Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 13 czerwca 2026 GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

Powrót El Niño stał się faktem. Modele wskazują na bardzo silny epizod

Powrót El Niño stał się faktem. Może być rekordowo silne

Karol Kubak

NOAA oficjalnie potwierdziła nadejście El Niño. Naukowcy oceniają, że tegoroczny epizod może znaleźć się wśród najsilniejszych od połowy XX wieku. Jeśli prognozy się sprawdzą, skutki mogą być odczuwalne daleko poza Pacyfikiem.


Ciepła powierzchnia oceanu na wschodnim Pacyfiku z jasnym słońcem przez ciemne chmury.

El Niño występuje, gdy ciepła woda gromadzi się wzdłuż równika na wschodnim Pacyfiku. Ciepła powierzchnia oceanu ogrzewa atmosferę, co pozwala na unoszenie się wilgotnego powietrza i rozwijanie się burz deszczowych.123RF/PICSEL


To już oficjalne. Amerykańska Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) ogłosiła, że na Pacyfiku rozwinęło się El Niño. Zdaniem naukowców tegoroczny epizod może być jednym z najsilniejszych od początku prowadzenia nowoczesnych obserwacji w połowie XX wieku. To ważna wiadomość nie tylko dla meteorologów. Zjawisko wpływa bowiem na pogodę i temperatury na całym świecie.

Czym jest El Niño i dlaczego naukowcy je śledzą?


Zanim przejdziemy dalej, małe przypomnienie geograficzne. El Niño to naturalny element cyklu klimatycznego ENSO, który co kilka lat zmienia warunki panujące nad równikowym Pacyfikiem. W fazie El Niño powierzchnia oceanu w jego środkowej i wschodniej części staje się cieplejsza niż zwykle. To zmienia układ wiatrów i wpływa na rozkład opadów oraz temperatur na wielu kontynentach.


Cyrkulacja ENSO

Cyrkulacja ENSOopr. GeekWeek.pl/NOAAdomena publiczna


Według najnowszej aktualizacji NOAA zjawisko oficjalnie rozwinęło się w ciągu ostatniego miesiąca. Jeszcze większą uwagę przyciągają jednak prognozy. Analiza wielu modeli wskazuje na 63-procentowe prawdopodobieństwo, że między listopadem a styczniem El Niño osiągnie bardzo dużą siłę i znajdzie się wśród największych wydarzeń tego typu od 1950 roku.

Modele przewidują wyjątkowo silny przebieg


Takie prognozy nie są już zaskoczeniem. W ostatnich dniach podobne wnioski przedstawiały również czołowe modele klimatyczne wykorzystywane na świecie. Coraz więcej z nich wskazuje na bardzo silne ocieplenie wód w kluczowych obszarach Pacyfiku.

Dla porównania, dwa najsilniejsze dotąd epizody El Niño (z lat 1997-1998 i 2015-2016) powodowały wzrost temperatur powierzchni oceanu o około 2,3 st. Celsjusza powyżej normy w jednym z najważniejszych wskaźników używanych przez klimatologów. Obecne prognozy sugerują, że tegoroczne zjawisko może osiągnąć jeszcze wyższe wartości.

Skutki mogą być odczuwalne na całym świecie


Poprzednie El Niño, które trwało od czerwca 2023 do kwietnia 2024 roku, dołożyło dodatkową porcję ciepła do już ocieplającego się klimatu.


Naukowcy spodziewają się, że obecny epizod podniesie globalne temperatury w tym i przyszłym roku.


Badania łączą wcześniejsze występowanie El Niño z suszami, powodziami i pożarami lasów w różnych częściach świata. Naukowcy zwracają też uwagę, że tegoroczne zjawisko rozwija się wyjątkowo szybko. Według ekspertów NOAA tak gwałtowne przejście od warunków La Niña do silnego El Niño w ciągu jednego roku kalendarzowego należy do rzadkości. Ich zdaniem potrzebne są dalsze badania, aby ustalić, czy postępujące ocieplenie klimatu może przyspieszać takie nagłe zmiany.


Myślisz, że znasz El Niño i La Niña? Ten quiz szybko to zweryfikuje

El Nino to zjawisko naturalne, które wiąże się w wahaniami temperatury powierzchni oceanu na Pacyfiku

Gen. dyw. Molenda w "Gościu Wydarzeń": Mamy swoich cyberkomandosówPolsat News


Otrzymane przedwczoraj GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

Niebezpieczne burze nad Polską. Przeszło kolejne tornado

Kolejne tornado w Polsce. Nagranie trafiło do sieci

Paula Drechsler

W Polsce zaobserwowano kolejne tornado. Trąba powietrzna przeszła 5 czerwca przez wieś Cudnochy w województwie warmińsko-mazurskim. Zdarzenie potwierdzają zarówno eksperci z IMGW, jak i Europejska Baza Danych o Gwałtownych Zjawiskach Atmosferycznych. Zjawisko zostało udokumentowane na nagraniach dostępnych w mediach społecznościowych.


Lej tornada nad zieloną łąką w woj. warmińsko-mazurskim, otoczoną drzewami, płotem i słupami energetycznymi.

W woj. warmińsko-mazurskim zostało zarejestrowane tornado. To już kolejny przypadek w ostatnich dniach w Polsce.Wikimedia Commons: Justin1569, CC BY-SA 3.0 <http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/>/ X: retsuzmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Przez wieś Cudnochy w województwie warmińsko-mazurskim przeszła trąba powietrzna, potwierdzona w Europejskiej Bazie Danych o Gwałtownych Zjawiskach Atmosferycznych.

