Widok czytania

​Ilu lekarzy w Polsce straci prawo wykonywania zawodu? Ustalenia RMF FM

Wczoraj, 12 czerwca (12:49)

Prawie 800 lekarzy spoza Unii Europejskiej straci prawo wykonywania zawodu. Takie informacje dziennikarz RMF FM uzyskał w Naczelnej Izbie Lekarskiej. Będzie to efekt czwartkowego weta prezydenta do ustawy, mającej wydłużyć czas, w którym medycy mogą uzyskać certyfikat znajomości języka polskiego na poziomie B1. Ci, którzy certyfikatu nie mają, nie mogą leczyć pacjentów.

  • Prawie 800 lekarzy spoza UE traci prawo wykonywania zawodu w Polsce - to efekt prezydenckiego weta.
  • Lekarze bez wymaganego certyfikatu nie mogą przyjmować pacjentów.  
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ministerstwo Zdrowia uspokaja, że w skali kraju systemowo to nie będzie duży problem, bo jest to strata kilkuset lekarzy w systemie wobec 140 tysięcy tych, którzy pracują. Jednak dyrektor departamentu kadr medycznych profesor Mariusz Klencki przyznaje w rozmowie z naszym reporterem, że lokalnie to może utrudnić pracę ośrodków. 

To może być problem dla podmiotów leczniczych położonych tam, gdzie są niedobory kadry i lekarze z Ukrainy, spoza Unii Europejskiej, pozwalali planować grafiki. Nie mamy listy konkretnych podmiotów, gdzie jest problem, ale nie mamy też lawiny podań. Przypominam, że propozycja przedłużania czasu na uzyskanie certyfikatu językowego nie była propozycją Ministerstwa Zdrowia, tylko pojawiła się na etapie prac w parlamencie - podkreśla. 

Ministerstwo na razie zamierza monitorować sytuację. Część specjalistów, w tym ordynatorów oddziałów, liczy na to, że część lekarzy spoza Unii Europejskiej, którzy chcą pracować w Polsce, teraz uzyska certyfikat językowy, który pozwoli im pracować.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek ustawę dotyczącą leczenia HIV oraz funkcjonowania lekarzy spoza Unii Europejskiej. Jak tłumaczył, nie kwestionuje rozwiązań poprawiających dostęp do terapii osób żyjących z HIV, dlatego skierował do Sejmu własny projekt obejmujący te przepisy. 

Powodem weta w tej sprawie były regulacje przedłużające wyjątkowe zasady dotyczące wymogów językowych dla medyków spoza Unii Europejskiej. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której do ustawy dotyczącej walki z ciężkimi chorobami zostają dopisane przepisy budzące poważne wątpliwości i dotyczące bezpieczeństwa pacjentów - powiedział. Dodał, że "każdy Polak ma prawo oczekiwać, że będzie mógł skutecznie i bez przeszkód porozumieć się ze swoim lekarzem", ponieważ od tego zależy bezpieczeństwo zdrowotne i jakość leczenia.

Gdy lekarz źle zrozumie, co pacjentowi dolega albo gdy z przyczyn językowych pacjent źle zrozumie, co lekarz zaleca, może dojść do tragedii. Dlatego nie zgodziłem się na przedłużenie o kolejny rok obowiązywania wyjątkowych rozwiązań dotyczących wymogów językowych dla medyków spoza Unii Europejskiej bez przeprowadzenia rzetelnej debaty i bez uwzględnienia zastrzeżeń środowisk medycznych - mówił w oświadczeniu prezydent. 

Polskie rodziny, idąc do lekarza opłacanego z publicznych środków, z ich kieszeni, muszą uzyskać pomoc i po prostu móc zwyczajnie dogadać się z lekarzem - przekonywał. 

