Pokemon Fire Red & Leaf Green - powrót po 22 latach. Recenzja gry
Stare, dobre Pokemony
Pokemon Fire Red & Leaf Green to nie remaster ani remake. To okazja dla nowych graczy, aby zapoznać się z początkami serii i okazja dla wszystkich weteranów, ówczesnych, szczęśliwych posiadaczy GameBoya na powrót do 22-letniej produkcji, która rozpoczynała ich miłość do całej marki Pokemon. Dostajemy tę samą grę, z czarnymi paskami po bokach ekranu, z drobnymi usprawnieniami i ułatwieniami, nieskażoną żadnym unowocześnieniem.
Grając w Pokemon Fire Red & Leaf Green szybko daje o sobie znać fakt, jak długą drogę przeszła cała ta seria. Stare Pokemony były po prostu inne. Szczególny nacisk kładły na eksplorację i nagradzanie ciekawości, czego brakuje we współczesnych produkcjach. W dzisiejszych czasach Pokemony to podążanie za ustaloną z góry ścieżką, okazjonalne zadania poboczne i konsekwentne poszerzanie swojego Pokedexu. Zbieramy nowe jednostki, levelujemy drużynę, pokonujemy Gymy, wędrujemy z miasta do miasta i w końcu oglądamy napisy końcowe.
Pokemon Fire Red & Leaf Green nie tłumaczy graczowi praktycznie nic, a jeśli coś tłumaczy, robi to w bardzo subtelny sposób, ubierając wskazówki w komunikaty na znakach drogowych albo rozmowy z przypadkowymi NPC. Gra subtelnie sugeruje, żeby zaglądać w każdy kąt, rozmawiać z każdą osobą napotykaną po drodze i walczyć z każdym trenem. Szybko wzbudza w nas uczucie, że następna walka lub rozmowa może być dla nas źródłem cennego przedmiotu, wartościowej porady albo jednej z najsilniejszych umiejętności w grze. Jesteśmy ciekawi świata i zaczynamy patrzeć na wszystkie detale.

Pokemon Fire Red & Leaf GreenINTERIA.PL
Co więcej, budowanie drużyny i stojąca za tym procesem strategia odgrywała w starszych odsłonach dużo większą rolę. Pokemon Fire Red & Leaf Green nie da się przejść paroma silnymi Pokemonami, wyposażonymi w najlepsze umiejętności. Trzeba zaplanować i skompletować pełną drużynę, która ma odpowiedź na większość typów Pokemonów w grze. Jest to mniej widoczne w początkowych etapach, ale zyskuje na znaczeniu, a ostatecznie na etapie endgame'u jesteśmy wręcz zmuszeni do tego, żeby zrozumieć dobrze zasady stojące za budowaniem drużyny i złożyć zespół, który jest zdolny podbić Ligę.
Bardzo przyjemną niespodzianką jest również fakt, że Game Freak zdecydowało się udostępnić posiadaczom Nintendo Switcha Pokemon Fire Red & Leaf Green wzbogacone o całą zawartość endgame'ową. Po przejściu podstawowej wersji gry czekają nas jeszcze dziesiątki godzin rozgrywki, nawet jeśli waszym celem nie jest polowanie na shiny Pokemony lub ukończenie całego Pokedexu. W ramach FRLG zyskujemy również dostęp do Sevii Islands, gdzie złapać można niektóre Pokemony z drugiej i trzeciej generacji, jak i Trainer Tower, kolejne, wymagające wyzwanie mające na celu zachęcić gracza do stworzenia jak najbardziej skutecznej drużyny.
Równie ekscytującą atrakcją, szczególnie dla osób, które grały wcześniej w Pokemon Fire Red & Leaf Green, jest dostęp do Birth Island oraz Naval Island. Można na nich złapać legendarne Pokemony Ho-Oh, Lugię oraz Deoxysa, które wcześniej były ekskluzywne dla specjalnych wydarzeń w prawdziwym życiu. Pokemon Fire Red & Leaf Green na Nintendo Switch jest więc edycją "definitywną", kompletną grą mającą na celu zaoferować graczom wszystko, co tylko miała w swoim rękawie ta produkcja.
Oldschool pełną gębą
Powrót do 22-letniej produkcji bez żadnych, drastycznych zmian ma jednak również swoje słabsze strony. Bardzo widoczne będzie to dla osób, które do tej pory miały styczność głównie z nowszymi odsłonami serii, takimi jak X&Y, Sword & Shield czy z serią Legends. W porównaniu do wielu tych produkcji Pokemon Fire Red & Leaf Green nie tylko wygląda staro, co jest oczywiście nieuniknione, ale jest również bogate w liczne, przestarzałe mechaniki.
