Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 13 czerwca 2026 Wydarzenia w INTERIA.PL - wiadomości, wydarzenia

Porozumienie prawdopodobnie w ciągu 24 godzin? Nowy komunikat z Iranu

Porozumienie prawdopodobnie w ciągu 24 godzin? Nowy komunikat z Iranu

Justyna Kaczmarczyk

"Jesteśmy bliżej porozumienia pokojowego niż kiedykolwiek wcześniej" - przekazał premier Pakistanu Shehbaz Sharif, którego rząd pośredniczył w negocjacjach między Iranem a USA. Jak wskazał pakistański polityk, ostateczne zatwierdzenie porozumienia nastąpi prawdopodobnie w ciągu najbliższych 24 godzin. Inne spojrzenie na sprawę ma Teheran. Pojawił się najnowszy komunikat.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Premier Pakistanu na tle cieśniny Ormuz

Nowe doniesienia w sprawie porozumienia Iranu i USAAFP



W skrócie

  • Premier Pakistanu poinformował, że ostateczne zatwierdzenie porozumienia pokojowego między Iranem a Stanami Zjednoczonymi może nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin.

  • Według przedstawiciela administracji USA porozumienie obejmuje cztery filary.

  • Strona irańska zapowiedziała, że porozumienie nie zostanie podpisane w niedzielę, ale może nastąpić to w ciągu najbliższych dni.

"Finalizacja (porozumienia - red.) nastąpi prawdopodobnie w ciągu najbliższych 24 godzin. Pakistan szykuje się do elektronicznego podpisania porozumienia zaraz potem, a następnie w przyszłym tygodniu dojdzie do rozmów technicznych" - napisał premier tego kraju Shehbaz Sharif w serwisie X.

Polityk podziękował Stanom Zjednoczonym i Iranowi za zaangażowanie w negocjacje i przekazał wyrazy uznania przyjaciołom w regionie za ich wsparcie. "Jesteśmy przekonani, że to historyczne porozumienie pokojowe będzie stanowić mocny fundament trwałego pokoju" - podkreślił.

Porozumienie USA - Iran coraz bliżej?


O uzgodnieniu tekstu wstępnego porozumienia poinformował w piątek wysoki rangą przedstawiciel administracji USA. Zaznaczył, że Iran będzie otrzymywać gospodarcze korzyści w miarę wdrażania zapisów porozumień, w tym dotyczących demontażu programu nuklearnego i wywiezienia wzbogaconego uranu.

Według przedstawiciela administracji USA porozumienie opiera się na czterech filarach:

  • otwarciu cieśniny Ormuz i zakończeniu jej blokady,

  • demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, który ma zostać "zniszczony na miejscu, a następnie wywieziony z kraju",

  • długoterminowym pokoju regionalnym,

  • reżimie inspekcji zapewniającym weryfikację zobowiązań.

W zamian Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację z gospodarką światową. Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot - 12, 6 czy 1 mld dolarów - przy podpisaniu memorandum.

Wśród zmian, które w ostatnich tygodniach przybliżyły porozumienie, przedstawiciel administracji wymienił słabnącą kontrolę Iranu nad cieśniną Ormuz, przez którą w ostatnich tygodniach popłynęło więcej ropy niż w początkowej fazie konfliktu - oraz doprecyzowanie zapisów dotyczących zniszczenia i wywozu wzbogaconego uranu.

Głos w sprawie zabrało także MSZ Iranu. Rzecznik tego resortu Esmaeil Baghaei poinformował, że podpisanie memorandum nie nastąpi w niedzielę. 

Baghaei podkreślił, iż nie można wykluczyć, że dojdzie do jego podpisania "w najbliższych dniach". Reuters cytuje, że dyplomata dodał też, iż "należy zachować ostrożność w komentowaniu dat z uwagi na wahania drugiej strony (USA - red.).

Przełom w konflikcie USA i Iranu? Stanowisko Teheranu


Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi oświadczył w piątek, że sposób zarządzania cieśniną Ormuz nie powróci do czasów sprzed wojny, podkreślając, iż suwerenność cieśniny należy do Iranu i Omanu.

Aragczi przekazał również, że rozmowy nuklearne ze Stanami Zjednoczonymi nie zostaną wznowione, dopóki nie zostanie wdrożone proponowane porozumienie tymczasowe.

Wcześniej szef irańskiego MSZ ogłosił, że wstępne porozumienie między Iranem a USA jeszcze nigdy nie było tak bliskie. "Wszystkie szczegóły zostaną podane do wiadomości publicznej w odpowiednim czasie" - napisał Aragczi na platformie X. Wpis został następnie udostępniony przez prezydenta USA Donalda Trumpa na jego platformie społecznościowej.

W rozpoczętej 28 lutego wojnie USA i Izraela z Iranem od 8 kwietnia formalnie trwa kruchy rozejm. W tym czasie, mimo negocjacji w sprawie zakończeniu konfliktu, dochodziło do wzajemnych ostrzałów, które zintensyfikowały się w ostatnich dniach.

Źródło: Reuters


"Wydarzenia": Kłusownicy nad jeziorem. Podczas sprzątania znaleziono wnykiPolsat News


Szef irańskiego MSZ o porozumieniu z USA. Wskazał na Liban i cieśninę Ormuz

Szef irańskiego MSZ o porozumieniu z USA. Wskazał na Liban i cieśninę Ormuz

Jakub Pogorzelski

Zakończenie wojny w Libanie oznacza wycofanie się sił izraelskich z okupowanych terenów - poinformował szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi. Wcześniej jeden z przedstawicieli amerykańskiej administracji przekazał mediom, że treść wstępnego porozumienia USA z Iranem została już uzgodniona, a szansa na podpis wynosi "od 80 do 85 proc.". Jest tam również uwzględniona kwestia cieśniny Ormuz.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi. W tle gęsty dym unoszącego się nad budynkami po ataku wojsk Izraela na Liban.

Szef MSZ Iranu odniósł się do warunków porozumienia z USAWikimedia Commons;ABBAS FAKIH/AFPEast News



W skrócie

  • Zakończenie wojny w Libanie ma oznaczać wycofanie wojsk izraelskich z zajętych terenów - przekazał szef irańskiej dyplomacji.

  • Anonimowy przedstawiciel Białego Domu mówi o bliskim porozumieniu pomiędzy USA a Iranem, na mocy którego otwarta ma zostać cieśnina Ormuz, a Iran zgadza się na demontaż programu jądrowego.

  • W ramach umowy Iran ma uzyskać stopniowe znoszenie sankcji po wykonaniu zobowiązań, a szczegóły porozumienia i korzyści ekonomiczne pozostają nieujawnione.

Cytowany przez media anonimowy amerykański urzędnik przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego memorandum o porozumieniu pomiędzy USA a Iranem, które miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że choć obie strony "nie są jeszcze na mecie, to są niej bardzo blisko". Rano w piątek oceniał on szanse na podpis na 75 proc., obecnie szacuje je na 80-85 proc.

Według przedstawiciela administracji USA porozumienie zawiera: otwarcie cieśniny Ormuz i zakończeniu blokady; demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, długoterminowym pokoju regionalnym oraz reżimie inspekcji zapewniającym weryfikację zobowiązań.

Szef irańskiego MSZ o porozumieniu z USA. Wskazał na cieśninę Ormuz i Liban


Na temat umowy wypowiedział się także w piątek szef MSZ Iranu Abbas Aragczi. Według niego zmiany są jeszcze możliwe, lecz wstępne porozumienie pokazuje, że jego kraj wyszedł z konfliktu silniejszy. Wcześniej napisał też w mediach społecznościowych: "wszystkie szczegóły zostaną podane do wiadomości publicznej w odpowiednim czasie".

- Iran jest zwycięzcą wojny ze Stanami Zjednoczonymi - powiedział w irańskiej telewizji państwowej. Dodał także, że Iran z Omanem zachowają kontrolę nad ruchem towarów przez cieśninę Ormuz, która przed wojną obsługiwała jedną piątą światowych dostaw ropy naftowej i gazu.

- Nasz miecz zawsze będzie wisiał nad cieśniną Ormuz - zapewnił.

Aragczi poinformował również, że porozumienie zakończy wojnę w Libanie, co będzie oznaczało wycofanie się Izraela z terenów okupowanych. Jak wskazuje agencja Reutera, minister obrony Izraela oświadczył, że Izrael nie wycofa się z Libanu.

Wymieniony wyżej urzędnik USA zapytano o stanowisko Izraela potwierdził, że prezydent Donald Trump rozmawiał w czwartek z premierem Benjaminem Netanjahu.

- Kiedy zobaczą pełne warunki porozumienia i zrozumieją, że Irańczycy muszą wykonać swoje zobowiązania, zanim my dostarczymy jakiekolwiek korzyści, poczują się komfortowo - zaznaczył.

Negocjacje Iranu z USA. Urzędnik Białego Domu: Nie ufam


W zamian za zawarcie pokoju, Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację z gospodarką światową. Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot - 12, 6 czy 1 mld dolarów - przy podpisaniu memorandum.

- Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania umowy ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań - zaznaczył.

Nie podał szczegółów tych korzyści, ograniczając się tylko do ogólnych zasad.

- Nie ufam, że dotrzymają umowy. Ufam natomiast, że skonstruowaliśmy ją w taki sposób, że nie dostaną swoich korzyści, dopóki my nie otrzymamy naszych - powiedział.

Iran ma się zobowiązać bezterminowo do niepozyskiwania broni jądrowej, co rozmówca określił jako "istotne ustępstwo, na którym prezydentowi bardzo zależało". Po podpisaniu porozumienia przewidziano 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu programu i wywozu materiału rozszczepialnego.

Urzędnik nie podał dokładnej daty ani miejsca podpisania porozumienia. Rozważana jest m.in. Europa jako "miejsce pośrednie" między USA a Iranem.

Źródła: Reuters, PAP


Prezent urodzinowy dla Trumpa. Przydacz komentuje w "Gościu Wydarzeń"Polsat News


Trump wściekły, jego plan spalił na panewce? "Niech się lepiej ogarną"

Paweł Sekmistrz

"Bardzo niehonorowi ludzie. U nich nie ma czegoś takiego jak działanie w dobrej wierze" - napisał Donald Trump, odnosząc się do oświadczeń strony irańskiej na temat zawartości umowy pokojowej pomiędzy Teheranem a Waszyngtonem. Państwowe irańskie media informowały, że nie doszło do porozumienia w kwestiach nuklearnych, a zarządzanie cieśniną Ormuz pozostanie w gestii władz regionu.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Donald Trump

Donald Trump wściekły na doniesienia z Iranu na temat umowyKEN CEDENO AFP



W skrócie

  • Donald Trump odniósł się krytycznie do stanowiska Iranu na temat warunków umowy pokojowej z Waszyngtonem, zarzucając władzo kraju brak działania w dobrej wierze.

  • Amerykański prezydent ogłosił zawarcie porozumienia z Iranem w sprawie cieśniny Ormuz i ambicji nuklearnych, jednak irańskie media zdementowały informacje o zawartości dokumentu.

  • Oficjalna agencja IRNA poinformowała, że memorandum nie obejmuje obecnie zobowiązań dotyczących nuklearnych planów Iranu, a kwestie zarządzania cieśniną Ormuz pozostają po stronie Teheranu i Omanu.

W czwartek Donald Trump ogłosił "znakomite" porozumienie z Iranem, na którego treść - według amerykańskiego prezydenta - przystał duchowy przywódca kraju na Bliskim Wschodzie Modżtaba Chamenei.

