Widok czytania

Małe auto przy warszawskiej ulicy. W środku kucyk i gołębie

Dzisiaj, 13 czerwca (12:08)

Warszawska policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o znęcanie się nad zwierzętami. Miał on zostawić w małej osobówce kucyka oraz dwa gołębie.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

O sprawie donosi m.in. Miejski Reporter.

W piątkowe popołudnie przechodnie zauważyli, że przy ul. Kolejowej w Warszawie stoi Hyundai Getz, a w środku jest kucyk. Zwierzę nie mogło samodzielnie wyjść. Według świadków było zestresowane, przebywając w nagrzanym aucie z wybitą szybą. Interweniujący postanowili podać kucykowi wodę i zaalarmować służby.

Na miejsce skierowano policję, eko-patrol straży miejskiej oraz inspektora OTOZ Animals.

Świadkowie, których cytuje Miejski Reporter, poinformowali, że właściciel kucyka pojawił się dopiero po około dwóch godzinach od zgłoszenia. Mężczyzna miał najpierw awanturować się z interweniującymi, a następnie wyprowadzić zwierzę z auta i oddalić się z nim w kierunku Placu Zawiszy, jednocześnie zachowując się w sposób chaotyczny i niespójny.

Okazało się, że w samochodzie, pod siedzeniami są jeszcze dwa zmizerniałe gołębie. Zajęli się nimi strażnicy miejscy z eko-patrolu.

Przybyła na miejsce policja rozpoczęła poszukiwania właściciela pojazdu i szybko odnalazła go wraz z kucykiem. Po powrocie na ul. Kolejową mężczyzna miał zmieniać swoje wersje wydarzeń i podejmować niespójne decyzje dotyczące zwierzęcia, ostatecznie podpisując dokument jego zrzeczenia się. Twierdził, że kucyk miał niedawno być z nim na wakacjach w Krynicy Morskiej. Zadeklarował też, że za miesiąc po niego wróci.

Mężczyzna został zatrzymany, a sprawa prowadzona jest pod kątem znęcania się nad zwierzętami. Śledczy ustalają teraz, jak długo zwierzęta pozostawały w zamkniętym samochodzie i w jakich dokładnie warunkach doszło do całego zdarzenia.

  •  

Ukradł 1800 rolek papieru toaletowego. Grozi mu pięć lat

Dzisiaj, 13 czerwca (11:13)

42-letni mieszkaniec Żyrardowa (Mazowieckie) został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty. Miał ukraść 36 opakowań papieru toaletowego, w których znajdowało się łącznie 1800 rolek.

  • Policjanci z Żyrardowa zatrzymali 42-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież papieru toaletowego.
  • Analiza monitoringu pozwoliła szybko wytypować sprawcę. 
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Wartość skradzionego towaru oszacowano na 1070 złotych.

W nocy 9 czerwca sprawca zabrał 36 opakowań papieru toaletowego pozostawionych na palecie przed sklepem w Żyrardowie - poinformowała policja.

Analiza monitoringu oraz zgromadzonych informacji pozwoliła policjantom szybko wytypować podejrzanego. Tego samego dnia zatrzymali 42‑latka na jednej z ulic miasta. Mężczyzna miał przy sobie skradziony towar. 

Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. 

  •  

Niezwykłe powitanie Mai Chwalińskiej. Setki kibiców, kwiaty i "Pszczółka Maja"

  • Niezwykłe powitanie Mai Chwalińskiej. Setki kibiców, kwiaty i "Pszczółka Maja"

    Maja Chwalińska, bohaterka Rolanda Garrosa, nasza narodowa duma, która w poniedziałkowym notowaniu rankingu tenisistek awansowała ze 114. na 21. miejsce, wylądowała na warszawskim Lotnisku Chopina. 24-latkę, której każde zagranie to precyzyjnie zaplanowany ruch, który ma zmuszać rywalki do ciągłego biegania, na lotnisku przywitali kibice z morzem kwiatów, a nawet podkładem muzycznym.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    Maja Chwalińska, wicemistrzyni French Open wróciła do Polski. Ok. godz. 9:30 tenisistka wylądowała w Warszawie. Specjalnie dla niej linie LOT zmieniły wcześniej oznaczenie z "LO334" na "LOTMAJA". Gromkimi brawami przywitało ją kilkuset kibiców. W poniedziałkowym notowaniu rankingu tenisistek Maja Chwalińska awansowała ze 114. na 21. miejsce. Wyżej od niej klasyfikowane były tylko trzy Biało-Czerwone - jedyna polska liderka listy WTA Iga Świątek, wiceliderka Agnieszka Radwańska i Magda Linette, która dotarła do 19. pozycji.

    Kilku szczęśliwców mogło liczyć na podpis na koszulce lub piłce tenisowej. Jeden z fanów przygotował nawet specjalną oprawę muzyczną - miał przy sobie głośnik, z którego wybrzmiewała słynna piosenka w wykonaniu Zbigniewa Wodeckiego "Pszczółka Maja". Dziewczyna jest fenomenalna, zrobiła coś takiego, że wszystkim chce się żyć - powiedział reporterowi RMF FM Michałowi Dobrołowiczowi jeden z kibiców na warszawskim lotnisku Chopina. 

    Urodzona w Miechowie reprezentantka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała mierzyła się w finale French Open z 19-letnia Rosjanką Mirrą Andriejewą. Polka była rewelacją turnieju - do Paryża przyjechała jako 114. zawodniczka rankingu, do tego z niewielkim doświadczeniem na największych scenach. Przebiła się przez kwalifikacje, a potem odprawiła sześć wyżej notowanych rywalek.

    "Może wróci przyjemność z jedzenia". Wyznanie Chwalińskiej po finale Wielkiego Szlema

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

18-latek zginął podczas mistrzostw Polski. Są nowe informacje

Będzie śledztwo w sprawie wypadku podczas zawodów skuterów wodnych na Wiśle w Płocku. W sobotę zginął tam 18-letni uczestnik mistrzostw.

