Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 13 czerwca 2026

Czołowe zderzenie pod Iławą. Jedna osoba nie żyje, są ranni

  • Tragiczny wypadek na trasie Prątnica - Łążyn w województwie warmińsko-mazurskim. Komenda Powiatowa Policji w Iławie poinformowała, że po południu w wyniku czołowego zderzenia samochodów osobowych zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych.

    • Informacje lokalne i ogólnopolskie znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

    Na drodze zderzyły się osobowe Audi i Volkswagen. W wypadku zginął kierowca pierwszego z pojazdów. To mężczyzna w wieku około 20 lat - przekazała w rozmowie z portalem infoilawa.pl mł. asp. Anna Sznarkowska z KPP w Iławie.

    Łącznie pięć osób trafiło do szpitala.

    Funkcjonariusze opublikowali zdjęcia z miejsca wypadku, na których widać, że jeden z pojazdów po uderzeniu wypadł poza jezdnię.

    Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane pod nadzorem prokuratora.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Otrzymane przedwczoraj

Zarzucając wędkę, wbił haczyk w twarz dziewczynki. Seria wypadów na Mazurach

  • Chłopiec, zarzucając wędkę, wbił haczyk w twarz dziewczynki. Do zdarzenia doszło na polu namiotowym koło Pisza w województwie warmińsko-mazurskim. To jednak niejedyny wypadek, do którego doszło w długi weekend na Mazurach. W jednym z portów w Wilkasach nad jeziorem Niegocin chłopiec, jadąc hulajnogą, nie zauważył schodów i złamał nogę. Jego ojciec - widząc to - zemdlał.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco. 

    Dla ratowników Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz załóg wodnych karetek długi weekend czerwcowy przy okazji Bożego Ciała był wyjątkowo pracowity. Odnotowano kilkanaście interwencji medycznych i technicznych. Jak informuje reporter RMF FM Piotr Bułakowski, pomoc była potrzebna nie tylko na wodzie.

    Na polu namiotowym koło Pisza chłopiec - zarzucając wędkę - wbił haczyk w twarz dziewczynki. Potrzebna była interwencja medyczna. Z kolei w jednym z portów w Wilkasach nad jeziorem Niegocin jadący hulajnogą chłopiec nie zauważył schodów. Złamał nogę, a jego ojciec, widząc to, zemdlał. Ratownicy po przybyciu na miejsce i zaopatrzeniu złamania, wezwali helikopter LPR.

    Sporo było też interwencji technicznych. Nawet mimo oznaczonych mielizn, niektórzy żeglarze wpadali m.in. na kamienie sztynorckie. Stanowią one jedną z najbardziej znanych i niebezpiecznych przeszkód nawigacyjnych dla żeglarzy na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. 

    Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe poinformowało, że łącznie od początku czerwca odnotowano 9 interwencji, poszkodowanych zostało 14 osób, a do szpitala trafiła jedna; w dwóch przypadkach niezbędne były wspólne działania ze strażą pożarną, policją i zespołami ratownictwa medycznego, a w jednym z załogą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i również w jednym przypadku z Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Jeśli chodzi o statystyki Wodnego Zespołu Ratownictwa Medycznego, od początku tego miesiąca odnotowano 13 interwencji i 11 poszkodowanych. Do szpitala trafiły 4 osoby. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

28 ciosów, w tym 19 w głowę. Do sądu wpłynęła kasacja wyroku sprawcy

Dzisiaj, 8 czerwca (08:08)

Do Sądu Najwyższego wpłynęła kasacja obrońcy od wyroku ośmiu lat i trzech miesięcy więzienia w procesie 24-latka. Został on prawomocnie skazany m.in. za usiłowanie zabójstwa jego ówczesnej dziewczyny w 2021 roku. Sąd Najwyższy już raz rozpoznawał kasację w tej sprawie i wtedy wyrok uchylił. Szczegóły aktu agresji, którego dopuścił się młody mężczyzna w Szczytnie, są wstrząsające.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Kasację na korzyść skazanego złożył jego obrońca. Na razie nie ma terminu jej rozpoznania. Pół roku temu Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał oskarżonego na osiem lat i trzy miesiące więzienia. Zajmował się wtedy sprawą po raz drugi, po uchyleniu takiego samego wyroku przez Sąd Najwyższy, po skutecznych kasacjach złożonych przez obrońców. SN zgodził się wtedy z ich wnioskiem, że sąd w pierwszej instancji był nienależycie obsadzony. Chodziło o status jednego z sędziów.