  • Tego dnia w regionie odnotowano superkomórki burzowe. Z czasem w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie ukazujące przejście tornada.

  • Podobne zjawisko wystąpiło 30 maja na terenie województwa opolskiego, gdzie trąba powietrzna zniszczyła kilkanaście budynków w Balcerzowicach.

Kolejna trąba powietrzna w Polsce. Tym razem w woj. warmińsko-mazurskim


Jak przekazał Piotr Szuster z Zakładu Analiz Meteorologicznych i Prognoz Długoterminowych IMGW, przez wieś Cudnochy w województwie warmińsko-mazurskim przeszła trąba powietrzna.

Do zdarzenia doszło w piątek 5 czerwca w godzinach popołudniowych. To już kolejna taka sytuacja w Polsce, która miała miejsce w ostatnim czasie.

Tornado przeszło przez miejscowość Cudnochy. Jest nagranie


W piątek w regionie odnotowano występowanie superkomórek burzowych, które mogą nieść silny wiatr, nawalne opady deszczu i grad. Jak donosił 5 czerwca na portalu X Piotr Szuster z IMGW i stowarzyszenia Skywarn Polska - Polscy Łowcy Burz, superkomórka w rejonie Mrągowa i Mikołajek charakteryzowała się "obecnością sygnatury świadczącej o ruchu wirowym".

Z czasem pojawiły się doniesienia, że przez wieś Cudnochy w powiecie mrągowskim, w gminie Mikołajki przeszła trąba powietrzna.

W sobotę 6 czerwca Szuster dodał na X wpis z informacją, że w Europejskiej Bazie Danych o Gwałtownych Zjawiskach Atmosferycznych (ESWD) potwierdzono wczorajszą obserwację tornada w miejscowości Cudnochy.

W mediach społecznościowych pojawił się film ukazujący przejście trąby powietrznej przez Cudnochy. Widać na nim charakterystyczny lej.

"Zostało zaobserwowane krótkotrwałe tornado. W danych radarowych zidentyfikowano kilka prędkości", podała ESWD. Na ten moment nie pojawiły się doniesień o poszkodowanych.

W piątek 5 czerwca burze przetaczały się nie tylko na północno-wschodnich obszarach Polski, ale również w innych częściach kraju, o czym informowało IMGW. Superkomórki burzowe utworzyły się także na Litwie, gdzie również zarejestrowano tornada - obserwowano trzy trąby powietrzne.

Kolejne takie zjawisko w Polsce. Wcześniej tornado przeszło przez Balcerzowice


To już następna taka sytuacja w ostatnich dniach, gdy w Polsce pojawia się trąba powietrzna. Wcześniej - 30 maja - podobne zjawisko zanotowano na terenie województwa opolskiego. Wówczas do dużych zniszczeń doprowadziła trąba powietrzna przechodząca przez Balcerzowice.

Uszkodzonych zostało wtedy 18 budynków, spośród których 11 to domy mieszkalne. 2 z nich uległy takim zniszczeniom, że zostały decyzją nadzoru budowlanego wyłączone z użytku.

Meteorolodzy zapowiadają, że wraz z napływem gorącego i wilgotnego powietrza w najbliższym czasie może wzrosnąć zagrożenie występowania silnych burz, a nawet kolejnych lokalnych trąb powietrznych.


Na tropie gąsienic, które mogą wywoływać poważne reakcje alergiczne u ludzi i psówINTERIA.PL


Burze przyniosą petrichor. W weekend poczuje go cała Polska

Burze przyniosą petrichor. W weekend poczuje go cała Polska

Karol Kubak

Deszcz, burze i mokra ziemia. Taki będzie najbliższy weekend w wielu regionach Polski. Wraz z opadami pojawi się też charakterystyczny zapach, który większość z nas zna, choć niewielu potrafi go nazwać. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych aromatów natury.


Panorama centrum Warszawy podczas burzy z błyskawicami oraz widoczna mapa ostrzeżeń meteorologicznych.

Meteorolodzy zapowiadają burzowy weekend. Przed nami spektakl błyskawic i najpiękniejszy zapach świataIMGW123RF/PICSEL


Piątek i weekend upłyną w wielu regionach Polski pod znakiem deszczu i burz. Choziaż dla niektórych taka pogoda oznacza zepsute plany na świeżym powietrzu, ma też swój niepowtarzalny urok. W najbliższych dniach miliony Polaków poczują charakterystyczny zapach pojawiający się po pierwszych kroplach deszczu. Naukowcy nazwali go petrichorem.

Burze i deszcz obejmą znaczną część kraju


Już w piątek od Dolnego Śląska i Opolszczyzny, przez Wielkopolskę i Kujawy, aż po Pomorze prognozowane są okresowe opady deszczu, miejscami dość intensywne. Po południu i wieczorem burze mogą pojawić się zarówno na zachodzie, jak i we wschodniej połowie kraju. Lokalnie możliwy będzie także grad, a porywy wiatru podczas burz osiągną około 80 km/h.

Sobota przyniesie nieco więcej chwil ze słońcem. Zachmurzenie będzie na ogół małe i umiarkowane, choć okresami może wzrastać. Miejscami nadal występować będą przelotne opady deszczu, a lokalnie także burze. Temperatury osiągną od około 19-20 stopni na północy i terenach podgórskich do 23 stopni w centrum oraz nawet 25 stopni na zachodnich krańcach kraju. Wiatr pozostanie przeważnie słaby, dlatego między opadami pogoda może sprawiać wrażenie całkiem przyjemnej.

