Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 8 kwietnia 2026

Poważny problem z OneDrive. Prześladują ludzi spamem

8 kwietnia 2026, 15:02
OneDrive problem

Problem zaczął występować już kilka tygodni temu. Pierwsi użytkownicy zaczęli zgłaszać, że w usłudze OneDrive dochodzi do anomalii. Mianowicie na ich kontach zaczęły pojawiać się nieznane pliki oraz foldery pochodzące z cudzych kont - prawdopodobnie botów. Spam pojawiał się w sekcji folderów współdzielonych i nie ma możliwości pozbycia się go. Problem wciąż prześladuje użytkowników.

Poważny problem z OneDrive. Na kontach pojawiają się dziwne pliki

Użytkownicy chmury Microsoftu dostrzegają, że na ich kontach pojawiają się niechciane foldery. Największym problemem jest fakt, że nie ma możliwości zablokowania tych plików.

Nie ma również możliwości zgłaszania ich jako spam. Czyli użytkownicy nie są w stanie praktycznie nic z nimi robić. Problemem jest też fakt, że te pliki mogą zawierać złośliwie oprogramowanie oraz inne wirusy. Wiele użytkowników obawiało się konsekwencji w związku z udostępnianiem potencjalnie nielegalnych treści.

Oprócz tego użytkownicy dotknięci problemem otrzymywali wiadomości e-mail z powiadomieniami OneDrive o udostępnionym folderze. W związku z czym nieuważna osoba mogła przypadkowo kliknąć taki plik i zainfekować swoje urządzenie. Błąd dotyczy większości platform: komputerów z systemem Windows oraz macOS oraz smartfonów z Androidem. 

Zgłaszający na forum Microsoft Learn również wskazywali, że w momencie próby ukrycia plików te powracały. Po kliknięciu usuń i odświeżeniu ekranu dane powracały. Oszuści wykorzystali tę metodę w wyjątkowo wymyślny sposób. Udostępniali pliki PDF z napisami otwórz witrynę, które przenosiły ich do oszukańczych stron. 

Czytaj też:

Microsoft potwierdza, ale nic z tym nie robi od trzech miesięcy

Na początku stycznia 2026 r. Microsoft poinformował o występowaniu tych problemów w usłudze OneDrive. Na stronie wydał też krótki opis utrudnień.

Niektórzy użytkownicy nie mogą ukryć, usunąć ani zatrzymać udostępniania plików, które pojawiają się na karcie Udostępnione pliki w usłudze OneDrive. Dotknięci tym problemem użytkownicy nie mogą również zgłaszać nieznanych udostępnionych plików jako spamu.

Problem jest, że problem wcale nie został rozwiązany. Microsoft nie zaktualizował statusu na stronie pomocy technicznej.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

08.04.2026 15:02

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T14:23:54+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T14:00:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T13:28:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T12:53:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T12:12:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T11:32:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:46:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:19:15+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:00:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T09:28:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T08:11:36+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T07:26:03+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:41:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:31:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:21:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Opłacalny rekordzista baterii. Potężny konkurent dla hitu Samsunga

8 kwietnia 2026, 14:23
OnePlus Nord 6

Mowa o OnePlusie Nord 6. Urządzenie może pochwalić się naprawdę rozsądnym wyposażeniem. To bezpośredni konkurent dla niedawno wydanego Galaxy A57. Tyle że pod niemal każdym możliwym względem będzie lepszy. Samsung ma twardy orzech do zgryzienia.

OnePlus Nord 6 to mocny konkurent dla Galaxy A57 od Samsunga

OnePlus Nord 6 to nowy przedstawiciel średniej półki cenowej. Bezpośredni następca zeszłorocznego Norda 5 został wyposażony w naprawdę zaskakująca specyfikację. Ta obejmuje: 

  • ekran: 6,78 cala, AMOLED, rozdzielczość 1272 × 2772 piksele, odświeżanie 165 Hz, jasność maksymalna 3600 nitów;
  • procesor: Snapdragon 8s Gen 4;
  • pamięć: 8 lub 12 GB operacyjna LPDDR5X, 256 lub 512 GB przestrzeni na pliki;
  • aparat: główny 50 Mpix (Sony LYT-600), szeroki 8 Mpix (OV08F), przedni 32 Mpix;
  • akumulator: 7500 mAh, ładowanie przewodowe 80 W SUPERVOOC, 55 W PPS;
  • wodoszczelność: IP66, IP68, IP69, IP69K;
  • wymiary i masa: 162,46 × 77,45 × 8,5 mm, 210 g;
  • system: Android 16, OxygenOS 16.

Urządzenie wyróżnia się bardzo dobrą specyfikacją: przede wszystkim wydajnym procesorem Snapdragon 8s Gen 4. To drugi najszybszy zeszłoroczny czip Qulacomma i nieco mniej zaawansowana wersja Snapdragona 8 Elite, który znalazł się m.in. w S25 Ultra czy OnePlusie 13. OnePlus Nord był wyposażony w Snapdragona 8s Gen 3, więc mówimy o konkretnym ulepszeniu. 

W nowym modelu producent zastosował też jaśniejszy ekran, chociaż największą różnicę stanowi akumulator. Zeszłoroczny Nord 5 został wyposażony w ogniwo 5200 mAh, natomiast w tegorocznym modelu zastosowano znacznie większą baterię 7500 mAh. W innych krajach znajdziemy natomiast jeszcze potężniejszy akumulator 9000 mAh, ale ten najprawdopodobniej nie trafi na rynek europejski. 

7500 mAh to z kolei bardzo dobra pojemność. W konkurencyjnym Samsungu Galaxy A57 znajdziemy natomiast 5000 mAh wspartą ładowaniem 45 W. OnePlus w Nordzie zapewnia 1,5 razy większą pojemność i szybsze ładowanie. Z drugiej strony urządzenie oferuje lepszy procesor niż A57, w którym zastosowano autorskiego Exynosa 1680. 

Czytaj też:

OnePlus wygrywa specyfikacją, ale to Samsung jest królem oprogramowania

Mimo że OnePlus Nord 6 zapewnia na papierze lepszą specyfikację techniczną od Galaxy A57, urządzenie Samsunga wygrywa pod względem oprogramowania. W OnePlusie producent zapewnia co najmniej cztery generacje Androida (do 20) i sześć lat aktualizacji bezpieczeństwa. Z kolei Samsung w każdym Galaxy A oferuje sześć lat aktualizacji systemu oraz bezpieczeństwa. Czyli Galaxy A57 będzie uaktualniany przez dwa lata dłużej. 

Obecnie nie znamy polskiej ceny Norda 6. Poprzednik startował z poziomu 2199 zł, więc nowy model powinien kosztować podobnie. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

08.04.2026 14:23

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T14:00:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T13:28:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T12:53:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T12:12:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T11:32:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:46:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:19:15+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:00:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T09:28:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T08:11:36+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T07:26:03+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:41:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:31:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:21:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

ChatGPT wyszuka ci lot na wakacje. Wystarczy jedno proste polecenie

8 kwietnia 2026, 13:28
ChatGPT integracja z Skyscanner

Skyscanner to przydatne narzędzie, które ułatwia znalezienie najlepszych ofert lotów dostępnych na rynku. Wyświetla połączenia różnych przewoźników w najlepszych cenach. Dotychczas z rozwiązania mogliśmy skorzystać na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej na telefony. Od teraz skorzystacie także w ChacieGPT.

ChatGPT wyszuka loty na wakacje. Wystarczy zrobić to

Twórcy Skyscanner poszli z duchem czasu i zintegrowali swoje narzędzie z ChatemGPT. Specjalny dodatek można pobrać i zainstalować bezpośrednio w sklepie z aplikacjami, dostępnym na bocznym pasku interfejsu. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Skyscanner i kliknąć przycisk Połącz. Dzięki temu zyskujemy możliwość pytaćnia sztucznej inteligencji o konkretne połączenia.

W tym celu wystarczy wpisać proste polecenie, na przykład: @skyscanner znajdź najtańszy lot do Rzymu w sierpniu. Kluczowe jest użycie przedrostka "@skyscanner". Nie będziemy musieli korzystać ze strony internetowej ani aplikacji mobilnej. Wtedy wyszukiwarka lotów Skyscanner postara się znaleźć najlepszy i najtańszy lot. 

Użytkownik otrzyma listę dostępnych lotów z całego świata w czytelnej formie. Co jednak z wyborem konkretnego lotniska lub daty? W tym celu można (a nawet trzeba) zadawać dodatkowe pytania lub polecenia. Istnieje nawet opcja zarezerwowania biletu w dokładnie taki sam sposób, jak robimy to w tradycyjnej aplikacji.