  •  

Druga elektrownia jądrowa w Polsce. Preferowane i rezerwowe lokalizacje

Wczoraj, 12 czerwca (11:03)

W 2027 roku resort energii chce wybrać partnera do budowy drugiej elektrowni jądrowej - poinformował w piątek wiceminister energii Wojciech Wrochna. Preferowane lokalizacje drugiej elektrowni to wciąż Bełchatów i Konin.

  • Resort energii planuje wybrać partnera do budowy drugiej elektrowni jądrowej w 2027 roku.
  • Budowa drugiej elektrowni ma ruszyć w 2032 roku, a pierwszy blok ma powstać do 2040 roku.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ministerstwo Energii zaprezentowało w piątek aktualizację Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ).

Bezpieczeństwa energetycznego nie da się zbudować na lata bez energetyki jądrowej - powiedział minister energii Miłosz Motyka podczas konferencji prasowej.

Program przewiduje, że Polska docelowo będzie mieć elektrownie jądrowe o mocy 6-9 GW. Pierwsza z nich ma dostarczyć prąd do sieci w 2036 r. Budowa reaktora ma się rozpocząć w 2028 r. Ten harmonogram jest wykonalny - podkreślił na konferencji wiceminister Wojciech Wrochna.

Jeśli chodzi o drugą elektrownię jądrową, to w zaktualizowanym PPEJ preferowane lokalizacje to nadal Bełchatów i Konin, a rezerwowe - Kozienice i Połaniec. Szacujemy, że partnera i technologię wybierzemy w 2027 roku - poinformował Wrochna.

Zastrzegł, że ostateczny termin wyboru partnera zależy od treści przedstawionych przez zainteresowane firmy ofert. Natomiast ostateczny wybór lokalizacji drugiej elektrowni to 2028 r. Obecnie badania terenu w Bełchatowie i Koninie prowadzi Polska Grupa Energetyczna. Kiedy partner zostanie wybrany, dokończy badania w obu lokalizacjach - wskazał Wrochna.

Rozpoczęcie budowy drugiej elektrowni planowane jest w 2032 r. a rozpoczęcie eksploatacji jej pierwszego bloku - w 2040 r. To daty wstępne, ostateczny harmonogram będzie uzależniony od tego, jaka lokalizacja będzie wybrana - powiedział Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Energii.

Wiceminister Wrochna potwierdził, że państwo oczekuje zaangażowania kapitałowego partnerów przy budowie drugiej elektrowni. Nie będzie to jednak bezpośrednio dostawca technologii. Jesteśmy w rozmowach z PFR, który być może będzie zaangażowany w szukanie partnera finansowego. Rozmawiamy też z BGK, z funduszami i z podmiotami, które przychodzą z konkretnymi propozycjami - dodał Wrochna.

Podmiotem, który będzie koordynował prace nad drugą elektrownią jądrową, będzie spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. Widzimy też istotną rolę dla Polskiej Grupy Energetycznej - dodał wiceminister.

Minister Motyka zapowiedział natomiast, że przy budowie pierwszego bloku udział local content ma wynieść 40 proc., a w kolejnych blokach - 70 proc.

Resort energii spodziewa się, że PPEJ zostanie przyjęty w lipcu przez Radę Ministrów. Osobnym dokumentem przygotowanym przez ministerstwo będzie mapa drogowa dla modułowych reaktorów jądrowych (SMR). To będzie dokument, który będzie określał możliwości, jakimi dysponuje państwo w zakresie wsparcia. Tam będzie wpisany kontrakt różnicowy, ale jako instrument, który dzisiaj rynek czy prawo dopuszcza, a nie jako zobowiązanie państwa - wskazał Wrochna.

Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w pomorskiej gminie Choczewo. Inwestorem jest spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, a wykonawcą - konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel. Pierwszy reaktor tej elektrowni, budowany w technologii AP1000 firmy Westinghouse, ma rozpocząć pracę w 2036 r., a kolejne - w 2037 i 2038 r. 