Sprawa trafiła więc do Sądu Okręgowego w Olsztynie ponownie. Zapadł przed nim taki sam, nieprawomocny wyrok. W postępowaniu odwoławczym przed białostockim sądem apelacyjnym obrońcy chcieli przede wszystkim uniewinnienia od jednego z zarzutów i zmiany kwalifikacji co do głównego, czyli usiłowania zabójstwa i uznania, że doszło do pobicia.

W grudniu ubiegłego roku sąd odwoławczy apelacje obrońców uznał jednak za bezzasadne i prawomocnie orzekł taką samą karę. Teraz ten wyrok zaskarżył kasacją jeden z adwokatów skazanego.

Sądy zajmują się od kilku lat wydarzeniami z listopada 2021 roku w Szczytnie. 18-letnia wówczas, ówczesna dziewczyna oskarżonego i jej koleżanka zorganizowały imprezę urodzinową. W jej trakcie chłopak uderzył jednego z uczestników, łamiąc mu szczękę i wybijając ząb.

Powodem miała być zazdrość o dziewczynę. Po tym para pojechała do domu jej rodziny. Chłopak miał zabrać stamtąd zostawione rzeczy. Przed domem zaatakował 18-latkę. Najpierw ją dusił, potem bił i kopał. Prokuratura wyliczyła, że w sumie było to 28 ciosów, w tym 19 kopnięć w głowę. Dziewczyna straciła przytomność. Miała rozległe obrażenia m.in. twarzy i wybite zęby. W tym stanie chłopak ją zostawił i pojechał taksówką do domu. Tam powiedział ojcu, że chyba zabił swoją dziewczynę. Ojciec zawiadomił służby.

Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał kwalifikację prawną przyjętą przez śledczych, czyli że doszło do usiłowania zabójstwa nastolatki i pobicia chłopaka na imprezie. Oprócz kary więzienia orzekł też 100 tys. zł zadośćuczynienia i 40 tys. zł odszkodowania na rzecz dziewczyny oraz nieco ponad 10 tys. zł łącznie zadośćuczynienia i odszkodowania na rzecz pobitego chłopaka. Orzekł też wobec skazanego czasowy zakaz kontaktowania się i zbliżania do obu tych osób.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku kwalifikację prawną i wysokość kary uznał za prawidłową. Uznał za bezzasadny m.in. zarzut obrońców dotyczący rzekomej stronniczości składu orzekającego w tej sprawie w pierwszej instancji.

Sąd odniósł się też do nagrania z monitoringu, które adwokaci kwestionowali jako dowód tak złej jakości, iż - w ich ocenie - nie można było na tej podstawie ocenić, jak wyglądało pobicie dziewczyny. Sąd uznał jednak, że o ile rzeczywiście jakość nagrania nie była najlepsza, to jednak można było zobaczyć zachowanie napastnika i ofiary. Ocenił, że widać, że oskarżony tak mocno kopie w twarz dziewczynę leżącą na trawniku, że ta siła "odrzuca" ofiarę na plecy. Atak ocenił jako niezwykle brutalny, a największa liczba uderzeń dotyczyła głowy.

Tornado pędziło przez wieś Cudnochy. Nagranie trafiło do sieci

  • Tornado pędziło przez wieś Cudnochy. Nagranie trafiło do sieci

    Wczoraj, 6 czerwca (10:47)

    Przez wieś Cudnochy w województwie warmińsko-mazurskim przeszło tornado. Nagranie z momentu pojawienia się zjawiska trafiło już do sieci. "W ESWD potwierdzono wczorajszy przypadek tornada we wsi Cudnochy" - informuje Piotr Szuster z IMGW.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek we wsi Cudnochy. Od godzin porannych radary meteorologiczne wskazywały możliwość wystąpienia gwałtownych burz i silnych zjawisk atmosferycznych. Nikt jednak nie spodziewał się, że skala zagrożenia okaże się aż tak duża.

