Widok czytania

Są najnowsze prognozy. Jak wojna w Iranie wpłynie na rozwój Polski?

"Wzrost gospodarczy w krajach rozwijających się regionu Europy i Azji Środkowej (ECA) prawdopodobnie znacznie spowolni w tym roku z powodu skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie, napięć geopolitycznych oraz fragmentacji handlu" — wskazuje Bank Światowy (BŚ) w opublikowanym w środę raporcie na temat perspektyw wzrostu dla tego regionu.

Czytaj także: Atak USA na Iran zmienia strategie świata. Trump stawia Polskę w niewygodnej sytuacji

Bank przestrzega, że "wyższe koszty energii osłabiają wzrost konsumpcji, a niepewność wpływa negatywnie na inwestycje".

Zastrzega jednocześnie, że głównym ryzykiem dla realizacji prognoz jest "potencjalny długotrwały i bardziej intensywny konflikt na Bliskim Wschodzie".

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

— Mógłby on zakłócić globalne dostawy energii i nawozów, a tym samym wyraźnie podnieść ceny energii i żywności oraz znacząco ograniczyć wzrost gospodarczy w regionie — podkreśla.

Bank Światowy przedstawił prognozę dla Polski
Bank Światowy przedstawił prognozę dla Polski | Shutterstock

Prognozy dla Polski w dół

Zgodnie z raportem wzrost gospodarczy w regionie ECA osłabnie do 2,1 proc. w 2026 r., to o 0,1 pkt proc. mniej niż BŚ prognozował w styczniu. W 2027 r. BŚ spodziewa się dla regionu wzrostu na poziomie 2,3 proc. (spadek o 0,4 pkt proc. w porównaniu z prognozami ze stycznia).

Jak kryzys w Iranie przekłada się na gospodarkę Polski? Według BŚ w 2026 r. nad Wisłą PKB urośnie o 3,1 proc. (przy 3,6 proc. wzrostu w 2025 r.). To o 0,1 pkt proc. mniej niż Bank zakładał w styczniu. Z kolei w 2027 r. wzrost w Polsce ma wynieść 2,6 proc. — w styczniu BŚ prognozował 2,9 proc. Oznacza to, że w przyszłym roku skutki wojny odczujemy jeszcze bardziej dotkliwie niż w tym.

Czytaj także: Ropa wpływa na ceny. Sprawdzamy, ile kosztują zakupy

Dla Ukrainy BŚ prognozuje natomiast 1,2 proc. wzrostu w 2026 r. (o 0,8 pkt proc. mniej niż przewidywał w styczniu) i aż 4 proc. wzrostu w 2027 r. (tyle samo zakładał w styczniu).

Z kolei wzrost w Rosji w 2026 r. ma spowolnić do 0,8 proc. (z 1 proc. w 2025 r.) — to tyle samo, ile wynikało ze styczniowych prognoz. Na 2027 r. BŚ prognozuje dla Rosji wzrost na poziomie 0,7 proc. — w styczniu szacował, że będzie to 0,3 pkt proc. więcej.

Zgodnie z raportem BŚ wzrost w Azji Środkowej może zwolnić do uśrednionego poziomu 4,9 proc. w latach 2026-27, wraz ze stabilizacją produkcji ropy w Kazachstanie.

"Gospodarki Europy Środkowej prawdopodobnie urosną w tym roku o około 2,4 proc., po czym wzrost spowolni do 2,3 proc. w 2027 r. Słabsza konsumpcja częściowo będzie amortyzowana przez inwestycje publiczne finansowane ze środków Unii Europejskiej" — podaje Bank Światowy.

Z kolei wzrost na Bałkanach Zachodnich prognozowany jest na uśrednionym poziomie 3,1 proc. w ciągu najbliższych dwóch lat. Ma być on wspierany przez inwestycje infrastrukturalne oraz silny eksport usług.

Potrzebne będzie przeciwdziałanie skutkom kryzysu

Zdaniem Banku Światowego w wielu krajach potrzebne będzie podjęcie kroków na rzecz przeciwdziałania skutkom kryzysu, ze szczególnym uwzględnieniem ukierunkowanych działań chroniących najsłabsze grupy społeczne.

Rekomenduje w związku z tym kontynuowanie reform wspierających wzrost firm i tworzenie miejsc pracy, by złagodzić skutki kryzysu oraz wzmocnić odporność gospodarek i dynamikę wzrostu w długim okresie.

"Spowolnienie tempa wzrostu produktywności w wielu krajach ECA w ciągu ostatniej dekady skłoniło niektórych decydentów do uzupełniania szerokich reform gospodarczych politykami przemysłowymi — interwencjami rządowymi mającymi na celu promowanie konkretnych sektorów lub firm" — zauważa Bank Światowy.

Ocenia zarazem, że kraje regionu skorzystałyby na zastosowaniu bardziej celowanego wsparcia i działaniach, które budują przyszłą konkurencyjność zamiast utrwalać istniejące słabości gospodarek.

Zaleca w tym kontekście ambitne reformy, które "unowocześniają środowisko biznesowe, pobudzają przedsiębiorczość i poprawiają jakość edukacji".

Czytaj także: Wielka inwestycja w Polsce. Ten światowy gigant zastąpi Intela [TYLKO U NAS]

"Celowane wsparcie publiczne, takie jak tworzenie parków przemysłowych czy specjalne strefy ekonomiczne, jest najważniejszym narzędziem polityki przemysłowej, które może pomóc odpowiedzieć na dobrze zidentyfikowane deficyty rynku. Polityki przemysłowe muszą jednak być stosowane oszczędnie i jedynie tymczasowo" — twierdzi Bank Światowy.

W obszarach, w których wdrażana jest polityka przemysłowa, autorzy raportu zalecają wspieranie nowych i dynamicznych firm oraz pomysłów w sektorze prywatnym zamiast chronienia "dominujących graczy takich jak przedsiębiorstwa państwowe". "Polityka przemysłowa musi wzmacniać, a nie podważać konkurencję" — dowodzi Bank Światowy.

  •  

Pogotowie strajkowe w górnictwie. Donald Tusk dostał ultimatum

W środę związki zawodowe skierowały oficjalny list do premiera Donalda Tuska oraz ministra energii Miłosza Motyki, domagając się pilnej reakcji rządu.

Czytaj też: Ceny paliw w czwartek 9 kwietnia 2026 r. Minister energii przedstawił szczegóły

Jak ustalili reporterzy radia RMF FM, przyczyną tak zdecydowanego kroku jest pogarszająca się sytuacja finansowa spółki, która — zdaniem związkowców — staje się coraz bardziej niepokojąca.

Widmo problemów finansowych i upadłości

Według przedstawicieli pracowników, środki na bieżące funkcjonowanie mogą wystarczyć jedynie do czerwca. Jeśli w najbliższym czasie nie zostaną podjęte konkretne działania naprawcze, w ciągu kilku miesięcy może dojść nawet do upadłości przedsiębiorstwa.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Taki scenariusz oznaczałby poważne konsekwencje nie tylko dla samej spółki, ale także dla całego sektora energetycznego i przemysłowego w Polsce.

Ogłoszenie pogotowia strajkowego to pierwszy etap możliwych działań protestacyjnych. Według RMF FM w kopalniach mają teraz powstawać sztaby protestacyjno-strajkowe, które będą koordynować dalsze kroki.

Związki zawodowe dają rządowi czas na reakcję do końca tygodnia. Jeśli nie pojawią się konkretne propozycje rozwiązania problemów, w przyszłym tygodniu planowane jest spotkanie organizacji związkowych, na którym zapadną decyzje dotyczące ewentualnej eskalacji protestów.

Czytaj też: Atak USA na Iran i ceny paliw zmieniają świat. Pięć trendów dla Polski [ANALIZA]

10 lat Polskiej Grupy Górniczej

Polska Grupa Górnicza to największe przedsiębiorstwo wydobywające węgiel kamienny w kraju. Powstała w 2016 r. i skupia kilka kopalń oraz zakładów, dostarczając surowiec głównie dla energetyki i przemysłu.

Ewentualne problemy spółki mogą więc odbić się szerokim echem w całej gospodarce, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa energetycznego oraz stabilności dostaw surowców.

  •  

Transport lotniczy zapłaci cenę za napięcia w Ormuzie. Odbudowa dostaw paliwa potrwa

Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów na energetycznej mapie świata — przez ten wąski przesmyk transportowana jest istotna część globalnej produkcji ropy. Jej czasowe zamknięcie, a następnie ograniczenia w żegludze, mocno uderzyły w łańcuchy dostaw surowców energetycznych.

Jednak samo przywrócenie żeglugi nie oznacza automatycznego powrotu do normalności. W szczególności dotyczy to paliwa lotniczego, którego dostępność zależy nie tylko od transportu ropy, lecz także od mocy przerobowych rafinerii, logistyki i zapasów magazynowych.

