Widok czytania

Nowy mod do Fallouta realizuje wizję Black Isle sprzed 20 lat

Van Buuren miał być wszystkim, co fani pokochali w pierwszych dwóch odsłonach i nie mieć żadnego elementu, który nie podobał się graczom w części trzeciej i kolejnych. A ponieważ nigdy nie powstał, fani serii wytworzyli sobie na jego temat idealistyczną wizję, która nigdy nie miała okazji zderzyć się z rzeczywistością - trudną weryfikacją, która w przypadku tak wielu gier okazywała się być gorzkim rozczarowaniem.

To jednak nie powstrzymało modderów od prób stworzenia swojej wersji Van Buurena. I tak powstał mod na bazie silnika Fallouta 2 za tytułowany Fallout Yesterday. Jednak trzeba pamiętać, że wiele pomysłów z nieukończonego projektu Black Isle wykorzystano w Falloucie: New Vegas - mamy tam m.in. Legion Cezara, Big MT oraz Joshua Grahama. To poddało niektórym myśl - po co męczyć się z robieniem wszystkiego od zera na bazie pierwszych dwóch odsłon serii, skoro są gry, które już mają zaimplementowane niektóre docelowe pomysły?

Niektórzy fani gry z pewnością kojarzą projekt zatytułowany Revelation Blues - demo modyfikacji, które pojawiło się w zeszłym roku. Teraz przemianowano ją na The New West, a poniższy zwiastun został opublikowany chyba w najlepszym możliwym momencie, czyli zaraz po emisji całego drugiego sezonu serialu Amazona Fallout, kiedy to zainteresowanie marką znowu mocno podskoczyło.

Zwiastun ma klimat klasycznych Falloutów i zawiązuje delikatnie fabułę gry - mamy więc więzienie, prowadzone przez sztuczną inteligencję imieniem Odyseusz, z którego będziemy musieli najpierw uciec. Następnie dowiadujemy się o Nowej Zarazie, która opanowała pustkowia. W tle zaś słyszymy Johnny'ego Casha, śpiewającego Wayfaring Stranger.

Więcej informacji o modyfikacji oraz postępach prac nad nią znajdziecie na oficjalnej stronie, a w serwisie Nexus Mods cały czas dostępne jest zeszłoroczne demo.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Brazylijska legenda futbolu w UFL. Utytułowany kraj wkracza do białoruskiej gry

Brazylijska legenda futbolu w UFL. Utytułowany kraj wkracza do białoruskiej gry

Krzysztof Chałabiś

UFL miał być wielkim konkurentem dla eFootball od KONAMI oraz stanowić zagrożenie dla lidera w dziedzinie gier piłkarskich - EA Sports FC. Jednak na razie nic nie wskazuje na to, by białoruska gra miała zawojować rynek. Od początku roku twórcy ze studia Strikerz Inc. dbają o to, żeby zawartość w grze była dynamiczna. Zapowiedziano nową przepustkę bojową.


UFL

UFLmateriały prasowe


Twórcy rozwijają zawartość UFL od początku roku


Od początku 2026 roku w UFL dużo się dzieje. Przed kilkoma tygodniami przedstawiciele Strikerz Inc. zdecydowali się na wprowadzenie przepustki bojowej (Battle Pass) o tematyce afrykańskiej. Jest to bardzo nieoczywisty kierunek, gdyż "Czarny Ląd" nie jest najpopularniejszym kierunkiem piłkarskim, zatem jednocześnie ten kierunek jest dosyć rzadko poruszany przez twórców gier futbolowych. Białoruskie studio postanowiło wykorzystać tę lukę. W ramach przepustki dodano wiele afrykańskich elementów. Nowa zawartość wprowadza m.in. koszulki piłkarskie inspirowane wzorami z Afryki, nowe herby oraz logotypy klubowe czy unikalne elementy dekoracyjne na stadion.

Termin wprowadzenia takiej zawartości nie był przypadkowy. Wówczas w Maroko odbywała się faza pucharowa Mistrzostw Afryki, czyli Puchar Narodów Afryki. W związku z tym oczekiwano, że afrykański klimat w UFL wpasuje się w wydarzenia rozgrywane na prawdziwych boiskach "Czarnego Lądu". Nie minął miesiąc, a zapowiedziano kolejną przepustkę bojową. Tym razem główną tematyką jest Brazylia, a ponadto dodano kartę legendy tamtejszej reprezentacji piłkarskiej.