    Jak poinformował Piotr Szuster z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, zjawisko zostało zakwalifikowane przez Europejską Bazę Danych o Poważnych Zjawiskach Pogodowych jako tornado, czyli trąba powietrzna.

    W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie pokazujące moment przejścia żywiołu przez miejscowość. Widać na nim charakterystyczny lej kondensacyjny oraz gwałtownie wirujące masy powietrza. Materiał szybko zaczął zdobywać popularność w sieci.

    To już kolejny przypadek pojawienia się trąby powietrznej w Polsce w ostatnich dniach. Kilka dni wcześniej trąba powietrzna przeszła również przez Balcerzowice w woj. opolskim.

    Żywioł uszkodził tam 18 budynków, w tym 11 domów mieszkalnych. Decyzją służb nadzoru budowlanego dwa budynki zostały wyłączone z użytkowania z powodu poważnych uszkodzeń. Ich mieszkańcy musieli opuścić swoje domy i schronili się u rodzin. Trwa szacowanie strat przez gminne komisje, od których zależeć będzie wysokość wsparcia na odbudowę domów. 

    Synoptycy ostrzegają, że wraz z napływem gorącego i wilgotnego powietrza ryzyko występowania gwałtownych burz oraz lokalnych trąb powietrznych może w najbliższym czasie wzrosnąć.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Kilkanaście balonów przemytniczych wleciało do Polski

  • Kilkanaście balonów przemytniczych wleciało do Polski

    Dzisiaj, 10 kwietnia (08:26)

    Aktualizacja: 1 godz. 19 minut temu

    Nawet kilkanaście balonów przemytniczych mogło wlecieć do Polski. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, balony zauważono w województwie warmińsko-mazurskim i podlaskim.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

    Według ustaleń Piotra Bułakowskiego, balony przemytnicze zostały zauważone w okolicach Ełku, Giżycka oraz Bartoszyc w woj. warmińsko-mazurskim.

    Warmińsko-mazurscy policjanci dodają, że balony przemytnicze zauważono również w pobliżu Olecka. 

    W woj. podlaskim balon przemytniczy ujawniono w Siemiatyczach i w miejscowości Łopusze. Zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło o godz. 6:00 rano. 

    Przypominamy i apelujemy o ostrożność! W przypadku zauważenia podejrzanych pakunków, w szczególności balonów z podczepionym ładunkiem, nie zbliżaj się do nich i nie dotykaj ich. Takie obiekty mogą być wykorzystywane do przemytu i stanowić realne zagrożenie - mówi młodszy inspektor Tomasz Krupa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Każdy taki balon zazwyczaj wyposażony jest też w odbiornik GPS, aby tak zwani kurierzy mogli zlokalizować i odebrać kontrabandę.

    Jak powiedział dziennikarzowi RMF FM podkomisarz Tomasz Markowski, rzecznik warmińsko-mazurskiej policji, we wszystkich znalezionych pakunkach znajdują się prawdopodobnie białoruskie papierosy.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Zarzut zabójstwa i zakrwawione pieniądze. Kryminalna sprawa w Orzyszu

  • Dzisiaj, 8 kwietnia (09:18)

    Do drastycznych scen doszło w jednym z mieszkań w Orzyszu w woj. warmińsko-mazurskim. Nad ranem w Niedzielę Wielkanocną jeden z sąsiadów zauważył, jak z innego mieszkania 31-latek wynosi zwłoki 51-latka. Mężczyzna usłyszał już zarzuty w tej sprawie i został aresztowany na trzy miesiące.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    W nocy z soboty na niedzielę w jednym z mieszkań w Orzyszu spotkało się kilku znajomych mężczyzn, aby wspólnie spożywać alkohol. Po jakimś czasie w mieszkaniu został tylko 31-letni najemca Łukasz K. oraz 51-latek, który miał przynieść ze sobą cztery tysiące złotych w gotówce.

    Nad ranem jeden z sąsiadów zauważył, jak 31-latek wyciąga na klatkę schodową ciało 51-latka. Mężczyzna próbował jeszcze uciec, ale dzięki szybkiej interwencji służb udało się go zatrzymać. 