Wskazał, że po podpisaniu dokumentu cieśnina Ormuz zostanie w pełni otwarta do żeglugi. Teheran miał też zgodzić się rzekomo na zrzeczenie się ambicji nuklearnych. Trump zapewnił, że umowa zostanie podpisana "w ciągu kilku najbliższych dni", być może w weekend w Europie.

Jest umowa, czy nie ma umowy? Sprzeczne doniesienia na temat porozumienia Iran-USA


Agencja Reutera, powołując się na swoje źródło, informowała, że do podpisania porozumienia może dojść już w niedzielę w Genewie. Niedługo później irańskie media zdementowały jednak te doniesienia.

Agencja Fars, powołując się na informatora w irańskim zespole negocjacyjnym, przekazała, że wiadomości o szczycie w stolicy Szwajcarii są fałszywe. Noor News podało natomiast, że memorandum nie zostało nawet sfinalizowane.

Irańskie medium wskazało też, że w dotychczasowych ustaleniach Teheran nie zobowiązał się do przekazania komukolwiek zarządzania cieśniną Ormuz. Doniesienia potwierdziła też oficjalna państwowa agencja Iranu IRNA, podając, że to "kwestia regionalna, która będzie rozstrzygana poprzez dialog i wspólne podejmowanie decyzji przez Teheran i Oman".

IRNA tłumaczy też, że w obecnym kształcie memorandum nie zawiera porozumienia w kwestiach ambicji nuklearnych Iranu. Rozmowy w tej sprawie mają odbyć się dopiero po podpisaniu dokumentu.

Trump jest wściekły. "Niech lepiej się ogarną"


Do sprawy ustosunkował się na swojej platformie Truth Social Donald Trump. "Warunki, które Iran wypuścił do fake newsów nie mają nic wspólnego z tymi, na które się zgodzono na piśmie" - stwierdził.

"To, co powiedzieli, łącznie z ich słabym i żałosnym oświadczeniem o zawarciu umowy, nie ma nic wspólnego z prawdą. To bardzo niehonorowi ludzie. U nich nie ma czegoś takiego jak działanie w dobrej wierze" - napisał Trump.

Jak dodał, atak irańskich dronów na indyjskie statki opuszczające cieśninę Ormuz, do którego doszło ubiegłej nocy jest "całkowicie nie do zaakceptowania". "Niech lepiej się ogarną, i to szybko!" - podsumował amerykański prezydent.

Źródło: Reuters, Truth Social


"Będzie mordobicie". Szef Kancelarii Sejmu o imprezie z udziałem NawrockiegoPolsat NewsPolsat News


Otrzymane przedwczoraj Wydarzenia w INTERIA.PL - wiadomości, wydarzenia

Salwy pocisków, Bliski Wschód pogrąża się w chaosie. Reaguje mocarstwo

Salwy pocisków, Bliski Wschód pogrąża się w chaosie. Reaguje mocarstwo

Krzysztof  Ryncarz

Bliski Wschód pogrąża się w atakach po tym, jak Iran i Izrael posłały na swoje kraje salwy pocisków. Do wymiany ciosów dołączyli też jemeńscy Huti. Na eskalację reagują przywódcy, w tym Chiny, które zwróciły się do stron z apelem. Komunikat po atakach wydała także ambasada RP w Tel Awiwie.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Dym nad Izaelem, obok pociski

Ambasada Polski w Izraelu wydała komunikat w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie -AFP



W skrócie

  • Polska ambasada w Tel Awiwie poinformowała, że w poniedziałek będzie zamknięta z powodu obecnej wymiany ognia między Izraelem a Iranem i zaleciła Polakom opuszczenie kraju jak najszybciej.

  • Obie strony konfliktu na Bliskim Wschodzie przeprowadziły wzajemne ataki.

  • Iran ostrzegł, że trwająca wymiana ognia może zagrozić dalszym rozmowom pokojowym ze Stanami Zjednoczonymi, a Chiny zaapelowały o przestrzeganie zawieszenia broni.

"W związku z obecną sytuacją bezpieczeństwa w Izraelu i Zachodnim Brzegu ambasada Polski pozostanie w poniedziałek 8 czerwca zamknięta. Stosuj się do poleceń lokalnych władz i izraelskiej armii" - napisała placówka w komunikacie.

Wcześniej ambasada apelowała do Polaków w Izraelu o opuszczenie kraju. "W związku ze zmieniającą się sytuacją bezpieczeństwa apelujemy o natychmiastowe opuszczenie Izraela i Zachodniego Brzegu. Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego może zostać zamknięta, a powrót drogą lotniczą niemożliwy lub utrudniony" - napisano w niedzielę.

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Iran ostrzega USA


W ostatnich godzinach doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, mimo obowiązywania zawieszenia broni. Izrael zaatakował przedmieścia Bejrutu, co przez Iran zostało uznane za naruszenie rozejmu. W odpowiedzi Teheran wystrzelił pociski w kierunku Izraela, na co ten odpowiedział bombardowaniem celów w Iranie.

Teheran ostrzegł, że w związku z wymianą ognia zagrożone mogą być dalsze rozmowy pokojowe ze Stanami Zjednoczonymi. - Bez wątpienia działania reżimu syjonistycznego w regionie nie mogą być oderwane od polityki USA. Nikt nie wierzy, że reżim syjonistyczny przeprowadziłby jakiekolwiek działania bez wcześniej koordynacji i współpracy ze Stanami Zjednoczonymi - stwierdził rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei.

- To naturalne, że to wpłynie na proces dyplomatyczny, który rozpoczął się, by zakończyć tę wojnę - dodał. Jednocześnie Baqaei nadmienił, że na tę chwilę Iran nadal kontaktuje się z USA za pośrednictwem Pakistanu.

Do eskalacji odniosły się również Chiny. - Wznowienie wrogich działań nie jest w interesie żadnej ze stron. Mamy nadzieję, że wszystkie strony będą w pełni przestrzegały zawieszenia broni - stwierdziła rzeczniczka chińskiego MSZ Lin Jian.


W poniedziałek zbiera się Kapituła Orła Białego. Ozdoba: Historyczne wydarzeniePolsat NewsPolsat News


Sojusznik Iranu ogłasza atak na Izrael i blokadę. Wystrzelili rakiety

Krzysztof  Ryncarz

Jemeńscy bojownicy Huti będący sojusznikiem Iranu poinformowali, że rozpoczęli atak na Izrael. Zapowiedzieli również całkowitą blokadę izraelskich statków na Morzu Czerwonym.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Rakieta lecąca na tle ciemnoniebieskiego nieba, ilustracja do ataku rakietowego na Izrael.

Huti wystrzelili rakiety w kierunku Izraela (zdj. ilustracyjne)WISAM HASHLAMOUN / ANADOLUAFP



W skrócie

  • Jemeńska grupa Huti poinformowała o rozpoczęciu ataku rakietowego na Izrael i ogłosiła całkowitą blokadę izraelskich statków na Morzu Czerwonym.

  • Izrael przeprowadził atak na przedmieścia Bejrutu w Libanie, co spotkało się z reakcją Iranu i wystrzeleniem rakiet w kierunku Izraela.

  • Izrael rozpoczął bombardowania celów w Iranie, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedział gotowość na dalsze działania w przypadku kolejnych ataków.

Operujący na terenie Jemenu Huti poinformowali, że wystrzelili rakiety w kierunku "wrażliwych wrogich celów na terenie Izraela". To odpowiedź na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, która rozpoczęła się po niedzielnym ataku Izraela na przedmieściach Bejrutu.

Izrael potwierdził, że w kierunku kraju zostały wystrzelone pociski z Jemenu, a obrona powietrzna pracuje nad ich przejęciem. Izraelczycy poinformowali również, że kolejne pociski zostały wystrzelone również z Iranu. 

"Ogłaszamy całkowity i bezwarunkowy zakaz żeglugi izraelskiej na Morzu Czerwonym" - poinformowała jemeńska organizacja.

"Uznajemy wszystkie wrogie transporty za uzasadnione cele wojskowe dla naszych sił zbrojnych od momentu wydania tego oświadczenia" - dodano.

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Wymiana ciosów między Izraelem a Iranem


Izraelski atak na Liban został uznany przez Iran za złamanie zawieszenia broni. W związku z tym Teheran wystrzelił rakiety w kierunku Izraela. Prezydent USA Donald Trump próbował przekonywać Binjamina Netanjahu, by nie odpowiadał na atak.

- Zadzwonię teraz do Bibiego (Binjamina Netanjahu - red.) i powiem mu, żeby nie odpowiadał. Każdy z nich miał swoją zabawę. Izrael miał swój atak, a Iran swój. Nie potrzebujemy kolejnego - powiedział amerykański prezydent w rozmowie z portalem Axios.

Mimo to Izraelczycy rozpoczęli bombardowania celów w Iranie. Rakiety balistyczne miały spaść m.in. na Isfahan, Tebriz i Teheran. Izraelska armia poinformowała, że zaatakowała strategiczne systemy obrony Iranu i zniszczyła systemy obrony powietrznej, które Iran starał się rozmieścić w celu przywrócenia zdolności obronnych.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że jest gotowy na wszelkie scenariusze, a jeśli Izrael nadal będzie prowadził ataki na Iran i Liban, to Iran może uderzyć również w amerykańskie bazy w regionie.


Pierwsze umowy z SAFE podpisane. Bocheński w ''Gościu Wydarzeń'': Aneksują rzeczy, które już były zamówione przez poprzedni rządPolsat News


Odwet mimo sprzeciwu Trumpa. Izrael uderzył w cele w Iranie

Odwet mimo sprzeciwu Trumpa. Izrael uderzył w cele w Iranie

Jakub Pogorzelski

Izraelskie wojsko poinformowało w poniedziałek nad ranem o przeprowadzeniu ataków na wojskowe cele w zachodnim i środkowym Iranie. Do uderzeń doszło mimo słów Donalda Trumpa, który zapowiedział rozmowę z Binjaminem Netanjahu na temat wstrzymania się od odwetu. Iran zapowiedział gotowość "na każdy scenariusz", przekazując też informację o uderzeniu w izraelskie bazy lotnicze.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Z lewej: izraelski atak na cele w Libanie. Z prawej: izraelski śmigłowiec AH-64 Apache.

Izrael poinformował o atakach na cele w IranieJALAA MAREYAFP



W skrócie

  • Izraelskie wojsko przeprowadziło ataki na cele wojskowe w zachodnim i środkowym Iranie mimo zapowiedzi rozmów Donalda Trumpa z Binjaminem Netanjahu dotyczących powstrzymania odwetu.

  • Wcześniej Izrael zaatakował obrzeża Bejrutu, co spotkało się z odpowiedzią rakietową ze strony Iranu.

  • Izrael i Liban uzgodniły kilka dni temu warunki zawieszenia broni, jednak nie zostało one zawarte.

"Chwilę temu Siły Powietrzne Izraela zaatakowały cele wojskowe należące do irańskiego reżimu terrorystycznego w zachodniej i środkowej części Iranu" - przekazało izraelskie wojsko w opublikowanym nad ranem komunikacie.

Według irańskiej agencji IRNA, był to atak za pomocą rakiet balistycznych. Do eksplozji miało dojść w kilku miastach, m.in. Isfahanie, Tebrizie i Teheranie.

Agencja Fars przekazała oświadczenie irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który zapewnił o gotowości "na każdy scenariusz" i prowadzenia "szeroko zakrojonych operacji na wszystkich frontach". Strona irańska przekazała również, że w ramach odwetu zaatakowała izraelskie bazy lotnicze w Newatim i Tel Nof.