Paliwo lotnicze odbudowuje się wolniej niż ropa

Szef Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) Willie Walsh cytowany przez Reuters zwraca uwagę, że rynek paliwa lotniczego reaguje znacznie wolniej niż rynek samej ropy naftowej. Nawet jeśli surowiec znów dociera do odbiorców, jego przetworzenie i dystrybucja do portów lotniczych to proces czasochłonny.

Problemem są również ograniczone zapasy paliwa lotniczego, które w czasie kryzysu były intensywnie wykorzystywane. Ich odbudowa wymaga stabilnych dostaw, czasu oraz przewidywalnych warunków handlowych.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Koszty, ubezpieczenia i niepewność

Dodatkowym obciążeniem dla rynku pozostają wyższe koszty ubezpieczeń transportu w regionie Zatoki Perskiej oraz ostrożność operatorów logistycznych. Nawet po formalnym otwarciu szlaku część firm działa w trybie ograniczonym, uwzględniając ryzyka geopolityczne.

To wszystko przekłada się na ceny paliwa lotniczego, które mogą pozostać podwyższone przez wiele tygodni, a nawet miesięcy. Dla linii lotniczych oznacza to dalszą presję na marże w momencie, gdy branża wciąż odbudowuje się po wcześniejszych turbulencjach.

Linie lotnicze znów na pierwszej linii kosztów

Paliwo jest jednym z największych kosztów operacyjnych przewoźników lotniczych. Długotrwałe zakłócenia w jego dostępności mogą wpłynąć na decyzje dotyczące siatki połączeń, cen biletów oraz planów inwestycyjnych.

Eksperci branżowi cytowani przez Reuters podkreślają, że nawet krótkotrwały kryzys w kluczowym punkcie globalnej infrastruktury energetycznej pokazuje, jak wrażliwy pozostaje sektor lotniczy na wydarzenia geopolityczne — i jak długo ich skutki potrafią się utrzymywać.

  •  

Pentagon ogłasza zwycięstwo w wojnie z Iranem

— Operacja Epicka Furia była historycznym i miażdżącym zwycięstwem na polu bitwy — powiedział Hegseth. — Iran błagał o to zawieszenie broni — i wszyscy o tym wiemy — dodał.

Zobacz też: Opłaty za żeglugę przez cieśninę Ormuz. Ważna deklaracja władz Omanu

Pentagon ogłasza zwycięstwo w wojnie z Iranem

Pete Hegseth zabrał głos po tym, jak prezydent Donald Trump oświadczył we wtorek wieczorem, że USA i Iran uzgodniły dwutygodniowe zawieszenie broni, które ma doprowadzić do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz przez Iran.

Cieśnina Ormuz, kluczowy szlak wodny, został zamknięty od czasu rozpoczęcia przez USA i Izrael destrukcyjnej wojny pod koniec lutego, co spowodowało gwałtowny wzrost światowych cen energii i narastające koszty dla Białego Domu, aby znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Zobacz też: ONZ nie przyjmuje rezolucji ws. Ormuzu. Weto dwóch krajów

"Zawieszenie broni to przerwa"

Chociaż amerykańskie argumenty za wojną zmieniały się od początku konfliktu, Hegseth stwierdził, że USA osiągnęły swoje cele wojenne, w tym zniszczenie irańskiego potencjału rakietowego, zatopienie marynarki wojennej kraju, która zagrażała statkom handlowym w regionie, oraz zbombardowanie bazy przemysłu obronnego kraju.

Po wprowadzeniu tymczasowego zawieszenia broni przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Dan Caine, pochwalił wstrzymanie walk, ale dodał: "Powiedzmy sobie jasno, zawieszenie broni to przerwa, a siły zbrojne pozostają w gotowości".

  •  

Będzie ulga dla tysięcy firm. Chodzi o z JPK. Rząd przyjął projekt

Rząd przyjął dziś projekt nowelizacji ustawy o PIT i ustawy o CIT (nr z wykazu — UD350). Celem jest wydłużenie terminu na przesyłanie jednolitych plików kontrolnych przez podatników PIT i CIT, ale tylko tych, którzy prowadzą księgi rachunkowe.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że księgi rachunkowe prowadzi 51 tys. podatników PIT i 300 tys. podatników CIT.

Projekt przewiduje też zmiany dotyczące pełnomocnictw do przesyłania plików JPK.

Czytaj też: Wynajmujesz? Kiedy musisz wystawić fakturę w KSeF, wyjaśnia Ministerstwo Finansów

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Do kiedy będzie można składać pliki JPK i dlaczego to ważne

Projekt przewiduje wydłużenie do 31 lipca po zakończeniu roku podatkowego terminu na:

— przesyłanie ksiąg rachunkowych w postaci elektronicznej, czyli JPK_KR_PD oraz

— przesyłanie ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych (jest ona elementem ksiąg rachunkowych), czyli JPK_ST_KR.

A zatem nowy, wydłużony termin będzie dotyczył obu plików JPK, czyli JPK_KR_PD oraz JPK_ST_KR (określane jako JPK_CIT i JPK_PIT, w zależności czy plik składa podatnik CIT, czy podatnik PIT).

Obecnie pliki JPK trzeba przesyłać do upływu terminu na złożenie zeznania rocznego, czyli

— do 31 marca w przypadku JPK_CIT,

— do 30 kwietnia w przypadku JPK_PIT.

Wydłużenie terminu do 31 lipca jest ważne, ponieważ podatnicy będą musieli przesyłać pliki JPK_KR po upływie ustawowego terminu na zatwierdzenie rocznego sprawozdania finansowego oraz ostateczne zamknięcie ksiąg rachunkowych.

Kogo zmiany w JPK nie dotyczą

Projektowane zmiany nie dotyczą podatników PIT prowadzących ewidencję w podatkowej księdze przychodów i rozchodów (PKPiR) w formie elektronicznej (JPK_PKPIR). Muszą oni również prowadzić ewidencję środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych (JPK_ST).

Nadal będą przesyłać te pliki w terminie do 30 kwietnia.

Co się zmieni w zakresie pełnomocnictw

Projekt przewiduje też, że pełnomocnik ustanowiony do podpisywania deklaracji składanych w formie elektronicznej będzie mógł podpisywać również księgi podatkowe (w rozumieniu Ordynacji podatkowej), czyli: księgi rachunkowe, podatkową księgę przychodów i rozchodów, ewidencje przychodów, ewidencje/wykaz środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych. W praktyce chodzi o rozszerzenie zakresu pełnomocnictw udzielonych na formularzach UPL-1. Nie będzie trzeba przy tym udzielać nowych pełnomocnictw. Księgi podatkowe będzie można podpisać również na podstawie pełnomocnictw ustanowionych przed dniem wejścia w życie nowelizacji.

Zmiany mają wejść w życie 1 lipca 2026 r. (z pewnymi wyjątkami).

Etap legislacyjny: Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (UD350) — przyjęty przez rząd.

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska

  •  

Polacy zarabiają na systemie kaucyjnym. Rekordowe kwoty za zwrot butelek

Od stycznia 2026 r., po trzymiesięcznym okresie przejściowym, w Polsce obowiązuje nowy system zbiórki opakowań. Kaucja za każdą plastikową butelkę lub puszkę wynosi 0,50 zł.

Zwrot opakowań jest możliwy bez paragonu i w dowolnym sklepie. Klienci mogą skorzystać z butelkomatu, który po zeskanowaniu opakowań wydaje papierowy voucher do wykorzystania podczas zakupów, lub odebrać gotówkę przy kasie.

Dla wielu osób, jak informuje Gazeta Wyborcza, system ten stał się źródłem dodatkowego dochodu. Sklepy nie prowadzą jednak ewidencji imiennej voucherów, dlatego nie wiadomo, ile dokładnie zarobili rekordziści od początku działania systemu.

Czytaj także: System kaucyjny w Polsce podsumowany przez resort. "Blisko 28 mln opakowań"

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Sieci handlowe podają jedynie dane dotyczące najwyższych jednorazowych transakcji.

Rekordowe zwroty w największych sieciach

I tak w sieci Lidl Polska najwyższy jednorazowy bon opiewał na 460 zł, co oznacza, że klient oddał 920 opakowań.

W Biedronce najwyższy voucher odebrany w systemie zbiórki manualnej wyniósł 403,5 zł i został wydany we Wrocławiu za zwrot 807 opakowań. W przypadku automatów rekord padł w Rudzie Śląskiej, gdzie klient oddał 755 opakowań i otrzymał 377,50 zł. Poprzedni rekord wynosił 735 butelek.

W Kauflandzie jeden z klientów oddał łącznie 1050 opakowań na jednym bonie, co przełożyło się na kwotę w wysokości 525 zł. Jak wyjaśnia Aniela Osowska z Departamentu.

