Widok czytania

Dlaczego na palcach po kąpieli pojawiają się zmarszczki? Zaskakujące fakty

  • Sobota, 25 kwietnia (10:13)

    Zmarszczki pojawiające się na opuszkach palców po dłuższym kontakcie z wodą mogą być powiązane z naszym układem nerwowym. Naukowcy ustalili, że efekt ten jest związany z obkurczaniem naczyń krwionośnych, a zmarszczki układają się zawsze w ten sam sposób. Odkrycie może znaleźć zastosowanie w medycynie sądowej, np. przy identyfikacji ofiar.

    Każdy, kto spędził więcej czasu w wannie lub basenie, zauważył charakterystyczne zmarszczki pojawiające się na opuszkach palców. Przez lata uważano to za zwykłą ciekawostkę - efekt długotrwałego kontaktu skóry z wodą. Jednak naukowcy postanowili przyjrzeć się temu zjawisku bliżej i odkryli, że nie jest ono przypadkowe.

    Badania przeprowadzone przez zespół prof. Guya Germana wykazały, że zmarszczki na palcach po kąpieli zawsze układają się w ten sam, indywidualny wzór. Jest to efekt obkurczania się naczyń krwionośnych w skórze, co z kolei jest kontrolowane przez układ nerwowy.

    Co ciekawe, naczynia krwionośne nie zmieniają swojego położenia względem siebie, dlatego wzór zmarszczek pozostaje niezmienny przy każdym kolejnym kontakcie z wodą.

    W badaniu ochotnicy zanurzali palce w wodzie przez 30 minut, a następnie powtarzali ten sam eksperyment po upływie co najmniej doby. Analiza zdjęć wykazała, że wzory zmarszczek były identyczne za każdym razem. Dodatkowo, naukowcy zauważyli, że osoby z uszkodzonym nerwem pośrodkowym w palcach nie doświadczają powstawania zmarszczek po kąpieli. To potwierdza, że za ten proces odpowiada układ nerwowy.

    Odkrycie to może mieć ogromne znaczenie dla medycyny sądowej. Zmarszczki na palcach mogą być wykorzystywane do identyfikacji osób, których ciała zostały odnalezione po długotrwałym przebywaniu w wodzie lub do pobierania odcisków palców z miejsc zbrodni. Wzór zmarszczek, podobnie jak linie papilarne, może być unikalny dla każdej osoby i stanowić dodatkowy element identyfikacji biometrycznej.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Tu spoczywa legendarna Arka Noego? Naukowcy dzielą się przełomowym odkryciem

Sobota, 25 kwietnia (08:41)

Wysoko w górach Turcji, w pobliżu legendarnej góry Ararat, naukowcy natrafili na sieć tuneli i tajemniczych struktur podziemnych, które mogą być związane z biblijną Arką Noego. Najnowsze badania prowadzone przez amerykańskich naukowców na terenie formacji Durupınar wzbudzają ogromne emocje i na nowo rozpalają debatę na temat autentyczności tej starożytnej opowieści.

  • Naukowcy odkryli sieć tuneli i pustych przestrzeni pod formacją Durupınar w Turcji, które mogą odpowiadać opisowi Arki Noego z Biblii.
  • Badania georadarem i analizą gleby wskazują na obecność struktur o regularnych kształtach oraz wysokie stężenie potasu, co może sugerować rozkład drewna.
  • Zespół badawczy planuje dalsze prace, w tym odwierty i badania kamerami, by zweryfikować, czy pod ziemią rzeczywiście spoczywa legendarna Arka.

Wśród surowych szczytów wschodniej Turcji, zaledwie 30 kilometrów na południe od najwyższego szczytu kraju - góry Ararat - znajduje się niezwykła formacja geologiczna znana jako Durupınar. Od momentu jej odkrycia w 1948 roku przez lokalnego pasterza, miejsce to nieustannie rozpala wyobraźnię badaczy i entuzjastów biblijnych historii. Według wielu, to właśnie tutaj mogła osiąść Arka Noego po wielkim potopie opisanym w Księdze Rodzaju.

Ostatnie badania prowadzone przez amerykański zespół naukowców z organizacji Noah's Ark Scans przyniosły przełomowe wyniki. Wykorzystując zaawansowaną technologię georadaru (GPR), badacze odkryli pod powierzchnią ziemi sieć tuneli i pustych przestrzeni, które układają się w regularny wzór. Centralnym punktem tego układu jest pusta komora, którą badacze nazwali atrium. Zdaniem Andrew Jonesa, niezależnego badacza prowadzącego prace, odkryte korytarze i komory mogą odpowiadać opisowi trzech poziomów Arki Noego, przeznaczonych dla ludzi i zwierząt.