Bliski Wschód. Eskalacja na linii Izrael-Iran


Niespokojna sytuacja na Bliskim Wschodzie eskaluje od niedzieli, gdy izraelskie wojsko ostrzelało obrzeża Bejrutu po raz pierwszy od czasu ogłoszenia w ubiegłym tygodniu amerykańskiego planu zawieszenia broni uwzględniającego Liban.

Premier Izraela Binjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac tłumaczyli, że ataki były wymierzone w kwaterę główną Hezbollahu. Podkreślili, że to odwet za ostrzelanie izraelskiego terytorium przez terrorystów.

Izraelskie działania spotkały się z reakcją Iranu, który wystrzelił pociski w kierunku Izraela. Według deklaracji przekazanych przez Izrael, wszystkie irańskie rakiety zostały zestrzelone.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że atak jest "ostrzeżeniem" przed tym, co obejmie wszystkie cele USA i Izraela w regionie, jeśli agresja wobec Libanu się powtórzy.

Atak mimo deklaracji Trumpa. "Sytuacja będzie się powtarzać"


Donald Trump zapewnił w niedzielę, że będzie rozmawiał z Netanjahu o tym, aby nie odpowiadał na niedzielną wymianę ognia.

- Zadzwonię teraz do Bibiego i powiem mu, żeby nie odpowiadał. Każdy z nich miał swoją zabawę. Izrael miał swój atak, a Iran swój. Nie potrzebujemy kolejnego - zapowiadał amerykański prezydent w rozmowie z portalem Axios.

Dodał też, że w przypadku odpowiedzi Izraela "sytuacja będzie się powtarzać jak przez ostatnie 47 lat, a może i przez ostatnie 3000 lat".

Trump podkreślił w rozmowie z "Financial Times" że porozumienie kończące wojnę jest wciąż bardzo prawdopodobne, a niedzielne ataki nie będą mieć wpływu na ostateczną umowę.

- Ja podejmuję wszystkie decyzje. On (Netanjahu - red.) nie podejmuje decyzji - stwierdził amerykański polityk.

W minionym tygodniu w Waszyngtonie przedstawiciele Izraela i Libanu uzgodnili wznowienie zawieszenia broni, co miało być jednak uzależnione od całkowitego zaprzestania walk przez Hezbollah i wycofania wszystkich jego bojowników z południa Libanu.

Hezbollah nie zgodził się na rozejm, a Netanjahu podjął decyzję, że nie zostanie on poddany pod głosowanie w Knesecie.

Źródła: Reuters, Axios


W poniedziałek zbiera się Kapituła Orła Białego. Ozdoba: Historyczne wydarzeniePolsat NewsPolsat News


Salwa pocisków nad Izraelem. Iran przypuścił odwet za ostrzelanie Libanu

Salwa pocisków nad Izraelem. Iran przypuścił odwet za ostrzelanie Libanu

Iran przypuścił zapowiedziany odwet na Izrael. Według izraelskich sił zbrojnych z terytorium kontrolowanego przez Teheran nadleciały pociski. "Syreny alarmowe zostały uruchomione w kilku obszarach całego kraju" - przekazano w komunikacie wojska. Szkoły w Izraelu zostaną w poniedziałek zamknięte. - Wojsko USA jest w gotowości - powiedział prezydent USA Donald Trump.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Miasto o zmierzchu, na tle którego widoczny startujący pocisk rakietowy i smuga dymu

Zdj. ilustracyjne. Konflikt Izraela z Iranem, w tle ataki na LibanJALAA MAREY, HOUSSAM SHBARO / ANADOLUAFP



W skrócie

  • Wysoki rangą irański poseł Ebrahim Rezaei zapowiedział dotkliwy odwet Iranu za izraelski atak na Bejrut podczas zawieszenia broni.

  • Izraelskie wojsko przeprowadziło atak na południowe przedmieścia Bejrutu, tłumacząc działania jako odpowiedź na ostrzał terytorium Izraela przez Hezbollah.

  • Kilka dni wcześniej prezydent USA Trump naciskał na Izrael, by ograniczył operacje wojskowe w Libanie i zaakceptował plan zawieszenia broni z władzami libańskimi.

Izrael zaatakował w niedzielę obrzeża Bejrutu po raz pierwszy od czasu ogłoszenia w ubiegłym tygodniu amerykańskiego planu zawieszenia broni uwzględniającego Liban.

Do uderzenia doszło więc mimo wcześniejszych prób łagodzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, a także pomimo deklaracji Teheranu, że Liban stanowi nieodłączny element negocjacji pokojowych. Jeszcze tego samego dnia Iran zapowiedział odwet wymierzony w Izrael.

Iran zaatakował Izrael. Wojsko zidentyfikowało rakiety, USA w gotowości


Kilka godzin po groźbach irańskiego odwetu Izrael poinformował o atakach na swoje terytorium. Według izraelskiego wojska do tej pory przechwycono wszystkie wystrzelone pociski, choć zauważono kolejną nadlatującą salwę rakiet.

Prezydent USA Donald Trump przekazał telewizji Fox News, że amerykańskie wojsko w regionie zostało postawione w stan gotowości.

"Siły USA na całym Bliskim Wschodzie są czujne i gotowe" - przekazało Centralne Dowództwo sił amerykańskich (CENTCOM) we wpisie na platformie X.

Rozmowa telefoniczna Trump - Netanjahu


Jak podała agencja Reutera, Trump rozmawiał telefonicznie z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.

- Zadzwonię teraz do Bibiego (Netanjahu - red.) i powiem mu, żeby nie odgryzał się. Każdy z nich miał swoją zabawę. Izrael miał swój atak, a Iran swój atak. Nie potrzebujemy kolejnego - zapowiadał amerykański prezydent w komentarzu dla Axiosa.

- Mam nadzieję, że Izrael nie odpowie odwetem. Jeśli Bibi im odpowie, sytuacja będzie się powtarzać jak przez ostatnie 47 lat - a może i przez ostatnie 3000 lat - ocenił.

Prezydent USA zaznaczył, że jest "bardzo blisko" porozumienia z Iranem i nie chce, żeby zostało ono zniweczone przez eskalację.

Izraelska armia grozi odwetem. "Uderzymy z pełną siłą"


Agencja AFP podała, że szef izraelskiej armii zapowiedział uderzenie na Iran "z pełną siłą, gdy tylko otrzyma zielone światło".

- Irański reżim terrorystyczny popełnił poważny błąd, po raz kolejny wybierając drogę terroru - oświadczył z kolei generał brygady Effie Defrin, rzecznik Sił Obronnych Izraela (IDF).

Irańska agencja IRNA poinformowała, że port lotniczy Teheran-Imam Chomejni zawiesił loty do dowołania.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi po ataku na Izrael odbył szereg rozmów telefonicznych - jak podał Reuters - m.in. z szefami dyplomacji Turcji, Francji, Kataru, a także dowódcą armii Pakistanu.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że atak jest "ostrzeżeniem" przed tym, co obejmie wszystkie cele USA i Izraela w regionie, jeśli agresja wobec Libanu się powtórzy.

Dowództwo Frontu Wewnętrznego Izraela poinformowało, że w poniedziałek szkoły zostaną zamknięte ze względów bezpieczeństwa.

"Po ocenie sytuacji Dowództwo Frontu Wewnętrznego zdecydowało o zmianie instrukcji i objęciu całego kraju ograniczonym poziomem aktywności. Nie wolno prowadzić żadnych działań edukacyjnych" - przekazano.

Wcześniej centralne dowództwo wojskowe Iranu uznało atak na Liban za "przekroczenie czerwonych linii".

- Armia izraelska musi zaprzestać ataków na południowy Liban i przedmieścia, a jeśli rozszerzy ataki na ten region lub odpowie na działania Iranu, poniesie jeszcze bardziej druzgocące i godne pożałowania ciosy - powiedział gen. Ali Abollahi.

Atak na Liban. Izrael uderzył w cele w pobliżu Bejrutu


Premier Izraela Binjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac tłumaczyli, że niedzielny izraelski atak na Liban został wymierzony w kwaterę główną Hezbollahu w południowych przedmieściach Bejrutu. Podkreślili, że to odwet za ostrzelanie izraelskiego terytorium przez terrorystów.

Wpływowy irański polityk, rzecznik parlamentarnej komisji ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego, Ebrahim Rezaei zapowiedział "zdecydowaną i bolesną odpowiedź" Iranu.

"Spójrzcie dziś wieczorem na niebo nad okupowanym terytorium" - napisał Rezaei w mediach społecznościowych. Mianem okupowanego terytorium irańscy politycy nazywają ziemie kontrolowane przez Izrael.

Napięcia mimo prób porozumienia. Liban pod presją Izraela


Negocjacje w celu zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie od dłuższego czasu nie przynoszą istotnych rezultatów.

Trump wielokrotnie groził wznowieniem ataków na Iran, jeśli Teheran nie zgodzi się na warunki umowy pokojowej. W ostatnim wywiadzie dla NBC News prezydent USA powtórzył, że "albo porozumienie, albo ich rozwalę".

W ostatnich tygodniach Trump naciskał na Izrael, aby ograniczył działania wojskowe w Libanie i stworzył warunki do dogadania się z rządem w Teheranie. Podczas rozmowy telefonicznej miał również ostro skrytykować Netanjahu. Po tej rozmowie Izrael zrezygnował z planów nalotu na Bejrut i zaakceptował plan zawieszenia broni z libańskimi władzami.

Źródło: Reuters, Axios, AFP, IRNA


W poniedziałek zbiera się Kapituła Orła Białego. Ozdoba: Historyczne wydarzeniePolsat NewsPolsat News


"Zrobimy to razem z Iranem". Trump przekazał, co stanie się po wojnie

"Zrobimy to razem z Iranem". Trump przekazał, co stanie się po wojnie

Patryk Idziak

Donald Trump postawił Iranowi nowe ultimatum. Jak powiedział w ostatnim wywiadzie, Teheran ma dwie możliwości: albo "zaprzyjaźni się" z Waszyngtonem, albo ten doszczętnie zniszczy irańskie siły. Prezydent USA zaznaczył, że w przypadku pierwszej z opcji jednym ze skutków będzie wspólne zniszczenie irańskich zapasów wzbogaconego uranu.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Donald Trump w ciemnym garniturze i czerwonym krawacie wskazuje palcem, stoi w jasnym pomieszczeniu.

Donald Trump z nowym ultimatum dla Iranu. Chodzi o wzbogacony uranSAUL LOEBAFP



W skrócie

  • Donald Trump ostrzegł Iran, że kraj ten musi albo podjąć współpracę z USA, albo spotka się z militarną reakcją i całkowitym zniszczeniem swoich sił.

  • Prezydent USA zadeklarował, że w razie zawarcia pokoju Iran i Stany Zjednoczone wspólnie zniszczą irańskie zapasy wzbogaconego uranu.

  • Trump zaznaczył, że w regionie pozostanie około 50 tysięcy amerykańskich żołnierzy do czasu zakończenia działań wojennych.

W wywiadzie dla NBC News prezydent USA Donald Trump poinformował o stanie negocjacji z Iranem. Od kilku tygodni utrzymuje się impas w rozmowach pokojowych z uwagi na nieporozumienie w kluczowej dla Trumpa kwestii dotyczącej irańskich zdolności nuklearnych.

Przełomową deklaracją jest jednak to, że - jak twierdzi amerykański przywódca - po finalnym zawarciu pokoju Iran i USA wspólnie zniszczą wzbogacone zapasy uranu, którymi dysponuje Teheran. Trump ma również plan awaryjny, gdyby musiał zbyt długo czekać na porozumienie.