Czytaj także: System kaucyjny uderza w organizatorów imprez. Dodatkowe koszty i logistyczny chaos

Rekord dla kraju, jak informuje "Gazeta Wyborcza", padł jednak nie w wielkich sieciach, ale niepozornym sklepie monopolowym Smakosz w Opolu, należącym do sieci Rabat Detal. Tam 31 marca klient oddał 1095 opakowań i otrzymał voucher o wartości 547,50 zł.

Jak Polacy zarabiają na systemie kaucyjnym?

Pomysłowość Polaków sprawia, że system kaucyjny stał się dla niektórych sposobem na regularny zarobek. Właściciele sklepów, operatorzy systemu oraz producenci napojów podkreślają, że kluczowa jest tu inicjatywa i współpraca z lokalami gastronomicznymi.

Jeden z rozmówców "Gazety Wyborczej" opowiedział, że odwiedził cztery lokale organizujące wesela i inne uroczystości rodzinne, pytając właścicieli o możliwość odbioru butelek i puszek po napojach. Trzech z nich wyraziło zgodę, dzięki czemu mężczyzna zarabia średnio około 300 zł tygodniowo na zwrocie opakowań. Zaznaczył, że zna osoby, które osiągają jeszcze wyższe dochody, jednak wymaga to współpracy z większą liczbą lokali i większego zaangażowania logistycznego.

Inny mężczyzna przyznał, że ma nieformalną umowę z hotelami w swojej miejscowości, które przekazują mu butelki i puszki zarówno po większych imprezach, jak i z codziennej konsumpcji gości. W zależności od tygodnia zarabia w ten sposób od 150 do 350 zł.

Czytaj także: System kaucyjny pod lupą. Oszust złapany na gorącym uczynku

System kaucyjny w Polsce nie tylko wspiera recykling, ale także otwiera nowe możliwości zarobkowe dla osób, które potrafią wykorzystać jego potencjał. Pomysłowość i współpraca z lokalnymi przedsiębiorcami pozwalają niektórym osiągać naprawdę imponujące wyniki.

  •  

Dwie zmiany i wyższe przelewy. Renta wdowia w górę

Zmiany w przepisach dotyczących rent wdowich oznaczają realny wzrost dochodów dla tysięcy seniorów w Polsce. Nowe zasady pozwalają łączyć własną emeryturę z częścią renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Od początku 2027 r. osoby uprawnione do pobierania wdowiej renty czeka kolejna zmiana, która może dodatkowo podnieść kwotę świadczenia.

Jak przypomina serwis Next.Gazeta.pl, pierwsza zmiana związana z rentą wdowią weszła w życie w marcu. Nowe świadczenie zostało objęte waloryzacją, przez co jego kwota wzrosła o ponad 5 proc.

Wdowia renta już dwa razy przechodziła zmiany

Druga ważna zmiana we wdowiej rencie nastąpi w styczniu 2027 r. i dotyczy proporcji świadczenia współmałżonka, które będzie można pobierać.

Dla przypomnienia: od 1 lipca 2025 r. można pobierać pełną własną emeryturę i 15 proc. renty rodzinnej po małżonku. Drugi wariant zakłada, że można pobierać 85 proc. renty rodzinnej i 15 proc. własnej emerytury.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Zobacz także: ZUS ujawnia dane o rentach. Jeden trend się powtarza

Przy czym — jak przypomina serwis Next.Gazeta.pl — maksymalna wysokość świadczenia nie może przekroczyć trzykrotności minimalnej emerytury, która po marcowej waloryzacji wynosi 5935,47 zł brutto.

Renta wdowia 2027. Ile wyniesie i kto dostanie więcej?

Wspomniana zmiana od początku 2027 r. związana jest z udziałem renty rodzinnej w całości świadczenia. Jak wyjaśnia serwis Next.Gazeta.pl, wówczas właśnie ustawa przewiduje, że wdowy i wdowcy zyskają prawo do pełnej swojej emerytury oraz 25 proc. renty rodzinnej po małżonku (a nie, tak jak jest obecnie 15 proc.).

W drugim wariancie można będzie otrzymywać rentę rodzinną po mężu lub żonie (85 proc. świadczenia) oraz 25 proc. swojej emerytury.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zmiany we wdowiej rencie, które zaczną obowiązywać od początku 2027 r. mogą realnie przełożyć się na wzrost świadczenia nawet o kolejne 400 zł.

Co istotne, osobom pobierającym obecnie świadczenie i 15 proc. renty rodzinnej po mężu (lub żonie) ZUS w styczniu 2027 r. automatycznie podwyższy wypłatę do 25 proc. renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Warto mieć także na uwadze, że wzrost wysokości świadczenia odbywać się będzie do do maksymalnej wartości limitu, czyli do 5935,47 zł brutto.

Renta wdowia. Co to za świadczenie z ZUS?

Renta wdowia to kombinacja własnego świadczenia (np. emerytury) i renty rodzinnej po zmarłym małżonku. To świadczenie ZUS ma poprawić sytuację finansową osób po stracie partnera życiowego.

Zobacz także: Coraz trudniej o rentę z ZUS. Odmowy i przewlekłe procedury odstraszają wnioskodawców

Prawo do świadczenia ZUS mają kobiety po 60. roku życia i mężczyźni po 65., którzy pozostawali w związku małżeńskim do śmierci partnera i nie zawarli nowego małżeństwa. Konieczne jest też prawo do renty rodzinnej.

Renta wdowia a renta rodzinna z ZUS

Część Polek i Polaków nadal ma trudność w odróżnieniu wdowiej renty od renty rodzinnej. Dla przypomnienia: według przepisów osoba, która pobiera swoją emeryturę, może po śmierci męża lub żony zdecydować się na przejście na świadczenie współmałżonka i dostawać 85 proc. tego, co otrzymywała zmarła osoba. To świadczenie jest właśnie rentą rodzinną, która przysługuje też dzieciom zmarłego współmałżonka.

  •  

Donald Trump nie składa broni w sprawie Iranu. Nałożył nowe cła

Informacja pojawiła się w krótkim wpisie opublikowanym na platformie Truth Social. Jak poinformował prezydent USA, cła te mają wynieść 50 proc.

Czytaj też: Ceny paliw w czwartek 9 kwietnia 2026 r. Minister energii przedstawił szczegóły

Nowe cła Donalda Trumpa — tego mają dotyczyć

Jak zapowiedział amerykański przywódca, nowe taryfy mają obejmować wszystkie towary eksportowane do Stanów Zjednoczonych przez takie kraje. Podkreślił przy tym, że nie będzie żadnych wyjątków ani zwolnień.

Trump nie wskazał konkretnych państw, których dotyczy decyzja, jednak za głównych dostawców uzbrojenia dla Iranu uznaje się Rosję oraz Chiny.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Mimo zapowiedzi natychmiastowego wejścia w życie ceł, jak dotąd nie podpisano żadnego aktu wykonawczego, który formalnie wprowadzałby nowe taryfy. To rodzi pytania o realność i tempo wdrożenia tej decyzji.

Dodatkowo sytuację komplikują wcześniejsze orzeczenia Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, które ograniczyły możliwość natychmiastowego nakładania ceł przez prezydenta.

Czytaj też: Atak USA na Iran i ceny paliw zmieniają świat. Pięć trendów dla Polski [ANALIZA]

Zawieszenie broni w Iranie. Cła mogą jednak nie wejść w życie

To nie pierwszy raz, gdy Trump zapowiada podobne działania. Wcześniej ogłosił wprowadzenie 25-procentowych ceł na państwa kupujące irańską ropę, jednak ostatecznie nie zostały one wdrożone.

Obecna deklaracja wpisuje się w szerszą strategię nacisku ekonomicznego na Iran oraz jego partnerów, choć jej skuteczność pozostaje niepewna bez konkretnych decyzji administracyjnych.

Zapowiedź nowych taryf pojawiła się w kontekście działań dyplomatycznych związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Trump poinformował, że zgodził się na propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni, przedstawioną przez Pakistan.

Warunkiem rozejmu ma być natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz przez Iran. Prezydent USA zaznaczył, że zawieszenie broni miałoby charakter obustronny.

Według doniesień medialnych, rozmowy amerykańsko-irańskie dotyczące zakończenia konfliktu mogą rozpocząć się w piątek w Islamabadzie.

  •  

Opłaty za żeglugę przez cieśninę Ormuz. Ważna deklaracja władz Omanu

Minister transportu Omanu, Said Bin Hamud Al-Mawali, ogłosił w środę, że jego kraj nie zamierza pobierać żadnych opłat od statków przepływających przez cieśninę Ormuz.

Oświadczenie to pojawiło się w odpowiedzi na wcześniejsze zapowiedzi Iranu o wprowadzeniu myta w wysokości nawet 2 mln dol. za przepuszczenie jednego tankowca. Teheran deklarował również, że część wpływów z opłat miałaby trafić do Omanu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W rozmowie z jordańskim nadawcą Roya News, minister Al-Mawali podkreślił, że Oman podpisał międzynarodowe porozumienia zakazujące pobierania opłat za korzystanie z tego kluczowego szlaku wodnego.