  • W sobotę na Wiśle w Płocku podczas zawodów skuterów wodnych doszło do śmiertelnego wypadku.
  • W wyniku zderzenia dwóch skuterów zginął 18-letni sternik.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

W sobotę podczas rozgrywanej na Wiśle w Płocku I Rundy Mistrzostw Polski Skuterów Wodnych - Runda Mistrzostw Mazowsza w klasie stockbox doszło do zderzenia dwóch tego typu pojazdów. Jak podała tuż po wypadku policja, w wyniku odniesionych obrażeń zmarł 18-letni sternik jednego ze skuterów. Zawody zostały przerwane.

W niedzielę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski powiedział PAP, że w związku ze zdarzeniem zostanie wszczęte śledztwo, najprawdopodobniej z art. 160 Kodeksu karnego, który dotyczy narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, przy czym postępowanie obejmować ma także art. 155, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci - postępowanie formalnie zostanie wszczęte w poniedziałek.

Prokurator Maliszewski potwierdził, że w wyniku zderzenia dwóch skuterów wodnych w trakcie trwających na Wiśle zawodów zmarł 18-latek kierujący jednym z tych pojazdów; sternik drugiego skutera, 54-latek, przeżył - był trzeźwy, pobrana została od niego krew do dalszych badań.

Oba skutery zostały zabezpieczone do szczegółowych oględzin. Zabezpieczono także kombinezon i kask ofiary wypadku. Sekcja zwłok 18-latka planowana jest wstępnie na przyszły tydzień - zaznaczył rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej.

Dodał, iż tuż po zdarzeniu wykonano wiele istotnych czynności dowodowych, w tym przeprowadzono oględziny trasy zawodów, którą poruszały się skutery.

Przesłuchanych zostało także kilkunastu świadków, w tym wszyscy uczestnicy przejazdu, podczas którego doszło do zderzenia skuterów. W sumie to 12 osób, a także kilku sędziów. Czynności te zostały przeprowadzone od razu, ponieważ są to osoby z całej Polski, jak również z zagranicy - podkreślił prokurator Maliszewski.

Rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej wspomniał jednocześnie, iż w ramach czynności prowadzonych jeszcze przed formalnym wszczęciem śledztwa, oprócz pierwszych zeznań świadków, zebrano też wiele innych, ważnych materiałów dowodowych - to m.in. dokumentacja zawodów, określająca ich regulamin oraz to, w jaki sposób uczestnicy zawodów mieli się poruszać skuterami, a także nagrania filmowe, w tym wykonane z dronów.

Organizatorem I Rundy Mistrzostw Polski Skuterów Wodnych - Runda Mistrzostw Mazowsza w klasie stockbox byli Polski Związek Motorowodny i Narciarstwa Wodnego oraz Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w Płocku. Śledztwo, dotyczące śmiertelnego wypadku w trakcie tych zawodów prowadzić ma płocka Prokuratura Rejonowa.

  •  

Kradli dla zabawy, zakopali auto w piasku. Młodzi złodzieje zatrzymani

Cztery młode osoby zostały zatrzymane przez policję w związku z kradzieżą samochodu Iveco oraz usiłowaniem kradzieży koparki i Chevroleta na warszawskim Wilanowie. Sprawcy tłumaczyli swoje zachowanie jako „zabawę”, jednak teraz odpowiedzą za swoje czyny przed sądem. Skradzione auto zakopali w piasku.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Policjanci z warszawskiego Wilanowa zatrzymali cztery osoby podejrzane o kradzież samochodu Iveco oraz usiłowanie kradzieży koparki i auta marki Chevrolet. 

Według ustaleń funkcjonariuszy, młodzi mieszkańcy dzielnicy najpierw ukradli Iveco, którym się poruszali, a następnie porzucili pojazd, zakopując go w piasku. 

W trakcie "zabawy" korzystali także z koparki, którą po użyciu pozostawili w innym miejscu. Próbowali również ukraść Chevroleta, lecz nie udało im się uruchomić pojazdu.

Policjanci z komisariatu na Wilanowie zatrzymali dwóch sprawców w wieku 18 i 15 lat. Kolejnych dwóch, 15-latka i 16-latka, ujęli funkcjonariusze z mokotowskiej komendy. Wszyscy usłyszeli zarzuty. 

18-latek odpowie przed sądem karnym jak osoba dorosła. O dalszym losie dwóch 15-latków i 16-latka zdecyduje sąd rodzinny, który może zastosować środki wychowawcze, poprawcze, a nawet izolacyjne.

Policja przypomina, że takie zachowania, choć przez młodych ludzi często postrzegane jako "rozrywka" czy "przygoda", są poważnymi przestępstwami. 

"Kradzież pojazdu, jego uszkodzenie czy próby włamania wiążą się nie tylko z odpowiedzialnością karną, ale również z koniecznością naprawienia szkody finansowej, która może sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych" - podkreślają funkcjonariusze. 

Już osoby nieletnie mogą ponosić poważne konsekwencje prawne, a odpowiedzialność finansowa często spada także na rodziców lub opiekunów. "Chwila zabawy" może więc oznaczać lata problemów.

  •  

Tragiczny karambol w Łomiankach. Ważny apel policji

  • Dzisiaj, 14 kwietnia (10:52)

    Policja i prokuratura badają okoliczności tragicznego karambolu w Łomiankach na Mazowszu. W niedzielę zginęły w nim dwie osoby. Policjanci proszą o zgłaszanie się świadków. Apelują szczególnie do osób, które mają w swoich autach rejestratory.

    Karambol miał miejsce w niedzielne popołudnie na DK 7 na wiadukcie nad ulicą Brukową w Łomiankach. Najpierw na pasie w kierunku Warszawy Audi zderzyło się Toyotą. 