Co więcej, badania z użyciem termografii podczerwonej (IRT) wykazały obecność struktur przypominających kadłub statku, ukrytych głęboko pod ziemią. Te odkrycia wzmacniają hipotezę, że Durupınar może być miejscem spoczynku legendarnej arki.

Zespół Noah's Ark Scans przeprowadził także szczegółowe analizy gleby, pobierając 88 próbek z różnych miejsc formacji. Wyniki wskazują na bardzo wysokie stężenie potasu, co może być efektem rozkładu ogromnych ilości drewna. Dodatkowo, badacze zauważyli, że trawa rosnąca w obrębie formacji różni się kolorem od tej poza jej granicami, co może sugerować obecność nienaturalnych struktur pod powierzchnią.

W 2024 roku zespół odkrył również kanciaste struktury sięgające nawet 6 metrów w głąb ziemi, które mogą być pozostałością pokoi lub pomieszczeń pod pokładem arki. William Crabtree, członek zespołu, podkreślił, że jeden z tuneli biegnie od czubka formacji w kierunku jej środka i jest na tyle duży, że można by przez niego przejść.

Chociaż wielu naukowców uważa, że Durupınar to jedynie nietypowa formacja geologiczna powstała w wyniku naturalnych procesów, zespół Noah's Ark Scans jest przekonany, że odkryte struktury mają pochodzenie sztuczne. Andrew Jones zapowiada kolejne etapy badań, w tym odwierty i wprowadzenie kamer do wnętrza formacji, by ostatecznie zweryfikować, czy pod ziemią rzeczywiście znajduje się starożytny statek.

Badacze podkreślają, że surowy klimat regionu, gdzie przez pół roku panują mrozy, mógł przyczynić się do zachowania wielu elementów arki w stanie nienaruszonym lub skamieniałym.

Miejsce to od lat budzi emocje zarówno wśród naukowców, jak i osób wierzących. Biblijny opis arki, jej rozmiarów i konstrukcji, od dawna inspiruje poszukiwaczy i archeologów. Odkrycia z Durupınar mogą na nowo rozpalić dyskusję o autentyczności przekazów sprzed tysięcy lat i zachęcić do dalszych badań tego niezwykłego miejsca.

Arka Noego XXI wieku. Tak wyglądała spektakularna ewakuacja zwierząt

źródło: dailymail.com

  •  

Stracił połowę dzioba, ale i tak został samcem alfa. Niezwykła historia Bruce'a

Środa, 22 kwietnia (09:48)

Aktualizacja: Środa, 22 kwietnia (10:58)

Niepełnosprawność nie musi być przeszkodą w osiąganiu sukcesów - udowodnił to Bruce, samiec papugi kea z nowozelandzkiego rezerwatu Willowbank. Dzięki własnej, nowatorskiej metodzie walki, mimo utraty części dzioba, zdobył najwyższą pozycję w swojej grupie.

  • Niepełnosprawny samiec papugi kea o imieniu Bruce, dzięki innowacyjnej technice walki, zdobył dominującą pozycję w swojej grupie, mimo utraty części dzioba.
  • Przypadek Bruce’a pokazuje, że elastyczność poznawcza i innowacyjność mogą pozwolić zwierzętom z niepełnosprawnościami skutecznie funkcjonować bez dodatkowych interwencji.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Kea (Nestor notabilis) to zagrożony wyginięciem gatunek papugi, występujący wyłącznie na terenie Nowej Zelandii. Słynie z inteligencji, towarzyskości i tworzenia złożonych struktur społecznych, zwanych "cyrkami". W takich grupach liczących kilka do kilkunastu osobników, hierarchia odgrywa kluczową rolę.

Bruce, samiec kea z rezerwatu Willowbank, od lat przyciąga uwagę naukowców i mediów. Stracił górną część dzioba, najprawdopodobniej w wyniku kontaktu z pułapką na szkodniki. Już wcześniej zasłynął z wykorzystywania kamyków jako narzędzi do pielęgnacji upierzenia - był to pierwszy taki przypadek zarejestrowany u tego gatunku.

Teraz Bruce ponownie zaskoczył badaczy. Jak informuje czasopismo "Current Biology", papuga opracowała własną technikę walki, polegającą na pchnięciach odsłoniętym dolnym dziobem.

Bruce jest samcem alfa w swojej grupie. Osiągnął ten status samodzielnie, dzięki zupełnie nowej technice walki - pchnięciu odsłoniętym dolnym dziobem - której kea z nienaruszonym dziobem nie jest w stanie odtworzyć - podkreśla główny autor badania, Alexander Grabham z University of Canterbury.

Podczas obserwacji naukowcy zarejestrowali 227 interakcji agonistycznych wśród papug kea, w tym 162 między samcami. Bruce wygrał wszystkie 36 konfrontacji, w których brał udział, co uczyniło go niekwestionowanym liderem grupy.