    Jak wykazała sekcja zwłok, 51-latek zmarł z powodu licznych obrażeń wewnętrznych i urazu głowy. 

    Według śledczych mężczyzna był kopany, bity pięścią oraz czymś, co przypominało kastet.

    Łukasz K. usłyszał zarzut zabójstwa oraz rozboju. Grozi mu nie mniej niż piętnaście lat więzienia. 31-latek częściowo przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, że pobił 51-latka, bo ten głośno się zachowywał, co przeszkadzało sąsiadom. Nie przyznał się do zabójstwa. Przy Łukaszu K. znaleziono częściowo zakrwawione pieniądze, które należały do zmarłego mężczyzny.

    Decyzją Sądu Rejonowego w Piszu 31-latek został aresztowany na trzy miesiące.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Ponad 180 dzieci przejdzie badania. Miały kontakt z nauczycielką chorą na gruźlicę

Dzisiaj, 8 kwietnia (08:45)

Po potwierdzeniu w listopadzie ub.r. przypadku gruźlicy u nauczycielki w jednej z mrągowskich szkół (woj. warmińsko-mazurskie), służby sanitarne skierowały 184 dzieci, które miały z nią kontakt, na specjalistyczne testy IGRA. Badania te wymagają jednodniowego pobytu w szpitalu i mają na celu wykluczenie utajonego zakażenia gruźlicą. Jak podkreślają epidemiolodzy, jest to standardowa procedura i nie oznacza, że dzieci są chore.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Kierownik Oddziału Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie Barbara Anna Plewik poinformowała, że testy IGRA u 184 dzieci potrwają do końca maja.

Wcześniej wszystkie dzieci oraz 18 dorosłych przeszły badania RTG klatki piersiowej - u nikogo nie wykryto zmian wskazujących na gruźlicę. Udziału w badaniach odmówili rodzice dwojga dzieci.

Testy IGRA, będące zaawansowanym badaniem krwi, mają pomóc w dokładniejszej diagnostyce. W przypadku dwojga dzieci konieczna jest pogłębiona diagnostyka w specjalistycznych ośrodkach, jednak na tym etapie nie można mówić o zachorowaniu na gruźlicę.

Służby sanitarne zapewniają, że żadna z osób objętych nadzorem nie jest prątkująca, czyli nie zaraża innych. Cała procedura odbywa się zgodnie z wytycznymi WHO, a współpraca między lekarzami rodzinnymi, szpitalami i sanepidem przebiega sprawnie. Sytuacja jest opanowana, nie ma żadnych powodów do obaw i niepokoju. Nie ma najmniejszego powodu, by stygmatyzować kogokolwiek, bo każdy z nas w życiu zetknął się lub zetknie z gruźlicą. Od wielu czynników zależy to, czy zachorujemy, czy nie - podkreśla Barbara Anna Plewik.

Władze sanitarne dementują pojawiające się w lokalnych mediach fałszywe informacje o rzekomej dużej liczbie chorych i apelują o spokój oraz stosowanie się do zaleceń lekarzy.

Gruźlica to choroba zakaźna, najczęściej atakująca płuca, przenoszona drogą kropelkową.

Najczęstsze objawy to: kaszel utrzymujący się co najmniej 3 tygodnie bez poprawy, gorączka, nocne poty, osłabienie i łatwe męczenie się, brak apetytu, chudnięcie, krwioplucie, bóle klatki piersiowej i duszność.

W Polsce szczepienie przeciw gruźlicy jest obowiązkowe dla dzieci.

Samorządowiec z KO prowadził po alkoholu?

  • Wczoraj, 11 marca (13:50)

    Starosta lidzbarski Dariusz Iskra z woj. warmińsko-mazurskiego jest podejrzewany o kierowanie autem pod wpływem alkoholu. Do zdarzenia miało dojść pod koniec lutego w Olsztynie.

    28 lutego na ulicy Staszica na Starym Mieście w Olsztynie patrol policji zauważył kierowcę Skody, który nie zastosował się do jednego ze znaków. 

    Po zatrzymaniu mężczyzna został poddany badaniu alkomatem, który pokazał blisko promil alkoholu.  

