Widok czytania

Code Vein II - recenzja. Dusza w pustym świecie


W skrócie

  • Code Vein II wprowadza otwarty świat, który został oceniony jako pusty i pozbawiony atmosfery oryginału.

  • System rozwoju postaci i walki jest rozbudowany i satysfakcjonujący, ale wymaga od gracza dużego zaangażowania w naukę skomplikowanych mechanik.

  • Fabuła gry jest podana wprost i pełni rolę tła dla rozgrywki, oferując możliwość wpływania na zakończenie.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Minęło ponad sześć lat od premiery pierwszego Code Vein. W 2019 roku gra była ciekawą, choć nieidealną, odskocznią od dominacji FromSoftware - soulslike w estetyce anime, który miał własną tożsamość. Dziś, w 2026 roku, rynek wygląda zupełnie inaczej. Elden Ring odniósł spektakularny sukces, sprzedał się w dziesiątkach milionów egzemplarzy i otworzył gatunek na masowego odbiorcę. A to uruchomiło istną taśmę naśladowców.

Mimo wszystko Bandai Namco postanowiło dać fanom kontynuację. Trzeba przyznać, że niespodziewaną. Pytanie brzmi: czy Code Vein II zdołało unieść ciężar własnych ambicji i wybić się w tłumie? Odpowiedź, niestety, jest bardziej skomplikowana, niż można by sobie życzyć.

Świat, który nie chciał się narodzić


Największą i zarazem najbardziej bolesną zmianą w Code Vein II jest przejście z liniowych, powiązanych ze sobą lokacji na w pełni otwarty świat. Inspiracja jest oczywista - to ukłon w stronę Elden Ring. Problem w tym, że tam, gdzie gra FromSoftware czaruje tajemnicą, skalą i artystyczną wizją, Code Vein II… wieje pustką.


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


Twórcy oddają nam do dyspozycji motocykl, byśmy sprawniej pokonywali rozległe połacie terenu. Rzeczywiście jest on niezbędny, ale nie dlatego, że świat jest pełen atrakcji, lecz dlatego, że jest boleśnie nijaki. Lokacje sprawiają wrażenie, jakby powstały z generycznych zasobów, a oprawa graficzna wydaje się przestarzała o co najmniej dwie generacje. Zniknęła gdzieś gotycka, mroczna atmosfera oryginału. Zastąpiły ją nijakie krajobrazy, które nie zachęcają do eksploracji. To świat zaprojektowany na siłę, bez pomysłu i - co widać gołym okiem - bez odpowiedniego budżetu.

Na PlayStation 5, nawet w trybie wydajności, gra regularnie gubi klatki, a tekstury w niskiej rozdzielczości kłują w oczy. Odkrywanie sekretów czy pomniejszych lochów zmienia się przez to w obowiązek, a nie przyjemność.


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


Kraina statystyk i buildów


Na szczęście, gdy już przebijemy się przez skorupę przeciętnego świata, odkrywamy, że serce Code Vein II bije we właściwym miejscu. Mowa o systemie walki i rozwoju postaci, który jest nie rozbudowany, lecz wręcz monumentalny.

Fundamentem, podobnie jak w pierwszej części, są Blood Codes (kody krwi) - swego rodzaju klasy postaci, które determinują nasze statystyki i umiejętności pasywne. Rozwijamy je, zacieśniając więzi z postaciami niezależnymi. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. W Code Vein II do dyspozycji mamy siedem typów broni - do znanych mieczy jednoręcznych i dwuręcznych, halabard, młotów czy bagnetów dołączają szybkie Twin Blade (podwójne ostrza) i zdalnie sterowane Rune Blade (runiczne klingi).


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


System uzupełniają Jails (dosł. "więzienia" - ekwipunek na plecach, następca Blood Veils z pierwszej części), pozwalające wysysać z wrogów Ichor, czyli energię potrzebną do aktywacji zdolności. Nowością są także Boosters (wzmacniacze) oraz potężne Bequeathed Formae - specjalne ataki pozwalające przywołać dewastujące bronie, takie jak gigantyczny łuk czy topór bojowy.

Wszystko to składa się na system, który dla miłośników tworzenia buildów i optymalizacji postaci będzie prawdziwym rajem. Liczba kombinacji jest oszałamiająca i zachęca do wielogodzinnych eksperymentów. Niestety, ma to swoją cenę: próg wejścia jest niezwykle wysoki. Menu jest nieintuicyjne, a mnogość opcji może przytłoczyć każdego, kto nie jest weteranem gatunku.