    Toyota dachowała na przeciwległy pas ruchu, uszkadzając 4 inne pojazdy, Audi, BMW, Toyotę i Hondę - relacjonuje podinspektor Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego.

    Na miejscu wypadku zginęły dwie osoby - pasażerowie Toyoty. Jej kierowca został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jednego z kierowców uszkodzonych pojazdów opatrzono na miejscu wypadku.

    W związku z wypadkiem zatrzymani zostali dwaj mężczyźni. Jak przekazała RMF FM policja, chodzi o osoby z Audi, które zderzyło się z Toyotą, doprowadzając do jej dachowania. To zatrzymanie miało miejsce po ucieczce z miejsca wypadku. 

    Dzisiaj prokuratura ma wykonywać czynności z udziałem ujętych mężczyzn. Możliwe więc, że usłyszą zarzuty. 

    Policjanci apelują o zgłaszanie się świadków wypadku w Łomiankach. Osoby, których pojazdy były wyposażone w rejestratory, proszone są o kontakt z komendą w Starych Babicach pod numerem telefonu 47 72 43 900, osobiście, bądź mailowo na adres e-mail: dyzurny.zachod@ksp.policja.gov.pl

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Będzie paraliż stolicy? Rusza remont S8 w Warszawie

Dzisiaj, 14 kwietnia (10:41)

W nocy z 15 na 16 kwietnia rozpoczyna się remont kolejnego odcinka trasy S8 w Warszawie. Prace będą prowadzone etapami, wyłącznie w godzinach nocnych, by zminimalizować utrudnienia dla kierowców. Zmiany w organizacji ruchu mają poprawić bezpieczeństwo i usprawnić przejazd przez jeden z najbardziej obciążonych fragmentów stołecznej obwodnicy.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W środę wieczorem drogowcy rozpoczną remont nawierzchni na trasie S8 pomiędzy węzłami Łabiszyńska a Marki. 

Prace będą prowadzone na połowie szerokości jezdni, początkowo w kierunku Białegostoku. "Na początek zamykamy lewą część ciągu głównego w kierunku Białegostoku. Po dotarciu do węzła Marki prace przeniosą się na lewą część jezdni w przeciwnym kierunku" - informuje GDDKiA. 

Roboty będą odbywać się wyłącznie nocą, w godzinach od 20:00 do 5:00, na odcinkach o długości od 600 do 1000 metrów. Najpierw zostanie sfrezowana stara nawierzchnia, następnie położona nowa warstwa asfaltu i wykonane oznakowanie poziome. 

W czasie prac obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 60 km/h.

Wśród najważniejszych modyfikacji znajdzie się likwidacja pasa awaryjnego na węźle Powązkowska w kierunku Białegostoku na długości około 400 metrów, a także na głównej jezdni S8 pomiędzy ulicami Słowackiego a Gwiaździstą. 

Dodatkowo na węźle Modlińska wprowadzone zostaną dwa pasy ruchu na wprost oraz zawężenie do jednego pasa na łącznicy z Białołęki kierującej ruch na most Grota Roweckiego.

Zmiany w oznakowaniu będą wdrażane stopniowo, w zależności od postępu prac remontowych.

Trasa S8 to jeden z kluczowych odcinków komunikacyjnych w kraju. Każdego dnia przejeżdża nią od 140 do 185 tysięcy pojazdów, w tym nawet 14 tysięcy ciężarówek

Prace mają zakończyć się do końca czerwca bieżącego roku, jeśli pozwolą na to warunki atmosferyczne. O kolejnych etapach remontu, obejmujących pozostałe fragmenty między węzłami Powązkowska i Łabiszyńska, kierowcy mają być informowani na bieżąco.

  •  

Apel przed Pałacem Prezydenckim. Symboliczny gest w rocznicę tragedii

​Przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbył się w piątek uroczysty Apel Pamięci upamiętniający 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej. W wydarzeniu wzięli udział prezydent Karol Nawrocki, politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński, a także przedstawiciele instytucji państwowych.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 8:00 mszą świętą w intencji ofiar katastrofy w kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu. Następnie uczestnicy zgromadzili się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie ustawiono symboliczny, pęknięty krzyż z białych i czerwonych zniczy oraz zdjęcie pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich.

Apel Pamięci rozpoczął się punktualnie o 8:41 - dokładnie o tej godzinie 16 lat temu doszło do katastrofy samolotu Tu-154M z polską delegacją lecącą do Katynia. Po odśpiewaniu hymnu państwowego odczytano nazwiska wszystkich 96 ofiar tragedii, a następnie odmówiono modlitwę w ich intencji.

Wśród uczestników uroczystości znaleźli się m.in. szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz, zastępca prezesa IPN Karol Polejowski oraz szeroka reprezentacja polityków PiS.

Po zakończeniu Apelu Pamięci uczestnicy przeszli na Plac Piłsudskiego, gdzie złożono wieńce pod pomnikami Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej zaplanowano także na cmentarzu na Powązkach Wojskowych czy na krakowskich Rakowicach. Biorą w nich udział przedstawiciele rodzin ofiar, Sejmu, Senatu - w tym marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska - przedstawiciele rządu, a także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Wieczorem o godz. 19 odbędzie się msza św. w intencji ofiar katastrofy w archikatedrze warszawskiej, w której weźmie udział m.in. prezydent.

Po mszy św. pod Pałac Prezydencki ruszy organizowany przez PiS Marsz Pamięci; o godz. 21 zaplanowane jest wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Przypomnijmy, że 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz przedstawiciele najważniejszych instytucji państwowych i dowódcy Wojska Polskiego. Delegacja udawała się na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

  •  

Wielki remont torowiska w Warszawie. Utrudnienia także dla kierowców

Dzisiaj, 10 kwietnia (07:44)

Od soboty, 11 kwietnia, Warszawiaków czekają poważne utrudnienia w ruchu tramwajowym i drogowym w rejonie skrzyżowania Grzybowskiej i Towarowej. Rozpoczyna się tam przebudowa torowiska oraz przystanków przy Muzeum Powstania Warszawskiego. Prace potrwają około półtora miesiąca, a zmiany dotkną zarówno pasażerów komunikacji miejskiej, jak i kierowców.

