Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 7 lutego 2026

Tragedia na Zbiorniku Sosnówka. Ciało 28-latka odnalezione pod lodem

  • Wczoraj, 6 lutego (19:46)

    W okolicach Jeleniej Góry zakończyły się poszukiwania 28-letniego wędkarza, który zaginął podczas łowienia ryb na zamarzniętym Zbiorniku Sosnówka. Niestety, potwierdziły się najgorsze przypuszczenia - pod mężczyzną załamał się lód. Ciało odnaleziono i wydobyto na powierzchnię w godzinach popołudniowych.

    • Ciało 28-letniego wędkarza odnaleziono pod lodem na Zbiorniku Sosnówka.
    • Służby ratunkowe apelują o niewchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne.
    • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

    Poszukiwany wędkarz z okolic Jeleniej Góry nie żyje. Tak jak przypuszczano - na Zbiorniku Sosnówka załamał się pod nim lód. Służby najpierw zlokalizowały jego ciało, a późnym popołudniem wydobyły na powierzchnię. Mężczyzna miał 28 lat.

    Wodno Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe informuje, że na czas zimowych ferii zwiększono liczbę ratowników i sprzętu na terenie całego województwa. Ratownicy są po specjalistycznych szkoleniach z zakresu ratowania osób, pod którymi załamał się lód. Mimo to podkreślają, że żadne działania nie zastąpią zdrowego rozsądku i prewencji. 

    Nie ma bezpiecznego lodu - przypominają ratownicy. Nawet jeśli wydaje się gruby, w różnych miejscach jego grubość może się diametralnie różnić.

    Ratownicy zwracają się z apelem do rodziców, by rozmawiali z dziećmi o niebezpieczeństwach związanych z wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne, szczególnie na rzeki. W przypadku załamania się lodu na rzece szanse na uratowanie poszkodowanego są minimalne, ponieważ nurt wciąga go pod powierzchnię.

    Ratownicy przypominają także o zagrożeniu dla zwierząt domowych. Zdarzały się sytuacje, gdy pod psem załamywał się lód, a właściciel próbując ratować pupila, sam wpadał do wody. Dlatego zaleca się trzymanie zwierząt na smyczy w pobliżu zamarzniętych akwenów.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Otrzymane przedwczoraj

Ciało 12-latki w pobliżu szkoły w Jeleniej Górze. Ze sprawą może mieć związek siódmoklasistka

Ciało 12-latki w pobliżu szkoły w Jeleniej Górze. Ze sprawą może mieć związek siódmoklasistka

1 godz. 10 minut temu

Aktualizacja: 9 minut temu

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 12-latki w Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie). Ciało znajdowało się na skwerze 200 metrów od szkoły, w której uczyła się dziewczynka. Zabezpieczanie śladów trwało do późnych godzin wieczornych. Wstępne ustalenia wskazują na zabójstwo. Policja wytypowała już jedną osobę, która może mieć związek ze sprawą. To uczennica VII klasy tej samej placówki - informuje dziennikarka RMF FM Martyna Czerwińska.

  • Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 12-letniej uczennicy w Jeleniej Górze na Zabobrzu.
  • Ciało dziewczynki znaleziono wczoraj około godziny 14:50 na skwerze przy ul. Wyspiańskiego, 200 metrów od szkoły.
  • Wstępne ustalenia wskazują na zabójstwo; policja wytypowała już jedną osobę związaną ze sprawą - to uczennica VII klasy tej samej szkoły.
  • Według nieoficjalnych informacji, tragedia była skutkiem kłótni między uczennicami.
  • Dyrektor szkoły podkreślił, że zmarła była wzorową, wszechstronnie uzdolnioną i bardzo lubianą uczennicą; rodzice dziewczynki są pod opieką psychologa.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie śmierci 12-latki na jeleniogórskim Zabobrzu. 