Trump daje wybór Iranowi. Wzbogacony uran musi przepaść


- Jeśli zawrzemy umowę, że teraz jesteśmy przyjaciółmi, będziemy działać razem (w celu zniszczenia wzbogaconego uranu - red.). To będzie nasz sprzęt. Usuniemy go i zniszczymy, czy to na miejscu, czy poza nim - powiedział Trump.

Prezydent USA nadmienił, że w razie odmowy amerykańskie siły i tak poradzą sobie z wyznaczonym przez niego zadaniem.

- Nie pozwolimy, żeby ktoś do nas strzelał, jasne? - wtrącił Trump. - Jeśli nie zawrzemy umowy, to bardzo brutalnie ich wyeliminujemy w sposób zbrojny. Odczekamy potem, żebyśmy byli bezpieczni, no i ruszymy - wyjaśnił.

Przy okazji Trump podzielił się zamiarem dorzucenia kilku punktów do warunków umowy pokojowej, m.in. zakaz kupowania czy pozyskiwania przez Iran broni nuklearnej od innych państw.

Mocne twierdzenia Trumpa o możliwościach wywiadowczych USA


W tym samym wywiadzie Trump ostrzegł Irańczyków, by nie próbowali go przechytrzyć, choćby poprzez ukrywanie swoich zasobów. Przekonywał, że Stany Zjednoczone dysponują satelitami zdolnymi odczytać imię z plakietki na ubraniu osoby znajdującej się na ziemi. Nie zostało to jednak poparte żadnymi dowodami.

Mimo wyraźnych gróźb Trump określił nowe kierownictwo Iranu jako "bardziej racjonalne" niż poprzednie. Prezydent jest gotowy na rozmowy z najwyższym irańskim przywódcą, ale - jak sprecyzował - druga strona o to nie zabiegała.

Mówiąc o kosztach wojny, Trump przyznał, że Amerykanie mogą je odczuwać, ale to akceptowalna cena za bezpieczeństwo. Według niego Iranowi pozostało 21-22 proc. przedwojennego zapasu rakietowego. Mimo to do czasu faktycznego zakończenia wojny w regionie ma pozostać około 50 tys. amerykańskich żołnierzy.

- Utrzymanie ich tam kosztuje bardzo niewiele. Uważam, że (wycofanie ich - red.) byłoby nierozsądne, bo może ich użyjemy - to mało prawdopodobne, ale myślę, że zostawimy je do czasu, aż zakończymy pracę - wyjaśnił Trump.

Źródło: NBC News


Bocheński w ''Gościu Wydarzeń'' o gloryfikacji UPA: Ukraińcy uznali, że nieważne co zrobią, Polacy będą Zełenskiego wspieraćPolsat News


Zamach terrorystyczny w Izraelu. Są zabici i ranni

Zamach terrorystyczny w Izraelu. Są zabici i ranni

Krzysztof  Ryncarz

Co najmniej jedna osoba zginęła, a pięć zostało rannych w wyniku strzelanin, do których doszło w dwóch miastach w Izraelu. Służby poinformowały, że jeden z zamachowców został zabity, a kolejny jest poszukiwany. Do ataku odniósł się już minister bezpieczeństwa wewnętrznego Itamar Ben-Gwir

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Zamach terrorystyczny w Izraelu

Zamach terrorystyczny w Izraelu, na miejscu służbyJACK GUEZAFP



W skrócie

  • Jedna osoba zginęła, a pięć zostało rannych w wyniku strzelanin w dwóch izraelskich miasteczkach.

  • Lokalna policja zastrzeliła jednego z podejrzanych zamachowców i prowadzi poszukiwania drugiego sprawcy.

  • Izraelski rząd przewiduje karę śmierci dla Palestyńczyków uznanych za winnych ataków terrorystycznych.

Do ataków doszło w dwóch izraelskich miasteczkach Tsur Natan oraz Tsur Icchak na północny wschód od Tel Awiwu niedaleko Zachodniego Brzegu. Dwóch mężczyzn miało tam otworzyć ogień z broni palnej.

W wyniku odniesionych ran zginął 35-letni mężczyzna. Pięć osób zostało natomiast rannych i przewiezionych do szpitala. Dwie z nich znajdują się w stanie ciężkim, a trzy pozostałe są w dobrym stanie, ale posiadają rany postrzałowe.

Lokalna policja poinformowała, że w pobliżu miejscowości Kokhav Ya'ir namierzyła samochód, którym podróżować miał jeden z podejrzanych zamachowców. Mężczyzna został zastrzelony przez służby. Trwają poszukiwania drugiego podejrzanego.

Zamach w Izraelu. Są zabici i ranni


Binjamin Netanjahu "monitoruje sytuację związaną ze śmiertelnym atakiem" - poinformowało w komunikacie biuro izraelskiego premiera. Głos w sprawie zabrał również minister bezpieczeństwa wewnętrznego Itamar Ben-Gwir.

"Jeśli terrorysta zostanie złapany żywy, to zostanie poddany egzekucji. Żydowska krew nie jest tania. Ktokolwiek morduje Żyda, ujrzy pętlę kata" - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Minister odniósł się do wprowadzonej niedawno przez izraelski rząd ustawy. Przewiduje ona, że Palestyńczycy uznani winnymi ataków terrorystycznych przeprowadzonych w Izraelu mogą zostać skazani na karę śmierci.

"Terroryści powinni być eliminowani, najlepiej w terenie, a jeśli nie, to poprzez karę śmierci wymierzaną na mocy ustawy, którą przyjęliśmy. Taki jest koniec każdego terrorysty. Tak to powinno wyglądać" - stwierdził Ben-Gwir.


Bocheński w ''Gościu Wydarzeń'' o gloryfikacji UPA: Ukraińcy uznali, że nieważne co zrobią, Polacy będą Zełenskiego wspieraćPolsat News


Iskrzy na Bliskim Wschodzie. USA zaatakowały cele Iranu, Teheran reaguje

Iskrzy na Bliskim Wschodzie. USA zaatakowały cele Iranu, Teheran reaguje

Dagmara Pakuła

USA przeprowadziły atak na irańskie stacje radarowe po wcześniejszym zestrzeleniu dronów wysłanych przez Iran w kierunku Cieśniny Ormuz - poinformowało amerykańskie wojsko. Teheran odpowiedział wystrzeleniem rakiet w kierunku baz USA w Kuwejcie i Bahrajnie. Celem padły również cztery tankowce, próbujące przepłynąć bez zgody cieśninę Ormuz. Do wymiany ognia doszło mimo formalnego zawieszenia broni.


article cover

Iskrzy na Bliskim Wschodzie. USA donoszą o wymianie ciosów z IranemKENT NISHIMURA / Google MapsAFP



W skrócie

  • Siły USA dokonały ataku na irańskie stacje radarowe po zestrzeleniu dronów wystrzelonych przez Iran w kierunku Cieśniny Ormuz, co utrudnia rozwiązanie konfliktu między państwami.

  • Iran odpowiedział wystrzeleniem rakiet w kierunku baz USA w regionie oraz ostrzelaniem czterech tankowców próbujących przepłynąć Cieśninę Ormuz bez zgody Iranu.

  • Według amerykańskich sił zbrojnych większość irańskich rakiet została przechwycona, a twierdzenia Iranu o uszkodzeniu dowództwa 5. Floty USA w Bahrajnie uznano za fałszywe.

Amerykańskie wojsko uważa, że cztery irańskie drony miały na celu zagrożenie regionalnemu ruchowi morskiemu - poinformował agencję Reutera przedstawiciel władz USA. Centralne Dowództwo USA poinformowało za pośrednictwem X, że Stany Zjednoczone przeprowadziły następnie atak na irańskie stanowiska obserwacyjne w Goruk i na wyspie Keszm, które znajdują się nad Cieśniną Ormuz.

Irańska agencja Mehr przekazała wcześniej, że w okolicach cieśniny Ormuz siły irańskie oddały "strzały ostrzegawcze". Oficjalny powód nie został wskazany, lecz działania te mogły być związane z ruchami okrętów USA.

Irańska Gwardia Rewolucyjna oświadczyła, że w odwecie za amerykańskie ataki wystrzeliła rakiety w kierunku baz USA w regionie oraz ostrzelała cztery tankowce próbujące przepłynąć cieśninę bez jej zgody.

Atak Iranu na cele w Kuwejcie i Bahrajnie. USA o "fałszywych twierdzeniach"


Siły amerykańskie potwierdziły, że w piątek w nocy Iran wystrzelił siedem rakiet balistycznych w kierunku Kuwejtu i Bahrajnu.

Kuwejtskie media przekazały następnie, że ich obrona powietrzna przechwytywała "ataki rakietowe i dronowe nieznanego pochodzenia", podczas gdy w Bahrajnie rozległy się syreny, wzywające mieszkańców do szukania schronienia. Iran przyznał się do uderzeń w bazy amerykańskie w obu krajach za pomocą rakiet balistycznych, ale amerykańskie siły zbrojne poinformowały w odpowiedzi, że sześć spośród tych rakiet zostało przechwyconych, a siódma nie dotarła do celu.

"Obecnie nie ma doniesień o stratach wśród personelu USA, a irańskie twierdzenia o uszkodzeniu dowództwa 5. Floty USA w Bahrajnie są fałszywe" - przekazało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) w komunikacie.

Bliski Wschód. Trump twierdzi, że Iranowi zostało 21-22 proc. rakiet. "Są dumni"


Donald Trump przekazał wcześniej stacji NBC News, że chociaż większość irańskich zakładów produkujących drony i pociski została zniszczona, Irańczycy nadal mają dostęp do około jednej piątej swoich pocisków.

- Mają trochę pocisków, mają trochę dronów. Powiedziałbym, że procentowo to może 21-22 proc. ich pocisków. To dużo rakiet, ale nie jest to to samo, co było, gdy po raz pierwszy zaatakowaliśmy - powiedział Trump w programie "Meet the Press", zgodnie z fragmentami opublikowanymi przez stację w piątek.

Zapytany, dlaczego przywódcy Iranu - jeśli są tak zdesperowani, jak ich przedstawił - nie są bardziej skłonni do zawarcia porozumienia, Trump odpowiedział: Ponieważ są silni.

- Są dumni. Są rzeczy, których nigdy nie sądzili, że będą musieli zrobić, a jednak będą musieli, nie mają wyboru, a to trochę potrwa - ocenił.

Formalnie od 8 kwietnia trwa zawieszenie broni między Iranem i USA w wojnie, którą Izrael i Stany Zjednoczone zaczęły 28 lutego. Jednak w obliczu okresowych potyczek porozumienie pełne pozostaje nieosiągalne.

Źródło: Reuters


Pierwsze umowy z SAFE podpisane. Bocheński w ''Gościu Wydarzeń'': Aneksują rzeczy, które już były zamówione przez poprzedni rządPolsat News


Kolejny incydent na Bliskim Wschodzie. Statek towarowy trafiony pociskiem

Kolejny incydent na Bliskim Wschodzie. Statek towarowy trafiony pociskiem

Krzysztof  Ryncarz

Statek towarowy został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem podczas rejsu w odległości ponad 40 km na północny wschód od stolicy Kataru, Dohy - przekazała w niedzielę brytyjska agencja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi, UKMTO. Wcześniej Iran zagroził, że będzie atakował wszystkie "wrogie" statki w regionie.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Mapa Zatoki Perskiej z zaznaczonym dużym kontenerowcem płynącym w pobliżu Kataru

Niezidentyfikowany pocisk trafił w statek u wybrzeży Kataru (zdj. ilustracyjne)Google Earth / Asghar BesharatiGetty Images



W skrócie

  • Statek towarowy został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem ponad 40 km na północny wschód od Dohy, co potwierdziła brytyjska agencja UKMTO.