W sobotę, 11 kwietnia, tramwajarze rozpoczną długo wyczekiwaną przebudowę przejazdu przez torowisko na skrzyżowaniu ulic Grzybowskiej i Towarowej. Remont obejmie również przystanki przy Muzeum Powstania Warszawskiego. Ostatnia tak duża naprawa w tym miejscu miała miejsce w 2001 roku.   

Roboty są skoordynowane z przebudową ulicy Grzybowskiej, prowadzoną przez Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta.   

W pierwszym etapie, w weekend, tramwajarze zamontują tymczasowy rozjazd nakładkowy w rejonie Ronda Daszyńskiego. W tym czasie konieczne będzie wstrzymanie ruchu tramwajowego na dłuższym odcinku ul. Towarowej - między przystankami Okopowa i Plac Zawiszy.

W związku z pracami od soboty wstrzymane zostanie kursowanie tramwajów linii 1 i 27, a linie 22 i 24 pojadą zmienionymi trasami. 

Uruchomione zostaną także dwie linie tramwajowe uzupełniające - 71 i 72 - oraz zastępcza linia autobusowa Z-1.

  • Tramwaje linii 22 będą kursowały między Rondem Wiatraczna a pętlą Banacha, omijając zamknięty odcinek. 
  • Składy linii 24 dojadą do Ronda Daszyńskiego, a dalej - jako linia 72 - pojadą do pętli Piaski. 
  • Linia 71 połączy Żerań Wschodni lub Annopol z Cmentarzem Wolskim. 
  • Autobusy Z-1 będą kursowały z pętli Esperanto do Placu Starynkiewicza.

Od poniedziałku, 13 kwietnia, tramwaje jadące od strony Ochoty i Centrum dojadą przez Plac Zawiszy do Ronda Daszyńskiego, gdzie będą zawracać. Na tory wróci "jedynka", ale na krótszej trasie - z P+R Al. Krakowska do Ronda Daszyńskiego. 

Zawieszone pozostanie kursowanie linii 27, a linie 22, 71, 24 i 72 nie zmienią się. Dodatkowo uruchomiona zostanie linia 74 z Ronda Wiatraczna do Ronda Daszyńskiego.

Na zmiany w ruchu muszą przygotować się także kierowcy. Od soboty zamknięty będzie przejazd przez tory na skrzyżowaniu Grzybowskiej i Towarowej

Wyjeżdżający z obu stron ulicy Grzybowskiej będą mogli skręcić tylko w prawo i zawrócić przy Chłodnej lub na Rondzie Daszyńskiego. Na samej Towarowej zostaną wygrodzone lewe pasy obu jezdni, a ruch będzie odbywał się dwoma pasami w każdym kierunku.

Przerwa w ruchu tramwajów na Towarowej potrwa do końca maja.

Przebudowa na skrzyżowaniu z Grzybowską to pierwszy etap prac w tym miejscu. Chcemy wyremontować tory na całej ul. Towarowej - od Okopowej do Pl. Zawiszy. Rozbudujemy układ torów na Rondzie Daszyńskiego oraz wybudujemy rozjazdy do zawracania tramwajów dwukierunkowych przed Pl. Zawiszy. Jesteśmy w trakcie opracowywania dokumentacji projektowej. Planujemy przeprowadzić te prace w 2027 r. - musimy je zakończyć przed planowanym zamknięciem i remontem wiaduktów na Pl. Zawiszy. W tym roku zaczynamy od skrzyżowania z Grzybowską, żeby skoordynować się z pracami realizowanymi przez inną miejską jednostkę - zapowiada wiceprezes Tramwajów Warszawskich Konrad Niklewicz

Jeszcze w trakcie przebudowy na skrzyżowaniu Grzybowskiej i Towarowej, od 27 kwietnia do 3 maja, rozpoczną się prace na Placu Narutowicza - wyremontowane zostaną tory tramwajowe i jeden z przystanków.

W kolejnych miesiącach tramwajarze rozpoczną największe i najtrudniejsze tegoroczne prace. 

Po otwarciu Towarowej roboty przeniosą się na Aleje Jerozolimskie i Most Poniatowskiego. Zaplanowano wymianę szyn oraz zabudowy torowiska na odcinku od Ronda Waszyngtona do Placu Starynkiewicza.  

Kolejne duże remonty obejmą w tym roku m.in. odcinki torowiska w Al. "Solidarności" z rozjazdami na skrzyżowaniu z Al. Jana Pawła II, Al. Niepodległości przy Trasie Łazienkowskiej, ostatni odcinek ul. Grójeckiej od Pl. Zawiszy do Pl. Narutowicza oraz końcowy fragment ul. Puławskiej od pętli Metro Wilanowska do pętli Wyścigi.

  •  

Nocna prohibicja w całej Warszawie. Radni chcą zakazu sprzedaży alkoholu

Wczoraj, 11 marca (22:47)

​Ostatnie pięć dzielnic pozytywnie zaopiniowało projekt uchwały o nocnej prohibicji w całym mieście, co oznacza, że wszystkie dzielnice chcą wprowadzenia takiego zakazu. Dzielnicowi radni pozytywnie zaopiniowali też zmniejszenie limitu zezwoleń na sprzedaż alkoholu. W czwartek obiema sprawami zajmie się rada Warszawy.