Wczoraj, ok. godz. 14:50 na skwerze na ul. Wyspiańskiego znaleziono ciało dziewczynki. To ok. 200 metrów od szkoły, w której uczyła się zmarła. 

Policja i prokuratura pracowały na miejscu do późnego wieczora. Wstępne ustalenia wskazują na zabójstwo. Policja wytypowała już jedną osobę, która może mieć związek ze sprawą. To uczennica VII klasy tej samej placówki.

Ze względu na jej wiek, delikatność sprawy i dobro pozostałych uczniów, policja nie ujawniła na razie dokładnych okoliczności zdarzenia. Prawdopodobnie dziś poznamy więcej szczegółów. 

Wiadomo natomiast, że miejsce, w którym doszło do tragedii, jest często odwiedzane przez młodzież. Z nieoficjalnych relacji świadków wynika, że na skwerze doszło do fatalnej w skutkach kłótni - informuje dziennikarka RMF FM Martyna Czerwińska. 

Dyrektor szkoły podstawowej Paweł Domagała powiedział podczas zwołanego wieczorem sztabu kryzysowego, że zmarła dziewczynka była wzorową i wszechstronnie uzdolnioną uczennicą. Brała udział w zawodach sportowych, akcjach charytatywnych, konkursach, miała bardzo dobre wyniki w nauce. Jak podkreślił dyrektor, była także pogodna, otwarta i bardzo lubiana. Jej rodzice są już pod opieką psychologa.

Jesteśmy wszyscy wstrząśnięci, całe środowisko i naszym celem jest właściwe wsparcie przede wszystkim dzieci, w następnej kolejności zaopiekowanie się rodzicami - powiedział dziennikarce RMF FM.

To tej tragedii odniósł się w Porannej rozmowie w RMF FM szef MSWiA Marcin Kierwiński. 

Sprawę bada policja i prokuratura. Z dużym prawdopodobieństwem doszło do morderstwa. Wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście jest to osoba, która bezpośrednio uczęszczała także do tej szkoły. Nie chcę spekulować, to będzie potwierdzać policja. Bardzo ciężko o tym mówić jako politykowi, jako ojcu, coś nie do pomyślenia - mówił minister.

We wtorek 16 grudnia, w szkole podstawowej nr 10, w każdej klasie, na pierwszych lekcjach zaplanowano spotkania wychowawców przy wsparciu psychologów i pedagogów z terenu miasta, o czym poinformowano w oficjalnym komunikacie po spotkaniu sztabu kryzysowego.

Przewidziano także dyżury pracowników Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla nauczycieli i rodziców uczniów szkoły.

W innych jeleniogórskich szkołach również zaplanowano spotkania z psychologami i pedagogami dla uczniów. "W dniach 22-23 grudnia br., kiedy w szkołach rozpoczną się ferie świąteczne, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w swojej siedzibie w Jeleniej Górze przy ul. Wolności 259 uruchomi dyżury dla osób, które w związku z dzisiejszym wydarzeniem potrzebować będą wsparcia psychologicznego" - poinformowało miasto.

Ciało dziewczynki odnalezione niedaleko szkoły. Prokuratura wszczęła śledztwo

Ciało dziewczynki odnalezione niedaleko szkoły. Prokuratura wszczęła śledztwo

Wczoraj, 15 grudnia (17:00)

Aktualizacja: Dzisiaj, 16 grudnia (05:37)

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie odnalezienia zwłok 12-latki na jeleniogórskim Zabobrzu. Ciało znajdowało się na skwerze 200 metrów od szkoły, w której uczyła się dziewczynka. Zabezpieczanie śladów trwało do późnych godzin wieczornych. Wstępne ustalenia wskazują na zabójstwo dziewczynki.

Ciało dziewczynki zostało odnalezione w poniedziałek ok. godziny 14:50 na ulicy Wyspiańskiego w Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie), około 200 m od szkoły podstawowej. "Ze wstępnych ustaleń wynika, że do śmierci dziecka mogło dojść w wyniku działania osób trzecich" - informowała wówczas jeleniogórska policja.