Czytaj też:

Twórcy rozwiązania twierdzą, że integracja ta łączy wygodę działania sztucznej inteligencji z wiarygodną bazą danych Skyscanner. Samo AI z zasady nie jest najlepszym narzędziem do wyszukiwania aktualnych informacji, , jednak dzięki połączeniu ze Skyscannerem, ChatGPT zyskuje dostęp do bieżących i rzetelnych cen oraz rozkładów lotów.

ChatGPT dla wielu osób staje się dziś konkurentem dla wyszukiwarki internetowej Google, dlatego integracja Skyscannera wygląda naprawdę na przydatną. Polecam sprawdzić to rozwiązanie przy planowaniu najbliższego urlopu.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

08.04.2026 13:28

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T12:53:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T12:12:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T11:32:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:46:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:19:15+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:00:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T09:28:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T08:11:36+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T07:26:03+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:41:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:31:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:21:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:27:25+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Pokażą, czy gra będzie śmigać przed wydaniem kasy. Koniec rozczarowań

8 kwietnia 2026, 06:51
Steam wydajność

Zasadniczym problemem laptopów i komputerów z Windowsem jest mnogość konfiguracji sprzętowych. Wiele z maszyn po prostu nie nadaje się do grania w najnowsze gry. Nie każdy jednak zna się na tyle, aby zweryfikować, czy na jego konfiguracji dana produkcja się uruchomi i w jaki sposób będzie działać. Steam tworzy jednak narzędzie, które pozwoli oszacować wydajność przed zakupem gry.

Steam oszacuje wydajność w grze jeszcze przed jej zakupem

Steam do bezsprzecznie największa platforma gamingowa na świecie. Obsługuje setki tysięcy gier oraz działa na milionach komputerów. Choć w wielu przypadkach są to maszyny stworzone typowo do grania wyposażone w niezły procesor oraz kartę graficzną, spora część z nas wciąż korzysta ze starszych lub mniej zaawansowanych maszyn o wydajności, która w dzisiejszych czasach powoli przestaje wystarczać.

Nierzadko po zakupie gry na Steamie wymagany jest zwrot pieniędzy, ponieważ produkcja nie działa tak jakbyśmy tego chcieli. Niebawem takie sytuacje będą rzadkością - twórcy platformy pracują nad rozwiązaniem, które wykorzysta i przetworzy dane dotyczące specyfikacji naszego komputera. 

Na podstawie tych informacji oszacuje, ile klatek na sekundę komputer wygeneruje w danej grze przy różnych rozdzielczościach i ustawieniach graficznych. Zbierze dane dotyczące zastosowanego w maszynie procesora, karty graficznej i dostępnej pamięci systemowej i wskaże, czy w określonej produkcji jesteśmy w stanie osiągnąć 60 kl./s w rozdzielczości 1440p najwyższych ustawieniach graficznych. Przyda się to zatem posiadaczom zaawansowanych maszyn.

Moim zdaniem ważniejsza jest jednak możliwość oszacowania wydajności w przypadku bardzo podstawowych konfiguracji sprzętowych. Dzięki temu będziemy mogli sprawdzić, czy gra w ogóle się uruchomi i jakiej wydajności np. w rozdzielczości FullHD i średnich ustawieniach graficznych możemy się spodziewać. 

Czytaj też:

Steam pracuje nad wdrożeniem takiego systemu na podstawie milionów komputerów

Steam od lat zbiera dane dotyczące sprzętu wykorzystywanego przez graczy. Od niedawna platforma zaczęła prosić o udostępnianie informacji dotyczących liczby klatek na sekundę za każdym razem, gdy uruchomią grę. Dzięki temu, bazując na milionach użytkowników Steama z całego świata Valve będzie w stanie stworzyć narzędzie, które w miarę precyzyjnie będzie szacować wydajność w grach, jeszcze przed ich zakupem.

Obecnie nie wiemy, kiedy funkcja zawita do powszechnego użytku. W kodzie źródłowym aplikacji Steam znaleziono wskazówki na temat rozwiązania, lecz finalne wdrożenie to najprawdopodobniej kwestia kilku tygodni lub miesięcy. Mimo wszystko możemy liczyć na naprawdę potężne narzędzie, które pozwoli uniknąć rozczarowania i niepotrzebnych zakupów gier. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

08.04.2026 06:51

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T06:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:41:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:31:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:21:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:27:25+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:27:27+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:20:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:47:02+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:05:16+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:22:35+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:00:18+02:00

Samsung ma potężną odpowiedź na składanego iPhone'a. Wygląda niesamowicie

8 kwietnia 2026, 06:41
Z Fold 8

Samsung to niekwestionowany lider rynku „składaków”. To firma, która własnoręcznie spopularyzowała elastyczne wyświetlacze, wprowadzając pierwszego Galaxy Folda w 2019 r. Choć wielu producentów poszło w te same ślady, Apple był jedynym, który nie decydował się na podobny krok. W ciągu najbliższych miesięcy to się jednak zmieni. Aby móc walczyć z Apple'em, Samsung musiał wykonać zmiany w projekcie Galaxy Z Folda.

Galaxy Z Fold 8 Wide wygląda niesamowicie. Szeroki ekran zmieni grę 

Dotychczasowe smartfony z serii Galaxy Z Fold charakteryzowały się kwadratową proporcją ekranu głównego. Z kolei pierwsze podejście Apple’a do składanych smartfonów ma być zupełne inne - urządzenia ma wyróżniać się prostokątną budową w trybie rozłożonym. Aby Samsung mógł bezpośrednio konkurować z Apple'em, tuż obok bazowego Z Fold 8 wyda zupełnie nowy model: Galaxy Z Fold 8 Wide.

O urządzeniu wiemy naprawdę sporo: niedawno dowiedzieliśmy się, jak będzie wyglądać za sprawą grafik CAD. Teraz do sieci wyciekła animacja z systemu One UI 9.0, na której widzimy funkcję dublowania zewnętrznego ekranu. Po rozłożeniu urządzenia możemy liczyć na dwukrotnie większą przestrzeń roboczą i co za tym idzie, ikony oraz widżety również dostosują się do większego wyglądu. 

Ta funkcja jest dobrze znana z wcześniejszych składanych modeli w kształcie książki. Największą zmianą będą jednak nieco odmienne proporcjami: smartfon będzie zatem niższy oraz szerszy w porównaniu z dotychczasowymi Foldami. Dotyczy to zarówno zewnętrznego, jak i głównego panelu składającego się na pół.

Najnowszy raport Android Authority obejmuje też szczegółowe informacje na temat proporcji. Grafiki i animacje wyciekłe z wczesnej wersji nakładki One UI 9.0 sugerują, że elastyczny ekran Galaxy Z Fold 8 Wide ma charakteryzować się proporcjami 1,3:1 (czyli ok. 4:3). Mówimy zatem o prostokątnym wyświetlaczu Z kolei klasyczny Z Fold powinien zapewnić ekran o współczynniku 1,11:1, czyli wyglądem przypominającym kwadrat.

Czytaj też:

Co wiemy jeszcze o Galaxy Z Fold 8 Wide?

Z Fold 8 Wide ma być nowością w ofercie Samsunga, która powinna pojawić się latem 2026 r., tuż obok zwykłego Z Folda 8. Urządzenie zostanie wyposażony w 5,4-calowy ekran zewnętrzny, a wewnętrzny panel ma mieć rozmiar 7,6 cala. W telefonie znajdą się tylko dwa moduły aparatów na tyle oraz duża bateria 5000 mAh ze wsparciem szybkiego ładowania o mocy 45 W.

Wymiary urządzenia w trybie złożonym to 123,9 × 82,2 × 9,8 mm, a po złożeniu ma mierzyć 4,9 mm grubości.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

08.04.2026 06:41

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T10:19:15+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:00:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T09:28:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T08:11:36+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T07:26:03+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:41:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:31:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:21:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:27:25+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:27:27+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

Pokazał, dlaczego warto aktualizować telefon. Cała magia tkwi w jednym detalu

8 kwietnia 2026, 06:21
iOS 26.1 już zaraz

Coraz nowsze wersje systemów operacyjnych nierzadko bywają bardziej zasobożerne. W efekcie czego na starszych urządzeniach mogą działać po prostu wolniej. Nie zawsze tak jednak jest. Wielu producentów oprogramowania przykłada się do optymalizacji i efekty potrafią być niesamowite. Pokazał to nowy test iOS 18 oraz iOS 26.

Pokazał, że warto aktualizować smartfony do nowych wersji

iOS 26 wprowadził rewolucję w wyglądzie systemu smartfonów Apple’a. To największy pakiet zmian stylistycznych od czasów iOS’a 7 z 2013 r. Nowa wersja systemu przyniosła przede wszystkim Liquid Glass, który był początkowo hejtowany i porównywany z Windowsem Vistą wydanym niemal dwie dekady temu. 