W niedzielę pogoda ponownie stanie się bardziej dynamiczna. W wielu regionach pojawi się duże zachmurzenie z przejaśnieniami, choć na południowym wschodzie możliwe będą również dłuższe rozpogodzenia. Miejscami wystąpią przelotne opady deszczu i burze. Temperatura maksymalna wyniesie od 21 do 25 stopni Celsjusza, a jedynie nad morzem będzie wyraźnie chłodniej, około 18 stopni. Podczas burz wiatr może osiągać w porywach do 70 km/h.


Mapa Polski z zaznaczonymi obszarami prognozowanych burz, silnych opadów deszczu, gradu oraz porywów wiatru; najbardziej zagrożone burzami są rejony południowe i centralne, słabsze zjawiska przewidywane są na północy, uwzględniono także prawdopodobieńs...

Prognoza burz na niedzielę 7 czerwcaIMGWmateriał zewnętrzny


Prognozy na początek przyszłego tygodnia wskazują, że niestabilna aura szybko nas nie opuści. Przelotne opady i burze mają pojawiać się w różnych częściach kraju co najmniej do czwartku, choć temperatury pozostaną typowo czerwcowe i przeważnie będą przekraczać 20 stopni.

Co to jest jest petrichor?


Właśnie podczas takich deszczowych dni szczególnie łatwo wyczuć petrichor. To nazwa charakterystycznego zapachu, który pojawia się po opadach deszczu, zwłaszcza gdy krople spadają na wysuszoną ziemię.

Zjawisko zostało opisane naukowo w latach 60. XX wieku. Sama nazwa pochodzi z języka greckiego i oznacza dosłownie "kamienną krew". Za ten przyjemny aromat odpowiada mieszanina różnych substancji uwalnianych z gleby i roślin. Jedną z najważniejszych jest geosmina, związek produkowany przez mikroorganizmy żyjące w ziemi.

Kiedy deszcz uderza o podłoże, do powietrza unoszą się mikroskopijne krople zawierające te związki chemiczne. To właśnie one trafiają do naszych nosów i wywołują dobrze znane wrażenie świeżości. Petrichor najłatwiej wyczuć po dłuższym okresie suchej pogody, gdy pierwsze opady zwilżają nagrzaną ziemię. Co ciekawe, ludzie są wyjątkowo wrażliwi na geosminę i potrafią wyczuwać ją nawet w bardzo niewielkich stężeniach.

Źródło: IMGW, Wikipedia


Czy z tej chmury będzie padał deszcz?

Chmury

Rozmowa kwalifikacyjna, którą prowadzi… awatar oparty na sztucznej inteligencji© 2026 Associated Press


Sztuczna inteligencja w prognozie pogody? Z tym sobie kompletnie nie radzi

Co lepiej radzi sobie z prognozowaniem pogody: Model fizyczny czy AI?

Karol Kubak

Sztuczna inteligencja coraz lepiej radzi sobie z prognozą pogody, ale w niektórych sytuacjach zaczyna zawodzić. Najnowsze badania pokazują, że w tych kluczowych momentach wciąż wygrywa klasyczna fizyka. To może mieć realne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa.


Potężne błyskawice uderzające w ziemię nad miastem, ciemne burzowe chmury i rozświetlone światła uliczne.

AI kontra fizyka. Kto lepiej przewiduje ekstremalną pogodę? yourapechkin123RF/PICSEL


Sztuczna inteligencja coraz śmielej wchodzi wchodzi nie tylko w świat IT i szeroko pojętego biznesu, ale także w takie dziedziny jak meteorologia, a precyzyjniej - meteorologię synoptyczną, czyli prognozowanie pogody. Modele takie jak GraphCast czy Pangu-Weather potrafią dziś szybciej i często trafniej przewidywać codzienne warunki niż klasyczne systemy oparte na fizyce. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy pogoda przestaje być "codzienna".

Nowe badanie opublikowane w Science Advances pokazuje, że w przypadku zjawisk ekstremalnych (jak np. rekordowe fale upałów czy silne wichury) to właśnie tradycyjne modele fizyczne wciąż mają przewagę. A to dość istotne, bo wraz ze zmianą klimatu takie zjawiska zdarzają się coraz częściej.

Pogoda bije rekordy


Naukowcy porównali działanie modeli AI z systemem HRES (High Resolution Forecast), uznawanym za jeden z najdokładniejszych modeli fizycznych na świecie. W tym celu stworzyli bazę ekstremalnych zdarzeń pogodowych z lat 2018-2020 i sprawdzili, które prognozy były bliższe rzeczywistości.

Wynik? W zwykłych warunkach AI radziła sobie dobrze, często nawet lepiej i szybciej niż HRES. Ale przy rekordowych zjawiskach sytuacja się odwracała. Modele sztucznej inteligencji systematycznie zaniżały temperatury podczas fal upałów, a ich dokładność spadała wraz ze skalą ekstremum.

Autorzy badania tłumaczą to w prosty sposób. AI uczy się na podstawie przeszłości, więc gdy pojawia się coś bez precedensu, próbuje "ściągnąć" prognozę do znanych schematów.

- Nasze wyniki podkreślają obecne ograniczenia modeli pogodowych opartych na AI w wykraczaniu poza zakres danych treningowych oraz w prognozowaniu potencjalnie najbardziej wpływowych rekordowych zjawisk pogodowych - napisali badacze.

Fizyka wciąż trzyma poziom


Modele fizyczne działają inaczej. Opierają się na niezmiennych prawach natury, dzięki czemu lepiej radzą sobie z symulowaniem sytuacji, których wcześniej nie obserwowano. To właśnie ta "uniwersalność" daje im przewagę w ekstremalnych warunkach.