Podczas dyskusji na temat opłat morskich zaznaczył, że jego kraj pozostaje zaangażowany w utrzymanie wolnej i bezpiecznej żeglugi w regionie.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Czytaj także: Iran robi wyjątek w cieśninie Ormuz. Jeden kraj ma "uprzywilejowaną pozycję"

Iran, przedstawiając swoje plany, argumentował, że wprowadzenie opłat za przepływ przez cieśninę Ormuz może być sposobem na wzmocnienie jego pozycji w regionie. Andrea Ghiselli z Uniwersytetu w Exeter, cytowany przez magazyn "The Time", ocenił, że taki krok mógłby "podważyć wpływy USA" w tym strategicznym obszarze.

Negocjacje i zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie

Według doniesień agencji AP, wcześniejsze negocjacje dotyczące dwutygodniowego zawieszenia broni obejmowały możliwość pobierania opłat przez Iran i Oman. W rozmowach tych miał uczestniczyć przedstawiciel władz regionalnych, który poinformował, że środki uzyskane przez Teheran miałyby zostać przeznaczone na odbudowę po zniszczeniach związanych z niedawnymi walkami.

Rozejm, który wszedł w życie w nocy z wtorku na środę, zakończył starcia wywołane amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran 28 lutego.

Czytaj także: ONZ nie przyjmuje rezolucji w sprawie Ormuzu. Weto dwóch krajów

Cieśnina Ormuz, będąca najwęższym punktem Zatoki Perskiej, ma kluczowe znaczenie dla światowego handlu. Przez ten szlak przepływa około 20 proc. globalnych dostaw ropy i gazu. Mimo że zgodnie z prawem międzynarodowym jest traktowana jako międzynarodowy szlak wodny, Iran od lat kwestionuje ten status i nie ratyfikował odpowiednich aktów prawnych.

2 mln dol. od statku. Pomysł Iranu na cieśninę Ormuz

W marcu irański parlament rozpoczął prace nad ustawą mającą na celu wprowadzenie opłat za przepływ przez Ormuz. Miałaby ona podkreślić "niezależność, kontrolę i nadzór" Iranu nad cieśniną.

Do tej pory żegluga przez Ormuz odbywała się bezpłatnie, a plany Teheranu wywołały szerokie kontrowersje na arenie międzynarodowej.

Czytaj także: Kolejna cieśnina może zostać zamknięta. Jest groźba ze strony Iranu

Oman, wyraźnie dystansując się od irańskich zamierzeń, podkreśla swoją rolę jako strażnika wolnej żeglugi w regionie. Decyzja o niepobieraniu opłat ma na celu zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa na jednym z najważniejszych szlaków transportowych świata.

  •  

Jak podnieść emeryturę z ZUS? Pięć sposobów

Wysokość emerytury z ZUS zależy przede wszystkim od zgromadzonych składek i momentu przejścia na świadczenie. Różnice mogą sięgać nawet kilkuset złotych miesięcznie. Wskazujemy pięć najważniejszych metod na zwiększenie emerytury.

Wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy, jak duży wpływ na wysokość emerytury mają decyzje podejmowane jeszcze przed jej przyznaniem.

Jak zwiększyć emeryturę z ZUS? Oto, ile można zyskać – przykłady i wyliczenia

Jak przypomina "Gazeta Prawna", system ZUS jest przewidywalny i matematyczny. Premiuje tych, którzy dłużej pracują, mają komplet dokumentów i świadomie wybierają moment przejścia na świadczenie. Brak wiedzy lub pośpiech mogą oznaczać realne straty finansowe.

Zobacz także: ZUS podwyższa emerytury. Wystarczy jeden dokument sprzed lat

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Co to w praktyce oznacza? Po pierwsze: największy wzrost emerytury daje przesunięcie momentu złożenia wniosku. Każdy rok zwłoki to nawet 3–5 proc. więcej miesięcznie, a dwa–trzy lata – nawet 8–15 proc. To efekt niższego "dzielnika" – kapitał dzielony jest na mniejszą liczbę miesięcy. W praktyce to najprostszy sposób na wyższą emeryturę bez dodatkowych formalności.

Co miesiąc wyższa emerytura. To nie takie trudne

Drugim sposobem na wyższą emeryturę jest po prostu dłuższa praca. Jak wylicza "Gazeta Prawna", każdy rok pracy i opłacania składek to konkretne pieniądze. Przykładowo przy pensji 6000 zł brutto roczna składka daje ok. 52–63 zł miesięcznie więcej. Im dłużej pracujemy, tym większa różnica. Składki są waloryzowane, więc ich wartość rośnie z czasem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak wyjaśnia "Gazeta Prawna", największe wzrosty świadczeń pojawiają się wtedy, gdy połączone zostaną dwa elementy: dalsza praca i późniejsze przejście na emeryturę. To trzeci ze sposobów na wyższe świadczenie. Wówczas działa zarówno wyższy kapitał (ponieważ pracownik dopisuje nowe składki), ale także niższy dzielnik (stajemy się coraz starsi).

Taki efekt kumulacji w praktyce daje najbardziej odczuwalne rezultaty. Jak wylicza "Gazeta Prawna", przy kapitale początkowym w wysokości 500 tys. zł dodatkowy rok pracy i składek mogą przełożyć się na wzrost emerytury rzędu 120–160 zł miesięcznie

Wyższa emerytura bez kombinowania. O to trzeba zadbać

O czwartym sposobie podniesienia świadczenia emerytalnego z ZUS wiele osób nie pamięta. A chodzi o dostarczenie wszystkich dokumentów dotyczących zatrudnienia. Brak dokumentacji oznacza niższy kapitał – ZUS przyjmuje wtedy minimalne wynagrodzenie lub pomija okresy zatrudnienia. Każde 10 tys. zł więcej w kapitale to 37–45 zł miesięcznie. Odtworzenie brakujących 100 tys. zł może dać nawet 400 zł więcej co miesiąc.

Zobacz także: Ponowne przeliczenie emerytury. Kto może zyskać, a kto stracić?

Przy piątej opcji także niezbędna jest nasza inicjatywa. Chodzi o ponowne przeliczenie emerytury w sytuacji, kiedy emeryt dalej pracuje i odprowadza składki. Musi wówczas złożyć wniosek o przeliczenie świadczenia. Każdy rok pracy to dodatkowe 50–60 zł miesięcznie. Wniosek trzeba złożyć samodzielnie – ZUS nie robi tego automatycznie.

  •  

Elon Musk i Intel rzucają sobie nawzajem koło ratunkowe. Konkretów brak

Gdy Elon Musk kilka tygodni temu ogłaszał projekt Terafab — czyli kosztującą jakieś 5 bln dol. wizję masowej produkcji chipów, które w znacznej części miałyby później trafiać na orbitę na pokładzie rakiet Starship — jasne było, że jeśli ma on w ogóle ruszyć z miejsca, szef Tesli i SpaceX będzie potrzebował partnerów. Produkcji zaawansowanych półprzewodników po prostu nie da się rozpocząć od zera bez udziału kogoś, kto — jak to się kolokwialnie mówi — zjadł na tym zęby, ponieważ jest to najbardziej skomplikowana rzecz, którą obecnie zajmuje się ludzkość. Tesla co prawda od lat projektuje własne układy (niektóre z nich bardzo imponujące, jak Tesla Dojo), ale od projektowania chipów do ich produkcji prowadzi długa i kręta droga.

Najbardziej prawdopodobnymi partnerami Elona Muska wydawali się IBM oraz Samsung. IBM dlatego, że współpracuje z japońskim Rapidusem przy rozwijaniu technologii 2 nm i pakowania chipletów, więc ma już doświadczenie w tego typu przedsięwzięciach. Samsung z kolei dlatego, że podpisał z Teslą duży kontrakt na produkcję chipów AI6, rozwija fabrykę w Teksasie niedaleko miejsca, w którym ma powstać pierwsza fabryka Muska, i pozostaje jedynym dużym graczem, który łączy biznes produkcji krzemowej logiki z własną produkcją pamięci. Dlatego Intel jako pierwszy ogłoszony partner projektu Terafab jest zaskoczeniem — choć oczywiście przy stole negocjacyjnym nie wziął się znikąd i nie jest powiedziane, że nie dołączy do niego w przyszłości ktoś ze wspomnianej przed chwilą dwójki.

Głośne deklaracje, ale konkretów brak

Jednak choć padły ogólne deklaracje i Intel w swoim komunikacie powtórzył wizję przyszłej produkcji 1 TW mocy obliczeniowej rocznie, to nie pojawiły się konkrety. Ani wpis Intela, ani komentarz Lip-Bu Tana, czyli CEO firmy, nie wyjaśniają, co dokładnie obejmuje to partnerstwo — czy Intel miałby być operatorem fabryki, partnerem technologicznym, wykonawcą wybranych etapów, czy tylko firmą, która udostępni część kompetencji i infrastruktury. Nie pojawiły się również żadne oficjalne dokumenty złożone do amerykańskich urzędów. I właśnie to jest dziś najważniejsze: skala ogłoszenia jest duża, ale jego praktyczny zakres pozostaje mglisty.