System powodował też problemu dla wielu użytkowników, którzy narzekali na spadki wydajności iPhone’a. Prawda jest jednak taka, że najnowszy system ma być znacznie szybszy niż wcześniejsza wersja iOS 18, a przynajmniej wydaje się szybszy. Sprawdzony informator i specjalista w zakresie systemu iPhone’ów John Gruber wykonał test zakładający porównanie płynności obu wersji.

Na jednym urządzeniu - iPhone 16 Pro - miał zainstalowanego iOS 18.7.7. Na drugim z kolei iOS 26. Bezpośrednie porównanie pokazuje różnice między wersjami systemów. W nowszym wydaniu animacje wydają się znacznie szybsze i płynniejsze. Wynika to z faktu kluczowej zmiany z iOS 26: przyspieszania animacji uruchamiania aplikacji. 

Można to zauważyć w wielu zakątkach oprogramowania. Wystarczy wykonywać zwykłe, codzienne czynności: np. uruchamiać aplikacje lub wracać do nich z zasobnika. 

Tyle drobiazgów wydaje się wolniejszych. Nie wiem, czy cokolwiek faktycznie jest wolniejsze, ale ponieważ animacje są wolniejsze, wygląda na wolniejsze, a to oznacza, że ​​jest wolniejsze. Możesz tego nie zauważyć, jeśli używasz tylko iPhone'ów, ale osoby rozważające przejście z Androida na pewno to zauważą - pisze John Gruber.

Kluczowe jest to, że płynniejsze animacje w iOS 26 wpływają także na starsze iPhone’y. Mimo początkowych problemów z wydajnością wersji oznaczonej numerem 26.0 Apple wykonał mnóstwo ulepszeń wraz z kolejnymi wydaniami systemu. Obecnie możemy pobrać iOS 26.4, który pozbył się większości problemów z wydajnością. Prosty test porównania obu wersji systemów pokazuje, że nowa wersja tak naprawdę działa szybciej, zamiast spowalniać urządzenie.

Czytaj też:

Problemem jest tu brak możliwości powrotu do starej wersji

Zasadniczy problem jest jednak taki, że Apple nie pozwala użytkownikom powrócić do starej wersji systemu iOS w łatwy sposób. Aktualizacja do wyższego wydania oznacza obowiązek pozostania z oprogramowaniem do momentu pojawienia się nowszej wersji. Gdyby Apple pozwolił korzystającym z iPhone’ów w prosty sposób przywrócenie się do iOS 18 wielu z nich zobaczyłoby, że iOS 26 jest znacznie lepszy i płynniejszy. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

08.04.2026 06:21

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:27:25+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:27:27+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:20:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:47:02+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:05:16+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:22:35+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:00:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:53:59+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:36:38+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:39:31+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:20:10+02:00

NordVPN sypie rabatami. Wiemy, jak wyrwać 4 miesiące za darmo

7 kwietnia 2026, 21:20
NordVPN promocja 4 miesiące kod rabatowy

NordVPN, odpowiadający za jedną z najszybszych sieci VPN, wystartował z nową ofertą specjalną. To szansa, aby oszczędzić nawet 76 proc. na prywatności i bezpieczeństwie. Ile kosztuje dostęp do VPN?

NordVPN w potężnej promocji. 76 proc. taniej i 4 miesiące gratis

Najwyższy, 76-procentowy rabat objął konkretny, 2-letni plan. Pozostałe pakiety są dostępne ze zniżkami na poziomie 71 lub 73 proc. Ceny poszczególnych wersji prezentują się następująco:

  • Basic - 9,89 zł/mies. + VAT (291,95 zł płatne z góry) - 73 proc.;
  • Plus - 11,49 zł/mies. + VAT (339,18 zł) - 76 proc.;
  • Complete - 15,89 zł/mies. + VAT (469,07 zł) - 73 proc.;
  • Ultra - 20,59 zł/mies. + VAT (607,82 zł) - 71 proc.

SPRAWDŹ OFERTĘ

NordVPN

Powyższe stawki dotyczą standardowych pakietów 2-letnich, ale istnieje sprytny sposób, by zyskać aż cztery dodatkowe miesiące subskrypcji zupełnie za darmo. Mianowicie można skorzystać z naszego kodu rabatowego spidersweb. Ten należy wpisać podczas zamawiania konkretnej oferty - w ekranie rozliczenia tuż pod ceną znajdziecie przycisk “Masz kod rabatowy?”. W oknie należy wprowadzić kod, dzięki któremu cena za jeden miesiąc będzie jeszcze niższa.

W ten sposób, zachowując te same ceny, uzyskacie dostęp do usługi NordVPN w wybranym planie (dotyczy wszystkich pakietów) na łącznie 28 miesięcy. Po uwzględnieniu podatku VAT (23 proc.), najtańszy pakiet Basic wyniesie was zaledwie 10,42 zł miesięcznie, natomiast najbardziej rozbudowany Ultra - 21,70 zł.

Czytaj też:

Moim zdaniem najrozsądniejszym wyborem jest plan Plus, który objęto największym rabatem. Kosztuje tylko 12,11 zł/mies., a oprócz dostępu do ponad 9200 serwerów w 211 lokalizacjach, oferuje zaawansowaną ochronę przed malware (Threat Protection Pro) oraz dostęp do menedżera haseł NordPass. 

Wyższe plany, jak Complete, gwarantują dodatkowo monitorowanie danych osobowych pod kątem wycieków oraz 1 TB przestrzeni w chmurze. Pakiet Ultra zawiera natomiast narzędzie do usuwania danych osobowych Incogni. We wszystkich pakietach NordVPN daje 30-dniową gwarancję zwrotu pieniędzy. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

07.04.2026 21:20

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:27:25+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:27:27+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:20:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:47:02+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:05:16+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:22:35+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:00:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:53:59+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:36:38+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:39:31+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:20:10+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:11:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:00:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:03:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:00:37+02:00

WhatsApp naprawia irytujący problem. Możesz przestać walczyć z wiatrem

7 kwietnia 2026, 19:54
WhatsApp usuwanie szumów

Głównym problemem rozmów przez WhatsAppa bywa szum w tle, wynikający z trudnych warunków otoczenia - silnego wiatru, miejskiego zgiełku czy ulicznego hałasu. Nowa funkcja ma filtrować niechciane dźwięki, poprawiając jakość połączeń realizowanych przez WhatsAppa. 

WhatsApp ulepsza rozmowy dzięki funkcji redukcji szumów

Producenci smartfonów i słuchawek wiedzą, że użytkownicy korzystają z urządzeń w różnych warunkach. Dlatego implementują coraz doskonalsze algorytmy wyciszania hałasu przechwytywanego przez mikrofony. Nie zawsze działają one jednak idealnie, dlatego WhatsApp wprowadza własną wersję redukcji szumów dla połączeń głosowych i wideo.

Funkcja została zauważona w testowej wersji oprogramowania. Domyślnie jest ona aktywna, a jej przełącznik można znaleźć w ustawieniach połączenia (zakładka Więcej > Redukcja szumów). Choć opcję można dowolnie włączać i wyłączać, w większości przypadków lepiej pozostawić ją uruchomioną.

Rozwiązanie to w czasie rzeczywistym wykrywa i filtruje szumy tła, aby rozmowy były wyraźniejsze i płynniejsze. Hałas uliczny czy podmuchy wiatru potrafią skutecznie zepsuć jakość połączenia - wielu z nas zna sytuację, w której musieliśmy kończyć rozmowę tylko dlatego, że otoczenie było zbyt głośne.

To frustrujące, kiedy musimy powtarzać jedno zdanie wiele razy. Takie sytuacje zdarzają się, nawet gdy w uszach mamy zaawansowane słuchawki Bluetooth, które powinny radzić sobie z nawet bardziej dotkliwym wiatrem. Filtrowanie szumów przez WhatsAppa powinno ulepszyć kwestię rozmów - dzięki niej będziemy lepiej słyszani przez rozmówców.

Czytaj też:

Nowa funkcja została wdrożona do WhatsAppa w wersji beta. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i twórcy nie spotkają większych problemów, powinniśmy oczekiwać rychłego wdrożenia dla wszystkich. W ciągu kilku tygodni (maksymalnie najbliższych miesięcy) rozwiązanie powinno trafić do oficjalnej wersji WhatsAppa na Androida. Obecnie nie mamy informacji co do wdrożenia funkcji na smartfony z systemem iOS, wszak rozwiązanie nie jest jeszcze dostępne w testowej wersji na iPhone’y.