Jego technika walki, porównywana do zachowań rycerzy walczących kopią, polegała na celowaniu w różne części ciała przeciwników, zarówno z bliska, jak i podczas biegu czy skoków.

Dominacja społeczna przyniosła Bruce’owi wymierne korzyści. Miał najniższy poziom metabolitów kortykosteronu, co świadczy o mniejszym stresie, oraz pierwszeństwo w dostępie do karmników. Był także jedynym samcem, którego pielęgnowały inne samce, w tym czyszcząc jego dziób.

Badacze podkreślają, że przypadek Bruce’a pokazuje, jak elastyczność poznawcza i innowacyjność mogą pomóc zwierzętom z niepełnosprawnościami.

Bruce pokazuje nam, że innowacja behawioralna może pomóc ominąć niepełnosprawność fizyczną, przynajmniej u gatunków posiadających elastyczność poznawczą pozwalającą na opracowywanie nowych rozwiązań - zaznacza Alexander Grabham. Dodaje, że nie zawsze konieczne są interwencje, takie jak protezy - czasem zwierzęta radzą sobie lepiej, polegając na własnych umiejętnościach.

  •  

Jak ludzie będą wyglądać za tysiąc lat? Zaskakujące przewidywania naukowców

Sobota, 28 lutego (07:12)

Czy ewolucja człowieka naprawdę się zatrzymała? Z ocen naukowców wynika, że to dopiero początek zmian. Zmieniający się świat, rozwój technologii, podróże kosmiczne i coraz większe mieszanie się populacji sprawiają, że przyszłość naszego gatunku może być zupełnie inna, niż sobie wyobrażamy.

  • Przewiduje się, że za tysiąc lat ludzie będą bardziej jednolici pod względem wyglądu - z ciemniejszą karnacją, przypominającą mieszkańców Mauritiusa czy Brazylii.
  • Naukowcy sugerują, że ludzkość przyszłości może być też bardziej atrakcyjna fizycznie - większy wpływ na dobór partnerów będą miały kobiety.
  • Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.

Choć mogłoby się wydawać, że osiągnęliśmy ostateczną formę, naukowcy przekonują, że ewolucja człowieka trwa. Dzięki narzędziom takim jak sztuczna inteligencja i generator obrazów Google ImageFX, MailOnline pokazał, jak możemy wyglądać za tysiąc lat.

Przewidywania wskazują na to, że ludzkość stanie się bardziej jednolita pod względem wyglądu. Przeciętny człowiek przyszłości będzie miał ciemniejszą karnację, przypominającą osoby z dzisiejszego Mauritiusa czy Brazylii.

Co ciekawe, naukowcy sugerują, że w 3025 roku ludzie mogą być również bardziej atrakcyjni niż obecnie. W przyszłości, dzięki większej swobodzie wyboru partnerów przez kobiety, atrakcyjne cechy u mężczyzn będą coraz częściej przekazywane potomstwu - mówi prof. Mark Thomas, genetyk ewolucyjny z University College London.

Dzięki nowoczesnej medycynie coraz mniej ludzi umiera przed osiągnięciem dorosłości, dlatego ewolucję napędza dziś liczba potomstwa, a nie przeżywalność. Część naukowców uważa, że może to prowadzić do niższego wzrostu - osoby dojrzewające wcześniej mogą mieć więcej dzieci, a to z kolei sprzyja rozprzestrzenianiu się genów odpowiedzialnych za szybsze dojrzewanie i mniejszy wzrost. To tylko jedna z teorii, jednak nie została ona jeszcze potwierdzona w badaniach populacyjnych - podkreśla prof. Thomas.

Zmieni się także różnorodność genetyczna. Dr Jason Hodgson z Anglia Ruskin University wskazuje na rosnącą liczbę małżeństw mieszanych, zwłaszcza w USA. Jeśli ten trend się utrzyma, populacje będą coraz mniej zróżnicowane pod względem wyglądu, a większość ludzi będzie miała lekko brązową skórę - tłumaczy dr Hodgson.

Coraz większy wpływ na ewolucję mogą mieć technologie, takie jak edycja genów za pomocą CRISPR-Cas9. Choć obecnie większość naukowców uznaje takie działania za nieetyczne, przyszłe pokolenia mogą być mniej powściągliwe. 

Już dziś w USA istnieją firmy oferujące usługi "projektowania dzieci", umożliwiające wybór cech takich jak wzrost czy inteligencja. W dalekiej przyszłości zmiany genetyczne mogą zachodzić nawet w ciągu jednego pokolenia - mówi dr Hodgson.