  • Uderzenie wywołało niewielki pożar, który ugaszono, a kapitan nie zgłosił żadnych ofiar ani skutków dla środowiska.

  • Jest to czwarty taki incydent w tym miesiącu, a wydarzenie nastąpiło po zapowiedzi irańskiej Gwardii Rewolucyjnej o atakach na 'wrogie' statki w regionie.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

UKMTO przekazało, że uderzenie pociskiem wywołało niewielki pożar, który został ugaszony. Kapitan statku nie poinformował o ofiarach ani możliwym wpływie na środowisko. "Odpowiednie władze badają incydent" - przekazano.

"Statkom zalecany jest tranzyt z dużą ostrożnością oraz raportowanie każdej podejrzanej aktywności do UKMTO" - zaapelowała brytyjska agencja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi.

To już czwarty tego typu incydent w tym miesiącu. 5 maja doszło do ataku w cieśninie Ormuz na statek towarowy. 3 maja niezidentyfikowany pocisk uderzył z kolei w tankowiec znajdujący się u wybrzeży portu Fujairah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tego samego dnia doszło również do ataku niewielkich łodzi na masowiec u wybrzeży Iranu.

Bliski Wschód. Iran zapowiedział ataki na statki


Jak zauważyła agencja AFP, do zdarzenia doszło po tym jak irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła w sobotę atakiem na "wrogie" statki w tym regionie.

Chociaż od 8 kwietnia między USA a Iranem obowiązuje rozejm, kluczowa dla handlu cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zablokowana. W ostatnich dniach informowano o wzajemnych atakach obu stron wokół tego akwenu, w tym irańskich uderzeniach na statki handlowe.

Przed rozpoczęciem 28 lutego przez USA i Izrael wojny przeciwko Iranowi, przez cieśninę Ormuz eksportowano około jednej piątej światowej ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).


Co dalej z programem "CPN"? Domański w „Graffiti”: Jesteśmy elastyczniPolsat News


"WSJ": Izrael wybudował sekretną bazę. Miała pomagać w wojnie z Iranem

"WSJ": Izrael wybudował sekretną bazę. Miała pomagać w wojnie z Iranem

Krzysztof  Ryncarz

Izrael stworzył tajną bazę na pustyni w Iraku, której celem jest wsparcie wojny z Iranem - informuje amerykański dziennik "The Wall Street Journal". Nie wiadomo jednak, czy iracki rząd był tego świadomy.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Helikoptery wojskowe na suchym, trawiastym terenie, obok samochodów terenowych i linii wysokiego napięcia.

Izrael stworzył tajną bazę w Iraku (zdj. ilustracyjne)Samir Abdalhade/AnadoluGetty Images



W skrócie

  • Amerykański dziennik 'Wall Street Journal' podał, że Izrael utworzył tajną bazę wojskową na pustyni w Iraku, mającą wspierać działania zbrojne przeciwko Iranowi.

  • Baza była używana przez izraelskie lotnictwo i siły specjalne, a jej istnienie zostało niemal ujawnione w marcu po zgłoszeniu lokalnego pasterza o aktywności wojskowej.

  • W wyniku incydentu z udziałem irackiego wojska doszło do wymiany ognia, w której zginął jeden żołnierz, a irackie władze nie potwierdziły, czy wiedziały o bazie.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Tajna baza miała powstać na pustyni w zachodnim Iraku. Służyła ona jako hub logistyczny dla izraelskiego lotnictwa oraz bazę izraelskich sił specjalnych, w tym zespołów poszukiwawczych wykorzystywanych w razie zestrzelenia samolotu wojskowego.

Baza była bliżej terytorium Iranu, dlatego jej celem było wspieranie operacji przeciwko Teheranowi. Izrael proponował nawet wysłanie tamtejszego oddziału poszukiwawczego, gdy zestrzelony został amerykański myśliwiec F-15, jednak ostatecznie Amerykanie sami znaleźli swojego pilota.

Tajna baza Izraela w Iraku. Znalazł ją pasterz


Tajna izraelska baza została zdemaskowana na początku marca. Irackie media informowały wtedy, że lokalny pasterz przypadkowo natknął się na działalność wojskową, w tym m.in. liczne śmigłowce. O swoim odkryciu poinformował służby, który wysłały na miejsce wojsko, aby zbadało doniesienia.

Gdy tylko irackie wojsko znalazło się w pobliżu bazy, doszło do intensywnej wymiany ognia, w wyniku której zginął jeden iracki żołnierz, a dwóch zostało rannych. Rząd w Bagdadzie potępił wtedy incydent, a zastępca dowódcy irackiego Połączonego Dowództwa Operacyjnego gen. Kais Al-Muhammadawi stwierdził, że "ta lekkomyślna operacja została przeprowadzona bez koordynacji i zgody".

W związku z tym, na miejsce wysłano dodatkowe siły irackie z oddziałów do walki z terroryzmem. Po przeszukaniu obszaru znalazły one ślady działalności wojskowej.

Rzecznik irackiego rządu odmówił jednak komentarza na pytanie, czy Bagdad wiedział o istnieniu izraelskiej bazy na terytorium swojego kraju. Również izraelska armia odmówiła komentarza w sprawie.

Źródło: Wall Street Journal


Domański w „Graffiti” o programie SAFE: Jestem dumny, że mogę tę umowę podpisaćPolsat News


Będzie eskalacja? Izrael gotowy do ataku. "Czekamy na zielone światło"

Krzysztof  Ryncarz

Izrael czeka na zielone światło od USA, by móc przywrócić Iran do epoki kamienia - stwierdził izraelski minister obrony Israel Kac. Zaznaczył również, że w razie wznowienia ataków celem będzie "zniszczenie fundamentów" irańskiego reżimu. Z kolei Donald Trump przekazał, że Iran powinien jak najszybciej zawrzeć porozumienie z USA, bo w razie wznowienia ataków "będzie jeszcze gorzej".


Minister obrony Izraela Israel Kac na tle wybuchów

Minister obrony Izraela Jisrael KacHASSAN GHAEDI / WISAM HASHLAMOUN / ANADOLU / AFP | Yasin Ozturk / AnadoluGetty Images



W skrócie

  • Izraelski minister obrony Israel Kac zadeklarował gotowość armii do zarówno defensywnych, jak i ofensywnych działań przeciw Iranowi, czekając na zgodę USA.

  • Kac zapowiedział, że planowane ataki mają być znacznie bardziej niszczycielskie, a celem będzie zniszczenie infrastruktury Iranu i osłabienie tamtejszego reżimu.

  • 8 kwietnia ogłoszono zawieszenie broni między USA a Iranem, jednak do porozumienia nie doszło. Prezydent USA Donald Trump przedłużył rozejm bez podania terminu.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

- Oczekujemy na zielone światło od Stanów Zjednoczonych, by przede wszystkim najpierw zakończyć eliminację dynastii Chamaneiów, a dodatkowo sprawić, że Iran powróci do ciemnych wieków i epoki kamienia poprzez zniszczenie kluczowych obiektów energetycznych i elektrycznych oraz rozmontowanie krajowej infrastruktury gospodarczej - powiedział minister obrony Izraela Israel Kac.

- Izraelska armia jest gotowa zarówno defensywnie, jak i ofensywnie, a cele zostały wybrane - dodał izraelski minister.

Szef resortu obrony Izraela zaznaczył jednocześnie, że kraj chciałby, aby kolejne ataki były znacznie bardziej niszczycielskie niż dotychczas.

- Tym razem, gdy wznowimy ataki, będą one inne i śmiercionośne. Po potężnych ciosach, jakie irański reżim terrorystyczny już przyjął, zada on druzgocące uderzenia w najbardziej wrażliwe punkty, co wstrząśnie jego fundamentami i doprowadzi do jego upadku - stwierdził Kac.

Trump grozi Iranowi. "Zegar tyka"


Głos zabrał również prezydent USA Donald Trump, który stwierdził, że nie przejmuje się konfliktem z Iranem. "Mam bardzo dużo czasu, natomiast Iran nie. Zegar tyka" - stwierdził amerykański przywódca we wpisie na platformie Truth Social.

"Irańska marynarka wojenna leży na dnie morza, ich siły powietrzne zostały zniszczone, nie mają już obrony przeciwlotniczej i radarowej, ich przywódców nie ma już z nami, blokada jest szczelna i silna, a będzie jeszcze gorzej. Czas nie jest po ich stronie" - dodał Trump.

Prezydent USA zaznaczył jednocześnie, że porozumienie z Iranem zostanie zawarte "tylko gdy będzie to dobre dla Stanów Zjednoczonych, naszych sojuszników i reszty świata".

Bliski Wschód. Trwa zawieszenie broni między między USA a Iranem


Izrael i USA rozpoczęły ataki na Iran 28 lutego. Już pierwszego dnia w bombardowaniach zginął irański najwyższy przywódca Ali Chamenei. Jego następcą został jego syn Modżtaba Chamenei, który w tym samym ataku miał zostać poważnie ranny.

8 kwietnia Waszyngton i Teheran zgodziły się na zawieszenie broni, podczas którego miały trwać negocjacje w Islamabadzie, w których funkcję mediatora miał pełnić Pakistan. Kolejna runda rozmów miała odbyć się w tym tygodniu, jednak Iran nie wysłał swojej delegacji do stolicy Pakistanu, w związku z czym negocjacje się nie odbyły.

Mimo to we wtorek prezydent USA Donald Trump ogłosił przedłużenie zawieszenia broni. Nie wskazał jednak terminu, do kiedy będzie ono obowiązywało.


Marchewka w "Graffiti" odpowiada opozycji w sprawie Świnoujścia: Kłamcy i oszuściPolsat News


Iran zarobi miliony na opłatach w cieśninie Ormuz? Teheran ogłasza

Iran zarobi miliony na opłatach w cieśninie Ormuz? Teheran ogłasza

Patryk Idziak

Pierwsze opłaty za możliwość przepłynięcia cieśniną Ormuz trafiły do Iranu - oświadczył wiceprzewodniczący parlamentu Iranu Hamidreza Hadżibabei. Szlak na Morzu Arabskim został zablokowany w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Według wcześniejszych doniesień Iran planował pobierać nawet do 2 milionów dolarów za każdy przepuszczony statek.


Tankowiec Majestic zatrzymany przez USA na morzu

Iran miał zarobić na opłatach z blokady cieśniny Ormuz. Na zdjęciu statek Majestic zatrzymany przez USAX.com/Pentagon123RF/PICSEL



W skrócie

  • Iran otrzymał pierwsze opłaty za przepłynięcie cieśniną Ormuz - poinformował wiceprzewodniczący parlamentu tego kraju Hamidreza Hadżibabei.

  • Według ustaleń mediów Iran żądał do dwóch milionów dolarów za każdy przepuszczony statek i wymagał opłaty w juanach chińskich lub kryptowalucie.

  • USA przechwyciły kolejny tankowiec mający wspierać przemyt irańskiej ropy, mimo że pomiędzy 13 a 21 kwietnia Teheran wyeksportował około 10,7 mln baryłek ropy.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Po zablokowaniu cieśniny Ormuz Iran pozwolił jedynie niewielkiej części statków na przepłynięcie tym szlakiem morskim. W czasie pokoju kluczowy szlak odpowiadał za około jedną piątą światowych przepływów ropy i gazu.

Cieśnina Ormuz. Hadżibabei: Iran zarabia na blokadzie


- Pierwsze dochody z opłat od statków przepływających przez cieśninę Ormuz zostały wpłacone na konto irańskiego banku centralnego - powiedział Hamidreza Hadżibabei, cytowany przez agencję Tasnim.