Nowa przepustka bojowa w UFL


W czwartek na kanale UFL na YouTube udostępniony został krótki zwiastun brazylijskiej przepustki bojowej. Najważniejszym jej elementem jest wprowadzenie do produkcji legendy brazylijskiego futbolu - Cafu. Prawy obrońca broniący w trakcie swojej długoletniej kariery barw takich uznanych klubów, jak m.in. AC Milan czy AS Roma zrewolucjonizował grę na swojej pozycji. Był to defensor o nieprawdopodobnie ofensywnym nastawieniu, dzięki czemu nierzadko asystował przy golach kolegów z drużyny, a także zdarzało mu się samemu trafiać do siatki rywali.

Można nawet śmiało pokusić się o stwierdzenie, że był to jeden z pierwszych wahadłowych w piłce nożnej. Teraz gra wirtualną postacią Brazylijczyka jest możliwa w UFL. Twórcy spodziewają się, że gra legendą z "Kraju Kawy" przyciągnie nowych graczy. Warto wspomnieć, że UFL jest grą free-to-play, lecz wielu recenzentów narzeka na to, że zawiera w sobie zbyt dużo płatnych elementów. Przepustka jest już dostępna dla graczy na konsolach oraz na PC.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Wiedźmin 3 w 180 klatkach przy rozdzielczości 4K? Taki efekt jest możliwy!

Wiedźmin kultowym dziełem polskiej kultury


Wiedźmin od lat uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł polskiej kultury ostatnich lat. Saga zapoczątkowana przez Andrzeja Sapkowskiego w formie opowiadań, a później pełnoprawnych tomów. Jednak największą popularność Geralt z Rivii zyskał po tym, jak polskie studio produkujące gry wideo - CD Projekt RED zakupiło prawa do marki i stworzyło "Wiedźmina" w wersji wirtualnej. Gry okazały się być hitem, a szczególnie trzecia część, która otrzymała prestiżowy tytuł Game of the Year na gali The Game Awards w 2015 roku, co jest do dziś największym w historii wyróżnieniem polskiego przemysłu gamingowego.

Od kilkunastu miesięcy wiemy, że Polacy pracują już nad czwartą częścią. Podczas wspomnianej wcześniej gali The Game Awards w 2024 roku pokazano pierwszy filmowy zwiastun produkcji, a według przecieków, już w tym roku ma nadejść ekspansja marketingowa Wiedźmin 4, która powinna rozpocząć się w ciągu najbliższych miesięcy. Jednak zanim nastąpi ta premiera, gracze muszą zadowolić się "trójką". Jeden z kanałów stworzył świetną modyfikację ostatniej gry z tej serii. Trzeba przyznać, że jej wydajność robi wielkie wrażenie.

Odświeżony Wiedźmin 3 zachwyca wydajnością


Nagranie trafiło na kanał Digital Dreams, który zajmuje się publikowaniem zmodyfikowanych gier wideo. Zazwyczaj są to klasyki sprzed kilku lat, które wymagają lekkiego odświeżenia graficznego, by wyglądały jak produkcje z obecnych czasów. Jednak modyfikacja zastosowana przy trzeciej części Wiedźmina jest wyjątkowa. Wszystko dzięki uzyskaniu nadzwyczajnie dobrej płynności, jaką udało się uzyskać twórcom.

Ulepszony Wiedźmin posiada takie funkcje, jak Ray Tracing, który poprawia oświetlenie, cienie oraz całe otoczenie, podbito rozdzielczość do 4K oraz zastosowano ponad 50 innych modyfikacji. Mogłoby się wydawać, że produkcja stanie się trudna do płynnego korzystania, a jest zupełnie odwrotnie. W wielu momentach gameplay przekracza 150 klatek na sekundę, a nawet osiąga zawrotne 180 FPS. Wszystko przy użyciu karty graficznej RTX 5090 FE od Nvidii oraz procesora Ryzen 7 9800X3D. Każdy fan historii z Geraltem w roli głównej powinien koniecznie obejrzeć ten materiał.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Twórcy Battlefielda 6 wytoczyli działa przeciwko oszustom. Pokazano efekty

Powrót Battlefielda odbił się szerokim echem


W ubiegłym roku mieliśmy jeden z najbardziej spektakularnych powrotów, do jakich doszło w branży gier wideo w ostatnich latach. Po czterech latach nieobecności seria Battlefield powróciła do fanów strzelanek. Moment ten był bardzo mocno oczekiwany głównie z powodu nieudanego poprzednika - Battlefielda 2042, który był przez wielu bardzo mocno krytykowany, a nie brakowało również głosów, że była to najgorsza część w historii BF. "Szóstka" powróciła do wojennych korzeni (choć jest to współczesny i fikcyjny, nie historyczny konflikt) początkowo zdobyła serca fanów, o czym świadczył peak graczy na serwerze. W dniu premiery w grze znalazło się jednocześnie ponad 747 tysięcy fanów strzelanki. Jednak z czasem popularność gry systematycznie zaczęła spadać.