- Konieczna jest dalsza rygorystyczna weryfikacja i rozwój modeli, zanim będzie można polegać wyłącznie na nich w zastosowaniach wysokiego ryzyka, takich jak systemy wczesnego ostrzegania czy zarządzanie katastrofami - podkreślają.

Badacze nie przekreślają jednak sztucznej inteligencji. Wręcz przeciwnie, uważają, że może odegrać ważną rolę w przyszłości prognozowania pogody. Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Hybryda. Połączenie szybkości AI z solidnymi fundamentami fizyki.

Źródło: phys
Publikacja: Zhongwei Zhang et al, Physics-based models outperform AI weather forecasts of record-breaking extremes, Science Advances (2026). DOI: 10.1126/sciadv.aec1433


Burze, wiatry i anomalie. Quiz o ekstremach pogodowych

W USA właśnie trwa "sezon tornad" (zdjęcie poglądowe)

"Wydarzenia": Wirtualna przewodniczka oprowadza po muzeum w ŁodziPolsat News


Antycyklon Xeri nad Polską. Gwałtowne ochłodzenie i burze z gradem

Antycyklon Xeri nad Polską. Gwałtowne ochłodzenie i burze z gradem

Julia Król

Polska znalazła się pod wpływem antycyklonu Xeri, który przyniósł wyraźne ochłodzenie i pochmurną aurę. Z północy napływa chłodne powietrze, często pojawia się deszcz, głównie na południowym wschodzie, gdzie mogą występować burze. Najchłodniej jest nad morzem i północnej części kraju. Synoptycy ostrzegają, że taki chłodniejszy okres może potrwać dłużej, a lokalnie w nocy nie wykluczają nawet przymrozków.


Deszczowe krople na bruku, odbijające światło lamp i samochodów; w tle białe auta i kamienice miejskie.

Ochłodzenie w Polsce. Antycyklon Xeri przynosi burze i deszcz (Zdj. ilustracyjne)Dominika ZarzyckaAFP


Antycyklon Xeri nad Polską


Polska znalazła się pod wpływem antycyklonu Xeri, który sprowadza do kraju wyraźne ochłodzenie. Po ostatnich cieplejszych dniach nie ma już śladu - z północy napływa chłodne powietrze, a wraz z nim niższe temperatury, większe zachmurzenie i miejscami przelotne opady deszczu.

Piątkowy poranek w wielu regionach był pochmurny, choć lokalnie pojawiały się przejaśnienia. Deszcz występował głównie na południowym wschodzie kraju i to właśnie tam pogoda może być najbardziej niespokojna, ponieważ oprócz opadów możliwe są także burze.

W ciągu dnia dominować ma duże zachmurzenie z chwilowymi rozpogodzeniami. Najwięcej słońca prognozowane jest na Pomorzu, gdzie opady praktycznie nie powinny wystąpić.

Napływ zimnego powietrza mocno odbije się na temperaturach. Nad morzem, na Warmii, Podlasiu oraz części Kujaw i Wielkopolski termometry pokażą zaledwie od 11 do 13 stopni Celsjusza. W większości kraju będzie około 14-16 stopni, a najcieplej zrobi się na południowym wschodzie, gdzie możliwe jest maksymalnie 17 stopni.

Meteorolodzy podkreślają, że za zmianę aury odpowiada właśnie antycyklon Xeri, który rozbudowuje się nad Polską. Wiatr będzie umiarkowany i powieje głównie z północnych kierunków, co dodatkowo spotęguje uczucie chłodu.

Noc również zapowiada się dość zimno. Zachmurzenie nadal ma być duże, choć miejscami pojawią się rozpogodzenia. Temperatura spadnie do 5-7 stopni, a miejscami na południowym wschodzie i Mazowszu utrzyma się około 8 st.

Prognozy wskazują, że chłodniejszy okres może utrzymać się dłużej. Synoptycy wspominają także o ryzyku kolejnych przymrozków w następnych dniach, zwłaszcza nocami i nad ranem.

Burze z gradem nad Polską. Nagrania internautów


Potężne burze już wczoraj nawiedziły znaczną część kraju. Podczas nich dochodziło również do gwałtownego gradobicia, szczególnie w woj. opolskim, gdzie pojawiła się superkomórka burzowa. Internauci masowo publikowali zdjęcia i nagrania ze swoich okolic, gdzie widać potęgę natury.


"Wydarzenia": Wirtualna przewodniczka oprowadza po muzeum w ŁodziPolsat News


Nagłe ochłodzenie w całym kraju. Eksperci apelują o ostrożność

Nagłe ochłodzenie w całym kraju. Eksperci apelują o ostrożność

Julia Król

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed znacznym ochłodzeniem, które ma objąć niemal cały kraj. W wielu regionach temperatura spadnie nawet do minus 10 stopni Celsjusza, co przyniesie ze sobą przymrozki i zagrożenie dla roślinności, szczególnie tej, która rozpoczęła już wegetację.


Kwiat wystający ze śniegu, w rogu mapa Polski z oznaczeniem ostrzeżeń IMGW przed ochłodzeniem.

Minus 10 st. i wiatr. IMGW ostrzega 15 regionów przed silnym ochłodzeniemmeteo.imgw.pl123RF/PICSEL


Nagłe ochłodzenie w całym kraju. Czy twoje rośliny są zagrożone?


Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia dla niemal całego kraju. Nad Polskę nadciąga wyraźne ochłodzenie, a temperatury sięgną nawet do minus 10 stopni Celsjusza. Stan ten ma trwać od sobotniego wieczora do niedzielnego poranka.