Oczekujemy jednak, że to również kwestia czasu. Tego typu funkcje najczęściej trafiają w podobnym czasie na obie platformy. Dodam, że niedawno WhatsApp wprowadził obsługę wielu kont na iOS oraz łatwego przenoszenia czatów z iOS na Androida.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

07.04.2026 19:54

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:27:27+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:20:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:47:02+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:05:16+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:22:35+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:00:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:53:59+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:36:38+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:39:31+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:20:10+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:11:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:00:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:03:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:00:37+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T09:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T09:21:22+02:00

Apple ma problem z MacBookiem Neo. Jest zbyt dobry

7 kwietnia 2026, 19:27
MacBook Neo zbyt dobry

Z perspektywy Apple’a MacBook Neo miał być sprytnym sposobem na wyczyszczenie zapasów magazynowych, zarobienie fortuny oraz przekonanie przeciętnego Kowalskiego do przesiadki na system macOS. Sprzęt bazuje na wadliwych procesorach A18 Pro, które nie mogły zostać wykorzystane w poprzedniej generacji iPhone’ów 16 Pro. Apple nie spodziewał się jednak tak wysokiej popularności i zapasy kurczą się w niespotykanym tempie.

MacBook Neo padł ofiarą własnego sukcesu. Kończą się zapasy procesorów

Kluczowa różnica między czipem A18 Pro wykorzystanym w MacBooku Neo a tym znanym z iPhone’ów 16 Pro sprowadza się do liczby rdzeni układu graficznego. O ile w telefonach Apple stosuje warianty 6-rdzeniowe, o tyle w tanim laptopie wykorzystano jednostki z 5-rdzeniowym GPU.

Są to tak naprawdę nieudane egzemplarze, które w procesie produkcji nie spełniły wymagań specyfikacji, przez co nie mogły trafić do najlepszych modeli iPhone’a. Apple mógłby wyrzucić te wadliwe układy, lecz opanowana do perfekcji przez Apple’a optymalizacja kosztów i zysków nie pozwoliła na marnotrawstwo. Ograniczone warianty procesora A18 Pro z 5-rdzeniowym GPU już wcześniej były wykorzystywane w bazowych iPhone’ach 16 pod nazwą A18. W MacBooku Neo dostały jednak nowe życie.

W najnowszym raporcie analityk Tim Culpan przekazał, że nowy tani laptop Apple’a sprzedaje się tak dobrze, że zapas czipów z 5-rdzeniowym GPU ma wyczerpać się, zanim jeszcze firma w pełni zaspokoi popyt na najtańszego MacBooka.

Początkowe plany zakładały wyprodukowanie od pięciu do sześciu milionów egzemplarzy MacBooka Neo do momentu końca produkcji. Gigant z Cupertino jednak najwyraźniej nie spodziewał się aż tak dużego zainteresowania urządzeniem i popyt jest tak duży, że do czasu pojawienia się drugiej generacji tego modelu zapasy magazynowe mogą się wyczerpać. 

To zasadniczy problem w tej sytuacji. Apple nie może zdecydować się na przedwczesne zakończenie produkcji i sprzedaży MacBooka Neo, ponieważ sprzęt jest za bardzo rozchwytywany. Analityk uważa, że najrozsądniejszym posunięciem będzie zwiększenie produkcji czipów z serii A18 Pro. Taki krok wiąże się jednak z wyższymi kosztami jednostkowymi, co przełoży się na niższą marżę z każdego sprzedanego egzemplarza.

Czytaj też:

Cena musi pozostać niska

Apple jednak nie może pozwolić sobie na podwyższanie cen MacBooka Neo. Urządzenie wyróżnia się przede wszystkim niską ceną na poziomie 2999 zł za wersję 8/256 GB. Dlatego gigant najprawdopodobniej weźmie na siebie wszystkie podwyżki, aby zachować maksymalną opłacalność taniego laptopa. Według Tima Cooka MacBook Neo sprzedaje się niczym świeże bułeczki. 

Cena jednak nie jest tu najważniejsza. MacBook Neo to przede wszystkim sposób na podkradnięcie użytkowników systemu Windows. Apple przygotowuje klientów, aby ci w przyszłości decydowali się na droższe modele MacBooka Air oraz Pro.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

07.04.2026 19:27

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-08T10:19:15+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T10:00:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T09:28:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T08:11:36+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T07:26:03+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:41:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:31:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:21:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-08T06:11:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:45:42+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:42:45+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T21:20:40+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:58:43+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T20:27:25+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:54:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T19:27:27+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

PS6 na czas. Sony ma potężnego sojusznika, nie będzie żadnej obsuwy

7 kwietnia 2026, 18:49
PS5

W ostatnich tygodniach do sieci wyciekło wiele informacji sugerujących, że debiut PS6 może się opóźnić przez kryzys na rynku pamięci. Jednak sprawdzony informator twierdzi, że to nieprawda, podpierając swoje stanowisko solidnymi argumentami.

PlayStation 6 bez opóźnień dzięki AMD

AMD to kluczowy dostawca sprzętu do konsol Sony. PlayStation bazuje bowiem na niestandardowych układach APU składających się z procesorów i układów graficznych zaprojektowanych przez AMD (i wyprodukowanych przez TSMC). W PS5 znajdziemy 8-rdzeniowy procesor AMD Zen 2 i układ graficzny AMD RDNA 2 z 36 jednostkami obliczeniowymi. 

W przypadku PS6 spodziewamy się znacznie potężniejszego czipu. Doczekamy się go szybciej niż początkowo myślano, ponieważ - jak twierdzi sprawdzony informator KeplerL2 - AMD nie ma zamiaru "marnować zasobów na walidację czegoś, co ich zdaniem zostanie opóźnione". Firma od dłuższego czasu pracuje nad niestandardowymi układami AMD w dwóch wersjach: dla klasycznej stacjonarnej konsoli oraz zupełnie nowego mobilnego PS6 przypominającego PSP i PS Vitę.

Główny argument opiera się na prostym założeniu: AMD nie inwestowałoby ogromnych środków w końcowy etap testów, gdyby premiera wykorzystującego je sprzętu miała zostać znacząco przesunięta. Wspomniana walidacja to kluczowy etap sprawdzania gotowego, wyprodukowanego już układu w docelowym urządzeniu, co pozwala zweryfikować działanie czipu w realnych warunkach.

Czytaj też:

Wcześniejsze działania AMD i Sony chronią przed obsuwą

Istnieje ogromna szansa, że Sony i AMD już wcześniej podpisały kluczowe zobowiązania dotyczące dostaw układów APU (Canis oraz Orion) jeszcze przed wybuchem kryzysu na rynku pamięci DRAM i NAND. Ta decyzja mogła uniemożliwić lub przynajmniej skutecznie zmniejszyć prawdopodobieństwo opóźnienia premiery PS6

Czy to oznacza, że PlayStation 6 zadebiutuje zgodnie z harmonogramem zakładającym premierę nowej konsoli co siedem lat? Idąc tym tropem, konsola powinna trafić na rynek w listopadzie 2027 r. Doniesienia sprawdzonego informatora sugerują, że ten scenariusz jest bardzo realny. Choć nie można wykluczyć kilkumiesięcznego poślizgu. Początkowe doniesienia zakładały premierę nawet w 2028 lub 2029 r. 

Należy jednak spodziewać się podwyżek PS6. Sony niedawno zdecydowało się na podniesienie cen obecnych modeli PS5, co rodzi obawy, że kolejna generacja może być naprawdę droga. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

07.04.2026 18:49

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-07T18:49:39+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T18:14:07+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:30:32+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T17:20:47+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:47:02+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T16:05:16+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:22:35+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:00:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:53:59+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:36:38+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:39:31+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:20:10+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:11:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:00:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:03:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:00:37+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T09:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T09:21:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T08:01:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T07:00:00+02:00

One UI 8.5 z datą premiery. Twój Samsung zaraz zyska nowe życie

7 kwietnia 2026, 16:05
One UI 8.5 aktualizacja data

Jak dotąd system One UI 8.5 był dostępny tylko na dwóch seriach smartfonów wydanych w 2026 r.: Galaxy S26 oraz Galaxy A57/A37. Posiadacze starszych modeli wciąż mają do dyspozycji One UI 8.0, ponieważ czekają na aktualizację One UI 8.5. Uaktualnienie jest już jednak za rogiem. Znamy konkretną datę.

Aktualizacja One UI 8.5 pojawi się pod koniec kwietnia - znamy datę 

Starsze modele Samsunga takie jak Galaxy S25 czy S24 dotychczas mogły korzystać z testowej wersji oprogramowania One UI 8.5. Samsung wydał osiem wersji beta dla zeszłorocznych modeli z rodziny Galaxy S25, a z ostatniego harmonogramu dowiedzieliśmy się, że testowych wydań będzie aż 10. 