  •  

​Będzie ustawa regulująca system BLIK. Chodzi o przelewy na zły numer telefonu

Wtorek, 9 czerwca (09:19)

W tym tygodniu do Sejmu trafi projekt ustawy dotyczący systemu BLIK. Jak ustaliliśmy, chodzi o wyeliminowanie przypadków przelewów wysłanych na numery telefonów, które nie są już aktywne.

  • Do Sejmu trafi w tym tygodniu projekt ustawy regulującej system BLIK.
  • Nowa ustawa ma zobowiązać operatorów do informowania systemu BLIK o numerach, które powinny zostać automatycznie wyrejestrowane.  
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka przekonuje, że chodzi o uszczelnienie systemu i uniknięcie sytuacji, w których numer powiązany wcześniej z jedną osobą pozostaje aktywny w systemie płatności, mimo że korzysta z niego już ktoś inny. Chodzi o to, żeby bankowcy wiedzieli, które z numerów muszą automatycznie wyrejestrować, bo wróciły do ponownego przydzielenia - tłumaczy polityk.

Jak wyjaśnił wiceminister Gramatyka, problem pojawia się w momencie, gdy użytkownik rezygnuje z numeru telefonu. 

Taki numer po pewnym czasie wraca do tzw. puli abonenckiej i może zostać przydzielony kolejnej osobie. Operator systemu płatności nie zawsze ma wiedzę o tym, że dany numer przestał należeć do pierwotnego użytkownika. W praktyce oznacza to ryzyko sytuacji, w której numer nadal pozostaje powiązany z usługą, mimo że jego właściciel już się zmienił - słyszymy od wiceszefa resortu cyfryzacji.

Projekt zakłada stworzenie interfejsu pomiędzy operatorami komórkowymi a Polskim Standardem Płatności. Dzięki temu banki oraz operator systemu będą otrzymywać informacje o numerach, które powinny zostać automatycznie wyrejestrowane. 

Co roku jest kilkaset przypadków, które docierają do BLIK-a. Rzeczywista liczba może być jednak większa, ponieważ część osób po prostu ich nie zgłasza. Kwoty przesyłane w ten sposób często są niewielkie, dlatego część osób rezygnuje z dochodzenia zwrotu pieniędzy - wyjaśnia Gramatyka.

Jak usłyszeliśmy, inicjatywa ma mieć charakter poselski, a nie rządowy. Według Michała Gramatyki projekt ma być ponadpolityczny - poparło go już ponad 60 osób. Projekt ma zostać skierowany do Sejmu już podczas najbliższego posiedzenia, choć wciąż trwają prace nad jego ostatecznym kształtem.

Oprac. Karolina Fit

  •  

PKO BP alarmuje. Ważny komunikat dla klientów

  • Piątek, 5 czerwca (09:33)

    PKO BP wydało ostrzeżenie dla swoich klientów. Jak informuje bank, nasiliły się przypadki prób wyłudzeń danych osobowych oraz pieniędzy. Oszuści podszywają się pod pracowników PKO BP i wysyłają fałszywe wiadomości e-mail, w których proszą o uzupełnienie danych.

    • PKO Bank Polski wydał ostrzeżenie dla swoich klientów w związku z falą fałszywych e-maili.
    • Oszuści podszywają się pod PKO BP, wysyłając e-maile z adresów łudząco podobnych do oficjalnych bankowych adresów.
    • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

    Oszustwo zaczyna się od niepozornej wiadomości e-mail zatytułowanej na przykład "Monitoring spraw z wniosku Banku". Wiadomość może być wysłana z adresu bardzo przypominającego oficjalny kontakt PKO BP - często zawiera charakterystyczną końcówkę "PKO". Przestępcy starają się wzbudzić zaufanie, korzystając w treści maila z autentycznych numerów infolinii czy adresów e-mail banku.

    Kluczowym elementem tych wiadomości jest wywieranie presji czasu. Złodzieje zachęcają, by jak najszybciej otworzyć załącznik, tłumacząc to dokończeniem lub zweryfikowaniem wniosku bankowego. 