    Według informacji reportera RMF FM za kierownicą siedział Dariusz Iskra, starosta powiatu lidzbarskiego z Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.

    Do tej sprawy odniósł się pełnomocnik starosty Marek Gawryluk. Na razie dochodzenie prowadzone jest w sprawie, nie ma jeszcze postawionych zarzutów - powiedział adwokat.  

    O komentarz poprosiliśmy też europosła Jacka Protasa, który jest szefem warmińsko-mazurskich struktur Koalicji Obywatelskiej. 

    Rozmawiałem już ze starostą, który przyznał, że na czas wyjaśniania całej sprawy zawiesi swoją działalność w partii - mówi Protas.  

    Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara nawet trzech lat więzienia.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Będzie nowy bon turystyczny. Przedstawiono warunki

Będzie nowy bon turystyczny. Przedstawiono warunki

Wczoraj, 8 lutego (08:48)

Tańszy wypoczynek na Warmii i Mazurach? To możliwe dzięki uruchomieniu przez samorząd województwa wiosennego bonu turystycznego. Władze poinformowały, na jakich zasadach będzie można skorzystać z programu.

  • Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego zdecycował o uruchomieniu wiosennego bonu turystycznego.
  • Z dopłaty do wypoczynku będzie można skorzystać do 17 maja.
  • Jakie obowiązują zasady? Przeczytaj cały artykuł, żeby się dowiedzieć. 
  • Informacje lokalne i ogólnopolskie znajdziesz na RMF24.pl.

Po sukcesie jesiennej edycji, z której skorzystało blisko 3,5 tysiąca użytkowników, samorząd województwa warmińsko-mazurskiego zdecydował się na kontynuację programu bonu turystycznego również wiosną. Podobnie jak poprzednio, na realizację inicjatywy przeznaczono 2 miliony złotych. 

"Najważniejszym celem programu było pobudzenie turystyki w okresie poza sezonem turystycznym. Pierwsze dane pokazują, że udało się osiągnąć wzrosty, co skłania do kontynuowania programu również wczesną wiosną. Mam nadzieję, że także i tym razem zainteresowanie nim będzie duże" - podkreślił marszałek województwa Marcin Kuchciński.

Program "Wiosna na Warmii i Mazurach" skierowany jest zarówno do mieszkańców regionu, jak i turystów spoza województwa. Dzięki bonowi będzie można zaplanować wiosenny pobyt i skorzystać z bogatej oferty atrakcji regionu. Warmia i Mazury to nie tylko malownicze jeziora, ale także zabytki, możliwość rekreacji na świeżym powietrzu oraz wyjątkowa regionalna kuchnia.

Z bonu turystycznego będzie można skorzystać już od początku marca. Program obejmuje dopłaty do noclegów oraz bony zniżkowe, które będzie można wykorzystać w okresie od 2 marca do 17 maja. Wyjątkiem są Święta Wielkiej Nocy (4-6 kwietnia) oraz majówka (1-3 maja), kiedy bony nie będą obowiązywać.

Zainteresowani będą mieli do wyboru bony kwotowe w wysokości 300 zł i 500 zł, a także bony zniżkowe o wartości 10 procent. Bon o wartości 300 zł można wykorzystać w hotelach jedno- i dwugwiazdkowych, pensjonatach, apartamentach, domkach turystycznych, ośrodkach wypoczynkowych, na kempingach, w motelach, domach wycieczkowych, schroniskach młodzieżowych, pokojach gościnnych, kwaterach agroturystycznych oraz na polach biwakowych. Z kolei bon o wartości 500 zł przeznaczony jest do wykorzystania w hotelach trzy-, cztero- i pięciogwiazdkowych.

Proces rejestracji został podzielony na dwa etapy. Od 9 do 20 lutego do programu będą mogły zgłaszać się obiekty noclegowe. Następnie, w dniach od 23 do 27 lutego, rejestrować się będą uczestnicy programu. Generowanie bonów nastąpi 27 lutego, a start przewidziano między godziną 11 a 12.