Wcześniej donoszono, że Teheran rozważał pobieranie opłat za ruch przez cieśninę, ale nie było jasne, czy głosowanie komisji bezpieczeństwa doszło do skutku. Irańscy urzędnicy ostrzegali ponadto, że trasa "nie wróci do stanu sprzed wojny".

Dążenia do przejęcia kontroli nad cieśniną są sprzeczne z Konwencją ONZ o prawie morza, która zapewnia swobodny przepływ statków przez ponad 100 cieśnin na całym świecie. Jednakże USA i Iran nie ratyfikowały tej umowy.

Koszty przepłynięcia przez cieśninę Ormuz. Ile żądał Iran?


Jak wynikało z ustaleń mediów, przedstawiciele Iranu w zaproponowanym 10-punktowym planie pokojowym z USA wskazały, że chcą zachować kontrolę nad cieśniną Ormuz i pobierać za to opłaty w wysokości do 2 milionów dolarów za każdy przepuszczony statek.

Iran przetestował ten plan na początku kwietnia - przypomniał "The Guardian". Teheran zażądał od tankowców podania danych o ładunku, trasie i właścicielu statku. Następnie domagał się uiszczenia opłaty w wysokości co najmniej dolara za baryłkę przewożonej ropy w juanach chińskich lub kryptowalucie. Potem jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) miały eskortować tankowiec przez cieśninę nową trasą, wiodącą w pobliżu południowego wybrzeża Iranu.

Do tej pory wśród statków, którym zezwolono na przepłynięcie, znalazły się jednostki: Malezji, Chin, Egiptu, Korei Południowej i Indii - podał "Guardian". Nie jest jasne, czy uiściły one opłatę za przepłynięcie do Iranu.

USA kontynuują blokadę irańskich portów. Przejęto kolejny tankowiec


Tymczasem USA kontynuują przechwytywanie tankowców, które mają wspierać przemyt irańskiej ropy naftowej. W czwartek agencja AP - powołując się na komunikat Pentagonu - poinformowała o kolejnym takim manewrze.

"Będziemy kontynuować globalne działania, mające na celu zwalczanie nielegalnych sieci i przechwytywanie statków dostarczających Iranowi wsparcie materialne - niezależnie od tego, gdzie operują" - oświadczył Departament Wojny USA. Do wpisu załączono nagranie z przejęcia statku Majestic na Oceanie Indyjskim.

Do przejęcia doszło po tym, gdy w środę Iran zaatakował trzy kontenerowce w cieśninie Ormuz i przejął dwa z nich - podkreśliła agencja.

Mimo że USA objęły blokadą irańskie porty, Teheran wyeksportował między 13 i 21 kwietnia około 10,7 mln baryłek ropy naftowej - poinformowała w czwartek agencja Reutera, powołując się na firmę Vortexa, analizującą ruch morski.

Vortexa odnotowała 35 przypadków ominięcia amerykańskiej blokady - w obu kierunkach - przez statki powiązane z Iranem lub objęte sankcjami.


Przydacz w ''Gościu Wydarzeń'': Operacja USA w Iranie nie daje stabilności w regionie i na świeciePolsat NewsPolsat News


Donald Trump zabrał głos w sprawie cieśniny Ormuz. "Nakazałem atakować"

Krzysztof  Ryncarz

Nakazałem Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych strzelać do każdej łodzi, która rozmieszcza miny w cieśninie Ormuz - przekazał prezydent USA Donald Trump. Jednocześnie zaznaczył, że amerykańska armia obecnie oczyszcza z min szlak wodny.


Prezydent USA Donald Trump

Prezydent USA Donald TrumpALEX WONGGetty Images



W skrócie

  • Donald Trump poinformował, że nakazał Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych strzelać do każdej łodzi rozmieszczającej miny w cieśninie Ormuz.

  • Prezydent USA podkreślił, że amerykańskie siły oczyszczają szlak wodny z min i nakazał wzmocnienie aktywności z potrójną siłą.

  • Według szacunków Pentagonu pełne oczyszczenie cieśniny Ormuz może zająć nawet sześć miesięcy, a Stany Zjednoczone nie są pewne, ile min Iran rozmieścił.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

"Nakazałem marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych strzelać i niszczyć każdą łódź, nawet małą, która rozmieszcza miny na wodach cieśniny Ormuz" - przekazał Trump. Zaznaczył również, że Amerykanie zniszczyli wszystkie okręty irańskiej marynarki wojennej.

"Nie będzie ani chwili zawahania. Dodatkowo nasze okręty właśnie teraz oczyszczają cieśninę Ormuz. Nakazuję wzmocnienie aktywności z potrójną siłą" - dodał amerykański prezydent we wpisie na platformie Truth Social.

Trump wcześniej twierdził, że armia USA usunęła już niemal wszystkie miny z cieśniny. Admirał Bradley Cooper, który stoi na czele Dowództwa Centralnego USA zaznaczał natomiast, że liczba min rozmieszczonych przez Iran jest w granicach amerykańskich możliwości rozminowywania.

Bliski Wschód. Trwa rozminowywanie cieśniny Ormuz


Donald Trump twierdzi, że amerykańskie siły rozminowują cieśninę Ormuz, choć w tym tygodniu "The Washington Post" ujawnił, że według szacunków Pentagonu całkowite oczyszczenie cieśniny może zająć nawet sześć miesięcy.

Stany Zjednoczone mają nawet nie być pewne ile min Iran rozmieścił w cieśninie. Z kolei według "New York Times" Iran nie jest w stanie odnaleźć wszystkich ładunków, które rozmieścił.

Iran rozpoczął rozmieszczanie min w cieśninie Ormuz w marcu, gdy USA i Izrael zaczęły przeprowadzać ataki na ten kraj.


"Polityczny WF": Wymowna nieobecność Czarnka na rozmowie Kaczyńskiego z MorawieckimINTERIA.PL


Chiny i Rosja zwietrzyły okazję. Szanse na koniec wojny w Iranie maleją


W skrócie

  • Negocjacje pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem napotykają na trudności z powodu licznych spornych kwestii i opóźnień w rozmowach pośredniczonych przez Pakistan.

  • Izrael oraz sojusznicy Stanów Zjednoczonych z Zatoki Perskiej zgłaszają własne żądania i naciski, co dodatkowo komplikuje perspektywę zakończenia konfliktu.

  • Rosja i Chiny udzielają Iranowi wsparcia wywiadowczego, materialnego i dyplomatycznego, wykorzystując sytuację do osłabienia Stanów Zjednoczonych.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Po pierwsze: negocjacje pokojowe w Pakistanie


Żeby o zakończeniu wojny mogła być w ogóle mowa, obie strony muszą wrócić do stołu negocjacyjnego i wznowić rozmowy pokojowe, w których pośredniczy Pakistan. A z tym jest duży problem. Druga tura rozmów była zaplanowana na 20 kwietnia w Islamabadzie, ale została przesunięta z powodu nowych napięć na linii Waszyngton-Teheran (m.in. blokady irańskich portów przez amerykańską marynarkę wojenną oraz szantażu Donalda Trumpa w mediach społecznościowych pod adresem Iranu).

Jakby sam brak chęci do wznowienia rozmów nie był wystarczającym problemem, jest też szereg spornych kwestii, które utrudniają Amerykanom i Irańczykom wypracowanie porozumienia.

Ze strony Iranu to przede wszystkim oczekiwanie zakończenia blokady morskiej, wskutek której każdego dnia Iran ma tracić nawet 500 mln dol., wypłacenie przez Stany Zjednoczone i Izrael reparacji za dokonane zniszczenia, a także zniesienie wieloletnich sankcji gospodarczych, które miały izolować Iran i zdławić jego gospodarkę.

Lista oczekiwań po stronie amerykańskiej jest jeszcze dłuższa. Jej kluczowym punktem jest przekazanie przez Iran całego wzbogaconego uranu, demontaż instalacji jądrowych w Natanz i Fordow, a także deklaracja porzucenia dążeń do wzbogacania uranu (Iran nie chce się na to zgodzić, utrzymując, że zamierza wzbogacać uran do celów energetycznych).

Oprócz tego Waszyngton chce, żeby Iran ograniczył swój arsenał rakiet balistycznych, zakończył wsparcie dla organizacji terrorystycznych z tzw. Osi Oporu (mowa m.in. o Hezbollahu, Hamasie i Huti), a także zapewnił trwały i bezpieczny handel drogą morską w cieśninie Ormuz.

Po drugie: Trump musi okiełznać Izrael


Ważną zmienną w całym wojenno-negocjacyjnym równaniu jest, nieco ostatnio pomijany, Izrael. Relacje Tel Awiwu z Waszyngtonem uległy ochłodzeniu, kiedy na administrację Donalda Trumpa spadła lawina krytyki ze strony środowiska MAGA za to, że dali się wmanewrować Izraelowi w wojnę, której chciał przede wszystkim Binjamin Netanjahu i jego rząd.


Dwóch mężczyzn odzianych w garnitury w uścisku dłoni, jeden z nich szepcze coś do ucha drugiego, który patrzy poważnie do przodu, na klapie ma żółtą wstążkę.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i premier Izraela Binjamin NetanjahuEVAN VUCCIAFP


Aktualnie Stany Zjednoczone wymusiły na Izraelu zawieszenie broni zarówno w ramach operacji przeciwko Iranowi, jak i przeciwko Hezbollahowi w LibanieDość jednak powiedzieć, że rząd Netanjahu nie był i nie jest tym zachwycony. Izrael uważa, że operacja przeciwko jego wrogom w regionie nie została zakończona. Inna rzecz, że dla ultraprawicowego izraelskiego rządu wojna stała się politycznym wehikułem, umożliwiającym ucieczkę od rozliczenia m.in. za atak Hamasu w październiku 2022 roku i dającym szansę na uniknięcie wyborczej porażki w zaplanowanych na październik tego roku wyborach parlamentarnych.

W ramach negocjacji pokojowych Izrael ma też długą listę żądań. Absolutnym priorytetem jest pozbawienie Iranu szans na posiadanie broni jądrowej. W tym celu rząd Netanjahu domaga się wywiezienia z Iranu wzbogaconego uranu oraz demontażu instalacji jądrowych. Izrael domaga się też odcięcia irańskiego wsparcia dla organizacji terrorystycznych, ze szczególnym uwzględnieniem Hezbollahu i Hamasu.

Przy tym wszystkim strona izraelska zastrzega sobie prawo do tzw. strategii wolnej ręki. Zakłada ona ponowne podjęcie uderzeń na Liban i Iran niezależnie od przebiegu rozmów pokojowych między Amerykanami i Irańczykami, jeśli tylko Izrael uzna, że jego bezpieczeństwo jest zagrożone.

Jak wiadomo, w przeszłości Izrael ochoczo korzystał z argumentu w postaci "uderzeń wyprzedzających" na swoich przeciwników w regionie. Jeśli Amerykanie nie zdołają zapanować nad tym przy okazji negocjacji pokojowych z Iranem, o zakończeniu wojny będzie można zapomnieć.

Po trzecie: sojusznicy z Zatoki naciskają na Trumpa


Izrael to niejedyny problem administracji Donalda Trumpa w regionie. Coraz większe jest też niezadowolenie amerykańskich sojuszników z Zatoki Perskiej. Trwająca już niemal dwa miesiące wojna mocno uderzyła w ich interesy gospodarcze, opierające się o eksport surowców energetycznych i turystykę. Z kolei doktryna obronna Iranu, który atakował amerykańskich sojuszników w regionie Bliskiego Wschodu, sprawiła, że państwa Zatoki Perskiej znalazły się na krawędzi wojny. I to mimo woli.