Według prognoz napływ zimnego powietrza sprawi, że odczuwalna temperatura znacząco się obniży. W wielu regionach zrobi się nie tylko chłodno, ale również pojawią się warunki sprzyjające przymrozkom. To szczególnie niebezpieczne dla roślinności, która już zaczęła wegetację po wcześniejszym ociepleniu.

Ostrzeżenia obejmują kilkanaście województw - nawet 15 regionów jest objętych alertami. Najbardziej narażone są obszary centralne wschodnie oraz północno-wschodnie kraju. W tych miejscach temperatura przy gruncie może spaść poniżej zera, co zwiększa ryzyko szkód w uprawach oraz ogrodach.

IMGW ostrzega i apeluje o ostrożność


Ochłodzeniu towarzyszyć będą także inne niekorzystne zjawiska pogodowe. Prognozowany jest silniejszy wiatr, jeszcze bardziej potęgujący uczucie zimna, a lokalnie mogą pojawić się opady. Taka kombinacja sprawi, że warunki atmosferyczne będą bardziej wymagające, niż wskazywałyby same odczyty temperatury.

Eksperci podkreślają, że to typowy przykład dynamicznych zmian pogodowych w okresie przejściowym między zimą a wiosną. Najbliższe dni mogą więc przynieść wyraźne pogorszenie pogody. Mieszkańcy powinni przygotować się na chłodniejsze noce, a także zabezpieczyć rośliny przed przemarznięciem.


Archeolodzy odkryli duński okręt wojenny zatopiony 225 lat temu© 2026 Associated Press


Nadchodzi Super El Niño. Czy czeka nas rok rekordowych upałów?

Karol Kubak

Najnowszy raport NOAA wskazuje, że już w tym roku świat może doświadczyć niezwykle silnego zjawiska El Niño, które według prognoz może być jednym z najsilniejszych w historii. Zjawisko to podniesie temperatury na całym świecie, zwiększając ryzyko rekordowych upałów, susz i burz również w Europie i w Polsce.


Widok Ziemi z kosmosu, z oceanu na Pacyfiku w odcieniach czerwieni i widocznymi kontynentami po prawej stronie.

El Nino to zjawisko naturalne, które wiąże się w wahaniami temperatury powierzchni oceanu na Pacyfikumateriały prasowe



W skrócie

  • Najnowszy raport NOAA wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia wyjątkowo silnego zjawiska El Niño w drugiej połowie 2026 roku.

  • Przewiduje się, że Super El Niño może wywołać rekordowe upały i zwiększyć ryzyko susz oraz burz w Europie, w tym w Polsce.

  • Procesy kadrowane na Pacyfiku, wzrost temperatury wód i prognozowane anomalie temperaturowe mogą utrzymać się do końca 2026 roku.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Najnowszy raport amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA), opublikowany trzy dni temu, (6 kwietnia) potwierdza, że świat musi przygotować się na powrót El Niño. Obecnie oficjalnie obowiązuje stan obserwacji El Niño (El Niño Watch), co oznacza, że warunki w oceanie są już niemal gotowe do uruchomienia tej potężnej machiny pogodowej. Choć wciąż jeszcze odczuwamy resztki chłodniejszej fazy La Niña, modele pokazują jasno. Przejście do fazy neutralnej nastąpi już w przyszłym miesiącu, a samo El Niño prawdopodobnie wyłoni się w okresie od czerwca do sierpnia 2026 roku. Prawdopodobieństwo, że to zjawisko wystąpi w drugiej połowie roku, wynosi obecnie aż 62 procent.


Dwa wykresy liniowe ilustrują anomalie temperatury powierzchni morza w regionie NINO3.4, pokazując prognozy modeli klimatycznych do końca roku 2026; po lewej stronie liczne czerwone linie wskazują prognozy ECMWF, po prawej wielokolorowe linie przedstaw...

Najnowsze prognozy modelu zespołu El Niño w momencie publikacji pochodzą z ECMWF (po lewej) i NMME (po prawej). Anomalie temperatury podano w stopniach Celsjusza.Po lewej: ECMWF; po prawej: NOAA/CPCmateriał zewnętrzny


Czy czeka nas rekordowo gorący rok?


Meteorolodzy i oceanolodzy obserwują pod powierzchnią Pacyfiku procesy, które przypominają tykającą bombę cieplną. Od marca 2026 roku temperatura wód podpowierzchniowych gwałtownie rośnie, a tak zwane fale Kelvina transportują ogromne ilości ciepła na wschód. Najbardziej niepokoić nas może jednak to, że prognozy wskazują na powstanie super El Niño, co zdarza się niezwykle rzadko.

Aby mówić o zwykłym El Niño, temperatura oceanu musi wzrosnąć o 0,5 stopnia Celsjusza powyżej średniej, ale wariant "super" to wzrost o ponad 2 stopnie. Takie ekstremalne ocieplenie oceanu to prosta droga do zdemolowania map pogodowych na całym świecie. Eksperci są wyjątkowo zgodni co do powagi sytuacji.

- Prawdopodobieństwo, że do tego zjawiska jednak nie dojdzie, zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo pewne prognozy zachodnich wiatrów w ciągu najbliższych dwóch tygodni, musi być znikome - twierdzi prof. Paul Roundy z Wydziału Nauk Atmosferycznych i Środowiskowych na Uniwersytecie w Albany.


Kolorowy wykres słupkowy prezentujący odchylenia globalnej temperatury powierzchni Ziemi od średniej wartości od 1950 do 2016 roku, z wyraźnym wzrostem wartości dodatnich w ostatnich dekadach; słupki są kolorowane według miesięcznych wartości ENSO.]} E...

