Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 7 lutego 2026

Paraliż szpitala w Szczecinie. Doszło do poważnej awarii ogrzewania

Paraliż szpitala w Szczecinie. Doszło do poważnej awarii ogrzewania

Maria Kosiarz

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 w Szczecinie doszło do awarii ciepłowniczej. Rzeczniczka placówki poinformowała, że ze względu na problemy z ogrzewaniem planowe hospitalizacje i zabiegi mogą zostać wstrzymane. Na miejscu niezwłocznie rozpoczęto prace naprawcze, a niedługo później powiadomiono, że sytuacja w szpitalu stopniowo się stabilizuje.


Awaria ciepłownicza w szpitalu w Szczecinie

Awaria ciepłownicza w szpitalu w Szczecinie, zdj. ilustracyjne123RF/PICSEL



W skrócie

  • W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 w Szczecinie wystąpiła awaria sieci ciepłowniczej.

  • Szpital ograniczył świadczenia medyczne z powodu braku ogrzewania, planowe zabiegi mogą być wstrzymane.

  • Według komunikatu placówki sytuacja została szybko częściowo opanowana i szpital wraca do normalnej pracy.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Informację o awarii głównej sieci ciepłowniczej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym Nr 1 przekazano w piątek rano.

- Wykonawca zadeklarował podjęcie wszelkich możliwych działań zmierzających do jak najszybszego przywrócenia pełnej sprawności infrastruktury - podkreśliła rzeczniczka szpitala Magdalena Knop.

Szczecin. Awaria w szpitalu, pacjenci bez ogrzewania


W związku z awaryjną sytuacją w placówce zwołano w piątek sztab kryzysowy. Z powodu braku ogrzewania szpital ma "ograniczoną możliwość udzielania świadczeń medycznych". Przede wszystkim dotyczy to Szpitalnego Oddziału Ratunkowego dla dorosłych.

- W celu zapewnienia ciągłości świadczeń dla mieszkańców regionu koniecznym jest wsparcie innych szpitali - powiedziała Knop.

Jak dodała rzeczniczka szpitala, oddziały urazowe, dla dorosłych i dzieci, wciąż działają. Zgodnie z planem kontynuowane będą również badania i zabiegi planowych przyjęć i zabiegów. Pacjenci będą na bieżąco informowani o ich nowych terminach.

Przedstawicielka szpitala zapewniła jednak, że osoby przyjmowane w trybie pilnym oraz znajdujące się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia otrzymają pomoc.

Paraliż w placówce. Szpital wydał komunikat


Kilka godzin później USK1 opublikował komunikat, w którym podziękował służbom technicznym za szybkie i skoordynowane działania w celu przywrócenia dostaw ciepła.

"Dzięki zaangażowaniu pracowników wielu działów oraz sprawnej współpracy służb technicznych możliwe było szybkie ustabilizowanie sytuacji w placówce i przywrócenie właściwych warunków funkcjonowania. Szpital stopniowo wraca do standardowego trybu pracy" - czytamy w oświadczeniu.

W piątek w Szczecinie po raz pierwszy od dwóch tygodni notowana jest temperatura minimalnie powyżej zera. Awarię ciepłociągu mogła spowodować zmiana warunków atmosferycznych, odwilż po silnych mrozach.


Gawkowski w "Gościu Wydarzeń": Marszałek Czarzasty zachował się jak mąż stanuPolsat News


Otrzymane przedwczoraj

Wyrwał niemowlę z rąk matki i odjechał. Policyjny pościg ulicami Koszalina

Wyrwał niemowlę z rąk matki i odjechał. Policyjny pościg ulicami Koszalina

Alicja Krause

Do porwania 10-miesięcznego dziecka doszło w poniedziałek w Koszalinie. 38-latek wyrwał niemowlę z rąk matki, a następnie wsiadł do samochodu i odjechał. Ostatecznie służby zatrzymały podejrzany pojazd. - Mogę potwierdzić, że 38-latek nie jest spokrewniony z dzieckiem i jego matką - przekazała w rozmowie z polsatnews.pl asp. Izabela Sreberska z koszalińskiej policji. W sprawie zatrzymano w sumie dwóch mężczyzn.


Niebiesko-czerwone sygnały świetlne zamontowane na dachu radiowozu policji z widocznym napisem POLICJA, w tle rozmyte drzewa i zabudowania.

Porwanie 10-miesięcznego chłopca w Koszalinie. Akcja policji (zdj. ilustracyjne)Komenda Miejska Policji w Koszaliniemateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Mężczyzna porwał 10-miesięczne dziecko, wyrywając je z rąk matki na ulicy w Koszalinie.

  • Natychmiastowa akcja policji doprowadziła do zatrzymania pojazdu na S6 i odzyskania niemowlęcia.