Mimo tego braku konkretów obu stronom z pewnością bardzo zależy na tym, aby z czasem się one pojawiły. Jak wspomniano wyżej, Elon Musk potrzebuje partnera technologicznego, jeśli rzeczywiście myśli o rozpoczęciu własnej produkcji chipów jeszcze w tej dekadzie. W czasie ogłaszania projektu Terafab wspomniał o tym, że chce zintegrować w jednym miejscu produkcję procesorów, pamięci, masek litograficznych i pakowanie chipów, a Intel ma aktualne kompetencje w dwóch z tych czterech dziedzin i kiedyś produkował także pamięć komputerową.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Dla Intela ta współpraca również ma znaczenie wykraczające poza jedną inwestycję. W praktyce to kolejny element próby odbudowy pozycji firmy, która przez lata traciła technologiczną przewagę i udział w rynku. Wejście do projektu Muska daje Intelowi coś bardzo cennego: głośnego partnera, dużą narrację wokół AI oraz szansę, by pokazać, że jego kompetencje produkcyjne są nadal strategicznie potrzebne. Nawet jeśli kosmiczne ambicje szefa Tesli zostaną sprowadzone na ziemię, samo eksperymentowanie z integracją różnych etapów produkcji chipów w jednym miejscu może mieć ogromną wartość i potencjalnie nieodwracalnie zmienić cały wielomiliardowy rynek półprzewodników.

Po ogłoszeniu współpracy akcje spółki urosły we wtorek o ponad 4 proc., więc widać, że rynkowi to partnerstwo się spodobało — choć skala wzrostu sugeruje, że to wciąż nie jest jeszcze ten rodzaj przełomu, na który inwestorzy naprawdę czekają.

Czytaj także: Intel i AMD ponownie w świetle reflektorów. Ich stary biznes wraca do łask

Na razie więc Terafab pozostaje bardziej obietnicą niż planem, a współpraca z Intelem — bardziej sygnałem niż gotowym modelem działania. Dla Muska to partner, bez którego jego półprzewodnikowa wizja wyglądałaby zupełnie nierealnie, a teraz przynajmniej ma jakiś punkt wyjścia. Dla Intela to okazja, by pokazać, że nadal może odgrywać ważną rolę w najbardziej ambitnych projektach technologicznych świata. Problem w tym, że obie firmy wykonały dopiero najłatwiejszą część: ogłosiły współpracę. Teraz muszą jeszcze wyjaśnić, co to właściwie oznacza.

  •  

Donald Tusk o programie CPN. "Będziemy dmuchać na zimne"

W nocy z wtorku na środę ogłoszono dwutygodniowe zawieszenie broni pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem. Rozejm, który ma obowiązywać także Izrael, został ogłoszony po ponad miesiącu intensywnych działań zbrojnych w regionie. Prezydent USA Donald Trump oraz władze w Teheranie wyrazili nadzieję na deeskalację napięć.

Premier Donald Tusk, odnosząc się do sytuacji, podkreślił jednak, że rząd zamierza działać ostrożnie.

— Nie zamierzamy rezygnować z tego mechanizmu, który wprowadziliśmy, bo będziemy dmuchać na zimne. Tym bardziej że to zimne jest ciągle bardzo gorące, szczerze powiedziawszy — powiedział szef rządu przed środowym posiedzeniem Rady Ministrów.

Czytaj także: Od dziś zmiany cen paliw na stacjach. Tyle zapłacimy

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Zdaniem premiera, zawieszenie broni może przynieść pozytywne skutki dla rynku paliw, co powinno być zauważalne już w najbliższych dniach. — Myślę, że od piątku będzie odczuwalny pozytywny skutek zawieszenia ognia na polskich stacjach paliw — zaznaczył Tusk.

Mechanizm maksymalnych cen paliw

Zgodnie z ustawą, mechanizm maksymalnych cen paliw pozostanie w mocy przez najbliższe tygodnie. Jak podkreślił Tusk, minister finansów ma możliwość szybkiego podejmowania decyzji w sprawie akcyzy i VAT-u.

— Nadal, jestem o tym przekonany, będziemy mogli mówić o najtańszym paliwie tu w Polsce — zaznaczył premier.

Czytaj także: ONZ nie przyjmuje rezolucji ws. Ormuzu. Weto dwóch krajów

W środę rano minister finansów i gospodarki Andrzej Domański był pytany o przyszłość programu CPN. — Będziemy w ramach rządu rozmawiać o sytuacjach. Wiemy, że rozporządzenia obniżające VAT i akcyzę mają charakter czasowy i będziemy analizować sytuacje, czy należy wydłużać daty rozporządzeń — powiedział Domański.

Obniżki podatków i maksymalne ceny

Rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. obowiązuje do 30 kwietnia, natomiast obniżka akcyzy — do 15 kwietnia. Dodatkowo resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenia o maksymalnych cenach paliw.

W czwartek litr benzyny 95 nie będzie mógł kosztować więcej niż 6,27 zł, benzyny 98 — 6,88 zł, a oleju napędowego — 7,83 zł.

Rządowy pakiet CPN ma na celu ochronę polskich kierowców przed gwałtownymi wzrostami cen paliw, które są wynikiem globalnych napięć geopolitycznych. Jednakże jego przyszłość pozostaje uzależniona od sytuacji na rynku ropy oraz rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

  •  

Wojna w Zatoce Perskiej uderza w Lotnisko Chopina. Właśnie poznaliśmy skalę

O sytuacji polskich lotnisk poinformował Adam Sanocki, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych (PPL). Jak przyznał, warszawskie lotnisko mogło stracić przez wojnę na Bliskim Wschodzie nawet 10 proc. przychodów.

— Ok. 9 proc. tej zmiany wynika z redukcji liczby połączeń. W planach na lato 2026 r. mieliśmy 80 rotacji tygodniowo związanych z lotniskami w rejonie konfliktu — powiedział Sanocki podczas konferencji prasowej.

Średnio w 2025 r. warszawskie lotnisko miało przychody rzędu 145-150 mln zł miesięcznie. Szacując na podstawie tych danych, można przyjąć, że straty mogą sięgać kilkunastu milionów złotych. Choć trzeba wziąć poprawkę, że uśrednione dane nie biorą pod uwagę pików ruchu w sezonie wakacyjnym.

Wpływ kryzysu w Zatoce Perskiej na Lotnisko Chopina
Wpływ kryzysu w Zatoce Perskiej na Lotnisko Chopina | Stworzone przy użyciu AI / Copilot

Zobacz także: Ceny paliw uderzą w wakacje Polaków? Linie lotnicze i biura podróży reagują na wstrząs

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Co z paliwem lotniczym?

Sanocki podkreślił, że PPL analizuje sytuację na Bliskim Wschodzie w szerszym kontekście. Wskazał przy tym na strategiczne plany Polski w zakresie rozwoju infrastruktury lotniskowej, w tym budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK).

Jest szansa w najbliższych latach, żeby spróbować wypracować pozycję Polski jako dominującego hubu w tej części Europy. Potencjał jest i jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że jako jedyny kraj w Europie budujemy tak duże lotnisko — zaznaczył.

Mimo geopolitycznych zawirowań Sanocki zapewnił, że sytuacja związana z dostawami paliwa lotniczego pozostaje stabilna. — Na dzisiaj z naszej strony nie widzimy ryzyka braku paliwa. Wszystko wydaje się pod kontrolą. Miejmy nadzieję, że sytuacja zawieszenia konfliktu jest pierwszym krokiem do całkowitej stabilizacji sytuacji i powrotu do normalnego latania — dodał.

Zobacz także: Wojna dronowa Iranu ujawnia głębokie pęknięcia w systemach obrony powietrznej USA i ich sojuszników

Agata Łyżnik, rzeczniczka prasowa Airports Council International Europe (ACI Europe), wskazała, że konflikt na Bliskim Wschodzie skutkuje kurczeniem się bezpiecznej przestrzeni powietrznej, co wymusza zmianę korytarzy lotniczych i przeniesienie ich m.in. nad terytorium Egiptu.

— Rosnące koszty paliwa i omijanie stref konfliktu podważają opłacalność wielu połączeń długodystansowych. Mimo doniesień medialnych o brakach ankieta ACI z końca marca pokazała, że zdecydowana większość lotnisk posiada poprawny — normalny lub ponadnormalny — zapas paliwa lotniczego — podała.

— Żadne loty nie zostały dotąd odwołane z powodu braków paliwowych, jednak najbardziej wrażliwymi na ryzyko zakłóceń rynkami są obecnie Włochy i Wielka Brytania — zaznaczyła.