Miesięczne anomalie temperatury globalnej w stopniach Celsjusza od 1950 r. do lutego 2026 r. Miesiące El Niño zaznaczono na czerwono, miesiące La Niña na niebiesko, a miesiące w fazie neutralnej na szaro.domena publiczna


Wpływ potężnego ocieplenia na Europę i Polskę


Z perspektywy mieszkańca Europy nadchodzące Super El Niño to przede wszystkim zapowiedź bezprecedensowych upałów. Choć epicentrum zjawiska znajduje się na równikowym Pacyfiku, uwalniane do atmosfery ciepło działa jak dodatkowy silnik dla globalnego ocieplenia. Jeśli przewidywania się sprawdzą, lata 2026 i 2027 mogą zostać najgorętszymi w historii pomiarów. Dla nas oznacza to nie tylko wyjątkowo upalne okresy, ale też ryzyko susz, które mogą uderzyć w rolnictwo.

- Dostrzeżenie formującego się El Niño i przewidywanie jego ewolucji daje nam wczesne ostrzeżenie o zmieniającym się ryzyku wielu zjawisk pogodowych, w tym powodzi, susz, fal upałów, huraganów i silnych burz. Te skutki pogodowe i klimatyczne modyfikują plony, rozprzestrzenianie się chorób, bielenie koralowców, rybołówstwo i wiele innych części systemu ziemskiego, które wpływają na nasze codzienne życie - tłumaczy dr Nat Johnson z laboratorium NOAA.


Od równika do biegunów. Wielki quiz o klimacie Ziemi

Co kształtuje klimat na Ziemi?

Co to jest i jak powstaje El Niño?


Choć cyrkulacja powietrza w atmosferze i wody w oceanach może wydawać się niezwykle chaotyczna (a może dla niektórych wręcz odwrotnie, niezwykle stateczna), to w rzeczywistości jesteśmy w stanie opisać jej kilka w miarę stałych elementów. W atmosferze, dzięki dostarczaniu promieniowania cieplnego oraz ruchowi obrotowemu nieustannie dochodzi do mieszania się powietrza.

Na równiku i w umiarkowanych szerokościach geograficznych powietrze (upraszczając model cyrkulacji) jest unoszone do góry, a w okolicach zwrotników oraz biegunów powietrze opada. Tworzą się w trzy komórki: Hadleya, Ferrela i polarna. Związana ze zjawiskiem El Niño jest ta pierwsza. Nagrzane powietrze unosi się znad równika, tracąc wraz z wysokością zawartą w nim wilgoć. Dzięki temu właśnie w tym obszarze pojawiają się opady deszczu. To obszar niskiego ciśnienia.

W wyższych warstwach atmosfery część powietrza przemieszcza się na północ, część na południe i opadają w okolicach zwrotników: Raka na północy i Koziorożca na południu. Tu z kolei tworzy się obszar wysokiego ciśnienia. W dalszej kolejności następuje poziomy ruch powietrza, od wyżu do niżu. A ten poziomy ruch powietrza, to nic innego jak wiatr. Przy czym trzeba pamiętać, że dla obserwatora nie porusza się on w linii prostej - tak mógłby wiać, gdyby Ziemia stała w miejscu.

W związku z tym, że jednak się ona obraca, wiatry ulegają zakrzywieniu na półkuli północnej w prawo (patrzymy od bieguna w kierunku równika), na półkuli południowej w lewo - lub prościej mówiąc, z punktu obserwatora wieją na zachód. Tak właśnie powstają stałe wiatry zwane pasatami. W związku z tym nad Oceanem Spokojnym wyróżnia się jeszcze jedną komórkę: Walkera.


Cyrkulacja ENSO

Cyrkulacja ENSOopr. GeekWeek.pl/NOAAdomena publiczna


Pasaty powodują przemieszczanie się wody od Ameryki Południowej w kierunku Australii i Oceanii. Czasem ulegają one wzmocnieniu i wówczas mamy do czynienia ze zjawiskiem La Niña, czasem osłabieniu - mówimy wtedy o El Niño. La Niña jest chłodniejszą fazą cyrkulacji ENSO (Oscylacji południowej, na którą składają się El Niño, La Niña i faza neutralna), natomiast El Niño cieplejszą.

Co dalej?


Prognozy oparte na modelu CFS.v2 wskazują, że silne anomalie temperatury utrzymają się co najmniej do końca 2026 roku. Dla nas wszystkich to sygnał, że nadchodzące miesiące mogą przynieść pogodę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. Meteorolog Jonathan Erdman w The Weather Chanel zauważa, że poprzednie tak silne zjawiska miały miejsce w 2015 i 1997 roku, a obecne może być nawet najsilniejszym w historii. Jeśli tylko pojawią się dokładniejsze prognozy, z pewnością będziemy o nich informowali w Interii Geekweek.

Źródła: Raport NOAA "ENSO: Recent Evolution, Current Status and Predictions", CNN, The Weather Channel


Archeolodzy odkryli duński okręt wojenny zatopiony 225 lat temu© 2026 Associated Press


Szklanka na drogach i ulicach. Jak powstaje gołoledź?

Tomasz Wróblewski

Marznące opady i gołoledź w całej Polsce. To niebezpieczne zjawisko atmosferyczne, które zimą często pojawia się na polskich drogach i chodnikach. Powstaje w wyniku zamarzania opadów deszczu lub mżawki na wychłodzonych nawierzchniach i znacząco zwiększa ryzyko wypadków.


Pracownik w odblaskowej kurtce posypuje piaskiem chodnik w centrum miasta w zimowy dzień, w tle nowoczesny budynek handlowy, ruchliwe skrzyżowanie i przechodnie.