Najlepszym tego przykładem jest grind, jaki stoi za levelowaniem całej drużyny. Standardem w grach Pokemon od wielu lat jest tzw. "EXP Share" - po skończonej walce wszystkie jednostki w aktywnej drużynie otrzymują jakąś część uzyskanych punktów doświadczenia. Pokemony uczestniczące w walce dostają ich więcej, ale cała reszta też dostaje coś w zamian za przesiadywanie na ławce rezerwowych. W ten sposób możemy stopniowo, pasywnie levelować całą drużynę i trzymać wszystkie Pokemony na podobnym poziomie, nie wkładając w to wiele wysiłku.
Levelowanie w Pokemon Fire Red & Leaf Green to długi i często żmudny grind. Za złapanie Pokemona nie dostajemy żadnych punktów EXP, a po skończonej walce (o ile któryś z Pokemonów nie otrzymał przedmiotu EXP Share) doświadczenie dostają tylko Ci, którzy brali czynny udział w pojedynku. Levelowanie słabszych Pokemonów oznacza więc wyjmowanie ich do walki, chowanie do rezerwy na rzecz mocniejszej jednostki i dopiero nią pokonywanie rywala. Fire Red & Leaf Green na szczęście uprościły nieco ten proces, pozwalając na powtarzanie walk z trenerami, ale wciąż może być to dużym zaskoczeniem dla nowych fanów serii.

Pokemon Fire Red & Leaf GreenINTERIA.PL
Trudniej jest usuwać umiejętności z Pokemonów, z pieniędzmi początkowo nie jest aż tak łatwo, HM-y są niezbędne do progresu w grze, a ™-ów można użyć raz, na jednym Pokemonie. Wszystkie te rzeczy to żadna nowość dla weteranów, ale biorąc pod uwagę, jak wiele zmieniło się na przestrzeni ostatnich dwóch dekad w gamingu, znacząco zwiększają one również barierę wejścia do Pokemon Fire Red & Leaf Green i mogą zniechęcić niektórych graczy oczekujących bardziej nowoczesnego, odświeżonego gameplayu.
Więcej zmian i usprawnień?
Czy Game Freak powinno pokusić się o remake Pokemon Fire Red & Leaf Green? Odświeżyć przestarzałe mechaniki, zmniejszyć barierę wejścia i stworzyć bardziej nowoczesne doświadczenie, bliższe współczesnym Pokemonom? Trudno powiedzieć. Chociaż osobiście bym tego nie chciał i dużo bardziej wolę cofnąć się te 22 lata i przypomnieć sobie czasy GameBoya, mimo licznych trudności i tony grindu, rozumiem, że od tak głośnego powrotu można by oczekiwać więcej.
Moim największym zarzutem wobec Pokemon Fire Red & Leaf Green są wyłącznie lokalne wymiany pomiędzy innymi graczami. Zdobycie ekskluzywnych Pokemonów jest znacznie trudniejsze, a czasy kiedy wszyscy w szkole posiadali GameBoye i wzajemnie przesyłali sobie różne jednostki dawno minęły. Teraz w potencjalne wymiany trzeba włożyć znacznie więcej wysiłku i gdyby umożliwiono wymiany online, w grze zostałaby prawdopodobnie większa część społeczności. Jeśli, zgodnie z dotychczasowymi spekulacjami, nawet integracja z Pokemon Home nie rozwiąże tego problemu, będzie to bardziej kolejne świadectwo lenistwa Game Freak, a nie świadomej decyzji deweloperów.
Drobne zarzuty wobec wymiany Pokemonów z innymi graczami nie zmieniają faktu, że Pokemon Fire Red & Leaf Green to źródło mnóstwa frajdy i doskonała gra dla nowych i starych fanów marki. Po kilku ostatnich odsłonach serii jeszcze mocniej utwierdziłem się w przekonaniu, że jest to jedna z najlepszych części w historii, do której wraca się zarówno z toną sentymenty, jak i ogromną przyjemnością. Co najważniejsze - w Pokemon Fire Red & Leaf Green można po prostu zagrać, na współczesnej platformie. Bez emulatorów, polowania na 20-letnie kopie gry czy mrużenia oczu przy malutkim ekranie GameBoya. Mam szczerą nadzieję, że jest to zwiastun kolejnych portów, które pozwolą jeszcze większej grupie graczy przekonać się, jak wyglądały początki tej legendarne marki.
Pokemon Fire Red & Leaf Green
Plusy
- Jedna z najlepszych odsłon całej serii
- Pełna wersja gry - wraz z rozwiniętym endgame’m
- Pokemony z eventów można łapać
- Niska bariera wejścia i przystępna cena
Minusy
- Nic nowego
- Wymiana z innymi graczami tylko lokalnie
Ocena redakcji80/100
Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?