Profesor Robert Brooks z University of New South Wales przewiduje, że wraz z rozwojem komputerów i sztucznej inteligencji, nasze mózgi mogą się zmniejszyć - skoro i tak coraz więcej obliczeń wykonują za nas maszyny. Wzorem zwierząt udomowionych, które straciły od 24 do 30 proc. masy mózgu, ludzie mogą podążyć podobną ścieżką. Może będziemy bardziej ulegli i mniej samodzielni - jak udomowione zwierzęta - pisze dr Nicholas Longrich z University of Bath.

Zmiany mogą dotyczyć także ciała - praca przy komputerze, ciągłe korzystanie ze smartfonów i brak snu mogą prowadzić do problemów z kręgosłupem, osłabienia mięśni czy pogorszenia odporności. Jednak, jak zaznaczają eksperci, nie będą to zmiany ewolucyjne, bo nie są dziedziczone.

Jeśli część ludzkości zamieszka w kosmosie, może dojść do powstania nowych "gatunków" ludzi. Na Marsie, gdzie jest mniej światła i mniejsza grawitacja, ludzie mogą stać się wyżsi, z większymi oczami i jaśniejszą skórą. NASA już dziś obserwuje, że astronauci na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej rosną o kilka procent w pierwszych dniach pobytu w stanie nieważkości.

  •  

Oto recepta na długowieczność. Wystarczy kawałek

Sobota, 21 lutego (08:42)

Spożywanie gorzkiej czekolady może spowalniać proces starzenia - wskazuje nowe badanie naukowców z King's College London. Kluczową rolę odgrywa teobromina – naturalny związek obecny w ziarnach kakaowca. To właśnie ona ma odpowiadać za potencjalne korzyści dla zdrowia i długowieczności.

  • Najnowsze badania naukowców z King’s College London wskazują, że teobromina z ziaren kakaowca może spowalniać proces starzenia.
  • Analizą objęto 1600 osób; wyższy poziom teobrominy we krwi wiązano z biologicznie młodszym wiekiem badanych.
  • Ile czekolady trzeba spożywać?
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Naukowcy z King’s College London przeprowadzili analizę na 1600 osobach. Wykazała ona, że ci, którzy mają wyższy poziom teobrominy we krwi - to związek, który znajdziemy niemal wyłącznie w ziarnach kakaowca - są biologicznie młodsi. Jak dowiadujemy się z artykułu w czasopiśmie "Aging", wykazano, że związek ten sprzyja utrzymaniu dłuższych telomerów. Telomery to ochronne "nasadki" na końcach naszych chromosomów. Im są one krótsze, tym bardziej zaawansowany jest proces starzenia.

Choć badania dowodzą, że kakao może być swoistym superfood dla długowieczności, zalecają umiar i sięganie po produkty najwyższej jakości. Choć chętnych, by stosować tę przeciwstarzeniową kurację nie zabraknie, warto wybierać mądrze. Jeśli chcemy skorzystać z dobroczynnych właściwości gorzkiej czekolady, powinna ona zawierać minimum 70-80 proc. kakao.

Podobnych wyborów należy dokonywać, jeśli zdecydujemy się sięgnąć po kakao. W tym wypadku lepiej unikać gotowych, słodzonych mieszanek. Zamiast tego można samodzielnie przygotować rozgrzewający napój z dodatkiem przypraw, np. chili czy cynamonu.

Na koniec, najważniejszą wskazówką jest umiar - dwie kostki gorzkiej czekolady dziennie będą wystarczające.

Kakao to składnik, który od tysięcy lat był wykorzystywany przez medyków. Z jego właściwości, jako remedium na choroby układu oddechowego i problemy trawienne, korzystali już Aztekowie. Kakao często spożywali w postaci gęstego napoju z dodatkiem chili. Napój miał dodawać wojownikom sił, zwiększać ich wytrzymałość i niwelować zmęczenie.

W XIX wieku w Europie czekolada była sprzedawana w aptekach, co jedynie podkreślało jej "lecznicze" właściwości. Dziś chętnie wymieniana jest m.in. jako pokarm dla mózgu. Zawarte w niej flawonole niemal natychmiast poprawiają pamięć, koncentrację i funkcje poznawcze, poprzez zwiększenie krążenia krwi w mózgu. Co więcej, może okazać się pomocna w ochronie mózgu przed procesami neurodegeneracyjnymi. 

  •  

Jak złagodzić ból gardła? Eksperci radzą, co jeść, a czego unikać

Jak złagodzić ból gardła? Eksperci radzą, co jeść, a czego unikaćJesień i zima to czas, kiedy infekcje górnych dróg oddechowych atakują ze zdwojoną siłą. Przeziębienie, grypa, a także sezonowe alergie czy suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach - to wszystko sprawia, że coraz więcej osób skarży się na uporczywe drapanie i ból gardła. Choć apteki oferują szeroki wybór leków i pastylek, nie mniej ważne jest to, co trafia na nasz talerz w trakcie choroby.


  •