    W rzeczywistości w załączniku - zwykle w pliku o rozszerzeniu .rar - ukryte jest złośliwe oprogramowanie. Otwarcie takiego pliku może spowodować zainstalowanie wirusa na naszym urządzeniu, który daje przestępcom dostęp do danych i konta bankowego.

    PKO BP apeluje do klientów, aby zachowali szczególną ostrożność. Bank stanowczo podkreśla, że nie jest autorem tych wiadomości i nigdy nie prosi o uzupełnienie danych ani nie wysyła plików do pobrania mailowo. Podstawową zasadą jest nieotwieranie załączników i nieklikanie w podejrzane linki.

    Jeśli dostaniemy wiadomość budzącą nasze wątpliwości, najlepiej skontaktować się bezpośrednio z infolinią banku pod bezpłatnym numerem 800 302 302 (dla połączeń krajowych) i potwierdzić autentyczność informacji.

    Cyberprzestępcy wykorzystują każdy sposób, by zdobyć dostęp do naszych kont. Pamiętajmy: nigdy nie udostępniajmy swoich danych ani nie otwierajmy nieznanych plików. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Żebranie będzie w Polsce legalne? Jest projekt zmian

Piątek, 5 czerwca (08:19)

Żebractwo jest w Polsce nielegalne, a prawo określa, jakie kary grożą za złamanie przepisów. Do laski marszałkowskiej trafił jednak budzący kontrowersje projekt znoszący kary za żebranie. Popiera go m.in. rzecznik praw obywatelskich - pisze w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolita".

  • Do laski marszałkowskiej trafił projekt znoszący kary za żebranie w miejscach publicznych.
  • Jakie kary grożą obecnie za żebranie?
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Gazeta przypomina, że obecnie temu, kto "mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym", grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1,5 tys. zł albo nagana.

Przepis ten ma zniknąć z kodeksu wykroczeń. Chce tego Parlamentarny Zespół ds. Zakończenia Bezdomności, w którym zasiadają ponad podziałami posłowie i senatorowie z PiS, KO i Razem.

Argument o tym, że przepis jest przestarzały i nie wiadomo, do czego służy, jest jednym z najczęściej powtarzanych. "Mamy dane, że żebractwo stanowi środek utrzymania dla części osób będących w kryzysie bezdomności, więc jest to takie błędne koło" - mówił cytowany przez "Rz" dr Adam Ploszka z Centrum Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. 

Jego zdaniem, utrzymywanie tego przepisu utrudnia wychodzenie z bezdomności. Ekspert stwierdził ponadto, że przepis jest skonstruowany nieprecyzyjnie, bo zakazuje żebractwa przez osoby "mające środki egzystencji lub będące zdolnymi do pracy", tymczasem często trudno stwierdzić, kto spełnia te kryteria.

Z informacji przedstawionych podczas posiedzenia zespołu wynika, że depenalizacja żebractwa ma nie być całkowita. Projekt przewiduje jedynie wykreślenie przepisu o "żebraniu" przez osoby "mające środki egzystencji lub będące zdolne do pracy". 

W kodeksie wykroczeń mają pozostać przepisy zakazujące żebrania natarczywego, oszukańczego lub z wykorzystaniem dzieci - pisze gazeta.

  •  

Do kiedy niższe stawki VAT oraz akcyzy na paliwa? Jest decyzja

Czwartek, 28 maja (17:37)

Przynajmniej do 15 czerwca kierowcy w Polsce będą mogli korzystać z niższych stawek VAT i akcyzy na paliwa. Tak wynika z rozporządzeń opublikowanych w czwartek w Dzienniku Ustaw. Decyzja ta jest elementem rządowego programu "CPN" i ma na celu złagodzenie skutków wysokich cen paliw dla konsumentów oraz przedsiębiorców.

  • Niższe stawki VAT i akcyzy na paliwa będą obowiązywać co najmniej do 15 czerwca 2026 roku.
  • Poprzednie przepisy przewidywały obowiązywanie niższych stawek tylko do 31 maja.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W czwartek w Dzienniku Ustaw opublikowano dwie nowelizacje rozporządzeń Ministra Finansów i Gospodarki. Dotyczą one obniżenia stawek podatku akcyzowego na wybrane paliwa silnikowe oraz stosowania obniżonych stawek podatku od towarów i usług (VAT). Nowe przepisy wydłużają czas obowiązywania niższych podatków na paliwa przynajmniej do 15 czerwca.

Obniżki podatków są częścią rządowego programu "CPN", który ma przeciwdziałać skutkom rosnących cen paliw na światowych rynkach. W ramach programu stawka VAT na paliwo została obniżona z 23 proc. do 8 proc. Dodatkowo akcyza na benzynę została zmniejszona o 29 groszy na litrze, a na olej napędowy o 28 groszy na litrze. Są to najniższe poziomy dopuszczone przez przepisy Unii Europejskiej.

Program "CPN został wprowadzony pod koniec marca. Ma on chronić konsumentów przed skutkami kryzysu paliwowego wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran 28 lutego spowodował wzrost cen ropy naftowej i paliw na światowych rynkach, co przełożyło się na ceny detaliczne w Polsce.

Przedłużenie obowiązywania niższych stawek podatków to dobra wiadomość dla wszystkich użytkowników samochodów. Niższe ceny paliw mają bezpośredni wpływ na domowe budżety, szczególnie w okresie wzmożonych wyjazdów wakacyjnych. Obniżki podatków mają również znaczenie dla przedsiębiorców, zwłaszcza firm transportowych i logistycznych, dla których koszty paliwa stanowią istotny element wydatków.

Chociaż decyzja rządu przynosi chwilową ulgę, nie wiadomo, czy po 15 czerwca niższe stawki zostaną utrzymane. Wiele zależy od sytuacji na światowych rynkach paliw oraz dalszych decyzji władz.

Wydłużenie o dwa tygodnie okresu obowiązywania niższej stawki VAT na paliwa oznacza, że dłużej będą także wyznaczane maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach. Zgodnie z nowelizacją ustawy o zapasach ropy naftowej, ceny maksymalne są powiązane z obniżonym VAT-em na paliwa.

Ministerstwo Energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie dotyczące maksymalnych cen paliw, które obowiązują od następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia przed dniami wolnymi, stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż paliw powyżej ceny maksymalnej grozi karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa. Od wprowadzenia cen maksymalnych skontrolowano ponad 9 tys. stacji paliw, wykrywając nieprawidłowości na prawie 540 z nich, jednak żadna nie została ukarana finansowo.

  •  

Możesz to zrobić przez internet lub telefon. To badanie jest obowiązkowe

Czwartek, 28 maja (12:40)

Udział w tym badaniu jest obowiązkowy, a odmowa zagrożona jest grzywną. Od 1 czerwca do połowy sierpnia br. Główny Urząd Statystyczny przeprowadzi badanie obejmujące 120 tys. gospodarstw rolnych.

  • 1 czerwca GUS rozpoczyna badanie gospodarstw rolnych.
  • Kogo dotyczy badanie? O co będą pytać ankieterzy?
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Wyniki będą kluczowe dla prowadzenia właściwej polityki rolnej na poziomie krajowym i unijnym, w tym dla wielkości dopłat do rolnictwa. Będą one miały wpływ nie tylko na realizację i kształt unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, ale też rządowej "Strategii zrównoważonego rozwoju wsi, rolnictwa i rybactwa 2030" - zaznaczył rzecznik GUS Krzysztof Jedlak.