"Użytkownicy, którzy stali się sympatykami Warmii i Mazur podczas jesiennej edycji, nie muszą zakładać nowych kont, aby wziąć udział w drugiej edycji programu. Wystarczy, że zalogują się na swoje konto i zaakceptują regulaminy edycji wiosennej" - informuje urząd marszałkowski.

Wjechał na hulajnodze elektrycznej wprost pod pędzące auto. Miał czerwone

Wczoraj, 10 grudnia (15:27)

Policja opublikowała nagranie z wypadku, do którego doszło 9 grudnia na jednym z olsztyńskich skrzyżowań. 15-letni chłopiec, ignorując czerwone światło, wjechał wprost pod nadjeżdżający samochód. Na szczęście, mimo dramatycznych okoliczności, nikt nie odniósł obrażeń. Policja apeluje o rozwagę i przypomina najważniejsze zasady korzystania z hulajnóg elektrycznych.

  • 15-latek na hulajnodze elektrycznej wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, doprowadzając do groźnego zdarzenia z samochodem.
  • Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a sprawa trafi do sądu rodzinnego.
  • Policja przypomina zasady bezpiecznego korzystania z hulajnóg elektrycznych, szczególnie przez dzieci i młodzież.
  • Więcej informacji z regionów na RMF24.pl

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek, 9 grudnia 2025 roku, około godziny 10:40 na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Obiegowej w Olsztynie. 15-letni chłopiec, poruszający się hulajnogą elektryczną, zignorował czerwone światło i wjechał na jezdnię wprost pod nadjeżdżającego volkswagena. Kierowca samochodu, chcąc uniknąć potrącenia nastolatka, gwałtownie zjechał z drogi i uderzył w sygnalizator świetlny. Cała sytuacja wyglądała bardzo groźnie, jednak - jak informują służby - nikt nie odniósł obrażeń.

Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze sporządzili dokumentację, która zostanie przekazana do sądu rodzinnego, ponieważ sprawcą incydentu jest osoba nieletnia. Policja podkreśla, że takie sytuacje mogą mieć bardzo poważne konsekwencje, zarówno zdrowotne, jak i prawne. W tym przypadku skończyło się na strachu, ale podobne zdarzenia często kończą się tragicznie.

Policja, publikując nagranie z monitoringu, apeluje o ostrożność i przypomina podstawowe zasady korzystania z hulajnóg elektrycznych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, osoby pełnoletnie mogą poruszać się hulajnogą bez dodatkowych uprawnień. Dzieci i młodzież w wieku 10-18 lat muszą posiadać odpowiednią kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Dzieci poniżej 10. roku życia mogą korzystać z hulajnogi elektrycznej wyłącznie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej.

Kierujący hulajnogą elektryczną powinni korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone. W przypadku ich braku, jazda po jezdni jest dozwolona tylko wtedy, gdy dopuszczalna prędkość nie przekracza 30 km/h. Jazda chodnikiem jest możliwa jedynie w wyjątkowych sytuacjach - gdy nie ma drogi rowerowej, a prędkość na jezdni przekracza 30 km/h. Wówczas należy poruszać się z prędkością zbliżoną do pieszych, zachować szczególną ostrożność i ustępować im pierwszeństwa.

Przepisy zabraniają prowadzenia hulajnogi elektrycznej pod wpływem alkoholu, przewożenia pasażerów, zwierząt lub dużych przedmiotów oraz korzystania z telefonu wymagającego trzymania go w ręku podczas jazdy. Hulajnogę można pozostawić na chodniku tylko w wyznaczonych miejscach, a w razie ich braku - jak najbliżej zewnętrznej krawędzi chodnika, równolegle do niej, zapewniając pieszym co najmniej 1,5 metra wolnej przestrzeni.

Policja przypomina, że hulajnoga elektryczna to nie zabawka, a wypadki z jej udziałem mogą prowadzić do poważnych obrażeń, zwłaszcza u dzieci. Uderzenie głową o asfalt może mieć tragiczne skutki, dlatego tak ważne jest noszenie kasku ochronnego. Odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów to podstawa bezpiecznego korzystania z hulajnóg elektrycznych.