Brakowało jednak informacji dotyczących premiery oficjalnego wydania oprogramowania poza kanałem beta. Teraz sprawdzony informator z serwisu X Tarun Vats opublikował post, w którym ujawnia prawdopodobną datę debiutu One UI 8.5 dla pierwszych smartfonów z serii Galaxy S25. 

Według doniesień Samsung ma udostępnić oprogramowanie 30 kwietnia 2026 r. Ostatni dzień miesiąca przyniesie aktualizację dla posiadaczy trzech modeli: Galaxy S25, S25+ oraz S25 Ultra. Harmonogram jednak zakłada debiut na rynek w Korei Południowej, czyli kraju pochodzenia Samsunga.

Producent jednak ma zwyczaju wydawanie aktualizacji na kolejne regiony w ciągu następnych kilku dni. Oznacza to, że uaktualnienie do One UI 8.5 dla Europy i Polski może pojawić się na początku następnego miesiąca. Najprawdopodobniej po weekendzie majowym - spodziewamy się, że 4 maja to termin globalnej premiery najnowszej wersji nakładki systemowej.

Czytaj też:

Na pozostałe modele trzeba będzie poczekać

Polityka aktualizacji smartfonów Samsunga zakłada rozłożenie aktualizacji starszych modeli w czasie. Fakt pojawienia się aktualizacji na końcu kwietnia lub początku marca nie oznacza, że wszystkie modele mogą liczyć na uaktualnienie do One UI 8.5. Początkowo nową wersję otrzymają tylko urządzenia z serii Galaxy S25.

Z kolei inne smartfony takie jak rodzina Galaxy Z Fold/Z Flip 7, Galaxy A56/A36 czy starsze sztandarowe Galaxy S24/S23 powinny otrzymać aktualizacją w następnych tygodniach. Najprawdopodobniej jeszcze w maju. W ciągu następnego miesiąca poznamy prawdę.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

07.04.2026 16:05

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-04-07T16:05:16+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:22:35+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T15:00:18+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:53:59+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T13:36:38+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:39:31+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:20:10+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:11:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T12:00:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:03:57+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T11:00:37+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T09:51:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T09:21:22+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T08:01:13+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T07:00:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T06:33:49+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T06:19:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T06:18:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T05:56:00+02:00

Aktualizacja:

2026-04-07T05:17:00+02:00

Otrzymane przedwczoraj

Wskazali zawody, które znikną. Czas się pakować

11 marca 2026, 19:02
Wskazali zawody, które znikną. Czas się pakować

Od lat mówi się o wpływie sztucznej inteligencji na kwestię zatrudnienia. Wraz ze wzrostem popularności czatbotów wiele osób wieściło koniec zawodów takich jak programista, grafik, tłumacz czy telemarketer. Nie musieliśmy długo czekać na efekty - AI już teraz powoli zastępuje młodych na rynku pracy. Anthropic, firma odpowiadająca za czatbota Claude wymienia kilka zawodów, które są szczególnie narażone.

Twórcy popularnego czatbota sztucznej inteligencji wymieniają zagrożone zawody

Anthropic publikował nowy raport skupiający się na wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy. W komunikacie możemy wyczytać, że obecne możliwości czatbotów sztucznej inteligencji mają być dopiero ułamkiem pełnego potencjału narzędzi. 

Twórcy Claude uważają, że mimo "sztuczna inteligencja jest daleka od osiągnięcia swoich teoretycznych możliwości", wiele zawodów jest już dziś narażonych na wyparcie przez AI. Twórcy wymieniają kilka profesji, które są najbardziej narażone na rozwój AI:

  • programiści komputerowi,
  • przedstawiciele obsługi klienta,
  • osoby zajmujące się wprowadzaniem danych,
  • specjaliści ds. dokumentacji medycznej,
  • analitycy badań rynku,
  • analitycy inwestycyjni,
  • analitycy ds. zapewniania jakości oprogramowania i bezpieczeństwa,
  • specjaliści w zakresie wsparcia pomocy technicznej.

Z raportu firmy wynika, że pracownicy najbardziej narażonych zawodów "częściej są starsi, bardziej wykształceni i lepiej opłacani" - to również bardzo często kobiety. Już wcześniej pojawiły się badania, które wskazywały, że to właśnie zawody zdominowane przez panie są bardziej narażone na zmiany na rynku pracy wynikające z rozwoju sztucznej inteligencji. 

W doniesieniach Anthropic z pewnością znajdują się nieoczywiste zawody takie jak specjaliści ds. dokumentacji medycznej. Nie brakuje tu jednak też oczywistości takich jak programiści. Już teraz najwięksi giganci technologiczni zwalniają dziesiątki tysięcy pracowników, ale jednocześnie stawiają na ulepszenia w centra danych.

Czytaj też:

Które zawody nie są zagrożone przez AI? Tu również nie ma zaskoczeń

Sztuczna inteligencja nie jest w stanie zastąpić zawodów, które wymagają fizycznej obecności człowieka. Są to np. mechanicy, kucharze, ratownicy, barmani, pracownicy szatni. Program komputerowy jest w stanie zastąpić głównie tylko tych, którzy wykorzystują do swojej pracy komputera. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

11.03.2026 19:02

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T19:02:10+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T18:29:09+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T17:55:53+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T17:48:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T16:52:46+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T16:42:06+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:55:46+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:35:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:03:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T14:21:24+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:39:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:24:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T12:14:57+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T11:32:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T10:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T09:21:58+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:29:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:00:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T07:24:19+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:45:00+01:00

Intel zrobił najlepsze procesory w historii. Powrót wielkiej dominacji?

11 marca 2026, 17:55
Intel Core Ultra procesory z 52 rdzeniami

Intel dotychczas oferował procesory takie jak Core Ultra 9 285K, 7 265K czy 5 245K. Poprzednia generacja wydana pod koniec 2024 r. została słabo przyjęła się wśród klientów - głównie ze względu na to, że jeszcze wcześniejsza, 14. generacja była szybsza. Nowe modele mają być z kolei lepsze, szybsze i wydajniejsze w programach i grach. Uwierzę, gdy zobaczę.

Intel ma nowe procesory. Odświeżone Core Ultra 200S Plus 

Oferta nowych procesorów obejmuje dwa układy:

  • Intel Core Ultra 7 270K Plus - 24 rdzenie, 24 wątki, zegar 5,5 GHz, 36 MB cache, 125 W TDP;
  • Intel Core Ultra 5 250K Plus - 18 rdzeni, 18 wątków, zegar 5,3 GHz, 30 MB cache, 125 W TDP.

Brakuje tu zatem odświeżania dla najwyższego Core Ultra 9, ale czy aby na pewno? Nie do końca, ponieważ teoretycznie to nowy Ultra 7 270K oferuje bardzo zbliżoną specyfikację do modelu 9 285K. Otóż oba czipy zostały wyposażone w konfigurację 24 rdzeni i wątków logicznych. Wcześniejsze modele Core 5 i 7 oferowały bowiem gorszą specyfikację:

  • Intel Core Ultra 7 265K - 20 rdzeni, 20 wątków, zegar 5,5 GHz, 36 MB cache;
  • Intel Core Ultra 5 245K - 14 rdzeni, 14 wątków, zegar 5,2 GHz, 24 MB cache

Ulepszono je zatem o cztery rdzenie i cztery wątki logiczne. Dzięki temu nowe układy mają gwarantować znacznie lepszą wydajność w porównaniu z poprzednikami. Według testów Intela Core Ultra 7 270K Plus jest średnio 15 proc. szybszy, a 5 250K Plus - 13 proc. szybszy w grach. Wyniki zależą oczywiście od danego tytułu - w niektórych wzrosty mogą wynosić skromne 4 proc., a w innych ponad 30. 

Jak z kolei wydajność prezentuje się na tle konkurencji? Core Ultra 7 270K Plus ma kosztować 300 dol., natomiast 5 250K Plus - 200 dol., więc są to odpowiedniki dla AMD Ryzenów 7 9700X i 5 9600X. Intel porównał swoje czipy do konkurencji pod względem wydajności wielowątkowej. Oba nowe procesory mają być nawet 2-krotnie szybsze od swoich odpowiedników ze strony AMD w testach takich jak Cinebench, Blender czy 3DMark. 

Wynika to oczywiście z zastosowania znacznie więcej liczby rdzeni. Ryzen 7 9700X został wyposażony w 8 rdzeni i 16 wątków, a Ryzen 5 9600X - 6 rdzeni i 12 wątków. Czipów nie porównano pod kątem gier. Mimo tego Intel uważa, że są to "najszybsze procesory Intel do komputerów stacjonarnych do gier w historii". Z czasem zobaczymy, czy 7 270K Plus będzie mógł walczyć z Ryzenem 7 9850X3D nastawionym przede wszystkim na gry.

Czytaj też:

Szybsze pamięci, ale takie same płyty główne

Oprócz tego nowe procesory mają zachować kompatybilność z dotychczasowymi płytami głównymi z chipsetem z serii Intel 800 wykorzystującymi gniazdo LGA 1851. Z ulepszeń dodano także wsparcie szybszych pamięci DDR5 o szybkości 7200 MT/s. Dotychczasowe Intele współpracowały z modułami DDR5-6400.

Procesory Intela na ogół czerpią garściami z szybszych pamięci. Sklepowa premiera nowych układów odbędzie się 26 marca. Czyli za nieco ponad dwa tygodnie. Wtedy dowiemy się, czy AMD będzie mógł spać spokojnie. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

11.03.2026 17:55

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T17:48:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T16:52:46+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T16:42:06+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:55:46+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:35:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:03:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T14:21:24+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:39:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:24:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T12:14:57+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T11:32:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T10:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T09:21:58+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:29:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:00:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T07:24:19+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:45:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:34:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:23:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:12:00+01:00

Ważna aktualizacja Windowsa 11. Tym razem nie wysadzi komputera

11 marca 2026, 16:42

Twórcy systemu przyzwyczaili nas, że w drugi wtorek miesiąca otrzymujemy kolejną aktualizację. Tym razem do dostępna do pobrania jest KB5079473 dla obu systemów: Windows 11 24H2 oraz 25H2 (kompilacje 26200.8037 i 26100.8037). Warto zainstalować, ponieważ oprogramowanie wnosi mnóstwo zmian.

Windows 11 z aktualizacją z marca 2026 już tu jest

Lista zmian marcowego uaktualnienia jest całkiem pokaźna. Zawiera bowiem ważne poprawki zabezpieczeń (ponad 80) oraz inne przydatne zmiany w systemie Microsoftu. Wiele z nich bezpośrednio wpływa na działanie Windowsa 11.

Pierwsza ze zmian dotyczy eksploratora plików, który po zainstalowaniu uaktualnienia ma być bardziej niezawodny niż wcześniej. W praktyce jeśli wykorzystamy paska wyszukiwania plików w celu przeszukania danych z Tego komputera lub wielu dysków system powinien szybciej skanować i wyświetlać interesujące nas pliki. Od lat sam mam problem z użytecznością tego działania - nie dość, że działało wolno, to jeszcze pokazuje dane, których nie potrzebujemy. Teraz może będzie lepiej.

Ulepszono też menedżer obrazów systemu Windows. Aktualizacja zwiększa bezpieczeństwo, sprawiając, że okno dialogowe z ostrzeżeniem potwierdzającym, czy instalowany plik pochodzi zaufanego źródła będzie pojawiać się znacznie częściej.

Aktualizacja wpływa na działanie Windows Defender. Nowa wersja usprawnia sposób, w jaki funkcja kontroli aplikacji Windows Defender obsługuje zasady listy dozwolonych obiektów. Wcześniej te były blokowane, gdy zasady zabezpieczeń punktów końcowych były ustawione na wyższym poziomie niż zasady listy dozwolonych obiektów. Czyli w praktyce Windows Defender powinien być nieco niezawodniejszy.

Spora zmiana dotyczy także bezpiecznego rozruchu Windows. Od marcowej aktualizacji, uaktualnienia systemu mają zawierać dodatkowe dane o urządzeniach o wysokim poziomie wiarygodności. Tym sposobem gigant ulepsza kwestię automatycznego otrzymywania nowych certyfikatów bezpiecznego rozruchu. 

Najnowsza wersja również wprowadza ulepszenia, które wprowadzono już w lutym 2026 r. za sprawą nieobowiązkowe aktualizacji systemu. Jednym z nich jest m.in. wbudowany w pasek zadań test szybkości sieci, który uruchamia domyślną przeglądarkę i sprawdza stan połączenia z internetem, a także nowe emoji. 

Czytaj też:

Czy jeśli zainstaluję aktualizację komputer nie zamieni się w cegłę?

Ostatnie wtorkowe comiesięczne aktualizacje oprócz nowych funkcji przynosiły także mnóstwo problemów z działaniem komputerów. Jedne były pomniejsze, a inne realnie wpływały na działanie oprogramowania. Microsoft twierdzi, że tym razem uaktualnienie nie zawiera żadnych błędów. Gigant zadeklarował, że w 2026 r. będzie stawiał na jakość oprogramowania, ograniczają nowości. Oby tak było. 

Obserwuj nas w Google Discover

Obrazek główny: Wirestock Creators / Shutterstock.

Albert Żurek

11.03.2026 16:42

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T15:55:46+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:35:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:03:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T14:21:24+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:39:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:24:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T12:14:57+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T11:32:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T10:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T09:21:58+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:29:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:00:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T07:24:19+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:45:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:34:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:23:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:12:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:01:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T20:03:37+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Messenger i Facebook z potężną zmianą. Już się nie nabierzesz

11 marca 2026, 15:55
Kto zablokował mnie na Messengerze? Jest sposób, by to sprawdzić

Mamy 2026 r., a ludzie wciąż nabierają się na metody przestępców, przez które tracą dostęp do swoich kont. W dalszym ciągu możemy spotkać się z wiadomościami wysyłanych do znajomych na Facebooku i Messengerze z treściami typu: pożycz określoną ilość pieniędzy lub kliknij link, żeby mi pomóc. Aby walczyć z tym, Meta wprowadza nowe zabezpieczenia.

Messenger rozszerza zaawansowane wykrywanie oszustw

Meta poinformowała, że w tym miesiącu mieszkańcy większej liczby krajów skorzystają ze świetnego narzędzia, jakim jest zaawansowane wykrywanie oszustw w Messengerze. Rozwiązanie jest bardzo przydatne z perspektywy zwykłego użytkownika.

Działa w taki sposób, że komunikator wykrywa schematy typowych oszustw typu podejrzane oferty pracy czy prośby o kliknięcie linku w rozmowie na Messengerze. Jeśli algorytmy rozwiązania zdecydują, że wiadomość pasuje do znanych wzorców, ostrzeże użytkownika i zapyta go, czy ten chce udostępnić ostatnie wiadomości czatu do analizy pod kątem oszustw z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. 

Oprogramowanie wyświetli również komunikat z przydatnymi informacjami, na co warto zwracać uwagę. Zasugeruje też działania takie jak zgłoszenie podejrzanego konta oraz jego zablokowanie. To będzie przydatne narzędzie do walki z oszustami - także tymi, którzy przejęli konto naszemu znajomemu lub członkowi rodziny.

Czytaj też:

Facebook z kolei wyświetli powiadomienia o podejrzanych próśb do znajomych

Często jest tak, że na Facebooku dostajemy mnóstwo próśb o przyjęcie do znajomych z podejrzanych kont zza granicy i nie tylko. Natomiast Meta teraz testuje nowe ostrzeżenia na Facebooku, które mają zabezpieczyć nas przed potencjalnymi oszustami. Jeśli otrzymamy zaproszenie od konta, które wykazuje oznaki podejrzanej aktywności, nie ma wielu wspólnych znajomych lub pochodzi z innego kraju, dostaniemy powiadomienie.

Aplikacja wyświetli nam, że konto zostało założone niedawno czy pochodzi z innego kraju. To ma pozwalać podjąć świadomą decyzję. Facebook nie zablokuje możliwości przyjęcia profilu do znajomych. Jeśli uznamy, że to prawdziwe konto, wciąż będziemy mogli zaakceptować prośbę. 

WhatsApp też zostaje zabezpieczony

Meta również wprowadza zabezpieczenie do WhatsAppa. Polegają na tym, że jeśli oszuści będą nakłaniać użytkownika do połączenia jego konta ze swoim urządzeniem, aplikacja będzie wyświetlać ostrzeżenie o potencjalnym oszustwie.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

11.03.2026 15:55

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T15:35:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T15:03:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T14:21:24+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:39:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:24:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T12:14:57+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T11:32:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T10:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T09:21:58+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:29:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:00:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T07:24:19+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:45:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:34:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:23:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:12:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:01:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T20:03:37+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:50:41+01:00

Słuchawki bezprzewodowe dobre jak przewodowe. Idzie wielka zmiana

11 marca 2026, 15:03
AirPods wkrótce zyskają funkcje znane z innych urządzeń Apple. Według plotek słuchawki mają otrzymać możliwość sterowania aparatem oraz wykrywania snu.