Gołoledź na drogach i chodnikach w Szczecinie. Jak powstaje?Pawel Cetka-SobotkiewiczEast News


Gołoledź to jedno z najbardziej niebezpiecznych zjawisk zimowych, które każdego roku powoduje paraliż komunikacyjny i liczne wypadki na drogach oraz chodnikach. Marznący deszcz i deszcz ze śniegiem tworzą cienką, niemal niewidoczną warstwę lodu, znacząco utrudniając poruszanie się pieszym i kierowcom. Tak jest też w czwartek rano w wielu miejscach w Polsce.

Wyjaśniamy, co to jest gołoledź, jak powstaje i dlaczego stanowi tak duże zagrożenie zimą.

Co to jest gołoledź i jak powstaje?


Gołoledź jest cienkim, lodowym osadem na powierzchniach dróg czy chodników, który powstaje podczas opadów deszczu lub mżawki na powierzchnie o ujemnej temperaturze.
Najlepsze warunki do powstawania gołoledzi występują wtedy, gdy opady przychodzą po okresie mrozu i suchej pogody. Gołoledź powstaje relatywnie szybko, bardzo często zaskakując kierowców i pieszych z rana, gdy wszyscy wyruszają do pracy, szkół czy sklepów.

Zjawisko gołoledzi można zaobserwować nie tylko na chodniku czy drodze asfaltowej, ale również na samochodach czy metalowych barierkach. Chociaż zamarznięta warstwa jest cienka, nadal powoduje spore zagrożenie zarówno poślizgnięcia się, jak i utraty panowania nad autem lub wydłużoną drogą hamowania pojazdu.

Na gołoledź mówi się też często "szklanka". To z uwagi na osadzającą się cienką warstwę lodu, przypominającą taflę szkła. W języku angielskim natomiast stosowany jest termin Black Ice. W tym wypadku nazwa ma uzasadnienie w wyglądzie asfaltu. Gołoledź jest przezroczysta i nie zwraca na siebie uwagi, a całość drogi zachowuje czarny kolor.

Niebezpieczne zjawisko gołoledzi skutecznie utrudnia codzienne funkcjonowanie, przed czym przestrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Gołoledź może także paraliżować dziś kolej.

W związku z niekorzystnymi warunkami pogodowymi na terenie całego kraju możliwe są opóźnienia oraz zmiany w kursowaniu pociągów - poinformowało w czwartek PKP Intercity.

Nieciekawie wygląda również sytuacja na ulicach, gdzie mimo wszystko poruszają się samochody. Kierowcy muszą liczyć na skuteczne działanie pługopiaskarek, które posypują ulice i chodniki solą.

O ile na drogach zawsze należy zachowywać szczególną ostrożność, tak gołoledź na ulicach powoduje naprawdę ekstremalne warunki. W takiej sytuacji trzeba przede wszystkim zachowywać odpowiednią odległość między naszym autem a pojazdem jadącym z przodu. Droga hamowania może się znacząco wydłużyć, a niewielki odstęp zakończy się zderzeniem.

Hamowanie w czasie gołoledzi również jest bardzo istotne. Poza redukcją prędkości należy pamiętać, aby hamować silnikiem naszego pojazdu, czyli poprzez redukcję biegów. Zmniejszona przyczepność to jednak nie tylko dłuższa droga hamowania, ale również ryzyko utraty kontroli nad pojazdem i wpadnięcia w poślizg. W takiej sytuacji trzeba zwrócić kierownicę w tę stronę, w którą ucieka tył naszego auta.


"Wydarzenia": Gołoledź paraliżuje cały krajPolsat NewsPolsat News


Grudzień zaskakuje. Polska notuje temperatury niespotykane od dekad

Pogoda bardziej pasująca do jesieni niż do początku zimy (od 1 grudnia mamy meteorologiczną zimę) stała się w tym roku faktem. Rekordowo ciepły grudzień w Polsce nie jest pojedynczym meteorologicznym epizodem, lecz kolejnym sygnałem długotrwałych zmian klimatu. Dane pokazują, że skala anomalii jest wręcz historyczna.

Rekordy temperatury dzień po dniu


11 grudnia w Polsce padł piętnasty w tym roku rekord średniej dobowej temperatury. Wyniosła ona 8,2 st. C i była trzecią rekordową wartością w samym grudniu, po 9 i 10 grudnia, gdy notowano odpowiednio 9 st. C i 8,9 st. C. Jak zaznaczył klimatolog prof. Bogdan Chojnicki, tak ciepłych dni, jak 9, 10 i 11 grudnia, nie notowano od 1951 roku.

Z danych IMGW wynika, że 11 grudnia maksymalna temperatura sięgnęła 14,5 st. C na Dolnym Śląsku, a minimalna spadła do minus 6,6 st. C w województwie śląskim. W latach 1991-2020 średnia maksymalna temperatura grudnia wynosiła 4,1 st. C, a średnia minimalna w rejonach górskich minus 8,8 st. C.

Rok cieplejszy niż norma klimatyczna


Tak ciepły grudzień domyka wyjątkowo ciepły rok. Od 1 stycznia 2025 roku średnia temperatura w Polsce jest o co najmniej 0,8 st. C wyższa od normy klimatycznej. Prof. Chojnicki zwraca uwagę, że ostatnim rokiem wyraźnie chłodniejszym od obecnej normy był 2013, a obecny grudzień nie przyniósł ani jednego dnia z temperaturą poniżej normy. To już nie wyjątek, lecz nowy standard.