Polska liderem wzrostu ruchu pasażerskiego w Europie

Agata Łyżnik, rzeczniczka prasowa Airports Council International Europe (ACI Europe), wskazała, że Polska wyróżnia się na tle Europy pod względem wzrostu ruchu pasażerskiego. — Dynamika wzrostu w Polsce jest dwukrotnie wyższa niż średnia dla całego regionu, a w porównaniu do okresu przed pandemią Polska jest absolutnym liderem, wyprzedzając pod tym względem chociażby Grecję — podkreśliła.

Dodała, że Polska ma duży potencjał, aby zbliżyć się do unijnej średniej pod względem liczby podróży lotniczych przypadających na jednego mieszkańca.

Podkreśliła też, że rozwój nowoczesnej infrastruktury lotniskowej postrzegany jest jako osłona przed czynnikami geopolitycznymi. — Europa boryka się z ogromnym problemem zatłoczenia lotnisk — szacuje się, że do 2040 r. z tego powodu niezrealizowanych może zostać 1,5 mln lotów, co oznacza 160 mln nieobsłużonych pasażerów rocznie. Z tego względu działania Polski, takie jak rozbudowa Lotniska Chopina i projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego, są postrzegane jako absolutnie strategiczne, a państwa inwestujące teraz w infrastrukturę staną się największymi wygranymi — powiedziała podczas konferencji.

  •  

Szansa na przełom dla tysięcy emerytów. Chodzi o rekompensaty

Pokaźna grupa emerytów od lat otrzymuje zaniżone świadczenia. Wynika to z przeprowadzonej ponad dekadę temu zmiany przepisów. W jej efekcie tysiącom nauczycieli i innym emerytom ponownie przeliczono emeryturę, przez co ich świadczenie zostało znacznie obniżone. W tej sprawie zdecydował się interweniować jeden z posłów, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało konkretne działania.

Jak informuje serwis Forsal.pl, problem dotyczy osób, które skorzystały z wcześniejszej emerytury przed zmianą przepisów w 2013 r. i po osiągnięciu wieku emerytalnego wystąpiły o nowe wyliczenie świadczenia.

Zaniżona emerytura? Oto, kto może liczyć na przeliczenie i wyrównanie

Przy wprowadzaniu wspomnianych zmian w 2013 r., Polki i Polacy nie mogli przewidzieć, że państwo zmieni zasady wypłaty świadczeń w trakcie ich pobierania. Nowe regulacje obniżyły kapitał początkowy, przez co emerytury po przeliczeniu okazały się niższe niż dotychczasowe.

Zobacz także: Emerytura bez tajemnic. Siedem zasad, które warto znać

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Jak informuje serwis Forsal.pl, wszystko przez ustawę z 2012 r., która nakazała pomniejszać podstawę emerytury powszechnej o sumę pobranych wcześniejszych świadczeń. Przepis ten objął także osoby, które już pobierały wcześniejszą emeryturę, przez co nie mogły się przygotować na niekorzystne zmiany. Problem został już częściowo uznany przez Trybunał Konstytucyjny, ale tylko w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953.

Tysiące Polaków z niższą emeryturą z ZUS po ponownym przeliczeniu. Jest przełom?

Sprawą zainteresował się poseł Łukasz Horbatowski, który interweniował w tej sprawie, domagając się wyjaśnień i działań od Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

"Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie oraz podjęcie działań w sprawie obywateli, którzy czują się pokrzywdzeni przez zmiany w przepisach dotyczących obliczania podstawy emerytury. Problem ten dotyczy m.in. nauczycieli, którzy skorzystali z prawa do wcześniejszej emerytury na podstawie art. 88 Karty Nauczyciela" — pisał poseł Horbatowski w interpelacji, którą przywołuje serwis Forsal.pl.

Zaniżona emerytura z ZUS. Resort przygotował ustawę

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało na aktywność parlamentarzysty i przyznało, że część emerytów została pokrzywdzona sposobem wprowadzenia nowych zasad.

"Choć sama idea pomniejszania podstawy obliczenia emerytury powszechnej o sumę kwot pobranych emerytur wcześniejszych jest słuszna i zgodna z zasadą sprawiedliwości społecznej, to pozostają jednak zastrzeżenia co do sposobu jej wprowadzenia do porządku prawnego" — przyznało ministerstwo, którego stanowisko przytacza serwis Forsal.pl.

Zobacz także: 800 zł emerytury? Ostrzeżenie z ZUS. Zobacz, gdzie sprawdzić, co cię czeka

W efekcie ministerstwo przygotowało projekt ustawy, który ma objąć ok. 67 tys. osób. Nowe przepisy pozwolą ponownie przeliczyć emerytury, bez pomniejszania ich o pobrane wcześniej świadczenia. Ustawa ma wejść w życie 1 czerwca 2026 r., jednak najpierw musi przejść pełną ścieżkę legislacyjną.

  •  

Nowe przepisy podatkowe już wkrótce. Zmiany dla przedsiębiorców

Opracowanie: Grzegorz Psujek

1 min czytania

PAP

Ministerstwo Finansów planuje ujednolicić zasady dotyczące korekty elektronicznych ksiąg podatkowych, które przesyłane są do organów podatkowych. To kluczowy element nowelizacji Ordynacji podatkowej, nad którą trwają prace — wynika z informacji opublikowanej we wtorek w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów.

księgowość
księgowość | Foto: Shutterstock

We wtorek na stronach kancelarii premiera pojawiła się informacja o projekcie ustawy zmieniającej przepisy Ordynacji podatkowej oraz niektórych innych ustaw.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Nowelizacja ma na celu uproszczenie procedur związanych z korektą dokumentacji podatkowej przesyłanej drogą elektroniczną.

Czytaj także: Decyzja w sprawie podatków zapadła. Chodzi o wysokość zarobków

"Celem projektu jest ujednolicenie zasad dokonywania korekt ksiąg podatkowych, przesyłanych organowi podatkowemu w formie elektronicznej, oraz umiejscowienie tych zasad w przepisach ogólnych prawa podatkowego, czyli w Ordynacji podatkowej" — podano w oficjalnej informacji o projekcie.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Dodatkowo nowelizacja ma wprowadzić przepisy umożliwiające udostępnianie w pełni automatycznie generowanych danych podatnika lub płatnika, które znajdują się w Centralnym Rejestrze Danych Podatkowych. Dane te będą potwierdzane w wygenerowanym dokumencie w formie elektronicznej.

Czytaj także: Czy można odliczyć pomoc domową w PIT? Nie każdy o tym wie

Ministerstwo Finansów planuje przedstawić projekt rządowi w drugim lub trzecim kwartale bieżącego roku.

  •  

Ceny paliw w czwartek. Minister energii przedstawił szczegóły

Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że w ciągu najbliższych dni to powinno przełożyć się na ceny paliw.

Czytaj także: Ministrowie zapowiadają spadek cen paliw. "Zajmie kilka dni"

Ceny paliw w Polsce 9 kwietnia

Na razie jednak szef resortu energii ogłosił maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywały w czwartek.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Według opublikowanego w Monitorze Polskim obwieszczenia Ministra Energii z 8 kwietnia maksymalne ceny paliw w czwartek 9 kwietnia będą następujące: litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,27 zł (wzrost o sześć groszy), benzyny 98 — 6,88 zł (wzrost o sześć groszy), a oleju napędowego — 7,83 zł (spadek o cztery grosze).

Tak są wyliczane maksymalne ceny paliw

Mechanizm wyznaczania maksymalnych cen paliw opiera się na określonej formule. Uwzględnia ona średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, do której doliczane są podatki — akcyza, opłata paliwowa — a także marża sprzedażowa na poziomie 30 gr za litr oraz podatek VAT.

Czytaj także: Od dziś zmiany cen paliw na stacjach. Tyle zapłacimy

Sprzedaż paliw powyżej ustalonej ceny maksymalnej wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Przedsiębiorcom grożą kary sięgające nawet 1 mln zł. Kontrolą przestrzegania przepisów zajmuje się Krajowa Administracja Skarbowa.

  •  

Tak OFE zarabiają na emerytury Polaków. Stopa zwrotu robi wrażenie

W ciągu ostatnich 12 lat Otwarte Fundusze Emerytalne pomnażały kapitał przyszłych emerytów ze średnioroczną stopą zwrotu (IRR) na poziomie 13 proc. — wynika z najnowszego raportu Analiz Online. Analiza objęła okres od lutego 2014 r. (momentu zmiany profilu inwestycyjnego OFE na akcyjny) do stycznia 2026 r. Wynik uwzględnia opłaty manipulacyjne.

Ze względu na systematyczny charakter składek uiszczanych do OFE, do oceny ich efektywności wykorzystano IRR, czyli metodę wewnętrznej stopy zwrotu. Uwzględnia ona realny przepływ kapitału w czasie, co oddaje faktyczną praktykę inwestycyjną członków funduszy.