Wellness, spa i natura. Jesienny hit na Warmii i Mazurach

Dzisiaj, 9 grudnia (13:27)

Ponad 3 tysiące bonów turystycznych zrealizowanych, rabaty przekraczające 1,1 mln złotych i wyraźne wydłużenie sezonu turystycznego – tak wygląda bilans jesiennej edycji programu Warmińsko-Mazurski Bon Turystyczny. Regionalny samorząd zachęca do wypoczynku poza sezonem, a turyści chętnie korzystają z tej okazji. Program trwa do 15 grudnia.

  • Jesień i zima na Warmii i Mazurach to nie czas na sen - dzięki Warmińsko-Mazurskiemu Bonowi Turystycznemu region kusi turystów także poza sezonem letnim.
  • Do tej pory rozdano ponad 3,1 tysiąca bonów, umożliwiających zniżki na noclegi w 260 obiektach - od agroturystyki po luksusowe hotele.
  • Największym hitem są hotele 3-5 gwiazdkowe z ofertą wellness i spa, które przyciągają turystów bogatą gamą atrakcji i przekroczyły 1 mln zł dopłat.

Gdy liście zaczynają złocić się na drzewach, a letnie tłumy powoli znikają z mazurskich jezior, region Warmii i Mazur nie zapada w zimowy sen. Wręcz przeciwnie - dzięki wsparciu samorządu województwa i specjalnemu programowi, turyści mają powód, by odwiedzać te malownicze tereny także jesienią i zimą. W ramach programu Warmińsko-Mazurski Bon Turystyczny rozdano już ponad 3,1 tysiąca bonów, które pozwoliły na uzyskanie zniżek w hotelach i innych obiektach noclegowych.

Władze regionu przeznaczyły na tegoroczną edycję programu aż 2 miliony złotych, by zachęcić do wypoczynku poza szczytem sezonu. Jak informuje biuro prasowe Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego, w październiku i listopadzie turyści wykorzystali 3 113 bonów turystycznych - w tym 2 386 bonów kwotowych i 727 bonów zniżkowych. W samym listopadzie zrealizowano bony o wartości 629,5 tys. złotych, a w październiku - na kwotę 507,5 tys. złotych. Łącznie rabaty przekroczyły już 1,1 mln złotych.

Na podstawie realizacji bonów urzędnicy zauważają, że największym zainteresowaniem cieszą się obiekty oferujące nie tylko nocleg, ale także dodatkowe atrakcje.

"Największym zainteresowaniem cieszą się obiekty noclegowe z ofertą wellness i spa oraz innymi atrakcjami, zarówno w miastach, jak i bliżej natury" - podkreślają przedstawiciele urzędu marszałkowskiego. To właśnie hotele trzy-, cztero- i pięciogwiazdkowe, oferujące bogaty pakiet usług, przyciągnęły największą liczbę turystów. Dopłaty do pobytów w tych obiektach przekroczyły już 1 milion złotych.

Program obejmuje aż 260 obiektów turystycznych - od gospodarstw agroturystycznych, przez pokoje gościnne i apartamenty, po luksusowe hotele oraz pola kempingowe. W zależności od wybranego miejsca turyści mogli wykorzystać bony o różnej wartości: 

  • 200 zł na kempingach, w motelach, domach wycieczkowych, schroniskach, pokojach gościnnych, kwaterach agroturystycznych i na polach biwakowych 
  • 300 zł w hotelach jedno- i dwugwiazdkowych, pensjonatach, apartamentach, domkach turystycznych i ośrodkach wypoczynkowych 
  • 500 zł w hotelach trzy-, cztero- i pięciogwiazdkowych  

Dodatkowo, osoby, które wygenerowały bony zniżkowe, otrzymały 10-procentowy upust w wybranych obiektach.

Urzędnicy nie ukrywają, że celem programu jest wydłużenie sezonu turystycznego oraz promocja regionu jako atrakcyjnego kierunku także poza latem. "Chodzi o to, by turyści mieli świadomość, że region ma również ciekawą ofertę na wypoczynek w okresie jesienno-zimowym - nie tylko w zakresie noclegów, ale również atrakcji turystycznych, np. muzeów czy restauracji z daniami kuchni regionalnej" - wskazują przedstawiciele urzędu marszałkowskiego.