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


Walka w towarzystwie


Sam system walki to klasyka gatunku soulslike: zarządzanie wytrzymałością, uniki, parowanie i zbieranie Haze (tutejszego odpowiednika dusz), który służy do awansowania i ulepszania ekwipunku. Kluczowym elementem, odróżniającym Code Vein od konkurencji, pozostają towarzysze.

W Code Vein II możemy wezwać sojusznika do pomocy (tryb Summon) lub go zasymilować (tryb Assimilation), aby zyskać potężne bonusy statystyk i walczyć w pojedynkę. Kompan nie tylko aktywnie walczy i odwraca uwagę bossów, ale w razie naszej śmierci może nas jednorazowo wskrzesić. Ta mechanika znacząco obniża poziom trudności, dzięki czemu gra jest bardziej przystępna.


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


Zwykłe starcia rzadko stanowią wyzwanie, a prawdziwy test umiejętności przychodzi dopiero podczas walk z bossami. Ci na szczęście w większości są dobrze zaprojektowani - wymagający, wieloetapowi i satysfakcjonujący.

Opowieść pisana grubą kreską


W przeciwieństwie do enigmatycznych historii znanych z gier FromSoftware, fabuła Code Vein II jest podana wprost, za pomocą licznych przerywników filmowych i dialogów. Nasz bohater - łowca wampirów, który budzi się z amnezją - zostaje wplątany w intrygę ratowania świata przed kataklizmem zwanym Odrodzeniem. Kluczem do sukcesu okazuje się podróż sto lat w przeszłość, która pozwoli wpłynąć na losy dawnych herosów.


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


Historia jest dokładnie tym, czego można oczekiwać po grze stylizowanej na anime. Sporo zwrotów akcji (jedne przewidywalne, inne całkiem zgrabne), patosu i postaci zbudowanych na znanych kliszach - to tak w wielkim skrócie. Nie jest to opowieść, która zostanie ze mną na długo, ale spełnia swoje zadanie - stanowi solidne tło dla rozgrywki i motywuje do dalszej gry. Możliwość wpływania na przeszłość i odblokowywania różnych zakończeń to miły dodatek.

Code Vein II - werdykt


Code Vein II to gra rozdarta. Z jednej strony mamy w niej fantastycznie głęboki i satysfakcjonujący system rozwoju postaci oraz solidną, dynamiczną walkę. Z drugiej strony ten znakomity rdzeń osadzono w fatalnie zaprojektowanym, pustym i technicznie niedomagającym otwartym światem. Próba dogonienia czołówki gatunku okazała się dla twórców pułapką, która pogrzebała artystyczną spójność i atmosferę znaną z pierwszej części. W efekcie otrzymaliśmy grę z dobrymi fundamentami, ale te dobre fundamenty to za mało.


Code Vein II

Code Vein II materiały prasowe


Code Vein II - dla kogo jest ta gra?


To tytuł dla weteranów pierwszej części oraz graczy, którzy w RPG-ach cenią nade wszystko swobodę tworzenia buildów i eksperymentowanie ze statystykami. Jeśli jesteś w stanie przymknąć oko na przestarzały i nudny świat, znajdziesz tu dziesiątki godzin dobrej zabawy.

Code Vein II - dla kogo nie jest ta gra?


Zdecydowanie nie jest to tytuł dla nowicjuszy w gatunku soulslike, których może przytłoczyć skomplikowany system progresji. Odradzamy go również graczom, dla których eksploracja i odkrywanie fascynującego świata są równie ważne co walka.


Zalety

  • niesamowicie rozbudowany i elastyczny system rozwoju postaci
  • satysfakcjonująca i zróżnicowana walka
  • obecność towarzyszy, która obniża próg wejścia
  • dobrze zaprojektowani bossowie

Wady

  • technicznie przestarzały, pusty i nieciekawy otwarty świat
  • słaba oprawa artystyczna w porównaniu z pierwszą częścią
  • system przytłaczający i mało przystępny dla nowych graczy
  • problemy z wydajnością i pracą kamery

Ocena redakcji70/100


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Stygian: Outer Gods - pierwsze wrażenia. Horror dla miłośników Lovecrafta

Trudno znaleźć o niej jakiekolwiek wzmianki w mediach, a algorytmy sklepów zdają się ją ignorować. Na Stygian: Outer Gods trafiłem zupełnym przypadkiem i postanowiłem sprawdzić, co kryje się za enigmatycznym tytułem. Okazało się, że wyłowiłem prawdziwą perełkę - produkcję, która zasługuje na znacznie więcej uwagi, niż obecnie otrzymuje. Szczególnie, jeśli - podobnie jak ja - kochacie lovecraftowski horror.

  •