Słuchawki bezprzewodowe dla smartfonów praktycznie wymarły. W sprzedaży znajdziemy przede wszystkim propozycje bazujące na łączności Bluetooth. Problemem TWS-ów jest jednak brak wsparcia prawdziwego bezstratnego dźwięku. Bluetooth w przyszłości obsłuży nieskompresowany dźwięk.

Słuchawki Bluetooth staną się lepsze. Bezstratna jakość nadchodzi

Bluetooth to łączność charakteryzująca się niskim poborem mocy, a co za tym idzie, mocno ograniczoną przepustowością. Nowsze wersje technologii takie jak 6.0 czy 5.4 oczywiście działają znacznie lepiej pod tym względem niż dawne wersje Bluetooth służące do przesyłania plików - gier, tapet, czy plików MP3 na drugi telefon.

W celu walki z ograniczeniami Bluetooth producenci smartfonów i akcesoriów tworzą własne kodeki audio Bluetooth. Na rynku znajdziemy różne rozwiązania typu Qulacomm aptX, SSC Samsunga, AAC Apple czy LDAC od Sony. Niektóre rozwiązania pozwalają uzyskać jakość zbliżoną do bezstratnej - np. LDAC, lecz nie możemy mówić o możliwie najlepszym dźwięku dostępnym np. na Spotify.

Organizacja Bluetooth SIG pracuje nad technologiami, które umożliwią obsługę prawdziwej jakości bezstratnej w słuchawkach Bluetooth. Bez potrzeby korzystania z kodeków audio innych firm. Rozwiązanie ma pojawić się w nadchodzących wersjach łączności. 

Przyszłe wersje Bluetooth obsłużą dźwięk wysokiej rozdzielczości, dźwięk bezstratny, dźwięk przestrzenny czy monitorowanie ekspozycji na dźwięk. Otwartość technologii Bluetooth sprawia, że w niektórych słuchawkach i smartfonach obsługa takich rozwiązań jak np. dźwięk przestrzenny jest możliwa. Apple od lat wspiera to w swoich słuchawkach AirPods połączonych z telefonem iPhone.

Obecne technologie takie jak kodeki są licencjonowane przez producentów lub ekskluzywnie dostępne dla określonych firm. Oznacza to, że do ich obsługi potrzebujemy słuchawek lub telefonu odpowiedniego producenta. To trochę jak w przypadku USB. Złącze jest jedno, ale na rynku znajdziemy mnóstwo wersji i technologii - USB 3, Thunderbolt 4, które w teorii wykorzystują ten sam port, ale w praktyce podłączenie dowolnego kabla nie oznacza brak możliwości obsługi pełnej możliwości złącza.

Czytaj też:

Większa przepustowość jest tu kluczowa

Organizacja Bluetooth SIG pracuje nad zwiększeniem maksymalnej przepustowości technologii, która ma być niezbędna do zapewnienia dźwięku w jakości bezstratnej. W obecnych wersjach Bluetooth 6.0 czy 5.4 ta ograniczona jest do 2 Mb/s w trybie LE, który najczęściej wykorzystuje się w słuchawkach. W planach jest natomiast rozszerzenie prędkości do 8 Mb/s i zachowanie energooszczędności kluczowej w przypadku słuchawek bezprzewodowych.

To najprawdopodobniej kwestia kilku lat, zanim dostaniemy słuchawki Bluetooth wspierające najwyższą jakość dźwięku.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

11.03.2026 15:03

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T14:21:24+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:39:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:24:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T12:14:57+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T11:32:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T10:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T09:21:58+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:29:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:00:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T07:24:19+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:45:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:34:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:23:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:12:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:01:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T20:03:37+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:50:41+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:45:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:28:11+01:00

Galaxy S26 już w sklepach. Samsung zaskoczył i... znacząco obniżył ceny

11 marca 2026, 13:39
Galaxy S26 już w sklepach. Samsung zaskoczył i... znacząco obniżył ceny

Przez ostatnie dwa tygodnie producent prowadził przedsprzedaż nowych modeli. Od 11 marca urządzenia są dostępne w standardowej ofercie na półkach sklepowych największych sieci elektromarketów (i nie tylko). Jeśli nie zdążyliście na ofertę przedsprzedażową, mam dobrą wiadomość.

Samsung Galaxy S26, S26+ i S26 Ultra już w regularnej sprzedaży. Jest taniej

W ramach przedsprzedaży seria Galaxy S26 zakładała możliwość zakupu wyższej wersji pamięciowej w niższej cenie. Czyli wariant 512 GB kosztował tyle co 256 GB, a 1-terabajtowa wersja S26 Ultra była dostępna w cenie 512 GB. Oznaczało to, że kupno wariantu 256 GB było skrajnie nieopłacalne.

Wraz ze startem regularnej sprzedaży Samsung zrezygnował z promocji. Ci, którzy kupili urządzenie w przedsprzedaży podjęli możliwie najlepszy krok, ponieważ zaoszczędzili nawet 900 zł. Koreański producent jednak uruchomił teraz inną promocję i znacząco przecenił pośrednie modele wyposażone w 512 GB pamięci na dane. Dotyczy to wszystkich modeli:

  • Samsung Galaxy S26 512 GB - 4949 zł, było 5399 zł;
  • Samsung Galaxy S26+ 512 GB - 6049 zł, było 6499 zł;
  • Samsung Galaxy S26 Ultra 512 GB - 6949 zł, było 7399 zł.

We wszystkich przypadkach mówimy zatem o przecenie na poziomie 450 zł. Nowa promocja nie jest zatem tak opłacalna, jak oferta w przedsprzedaży. Mimo wszystko Samsung postanowił obniżyć regularne ceny urządzeń, więc wyższe wersje pamięciowe stały się znacznie korzystniejsze.

Tak ceny wersji 512 GB prezentują się na tle podstawowych wariantów 256 GB:

  • Samsung Galaxy S26 256 GB - 4499 zł, 
  • Samsung Galaxy S26+ 256 GB - 5599 zł, 
  • Samsung Galaxy S26 Ultra 256 GB - 6499 zł.

Gdyby Samsung zdecydował się na pozostawienie wcześniejszych cen, podwojenie pamięci oznaczałoby dopłatę 900 zł. Teraz jest to 450 zł. Jeśli chcecie zapłacić możliwie najmniej za nowe Galaxy S26 wciąż bardziej opłacalne będą wersje 256 GB.

Czytaj też:

Samsung Galaxy S26 Ultra najpopularniejszym modelem z serii

Samsung poinformował, że seria Galaxy S26 cieszyła się ogromnym wzrostem liczby zamówień w przedsprzedaży. Klienci rzucili się na model S26 Ultra, który stanowił 70 proc. sprzedaży. W samej Europie ten model sprzedał się 20 proc. lepiej niż zeszłoroczny Galaxy S25 Ultra. Najwyższa wersja może pochwalić się największymi zmianami względem poprzednika: jest to np. nowy ekran z funkcją prywatności.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

11.03.2026 13:39

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T13:39:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T13:24:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T12:14:57+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T11:32:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T10:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T09:21:58+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:29:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T08:00:43+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T07:24:19+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:45:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:34:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:23:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:12:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:01:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T20:03:37+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:50:41+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:45:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:28:11+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:15:29+01:00

"Tani" GeForce RTX 5050 z 9 GB pamięci. Karta to cebulowy eksperyment

11 marca 2026, 06:23
RTX 5050 9 GB

Popularny producent kart graficznych szykuje bowiem odświeżoną wersję najtańszego GeForce’a RTX 5050 wyposażonego w 9 GB pamięci wideo. Mimo że pamięci są naprawdę drogie, to nie przeszkadza firmie w tworzeniu nowych propozycji dla graczy.

Będzie nowy GeForce RTX 5050 9 GB

Domyślna wersja GeForce RTX 5050 wprowadzona w połowie 2025 r. została wyposażona w 8 GB pamięci wideo GDDR6 na 128-bitowej szynie. W odróżnieniu od bardziej zaawansowanego RTX-a 5060 z 8 GB GDDR7 w 5050 zastosowano starszy typ pamięci, a także procesor graficzny wyposażony w 2560 rdzeni CUDA.

Natomiast jak twierdzi sprawdzony informator Kopite7kimi, Nvidia ma pracować nad nieco ulepszoną wersją GeForce RTX 5050. Największą zmianą względem istniejącego modelu będzie zastosowanie 9 GB pamięci operacyjnej z modułami GDDR7. Nie dość, że propozycja zaoferuje dodatkowy 1 GB VRAM to jeszcze wykorzysta nowocześniejszą i szybszą pamięć. 