  • Wszystkie 18 dzielnic Warszawy pozytywnie zaopiniowały projekt uchwały o wprowadzeniu nocnej prohibicji w całym mieście.
  • Projekt przewiduje zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach 22:00-6:00; nie obejmie to strefy wolnocłowej Lotniska Chopina.
  • Przeciwnicy zakazu podkreślają ograniczenie wolności i ryzyko rozwoju nielegalnej sprzedaży alkoholu. 
  • Prezydent Rafał Trzaskowski początkowo był przeciwny zakazowi, potem poparł pilotaż w dwóch dzielnicach, a obecnie rekomenduje wprowadzenie zakazu w całym mieście.
  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.

Podczas sesji rady Warszawy w lutym radni niemal jednogłośnie przyjęli projekt uchwały w sprawie wystąpienia do dzielnic o opinię w kwestii wprowadzenia nocnej prohibicji w całym mieście.

Do 13 dzielnic, które poparły projekt, w środę dołączyło pięć kolejnych: Śródmieście, Wesoła, Wilanów, Wawer i Żoliborz. Radni Śródmieścia byli jednomyślni - 21 głosów za, tak samo jak radni Wesołej - za 16 radnych, radni Wilanowa - 21 głosów za. 19 radnych Wawra było za, dwie osoby wstrzymały się od głosu. Radni Żoliborza poparli projekt - 16 głosowało za, jedna osoba była przeciw, jedna wstrzymała się od głosu.

Dzielnicowi radni wyrazili też pozytywną opinię na temat zmniejszenia limitu zezwoleń na sprzedaż alkoholu. Projekt uchwały zakłada zmniejszenie limitu zezwoleń w detalu (sklepy) o 310 i zwiększa limit w gastronomii o 20, co w sumie powoduje zmniejszenie łącznego limitu zezwoleń o 290.

Radni pięciu dzielnic dołączyli do kolegów z innych rad dzielnicowych i również wyrazili pozytywną opinię. 12 śródmiejskich radnych było za, 8 przeciw, 1 osoba wstrzymała się od głosu. Radni Wilanowa byli jednomyślni w tej kwestii - 21 głosów za, tak jak radni Wesołej - 16 głosów za. 18 radnych było za, jedna osoba przeciw i jeden radny wstrzymał się od głosu. Głosy podzieliły się również na Żoliborzu - 10 radnych było za, dwóch przeciw, pięciu wstrzymało się od głosu.

W sierpniu dzielnice wyrażały opinię na temat wprowadzenia pilotażu nocnej prohibicji na terenie dwóch dzielnic: Śródmieścia i Pragi-Północ. Spośród 18 dzielnic tylko cztery były za: Praga-Północ, Bielany, Ochota i Śródmieście. 

W pozostałych, głosami w większości radnych Koalicji Obywatelskiej, projekt był opiniowany negatywnie. Radni opozycyjni zarzucali radnym KO, że głosują tak, jak chce szef warszawskich struktur partyjnych. Gdy był przeciw, większość klubowych radnych głosowała przeciw, gdy zmienił zdanie, oni też zmienili zdanie. 

Dzielnicowi radni KO wyjaśniali, że zmienili zdanie, gdyż dane, które spłynęły z pilotażu, pokazują, że wprowadzenie zakazu zwiększyło bezpieczeństwo Warszawiaków i poprawił się komfort życia mieszkańców. Również dyrektorzy SOR-ów odnotowali mniej zgłoszeń na oddziały ratunkowe. Wyjaśniali, że przekonały ich głosy mieszkańców, którzy chcą nocnej prohibicji. Argumentowali, że wprowadzenie nocnej prohibicji na terenie całego miasta ułatwi też pracę stołecznym policjantom, którzy odczuwają braki kadrowe.

Radni wielu dzielnic poruszali temat tzw. małpek, czyli butelek wódki o małej pojemności 100-200 ml, które kupują osoby jadące rano do pracy, czyli w większości w godzinach, kiedy nocna prohibicja już nie obowiązuje. Podkreślali konieczność większej edukacji w tym zakresie. 

Przeciwnicy wprowadzenia zakazu argumentowali, że jest to uderzenie w wolność mieszkańców, zwracali też uwagę na możliwość rozwoju sprzedaży alkoholu niewiadomego pochodzenia. Wprowadzanie nocnej prohibicji w Warszawie przeszło długą drogę, którą zapoczątkował projekt uchwały zaproponowany przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.

Prezydent miasta Rafał Trzaskowski początkowo był przeciwny zakazowi, jednak zmienił zdanie i zaproponował swój projekt, w którym chciał wprowadzić zakaz na terenie całego miasta, a następnie wycofał się z tego pomysłu i zaproponował wprowadzenie pilotażowo nocnej prohibicji na terenie dwóch dzielnic: Śródmieścia i Pragi-Północ, który miał zacząć obowiązywać od 1 listopada 2025 roku. 

Zgodnie z projektem obecnej uchwały nocny zakaz sprzedaży alkoholu obowiązywałby na terenie całego miasta w godzinach 22-6 i dotyczyłby sklepów i stacji benzynowych. Zakaz nie będzie dotyczył sklepów w strefie wolnocłowej Lotniska Chopina.

Od 1 czerwca nocna prohibicja zacznie obowiązywać także w Płocku. Rok 2025 był rekordowy pod tym względem. Wówczas kilkanaście miast i gmin na Mazowszu wprowadziło bądź podjęło stosowne uchwały wprowadzające nocny zakaz sprzedaży alkoholu. Rok wcześniej nocną prohibicję wprowadziły Ząbki.

  •  

Wrze w stołecznej policji. Funkcjonariusz trafił do aresztu

Wczoraj, 11 marca (20:53)

Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymali policjanta z komendy na warszawskim Śródmieściu, który jest podejrzewany o popełnienie przestępstwa - dowiedział się reporter RMF FM Michał Krasoń. Policja nie informuje jednak, o jakie konkretnie przestępstwo chodzi.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Wrze w stołecznej policji. Jak dowiedział się reporter RMF FM Michał Krasoń, funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymali policjanta z komendy na warszawskim Śródmieściu. 