Udział w badaniu jest obowiązkowy, odmowa jest wykroczeniem zagrożonym grzywną. Badanie jest anonimowe, GUS gwarantuje całkowitą ochronę gromadzonych w ramach badania informacji. Dodatkowo objęte są one - pod rygorem odpowiedzialności karnej - tajemnicą statystyczną, która obowiązuje ankieterów i wszystkich innych pracowników statystyki publicznej.

Zgromadzone informacje posłużą przygotowaniu opracowań i analiz zbiorczych w różnych przekrojach.

Badanie jest realizowane raz na trzy lata. Odbywa się we wszystkich krajach unijnych. Podstawą do jego przeprowadzenia jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z lipca 2018 r. w sprawie zintegrowanych statystyk dotyczących gospodarstw rolnych.

W Polsce liczba gospodarstw rolnych jest szacowana na ok. 1,2 mln. Badaniem zostanie objętych 120 tys. czyli ok. 10 proc. z nich. Zbadane zostaną wszystkie gospodarstwa prowadzone przez osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, wszystkie gospodarstwa ekologiczne bez względu na formę prawną, a także wszystkie duże gospodarstwa indywidualne. W przypadku pozostałych gospodarstw indywidualnych badanie obejmie odpowiednio liczną grupę ich wylosowanych reprezentantów.

Rolnicy otrzymają od prezesa GUS list z informacjami na temat badania, sposobu jego przeprowadzenia i celów. Będą oni mogli sami wypełnić formularz przez internet (tzw. samospis), korzystając z aplikacji na stronie internetowej badaniarolne.stat.gov.pl, albo zrobi to ankieter podczas rozmowy telefonicznej lub wizyty w gospodarstwie rolnym.

Ankieterzy będą pytać m.in. o liczbę osób pracujących w gospodarstwie, użytkowanie gruntów, powierzchnię zasiewów, pogłowie zwierząt gospodarskich, maszyny i urządzenia rolnicze, strukturę dochodów, wykorzystanie nawozów według ich rodzajów, wykorzystanie środków ochrony roślin, prowadzenie działalności gospodarczej w gospodarstwie itd.

Jak zaznaczył rzecznik, ankieter jest funkcjonariuszem publicznym i pracownikiem urzędu statystycznego. W czasie rozmowy przedstawi się, poda numer legitymacji służbowej (podczas wizyty okaże legitymację), a jego tożsamość można łatwo i szybko sprawdzić na stronie internetowej: badania-ankietowe.stat.gov.pl lub dzwoniąc na infolinię statystyczną, numer: +48 22 279 99 99. 

Warto wiedzieć, że ankieter nie będzie nigdy prosił respondentów o informacje niezwiązane z badaniem lub wykraczające poza jego zakres, np. o numer rachunku bankowego czy inne dane wrażliwe, nie będzie też prosić o dowód osobisty.

Infolinia będzie czynna 28 i 29 maja w godz. 8:00-15:00 oraz od 1 czerwca do 14 sierpnia w godz. 8:00-20:00 w dni robocze. 

  •  

Nowe ceny paliw w Polsce. Jest decyzja ministra

Nowe ceny paliw w Polsce. Jest decyzja ministra

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,41 zł, benzyny 98 - 6,90 zł, a oleju napędowego - 7,17 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia ministra energii. Oznacza to, że ceny maksymalne na stacjach paliw spadną w stosunku do tych obowiązujących w czwartek.

  • W piątek litr benzyny 95 ma kosztować maksymalnie 6,41 zł, benzyny 98 - 6,90 zł, a oleju napędowego - 7,17 zł.
  • Obwieszczenia ministra energii dotyczące cen maksymalnych paliw publikowane są codziennie w dni robocze.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Litr benzyny 95 w czwartek kosztuje nie więcej niż 6,46 zł, benzyny 98 - 6,95 zł, a oleju napędowego - 7,26 zł. 

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.

Następne obwieszczenie ministra energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane w piątek i określi ceny na okres od soboty do poniedziałku.

Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Do 15 maja obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską.