Ciało znaleziono w godzinach popołudniowych, kiedy lekcje kończyło wielu uczniów.

Jak informuje reporterka RMF FM Martyna Czerwińska, policja wytypowała już jedną osobę, która może mieć związek ze sprawą. Okazuje się, że to uczennica siódmej klasy tej samej szkoły, do której chodziło zmarła 12-latka. 

Ze względu na jej wiek, delikatność sprawy i dobro pozostałych uczniów, policja nie ujawniła na razie dokładnych okoliczności zdarzenia. Wiadomo natomiast, że miejsce, w którym doszło do tragedii jest często odwiedzane przez młodzież. 

Wiadomo także, że prokuratura podjęła decyzją o uruchomieniu śledztwa, która ma wyjaśnić okoliczności śmierci 12-latki. 

Z nieoficjalnych relacji świadków wynika, że na skwerze doszło do fatalnej w skutkach kłótni. Dyrektor szkoły podstawowej powiedział podczas zwołanego wieczorem sztabu kryzysowego, że ofiara była bardzo dobrą, otwartą, lubianą uczennicą

Rodzice dziewczynki znajdują się pod opieką psychologa.

We wtorek 16 grudnia, w szkole podstawowej nr 10, w każdej klasie, na pierwszych lekcjach zaplanowano spotkania wychowawców przy wsparciu psychologów i pedagogów z terenu miasta, o czym poinformowano w oficjalnym komunikacie po spotkaniu sztabu kryzysowego.

Przewidziano także dyżury pracowników Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla nauczycieli i rodziców uczniów szkoły.

W innych jeleniogórskich szkołach również zaplanowano spotkania z psychologami i pedagogami dla uczniów. "W dniach 22-23 grudnia br., kiedy w szkołach rozpoczną się ferie świąteczne, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w swojej siedzibie w Jeleniej Górze przy ul. Wolności 259 uruchomi dyżury dla osób, które w związku z dzisiejszym wydarzeniem potrzebować będą wsparcia psychologicznego" - poinformowało miasto.

"Tam, gdzie król chodził piechotą". Niezwykła wystawa we Wrocławiu

Wczoraj, 10 grudnia (15:15)

W Pałacu Królewskim we Wrocławiu można zobaczyć wyjątkową wystawę "Tam, gdzie król chodził piechotą", prezentującą ponad 200 historycznych naczyń toaletowych. Ekspozycja przygotowana przez Muzeum Miejskie Wrocławia pozwala zajrzeć do świata dawnych toalet – od bogato zdobionych nocników po królewskie fotele z wbudowanymi pojemnikami.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Wystawa opiera się na prywatnej kolekcji liczącej ponad 300 egzemplarzy naczyń toaletowych. W salach Pałacu Królewskiego można zobaczyć około 200 z nich

Najstarszy zabytek to fotel toaletowy z połowy XVIII wieku, który kształtem przypomina tron. Wśród eksponatów znajdują się również przedmioty pochodzące z dawnego Wrocławia (Breslau), takie jak fotele z wstawianymi nocnikami czy wiadra toaletowe z automatycznym opróżnianiem i spłuczką wodną.

Na wystawie zgromadzono szeroką gamę nocników – ceramicznych, fajansowych, szklanych i porcelanowych. 

Wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki, bogato zdobione i misternie wykonane. „Kolekcję uzupełniają zestawy toaletowe – misa i dzban do mycia wzbogacone o wszelkiego rodzaju puzderka na pachnidła i mydelniczki” – podkreślają twórcy ekspozycji.

Wśród najciekawszych eksponatów znalazł się wspomniany wcześniej francuski, obity skórą stołek-bidet z końca XVIII wieku oraz muszla toaletowa z wycieczkowca Lucania. Z nowszych przedmiotów można zobaczyć emaliowany nocnik wyprodukowany w latach 60. w Olkuszu.