Do zatrzymania policjanta doszło w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego przestępstwa. Policja nie informuje jednak, o jakie konkretnie przestępstwo chodzi. 

Wiadomo natomiast, że sąd zdecydował już tymczasowym aresztowaniu środmiejskiego policjanta na okres trzech miesięcy.

Z naszych informacji wynika także, że komendant zawiesił policjanta w obowiązkach służbowych.

  •  

Wpadł w mieszkaniu na Mokotowie. To on miał ostrzelać budynek liceum

Wpadł w mieszkaniu na Mokotowie. To on miał ostrzelać budynek liceum

Wczoraj, 11 marca (18:06)

Aktualizacja: Wczoraj, 11 marca (18:27)

Śródmiejscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który dziś rano miał ostrzelać z broni pneumatycznej budynek Liceum Ogólnokształcącego Społecznego Nr 17 przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie - informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada. 43-latek wpadł w mieszkaniu na Mokotowie.

Około godziny 10:00 w Warszawie doszło do groźnego zdarzenia - ktoś ostrzelał budynek Liceum Ogólnokształcącego Społecznego Nr 17 przy ulicy Marszałkowskiej.

Policjanci od razu sugerowali, że strzały oddano z broni pneumatycznej typu wiatrówka.

Reporter RMF FM Krzysztof Zasada informował, że na szybach oraz elewacji budynku mundurowi natrafili na ślady, które świadczyły o tym, że ktoś mógł oddać w stronę wejścia kilka strzałów. Nie było przestrzelin, natomiast koło budynku natrafiono na kilka metalowych kulek.

Co najważniejsze, nikomu nic się nie stało. Dyrekcja szkoły nie podjęła decyzji o przerwaniu lekcji.

Policja od razu rozpoczęła poszukiwania sprawcy bądź sprawców. Wieczorem Krzysztof Zasada poinformował, że śródmiejscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który miał ostrzelać budynek liceum.

To 43-latek, który wpadł w mieszkaniu na Mokotowie. Znaleziono u niego wiatrówkę oraz amunicję.

Trwa wyjaśnianie motywów jego działania.

  •  

Jest praca, nie ma chętnych. Tam znajdziesz zatrudnienie

​Mazowsze cierpi na niedobór pracowników. Aktualnie na rynku pracy brakuje przede wszystkim nauczycieli, kierowców ciężarówek oraz pielęgniarek i lekarzy - informuje reporter RMF MAXX Kamil Puternicki.

  • Mazowsze zmaga się z poważnym niedoborem pracowników - informuje Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie, powołując się na doroczny "Barometr zawodów".
  • Jakich pracowników brakuje najbardziej?
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Niepokojące dane przedstawił Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie na podstawie dorocznego "Barometru zawodów", który uwzględnia zawody nadwyżkowe, czyli te, gdzie konkurencja na rynku jest duża i trudno o zatrudnienie, zawody w równowadze oraz zawody deficytowe, czyli te, z brakiem pracowników z określonym wykształceniem.

W skali całego województwa edukacja notuje naprawdę duże braki - mówi RMF MAXX Katarzyna Nowakowska, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie. Te niedobory dotyczą nauczycieli przedmiotów ogólnych i przedmiotów ścisłych, ale także nauczycieli przedmiotów zawodowych. 

W praktyce wygląda to tak, że nie ma kto uczyć i zaczynają uczyć emeryci, bo po prostu nie ma chętnych, którzy przejęliby po nich tę naukę, a szkolnictwo zawodowe jest potrzebne i się rozwija. Natomiast trudno będzie kształcić brakujących na rynku fachowców, nie mając nauczycieli, bo po prostu nie będzie miał kto ich kształcić - ocenia rozmówczyni RMF MAXX.

Kolejną grupą zawodową, która dziś bez problemu znajdzie zatrudnienie, to kierowcy ciężarówek. W całym kraju są ogromne braki i Mazowsze pod tym kątem nie odbiega - wyjaśnia Katarzyna Nowakowska i dodaje: Mazowsze jest regionem, gdzie jest dużo powierzchni magazynowych. I ciągle ich przybywa. I właśnie z racji tego kierowców samochodów ciężarowych brakuje. Nie ma za to braków, jeśli chodzi o samych magazynierów.

Tegoroczny barometr zawodów wskazuje również na poważne braki w branży medycznej, w placówkach państwowych. Trudne warunki pracy, praca zmianowa, odpływ kadr do sektora prywatnego, gdzie po prostu są lepsze zarobki, to główne przyczyny takiej sytuacji - wylicza Katarzyna Nowakowska. Co ciekawe, chociaż lekarze czy pielęgniarki wybierają stolicę, to i sama Warszawa z ogromnym rynkiem pracy ma deficyty. I nie ma tu problemu, by wspomniane grupy znalazły zatrudnienie - wylicza rzeczniczka Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie.

W "Barometrze zawodów 2026" da się zauważyć także poważne braki pracowników służb mundurowych. To jednak nie problem tylko i wyłącznie Mazowsza, a całego kraju. Oni się reklamują, ogłaszają w różnych środkach masowej komunikacji, prowadzą akcje informacyjne i rekrutacje, ale w branży dotyczącej ochrony i bezpieczeństwa niedobry są widoczne - podkreśla Katarzyna Nowakowska w rozmowie z RMF MAXX.

  •  

Awantura domowa, a na balkonie kilogramy narkotyków. Szokujące odkrycie policji

  • Policjanci z warszawskiej Woli zostali wezwani do interwencji w związku z awanturą domową. Na miejscu dokonali zaskakującego odkrycia – na balkonie mieszkania znaleźli niemal 3 kilogramy narkotyków. 30-letni mężczyzna został zatrzymany i trafił do aresztu.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    Do zdarzenia doszło w jednym z lokali na warszawskiej Woli. Policjanci zostali wezwani do awantury domowej. 