Obecnie w peaku dobowym gra ponad 50 tysięcy graczy, co jest dowodzi wyraźnej tendencji spadkowej w cztery miesiące. Opinie wśród użytkowników Steama również nie są specjalnie przychylnie. Zaledwie 67 procent graczy pozytywnie wyraziło się o grze, a recenzję opublikowało przeszło ćwierć miliona użytkowników. Natomiast godnym pochwały jest skuteczna walka EA DICE z cheaterami. Wszystko dzięki systemowi anticheat Javelin. W środę podano statystyki wykrytych oszustów w grudniu.

Świetne wyniki EA Dice w walce z cheaterami


W grach sieciowych jednym z największych wyzwań twórców jest poradzenie sobie z oszustami. Cheaterzy potrafią sprawić, że uczciwi gracze szybko się zniechęcają do rywalizacji i sukcesywnie opuszczają grę, nie chcąc do niej wracać, by stawać do nierównej walki z oszustami, którzy używają nielegalnego oprogramowania. Dlatego dla producentów jednym z najważniejszych zadań jest walka z cheaterami. Okazuje się, że EA Dice bardzo dobrze przygotowało się do tego starcia. Opublikowane dane dotyczące działania systemów anticheat mogą robić ogromne wrażenie.

Według najnowszych danych, w samym grudniu zablokowano ponad 580 tysięcy kont nieuczciwych użytkowników. To jednak nie koniec bardzo dobrych informacji. Zneutralizowano ponad 91 procent dostawców nielegalnych oprogramowań, co oznacza, że możliwość oszustw została znacznie ograniczona. Takie informacje z pewnością wzbudzają większe zaufanie do legendarnej marki FPS-ów, choć przeciwnicy systemu Javelin wytaczają argument ingerencji w jądro systemu, co według niektórych naraża graczy na różne zagrożenia. Jednakże należy przyznać, że tak zdecydowana walka z oszustami powinna być wyłącznie zaliczana do pozytywnych działań producentów.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Skyrim w jakości 8K? Pokazano słynnego RPG w zupełnie nowej odsłonie!

Przejdź na stronę główną INTERIA.PLGry w INTERIA.PL - najlepsze nowe gry, kody, gra

Skyrim w jakości 8K? Pokazano słynnego RPG w zupełnie nowej odsłonie!

Krzysztof Chałabiś

The Elder Scrolls V: Skyrim jest tytułem znanym graczom od wielu lat. Piąta część słynnej serii studia Bethesda Game uznawana jest za jeden z ważniejszych tytułów w historii gatunku RPG. Teraz produkcja została odnowiona w niesamowity sposób. Efekty tego można zobaczyć na YouTube.


The Elder Scrolls V: Skyrim

The Elder Scrolls V: Skyrimmateriały prasowe


The Elder Scrolls V: Skyrim w gronie legendarnych gier wideo


Gra The Elder Scrolls V: Skyrim pojawiła się na rynku już ponad 15 lat temu. Produkcja uznawana jest do dziś za jedną z najlepszych gier w historii gatunku fantasy z otwartym światem. Producenci otrzymali mnóstwo pozytywnych recenzji po premierze. Zarówno środowisko gamingowe, jak i eksperckie oceniło tę grę najwyższymi możliwymi notami. Produkcja studia Bethesda Game otrzymała kilka bardzo wartościowych wyróżnień od rynku gamingowego.

Na VGA 2011 została wybrana "Grą Roku" oraz "Najlepszy RPG". Dwa lata temu producenci postanowili wydać ulepszoną wersję - Anniversary Edition na dziesięciolecie od premiery. To pokazuje, że pomimo wielu lat od wydania pierwotnej wersji, gra budzi nadal spore zainteresowanie wśród graczy. Tym razem jeden z youtuberów postanowił pokazać tę grę w zupełnie nowym wydaniu. Twórca zastosował wiele modyfikacji, które uczyniły legendarną część serii The Elder Scrolls nowoczesną.