Rosnącej irytacji państw regionu trudno się dziwić. Wystarczy spojrzeć na dostępne dane. Wedle wyliczeń Organizacji Narodów Zjednoczonych, PKB państw Zatoki Perskiej wskutek wojny skurczy się o 120 do 194 mld dol. Dramatycznie spadło też wydobycie ropy naftowej - z ok. 21 mln baryłek w styczniu do zaledwie 14 mln w marcu. Dane z połowy marca pokazują, że kraje regionu straciły ponad 15 mld dol. przychodów z eksportu ropy i gazu ziemnego, a końcowy bilans może być jeszcze gorszy i oscylować w granicach 50 mld dol. Zniszczona przez irańskie ataki infrastruktura energetyczna i portowa to natomiast koszt rzędu 25 mld dol.

W turystyce nie jest lepiej. Od rozpoczęcia wojny odwołano niemal 40 tys. lotów przez huby w Abu Zabi, Dausze i Dubaju. Zagrożone jest też bezpieczeństwo żywnościowe państw Zatoki Perskiej, które 70-80 proc. zapasów importują drogą morską przez cieśninę Ormuz. Przestawienie łańcuchów dostaw na kosztowną drogę lotniczą odbiło się na skokowym wzroście cen w sklepach - od 40 do nawet 120 proc.


Mężczyzna w tradycyjnym arabskim stroju siedzi na fotelu na tle sali widowiskowej, wokół niego widoczne są butelki wody oraz inni uczestnicy wydarzenia.

Następca tronu Arabii Saudyjskiej książę Mohammed bin SalmanWin McNamee/Getty ImagesAFP


Prezydent Trump dopiero co chwalił swoich sojuszników w regionie Bliskiego Wschodu, zapewniając w rozmowie z telewizją CNBC, że "są o wiele lepsi niż NATO". Jeśli jednak dalej będą musieli płacić słoną cenę za rozpętaną przez Stany Zjednoczone i Izrael wojnę, ich relacje z Waszyngtonem jeszcze mocniej się ochłodzą.

Po czwarte: wojna na wyniszczenie, kluczem cieśnina Ormuz


Chociaż na liście punktów do omówienia przez Stany Zjednoczone i Iran jest mnóstwo spraw, jedna z nich zdecydowanie wybija się na pierwszy plan: cieśnina Ormuz.

Amerykanom bardzo zależy na odblokowaniu morskiego szlaku handlowego. Z wielu powodów. Podobnie jak cały Zachód chcą uniknąć globalnej recesji, do której przedłużająca i zaostrzająca się wojna na Bliskim Wschodzie nieuchronnie doprowadzi.

Już trwający kryzys energetyczny, wynikający w dużej mierze z blokady cieśniny, to wyższe ceny paliw, także w Ameryce. W obliczu jesiennych wyborów połowy kadencji do Kongresu stanowi to natomiast spore zagrożenie dla administracji Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej.

Wreszcie przepustowość cieśniny to także kluczowa kwestia dla utrzymania dobrych relacji Amerykanów z sojusznikami w regionie i w Europie. Zwłaszcza państwa Zatoki Perskiej płacą wysoką cenę za agresję Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, a ich cierpliwość jest już na wyczerpaniu.

Iran z kolei chce odzyskać kontrolę nad swoimi portami i możliwość prowadzenia handlu drogą morską. Utrzymywana przez amerykańską marynarkę wojenną blokada kosztuje reżim 435-500 mln dol. dziennie, co przekłada się na stratę ok. 13 mld dol. miesięcznie. Blokada odcięła także Iran od dostaw żywności i leków, które w 95 proc. trafiały do Iranu właśnie drogą morską. W dłuższej perspektywie jest to przepis na katastrofę humanitarną. Blokada tylko pogłębia kryzys irańskiej waluty, która przekłada się na coraz wyższą inflację i spadek siły nabywczej irańskich gospodarstw domowych.

Po piąte: Rosja i Chiny wykorzystują sytuację


Nie tylko Izraelowi niespecjalnie zależy na szybkim zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie. Swoją szansę na osłabienie Stanów Zjednoczonych dostrzegły w niej Rosja i Chiny. Obie potęgi z początku były niezwykle zachowawcze we wspieraniu Iranu, nie chcąc nadmiernie ryzykować dla sprawy, która wydawała się beznadziejna, jednak widząc twardy opór reżimu ajatollahów wobec agresorów wyraźnie zmieniły swoje podejście.


Czterech mężczyzn w formalnych ubraniach, stojących razem w grupie, z których jeden energicznie gestykuluje ręką i zwraca się do innych, pozostali słuchają lub patrzą w kierunku wskazanym przez gest.

Prezydent Rosji Władimir Putin i przywódca Chin Xi Jinping podczas parady w Pekinie (zdjęcie udostępnione przez rosyjską agencję SPUTNIK)Alexander KAZAKOVAFP


Obecnie i Kreml, i Państwo Środka wymiernie, choć nieoficjalnie i nie bezpośrednio, pomagają Iranowi. Chiny przekazały reżimowi komercyjnego satelitę rozpoznawczego, dzięki któremu Iran zyskuje informacje o dokładnych pozycjach amerykańskich wojsk na Bliskim Wschodzie. Zapewniły też dostęp do systemu nawigacji BeiDou, co przełożyło się na zdecydowanie zwiększenie celności irańskich ataków rakietowych. Rosja satelity Iranowi nie przekazała, ale dzieli się z reżimem danymi ze swoich satelitów wczesnego ostrzegania oraz sieci rozpoznania radiotechnicznego. Dzięki temu Iran szybciej reaguje na ataki Amerykanów z powietrza i ulepsza działanie swojej obrony przeciwlotniczej.

Wsparcie informacyjne i wywiadowcze to jednak tylko ułamek pomocy ze strony Chin i Rosji. Oba kraje od dłuższego czasu dostarczają drogą powietrzną do Iranu systemy radarowe, części zamienne do rakiet i sprzęt elektroniczny. Rosja dzieli się też z Iranem swoją wiedzą z frontu w Ukrainie, jeśli chodzi o ulepszanie - nomen omen irańskich - dronów Shahed (m.in. uodpornianie ich na zagłuszanie elektroniczne). Z kolei Chiny zaopatrują Iran w chemikalia konieczne do produkcji paliwa rakietowego.

Przy wsparciu materialnym i surowcowym wisienką na torcie pozostaje wsparcie dyplomatyczne i handlowe. Chiny i Rosja blokują na forum ONZ wszelkie rezolucje potępiające Iran, a także pomagają Iranowi sprzedawać ropę, omijając amerykańską blokadę morską. Dostarczają też reżimowi towary objęte zachodnimi sankcjami.

Jasne jest więc, że myśląc o zakończeniu tej wojny, Stany Zjednoczone muszą uwzględnić również udział (co prawda nieoficjalny) dwóch wrogich mocarstw. Konieczne może być skonfrontowanie się z nimi i powiedzenie: sprawdzam. Dopiero odcięcie Iranu od pomocy z Rosji i Chin dałoby bowiem szansę na złamanie oporu reżimu ajatollahów.

Łukasz Rogojsz


Bosacki w "Gościu Wydarzeń" o wysłaniu polskich żołnierzy na Bliski Wschód: Nie ma sensuPolsat News


Problemy z rozminowaniem cieśniny Ormuz. Operacja może zająć kilka miesięcy

Problemy z rozminowaniem cieśniny Ormuz. Operacja może zająć kilka miesięcy

Krzysztof  Ryncarz

Usunięcie wszystkich min postawionych w cieśninie Ormuz przez Iran może zająć sześć miesięcy - poinformował w środę "Washington Post", powołując się na szacunki Pentagonu. Nie wiadomo ile dokładnie min Iran umieścił w cieśninie oraz jaki plan na rozwiązanie problemu mają Stany Zjednoczone.


Okręt wojenny i kontenerowiec na wodach cieśniny Ormuz o zachodzie słońca.

Cieśnina Ormuz została zaminowana przez IranU.S. NavyGetty Images



W skrócie

  • Pentagon szacuje, że usunięcie wszystkich min postawionych przez Iran w cieśninie Ormuz może potrwać sześć miesięcy i operacja ta raczej nie rozpocznie się przed zakończeniem wojny USA z Iranem.

  • Amerykańscy urzędnicy poinformowali, że Iran mógł rozmieścić 20 albo więcej min w cieśninie Ormuz lub jej okolicach, wykorzystując technologię GPS oraz małe łodzie.

  • Nie wiadomo, jaki plan rozminowania wybierze armia amerykańska, ale rozważane są użycie śmigłowców, dronów i nurków saperów.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Taka ocena Pentagonu oznacza, że skutki gospodarcze obecnego konfliktu mogą utrzymywać się do końca roku albo nawet dłużej - podkreślił dziennik.

Wysoki rangą przedstawiciel Pentagonu podzielił się szacunkami z członkami Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów podczas tajnego briefingu we wtorek - przekazało trzech przedstawicieli władz. Zaprezentowane ramy czasowe wywołały frustrację zarówno po stronie Demokratów, jak i Republikanów - ujawniły dwa źródła.

To sygnał, że ceny benzyny i ropy mogą pozostać na podwyższonym poziomie długo po osiągnięciu jakiegokolwiek porozumienia pokojowego. Może to mieć też skutki polityczne, zwłaszcza dla Republikanów, w obliczu zaplanowanych na listopad wyborów do Kongresu.

Bliski Wschód. Iran zaminował cieśninę Ormuz


Iran zaczął stawiać miny w cieśninie Ormuz w marcu, gdy USA i Izrael prowadziły ataki na ten kraj - przekazała stacja CNN. Irańskie władze zaprzeczyły tym doniesieniom.

Kongresmenom powiedziano, że Iran mógł postawić 20 albo więcej min w cieśninie bądź jej okolicach. Niektóre z nich zostały postawione zdalnie z użyciem technologii GPS, co utrudniło siłom amerykańskim ich wykrycie w trakcie rozmieszczania - powiedział wysoki rangą urzędnik resortu obrony. Pozostałe miały zostać rozstawione przez siły irańskie przy użyciu małych łodzi.

Według dziennika "New York Times" wygląda na to, że Iran nie jest w stanie odnaleźć wszystkich ładunków, które rozmieścił.

Nie jest jasne, jaki plan wdroży armia amerykańska w celu rozminowania szlaku. Przedstawiciele władz wspominali o możliwości wykorzystania śmigłowców, dronów i nurków saperów.

W piątek Trump napisał w serwisie Truth Social, że "Iran z pomocą USA już usunął albo usuwa wszystkie miny morskie". Również admirał Bradley Cooper, który stoi na czele Dowództwa Centralnego USA, potwierdził tego dnia, że amerykańskie siły rozminowują cieśninę Ormuz. Nie był w stanie powiedzieć, ile min postawił Iran na tym szlaku wodnym, lecz zapewnił, że jest to liczba będąca w granicach amerykańskich możliwości.


Przydacz w ''Gościu Wydarzeń'': Operacja USA w Iranie nie daje stabilności w regionie i na świeciePolsat NewsPolsat News


Astronomiczne straty Iranu. Teheran chce odszkodowań, wskazali pięć państw

Astronomiczne straty Iranu. Teheran chce odszkodowań, wskazali pięć państw

Dawid Szczyrbowski

Iran nie składa broni i szykuje wnioski odszkodowawcze do pięciu państw Zatoki Perskiej. Przedstawiciel Teheranu przy ONZ uważa, że Arabia Saudyjska, Bahrajn, Jordania, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie odpowiadają za straty materialne i moralne jego państwa. Operacja militarna rozpoczęła się kilka tygodni temu, a jej inspiratorami były USA i Izrael. Szacunkowe straty Iranu sięgają astronomicznych kwot.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Przedstawiciel Iranu Amir Saeed Iravani z dokumentem na tle mapy Bliskiego Wschodu z zaznaczonymi państwami.

