Awantura w samolocie Ryanaira. 61-latek trafił do więzienia
Awantura w samolocie Ryanaira. 61-latek trafił do więzienia

10 miesięcy pozbawienia wolności. Taki wyrok usłyszał 61-letni Stephen Blofield za wywołanie niebezpiecznej awantury na pokładzie samolotu linii Ryanair z Krakowa do Bristolu. Pijany Brytyjczyk znieważał załogę, groził pasażerom i zmusił pilota do przerwania manewru lądowania.

Za skandaliczne zachowanie na pokładzie Ryanaira 61-letni Anglik został skazany na 10 miesięcy wolności.123RF/PICSEL
Do incydentu doszło 11 listopada 2025 roku podczas lotu z Krakowa do Bristolu. Według relacji z Sądu Koronnego w Bristolu przytaczanej przez "Daily Mail", 61-latek tłumaczył, że zgubił leki na ból pleców, depresję i stany lękowe. Aby "ukoić nerwy" przed lotem pił alkohol kupiony w strefie wolnocłowej, co kontynuował po wejściu na pokład.
Z czasem mężczyzna stał się agresywny wobec personelu pokładowego i współpasażerów. Z zeznań wynika, że gdy załoga prosiła go o spokój, miał odpowiedzieć: "Nie możecie mi mówić, co mam robić, jestem Anglikiem".
Sytuacja stała się krytyczna podczas podchodzenia do lądowania w Bristolu. Blofield stanowczo odmówił zajęcia miejsca i zapięcia pasów bezpieczeństwa. Z tego powodu pilot musiał przerwać pierwszą próbę posadzenia maszyny.
Gdy samolot w końcu wylądował, na krewkiego mężczyznę czekała policja. 61-latek nie zamierzał jednak współpracować - wyzywał funkcjonariuszy, a podczas zakuwania w kajdanki niemal uderzył osobę siedzącą obok.
Oficer policji zeznał później, że spotkał się z najgorszymi wyzwiskami w swojej 20-letniej karierze. Aby bezpiecznie ewakuować agresora, służby musiały użyć specjalnego podnośnika przeznaczonego na co dzień dla osób niepełnosprawnych. W tym czasie zszokowani pasażerowie byli uwięzieni w samolocie, wysłuchując kolejnych wulgaryzmów.
Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jego obrońca tłumaczył, że incydent był efektem głębokiego zespołu odstawiennego po utracie leków oraz panicznego strachu przed lataniem.
Sąd nie znalazł jednak usprawiedliwienia dla tak skrajnego narażenia bezpieczeństwa lotu i wymierzył bezwzględną karę 10 miesięcy więzienia.
Z zadowoleniem przyjmujemy wyrok wydany przez Sąd Koronny w Bristolu wobec agresywnego pasażera. To jeden z wielu przykładów konsekwencji takiego zachowania (w tym zakazów podróżowania i kar za usunięcie z samolotu), jakie ponoszą pasażerowie zakłócający przebieg lotów w ramach polityki zerowej tolerancji linii Ryanair. Mamy nadzieję, że ten wyrok będzie stanowił dodatkowy środek odstraszający przed zakłócaniem porządku podczas lotów
Sądy bezlitosne dla pasażerów
Sądy w Polsce i w innych europejskich krajach coraz surowiej traktują agresywnych pasażerów. Jeśli ktoś liczy, że wyczyny w samolocie uchodzą na sucho, to jest w błędzie. Wyroki więzienia, czy kary finansowe, potrafią zrujnować budżet.
Jak w praktyce kończą się lotnicze awantury?
15 tys. euro (ponad 60 tys. zł) za zakłócanie lotu. W lutym 2026 roku taką grzywną ukarano pasażera lecącego z Dublina na Lanzarote (Wyspy Kanaryjskie). Jego zachowanie zmusiło załogę do przymusowego lądowania w portugalskim Porto. Awanturnik pokrzyżował plany 160 podróżnym i 6 członkom personelu pokładowego.
Więzienie i 10 tys. euro (ponad 40 tys. zł) za napaść. W listopadzie minionego roku hiszpański sąd w Vigo skazał pasażera Ryanaira, który podczas rejsu z Londynu do Lizbony atakował inne osoby na pokładzie (maszyna musiała awaryjnie lądować w Hiszpanii). Finał: 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i potężna kara finansowa.
Zniszczenie samolotu i wyrok w zawieszeniu. Polskie sądy działają równie stanowczo. W czerwcu 2025 roku w Krakowie zapadł wyrok 8 miesięcy więzienia (w zawieszeniu na 3 lata) oraz 4700 euro kary (ok. 20 tys. zł) dla mężczyzny, który podczas lotu z Krakowa do Paryża ignorował polecenia załogi, atakował pasażerów i uszkodził samolot.
Awaryjne lądowanie w Rzeszowie. W połowie maja 2025 roku słono zapłacił również pasażer lecący rok wcześniej liniami Ryanair na trasie Glasgow-Kraków. Przez jego zachowanie samolot lądował awaryjnie na Podkarpaciu, skąd mężczyzna został usunięty siłą. Dostał za to grzywnę w wysokości 3230 euro (ok. 14 tys. zł).
Leasing w wersji online – jak działa nowa usługa mBanku?Content Studio