Niesamowita przemiana Skyrima na YouTube


Za stworzenie unowocześnienia Skyrima odpowiada założyciel kanału Digital Dreams na YouTube. Profil ten jest subskrybowany przez ponad 178 tysięcy użytkowników platformy. Publikowane na nim są fragmenty gameplayów najczęściej ze starszych produkcji, które są znacznie poprawiane dzięki wdrożeniu specjalnych modyfikacji. Tak też jest w przypadku The Elder Scrolls V: Skyrim. Legendarna gra wygląda wręcz oszałamiająco.

Już w tytule filmu możemy dowiedzieć się, że twórca zastosował ponad 3 100 różnych modyfikacji do gry z 2011 roku. Taka liczba dodatków musiała całkowicie odnowić grę i tak się też stało. Nagranie trwa ponad 10 minut i jest to pokaz iście next-genowej rozgrywki. Gigantyczne wrażenie na graczach mogą zrobić przede wszystkim krajobrazy i cały świat przedstawiony. Oświetlenie i cienie stoją na najwyższym poziomie dzięki zastosowaniu ray tracingu, czyli technologii śledzenia promieni. Polecamy obejrzeć nagranie, gdyż robi ono ogromne wrażenie, biorąc pod uwagę, że zmodyfikowano grę sprzed ponad 15 lat.

Zobacz również:



Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Najnowsze


  •  

Premiera Star Wars: Fate of the Republic dopiero w 2030 roku?

Zimny prysznic od eksperta


Star Wars: Fate of the Old Republic ma być tym, na co społeczność czeka od lat: rozbudowanym RPG akcji dla jednego gracza, w której nasze decyzje realnie kształtują historię. Twórcy z Arcanaut Games nie kryją ambicji, określając swój tytuł mianem duchowej kontynuacji dzieła BioWare z 2003 roku. Ta odważna deklaracja natychmiast rozbudziła apetyty na powrót do jednej z najbardziej cenionych epok w uniwersum Gwiezdnych Wojen.

Entuzjazm szybko ostudził jednak Jason Schreier. Dziennikarz ujawnił na platformie Bluesky informację kluczową dla zrozumienia sytuacji. Studio Arcanaut, odpowiedzialne za projekt, powstało dopiero w 2025 roku. Oznacza to, że gra znajduje się w produkcji krócej niż rok, a więc jest na bardzo wczesnym etapie koncepcyjnym. Schreier bez ogródek stwierdził, że jego "optymistyczna" prognoza daty premiery to… 2030 rok. Całość skwitował żartem, że być może będzie to tytuł startowy na konsolę PlayStation 7.

Ryzyko wczesnych zapowiedzi


Reakcje graczy były natychmiastowe i pełne rozgoryczenia. Wielu komentujących uznało takie ogłoszenia - pozbawione fragmentów rozgrywki czy choćby przybliżonego terminu wydania - za "wydmuszki". Trudno odmówić im racji, zwłaszcza gdy perspektywa debiutu jest tak odległa. Tego typu zapowiedzi służą zazwyczaj budowaniu zespołu i przyciąganiu inwestorów, a dla graczy pozostają jedynie mglistą obietnicą.

Schreier przyznał rację tej perspektywie, dodając trzeźwo, że "połowa z takich projektów... zostaje anulowana". Jako dowód przywołał grę o Wonder Woman od studia Monolith. Zapowiedziano ją w podobnym stylu podczas The Game Awards w 2021 roku, po czym słuch o niej zaginął (a według wielu źródeł projekt ma ogromne problemy). Choć nikt nie przesądza losu Fate of the Old Republic - zwłaszcza z Hudsonem na pokładzie - historia branży uczy, by do tak wczesnych deklaracji podchodzić z dużą rezerwą.

Gwiezdne Wojny nie znikają


Mimo wszystko miłośnicy Gwiezdnych Wojen nie powinni narzekać na nudę, gdyż nadchodzi kilka innych, znacznie bliższych premier. Już w 2026 roku na PlayStation 5, Xbox Series X/S oraz PC zadebiutuje Star Wars: Galactic Racer. Będzie to pierwsza od dwudziestu trzech lat (czyli od Star Wars: Racer Revenge z 2002 roku) pełnoprawna gra wyścigowa w tym uniwersum.

Wiele osób liczy także na premierę Star Wars: Zero Company w 2026 roku. Tytuł ten przeniesie nas w czasy Wojen Klonów i przedstawi taktyczne starcia w systemie turowym. Zanim więc wyruszymy w podróż śladami Revana, galaktyka dostarczy nam jeszcze wielu innych atrakcji.