Jak podkreślają organizatorzy, nocniki były używane już w starożytnej Grecji i stanowiły powszechne wyposażenie wnętrz aż do XIX wieku. „Naczynie to zniknęło po upowszechnieniu toalet ze spłuczką” – przypominają twórcy wystawy.

Ekspozycję „Tam, gdzie król chodził piechotą” można oglądać w Muzeum Miejskim Wrocławia do lutego 2026 roku. 

To niepowtarzalna okazja, by zobaczyć, jak wyglądały codzienne czynności higieniczne w minionych wiekach i jak zmieniała się kultura korzystania z toalet na przestrzeni lat.

Akcja na autostradzie. 36 kilogramów marihuany w ciężarówce

  • Dzisiaj, 9 grudnia (08:00)

    Wspólna akcja funkcjonariuszy CBŚP i Służby Celno-Skarbowej z Dolnego Śląska doprowadziła do ujawnienia przeszło 36 kilogramów marihuany, której wartość na czarnym rynku przekracza kwotę 1,7 miliona złotych. Narkotyki zabezpieczono w trakcie kontroli ciężarówki na autostradzie A4. Były ukryte w specjalnie przygotowanej skrytce wewnątrz przemysłowej szpuli z kablem. Kierowca został zatrzymany - trafił do tymczasowego aresztu.

    • Służby zatrzymały na autostradzie A4 ciężarówkę przewożącą ponad 36 kg marihuany. 
    • Do zatrzymania doszło w okolicach Jędrzychowic, gdy pojazd wjeżdżał do Polski z Niemiec.
    • Kierowca okazał dokumenty przewozowe dotyczące transportu szpuli z kablem, jednak niezgodność trasy wzbudziła podejrzenia służb.
    • Szczegółowa kontrola wykazała obecność specjalnie skonstruowanej skrytki w bębnie z kablem. Tam, w 35 foliowych workach, ukryto marihuanę.
    • Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających. 
    • Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Narkotyki zostały zabezpieczone jako materiał dowodowy.
    • Po więcej bieżących informacji z kraju zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

    Do funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji i Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu dotarła informacja o możliwym przewozie znacznej ilości narkotyków w samochodzie ciężarowym poruszającym się autostradą A4 z Niemiec. 

    Służby zatrzymały wytypowany pojazd do kontroli w okolicy Jędrzychowic w województwie dolnośląskim, gdy ten wjeżdżał do Polski. 

    Kierowca okazał funkcjonariuszom dokumenty potwierdzające przewóz szpuli z kablem. Szybko jednak uwagę służb zwrócił fakt, że deklarowana przez mężczyznę trasa z Danii do Polski nie pokrywała się z typowymi szlakami transportowymi. 

    Wtedy też podjęto - jak się później okazało - trafną decyzję o przeprowadzeniu szczegółowej kontroli pojazdu. 

    W przestrzeni ładunkowej funkcjonariusze zauważyli nieoryginalnie wykonany otwór w bębnie z kablem. Po wycięciu dodatkowych otworów kontrolnych pies służbowy, przeszkolony do wykrywania narkotyków, jednoznacznie wskazał na fragmenty szpuli sugerując ukrycie w jej wnętrzu substancji zabronionych.

    Jak informuje CBŚP, wewnątrz znaleziono specjalnie skonstruowaną skrytkę, w której ukryto 35 foliowych worków z marihuaną o łącznej wadze ponad 36 kg. "Narkotyki zostały zabezpieczone jako materiał dowodowy" - przekazało Centralne Biuro Śledcze Policji. 

    Kierujący ciężarówką, która posłużyła jako środek transportu znacznej ilości narkotyków, został zatrzymany, a następnie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Tam usłyszał zarzuty dotyczące wewnątrzwspólnotowego nabycia środków odurzających. 

    Sąd przychylił się do wniosku prokuratura, który wnosił o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztu. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

❌