    Jak informuje nadkom. Marta Sulowska z wolskiej policji, na miejscu drzwi otworzył 30-letni mężczyzna

    Od razu wyjaśnił, że między nim a jego dziewczyną doszło do sprzeczki, co też potwierdziła obecna na miejscu kobieta, nikt nie potrzebował pomocy medycznej – przekazała Sulowska.

    Podczas interwencji funkcjonariusze wyczuli charakterystyczny zapach, który mógł świadczyć o obecności narkotyków. Ich podejrzenia szybko się potwierdziły. 

    Na balkonie mieszkania leżały dwie torby i karton wypełnione suszem roślinnym. Łączna waga znalezionych substancji wyniosła niemal 3 kilogramy.

    30-latek został natychmiast zatrzymany. Jak się okazało, mężczyzna był już wcześniej notowany za przestępstwa związane z narkotykami. 

    W prokuraturze usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu.

    Za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Misiek z Nadarzyna i czterech innych zatrzymanych. W tle nieruchomość za 12 mln zł

  • Mirosław D. znany pod pseudonimem Misiek z Nadarzyna jest wśród pięciu mężczyzn, którzy próbowali siłą wymusić na warszawskim deweloperze przepisanie na nich nieruchomości wartej 12 milionów złotych - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Rozbojowi zapobiegli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, zatrzymując wszystkich podejrzanych.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    Zatrzymano pięciu mężczyzn w wieku od 33 do 70 lat. To obywatele Polski, Rosji, Mołdawii i Ukrainy. Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani mieli podjąć próbę wymuszenia rozbójniczego na przedsiębiorcy prowadzącym działalność w sektorze deweloperskim. Wartość nieruchomości, będących przedmiotem "zainteresowania" przestępców wynosiła 12 milionów złotych.

    W trakcie policyjnej akcji znaleziono u podejrzanych siedem jednostek broni, która została przekazana do dalszych badań.

    Funkcjonariusze prowadzący sprawę będą teraz wyjaśniać okoliczności, w jakich zatrzymani weszli w posiadanie zabezpieczonej broni, a także sprawdzać, czy mężczyźni nie są powiązani z innymi sprawami.

    Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie prokurator nadzorujący postępowanie przedstawił im zarzuty usiłowania dokonania wymuszenia rozbójniczego. Mirosław D. znany pod pseudonimem Misiek z Nadarzyna jest wśród pięciu zatrzymanych mężczyzn - wynika z ustaleń naszego dziennikarza.

    Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec wszystkich zatrzymanych, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

    Spektakularna akcja CBŚP. Policjanci obezwładnili mężczyznę na środku ulicy

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Mazowieckie: Dron wojskowy spadł w pobliżu domu

  • Wczoraj, 15 grudnia (22:53)

    Aktualizacja: Wczoraj, 15 grudnia (23:31)

    W Lekowie na Mazowszu wojskowy dron spadł na prywatną posesję - dowiedział się reporter RMF FM Jakub Rybski. Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    W Lekowie na Mazowszu wojskowy dron spadł na prywatną posesję. Jak dowiedział się nasz reporter, to był najprawdopodobniej mały dron rozpoznawczy, który spadł podczas ćwiczeń polskich żołnierzy w regionie. 

    Z ustaleń naszego dziennikarza wynika, że bezzałogowiec nie uszkodził żadnego budynku i nikomu nic się nie stało.

    Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Informatyk z Warszawy miał 40 tys. plików z dziecięcą pornografią

  • Informatyk z Warszawy miał 40 tys. plików z dziecięcą pornografią

    Wczoraj, 10 grudnia (16:51)

    Do 5 lat więzienia grozi 49-letniemu zatrzymanemu informatykowi z Warszawy, o czym poinformowały w środę służby. Mężczyzna posiadał na swoich urządzeniach treści przedstawiające seksualne wykorzystywanie nieletnich. Było to nie mniej niż 40 tys. plików z dziecięcą pornografią. 49-latek jest szesnastą osobą, którą stołeczni kryminalni wytropili i zatrzymali w ostatnich miesiącach za podobne przestępstwa.

    • Warszawscy kryminalni zatrzymali 49-latka, który pobierał z sieci dziecięcą pornografię. 
    • Biegły odkrył ponad 40 tys. plików z materiałami dotyczącymi seksualnego wykorzystywania dzieci, jednak dokładna liczba będzie znana po dokładnej analizie.
    • Mężczyzna, z wykształcenia informatyk, stosował specjalistyczne programy, by ukryć nielegalne dane.
    • 49-latkowi grozi do 5 lat więzienia. Szczegóły akcji znajdziesz poniżej.
    • Wstrząsające jest to, że to już szesnasta zatrzymana w ostatnich miesiącach osoba, która miała związek z dziecięcą pornografią.
    • Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

    Śledzący sieć kryminalni z Warszawy namierzyli 49-latka, który pobierał z sieci pliki z dziecięcą pornografią. Mężczyzna został szybko zatrzymany w swoim mieszkaniu w stolicy. Służby zabezpieczyły komputer i macierze dyskowe, których użytkował.

    Biegły z zakresu badań informatycznych, który uczestniczył w przeszukaniu mieszkania, odkrył wstępnie w urządzeniach należących do mężczyzny ponad 40 tys. plików przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. Dokładna liczba plików będzie znana po przeprowadzeniu dokładnej analizy zabezpieczonych urządzeń. 

    Okazało się, że 49-latek jest z zawodu informatykiem. Starał się jak najlepiej ukryć nielegalne dane, a do pobierania plików wykorzystywał specjalistyczne programy.  

    Mężczyzna usłyszał zarzuty z art. 202 Kodeksu karnego. Grozi mu do 5 lat więzienia. Postępowanie nadzorowane jest przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Śródmieście.