Nvidia jednak ograniczy szynę pamięci z 128 bit do 96 bit. Mimo że na papierze nowy model wygląda gorzej, w istocie będzie szybciej - 9-gigabajtowa wersja ma zapewnić przepustowość 336 GB/s kontra 320 GB/s w wersji 8 GB. 

Jeśli chodzi o wydajność karty graficznej w grach i programach, ta powinna być identyczna z obecnym 8-gigabajtowym wariantem RTX-a 5050. Propozycja ma bazować na innym układzie graficznym GB206-150 zamiast GB207-300 z RTX-a 5050 8 GB, natomiast oba zostały wyposażone w 2560 rdzeni CUDA. Ich liczba odnosi się do wydajności - im więcej, tym układ graficzny potężniejszy. GeForce RTX 5050 9 GB również będzie pobierać 130 W mocy podczas maksymalnego obciążenia. 

Czytaj też:

Nvidia nie zapomina o graczach

Obecnie trwa globalny kryzys na rynku pamięci, związany z ogromną popularnością sztucznej inteligencji. W ostatnich miesiącach wiele sprzętów wyposażonych w szybkie pamięci: moduły RAM, karty graficzne, dyski SSD czy smartfony zauważalnie podrożały. W efekcie niektóre firmy musiały wycofać się z rynku sprzętu konsumenckiego, ponieważ ten przestał się opłacać.

Mimo że Nvidia jest największym dostawcą sprzętu do AI, nie zapomina o graczach. Pokazują to prace nad nowym RTX 5050 9 GB, który będzie nieco lepszym wyborem niż dotychczasowa 8-gigabajtowa wersja.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

11.03.2026 06:23

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-11T06:12:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-11T06:01:00+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T20:03:37+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:50:41+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:45:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:28:11+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:15:29+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:04:30+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:47:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:27:01+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:01:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T15:53:10+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T13:49:27+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T13:05:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T12:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T11:09:08+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T09:43:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T09:04:51+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T08:50:44+01:00

Nintendo Switch 2 w świetnej cenie. Gracze rzucili się na promocję

10 marca 2026, 20:03
Nintendo Switch 2 w świetnej cenie. Gracze rzucili się na promocję

Nintendo Switch 2 trafiła do promocji Media Expert. Najnowszą konsolę Japończyków kupimy zauważalnie taniej. Szczególnie jeśli porównamy cenę startową urządzenia, która w Polsce wynosiła 2199 zł. To aż 400 zł taniej!

Nintendo Switch 2 w świetnej promocji sklepu Media Expert

W ramach wyprzedaży Media Expert Days, Nintendo Switch 2 jest dostępny w cenie 1799 zł. Najniższą cena z 30 dni przed obniżką wynosi 1859,99 zł, więc jesteśmy w stanie zaoszczędzić 61 zł. W innych popularnych sklepach z elektroniką sprzęt kosztuje 60 zł więcej, więc mówimy o obecnie najtańszej ofercie wśród polskich sprzedawców.

Aby uzyskać taką cenę, należy skorzystać z kodu rabatowego MEDAYS-03. W tym celu należy kliknąć przycisk zastosuj kod tuż przed przejściem do zamówienia. Promocja jest czasowa - obowiązuje tylko do 11 marca do godz. 23:59. Kod rabatowy nie łączy się z innymi promocjami. 

Sklep gwarantuje darmową dostawę na adres oraz do automatów. Omawiana oferta zawiera wyłącznie konsolę Nintendo Switch 2. Nie znajdziemy tu bowiem żadnych dodatkowych gier ani akcesoriów. Cena 1799 zł jest szczególnie atrakcyjna patrząc na bazową wycenę konsoli.

Switch 2 zadebiutował w Polsce niespełna rok temu i wtedy wersja bez gry kosztowała 2199 zł. Oznacza to, że w ciągu kilkunastu miesięcy sprzęt staniał aż 400 zł. 1799 zł nie jest oczywiście regularną ceną. W innych sieciach sprzedaży sprzęt kosztuje ok. 60 zł więcej - za wersję bez gry należy zapłacić 1859 zł. 

Czytaj też:

Czy to się opłaca? Jeszcze jak

Switch 2 to obecnie najnowsza i najbardziej zaawansowana konsola Nintendo. Sprzęt obsługuje wszystkie nowe gry - np. najnowsze Pokemony Pokopia (które wydano w fizycznej wersji) czy nadchodzące Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection. Jednocześnie jest w stanie uruchomić produkcje stworzone z myślą o wcześniejszej generacji Switcha.

Nie oczekuje się, aby Nintendo w najbliższym czasie odświeżyło Switcha. Wersja OLED jest spodziewana dopiero za kilka lat, a więc nie macie powodu do martwienia się, że niebawem sprzęt zostanie zastąpiony przez lepszy. W urządzeniu znajdziemy 7,9-calowy ekran LCD 120 Hz, 8-rdzeniowy procesor z układem graficznym NVIDIA Ampere, 12 GB pamięci operacyjnej i 256 GB wbudowanej przestrzeni na dane.

Domyślną pamięć można rozszerzyć o kartę microSD Express nawet do 2 TB. To obecnie najbardziej rozsądna konsola przenośna dla tych, którzy nie chcą grać w gry z Windowsa.

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

10.03.2026 20:03

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:50:41+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:45:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:28:11+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:15:29+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:04:30+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:47:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:27:01+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:01:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T15:53:10+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T13:49:27+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T13:05:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T12:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T11:09:08+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T09:43:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T09:04:51+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T08:50:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T08:42:08+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T07:46:55+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T07:03:38+01:00

Operatorzy się dogadali. Połączysz się z dowolną siecią

10 marca 2026, 19:10
Roaming krajowy

Operatorzy sieci komórkowych mają własne infrastruktury, składające się z tysięcy stacji bazowych. Do podłączenia np. do nadajnika Orange potrzebujemy usług oferowanych przez Orange lub innego wirtualnego operatora, który podjął współpracę z francuską firmą. Roaming krajowy w Polsce nie jest standardem. Natomiast teraz będzie, ale tylko w niektórych sytuacjach.

Wielka czwórka polskich operatorów zaoferuje kryzysowy roaming krajowy

Jak wynika z nowych doniesień Telko.in, Orange, Play, Plus oraz T-Mobile podjęli współpracę w celu uruchomienia roamingu krajowego między wszystkimi czterema sieciami. Rozwiązanie ma być dostępne podczas sytuacji kryzysowych. Za informację odpowiada prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Nieoficjalnie mówi się, że usługa ma wystartować maksymalnie w połowie tego roku. Opcja została stworzona jako konsekwencja potrzeby dostępu do sieci komórkowych np. w razie powodzi i innych sytuacji. O potrzebie wdrożenia narzędzia mówi się już od 2024 r., gdy we wrześniu zachodnia część kraju została dotknięta powodzią. 

Żywioł spowodował liczne awarie sieci komórkowej wynikające z faktu problemów z zasilaniem stacji bazowych. W związku, z czym osoby dotknięte powodzią bardzo często nie mogły skorzystać z podstawowych usług. Roaming krajowy ma być skutecznym rozwiązaniem braku dostępu do zasięgu konkretnych telekomów. Jeśli klient utraci połączenie ze stacją bazową swojego operatora, będzie w stanie nawiązać łącze z infrastrukturą innej firmy.

Obecnie brakuje informacji na temat szczegółów rozwiązania. Nie wiemy, w jakich sytuacjach operatorzy będą decydować się na uruchomienie roamingu krajowego - czy będą to np. najbardziej ekstremalne sytuacje, czy też nie. 

Czytaj też:

Roaming krajowy już wcześniej istniał, ale nie na taką skalę

Play do niedawna oferował roaming krajowy dla swoich klientów. Dzięki temu w miejscach, gdzie nie było zasięgu fioletowego operatora można było połączyć się z siecią Orange (a w przeszłości T-Mobile czy Plus). Z czasem jednak firma zaczęła stawiać na własne nadajniki i obecnie ma ponad 13 tys. stacji bazowych. W związku z czym Play pod koniec 2025 r. zakończył działanie roamingu krajowego.

Teraz usługa powróci i po raz pierwszy będzie dostępny między wszystkimi sieciami w Polsce jako narzędzie w sytuacjach kryzysowych. 

Obserwuj nas w Google Discover

Albert Żurek

10.03.2026 19:10

Najnowsze

Aktualizacja:

2026-03-10T19:10:13+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:50:41+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T18:45:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:28:11+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:15:29+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T17:04:30+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:47:26+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:27:01+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T16:01:48+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T15:53:10+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T13:49:27+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T13:05:38+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T12:33:12+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T11:09:08+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T09:43:16+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T09:04:51+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T08:50:44+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T08:42:08+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T07:46:55+01:00

Aktualizacja:

2026-03-10T07:03:38+01:00

❌