  • Zatrzymani mężczyźni nie są spokrewnieni z dzieckiem, policja ustala motywy porwania.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Po otrzymaniu informacji o porwaniu 10-miesięcznego dziecka komendant miejski policji w Koszalinie ogłosił alarm dla całej jednostki.

Jak podano w policyjnym komunikacie, wszystkie dostępne patrole zostały natychmiast skierowane w rejon miasta, w okolice miejsca zamieszkania kobiety oraz na główne drogi wyjazdowe.

W działania włączono także funkcjonariuszy pionu prewencji, ruchu drogowego, kryminalnego i wywiadowców. Zaangażowano również psy służbowe. "Równolegle trwały intensywne ustalenia dotyczące sprawcy i pojazdu, którym mógł się poruszać" - czytamy.

Porwanie dziecka w Koszalinie. Alarm dla całej jednostki


Policjanci ustalili, że mężczyzna odjechał wraz z dzieckiem czarnym bmw. Ta informacja została niezwłocznie przekazana wszystkim patrolom. Ostatecznie pojazd udało się zlokalizować w rejonie Kołobrzegu, na drodze ekspresowej nr 6.

Samochód został zatrzymany do kontroli. W środku znaleziono uprowadzone dziecko. 10-miesięczny chłopiec został odebrany mężczyźnie i przekazany załodze karetki pogotowia. Po sprawdzeniu stanu zdrowia niemowlęcia okazało się, że nic mu się nie stało.

Wyrwał niemowlę z rąk matki i odjechał. Akcja służb w Koszalinie


- 38-letni mężczyzna, podejrzewany o uprowadzenie, został natomiast zatrzymany. - Mogę potwierdzić, że nie jest on spokrewniony z dzieckiem i jego matką - powiedziała w rozmowie z polsatnews.pl asp. Izabela Sreberska z koszalińskiej policji.

Zatrzymany został także 50-letni kierowca pojazdu. Obecnie policjanci zajmują się gromadzeniem materiału dowodowego oraz szczegółowym ustalaniem wszystkich okoliczności porwania 10-miesięcznego chłopca.

Asp. Sreberska wskazała, że póki co jest za wcześnie, żeby mówić o motywie sprawcy. - Na wtorek zaplanowano przeprowadzenie czynności z mężczyznami. Po ich zakończeniu będziemy mogli udzielić więcej informacji - powiedziała funkcjonariuszka.

Wiadomo, że podejrzewany o porwanie był w przeszłości karany. Drugi mężczyzna dotychczas nie był karany.


"Wydarzenia": Wróci powszechny pobór? Ministerstwo stawia sprawę jasnoPolsat News


Stalowe drzwi skrywają "urągający" problem. "Najgorzej rano"

To, że w Szczecinie - szczególnie w jego północnej, postindustrialnej części - wiele mieszkań wciąż nie ma toalety, wiadomo od dawna, ale szczegółową skalę problemu władze miasta ujawniły, przygotowując Wieloletni Program Gospodarowania Zasobem Mieszkaniowym Gminy.

- Lokali bez toalet jest około 2,5 tysiąca, z czego 143 mają toaletę poza budynkiem - wylicza Sylwia Cyza-Słomska z Urzędu Miasta w Szczecinie. Lokatorzy wspominanych 143 mieszkań muszą wychodzić do dobudowanych obok kamienic magazynów, w których jest WC. Pozostała, większa część, ma do dyspozycji toalety w części wspólnej, najczęściej na korytarzu lub w piwnicy.

Tak wygląda WC w piwnicy. Dwie pary drzwi, śmieci i odpadający tynk


Jedną z kamienic ze wspólnotą toaletą jest ta poniemiecka, przy ulicy Światowida na szczecińskim Gocławiu. - Mieszkam tu od 30 lat i zawsze tak było, a kiedyś to nawet gorzej - mówi Interii pan Krzysztof.

Opowiada, że on w końcu zamontował w swoim lokalu WC i że podobnie zrobili niektórzy sąsiedzi, ale część wciąż korzysta z toalety w piwnicy. Wejście jest od strony podwórka. Trzeba otworzyć stalowe drzwi, za nimi są kolejne - drewniane, zabezpieczone kłódką. Obok walają się śmieci i tynk który już dawno odpadł ze ścian.

- Kiedyś to się kolejki ustawiały, jak u Kiepskich. Dzisiaj już tak nie jest, bo ze wspólnej toalety korzysta tylko część osób, wielu mieszkańców ma u siebie - opisuje pan Krzysztof. Jego sąsiad, Tomasz, odpowiada na pytanie, jak się mieszka bez toalety. - Masakra. Najgorzej jest rano, jak się zachce do toalety i trzeba zbiegać z drugiego piętra do piwnicy. Zimą jest najtrudniej - relacjonuje.

Osiedlowa radna grzmi: "Mieszkańcy drugiej kategorii"


Marta Sadowska mieszka w okolicy, jest radną osiedla Golęcino-Gocław. Problem braku toalet w mieszkaniach komunalnych nazywa "pokłosiem wielu lat zapomnienia o tej części Szczecina".

- Z jednej strony mieszkańcy trochę się przyzwyczaili do tego, że są szczecinianinami drugiej kategorii, ale z drugiej strony czują się rozczarowani władzą, która albo nie potrafi sobie poradzić albo nie chce - opisuje w rozmowie z Interią Sadowska.


Zniszczona ceglana ściana starego budynku z widocznymi śladami łuszczącego się tynku. Dwa wejścia do piwnicy, jedno z metalowymi, zardzewiałymi drzwiami, drugie z drewnianymi, wyblakłymi drzwiami. Otoczenie porośnięte trawą i chwastami.

Wejście do wspólnej toalety w szczecińskiej kamienicyTobiasz MadejskiINTERIA.PL


Jej zdaniem brak toalety w lokalu jest "urągający". - Wyobraźmy sobie rodzinę, która ma nastoletnie, dorastające dzieci i one muszą schodzić na parter, żeby załatwić potrzeby fizjologiczne - mówi.

Miasto zapowiada zmiany. 300 mieszkań bez WC do remontu rocznie


Miasto właśnie przedstawiło plan zmian w mieszkaniach komunalnych bez toalet. To część Wieloletniego Programu Gospodarowania Zasobem Mieszkaniowym Gminy. - Zakłada remont około trzystu lokali rocznie. Do końca 2030 roku mieszkań, które miałyby toaletę poza budynkiem nie będzie. Zostanie około 955 lokali czekających na remont - wylicza Cyza-Słomska z Urzędu Miasta.

Pana Zbigniewa spotykam, gdy pali papierosa w oknie na parterze kamienicy na Gocławiu. Mieszka w budynku z lokalami komunalnymi, w których nie ma WC. Na pytanie, czy podoba mu się plan urzędników odpowiada wątpliwościami. - W 2030? Prędzej to ta kamienica się zawali.

- Albo będzie tu droga - dopowiada Marta Sadowska. - Wskazują na to plany, które niedawno zostały wysłane do rady osiedla. Miejsce, w którym jest kamienica z mieszkaniami komunalnymi zmienia swoje przeznaczenie na komunikacyjne, co oznacza, że w tym miejscu będzie szeroka droga - mówi osiedlowa radna.

Lokalne media wyliczyły, że tempo montowania toalet w mieszkaniach komunalnych i tak w ostatnim czasie przyspieszyło. Według szacunków Głosu Szczecińskiego w 2017 roku toalety nie miało ponad 4700 mieszkań komunalnych, a w 2020 roku prawie 4000. Wtedy władze stolicy Pomorza Zachodniego szacowały, że po kolejnych pięciu latach bez toalety będzie niespełna 3000 mieszkań. Udało się zejść do około 2500.

Mieszkańcy chcą żyć bez WC? Zaskakujące powody braku remontów


- Decydują możliwości finansowe i organizacyjne. Staramy się, aby z roku na rok zwiększała się liczba lokali doposażonych w toalety w obrębie mieszkań i przede wszystkim, aby likwidowane były toalety poza budynkami - mówi Sylwia Cyza-Słomska.

Urzędnicy relacjonują, że część mieszkańców od lat korzystających z lokali komunalnych szuka sposobów na wyprzedzenie ruchu władz Szczecina i montaż toalety.

- Przez ostatnie lata wypracowaliśmy takie narzędzia, że naprawdę każdy zainteresowany jest w stanie z tego problemu wyjść - mówiła wiceprezydent Szczecina, Anna Szotkowska na posiedzeniu Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta.

Urzędnicy wskazują m.in. na miejski Program Małych Ulepszeń, w ramach którego to samorząd pokrywa 95 proc. kwoty za wykonanie WC. Ale wraz z takim montażem rośnie czynsz, a nie wszyscy lokatorzy miejskich mieszkań chcą się na to zgodzić.

Wśród przeszkód w montowaniu toalet wiceprezydent Szczecina wskazywała także mieszkańców, którzy nie chcieli wpuścić wykonawców prac do środka oraz kłopoty z uzyskaniem zgody wspólnoty mieszkaniowej. To dotyczy budynków, które nie należą w stu procentach do gminy.

- Jest grupa mieszkań, do których dostępu nie mamy lub mamy odmowę wstępu - mówiła wiceprezydent Szotkowska.

Problem braku toalet dotyczy nie tylko Szczecina. Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2024 roku w Polsce było prawie 16 milionów mieszkań. - W ustęp wyposażonych było 95,3 proc. - czytamy w raporcie. To oznacza, że WC nie było w blisko 800 tysiącach lokali.

Tobiasz Madejski


"Wydarzenia": Weto ustawy łańcuchowej. Przed Sejmem pojawili się protestującyPolsat News


❌