    Mł. asp. Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji poinformował, że 49-latek jest szesnastą osobą, którą służby zatrzymały w ostatnich miesiącach za podobne przestępstwa. Niektórzy z namierzonych przestępców odbywają już karę pozbawienia wolności, a część z podejrzanych przebywa  w tymczasowych aresztach.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Co zmieni się w Hali Gwardii? Podpisano umowę na remont budynku i okolicy

Dzisiaj, 9 grudnia (08:32)

Warszawska Hala Gwardii i jej okolica zostaną zmodernizowane. W poniedziałek umowę w tej sprawie podpisał prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Inwestycja zostanie zrealizowana w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Prace budowlane mają ruszyć w 2027 roku, a odnowiona hala powinna być gotowa na początku 2028 roku.

  • Warszawa podpisała umowę na modernizację Hali Gwardii i jej otoczenia, a zakończenie prac planowane jest na początek 2028 roku.
  • Historyczny charakter hali oraz funkcja targowa mają zostać zachowane, a kupcy otrzymali propozycje dalszej działalności.
  • Tzw. plac Wielopole zmieni się w zielony skwer z podziemnym parkingiem, a całość inwestycji ma zakończyć się w 2029 roku.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl

Całkowicie zmieniamy centrum Warszawy i to jest element tego planu. To miejsce historyczne, pamiętające czasy carskie i tragedię Powstania Warszawskiego, jak również historyczne czasy zwycięstwa polskich pięściarzy nad Sowietami w 1953 roku - powiedział Trzaskowski.

Modernizacja obejmie nie tylko samą halę, ale także tzw. plac Wielopole  (kiedyś plac targowy przy Żelaznej Bramie, a dziś część Osiedla Za Żelazną Bramą), gdzie powstanie podziemny parking, a obecny teren zamieni się w zielony skwer miejski.

Prezydent Trzaskowski zapewnił, że zachowany zostanie historyczny charakter budynku, w tym m.in. szkółka boksu i sala pamiętająca czasy Feliksa Stamma. W planach jest także utworzenie izby pamięci tego wybitnego trenera.

Władze miasta prowadzą rozmowy z kupcami, którzy obecnie działają w hali. Wszyscy kupcy, którzy zadeklarowali chęć pozostania w tym miejscu, otrzymali od nas ofertę, gdyż bardzo nam zależy, żeby większość z nich została. Część z nich ofertę już przyjęła, kilka osób szuka innego miejsca, kilka osób się jeszcze zastanawia. Nam zależy na tym, żeby wszyscy, którzy chcą, mogli w tym miejscu zostać - powiedział prezydent stolicy.

Podkreślił, że najważniejsze jest teraz, żeby zadbać, by w momencie prowadzenia remontu bazar mógł dalej działać.

Szczegóły inwestycji

  • Modernizacja hali i układu komunikacyjnego: Partner prywatny ma 14 miesięcy od momentu zawarcia umowy na przygotowanie projektu i uzyskanie niezbędnych zezwoleń. Prace remontowe mają zakończyć się w drugiej połowie lutego 2028 roku.
  • Plac Wielopole: Projektowanie i uzyskanie zgód potrwa do 31 miesięcy, a budowa parkingu i zagospodarowanie placu - kolejne 25 miesięcy. Całość ma być gotowa w drugiej połowie lipca 2029 roku.
  • Nowe funkcje placu: Po zakończeniu prac obecny parking zamieni się w zielony skwer z placem zabaw, strefą odpoczynku, strefą bokserską oraz sadzawką nawiązującą do historycznej Osi Saskiej. Parking zostanie przeniesiony pod powierzchnię placu.

Modernizacja hali będzie prowadzona zgodnie z wytycznymi konserwatorskimi. Zachowane i zakonserwowane zostaną m.in. ślady po działaniach wojennych, a nowa antresola nie zakłóci widoku na zabytkowe mury.

  •  

Miejsce na nosze i różne systemy bezpieczeństwa. Warszawa kupuje 120 autobusów

  • Dzisiaj, 9 grudnia (08:01)

    Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie podpisał umowę na zakup 120 nowoczesnych autobusów przegubowych o długości 18 metrów. Dostawy pojazdów rozpoczną się w drugiej połowie 2026 roku i potrwają do 2027 roku. Nowe autobusy będą mogły być wykorzystywane nie tylko do codziennego przewozu pasażerów, ale także – w razie potrzeby, np. podczas klęsk żywiołowych – do ewakuacji osób na noszach. Każdy pojazd zostanie wyposażony w miejsca do montażu czterech noszy, które dostarczy producent.

    • Warszawa zamówiła 120 nowoczesnych autobusów przegubowych z możliwością przewozu osób na noszach w sytuacjach kryzysowych.
    • Nowe pojazdy będą wyposażone m.in. w klimatyzację, udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami oraz panele fotowoltaiczne.
    • Autobusy dostarczy firma Solaris Bus & Coach, a ich wartość to 324 mln zł.
    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl

    Nowe autobusy będą niskopodłogowe, z klimatyzacją, systemem informacji pasażerskiej, miejscami dla wózków inwalidzkich oraz blokadami alkoholowymi dla kierowców. Zadbano także o udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami, m.in. przyciski z alfabetem Braille’a oraz systemy informujące kierowcę o potrzebie rozłożenia rampy lub pochylenia pojazdu.

    Pojazdy napędzane będą silnikami Diesla spełniającymi normę Euro 6, a na dachach zamontowane zostaną panele fotowoltaiczne, które mają ograniczyć zużycie energii.

    Cieszę się, że flota autobusów warszawskiej komunikacji miejskiej powiększy się o 120 przegubowców - podkreśliła dyrektor ZTM Katarzyna Strzegowska. 

    Jak dodała, z autobusów w aglomeracji warszawskiej korzysta rocznie niemal pół miliona osób.

    Przetarg na dostawę pojazdów wygrała firma Solaris Bus & Coach, która dostarczy autobusy za łączną kwotę 324 mln zł. Nowe pojazdy trafią do Miejskich Zakładów Autobusowych.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •