Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 8 kwietnia 2026

Na Placu Świętego Piotra rozległy się brawa. Papież wezwał wiernych

Dorota Hilger

Papież Leon XIV "z wielkim zadowoleniem" przyjął informacje o zawarciu porozumienia między USA i Izraelem a Iranem, którą odebrał jako "znak żywej nadziei". Zaapelował także do wiernych o "towarzyszenie modlitwą" procesowi negocjacji. Ojciec Święty w ostatnich tygodniach zdecydowanie krytykował wojnę na Bliskim Wschodzie.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Papież Leon XIV.

Iran. Papież Leon XIV "z zadowoleniem" przyjął rozejm między USA a IranemRICCARDO DE LUCA / ANADOLUAFP



W skrócie

  • Papież Leon XIV wyraził "wielką satysfakcję" z porozumienia między USA, Izraelem a Iranem.

  • Ojciec Święty skrytykował groźby wobec Iranu i wezwał obywateli do apeli na rzecz zakończenia konfliktu.

  • Prezydent USA Donald Trump ogłosił zawarcie porozumienia z Iranem, które zakłada m.in. otwarcie cieśniny Ormuz.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

- Po ostatnich godzinach wielkiego napięcia dla Bliskiego Wschodu i dla całego świata przyjmuję z zadowoleniem i jako znak żywej nadziei ogłoszenie natychmiastowego dwutygodniowego rozejmu - powiedział do tysięcy uczestników audiencji na Placu Świętego Piotra. Po tych słowach na placu rozległy się długie brawa.

Ojciec Święty podkreślił, że "tylko poprzez powrót do negocjacji można osiągnąć zakończenie wojny".

- Wzywam, by w tym czasie delikatnej pracy dyplomatycznej towarzyszyć modlitwą, wyrażając pragnienie, by gotowość do dialogu mogła stać się narzędziem rozwiązania innych sytuacji konfliktowych na świecie - zaapelował.

Zawieszenie broni w Iranie. Papież Leon XIV o "wielkiej satysfakcji"


We wtorek, na kilka godzin przed ogłoszeniem porozumienia, Ojciec Święty stwierdził, że groźby wobec ludności Iranu są "nie do zaakceptowania". Wezwał także obywateli na całym świecie do kontaktowania się ze swoimi przedstawicielami politycznymi i proszenia ich o zakończenie rozszerzającego się konfliktu regionalnego

- Przypominajmy wszystkim, że ataki na infrastrukturę cywilną są sprzeczne z prawem międzynarodowym, ale są też znakiem nienawiści, podziału i zniszczenia, do jakich zdolny jest człowiek - mówił.

Zwierzchnik Stolicy Apostolskiej zaapelował także o myślenie przede wszystkim o osobach niewinnych, które są szczególnie mocno dotykane przez konflikt - dzieciach, osobach starszych, chorych.

- Zachęcałbym obywateli wszystkich zaangażowanych krajów, aby kontaktowali się z władzami, przywódcami politycznymi, parlamentarzystami, prosząc ich i apelując, by działali na rzecz pokoju i odrzucili wojnę - dodał Leon XIV.

Iran. Donald Trump ogłosił zawieszenie broni


W nocy z wtorku na środę polskiego czasu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował o zawarciu porozumienia między Waszyngtonem a Teheranem. Na jego mocy USA i Izrael zobowiązały się do przerwania ataków.

Iran z kolei zgodził się na otwarcie blokowanej wcześniej, kluczowej dla sytuacji na globalnych rynkach ropy, cieśniny Ormuz. Jak stwierdził amerykański polityk, Amerykanie "otrzymali zarys 10-punktowego planu pokojowego i uważają, że jest to realna podstawa do negocjacji".


"Dobra informacja dla polskich kierowców". Minister finansów o zawieszeniu broni na Bliskim WschodziePolsat NewsPolsat News


"Podpalił świat, przyszedł z wiadrem wody". Przywódcy ostro o Trumpie


W skrócie

  • Prezydenci i premierzy Francji, Niemiec, Australii, Hiszpanii, UE, Chin i Turcji wyrazili swoje stanowiska wobec zawieszenia broni między USA a Iranem.

  • Częścią porozumienia jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz oraz dwutygodniowy okres rozejmu uzgodniony za pośrednictwem Pakistanu.

  • Izrael poparł zawieszenie broni, ale zaznaczył, że nie obejmuje ono Libanu, gdzie nadal prowadzi działania militarne.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Macron wyraził zadowolenie z zawarcia zawieszenia broni między USA i Iranem i zaznaczył, że musi ono być w pełni przestrzegane. - Oczekujemy, że w najbliższych dniach i tygodniach zawieszenie broni będzie w pełni przestrzegane w całym regionie, by mogły odbywać się negocjacje - stwierdził.

Pochwalił również decyzję Iranu o otwarciu na czas obowiązywania porozumienia cieśniny Ormuz. Macron przyznał jednak, że zawieszenie broni musi dotyczyć również Libanu, w którym "sytuacja pozostaje krytyczna".

Niemcy chwalą zawieszenie broni. "Celem musi być pokój"


Zadowolenie wyraził również kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który zaznaczył, że "celem w najbliższych dniach musi być teraz wynegocjowanie trwałego zakończenia wojny". "Można to osiągnąć jedynie poprzez kanały dyplomatyczne" - przekazał w oświadczeniu.

O zawieszeniu broni wypowiedział się także szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul. Minister spraw zagranicznych ocenił, że rozejm to "dobra wiadomość" i podziękował "wszystkim, którzy wspierali zawarcie porozumienia, a w szczególności Pakistanowi".

"To musi być pierwszy krok na drodze do trwałego pokoju. Skutków kontynuowania wojny nie dałoby się nie zauważyć" - dodał Wadephul na platformie X.

Merz, choć powstrzymywał się od określenia działań USA i Izraela jako sprzecznych z prawem międzynarodowym, od tygodni wzywał Stany Zjednoczone i Izrael do przedstawienia planu zakończenia wojny z Iranem i podkreślał, że Berlin nie jest zainteresowany "niekończącą się wojną". Wyrażał zaniepokojenie konsekwencjami konfliktu. W rządzie RFN, z którym Trump nie konsultował się przed rozpoczęciem wojny, dominuje przekonanie, że była ona prowadzona przez USA bez głębszej strategii i bez poszanowania interesów sojuszników.

Wielka Brytania. Premier jedzie na Bliski Wschód


"Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie o zawieszeniu broni osiągnięte w nocy, które przyniesie chwilę ulgi regionowi i całemu światu. Wraz z naszymi partnerami musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć i utrzymać to zawieszenie broni, przekształcić je w trwałe porozumienie oraz ponownie otworzyć cieśninę Ormuz" - oświadczył brytyjski premier Keir Starmer.

W oświadczeniu przekazanym przez Downing Street poinformowano, że jeszcze w środę Starmer uda się na Bliski Wschód, gdzie odbędzie spotkania dwustronne z "partnerami z Zatoki Perskiej" i "regionalnymi przywódcami", choć nie sprecyzowano, z kim się spotka. Wyjaśniono jedynie, że spotkania te będą koncentrować się na "praktycznych działaniach mających na celu przywrócenie swobody żeglugi w cieśninie Ormuz".

Pierwszym punktem wizyty Starmera ma być jednak spotkanie z personelem Królewskich Sił Powietrznych (RAF) znajdującym się w regionie, który brał udział w odpieraniu irańskich ataków odwetowych.

Premier Australii: To pozytywna wiadomość


Z kolei premier Australii Anthony Albanese skrytykował groźby wyrażane przez Donalda Trumpa przed ogłoszeniem porozumienia. - Nie uważam, by używanie takiego języka przez prezydenta Stanów Zjednoczonych było odpowiednie i sądzę, że wywoła to pewne zaniepokojenie - powiedział Albanese w wywiadzie dla Sky News.

Krytyka dotyczyła wpisu Trumpa na portalach społecznościowych, w którym groził on, że "cała cywilizacja (Iranu) umrze dziś w nocy". Groźba pojawiła się na kilkanaście godzin przed ogłoszeniem rozejmu.

Choć Albanese nazwał samo zawieszenie broni "bardzo pozytywną wiadomością", to wyraził nadzieję, że porozumienie "doprowadzi do trwałego złagodzenia napięć, zakończenia konfliktu oraz rozwiązania, które pozwoli światu kroczyć naprzód".

Początkowo Australia popierała zbrojne działania USA wobec Iranu, jednak obecnie władze w Canberze apelują o przestrzeganie prawa międzynarodowego i bezwzględną ochronę ludności cywilnej. Zmiana tonu spotkała się z wyraźnym niezadowoleniem Trumpa, który publicznie zarzucił swoim sojusznikom brak odpowiedniego zaangażowania, oświadczając wprost: "Australia nam nie pomogła".

Premier Hiszpanii uderza w Trumpa. "Podpalił świat i przyszedł z wiadrem wody"


Krytycznie do gróźb Trumpa odniosła się również Hiszpania. Minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares stwierdził, że świat znalazł się w związku z nimi "niebezpiecznie blisko" katastrofy.

Według Albanesa ultimatum stawiane przez prezydenta USA było "całkowicie niezrozumiałe dla ludzkości". - Gdy przywódca światowego mocarstwa wygłasza takie groźby, to traktuję je poważnie - stwierdził.

Jednocześnie zaznaczył, że obecnie jest zbyt wcześnie, by móc powiedzieć, że konflikt został zakończony.

W podobnym tonie wypowiedział się również premier Pedro Sanchez. "Zawieszenie broni to zawsze dobra wiadomość. Zwłaszcza gdy prowadzi do sprawiedliwego i trwałego pokoju. To chwilowe odprężenie nie sprawia jednak, że zapominamy o chaosie, zniszczeniu i straconych życiach".

"Hiszpański rząd nie będzie chwalił tych, którzy podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody" - dodał, odnosząc się do Donalda Trumpa. "Teraz potrzeba dyplomacji, przestrzegania prawa międzynarodowego i pokoju" - zaznaczył Sanchez.

UE zadowolona z zawieszenia bronie. "Bardzo potrzebna deeskalacja"


"Z zadowoleniem przyjmuję dwutygodniowe zawieszenie broni między USA i Iranem uzgodnione ubiegłej nocy. Prowadzi ono do bardzo potrzebnej deeskalacji. Dziękuję Pakistanowi za mediację" - stwierdziła z kolei przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

"Teraz najważniejsze jest, by trwały negocjacje mające na celu znalezienie trwałego rozwiązania tego konfliktu. Do tego czasu będziemy koordynować nasze działania z partnerami" - zaznaczyła.

W podobnym tonie wypowiedziała się również szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Według niej porozumienie "jest krokiem w tył znad krawędzi, po tygodniach eskalacji". "Stwarza bardzo potrzebną szansę na stonowanie gróźb, zakończenie wystrzeliwania rakiet, wznowienie dostaw i tworzy przestrzeń do dyplomacji na rzecz trwałego porozumienia" - dodała.

"Cieśnina Ormuz musi zostać ponownie otwarta" - zaznaczyła Kallas. Poinformowała również, że rozmawiała z ministrem spraw zagranicznych Pakistanu, któremu podziękowała za mediację.

Zawieszenie broni między USA i Iranem. Świat reaguje


Zadowolenie z zawieszenia broni wyraziły również Chiny, o czym poinformowała rzeczniczka prasowa tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych Mao Ning. Jednocześnie zaznaczyła, że Pekina będzie nadal wspierał działania, mające na celu osięgnięcie trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie.

Z kolei Turcja zaznaczyła, że "tymczasowe zawieszenie broni musi być w pełni przestrzegane". "Droga do trwałego pokoju będzie możliwa jedynie dzięki dialogowi, dyplomacji i wzajemnemu zaufaniu. Będziemy nadal udzielać wszelkiego wsparcia, aby negocjacje w Islamabadzie zakończyły się sukcesem" - przekazało w komunikacie tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych.

W nocy z wtorku na środę tuż przed upływem terminu ultimatum wyznaczonego przez prezydenta Donalda Trumpa, USA i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Częścią osiągniętego za pośrednictwem Pakistanu rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.

Izrael, który wraz z USA rozpoczął 28 lutego ataki na Iran, oświadczył, że popiera dwutygodniowe zawieszenie broni, ale zastrzegł, że nie obejmuje ono Libanu. Od początku marca Izrael prowadzi równocześnie operacje wojskowe wymierzone w cele w Libanie, co wyjaśnia atakami prowadzonymi z terytorium tego kraju przez wspieraną przez Iran organizację Hezbollah.


To koniec NATO? Bosacki w "Gościu Wydarzeń": Trudno to sobie wyobrazićPolsat News


"Szalona sytuacja". Do końca nie wiedzieli, co zrobi Trump. Kulisy rozmów

"Szalona sytuacja". Do końca nie wiedzieli, co zrobi Trump. Kulisy rozmów

Joanna Mazur

Wielogodzinne rozmowy, poprawki w planie zawieszenia broni i niepewne stanowisko Donalda Trumpa - w takiej atmosferze przebiegały rozmowy o dwutygodniowym rozejmie z Iranem. Nawet najbliżsi współpracownicy przywódcy USA nie wiedzieli, jaki będzie skutek. - To była szalona sytuacja - stwierdził urzędnik Pentagonu. Portal Axios, który dotarł do kulisów negocjacji, wskazał też na rolę Modżtaby Chameneiego.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Donald Trump i Modżtaba Chamenei, w tle wybuch nad Iranem

Kulisy zawieszenia broni na Bliskim WschodzieBloomberg ; Anadolu / Contributor / Getty Images ; AFP/East Newsmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie ataków na Iran po wielogodzinnych negocjacjach, przy czym do końca nie było pewności co do jego decyzji.

  • Modżtaba Chamenei aktywnie uczestniczył w negocjacjach z USA, komunikując się poprzez posłańców i wydając kluczowe decyzje dotyczące porozumienia.

  • Podczas rozmów na Bliskim Wschodzie panowało zamieszanie, a osoby zaangażowane nie znały ostatecznego stanowiska Trumpa aż do momentu ogłoszenia zawieszenia broni.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W nocy z wtorku na środę czasu polskiego Donald Trump przekazał w serwisie Truth Social, iż "zgadza się na zawieszenie bombardowań i ataków na Iran na okres dwóch tygodni". 

Zaledwie kilka godzin wcześniej prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z Iranem, "w nocy zginie cała cywilizacja". Co sprawiło, że amerykański przywódca jednak zmienił zdanie i wyznaczył kolejny termin ultimatum? Do szczegółów negocjacji dotarli analitycy portalu Axios.

Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie. Kulisy rozmów USA i Iranu


Jak czytamy, podczas gdy w sieci pojawiały się wpisy republikanina wyrażające jego zniecierpliwienie, za kulisami toczyła się zacięta dyplomacja między USA a Iranem.

Mimo tego - jak podaje Axios - "nawet źródła bliskie Trumpowi nie wiedziały, jakiego rezultatu się spodziewać, aż do momentu ogłoszenia zawieszenia broni".

Godziny przed upływem ultimatum wyznaczonym przez Waszyngton siły USA rozmieszczone na Bliskim Wschodzie, a także Pentagon, poświęciły na przygotowania do potężnych uderzeń w irańską infrastrukturę. Próbowano też ustalić, jaki będzie ostateczny ruch Trumpa. 

Urzędnik Pentagonu przekazał dziennikarzom Axios, że "nie mieli pojęcia, co się wydarzy". - To była szalona sytuacja - dodał. Niepewna sytuacja panowała także na Bliskim Wschodzie, gdzie sojusznicy Stanów Zjednoczonych przygotowywali się na odwet Teheranu.

Negocjacje z udziałem Modżtaby Chameneiego. "Dał zielone światło"


Jednak rozmowy Waszyngtonu z Teheranem toczyły się już w poniedziałek - wówczas specjalny wysłannik Steve Witkoff, rozmawiając z przedstawicielami strony irańskiej, krytykował zaproponowaną przez nich 10-punktową kontrpropozycję.

Dzień miał minąć na wdrażaniu poprawek proponowanych przez obie strony konfliktu, a w mediacji pomagały Egipt, Turcja i Pakistan. W poniedziałkowy wieczór uzgodniono propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni, ale ostatnie słowo należało do najwyższego przywódcy Iranu.

Axios przekazał, powołując się na swoje źródła, że Modżtaba Chamenei aktywnie uczestniczył w negocjacjach z amerykańskimi wysłannikami, a ze względów bezpieczeństwa "komunikował się on głównie za pośrednictwem posłańców przekazujących mu notatki".

Jedno ze źródeł oceniło, że w procesie negocjacji kluczową rolę odegrał minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi, który nie tylko prowadził rozmowy, ale i nakłonił członków Gwardii Rewolucyjnej, aby zaakceptowali ugodę.

"Ostatecznie wszystkie najważniejsze decyzje w poniedziałek i wtorek zapadły pod przewodnictwem Chameneiego" - czytamy. Źródło w regionie Bliskiego Wschodu nadmieniło, że "bez jego zielonego światła nie byłoby porozumienia".

Bliski Wschód. Zamieszanie przy negocjacjach, nikt nie znał ostatecznego ruchu Trumpa


Jak czytamy, przez cały ten czas premier Izraela Binjamin Netanjahu pozostawał w kontakcie telefonicznym z Donaldem Trumpem i jego zespołem. Strona izraelska miała jednak obawy, że "stracili kontrolę nad sytuacją".

Tymczasem po kilku godzinach od pewnych ustaleń, jakie padły podczas rozmów, premier Pakistanu Shehbaz Sharif opublikował w sieci warunki zawieszenia broni i zaapelował do USA i Iranu, aby je przyjęli. Efekt? Axios donosi, że Trump zaczął dostawać wiadomości i telefony od swoich powierników, którzy namawiali go, aby ten odrzucił kontrpropozycję Teheranu.

Sytuacja wywołała tak duże zamieszanie, że osoby, które rozmawiały z republikaninem zaledwie godzinę lub dwie wcześniej, "nadal wierzyły, że odrzuci on ofertę zawieszenia broni - aż do momentu, gdy ją przyjął".

Kiedy USA i Iran przystały na wypracowane warunki zawieszenia broni, Trump skontaktował się z Netanjahu, aby izraelski premier zobowiązał się do przestrzegania warunków. 

Republikanin rozmawiał też z szefem sztabu armii Pakistanu Asimem Munirem, żeby przypieczętować porozumienie. Z kolei kwadrans po tym, jak amerykański przywódca powiadomił w sieci o przełomie, siły USA na Bliskim Wschodzie dostały rozkaz wycofania się z potężnego uderzenia.

Źródła: Axios, Interia


"Kłamliwy i szokujący". Adam Bielan w "Graffiti" reaguje na wpis premieraPolsat News


Irańczycy byli gotowi na najgorsze. "Ludzkie łańcuchy" przy elektrowniach

Irańczycy byli gotowi na najgorsze. "Ludzkie łańcuchy" przy elektrowniach

Marcin Czekaj

Irańczycy utworzyli "ludzkie łańcuchy" na mostach i przed elektrowniami w całym kraju - poinformowały zagraniczne media. W sieci pojawiły się ponadto nagrania. Była to reakcja na groźby Donalda Trumpa, który zapowiadał, że zaatakuje infrastrukturę cywilną i cofnie Iran do "epoki kamienia łupanego". Wcześniej do utworzenia "ludzkich łańcuchów" wzywały młodych ludzi władze w Teheranie.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Tłum przed bramą obiektu przemysłowego z napisem po persku oraz osoby z dużą flagą Iranu na moście.

Iran. Młodzi obywatele utworzyli "ludzkie łańcuchy" na mostach i przed elektrowniami w całym krajuAl Jazeera English / Xmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Irańczycy utworzyli "ludzkie łańcuchy" na mostach i przed elektrowniami w odpowiedzi na groźby Donalda Trumpa dotyczące ataku na infrastrukturę cywilną.

  • Prezydent USA Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie po rozmowach z przywódcami Pakistanu i pod warunkiem otwarcia cieśniny Ormuz przez Iran.

  • Iran i USA twierdzą, że odniosły zwycięstwo, a szczegóły 10-punktowego planu pokojowego pozostają niejasne.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

O utworzeniu "ludzkich łańcuchów" na mostach i w okolicach elektrowni w Iranie poinformowała m.in. arabska telewizja Al-Dżazira. Zwróciła ona przy tym uwagę, że decyzja o zmobilizowaniu młodych Irańczyków do tego typu działań wynikała z obawy przed groźbami Donalda Trumpa. Prezydent USA zapowiadał bowiem ataki na infrastrukturę cywilną i cofnięcie Teheranu do "epoki kamienia łupanego".

Al-Dżazira opublikowała również w sieci fragmenty nagrań prezentujące Irańczyków tworzących "ludzkie łańcuchy" wokół strategicznych obiektów. Na filmach zauważyć można, że towarzyszyły im przy tym flagi Islamskiej Republiki Iranu.

Iran. Władze zaapelowały o tworzenie "ludzkich łańcuchów" wokół elektrowni i mostów


Przypomnijmy, że we wtorek władze Iranu wezwały młodych ludzi do stworzenia wspomnianych "ludzkich łańcuchów" wokół irańskich elektrowni i mostów. Apel, wystosowany przez sekretarza Rady Najwyższej Rządu ds. Młodzieży i Młodzieży, pojawił się na kilka godzin przed upływem ultimatum Donalda Trumpa.

"Elektrownie, które są naszym narodowym majątkiem i kapitałem, niezależnie od gustów i poglądów politycznych, należą do przyszłości Iranu i irańskiej młodzieży" - stwierdził w swoim oświadczeniu Alireza Rahimi, sekretarz Rady Najwyższej Rządu ds. Młodzieży i Młodzieży.

Polityk zaapelował do Irańczyków, aby wszyscy "młodzi ludzie, sportowcy, artyści, studenci i ich nauczyciele" utworzyli "ludzki łańcuch" wokół elektrowni.

Głos zabrał wówczas także generał Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który zachęcał rodziców, aby wysyłali swoje dzieci na posterunki kontrolne. Miejsca te w przeszłości były wielokrotnie celem nalotów.

Z kolei prezydent Iranu Masud Pezeszkian zapewniał, że "ponad 14 milionów dumnych Irańczyków zgłosiło się dotychczas, by poświęcić swoje życie w obronie Iranu" w przypadku inwazji lądowej Stanów Zjednoczonych.

"Ja również byłem, jestem i pozostanę gotów oddać życie za Iran" - podkreślał polityk.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni


"Opierając się na rozmowach z premierem Shehbazem Sharifem oraz feldmarszałkiem Asimem Munirem z Pakistanu, w których poprosili mnie o powstrzymanie niszczycielskiej siły wysyłanej dziś wieczorem do Iranu - oraz pod warunkiem zgody Republiki Islamskiej Iranu na całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz - zgadzam się na zawieszenie bombardowań i ataków na Iran na okres dwóch tygodni" - pisał Trump na platformie Truth Social.

"Powodem tej decyzji jest fakt, że zrealizowaliśmy już, a nawet przekroczyliśmy wszystkie cele militarne i jesteśmy bardzo blisko definitywnego porozumienia dotyczącego długoterminowego pokoju z Iranem oraz pokoju na Bliskim Wschodzie" - podkreślał.

Rozejm na Bliskim Wschodzie. Trump: Całkowite zwycięstwo USA


Prezydent USA zapewniał przy tym, że to "wielki dzień dla pokoju na świecie" oraz "całkowite zwycięstwo" Stanów Zjednoczonych. Ponadto potwierdził, że jego administracja otrzymała "zarys 10-punktowego planu pokojowego". "Uważamy, że jest to realna podstawa do negocjacji" - zaznaczył.

Z doniesień "New York Timesa" wynikało, że zawieszenie broni zatwierdził nowy najwyższy przywódca kraju, ajatollah Modżtaba Chamenei. Propozycja miała zostać przyjęta m.in. pod wpływem Chin, które miały interweniować w tej sprawie "w ostatniej chwili".

Reuters poinformował jednak, że Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zapewniła, że "trzyma palec na spuście, a jeśli wróg popełni najmniejszy błąd, odpowiemy na to z pełną siłą". Sam Iran podkreśla, że Teheran odniósł "wielkie zwycięstwo" i zmusił USA do przyjęcia 10-punktowego planu. Szczegóły ustaleń pozostają niejasne.

Źródła: Al-Dżazira, Reuters, AP


To koniec NATO? Bosacki w "Gościu Wydarzeń": Trudno to sobie wyobrazićPolsat News


Rozejm nie obejmuje jednego kraju. Izrael przeczy słowom mediatora

Rozejm nie obejmuje jednego kraju. Izrael przeczy słowom mediatora

Dagmara Pakuła

Mimo ogłoszenia dwutygodniowego zawieszenia broni, w nocy z wtorku na środę odnotowano ataki na Izrael, Iran oraz państwa Zatoki Perskiej. Izrael ogłosił z kolei, że według tamtejszych władz porozumienie o tymczasowym rozejmie nie obejmuje Libanu, wbrew zapewnieniom Pakistanu. Irański przywódca Modżtaba Chamenei nakazał wstrzymanie działań militarnych, zaznaczając jednak, że "wojna się nie skończyła".

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Rakiety na tle ciemnego, nocnego nieba lecące w stronę budynku

Rakiety nad Izraelem. Mimo zawieszenia broni dochodzi do atakówJACK GUEZAFP



W skrócie

  • W nocy z wtorku na środę odnotowano ataki rakietowe i dronowe w Izraelu, Iranie oraz państwach Zatoki Perskiej, mimo ogłoszenia dwutygodniowego zawieszenia broni.

  • Najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, nakazał wstrzymanie działań militarnych, podkreślając, że "to nie jest koniec wojny".

  • Głównym warunkiem 14-dniowego rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz, a Iran i Oman planują pobierać opłaty tranzytowe od statków.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W nocy z wtorku na środę Donald Trump przekazał na platformie Truth Social, że przyjmuje propozycję Pakistanu, dotyczącą przesunięcia terminu amerykańskiego ultimatum wobec Iranu. Na dwutygodniowe zawieszenie broni zgodziły się też władze Iranu.

Mimo to, według ustaleń Times of Israel oraz stacji Al-Dżazira, izraelskie lotnictwo kontynuowało naloty na terytorium Iranu oraz LibanuRównocześnie armia Izraela poinformowała o przechwyceniu irańskich pocisków wymierzonych w Tel Awiw i Jerozolimę.

Ataki dotknęły również państwa Zatoki Perskiej. Jak przekazał Reuters władze Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich uruchomiły systemy obronne. Armia Kataru poinformowała natomiast o przechwyceniu rakiet.

Iran. Modżtaba Chamenei nakazał wstrzymanie działań militarnych. "To nie jest koniec wojny"


W Iranie odbyły się wiece poparcia dla władz. Jak relacjonują Al-Dżazira i CNN, mieszkańcy świętowali rozejm; dochodziło też do palenia amerykańskich i izraelskich flag.

Irańska telewizja IRIB podała, że najwyższy przywódca kraju ajatollah Modżtaba Chamenei nakazał wstrzymanie działań militarnych.

"To nie jest koniec wojny, ale wszystkie rodzaje sił zbrojnych powinny postępować zgodnie z rozkazem najwyższego przywódcy i przerwać ogień" - głosi komunikat cytowanym przez stację CNN.

Izrael odpowiada na zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie


Z kolei biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu poinformowało, że Izrael popiera decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o zawieszeniu ataków na Iran na dwa tygodnie, ale stwierdza, że zawieszenie broni nie obejmuje Libanu.

Oświadczenie to stoi w sprzeczności z deklaracją premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, który pomógł wynegocjować umowę między USA a Iranem. Podkreslił on, że rozejm "obowiązuje wszystkie strony konfliktu, łącznie z ich sojusznikami i obowiązuje wszędzie, łącznie z Libanem".

Władze Izraela poparły rozwiązanie pod warunkiem, że Teheran natychmiast otworzy cieśniny i zaprzestanie ataków na Stany Zjednoczone, Izrael i państwa w regionie.

Izrael oświadczył również, że popiera wysiłki USA mające na celu zapewnienie, że Iran nie będzie już stanowił zagrożenia nuklearnego, rakietowego lub "terrorystycznego" dla USA, Izraela i arabskich sąsiadów Iranu, dodając, że Waszyngton zapewnił Izrael, iż jest zdecydowany osiągnąć wspólne cele w nadchodzących negocjacjach.

Agencje zwracają uwagę, że brak precyzyjnie określonego terminu wejścia w życie zawieszenia broni może tłumaczyć, dlaczego nadal dochodzi do ataków.

Porozumienie zawarto we wtorek wieczorem, przed upływem ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa, który groził atakiem na irańską infrastrukturę, jeśli Teheran nie udostępni żeglugi przez cieśninę Ormuz. Iran blokuje ją w odwecie za rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko temu krajowi.

Bliski Wschód. Warunki zawieszenia broni


Głównym warunkiem 14-dniowego rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportuje się ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej, głównie na rynki azjatyckie.

Jak podała w środę rano państwowa irańska agencja informacyjna Tasnim, Iran i Oman planują pobierać opłaty tranzytowe od statków przepływających przez cieśninę Ormuz w trakcie zawieszenia broni.

Źródło: Reuters


"Kłamliwy i szokujący". Adam Bielan w "Graffiti" reaguje na wpis premieraPolsat News


Co dalej z cieśniną Ormuz? Jasne stanowisko Iranu

Co dalej z cieśniną Ormuz? Jasne stanowisko Iranu

Dagmara Pakuła

"Przez okres dwóch tygodni możliwe będzie bezpieczne przepłynięcie przez cieśninę Ormuz" - przekazał irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi. Zaznaczył jednak, że żegluga zostanie wznowiona "przy koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu oraz z uwzględnieniem ograniczeń technicznych". Wcześniej Waszyngton i Teheran zaakceptowały pakistańską propozycję zawieszenia broni na okres dwóch tygodni.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Abbas Aragczi w czarnej marynarce i białej koszuli na tle fragmentu mapy z cieśniną Ormuz

Abbas Aragczi odpowiada na żądania USA w sprawie cieśniny OrmuzATTA KENARE / Google MapsAFP



W skrócie

  • Iran oraz Stany Zjednoczone zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni w odpowiedzi na pakistańską propozycję.

  • Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi zadeklarował możliwość bezpiecznego przepłynięcia przez cieśninę Ormuz przez okres dwóch tygodni, przy koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu i uwzględnieniu ograniczeń technicznych.

  • Premier Pakistanu poinformował, że w piątek 10 kwietnia w Islamabadzie ruszą negocjacje z udziałem delegacji Iranu i Stanów Zjednoczonych.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

We wtorek wieczorem, na kilka godzin przed upływem amerykańskiego ultimatum wobec Iranu, szef pakistańskiego rządu zaapelował do prezydenta USA Donalda Trumpa, by wydłużył jego termin o dwa tygodnie. 

Około 90 minut przed upływem amerykańskiej groźby Trump przekazał na platformie Truth Social, że przyjmuje propozycję Pakistanu. Na dwutygodniowe zawieszenie broni zgodziły się też władze Iranu.

"W odpowiedzi na braterską prośbę premiera Sharifa oraz biorąc pod uwagę prośbę Stanów Zjednoczonych o negocjacje w oparciu o ich 15-punktową propozycję, a także ogłoszenie prezydenta USA o przyjęciu ogólnych ram irańskiej 10-punktowej propozycji jako podstawy do negocjacji, niniejszym oświadczam (...) jeśli ataki na Iran zostaną wstrzymane, nasze potężne siły zbrojne zaprzestaną operacji obronnych" - napisał irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi na platformie X.

Cieśnina Ormuz. Iran odpowiada na żądanie Trumpa


Ze strony Trumpa warunkiem przyjęcia tymczasowego porozumienia była "zgoda Republiki Islamskiej Iranu na całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz". W nocy z wtorku na środę do sprawy odniósł się irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi.

Odnosząc się do żądania amerykańskiego przywódcy, Aragczi napisał: "Przez okres dwóch tygodni możliwe będzie bezpieczne przejście przez cieśninę Ormuz, przy koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu oraz z uwzględnieniem ograniczeń technicznych".

Bliski Wschód. Negocjacje USA-Iran ruszą w piątek


O szczegółach zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie poinformował we wpisie na X premier Pakistanu.

Shehbaz Sharif zaznaczył, że umowa o wstrzymaniu walk na dwa tygodnie obowiązuje też operujący z południowego Libanu, proirański Hezbollah, a także oznacza wstrzymanie przez Izrael operacji przeciwko temu ugrupowaniu terrorystycznemu.

Sharif napisał też, że na piątek 10 kwietnia zaprosił do stolicy Pakistanu Islamabadu delegacje Iranu i Stanów Zjednoczonych. Wcześniej, niezależnie od siebie o rozpoczęciu tego dnia rozmów pokojowych w pakistańskiej stolicy informowały źródła irańskie i amerykańskie.

Informację o dacie rozpoczęcia negocjacji podawały niezależnie od siebie także amerykańskie i irańskie media. Te drugie zawarły w przekazach komentarz, że "rozpoczęcie rozmów nie oznacza końca wojny".


"Wydarzenia": Wichury przeszły przez Polskę. Za nimi nadejdą przymrozkiPolsat News


To kolejny krok po zawieszeniu broni. Premier Pakistanu ogłosił datę

To kolejny krok po zawieszeniu broni. Premier Pakistanu ogłosił datę

Dagmara Pakuła

Amerykańsko-irańskie negocjacje w sprawie zakończenia wojny rozpoczną się w piątek 10 kwietnia w stolicy Pakistanu, Islamabadzie - potwierdził premier tego kraju. Shehbaz Sharif zaznaczył, że pakistańska propozycja zawieszenie broni, na którą przystały strony "obowiązuje wszystkich", również sojuszników. Według irańskich mediów zaplanowane rozmowy mogą trwać do 15 dni, a nawet zostać przedłużone.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Premier Pakistanu w beżowej marynarce, z brązowym krawatem przemawia przed mikrofonami

Premier Pakistanu zaprosił strony konfliktu na negocjacje bezpośrednieANGELA WEISS AFP



W skrócie

  • Rozmowy amerykańsko-irańskie dotyczące zakończenia wojny rozpoczną się 10 kwietnia w Islamabadzie i mogą potrwać do 15 dni lub zostać przedłużone.

  • Donald Trump zaakceptował dwutygodniowe zawieszenie broni pod warunkiem natychmiastowego otwarcia cieśniny Ormuz przez Iran, a na rozejm zgodził się także Teheran.

  • Irańskie media podkreślają, że rozpoczęcie rozmów nie oznacza końca wojny, a negocjacje obejmują m.in. tranzyt przez cieśninę Ormuz i złagodzenie sankcji.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Przed komunikatem premiera Pakistanu o dacie rozpoczęcia negocjacji informował portal Axios. Przytoczył on wypowiedź rzeczniczki Białego Domu Karoline Leavitt, która oświadczyła, że "trwają rozmowy na temat bezpośrednich negocjacji między USA a Iranem, ale nic nie jest ostateczne, dopóki nie zostanie ogłoszone przez prezydenta lub Biały Dom".

Wcześniej prezydent USA Donald Trump ogłosił, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie "obustronny".

Wojna w Iranie. Trump: Prawie wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały uzgodnione


"Otrzymaliśmy 10-punktową propozycję od Iranu i uważamy, że stanowi ona praktyczną podstawę do negocjacji. Prawie wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały uzgodnione między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a okres dwóch tygodni pozwoli na sfinalizowanie i zawarcie porozumienia" - poinformował Trump. Na dwutygodniowe zawieszenie broni zgodziły się też władze Iranu.

Zgodnie z treścią wpisu Sharifa umowa o wstrzymaniu walk na dwa tygodnie obowiązuje też operujący z południowego Libanu, proirański Hezbollah, a także oznacza wstrzymanie przez Izrael operacji przeciwko temu ugrupowaniu terrorystycznemu.

Sharif napisał też, że na piątek 10 kwietnia zaprosił do stolicy Pakistanu Islamabadu delegacje Iranu i Stanów Zjednoczonych.

Bliski Wschód. Irańskie media: Rozpoczęcie rozmów nie oznacza końca wojny


Jeszcze przed komunikatem szefa pakistańskiego rządu, niezależnie od amerykańskich mediów o planowanych bezpośrednich negocjacjach informowały także media irańskie.

Agencja Reutera zaznacza jednak, że wiadomości o przyjęciu pakistańskiej propozycji wstrzymania na dwa tygodnie działań zbrojnych opatrzone są w irańskich mediach komentarzem, że "rozpoczęcie rozmów nie oznacza końca wojny".

Według komunikatów w irańskich mediach, na które powołuje się Reuters, Teheran poinformował, że rozmowy mogą trwać do 15 dni i mogą zostać przedłużone za porozumieniem stron, a ich celem jest sfinalizowanie szczegółów propozycji, które obejmują m.in. kwestie tranzytu przez cieśninę Ormuz i złagodzenia sankcji.


"Wydarzenia": Wichury przeszły przez Polskę. Za nimi nadejdą przymrozkiPolsat News


Przełom tuż przed końcem ultimatum dla Iranu. Trump zdecydował

"Zgadzam się na zawieszenie bombardowań i ataków na Iran na okres dwóch tygodni" - przekazał Donald Trump w nocy z wtorku na środę polskiego czasu. Wcześniej Pakistan poinformował o trwających negocjacjach i zaapelował do prezydenta USA o dwutygodniowe przedłużenie ultimatum postawionego Iranowi.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


article cover

Donald Trump zgodził się na zawieszenie bombardowań i ataków na IranCELAL GUNESAFP



W skrócie

  • Donald Trump zgodził się na dwutygodniowe zawieszenie bombardowań i ataków na Iran pod warunkiem natychmiastowego otwarcia cieśniny Ormuz.

  • Wcześniej premier Pakistanu Shehbaz Sharif zaapelował o przedłużenie ultimatum wobec Iranu o dwa tygodnie i zawieszenie broni na ten sam okres.

  • Iran pozytywnie ocenił wniosek o dwutygodniowe zawieszenie broni.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

"Opierając się na rozmowach z premierem Shehbazem Sharifem oraz feldmarszałkiem Asimem Munirem z Pakistanu, w których poprosili mnie o powstrzymanie niszczycielskiej siły wysyłanej dziś wieczorem do Iranu - oraz pod warunkiem zgody Republiki Islamskiej Iranu na całkowite, natychmiastowe i bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz - zgadzam się na zawieszenie bombardowań i ataków na Iran na okres dwóch tygodni"- napisał amerykański prezydent na platformie Truth Social.

"Powodem tej decyzji jest fakt, że zrealizowaliśmy już, a nawet przekroczyliśmy wszystkie cele militarne i jesteśmy bardzo blisko definitywnego porozumienia dotyczącego długoterminowego pokoju z Iranem oraz pokoju na Bliskim Wschodzie" - stwierdził Trump.

"Otrzymaliśmy od Iranu zarys 10-punktowego planu pokojowego i uważamy, że jest to realna podstawa do negocjacji" - dodał.

Krótko po opublikowaniu tego oświadczenia portal Axios przekazał, że Izrael i Iran również zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni.

Według "New York Timesa", który powołuje się na przedstawicieli irańskich władz, zawieszenie broni zatwierdził nowy najwyższy przywódca kraju, ajatollah Modżtaba Chamenei.

Amerykańska gazeta napisała, że Iran przyjął tę propozycję nie tylko po "gorączkowych zabiegach" Pakistanu, ale też pod wpływem interwencji Chin, które miały interweniować w tej sprawie "w ostatniej chwili" i zwróciły się do Iranu m.in. o okazanie elastyczności.

Reuters cytuje komunikat Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, która przekazała, że "trzyma palec na spuście, a jeśli wróg popełni najmniejszy błąd, odpowiemy na to z pełną siłą".

Premier Pakistanu zaproponował przedłużenie ultimatum o dwa tygodnie


Wcześniej premier Pakistanu Shehbaz Sharif poinformował, że "wysiłki dyplomatyczne na rzecz pokojowego rozwiązania trwającej wojny na Bliskim Wschodzie postępują silnie i stabilnie, i mogą prowadzić do kluczowych rozwiązań w najbliższej przyszłości".

"Aby pozwolić dyplomacji działać, proszę prezydenta Trumpa o przedłużenie ultimatum o dwa tygodnie. Pakistan szczerze prosi również irańskich braci o otwarcie cieśniny Ormuz na taki sam okres, jako wyraz dobrej woli. Wzywamy również wszystkie strony wojujące do zawieszenia broni na dwa tygodnie, aby dyplomacja mogła doprowadzić do trwałego zakończenia wojny i osiągnięcia długotrwałego pokoju i stabilności w regionie" - podkreślił szef pakistańskiego rządu.

Do propozycji Pakistanu odniosły się wcześniej strony konfliktu. Jeden z wysokich rangą irańskich urzędników przekazał w rozmowie z agencją Reutera, że Iran pozytywnie ocenia wniosek o dwutygodniowe zawieszenie broni.

Biały Dom także szybko zabrał głos i oznajmił, że Donald Trump zapoznał się z apelem Pakistanu i na niego odpowie. W międzyczasie Trump dla Fox News komentował, że z Iranem prowadzą "ożywione negocjacje".

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Termin ultimatum Trumpa


W nocy z wtorku na środę upłynąć miał termin ultimatum, jakie prezydent USA Donald Trump postawił irańskim władzom. Amerykański przywódca domaga się, by Teheran natychmiast otworzył cieśninę Ormuz.

We wtorek Trump stwierdził, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z Iranem, to "dzisiaj w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci". "Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie" - stwierdził. Wcześniej republikanin zapowiadał, że USA planują m.in. zniszczenie wszystkich elektrowni w Iranie.

Iran ogłosił, że nie podda się presji Trumpa, a w razie ataku przeprowadzi uderzenia odwetowe. Jeden z wysokich rangą irańskich urzędników stwierdził w rozmowie z Reutersem, że "cały region i Arabia Saudyjska pogrążą się w całkowitej ciemności". Zapowiedział również, że może dojść do zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab łączącej Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim.


"Wydarzenia": Wichury przeszły przez Polskę. Za nimi nadejdą przymrozkiPolsat News


"Amerykanie ujawnili słabość". Łukaszenka o wojnie w Iranie

"Amerykanie ujawnili słabość". Łukaszenka o wojnie w Iranie

Mateusz Balcerek

- Nie ma kraju, który mógłby pokonać Iran. To kraj bardzo skomplikowany geograficznie, z bardzo zdecydowaną postawą ludności, gotowej umrzeć za swoją ziemię - powiedział białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka. Polityk stwierdził też, że "Amerykanie ujawnili swoją słabość" w tym konflikcie.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Alaksandr Łukaszenka

Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka zabrał głos ws. wojny w IranieEVGENIA NOVOZHENINAAFP



W skrócie

  • Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że Amerykanie ujawnili swoją słabość w konflikcie z Iranem i nie byliby w stanie pokonać Chin.

  • Łukaszenka podkreślił, że Iran jest krajem trudnym do pokonania ze względu na skomplikowaną geografię i zdeterminowaną ludność.

  • Trwają rozmowy dotyczące ewentualnej wizyty Łukaszenki w USA oraz zmian w sankcjach nałożonych na Białoruś.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka spotkał się w poniedziałek z sekretarzem generalnym Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym Taalatbekiem Masadykowem.

W otwartej dla mediów części rozmowy dyktator w gorzkich słowach wypowiedział się o kondycji Stanów Zjednoczonych w kontekście trwającej wojny z Iranem.

- Widzicie, jak rozwija się świat. Nie wiadomo, w jakim kierunku będzie się rozwijał, jak ukształtują się stosunki międzynarodowe. Stanowisko Stanów Zjednoczonych i ogólnie Zachodu zostało już całkowicie obnażone. Dzięki Bogu, że Trump ujawnił tę sytuację, i my teraz rozumiemy, gdzie są "prawa człowieka", gdzie "demokracja", gdzie jeszcze jakieś inne kwestie. Musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski z tego, co się wydarzyło. Zwłaszcza w odniesieniu do Iranu - podkreślił.

Łukaszenka: Nie ma kraju, który byłby w stanie pokonać Iran


Białoruski polityk w ostrych słowach odniósł się do sytuacji Amerykanów w Iranie. Stwierdził, że siłom USA nie uda się pobić tego państwa na polu bitwy.

- To potężny kraj o wielkich tradycjach. Największym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych jest dziś to, że Amerykanie ujawnili swoją słabość. Jak zawsze twierdzili, ich głównym wrogiem były Chiny. Jednak dziś Amerykanie zrozumieli, że nigdy nie poradzą sobie z Chińczykami. Nigdy. Świadczy o tym sytuacja w Iranie - tłumaczył.

- Nie ma kraju, który mógłby pokonać Iran. To kraj bardzo skomplikowany geograficznie, z bardzo zdecydowaną postawą ludności, gotowej umrzeć za swoją ziemię. Persja, co tu mówić. Doskonale znamy historię tego kraju. Dlatego trzeba to zakończyć - wyjaśnił dyktator. Zwrócił się też bezpośrednio do Izraela.

- Izraelczycy powinni też pomyśleć o tym, żeby nie podwijać rękawów i nie pokazywać swojej zuchwałości - powiedział.

Media: Łukaszenka może udać się do USA


Warto zaznaczyć, że wypowiedź dyktatora padła w momencie, gdy omawiane są szczegóły jego ewentualnej wizyty w USA. Władze w Mińsku od kilku miesięcy szukają nici porozumienia z administracją prezydenta Donalda Trumpa.

Pod koniec marca Trump powiedział, że "nie może się doczekać" spotkania z Alaksandrem Łukaszenką podczas kolejnego posiedzenia Rady Pokoju, które ma odbyć się na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Prezydent USA za pośrednictwem Truth Social przekazał przywódcy Białorusi podziękowania za zwolnienie 250 więźniów politycznych.

Wcześniej Biały Dom zdecydował o poluzowaniu sankcji, nałożonych na Mińsk, co ma drugie dno - na decyzji skorzystali amerykańscy farmerzy. Zniesiono bowiem embargo m.in. na nawozy rolnicze, które są jednym z głównych towarów eksportowych Białorusi.

Źródło: BiełTa


"Wydarzenia": Wichury przeszły przez Polskę. Za nimi nadejdą przymrozkiPolsat News


Fala ostrzeżeń przed końcem ultimatum Trumpa. Szykują się na najgorsze

Fala ostrzeżeń przed końcem ultimatum Trumpa. Szykują się na najgorsze

Krzysztof  Ryncarz

Kuwejt wezwał wszystkich obywateli do pozostania w domach w nocy z wtorku na środę. Ostrzeżenia skierowane do mieszkańców państw regionu Zatoki Perskiej wydały również irańskie media. Tymczasem Pakistan apeluje do prezydenta USA o dwutygodniowe przedłużenie ultimatum i wstrzymanie się z atakami. Biały Dom poinformował, że odpowiedź na propozycję Pakistanu "niedługo nadejdzie". Jest też reakcja Teheranu.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Donald Trump na tle kłębów dymu unoszących się znad lotniska w Kuwejcie

W nocy może dojść do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie- / POOL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / GETTY IMAGESAFP



W skrócie

  • Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kuwejtu wezwało obywateli do pozostania w domach ze względu na aktualną sytuację w kraju i regionie.

  • Premier Pakistanu poinformował o trwających negocjacjach między USA a Iranem i zaapelował o przedłużenie ultimatum Donalda Trumpa o dwa tygodnie.

  • W nocy z wtorku na środę upływa termin ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Iranu dotyczący otwarcia cieśniny Ormuz, a Iran zapowiedział możliwe uderzenia odwetowe w razie ataku.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

"Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wzywa obywateli i rezydentów do pozostania w domach i unikania wychodzenia na zewnątrz, z wyjątkiem sytuacji absolutnej konieczności, od północy we wtorek 7 kwietnia do godz. 6 w środę 8 kwietnia" - napisało w komunikacie kuwejckie MSW. Do 6 rano zamknięte będą również wszystkie sklepy w kraju. 

"Jest to środek ostrożności podejmowany w trosce o bezpieczeństwo wszystkich, wzmocnienia poziomu ochrony oraz umożliwienia służbom bezpieczeństwa wykonywania ich zadań z wysoką skutecznością" - dodano i zaapelowano do obywateli o stosowanie się do wszystkich zaleceń służb.

MSW Kuwejtu przekazało, że powodem ostrzeżenia jest "obecna sytuacja panująca w kraju i regionie".

Z kolei Bahrajn poinformował, że od wczesnych godzin w środę wstrzymana zostanie praca w porcie Chalifa Bin Salmana - głównym porcie kraju. "Ciągle przystosowujemy nasze działania do okoliczności i w ostatnich tygodniach również wstrzymywaliśmy pracę, gdy była taka potrzeba" - poinformowała zarządzająca portem firma APM Terminals Bahrain.

We wtorek wieczorem irańskie media wydały również ostrzeżenie skierowane do mieszkańców Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by w nocy powstrzymali się od korzystania z niektórych dróg i mostów, bowiem mogą one stać się celem potencjalnych ataków odwetowych Iranu.

Premier Pakistanu: Trwają rozmowy między USA a Iranem


Tymczasem premier Pakistanu Shehbaz Sharif poinformował we wtorek wieczorem, że "wysiłki dyplomatyczne na rzecz pokojowego rozwiązania trwającej wojny na Bliskim Wschodzie postępują silnie i stabilnie i mogą prowadzić do kluczowych rozwiązań w najbliższej przyszłości".

"Aby pozwolić dyplomacji działać, proszę prezydenta Trumpa o przedłużenie ultimatum o dwa tygodnie. Pakistan szczerze prosi również irańskich braci o otwarcie cieśniny Ormuz na taki sam okres, jako wyraz dobrej woli. Wzywamy również wszystkie strony wojujące do zawieszenia broni na dwa tygodnie, aby dyplomacja mogła doprowadzić do trwałego zakończenia wojny i osiągnięcia długotrwałego pokoju i stabilności w regionie" - podkreślił pakistański premier.

Do propozycji Pakistanu odniosły się już obie strony konfliktu. Jeden z wysokich rangą irańskich urzędników przekazał w rozmowie z agencją Reutera, że Iran pozytywnie ocenia wniosek o dwutygodniowe zawieszenie broni.

Z kolei rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała, że prezydent Donald Trump "otrzymał propozycję i niedługo na nią odpowie". 

Trump dla Fox News komentował też, że "trwają gorące negocjacje".

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Donald Trump grozi Iranowi


W nocy z wtorku na środę upływa termin ultimatum, jakie prezydent USA Donald Trump postawił irańskim władzom. Amerykański przywódca domaga się, by Teheran natychmiast otworzył cieśninę Ormuz.

We wtorek Trump stwierdził, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z Iranem, to "dzisiaj w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci". "Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie" - stwierdził. Wcześniej republikanin zapowiadał, że USA planują m.in. zniszczenie wszystkich elektrowni w Iranie.

Iran ogłosił, że nie podda się presji Trumpa, a w razie ataku przeprowadzi uderzenia odwetowe. Jeden z wysokich rangą irańskich urzędników stwierdził w rozmowie z Reutersem, że "cały region i Arabia Saudyjska pogrążą się w całkowitej ciemności". Zapowiedział również, że może dojść do zamknięcia również cieśniny Bab al-Mandab łączącej Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim.

Źródło: Reuters


"Wydarzenia": Odnaleziono ukryty w 1939 roku sztandar. Przetrwał w bańce po mlekuPolsat News


Konwój z wysłannikiem papieża ostrzelany. "Wymiana ognia trwała dwie godziny"

Krzysztof  Ryncarz

Konwój humanitarny, zorganizowany przez wysłannika papieża do Libanu, został we wtorek ostrzelany, gdy próbował dotrzeć do chrześcijańskich wiosek przy granicy z Izraelem. Na pokładzie jednego z samochodów był nuncjusz apostolski abp. Paolo Borgia. Konwój zawrócono, a pomoc ostatecznie nie dotarła do potrzebujących.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Biały opancerzony pojazd ONZ z napisem „UN” i żołnierzami w niebieskich hełmach na tle skalistego terenu.

Samochód należący do sił pokojowych ONZ w Libanie (zdj. ilustracyjne)SILVIA CASADEI / MIDDLE EAST IMAGES / MIDDLE EAST IMAGESAFP



W skrócie

  • Konwój humanitarny z nuncjuszem apostolskim Paolo Borgią został ostrzelany przy próbie dojazdu do chrześcijańskiej wioski Debl na granicy Libanu z Izraelem.

  • W wyniku ostrzału pojazdy zostały uszkodzone, ale nikt nie ucierpiał, a pomoc humanitarna nie dotarła na miejsce.

  • Izraelska armia przyznała się do zniszczenia we wtorek synagogi w Teheranie podczas ataku, informując, że celem był wysoki rangą irański dowódca.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Jak informuje agencja AFP, konwój humanitarny, na pokładzie którego znajdował się nuncjusz apostolski abp. Paolo Borgia był eskortowany przez francuskich żołnierzy należących do sił pokojowych ONZ stacjonujących w Libanie. Konwój starał się dotrzeć do chrześcijańskiej wioski Debl przy granicy z Izraelem.

Pomoc humanitarna nie dotarła jednak na miejsce, bowiem konwój został ostrzelany. Uszkodzone zostały pojazdy, jednak nikt nikt nie ucierpiał.

Według libańskich mediów wymiana ognia trwała ponad dwie godziny. W tym czasie konwój czekał w pobliżu granicznego miasteczka Bint Jebeil. Gdy jednak okazało się, że dojazd do chrześcijańskiej wioski będzie niemożliwy, konwój z pomocą zawrócił.

To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, kiedy nuncjusz apostolski Paolo Borgia organizuje pomoc humanitarną dla chrześcijan zamieszkujących pogranicze Libanu i Izraela. Tamtejsi mieszkańcy zmagają się z niedoborami produktów pierwszej potrzeby w związku z trwającym konfliktem między Izraelem i Hezbollahem.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Izrael ostrzelał synagogę w Teheranie


Również we wtorek Izrael przyznał się do zniszczenia w nocnym ostrzale synagogi Rafi-Nia w Teheranie. Według armii celem ataku nie była świątynia, lecz wysoki rangą irański dowódca.

"Armia żałuje przypadkowego zniszczenia synagogi i zaznacza, że atak był wymierzony w wysoki rangą cel wojskowy sił zbrojnych reżimu irańskiego, a nie w jakiekolwiek miejsce kultu religijnego" - przekazała w komunikacie armia.

Izrael wraz z USA prowadzi obecnie działania zbrojne zarówno przeciwko Iranowi, jak i przeciwko wspierającej Teheran libańskiej organizacji terrorystycznej Hezbollah.

We wtorek popołudniu izraelska armia wydała ostrzeżenie dla statków u wybrzeży Libanu znajdujących się między miastami Tyr a An-Nakura. Według wojska wszystkie statki znajdujące się na tym obszarze powinny natychmiast popłynąć na wody na północ od Tyru.

Źródło: AFP


"Wydarzenia": Wichury przeszły przez Polskę. Za nimi nadejdą przymrozkiPolsat News


Co dzieje się w Białym Domu? Próbują opanować zapędy Trumpa

Ostatnie godziny, co dzieje się w Białym Domu? Poruszenie, Trump "żądny krwi"

Mateusz Balcerek

Donald Trump jest najbardziej "żądnym krwi" amerykańskim politykiem ws. operacji militarnej przeciwko Iranowi - donosi agencja Axios. Zdaniem dziennikarzy doradcy prezydenta USA próbują uspokajać jego zapędy, ale bliskowschodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych namawiają republikanina do zaostrzania ataków na reżim w Teheranie. Termin ultimatum USA dla Iranu mija za kilka godzin.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Prezydent USA Donald Trump przemawia do mediów

Prezydent USA Donald TrumpANDREW LEYDENAFP



W skrócie

  • Donald Trump według agencji Axios jest najbardziej "żądnym krwi" amerykańskim politykiem ws. operacji militarnej przeciwko Iranowi.

  • Rozmowy z Iranem pośredniczone przez Pakistan, Egipt i Turcję zdaniem agencji wciąż trwają. Ultimatum Trumpa kończy się o godz. 2 w nocy czasu polskiego.

  • Bliskowschodni sojusznicy USA, w tym Izrael, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, są przeciwni zawieszeniu broni bez spełnienia określonych warunków przez Iran.

  • Trump w rozmowie z Fox News zapowiedział, że jeśli negocjacje nie przyniosą efektu do wyznaczonego czasu, nastąpi atak na irańskie elektrownie i mosty.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

- Prezydent jest najbardziej żądny krwi, jak wściekły pies - powiedział jeden z urzędników, cytowanych przez portal Axios.

Takie informacje przeczą teoriom, że Trumpa do radykalnych działań w Iranie zachęcają jego bliscy doradcy: szef Pentagonu Pete Hegseth oraz sekretarz stanu Marco Rubio.

- Ci goście brzmią jak gołąbki w porównaniu z prezydentem - dodało źródło agencji.

Wojna USA - Iran. Kończy się ultimatum Donalda Trumpa


Dziennikarze Axios twierdzą, że rozmowy z Iranem - w których pośredniczy Pakistan, Egipt i Turcja - wciąż trwają.

Przeczy to komunikatom podawanym przez "The Wall Street Journal". Dziennik podał we wtorek, że "Iran zerwał bezpośrednią dyplomację z USA".

Według jednego z informatorów Axios Trump może zrezygnować z realizacji apokaliptycznych gróźb zaatakowania irańskiej infrastruktury cywilnej, jeśli zobaczy, że porozumienie jest blisko.

Inny rozmówca, urzędnik z Pentagonu, powiedział, że wątpi, by Trump zdecydował się na ponowne odroczenie ultimatum. Obecnie kończy się ono o godz. 2 w nocy czasu polskiego.

Zastępczyni rzeczniczki Białego Domu Anna Kelly zaznaczyła, że tylko prezydent wie, co zrobi, a "wieczorem cały świat dowie się, czy mosty i elektrownie zostaną unicestwione".

Trump we wtorek ponowił swoją groźbę, tym razem twierdząc, że "zginie cała cywilizacja", jeśli nie dojdzie do porozumienia.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Sojusznicy USA nie chcą wstrzymania ognia


Według Axiosa zespół negocjacyjny prezydenta, złożony z wiceprezydenta J.D. Vance'a, specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa i zięcia prezydenta Jareda Kushnera, uważa, że Trump powinien "spróbować dojść do porozumienia, jeśli to możliwe".

Kolejną kwestią poruszoną w artykule amerykańskiej agencji jest nastawienie bliskowschodnich sojuszników USA.

Premier Izraela Binjamin Netanjahu oraz przywódcy Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, nawołują, by nie zgadzał się na zawieszenie broni, jeśli Iran nie otworzy cieśniny Ormuz i nie pozbędzie się całości wysoko wzbogaconego uranu.

Trump zadzwonił do dziennikarza Fox News. "Nastąpi atak, jakiego jeszcze nie widzieli"


Dziennikarz Fox News Bret Baier poinformował widzów we wtorek, że Donald Trump wcześniej osobiście do niego zadzwonił.

Pytany o to, jak ocenia prawdopodobieństwo negocjacji z Iranem, Trump miał odpowiedzieć, że nie będzie zawierać zakładów, lecz dodał, że wciąż obstaje przy swojej groźbie zniszczenia irańskich elektrowni i mostów o godz. 20 czasu waszyngtońskiego (godz. 2 w nocy w Polsce).

- Powiedział, że (...) jeśli dojdziemy do tego punktu, nastąpi atak, jakiego jeszcze nie widzieli. Na razie trzyma się tego - przekazał Baier.

- Powiedział, że jeśli negocjacje posuną się naprzód dzisiaj i pojawi się coś konkretnego, to mogłoby się zmienić, ale w tej chwili nie chciał tego przesądzać. Powiedział, że posuwamy się naprzód z naszymi planami (ataku - red.) - dodał dziennikarz.

Ocenił on, że Trump zamierza zrealizować swoją groźbę.

Inny prezenter stacji - Bill Hemmer, powiedział, że urzędnik Białego Domu poinformował go, że rozmowy z Iranem "absolutnie" nadal trwają i przynoszą postępy.

Spekulował też, że ponieważ wiceprezydent J.D. Vance jest w Budapeszcie, mógłby szybko udać się na Bliski Wschód w razie potrzeby, by wziąć udział w bezpośrednich negocjacjach.

Źródło: Axios, Fox News


"Wydarzenia": Nielegalne składowisko chemikaliów pod Bełchatowem będzie likwidowanePolsat News


Burzą mosty i tory, wysadzają sprzęt. Powietrzna ofensywa Izraela w Iranie

Burzą mosty i tory, wysadzają sprzęt. Trwa powietrzna ofensywa Izraela w Iranie

Marcin Boniecki

Izrael nieustannie atakuje irańską infrastrukturę wojskową i cywilną. Premier Binjamin Netanjahu poinformował o zniszczeniu samolotów, śmigłowców oraz ważnych połączeń kolejowych i drogowych na obszarze wroga. Kończy się czas ultimatum wystosowanego pod adresem Teheranu przez Donalda Trumpa. Jeśli Iran nie zgodzi się na odblokowanie cieśniny Ormuz, ma dojść do potężnego uderzenia.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Mapa Iranu z zaznaczonymi miejscami izraelskich ataków i fragmentami zdjęć satelitarnych wybranych celów

Wojna na Bliskim Wschodzie. Izrael i USA zaostrzają ataki na irańską infrastrukturęJALAA MAREY/Siły Obronne Izraela/XAFP



W skrócie

  • Premier Izraela Binjamin Netanjahu poinformował o zniszczeniu irańskich samolotów transportowych i "dziesiątek śmigłowców" przez izraelską armię.

  • Siły Zbrojne Izraela ogłosiły ataki na irańskie linie kolejowe i mosty używane przez Gwardię Rewolucyjną Iranu, ostrzegając mieszkańców przed przebywaniem w pobliżu tych obiektów.

  • Media przekazały o amerykańskim ataku na wyspę Chark oraz o równoczesnych atakach na infrastrukturę cywilną w miastach Karadż, Zandżan i Szahrijar, gdzie zginęło co najmniej dziewięć osób.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

- Z coraz większą intensywnością miażdżymy irański terrorystyczny reżim - przekazał premier Binjamin Netanjahu. Jak dodał, izraelska armia zniszczyła w poniedziałek samoloty transportowe i "dziesiątki śmigłowców".

Netanjahu podkreślił, że Izrael nie atakuje narodu irańskiego, lecz ma na celu "osłabienie i zniszczenie reżimu terroru, który uciskał ich przez 47 lat".

Z kolei we wtorek uderzono w irańskie linie kolejowe i mosty używane przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.

Siły Obronne Izraela opublikowały w serwisie X komunikat, z którego wynika, że uszkodzeniu uległo osiem mostów na terytorium Iranu. Chodzi o obiekty w Teheranie, Karadżu, Tebrizie, Kaszanie i Kom.

Ataki na infrastrukturę Iranu. Trwa nieustanny ostrzał


Wcześniej Siły Obronne Izraela wydały ostrzeżenie, w którym ostrzegły mieszkańców Iranu przed poruszaniem się po kraju pociągami. Jak stwierdzono, obecność "w pociągach i w pobliżu linii kolejowych stanowi zagrożenie dla życia".

We wtorek media podały, że zaatakowana została również wyspa Chark, ale uderzenie przeprowadzili Amerykanie. O słyszanych eksplozjach jako pierwsza informowała irańska agencja Mehr.

Ultimatum dla Iranu kończy się. Trump ostrzega, "zginie cała cywilizacja"


Równolegle trwają ataki sił koalicji izraelsko-amerykańskiej na irańską infrastrukturę kolejową i drogową. Poważne uszkodzenia odnotowano m.in. w miastach Karadż i Zandża. Z kolei w Szahrijar pocisk trafił w dom mieszkalny i zabił co najmniej dziewięć osób.

Agencja Borna podała również, że nad Teheranem aktywowana została obrona powietrzna, gdyż zaobserwowano latające na niskiej odległości samoloty.

"Tej nocy zginie cała cywilizacja i nigdy nie zostanie przywrócona. Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak się stanie" - przekazał za pośrednictwem Truth Social Donald Trump.

W nocy z wtorku na środę o godz. 2 czasu polskiego upływa ultimatum przedstawione władzom Iranu przez Donalda Trumpa. Prezydent USA zagroził, że zniszczy infrastrukturę energetyczną Iranu, jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz.

Źródło: Times of Israel, Mehr, Borna


"Wydarzenia": Nielegalne składowisko chemikaliów pod Bełchatowem będzie likwidowanePolsat News


Czy Iran da się zlikwidować w jedną noc? Ekspert wojskowy wylicza

Czy Iran da się zlikwidować w jedną noc? Ekspert wojskowy wylicza

Maciej Olanicki

Zdolność USA do zniszczenia całego Iranu w ciągu jednej nocy jest w najlepszym razie wątpliwa - ocenił dla CNN dr Peter Layton z Griffith Asia Institute. Naukowiec oszacował zdolności uderzeniowe amerykańskiego lotnictwa, zestawił je z liczbą i specyfiką celów w Iranie, i negatywnie zweryfikował zapowiedzi Donalda Trumpa. O 2.00 czasu polskiego upływa termin wysuniętego przez prezydenta USA ultimatum.


Zniszczenia wojenne

W ciągu jednej nocy USA nie będą w stanie zniszczyć całego sektora energetycznego Iranu - twierdzi dr Peter LaytonFATEMEH BAHRAMIAFP



W skrócie

  • Dr Peter Layton z Griffith Asia Institute ocenił, że USA mogą zrzucić na Iran 332 bomby w ciągu jednej nocy, lecz nie zniszczą w ten sposób irańskiego sektora energetycznego.

  • Według dr. Laytona bombardowanie elektrowni i mostów wymaga starannego planowania, a same naloty nie są w stanie zburzyć dużych obiektów ani infrastruktury energetycznej Iranu.

  • Termin ultimatum postawionego przez Donalda Trumpa upłynie o godz. 02.00 czasu polskiego. Następnie USA mają rozpocząć uderzenia na irański sektor energetyczny.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Donald Trump w ciągu ostatnich dni wielokrotnie zapowiadał zniszczenie irańskiej energetyki czy cofnięcie Iranu do epoki kamienia łupanego. Na prośbę CNN dr Peter Layton z Griffith Asia Institute wyliczył, czego w praktyce może dokonać amerykańskie lotnictwo w ciągu jednej nocy.

"Zdolność USA do 'zniszczenia' całego Iranu w ciągu jednej nocy jest w najlepszym razie wątpliwa" - podała stacja.

Czy Amerykanie mogą zniszczyć Iran w jedną noc? Ekspert przedstawił obliczenia


Według szacunków dr. Laytona w ciągu jednej nocy Amerykanie zdołaliby przeprowadzić dwukrotnie uderzenia z użyciem sześciu bombowców strategicznych B-2. W jednej rundzie jeden B-2 mógłby przenosić 96 sztuk amunicji ataku bezpośredniego, do 900 kg każda. Łącznie tylko z użyciem B-2 USA zdołałyby zrzucić na Iran 192 bomb.

Do tego należy doliczyć myśliwce F-15E, których według dr. Laytona lata nad Iranem 40 - zarówno amerykańskich, jak i izraelskich. Te w ciągu jednej nocy mogłyby według analityka zrzucić na Iran 240 bomb.

W rezultacie bombowce i myśliwce w nocy z wtorku na środę mogą zrzucić łącznie 332 bomby. Według Laytona nawet przy założeniu, że jedna bomba równałaby się jednemu zniszczonemu celowi, co jest nierealne, w ciągu jednej nocy USA nie uda się zniszczyć irańskiego sektora energetycznego.

Ani elektrownie, ani mosty. Naukowiec przekreśla ambicje Donalda Trumpa


Badacz zwraca uwagę, że zwłaszcza duże elektrownie, a to ich bombardowanie w pierwszej kolejności zapowiedział Donald Trump, wymagałyby zrzucenia wielu bomb, by wyrządzić trwałe szkody.

"Elektrownie to zazwyczaj ogromne cele, więc wymagają bardzo starannego planowania, aby jedno uderzenie spowodowało znaczne szkody. Są one również 'utwardzone', w ich podstawowej konstrukcji znajduje się dużo zbrojonego betonu" - przekazał stacji dr Layton.

Według australijskiego eksperta Biały Dom powinien także porzucić nadzieję, że uda się zniszczyć irańskie mosty.

"Zadałyby pewne zniszczenia każdemu celowi, ale mało prawdopodobne jest, aby zburzyły średnie lub duże mosty" - przekazał Layton, zaznaczając, że jest daleki od lekceważenia zniszczeń, jakie może zadać amerykańska operacja.

Według analityka USA mogłyby wyrządzić znaczne szkody w irańskiej energetyce, jeśli udałoby się zniszczyć działające w elektrowniach generatory elektryczne, np. stosowane w irańskich elektrowniach gazowych turbiny.

"Nigdy nie jest tak, że na ziemi wala się jakiś zapasowy generator" - stwierdził dr Peter Layton.

Źródło: CNN


"Wydarzenia": Nielegalne składowisko chemikaliów pod Bełchatowem będzie likwidowanePolsat News


Bruksela reaguje na groźby Trumpa. "Niedopuszczalne, potępiamy"

Bruksela reaguje na groźby Trumpa. "Niedopuszczalne, potępiamy"

Krzysztof  Ryncarz

Unia Europejska potępia grożenie atakami na kluczową infrastrukturę cywilną - stwierdziła rzeczniczka prasowa Komisji Europejskiej Anitta Hipper, komentując ostatnie zapowiedzi Donalda Trumpa. Wcześniej w podobnym tonie wypowiedział się szef Rady Europejskiej Antonio Costa. Republikanin przekazał, że armia amerykańska wysadzi każdy most i elektrownię w Iranie, jeśli kraj ten nie otworzy cieśniny Ormuz.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas za mównicą

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja KallasBeata Zawrzel/NurPhotoGetty Images



W skrócie

  • Unia Europejska potępia grożenie atakami na infrastrukturę cywilną oraz wzywa do powściągliwości i ochrony ludności cywilnej.

  • Komisja Europejska informuje, że unijna dyplomacja współpracuje z partnerami regionalnymi, by zapobiec eskalacji konfliktu dotyczącego cieśniny Ormuz.

  • Prezydent USA Donald Trump zagroził zniszczeniem wszystkich mostów i elektrowni w Iranie, jeśli kraj ten nie spełni ultimatum dotyczącego otwarcia cieśniny Ormuz.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Anitta Hipper podkreśliła, że UE zawsze opowiadała się za dyplomatycznym rozwiązaniem konfliktu. Podkreśliła, że ataki na infrastrukturę cywilną, w tym energetyczną, uderzą w miliony ludzi na Bliskim Wschodzie i poza nim, a także mogą prowadzić do niebezpiecznej eskalacji.

- Oczekujemy od wszystkich stron konfliktu maksymalnej powściągliwości, ochrony ludności cywilnej i infrastruktury cywilnej oraz pełnego poszanowania prawa międzynarodowego i międzynarodowego prawa humanitarnego - powiedziała.

W poniedziałek na groźby prezydenta USA zareagował przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który we wpisie na X podkreślił, że "wszelkie ataki na infrastrukturę cywilną, a zwłaszcza obiekty energetyczne, są niezgodne z prawem i niedopuszczalne". Dodał, że dotyczy to zarówno sytuacji na Bliskim Wschodzie, jaki i wojny Rosji przeciw Ukrainie.

Zapytana, co UE może zrobić na rzecz otwarcia Ormuzu, rzeczniczka powiedziała, że szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas "współpracuje z partnerami w regionie", na "wszystkich szczeblach dyplomatycznych", by zapobiec dalszej eskalacji konfliktu. - Wkrótce poinformujemy o harmonogramie jej misji w tym regionie - zapewniła Hipper.

Ultimatum Donalda Trumpa. Prezydent USA grozi Iranowi


Donald Trump zagroził zbombardowaniem wszystkich elektrowni i mostów w Iranie, jeśli władze tego kraju nie spełnią ultimatum do wtorku do godz. 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy w środę w Polsce) i nie zawrą porozumienia, gwarantującego otwarcie cieśniny Ormuz, przez którą w czasie pokoju przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy.

We wtorek amerykański prezydent zapowiedział, że jeśli w najbliższych godzinach nie dojdzie do porozumienia z Iranem, to "w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już się nie odrodzi". "Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie" - zaznaczył we wpisie na platformie Truth Social.

Władze w Teheranie odmawiają spełnienia amerykańskich żądań i zapowiadają odwet za potencjalne ataki amerykańskie. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował we wtorek, że "jeśli amerykańska armia terrorystyczna przekroczy czerwone linie, nasza odpowiedź rozszerzy się poza region".


"Wydarzenia": Miś Uszatek w łódzkiej cukierni i inne słodkie symbole miastPolsat News


Otrzymane przedwczoraj

Dwa tankowce zaatakowane na wodach Iraku. Wybuchł pożar, załoga ewakuowana

Dwa tankowce zaatakowane na wodach Iraku. Wybuchł pożar, załoga ewakuowana

Dwa zagraniczne tankowce zostały zaatakowane na wodach terytorialnych Iraku - poinformował agencję Reutera dyrektor irackiej Generalnej Kompanii Portów Farhan al-Fartousi. Według wstępnych ustaleń uderzyły w nie irańskie łodzie załadowane materiałami wybuchowymi. Irak ewakuował 38 członków załogi z obu statków, co najmniej jedna osoba zginęła.


Dwa tankowce trafione w pobliżu Iraku. Ewakuowano kilkadziesiąt osób

Dwa tankowce trafione w pobliżu Iraku. Ewakuowano 25 osóbGoogle Maps; X.com/Mossad Commentarymateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Dwa zagraniczne tankowce zostały zaatakowane na wodach terytorialnych Iraku, co spowodowało pożar i śmierć co najmniej jednej osoby.

  • Irackie służby ewakuowały 38 członków załogi, a porty naftowe wstrzymały działalność po ataku.

  • Wcześniej w środę premier Iraku podczas rozmowy z prezydentem Iranu stwierdził, że ataki na Irak są niedopuszczalne i podważają wysiłki na rzecz stabilności.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Dwa zagraniczne tankowce transportowały olej opałowy. Atak, o którym poinformowały irackie władze, pozostaje nieokreślony, jednak wstępne śledztwo wykazało, że w jednostki miały uderzyć irańskie łodzie z materiałami wybuchowymi.

Rzecznik rządu Iraku przekazał krajowej agencji INA, że "dwa tankowce zostały wybrane do sabotażu".

Irak. Dwa tankowce trafione, wybuchł pożar


Służby Iraku ewakuowały na początku 25 członków załogi z obu okrętów. Według telewizji Al-Ikhbariya liczba osób, którym udzielono pomocy, wzrosła do 38.

Na tankowcach doszło do wybuchu pożaru, w wyniku czego zginęła co najmniej jedna osoba. Wszczęto poszukiwania potencjalnie zaginionych marynarzy.

Nagranie tego incydentu udostępnił w mediach społecznościowych m.in. Mossad Commentary. Widać na nim tankowiec, który w krótkim czasie pokrywa się płomieniami. Służby portowe podjęły akcję ratunkową.

Iracki urzędnik - cytowany przez agencję Reutera - poinformował, że porty naftowe "całkowicie wstrzymały działalność" po ataku na tankowiec, natomiast porty komercyjne pozostają otwarte.

Relacja Iraku z Iranem. "Ataki na nasze państwo są niedopuszalne"


Podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem premier Iraku Mohammed Szia al-Sudani oświadczył, że ataki na Irak są niedopuszczalne i podważają wysiłki Bagdadu na rzecz powstrzymania konfliktu i wznowienia negocjacji - poinformowało w środę biuro premiera.

Al-Sudani wyraził również sprzeciw Iraku wobec - jak to określono - niesprawiedliwej wojny przeciwko Iranowi oraz podkreślił zaangażowanie rządu w utrzymanie bezpieczeństwa i stabilności w regionie.

Irak jest krajem w większości szyickim, co sprawia, że utrzymuje bliskie relacje religijne i polityczne z szyickim Iranem.


"Polityczny WF": Ostateczny argument za kandydaturą CzarnkaINTERIA.PL


Trump ogłasza zwycięstwo z Iranem. "Nie ma już prawie nic do atakowania"

Patryk Idziak

- Nigdy nie chwalisz się za wcześnie, że wygrałeś. Jednak wygraliśmy - powiedział Donald Trump, komentując wojnę na Bliskim Wschodzie. Prezydent USA stwierdził, że konflikt z Iranem zakończy się wkrótce, bo "praktycznie nie ma już nic, co można atakować". - Małe to i tamto... - żartował w rozmowie z dziennikarzami.


Donald Trump o konflikcie na Bliskim Wschodzie i operacjach USA przeciwko Iranowi

Donald Trump o konflikcie na Bliskim Wschodzie i operacjach USA przeciwko IranowiJIM WATSON; ATTA KENARE; EYAD BABAAFP



W skrócie

  • Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone "wygrały" wojnę z Iranem, ale nadal ją kontynuują, aby "dokończyć sprawę".

  • Trump powiedział, że konflikt na Bliskim Wschodzie zakończy się "wkrótce", bo "praktycznie nie ma już nic, co można atakować".

  • Izraelski minister obrony Israel Kac powiedział, że wojna z Iranem trwa "bez żadnego limitu czasowego", a według Axiosa urzędnicy USA i Izraela przygotowują się na co najmniej dwa tygodnie ataków.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Prezydent USA Donald Trump ocenił, że Stany Zjednoczone "wygrały" wojnę z Iranem, ale będą ją nadal kontynuować, żeby dokończyć sprawę. - W pierwszej godzinie to się skończyło - mówił, cytowany przez agencję Reutera.

Donald Trump o końcu konfliktu z Iranem: Wkrótce


W krótkim wywiadzie dla portalu Axios amerykański przywódca zapewnił z kolei, że wojna na Bliskim Wschodzie skończy się "wkrótce", ponieważ "praktycznie nie ma już nic, co można atakować".

- Małe to i tamto... Za każdym razem, gdy chcę, żeby (coś) się skończyło, to się skończy - powiedział Trump.

- Wojna idzie świetnie. Jesteśmy daleko przed harmonogramem. Wyrządziliśmy więcej szkód, niż się spodziewaliśmy, nawet w pierwotnym sześciotygodniowym okresie - dodawał prezydent USA. - (Irańczycy - red.) chcieli całą resztę Bliskiego Wschodu. Płacą za 47 lat śmierci i zniszczeń, które sami spowodowali. To jest zemsta. Nie wyjdą z tego tak łatwo - podkreślił.

"Bez limitu". Odmienne od amerykańskiego zdanie Izraela


Choć prezydent twierdzi, że operacje w dużej mierze zostały wypełnione, amerykańscy i izraelscy urzędnicy - jak podaje Axios - nie otrzymali jeszcze wewnętrznej dyrektywy wskazującej potencjalną datę przerwania działań na Bliskim Wschodzie.

Izraelski minister obrony Israel Kac powiedział w środę, że wojna z Iranem trwa "bez żadnego limitu czasowego, tak długo, jak będzie to konieczne, aż osiągniemy wszystkie cele i zdecydowanie wygramy kampanię".

Według Axiosa zarówno urzędnicy USA, jak i Izraela przygotowują się na co najmniej dwa tygodnie ataków na Iran.

Dowódca Centralnego Dowództwa USA Brad Cooper tłumaczył, że misją amerykańskiego wojska jest pozbawienie Iranu zdolności do zbrojeń i blokowania żeglugi w cieśninie Ormuz. - Siła bojowa USA rośnie, a siła bojowa Iranu maleje - przekonywał na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu.

Źródła: Reuters, Axios


"Polityczny WF": Ostateczny argument za kandydaturą CzarnkaINTERIA.PL


FBI miało ostrzegać przed planami Iranu na terenie USA. "Nie obawiam się"

FBI miało ostrzegać przed planami Iranu na terenie USA. "Nie obawiam się"

Marcin Czekaj

Donald Trump powiedział w środę, że nie martwi się atakami Iranu na terytorium USA - poinformował Reuters. Amerykańska telewizja ABC dotarła jednak do ostrzeżenia FBI, które wysłane zostało do departamentów policji w Kalifornii. Wynika z niego, że Teheran może odpowiedzieć na ataki USA, wystrzeliwując drony w kierunku zachodniego wybrzeża kraju.


Donald Trump na tle Teheranu i Los Angeles

Donald Trump nie obawia się ataków Iranu na terytorium USAGiovanni Simeone / Simephoto / Forum | Sasan / Middle East Images / AFP | Kyle Mazza/AnadoluGetty Images



W skrócie

  • Donald Trump powiedział, że nie obawia się ataków Iranu na terytorium USA.

  • FBI ostrzegło departamenty policji w Kalifornii o możliwych atakach dronami ze strony Iranu w przypadku uderzenia USA na Iran.

  • Iran zapowiedział możliwość ataków na ośrodki gospodarcze i instytucje bankowe powiązane ze Stanami Zjednoczonymi oraz Izraelem na Bliskim Wschodzie.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Donald Trump pytany w środę, czy obawia się, że Iran rozszerzy swoje działania odwetowe o ataki na terytorium USA, odpowiedział reporterom: "Nie, nie obawiam się".

Amerykańska telewizja ABC News przekazała później, że amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI) ostrzegło departamenty policji w Kalifornii, iż Iran może odpowiedzieć na uderzenia USA, wystrzeliwując drony na zachodnie wybrzeże.

Amerykańskie media: Iran miał planować ataki na USA


"Otrzymaliśmy ostatnio informacje, że na początku lutego 2026 r. Iran rzekomo zamierzał przeprowadzić niespodziewany atak przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych z niezidentyfikowanego statku u wybrzeży Stanów Zjednoczonych" - przekazało FBI w komunikacie, do którego dotarła stacja.

Z ostrzeżenia, które miało zostać rozesłane pod koniec lutego, wynikało, iż ataki miały dotyczyć "nieokreślonych celów w Kalifornii" i mieć miejsce w przypadku "przeprowadzenia przez Stany Zjednoczone ataków na Iran".

"Nie mamy żadnych dodatkowych informacji na temat czasu, metody, celu ani sprawców tego domniemanego ataku" - napisało FBI w komunikacie.

Biuro gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma poinformowało, że ostrzeżenie wysłane przez FBI było jedną z wielu aktualizacji bezpieczeństwa, które stan otrzymuje każdego dnia od partnerów federalnych. Kalifornia - jak podano - zaostrzyła swoją politykę bezpieczeństwa od początku konfliktu.

- Biuro ds. Ratownictwa przy Gubernatorze aktywnie współpracuje z funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa na szczeblu stanowym, lokalnym i federalnym - powiedziała Diana Crofts-Pelayo, rzeczniczka Newsome'a w rozmowie z Reutersem.

Agencja skontaktowała się również z rzecznikami FBI, policją w Los Angeles oraz burmistrzem Los Angeles. Do tej pory nie otrzymała jednak od nich odpowiedzi.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Atak fizyczny Iranu na USA jest "mało prawdopodobny"


Reuters przypomina, że na początku marca także informował, iż Iran i jego sojusznicy mogą odpowiedzieć atakami na USA.

"Ocena zagrożenia sporządzona przez Biuro Wywiadu i Badań w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego stwierdza, że Iran i jego sojusznicy 'prawdopodobnie' stanowią zagrożenie ukierunkowanymi atakami na Stany Zjednoczone, chociaż atak fizyczny na dużą skalę jest mało prawdopodobny" - podawała agencja.

Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran 28 lutego, wszczynając jednocześnie pełnoskalową wojnę w regionie Zatoki Perskiej. W wyniku uderzeń zginął m.in. najwyższy przywódca polityczno-religijny kraju ajatollah Ali Chamenei. W odpowiedzi Teheran rozpoczął uderzenia odwetowe.

Iran zapowiedział serię ataków na instytucje bankowe związane z USA


Dodajmy, że Iran w ostatnim czasie zapowiedział w możliwość ataków na ośrodki gospodarcze i instytucje bankowe powiązane ze Stanami Zjednoczonymi oraz Izraelem na Bliskim Wschodzie. Ostrzeżenie pojawiło się po niedawnym uderzeniu na jeden z irańskich banków, za który Teheran obwinia Waszyngton i Tel Awiw.

Rzecznik połączonych komisji wojskowych Chatam ol-Anbia Ebrahim Zolfaqari stwierdził, że działania Iranu mogą być odpowiedzią na "nielegalny atak" na instytucję finansową w kraju. Jego wypowiedź przytoczyły państwowe media.

- Po nieudanej kampanii terrorystyczna armia USA i okrutny reżim syjonistyczny wzięły na celownik jeden z banków w kraju - powiedział Zolfaqari. Według rzecznika atak miał zmusić Iran do podjęcia działań odwetowych.

Źródło: Reuters, AFP


"Polityczny WF": Ostateczny argument za kandydaturą CzarnkaINTERIA.PL


Operacja "Zwiędłe Ziarno". Ponad 100 rakiet zmierza w stronę Izraela

Operacja "Zwiędłe Ziarno". Ponad 100 rakiet zmierza w stronę Izraela

Hezbollah wystrzelił z terytorium Libanu ponad 100 rakiet wymierzonych w północ Izraela. Media donoszą, że atak może być skoordynowany z Iranem. Organizacja terrorystyczna rozpoczęła nową fazę wojny na Bliskim Wschodzie - operację "Zwiędłe Ziarno".


Nocne niebo nad Izraelem rozświetlone eksplozjami i smugami światła podczas ataku rakietowego Hezbollahu.

Atak Hezbollahu na IzraelX.com/Mossad; Clash Reportmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Hezbollah wystrzelił ponad 100 rakiet z Libanu w kierunku północnego Izraela, rozpoczynając operację "Zwiędłe Ziarno".

  • W odpowiedzi Izrael przeprowadził ataki na przedmieścia Bejrutu oraz infrastrukturę Hezbollahu w Libanie.

  • W Górnej Galilei jedna z rakiet spadła na dom, raniąc pięć osób, a w Libanie odnotowano serię eksplozji.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Hezbollah i siły Iranu w Libanie przeprowadziły wspólny atak rakietowy na północny Izrael, co było pierwszym skoordynowanym atakiem od początku wojny - przekazał agencji Reutera izraelski urzędnik obrony. W odwecie Izrael przypuścił uderzenie na Dahieh - przedmieścia Bejrutu.

"Oprócz działań przechwytujących izraelskie siły powietrzne obecnie atakują gotowe do odpalenia wyrzutnie pocisków oraz dodatkowe obiekty infrastrukturalne należące do Hezbollahu w całym Libanie" - podały w komunikacie Siły Obrony Izraela.

Hezbollah zaatakował Izrael. Są ranni, wojsko reaguje


Izraelskie wojsko podkreśla, że Hezbollah atakuje cywilów. "Trwają działania mające na celu przechwycenie pocisków Hezbollahu. Siły Obronne Izraela z determinacją walczą z organizacją terrorystyczną Hezbollah po podjęciu świadomej decyzji o ataku na Izrael w imieniu reżimu irańskiego" - poinformowano w kolejnym oświadczeniu.

Na terenie całego Izraela uruchomiono syreny alarmowe. Media informują, że w Górnej Galilei rakieta spadła na dom, w wyniku czego ucierpiało pięć osób. Strażacy zdecydowali się na odcięcie prądu, aby zapobiec wybuchowi pożaru.

Odwet Izraela wobec Hezbollahu w Libanie


Pojawiły się doniesienia o serii eksplozji w Libanie - podała agencja AFP. Uderzenia wycelowane są w południowe rejonu stolicy, Bejrutu.

Izraelski urzędnik w rozmowie z agencją Reutera zaznaczył, że Izrael będzie kontynuował ataki, dopóki Hezbollah nie zostanie rozbrojony.

Rzecznik sił Izraela płk Avichay Adaree zaapelował do cywilów w Bejrucie: Nie wracajcie do południowej dzielnicy aż do odwołania. "W wyniku poważnych zbrodni popełnionych przez organizację terrorystyczną Hezbollah izraelska armia wkrótce zadziała z dużą siłą przeciwko swoim instalacjom wojskowym, interesom i zdolnościom" - dodał w komunikacie, cytowanym przez AFP.

Według libańskiego ministra zdrowia Rakana Nassereddine'a i minister ds. społecznych Haneen Sayed w ciągu 10 dni wojny między Izraelem a Hezbollahem na Bliskim Wschodzie zginęły 634 osoby, a półtora tysiąca osób zostało rannych. Ponadto 800 tysięcy mieszkańców przesiedliło się.

Źródła: AFP, Reuters, The Times of Israel


"Polityczny WF": Ostateczny argument za kandydaturą CzarnkaINTERIA.PL


Omańskie magazyny ropy w ogniu po ataku dronów. Nagranie obiegło sieć

Omańskie magazyny ropy w ogniu po ataku dronów. Nagranie obiegło sieć

Patryk Idziak

Magazyny ropy w Omanie zostały zaatakowane przez drony - podała agencja Reutera. Do uderzenia doszło w porcie Salala na południu kraju, ale nie odnotowano uszkodzeń statków handlowych. Szturm przypuściły najprawdopodobniej siły irańskie, co do których pojawiły się również zarzuty o używanie "zakazanej broni".


Magazyny paliwa w Salala w Omanie zaatakowane dronami

Magazyny paliwa w Salala w Omanie zaatakowane dronamiX.com/OSINTdefender; Google Mapsmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Magazyny ropy w porcie Salala w Omanie zostały zaatakowane przez drony, nie odnotowano uszkodzeń statków handlowych.

  • Oman potępił trwające ataki, o które podejrzewany jest Iran, i wezwał do ich zaprzestania.

  • Pojawiły się doniesienia o użyciu przez Iran pocisków kasetowych, które są zakazane w ponad 100 krajach zgodnie z Konwencją o zakazie użycia amunicji kasetowej.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Drony uderzyły w zbiorniki paliwa w porcie Salala na południu Omanu. Brytyjska firma zajmująca się ochroną morza - na którą powołuje się agencja Reutera - twierdzi, że nie doszło do uszkodzeń statków handlowych.

Atak dronów w Omanie. Trafione magazyny paliwa w Salala


Jak informuje z kolei AFP, nieopodal nadmorskiej miejscowości nadleciały jeszcze dwa inne bezzałogowce. "Dwa drony zostały zestrzelone w przestrzeni powietrznej gubernatorstwa Zufar, a trzeci rozbił się w pobliżu portu Salala" - relacjonowała omańska agencja prasowa.

Media zajmujące się białym wywiadem udostępniły nagranie ukazujące pożar, który wybuchł w zakładach MINA Petroleum w omańskim porcie. Według doniesień działalność obiektu została zawieszona. O atak podejrzewany jest Iran.

Oman potępia ataki Iranu. Władze wzywają do zaprzestania


Iran od 28 lutego prowadzi odwet po ataku Izraela i USA na Teheran, uderzając w państwa regionu Zatoki Perskiej. W trakcie toczonej wojny zdarzały się już przypadki nalotów dronów na terytorium Omanu, choć irańskie władze zaprzeczały prowadzeniu działań przeciwko temu państwu.

W środę sułtan Omanu Hajsam ibn Tarik Al Sa'id przekazał prezydentowi Iranu Masudowi Pezeszkianowi podczas rozmowy telefonicznej niezadowolenie sułtanatu oraz potępienie trwających ataków wymierzonych w terytorium Omanu - podała omańska agencja.

Iran używa zakazanej broni? Doniesienia o pociskach


Ponadto pojawiają się doniesienia o wystrzeliwaniu przez Iran pocisków z głowicami kasetowymi w kierunku Izraela, które są niedozwolone w ponad 100 krajach zgodnie z Konwencją o zakazie użycia amunicji kasetowej. Iran jednak nie jest stroną tego porozumienia, podobnie jak Stany Zjednoczone i Izrael.

Według "The New York Times" - powołującego się na izraelskie służby - od początku wojny na Bliskim Wschodzie Iran wystrzelił w kierunku Izraela 10 rakiet z takimi głowicami.

Pocisk kasetowy pęka i rozprasza się niekontrolowanie, w związku z czym nie można dokładnie przewidzieć wyrządzonych przez niego szkód. Teheran używał tych pocisków także podczas wojny dwunastodniowej w czerwcu ubiegłego roku.

Źródła: Reuters, AFP


"Polityczny WF": Ostateczny argument za kandydaturą CzarnkaINTERIA.PL


❌