Czy wiesz, że...


Drew Karpyshyn, główny scenarzysta pierwszego Knights of the Old Republic, napisał również trylogię powieści o Darthie Banie. Książki te, uznawane za jedne z najlepszych w uniwersum Gwiezdnych Wojen, wprowadziły do kanonu słynną Zasadę Dwóch: "Jeden, by posiadać potęgę; drugi, by jej pożądać".


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Lenny Kravitz kontra James Bond. Kultowy muzyk w roli superzłoczyńcy!

W najnowszym zwiastunie wirtualnych przygód Jamesa Bonda, to nie gadżety ani pościgi grają pierwsze skrzypce. 007 First Light od znanego dewelopera - studio IO Interactive - zaczyna od demonstracji przeciwnika, który ma wszelkie predyspozycje, by stać prawdziwą ikoną. Podczas The Game Awards 2025 twórcy postanowili przedstawić światu Bawmę, zupełnie nowego "złola" w uniwersum Bonda i jasno zasugerować, że będzie to jedna z tych postaci, które zdefiniują całą odsłonę.

Władca Aleph


Nowy przeciwnik Bonda nazywa się Bawma i jest postacią stworzoną specjalnie na potrzeby gry. W jego rolę wciela się czterokrotny laureat nagrody Grammy - Lenny Kravitz, który nie tylko użyczy bohaterowi swojego charakterystycznego głosu, ale też wizerunku. Według udostępnionych informacji Bawma to enigmatyczny przywódca Aleph, rozległej sieci handlarzy bronią na czarnym rynku, którzy swoimi zasięgami obejmują całą zachodnią półkulę.

Postać wyróżnia się trudnym do zapomnienia wyglądem - tatuażami w zwierzęce wzory na klatce piersiowej i brzuchu, żółtym garniturem z centkowanymi zdobieniami na ramionach, zestawem pierścieni w kształcie pazurów i elegancką laską. Sposób, w jaki Bawma się wypowiada, prowokuje i bawi się Bondem przywodzą na myśl najsłynniejszych antagonistów serii.

Współczesny pirat


Niech nikogo nie zmyli jego awangardowy styl - już krótki fragment zwiastuna sugeruje, że nowy przeciwnik ma potencjał, by zapisać się w historii marki jako jeden z bardziej rozpoznawalnych wrogów agenta 007, ale jego historia jest znaczne barwniejsza. Bawma określany jest mianem Króla Piratów, który od siedemnastego roku życia piął się po szczeblach kariery w "branży" współczesnego piractwa morskiego. Z czasem przekształcił opuszczony cmentarz statków w Mauretanii w centrum swojego imperium.

W udostępnionym fragmencie można zobaczyć od środka siedzibę główną jego organizacji, w której więziony jest Bond i John Greenway, jego mentor z MI6. Cel wydaje się klarowny: za wszelką cenę nie dopuścić do ingerencji z zewnątrz. Biorąc pod uwagę sytuację w krótkim fragmencie, Bawma zamierza tego dokonać w najbardziej okrutny sposób - przerabiając głównych bohaterów na pokarm dla krokodyli.

Pomimo wielu lat na scenach muzycznych i filmowych, dla Lenny'ego Kravitza udział w grze wideo będzie zupełnie nowym doświadczeniem.

Seria przygód Bonda może pochwalić się niesamowitymi tradycjami w grach wideo, więc wejście do niej z zupełnie nową postacią, jaką jest Bawma, to coś wyjątkowego. Jest magnetyczny i nieprzewidywalny, czai się w nim niebezpieczeństwo, ale ma też serce i cel do działania. To nie jest po prostu człowiek opętany władzą - to ktoś, kto musi walczyć o każdy jej skrawek. Wniesienie tej energii do świata 007 było niesamowite

Hakan Abrak, prezes IO Interactive, podkreśla, że wybór Kravitza nie był przypadkowy i od początku idealnie wpisywał się w wizję twórców.

Obecność Lenny’ego niezwykle dużo wnosi do 007 First Light. To jedyny w swoim rodzaju artysta, o niewiarygodnej charyzmie, który idealnie pasuje do postaci Bawmy. Uchwycił dokładnie to, co sobie wyobrażaliśmy: potężnego człowieka, który budzi zarówno strach, jak i lojalność, i który będzie miał ogromny wpływ na podróż Bonda w świat szpiegostwa

Gadżety Bonda dla graczy


007 First Light zadebiutuje na rynku 27 marca 2026 roku na platformach PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2. Gra jest już dostępna w przedsprzedaży, a zamówienia przedpremierowe oferują darmowy upgrade do Edycji Deluxe.

Ponadto IO Interactive zapowiedziało także Edycję Kolekcjonerską wycenioną na 199,99 dolarów - w większości polskich sklepów dostępna za 1 299 złotych. W zestawie znajdą się:

  • pełna wersja gry,

  • zawartość Edycji Deluxe (pakiety: czterech strojów dla Bonda, skórek gadżetów i jeden skin broni),

  • skórkę stroju Obsidian Gold Suit (w polskie edycji dodatkowo skin złotego pistoletu),

  • replika maski w skali 1:1 (w polskiej edycji złoty pistolet na podstawie z ukrytą skrytką),

  • certyfikat autentyczności,

  • steelbook z magnetycznym zamknięciem.

Historyczny pojedynek?


Wszystko wskazuje na to, że fani Bonda otrzymają dawkę solidnej akcji w szpiegowskim klimacie. Jeśli reszta gry utrzyma tak wysoki poziom, nowa odsłona może okazać się jedną z najbardziej wyrazistych interpretacji przygód Agenta 007 od lat, o której będzie się mówić jeszcze długo po obejrzeniu napisów końcowych - i to nie tylko wśród miłośników serii, bo obecność Lenny'ego Kravitza ma spore szanse przyciągnąć przed ekrany także zupełnie nową publiczność.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Highguard - finałowa zapowiedź TGA 2025. Nowa gra twórców Apex Legends

Jak mówił sam Geoff Keighley, prowadzący The Game Awards 2025, podczas ostatnich chwil tegorocznej gali, często na finałową zapowiedź zostawiane są krótkie teasery, które informują jedynie o trwających pracach nad danym tytułem. Zazwyczaj premiery te są oddalone od nas o długie lata i ma być to tylko początek budowania ekscytacji. W tym roku zrobiono wyjątek od tej reguły i postawiono na grę, która ma zadebiutować już za niecałe dwa miesiące i o której nigdy do tej pory nie słyszeliśmy.

Wildlight Entertainment, założone w 2021 roku studio twórców Apex Legends, Titanfalla oraz Call of Duty: Modern Warfare, od czterech lat po cichu pracowało nad Highguard. Pracowało tak cicho, że wieść o tej premierze okazała się zaskoczeniem dla całej branży gier wideo i przez pewien czas nie byliśmy pewni, na co dokładnie patrzymy. Obszerny trailer rozwiał nieco wątpliwości i zapowiedział oddaloną o zaledwie siedem tygodni premierę - 26 stycznia 2026 roku.

Highguard w międzyczasie doczekał się własnej, oficjalnej strony na Steamie, gdzie możemy przeczytać dokładniej, z czym mamy do czynienia:

Twórcy Apex Legends oraz Titanfall przedstawiają Highguard: raid shootera PVP, w którym gracze będą jeździć, walczyć i raidować jako Wardeni, tajemniczy rewolwerowcy posłani, by uzyskać kontrolę nad mitycznym kontynentem

Niestety reszta elementów opisu nie została jeszcze zaktualizowana i możemy polegać głównie na tym, co zobaczyliśmy podczas The Game Awards 2025. Highguard wygląda na szaloną kombinację elementów fantasy, broni palnych i magicznych umiejętności. Na zwiastunie widzieliśmy tonę akcji, kilka epickich scen przyzywania ogromnych fortyfikacji i przeciwników eliminowanych pojedynczymi strzałami ze strzelb czy rewolwerów. Czy wszystkie te pojedynki to starcia z innymi, prawdziwymi rywalami? Czy może Highguard będzie zawierał również elementy PvE?

Szczególnie do myślenia daje fakt, że to właśnie debiutancka gra Wildlight Entertainment zakończyła ponad 3-godzinną galę w Los Angeles. The Game Awards to jedno z największych wydarzeń gamingowych w każdym roku kalendarzowym, a niektórzy czekają na nie bardziej z uwagi na zapowiedzi i premiery niż na rozdawane w trakcie wydarzenia statuetki. Miejsce na chwilę przed ogłoszeniem Gry Roku zawsze należy do wyjątkowej, często wyczekiwanej przez miliony graczy produkcji. Tym razem zobaczyliśmy jednak nikomu nieznany tytuł, który debiutuje już za niecałe dwa miesiące. Czy Highguard zasługiwało na to miejsce podczas The Game Awards 2025? Przekonamy się już 26 stycznia.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Diablo 4 - Jak już dzisiaj zagrać Paladynem?

Od kilku dni słyszeliśmy spekulacje na temat Paladyna w Diablo 4. Kiedy niespodziewanie, Blizzard przesunął premierę 11 sezonu Diablo 4 na dzień debiutu nowej aktualizacji w Path of Exile 2, stało się jasne, że mają coś dużego do pokazania. Na tyle dużego, żeby móc konkurować o uwagę fanów action RPG z najlepszym reprezentantem tego gatunku na rynku. Spekulacje stały się rzeczywistością w nocy 12 grudnia, podczas The Game Awards 2025.

W drugiej połowie długo wyczekiwanej gali scenę przejął Mephisto, który najpierw naśmiewał się donośnym głosem z obecnych na sali ludzi, a później zniknął sprzed naszych oczu na rzecz epickiego zwiastuna Lord of Hatred. Nowa ekspansja Diablo 4 ma zadebiutować już 26 października, ale nie oznacza to, że do tego czasu nie mamy nic do roboty. Po zapowiedzi dowiedzieliśmy się bowiem, że już teraz, w ramach rozpoczętego o 5:00 sezonu 11, można grać Paladynem.

Jest jednak jeden haczyk - aby odblokować nową klasę postaci, trzeba kupić w przedsprzedaży dodatek Lord of Hatred. Blizzard zdradził już sporo szczegółów na temat kwietniowej ekspansji - mamy otrzymać m.in. nowe drzewko umiejętności, wyższy maksymalny poziom i nowy region oraz kampanię - jednak do preorderu ma zachęcać nie ilość planowanej zawartości, tylko możliwość natychmiastowego odblokowania nowej klasy.


Promocyjna grafika gry Diablo IV Lord of Hatred z postacią paladyna w centralnej części. Otoczona przez wizualizacje przedmiotów i bonusów oferowanych w edycji Ultimate, takich jak stroje, wierzchowce, skórki oraz odblokowania w grze. U góry dodatki dl...

Diablo 4: Lord of Hatredmateriały prasowe


Ile kosztuje więc odblokowanie Paladyna? To zależy. Najtaniej możemy przetestować nową klasę za 174 zł. Wystarczy wejść na preferowaną platformę, znaleźć w sklepie Lord of Hatred w przedsprzedaży i kupić podstawową wersję nadchodzącego dodatku. Po opłaceniu zamówienia i pobraniu ostatniej aktualizacji do Diablo 4, będziecie mogli zalogować się do gry i stworzyć Paladyna w 11 sezonie gry.

Preorder Lord of Hatred dostępny jest jednak również w dwóch, lepszych wersjach. Edycja Deluxe kosztuje 259 zł, a edycja Ultimate 389 złotych. Podobnie jak w przypadku poprzednich tego typu rozwiązań Blizzarda, dodatkowymi atrakcjami droższych wersji gry są głównie przedmioty kosmetyczne. Wersja Deluxe zapewni wam zestaw skinów do Paladyna, dodatkowego peta, mounta, jak i Premium Battle Pass. W wersji Ultimate z kolei, oprócz wszystkich benefitów edycji Standard i Deluxe, znajduje się również 6 zestawów skinów dla różnych klas postaci, portal, kolejny mount, ozdoba na plecy oraz 3 000 Platyny.

Więcej szczegółów na temat poszczególnych edycji gry oraz zawartości Lord of Hatred znajdziecie na oficjalnej stronie Diablo 4.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Gracze Warzone zachwyceni. "To musi zostać w grze!"

Co nowego w Call of Duty: Warzone? Otóż pierwszy, oficjalny sezon. Jak co roku, niedługo po premierze nowego COD-a przyszedł czas na pełną integrację. Do popularnego battle royale Activision trafiły wszystkie bronie z Black Opsa 7, co naturalnie doprowadziło do niemałej rewolucji w mecie. Od kilku dni doświadczeni gracze Warzone zajmują się testami przeróżnych klas postaci, aby sprawdzić, która z nich jest najlepsza.

Jest jednak nowość, która nie została przeniesiona z Black Opsa 7 do Warzone - wall jump. Jedna z większych zmian w tym roku to możliwość odbicia się od ściany, aby wykonać dodatkowy skok. W profesjonalnych rozgrywkach BO7 widzieliśmy już tę mechanikę wykorzystywaną na dziesiątki różnych sposobów, doprowadzając do wyjątkowo emocjonujących sytuacji. Movement może nie być aż tak rozwinięty jak w poprzedniej odsłonie COD-a, ale wall jump robi swoje.

Deweloperzy nie zdecydowali się wprowadzić tej mechaniki do battle royale, a zamiast tego uczynili ją częścią trybu Buy Back, który dostępny jest tylko przez ograniczony czas. Można również używać tam grapple'a, który w połączeniu z "podwójnym" skokiem sprawia mnóstwo frajdy. W efekcie niektórzy gracze już teraz domagają się w rezultacie, aby wall jump został w Warzone na stałe.

"To zdecydowanie najlepsza zabawa, jaką miałem w Warzone od dłuższego czasu. Skakanie po ścianach i grappling hook powinny być domyślnie dostępne" - powiedział jeden z graczy na X, a inny dodał: "To najlepsza wersja Warzone od czasu premiery Verdansk w zeszłym roku".

"Różnica w umiejętnościach, jaką tworzy skakanie po ścianach, jest piękna i MUSI pozostać w Warzone" - zgodził się inny.

Jakie są kontrargumenty? Podniesiona wyżej poprzeczka dla graczy bardziej casualowych. Weteranom Warzone wall jump pozwoli dominować nad słabszymi rywalami i zapewni dodatkowe narzędzie, aby nie dać się nawet dotknąć niektórym przeciwnikom. Nie wszystkim przypadnie to do gustu. Z drugiej jednak strony, jak słusznie zauważa inny użytkownik X, jaka bardziej zaawansowana mechanika w strzelankach nie podnosi poprzeczki?


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

  •  

Old School Rally ze świetnym debiutem. Gracze wysoko oceniają produkcję

Twórcy gier wideo w ostatnich latach bardzo często grają na nutach nostalgii. Stąd też jesteśmy świadkami wysypu różnych remake'ów czy remasterów dawnych produkcji. Inną drogą poszło niezależne studio Frozen Lake Games. Grecki deweloper stworzył grę wyścigową stylizowaną na podobne tytuły sprzed trzech dekad. Old School Rally jest prawdziwym hitem.

  •  

Książę Persji rozczarował fanów. Nie będzie go na The Game Awards

Fani liczyli, że na The Game Awards 2025 zobaczą wreszcie remake Prince of Persia: The Sands of Time i poznają datę premiery. Niestety, Ubisoft oficjalnie uciął te spekulacje. Deweloper potwierdził, że gra ominie grudniową galę, co jest sporym zaskoczeniem, zwłaszcza w kontekście plotek o jej rychłym debiucie. Co to oznacza dla przyszłości projektu, który i tak miał już pod górkę?

  •  

Kolejna aktualizacja Assetto Corsa EVO. Na graczy czeka dużo nowości

Assetto Corsa EVO to wielki rywal Gran Turismo 7. Studio KUNOS Simulazioni skutecznie podjęło pojedynek z legendarnym tytułem i tworzy dla niego realną alternatywę. Produkcja będąca na razie w fazie Early Access ciągle się rozwija. Teraz do graczy trafiła kolejna ważna aktualizacja, która rozbudowuje produkcję.

  •  

Skopiowali grę i myśleli, że nikt nie zauważy. Ale twórcy zastawili pułapkę

Popularna gra survivalowa Once Human (dzieło chińskiego giganta NetEase) znalazła się w centrum sporego zamieszania. Gracze odkryli, że jeden z kosmetycznych przedmiotów w grze wygląda jak żywcem wyjęty z No Man's Sky. Sprawa nabrała rumieńców, gdy głos zabrał sam Sean Murray, szef studia Hello Games. Jego reakcja była jednak daleka od oburzenia. Zamiast tego obrócił sytuację w żart i przy okazji ujawnił techniczną pułapkę, w którą wpadli domniemani plagiatorzy.

  •  

Gracze flirtują z AI w grze. Reakcje NPC-ów przechodzą wszelkie pojęcie

Where Winds Meet, nowa gra RPG w otwartym świecie, od kilku tygodni intryguje wielu graczy (w tym nas). I nie chodzi tylko o mechaniki rodem z filmów kung-fu, ale przede wszystkim o postacie niezależne napędzane przez AI. Zamiast powtarzać w kółko te same kwestie, tutejsi NPC-e korzystają z prostego chatbota, a najnowsze doniesienia pokazują, że gracze testują granice tej technologii w dość... nietypowy sposób. Okazuje się, że flirt z wirtualną postacią może przynieść zaskakująco pikantne rezultaty.

  •