Program Warmińsko-Mazurski Bon Turystyczny trwa do 15 grudnia. Wszyscy zainteresowani mogą znaleźć szczegółowe informacje oraz listę obiektów biorących udział w akcji na stronie www.bonwarmiamazury.pl. To ostatnia szansa, by skorzystać ze zniżek i przekonać się, że Warmia i Mazury mają do zaoferowania znacznie więcej niż tylko letni wypoczynek.

"Karetki pogotowia" przewoziły nielegalne papierosy. Zaskakujący przemyt udaremniony

  • Dzisiaj, 9 grudnia (11:47)

    Ponad 105 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzowych przejęła straż graniczna w Reszlu (woj. warmińsko-mazurskie). Przemytnicy próbowali zmylić służby, przewożąc kontrabandę w samochodach, które wyglądały jak karetki pogotowia.

    • Po więcej ciekawych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na RMF24.pl

    Funkcjonariusze straży granicznej zatrzymali dwa pojazdy wyglądające jak karetki pogotowia. 

    "Samochody miały nawet zamontowane tzw. koguty, jednak zamiast sprzętu medycznego przewoziły nielegalne papierosy" - informuje Tadeusz Gruchalla z  Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

    Do przejęcia kontrabandy doszło w Reszlu (woj. warmińsko-mazurskie).

    W sumie przejęto 105 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzowych. 

    Gdyby trafiły na rynek, Skarb Państwa straciłby ponad 3 miliony złotych z tytułu niezapłaconych opłat akcyzowych.
     
    W sprawie zatrzymano 50-letniego mężczyznę i 47-letnią kobietę. Usłyszeli już zarzuty paserstwa celnego i akcyzowego, za co grozi do 3 lat więzienia. 

    W mieszkaniu podejrzanych funkcjonariusze znaleźli również 440 tysięcy złotych i 30 tysięcy euro w gotówce.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Nie wiedział, gdzie jest i dokąd jedzie. Traktorem pokonał 90 km

  • Dzisiaj, 9 grudnia (11:32)

    Ciągnik rolniczy na ulicy miasta nie należy może do najczęstszych widoków, ale wielkiej sensacji wzbudzać nie powinien. Ostatniej nocy wzbudził jednak czujność policjanta z Pisza (woj. warmińsko-mazurskie), który pracował przy miejskim monitoringu. Okazało się, że kierowca traktora potrzebował pomocy.

    • Policjant z Pisza zauważył w nocy na monitoringu ciągnik rolniczy, którym kierował 50-latek mający trudności z logicznym kontaktem i nieświadomy swojej lokalizacji.
    • Okazało się, że mężczyzna był poszukiwany przez rodzinę, która zgłosiła jego zaginięcie po tym, jak wyjechał z domu i nie dawał znaku życia.
    • Policjanci poinformują odpowiedni urząd o konieczności sprawdzenia uprawnień kierowcy ze względu na jego stan zdrowia i nietypowe zachowanie.
    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl

    Wspomniana sytuacja miała miejsce nocą z poniedziałku na wtorek. Policjant z piskiej komendy dostrzegł w miejskim monitoringu ciągnik rolniczy. Nietypowa pora i typ pojazdu sprawiły, że skierował tam patrol, by sprawdził, co się dzieje.

    Policjanci zatrzymali ursusa, którym kierował 50-latek. Mężczyzna był trzeźwy, ale kontakt logiczny z nim był bardzo utrudniony. Nie zdawał sobie sprawy, gdzie jest i dokąd jedzie.

    Szybko okazało się, że rano zaniepokojona rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Traktorzysta w ciągu dnia przejechał ciągnikiem około 90 km. Do Pisza przyjechała po niego matka, która powiedziała stróżom prawa, że rano syn wyjechał z domu ciągnikiem w nieznanym kierunku, nikomu nic nie mówiąc. Rodzina nie mogła się z nim skontaktować. Kobieta nie kryła ulgi i radości z pozytywnego finału sprawy.

    50-latek posiada uprawnienia do kierowania, ale ze względu na zaistniałą sytuację i stan jego zdrowia, policjanci zwrócą się do organu, który wydał prawo jazdy o sprawdzenie kwalifikacji mężczyzny.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

❌