Iran domaga się odszkodowań od sąsiadów. Na zdj. przedstawiciel Teheranu przy ONZ Amir Saeed IravaniAFP/JOHN LAMPARSKI/Agencja Forum/Andre M. Changmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Iran domaga się odszkodowania od Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Jordanii, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich za straty materialne i moralne.

  • 28 lutego siły USA i Izraela rozpoczęły operację militarną przeciwko Iranowi, w której udział brały bazy wojskowe sojuszników Donalda Trumpa.

  • Według zagranicznych mediów straty gospodarcze Iranu szacowane są na 140–270 mld dolarów.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Pięć państw Zatoki Perskiej może wkrótce słono zapłacić reżimowi w Teheranie za "wszelkie straty materialne i moralne". Iran szykuje konkretne wnioski i domaga się odszkodowania.

Sprawę relacjonował w rozmowie z agencją IRNA przedstawiciel Iranu przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Iran. Teheran domaga się odszkodowań, wskazali pięć państw


Wymienione kraje należą do sojuszników Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Zdaniem Iravaniego sąsiedzi "wzięli udział w amerykańsko-izraelskiej wojnie przeciwko Iranowi".

Przedstawiciel Teheranu przy ONZ nie zdradził, jakiej kwoty odszkodowania będzie domagał się reżim.

Bliski Wschód. Zmasowany atak USA i Izraela w Iranie


28 lutego siły USA i Izraela rozpoczęły operację militarną przeciwko Iranowi. W pierwszych godzinach ataku doszło m.in. do zabicia najwyższego przywódcy Alego Chameneiego.

Sojusznicy Donalda Trumpa w regionie służyli pomocą, udostępniając swoje bazy wojskowe. W wielu z nich stacjonują amerykańskie kontyngenty.

Iran. Jakie straty poniósł reżim? Padły zawrotne kwoty


Zagraniczne media podają rozbieżne dane na temat strat, jakie w wyniku wojny poniósł Teheran. "The Jerusalem Post" informował, że straty gospodarcze sięgają co najmniej 140 mld dolarów.

Z kolei rzeczniczka irańskiego rządu Fatemeh Mohajerani zdradziła w rozmowie z prokremlowską agencją RIA Nowosti, że ogółem kraj poniósł straty rzędu 270 mld dolarów.

Źródło: IRNA, Meduza, "The Jerusalem Post", RIA Nowosti


Czarzasty w ''Graffiti'' o sytuacji Ziobry po wyborach na Węgrzech: Widzę sens ruszenia sprawy Trybunału StanuPolsat NewsPolsat News


Ławrow zwrócił się do władz Iranu. Rosja gotowa pomóc rozwiązać problem

Patryk Idziak

Bliski Wschód nie może ponownie znaleźć się w stanie wojny, dlatego Rosja czeka w gotowości, by zająć się problemem - takie oświadczenie przekazało w poniedziałek rosyjskie MSZ. Wcześniej minister spraw zagranicznych Rosji Siegiej Ławrow rozmawiał ze swoim odpowiednikiem w Iranie Abbasem Aragczim na temat porażki w negocjacjach Teheranu z Waszyngtonem.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Władimir Putin i Siergiej Ławrow w garniturach rozmawiają ze sobą; jeden trzyma dłoń w pięść, drugi słucha uważnie.

Rosja deklaruje gotowość pomocy w zapewnieniu pokoju na Bliskim Wschodzie (zdj. ilustracyjne)RAMIL SITDIKOV / POOL AFP



W skrócie

  • Rosyjskie MSZ poinformowało, że Rosja jest gotowa pomóc w zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie i niedopuszczeniu do wznowienia działań zbrojnych.

  • Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow rozmawiał telefonicznie z irańskim ministrem Abbasem Aragczim na temat niepowodzenia negocjacji Teheranu z Waszyngtonem oraz uzyskał szczegóły amerykańsko-irańskich rozmów w Pakistanie.

  • Wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył, że Waszyngton czeka na dalsze kroki Iranu i oskarżył Teheran o "akt terroryzmu gospodarczego" przez blokowanie cieśniny Ormuz.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Siergiej Ławrow podkreślił, że niedopuszczenie do wznowienia działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie jest kluczowe - przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji w relacji rozmowy telefonicznej Ławrowa z Aragczim.

Rosja pomoże Iranowi? Ławrow deklaruje chęć rozwiązania wojny na Bliskim Wschodzie


Jak informuje rosyjski resort, Ławrow zapewnił Abbasa Aragcziego, żeRosja czeka w "niezachwianej gotowości", aby pomóc w zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie.

Z kolei irański minister miał przekazać politykowi Kremla szczegóły amerykańsko-irańskich rozmów w Pakistanie, do których doszło w miniony weekend. Negocjacje te zakończyły się bez pokojowego rozwiązania.

Wcześniej, w niedzielę, Kreml oświadczył, że przywódca Rosji Władimir Putin rozmawiał z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem na temat potencjalnego udziału Moskwy w procesie pokojowym.

Negocjacje USA z Iranem. Vance: Piłka po ich stronie


Wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył w poniedziałkowym wywiadzie dla Fox News, że Waszyngton czeka na ruch Iranu. - Piłka jest po ich stronie - stwierdził.

Jeden z najbardziej zaufanych ludzi Donalda Trumpa oskarża Teheran o "akt terroryzmu gospodarczego" poprzez blokowanie cieśniny Ormuz. Ostrzegł przy tym, że "dwóch (zarówno Iran, jak USA) potrafi grać w tę grę".

Vance podkreślił, że jeśli Irańczycy "zaangażują się w terroryzm gospodarczy", USA będą przestrzegać zasady, że "żadne irańskie statki również nie wypływają" z Zatoki Perskiej.

- Osiągnęliśmy pewien postęp w negocjacjach. Pytanie, czy Irańczycy wykażą się teraz wystarczającą elastycznością, czy zaakceptują krytycznie ważne sprawy, których się domagamy, by to załatwić - powiedział.

Trump nakazał blokadę cieśniny Ormuz. Ostrzegł Iran


Prezydent USA Donald Trump ostrzegł w poniedziałek, że wszelkie irańskie okręty szturmowe zbliżające się do ogłoszonej w niedzielę amerykańskiej blokady morskiej wokół portów Iranu zostaną zniszczone, mimo międzynarodowych wezwań do przestrzegania zawieszenia broni i wznowienia negocjacji.

Przemawiając w Białym Domu Trump stwierdził, że przedstawiciele Iranu po spotkaniu w Islamabadzie dzwonili do niego, prosząc o zawarcie porozumienia.

Tymczasem Abbas Aragczi obwinił USA za niepowodzenia w rozmowach. - Niestety, byliśmy świadkami ciągłych nadmiernych żądań strony amerykańskiej podczas negocjacji, co doprowadziło do nieosiągnięcia rezultatu - mówił, cytowany przez swojego rzecznika.

Źródła: Reuters, AFP


Zwycięstwo i co dalej? Trudne miesiące przed Peterem MagyaremJakub KrzywieckiINTERIA.PL


150 celów w ciągu doby. Hezbollah apeluje o zerwanie negocjacji z Izraelem

150 celów w ciągu doby. Hezbollah apeluje o zerwanie negocjacji z Izraelem

Agata Sucharska

Przywódca Hezbollahu Naim Kassem wezwał w poniedziałek wieczorem władze Libanu do rezygnacji z planowanych rozmów z Izraelem w Waszyngtonie, uznając je za bezcelowe i niewiążące dla jego ugrupowania. Tymczasem Izrael poinformował o ataku na około 150 celów Hezbollahu w Libanie w ciągu ostatniej doby.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Binjamin Netanjahu w garniturze na tle mapy Libanu i zniszczonych budynków w kontekście konfliktu z Izraelem

Hezbollah nie chce negocjować z Izraelem/EPA/ATEF SAFADI x MATEUSZ WLODARCZYK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFPPAP



W skrócie

  • Przywódca Hezbollahu Naim Kassem wezwał władze Libanu do rezygnacji z planowanych rozmów z Izraelem w Waszyngtonie, określając je jako bezcelowe i niewiążące dla jego ugrupowania.

  • Minister spraw zagranicznych Libanu Youssef Raggi poinformował, że rozmowy ambasadorów mają na celu doprowadzenie do rozejmu w konflikcie z Izraelem i podkreślają niezależność Bejrutu od negocjacji USA-Iran.

  • Izraelskie wojsko poinformowało, że w ciągu ostatnich 24 godzin zaatakowało około 150 celów Hezbollahu w Libanie.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W przeddzień zaplanowanych na wtorek negocjacji Naim Kassem oznajmił w wystąpieniu telewizyjnym, że Hezbollah nie zrezygnuje z walki z Izraelem, który prowadzi ostrzał jego pozycji w Libanie.

"Nie jesteśmy zainteresowani". Hezbollah zabrał głos w sprawie Libanu


Również w poniedziałek Wafik Safa, wysoki rangą członek rady politycznej Hezbollahu, powiedział agencji AP, że jego organizacja nie dostosuje się do żadnych ustaleń poczynionych podczas spotkania ambasadorów, któremu jest "zdecydowanie przeciwny".

- Jeśli chodzi o wynik negocjacji między Libanem a naszym izraelskim wrogiem, to nie jesteśmy nim w ogóle zainteresowani (...), a to co ustalą, nie będzie dla nas wiążące - dodał.

Minister spraw zagranicznych Libanu Youssef Raggi poinformował wcześniej, że rozmowy ambasadorów w Waszyngtonie mają na celu doprowadzenie do rozejmu w konflikcie z Izraelem, a na platformie X napisał też, że podkreślają one niezależność Bejrutu od negocjacji USA-Iran.

Netanjahu chce rozbroić Hezbollah. Cel negocjacji z Libanem


Premier Izraela Binjamin Netanjahu zapowiedział tymczasem, że negocjacje dotyczyć będą rozbrojenia Hezbollahu i "sformalizowania pokojowych stosunków" między oboma krajami. Rzeczniczka Netanjahu Szosz Bedrosian podkreśliła jednak, że nie może być mowy o rozejmie w walce z Hezbollahem.

W czwartek premier Libanu Nawaf Salam zwrócił się do wojska i sił bezpieczeństwa z nakazem zapewnienia, że broń będzie znajdowała się wyłącznie w rękach "legalnych sił bezpieczeństwa", innymi słowy - nie w rękach Hezbollahu.

Na początku marca rząd Libanu ogłosił, że militarne skrzydło Hezbollahu - który jest też partią polityczną - jest nielegalne.

Izraelskie wojsko poinformowało w poniedziałek, że w ciągu ostatnich 24 godzin zaatakowało około 150 celów Hezbollahu w Libanie, podczas gdy kraj przygotowuje się do rozmów pokojowych z libańskimi urzędnikami w Waszyngtonie.

Cele obejmowały "obiekty wojskowe, stanowiska wyrzutni pocisków przeciwpancernych oraz centra dowodzenia terrorystów".


Czarzasty w ''Graffiti'' o działaniach Trumpa w Iranie: Mam gorzką satysfakcję, bo miałem racjęPolsat NewsPolsat News


❌