Klimatolog przypomina, że obfite opady śniegu pod koniec listopada mogły sugerować mroźną zimę, jednak rzeczywistość okazała się inna.

- Znowu mamy taki scenariusz, że w grudniu do Polski napływa południowa masa powietrza, która powoduje odpowiedni wzrost temperatury. Takie warunki pozwalają nam się lekko ubierać, nie utrudniają funkcjonowania i co ważne - też ograniczają nasze koszty utrzymania, tj. ogrzewanie, więc można mieć pozytywne odczucia. Pamiętajmy jednak, że temperatura cały czas rośnie i prędzej czy później będzie trzeba zainwestować np. w klimatyzację, a wyższa temperatura to w wielu przypadkach bardzo silne zjawiska suszowe, które nie zawsze występują, ale wraz ze wzrostem temperatury ich prawdopodobieństwo jest coraz większe - wyjaśnił klimatolog.

Prognoza długoterminowa IMGW wskazuje, że do końca grudnia br. najwyższa temperatura maksymalna może wynieść 6 st. C na południu, południowym zachodzie i południowym wschodzie Polski (w okresie 15-21 grudnia). Z prognozy średniej minimalnej temperatury wynika, że może wynieść ona do minus 6 st. C w rejonach górskich w okresie od 29 grudnia do 4 stycznia.


Rewolucyjny implant. Przywraca zdolność czytania niewidomym© 2025 Associated Press


La Niña się kończy. Czy znów nadejdzie El Niño? WMO mówi jednoznacznie

Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) wydała komunikat dotyczący zimy i wiosny 2026 roku. Z danych wynika, że rośnie szansa na słabą fazę La Niña - naturalne zjawisko klimatyczne związane z ochłodzeniem powierzchni Pacyfiku. Meteorolodzy mówią, że warunki są "na granicy" i mogą przejść w warunki neutralne w najbliższych miesiącach.

Według najnowszych danych WMO, istnieje 55- procentowe prawdopodobieństwo, że słabe zjawisko La Niña wpłynie na pogodę i klimat w ciągu najbliższych trzech miesięcy. La Niña zazwyczaj powoduje spadek temperatur oceanu w środkowym i wschodnim Pacyfiku, a wraz z tym zmiany w wiatrach, ciśnieniu oraz układach opadów. To ważne, bo łańcuchy powiązań klimatycznych potrafią wpływać na pogodę tysiące kilometrów dalej.

Jak działa La Niña?


WMO przypomina, że nawet gdy oceany stają się chłodniejsze, globalna średnia temperatura może nadal rosnąć. Zjawiska takie jak La Niña i El Niño zachodzą dziś w świecie ocieplanym dodatkowo przez działalność antropogeniczną, tj. działalność człowieka. Długofalowe ocieplenie zwiększa prawdopodobieństwo ekstremów pogodowych i wpływa na sezonowe układy opadów. W komunikacie Światowa organizacja Meteorologiczna podkreśliła, że wiele regionów świata będzie cieplejszych niż zwykle, mimo że La Niña ma "chłodzący" charakter.

W lutym i marcu szanse na powrót warunków neutralnych rosną do 65-75 procent, jednak jak podkreśla WMO, naukowcy wykluczają istotne prawdopodobieństwo wystąpienia El Niño, które działa ocieplająco.

Sekretarz Generalna WMO, Celeste Saulo, podkreśliła, że prognozy sezonowe są kluczowe w wielu sektorach. - Prognozy sezonowe dla El Niño i La Niña są niezbędnymi narzędziami planowania dla sektorów wrażliwych na klimat, takich jak rolnictwo, energetyka, zdrowie i transport. Są także kluczowym elementem wkładu WMO we wsparcie operacji humanitarnych. Ta wiedza klimatyczna pomaga nam zapobiegać milionowym stratom gospodarczym i ratować niezliczone życia - zaznacza.

Co dalej w pogodzie? WMO monitoruje sytuację


WMO na bieżąco śledzi anomalie temperatury i opadów na świecie. Najnowsze dane mówią, że w miesiącach od grudnia do lutego w wielu regionach półkuli północnej i na dużych obszarach półkuli południowej będzie cieplej niż zwykle.

Choć sama faza zjawiska może być słaba, klimatolodzy podkreślają, że nawet niewielkie zmiany na oceanie potrafią przynieść duże konsekwencje na lądzie. Z punktu widzenia rolnictwa, energetyki czy planowania wodnego, nadchodząca zima będzie okresem bacznej obserwacji.

Źródło: WMO


"Wydarzenia": Legendarny "Dar Młodzieży" będzie miał swojego następcęPolsat News


Grudzień zaskoczy ciepłem. W tych regionach ludzie zrzucą kurtki

W grudniu zamiast mrozu i śniegu czeka nas pogoda bardziej wiosenna niż zimowa. Zamiast szykować sanki, w wielu miejscach Polski będzie trzeba schować zimowe kurtki i wyciągnąć lżejsze ubrania. Tam, gdzie nie popada, można spodziewać się spacerów jak w marcu, a nie grudniowych zawiei.

Czy wiesz, jak odczytywać prognozę pogody i prawdopodobieństwo opadów?

Prognozowanie pogody to złożony proces, w którym wykorzystuje się najnowsze technologie, zbierając dane z wielu źródeł, takich jak satelity czy radary. Meteorolodzy analizują te informacje, by stworzyć modele numeryczne, które pomagają przewidzieć warunki pogodowe z coraz większą dokładnością. Kluczowe znaczenie w prognozie ma pojęcie prawdopodobieństwa opadów, które nie tylko pokazuje szanse na deszcz, ale również uwzględnia obszar oraz pewność synoptyka.

❌