Wyniki OFE na tle innych form oszczędzania

Dla porównania fundusze akcji polskich osiągnęły 10,7 proc. IRR, a węższa ich kategoria, czyli małych i średnich firm, przyniosła 12,3 proc. WIG20 Total Return (uwzględniający wypłacane dywidendy) osiągnął 11,28 proc., a indeks szerokiego rynku, czyli WIG, 12,3 proc. Dla porównania fundusze akcji globalnych dały w tym czasie zarobić 8,7 proc. — wynika z raportu Analiz Online. Fundusz polskich obligacji skarbowych TBSP przyniósł 3,6 proc.

Jak te stopy zwrotu wyglądają na tle ZUS? Przez analizowanych 12 lat konto główne w ZUS osiągnęło prawie 11,3 proc. IRR, a subkonto ZUS 7,5 proc. (efekt waloryzacji).

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

W samym 2025 r. średnia stopa zwrotu OFE wyniosła 42,1 proc. To najlepszy wynik otwartych funduszy emerytalnych w historii, pobity został poprzedni rekord, czyli 36,5 proc. z 2023 r. To spektakularny rezultat, biorąc pod uwagę średni zysk OFE z poprzednich lat i inne formy oszczędzania. Powodem tak dobrego rezultatu jest polityka inwestycyjna OFE — ponad 91 proc. ich aktywów to akcje (przede wszystkim te notowane na GPW), a rok 2025 dla naszego rynku akcji był fenomenalny: WIG zyskał 47,3 proc., a WIG20 ponad 45 proc.

— O sukcesie funduszy emerytalnych zadecydowały wysoka alokacja w akcje notowane na GPW oraz niskie koszty zarządzania. Sukcesem wartym podkreślenia jest to, że OFE udało się pokonać indeks WIG — tłumaczył Michał Duniec, prezes Analiz Online, komentując 12-letni wynik IRR.

Tłumaczył, że przewaga WIG nad OFE w tym okresie była widoczna w nielicznych silnych latach wzrostowych na GPW. W okresach słabszej koniunktury OFE osiągają relatywnie lepsze wyniki dzięki części obligacyjnej stabilizującej portfel. Dodatkowo fundusze emerytalne mają pewną ekspozycję na duże spółki zagraniczne, choć jest ona nieduża, to wysokie wzrosty tych firm podbijają stopę zwrotu OFE.

Takie zyski przyniosły OFE i inne instrumenty

Stopa zwrotu IRR w 12 latach liczona była w ten sposób, że co miesiąc pobierana była składka na OFE z wynagrodzenia pracownika i łącznie zgromadzony w ten sposób kapitał, który był regularnie inwestowany, sięgnął 24 tys. 385 zł. Z tego kapitału zysk wypracowany przez OFE wyniósł równe 25 tys. zł.

Dla porównania w tym samym czasie inne formy oszczędzania wypracowały 18 tys. 199 zł jak w przypadku funduszy akcji polskich, 22 tys. 306 zł jak fundusze małych i średnich firm. Analogiczna inwestycja w WIG przyniosłaby 23 tys. 910 zł, w WIG20 TR 20 tys. 991 zł, a fundusze akcji globalnych 13 tys. 521 zł. Konto główne w ZUS dodało do kapitału nieco ponad 21 tys. zł. Przy wpłaconym kapitale rzędu 24,4 tys. zł, oszczędzanie w OFE pozwoliło na niemal dwukrotne pomnożenie środków (zysk ponad 25 tys. zł), podczas gdy tradycyjne depozyty ledwo pokonały wartość wpłaconego kapitału, lądując poniżej poziomu inflacji. Poniższa tabela pokazuje IRR i łączną wartość portfela (wpłacony kapitał + wypracowany zysk).

Forma oszczędzania Wynik (z opłatami manipulacyjnymi) Wartość portfela (zł)
OFE 13,00% 49 386 zł
fundusze akcji polskich 10,65% 42 584 zł
fundusze akcji polskich MiŚ 12,32% 46 691 zł
fundusze akcji globalnych 8,72% 37 906 zł
inflacja 5,21% 32 180 zł
depozyty 2,77% 28 193 zł
WIG20TR 11,28% 45 376 zł
WIG20 8,12% 37 857 zł
WIG 12,34% 48 295 zł
konto główne w ZUS 11,28% 45 392 zł
subkonto w ZUS 7,51% 36 563 zł
TBSP 3,59% 29 461 zł

Raport zawiera również prognozę dalszego przyrostu kapitału w perspektywie 5, 10 i 15 lat. Symulacja ta zakłada dalsze inwestowanie zgromadzonych środków przy utrzymaniu dotychczasowej wewnętrznej stopy zwrotu (IRR), ale przy założeniu braku kolejnych wpłat.

Celem tych wyliczeń jest zilustrowanie, jak istotną rolę w budowaniu oszczędności emerytalnych odgrywa horyzont czasowy oraz skuteczność inwestycyjna danej formy oszczędzania. Im dłużej oszczędzamy, tym wyraźniejsze stają się różnice w końcowej wartości kapitału pomiędzy poszczególnymi rozwiązaniami. Analiza dowodzi, że w długim okresie nawet niewielkie różnice w rocznych stopach zwrotu generują znaczące, niekiedy kilkukrotne, dysproporcje w ostatecznej kwocie zgromadzonych środków. Najefektywniejsze rozwiązanie (OFE) pozwoliłoby przez 15 lat zgromadzić prawie 309 tys. zł, a najmniej efektywne 42,5 tys. zł (depozyty).

— Nasze ostatnie osiągnięcia pokazują, że rynki kapitałowe umożliwiają korzystne inwestycje, a my realizujemy je dla członków OFE. Warto jednak pamiętać, że rynki mają swoje cykle oraz dynamikę. Choć na 2026 rok możemy patrzeć z ostrożną nadzieją, to jednak nie powinniśmy oczekiwać uzyskania podobnie wysokich rezultatów — stwierdził Andrzej Sołdek, przewodniczący Komisji Rewizyjnej IGTE, prezes zarządu PZU PTE.

Duże oszczędności zgromadzone w OFE

OFE, które zajmują się gromadzeniem i inwestowaniem pieniędzy swoich członków, razem z subkontem w ZUS tworzą II filar publicznego systemu emerytalnego. Na koniec stycznia 2026 r. wartość aktywów OFE przekraczała 310 mld zł (dla porównania w PPK było 47 mld zł). Do funduszy emerytalnych należy około 13,9 mln członków, a średnia wartość rachunku wynosi 22 282 zł.

Rachunek w OFE, a zatem i zgromadzone na nim środki, posiadają wszyscy, którzy przystąpili do OFE w okresie od 1999 r. i przekazali tam składki (z wyjątkiem obecnych emerytów). Nie wszystkie te osoby na bieżąco zasilają swój rachunek w OFE. Aktualnie do OFE składkują osoby, które w czasie tzw. okienka transferowego w latach 2014, 2016 i 2024 zadeklarowały chęć dalszego odprowadzania składek do funduszy, tzn. złożyły w ZUS odpowiednie oświadczenie. Obecnie to około 2 mln 150 tys. osób.

Składka na ubezpieczenie emerytalne wynosi obecnie 19,52 proc. podstawy wymiaru, tj. najczęściej pensji brutto: 12,22 proc. trafia na konto ubezpieczonego w ZUS, a 4,38 proc. trafia na subkonto ubezpieczonego w ZUS. Ubezpieczony może zdecydować czy pozostałe 2,92 proc. trafi na subkonto w ZUS, czy na jego rachunek w OFE.

Najbliższe okno transferowe OFE w 2028 roku

Składkowanie do OFE jest dobrowolne. Chcący zasilać swój rachunek mają dwie możliwości. Osoby podejmujące pierwszą pracę lub rozpoczynające działalność gospodarczą w ciągu 4 miesięcy mogą podjąć decyzję o przystąpieniu do OFE. Niezależnie od tego wszyscy, którzy chcieliby odprowadzać składki do OFE, mogą zadeklarować taką wolę w czasie tzw. okien transferowych. Najbliższa taka możliwość będzie miała miejsce w 2028 r.

W ciągu 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE są sukcesywnie przenoszone na do ZUS i ewidencjonowane na subkoncie ubezpieczonego (to tzw. suwak). W tym okresie co miesiąc transferowana jest tam 1/120 część zgromadzonych środków. Po całkowitym przeniesieniu służą one do wyliczenia i wypłaty świadczenia emerytalnego.

Autor: Maciej Rudke, dziennikarz Business Insider Polska

  •  

Inflacja w strefie euro. Eurostat podał najnowsze dane

Z najnowszego, wstępnego odczytu wynika, że inflacja w strefie euro wzrosła do 1,9 proc. rok do roku, wobec 1,7 proc. miesiąc wcześniej.

Dalszy ciąg tekstu znajduje się pod materiałem wideo

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Inflacja znów rośnie. Eurostat pokazuje liczby

To pierwszy wyraźniejszy wzrost po okresie spadków, który przybliża inflację do celu Europejskiego Banku Centralnego wynoszącego około 2 proc.

W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,7 proc., co było jednym z najsilniejszych wzrostów od blisko dwóch lat.

Inflacja w strefie euro
Inflacja w strefie euro | Stworzone przy użyciu AI / Copilot

Co napędza wzrost cen?

Największą presję inflacyjną wciąż generują usługi — ich ceny rosną najszybciej spośród głównych kategorii i osiągnęły dynamikę ok. 3,4 proc. rok do roku.

Istotny wpływ mają również:

  • żywność, alkohol i tytoń (ok. 2,6 proc.),
  • towary przemysłowe (ok. 0,7 proc.).

Z kolei ceny energii nadal spadają w ujęciu rocznym (ok. -3,2 proc.), choć tempo spadków wyraźnie wyhamowało.

Zróżnicowanie w krajach UE

Inflacja pozostaje zróżnicowana w poszczególnych krajach strefy euro.

Najwyższe odczyty notowane są m.in. w Europie Środkowo-Wschodniej, podczas gdy największe gospodarki — jak Niemcy czy Francja — pozostają bliżej średniej lub poniżej niej.

Co to oznacza dla gospodarki?

Choć inflacja nadal pozostaje umiarkowana, jej odbicie może oznaczać, że proces dezinflacji nie jest jeszcze zakończony.

Ekonomiści zwracają uwagę, że presja cenowa w usługach oraz potencjalne czynniki zewnętrzne — jak sytuacja na rynku energii — mogą w kolejnych miesiącach utrzymywać inflację na podwyższonym poziomie.

Dane Eurostat pokazują, że inflacja w strefie euro ponownie rośnie i zbliża się do celu banku centralnego.

  •  

Gastronomiczny gigant chce wkroczyć na warszawską giełdę. Polacy kochają ich lokale

Notowania

WALUTY

4,25

-0,42%

Pobieranie danych...

1D

1M

3M

1Y

MAX


z dn.

08.04.2026

godz.

14:31


USD/PLN

3,64

-1,27%

CHF/PLN

4,61

-0,16%

GBP/PLN

4,90

+0,00%

EUR/USD

1,17

+0,85%

BTC/PLN

220 779,72

-11,05%

GIEŁDA

129 117,23

+3,24%

Pobieranie danych...

1D

1M

3M

1Y

MAX


z dn.

08.04.2026

godz.

14:16


WIG20

3 540,85

+3,63%

mWIG40

8 882,11

+2,89%

sWIG80

30 139,45

+1,31%

NCIndex

270,70

+0,13%

DAX

24 141,35

+5,32%

FTSE 100

10 662,47

+3,03%

NASDAQ

22 024,80

+0,13%

DJI

46 591,34

-0,17%

S&P500

6 617,92

+0,09%

SUROWCE

92,41

-10,26%

Pobieranie danych...

1D

1M

3M

1Y

MAX


z dn.

08.04.2026

godz.

14:20


Ropa crude

85,65

-9,10%

Złoto

4 784,21

+1,70%

Srebro

76,95

+5,42%

Miedź

12 690,00

+2,93%

"Przygotowania do debiutu giełdowego to dla nas ważny krok. Dzięki doświadczeniu zespołu i skutecznemu modelowi biznesowemu, w ciągu niespełna czterech lat osiągnęliśmy 159 restauracji własnych, a w sumie zarządzamy ponad 250 lokalami" — wyjaśnia cytowany komunikacie spółki Olgierd Danielewicz, prezes Rex Concepts.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

"Wierzymy, że przeprowadzenie oferty publicznej i debiut spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych pozwoli nam skutecznie wykorzystać możliwości, jakie daje rynek publiczny oraz zrealizować ambitne plany obejmujące rozwój sieci Popeyes i Burger King do około 850 restauracji, w tym ponad 700 restauracji własnych do 2032 r." — podkreśla Danielewicz.

Dynamiczny wzrost i ambitne cele Rex Concepts

Rex Concepts, jak informuje spółka w komunikacie, stawia na rozwój organiczny, otwierając nowe lokale w Polsce, Czechach i Rumunii, a także planując ekspansję na kolejne rynki Europy Środkowej.

Czytaj także: Amerykańskie fast foody podbijają polski rynek. Popeyes w nowych miastach

W 2025 r. spółka zarządzała 159 restauracjami, w tym 65 lokalami Popeyes i 94 restauracjami Burger King. W tym samym roku otwarto 59 nowych restauracji, z czego 23 w Polsce, 16 w Czechach i 20 w Rumunii.

Na 2026 r. zaplanowano otwarcie ok. 70 nowych lokali, z czego pierwsze 12 zostało już uruchomionych w pierwszym kwartale roku. Strategia grupy zakłada także wprowadzanie nowych marek i formatów oraz działania konsolidacyjne na rynku.

W 2025 r. spółka zanotowała wzrost przychodów o 66 proc. rok do roku, osiągając 594,6 mln zł, a wynik EBITDA wyniósł 43,4 mln zł, co stanowi znaczącą poprawę w porównaniu do 6 tys. zł rok wcześniej.

Czytaj także: Jest praca w popularnych sieciówkach w Polsce. Tyle można zarobić

"Te liczby potwierdzają wysoką jakość zarządzania grupą oraz skalowalność modelu biznesowego" — ocenia Henry McGovern, przewodniczący rady nadzorczej Rex Concepts i współzałożyciel McWin Capital Partners, który podkreśla, że debiut na GPW ma wzmocnić pozycję spółki na rynku i zapewnić finansowanie dalszego rozwoju. "Zespół, marka i skala to kluczowe elementy sukcesu, a Rex Concepts posiada wszystkie te atuty" — zaznacza McGovern.

  •  

Eurostat pokazał dane o cenach producentów. To może być ostatni taki miesiąc

W lutym 2026 r. ceny producentów (PPI) w przemyśle w strefie euro obniżyły się o 0,7 proc. w porównaniu ze styczniem. W całej Unii Europejskiej spadek był nieco mniejszy i wyniósł 0,6 proc. miesiąc do miesiąca. Był to kolejny sygnał osłabienia presji kosztowej w sektorze przemysłowym. W danych za marzec trudno będzie się jednak spodziewać tego samego, ze względu na wpływ wojny na Bliskim Wschodzie.

Jeszcze dotychczasowy trend ten widać w ujęciu rocznym. W porównaniu z lutym 2025 r. ceny producentów spadły o 3,0 proc. w strefie euro oraz o 2,8 proc. w całej UE. Dane te potwierdzają, że przedsiębiorstwa funkcjonowały w otoczeniu malejących kosztów produkcji.

Kluczową rolę w tym procesie odgrywał sektor energetyczny. To właśnie spadki cen energii w największym stopniu przyczyniły się do obniżenia ogólnego wskaźnika cen producentów. Po wyłączeniu energii zmiany cen w przemyśle były znacznie bardziej umiarkowane, co wskazywało na względną stabilizację w pozostałych segmentach gospodarki.

Zobacz także: Wojna dronowa Iranu ujawnia głębokie pęknięcia w systemach obrony powietrznej USA i ich sojuszników

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Jak wypadły poszczególne państwa?

W strefie euro w lutym 2026 r., w porównaniu ze styczniem 2026 r., ceny producentów przemysłowych:

  • wzrosły o 0,3 proc. w przypadku dóbr pośrednich,
  • spadły o 2,4 proc. w przypadku energii,
  • wzrosły o 0,3 proc. w przypadku dóbr inwestycyjnych,
  • wzrosły o 0,2 proc. w przypadku dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku,
  • spadły o 0,2 proc. w przypadku dóbr konsumpcyjnych nietrwałego użytku.

Ceny w całym przemyśle z wyłączeniem energii wzrosły o 0,1 proc.

W Unii Europejskiej ceny producentów przemysłowych:

  • wzrosły o 0,3 proc. w przypadku dóbr pośrednich,
  • spadły o 1,8 proc. w przypadku energii,
  • wzrosły o 0,2 proc. w przypadku dóbr inwestycyjnych,
  • wzrosły o 0,3 proc. w przypadku dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku,
  • spadły o 0,2 proc. w przypadku dóbr konsumpcyjnych nietrwałego użytku.

Ceny w całym przemyśle z wyłączeniem energii wzrosły o 0,1 proc.

Największe miesięczne spadki cen producentów przemysłowych odnotowano w Hiszpanii (-3,1 proc.), Irlandii (-2,6 proc.) oraz Portugalii (-1,8 proc.). Najwyższe wzrosty zaobserwowano natomiast w Chorwacji (+3,8 proc.), Finlandii (+2,7 proc.) oraz na Litwie (+1,8 proc. ).

W Polsce w tym czasie ceny producentów urosły o 0,5 proc.

  •