  •  

Lepsze wieści dla kierowców. Są nowe ceny paliw

Minister energii ustalił, że w czwartek na stacjach paliw w Polsce litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,46 zł, benzyny 98 - 6,95 zł, a oleju napędowego - 7,26 zł. Oznacza to, że ceny maksymalne spadną w stosunku do tych obowiązujących w środę.

  • Ministerstwo Energii ustala ceny maksymalne paliw codziennie w dni robocze; nowe ceny obowiązują od następnego dnia po publikacji.
  • Jak powstanie cena maksymalna?
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

W środę litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,49 zł, benzyny 98 - 6,99 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł. 

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.

Następne obwieszczenie ministra energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane w czwartek i określi ceny na piątek.

Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Do 15 maja obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską.

  •  

Nowe ceny paliw w Polsce. Pierwsza taka sytuacja

Minister energii ogłosił maksymalne ceny paliw w Polsce obowiązujące w środę, 6 maja. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,49 zł, benzyny 98 - 6,99 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł. Są to identyczne stawki jak te ustalone na wtorek.

  • Minister energii ustalił nowe maksymalne ceny paliw w Polsce obowiązujące 6 maja.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl. 

We wtorek i środę maksymalne ceny paliw w Polsce wyniosą: litr benzyny 95 nie więcej niż 6,49 zł, benzyny 98 - 6,99 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł. 

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, a oleju napędowego - 7,60 zł.

Następne obwieszczenie ministra energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane w środę i określi ceny na czwartek.

Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Do 15 maja obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. 

  •  

Ważne wieści dla kierowców. Są nowe ceny paliw

Ważne wieści dla kierowców. Są nowe ceny paliw

Poniedziałek, 4 maja (13:00)

Minister energii ogłosił, że we wtorek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,49 zł, benzyny 98 - 6,99 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł. Oznacza to, że wzrośnie cena maksymalna obu rodzajów benzyn, nie zmieni się cena diesla.

  • We wtorek, 5 maja, maksymalna cena litra benzyny 95 wyniesie 6,49 zł, benzyny 98 - 6,99 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł.
  • Minister energii publikuje komunikaty cenowe codziennie w dni robocze; nowe ceny obowiązują od następnego dnia.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,46 zł, benzyny 98 - 6,96 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł. Ceny te obowiązują od piątku.

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.

Następne obwieszczenie ministra energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane we wtorek i określi ceny na środę.

Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Do 15 maja obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. 

  •  

UOKiK nałożył wielomilionową karę na dwie spółki

Poniedziałek, 4 maja (10:37)

Aktualizacja: Poniedziałek, 4 maja (12:14)

Prezes UOKiK nałożył prawie 34 mln zł kar na spółki Decora i Bel-Pol oraz dwóch menedżerów z tych firm w związku ze zmową cenową i podziałem rynku między firmy. Decora zapowiedziała złożenie odwołania od tej decyzji.

  • Prezes UOKiK nałożył kary na firmy Decora i Bel-Pol.
  • Ukaranych zostało także dwóch menedżerów.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, niedozwolone porozumienie trwało od marca 2019 r. do kwietnia 2024 r. Dotyczyło sprzedaży paneli winylowych, podkładów pod panele winylowe i laminowane, listew przypodłogowych oraz profili podłogowych produkowanych przez spółkę Decora. Duża część dowodów została zdobyta podczas przeszukania w siedzibach firm - podał Urząd.

"Przez ponad pięć lat nie można było kupić paneli podłogowych i akcesoriów do nich z oferty Decora taniej niż w cenach ustalonych przez uczestników zmowy. To oznacza, że osoby, które w tym czasie urządzały lub remontowały mieszkania i domy - przepłacały. Za zmowę cenową i podział rynku nałożyłem prawie 34 mln zł kar" - wskazał prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

Urząd podał, że Decora narzucała swoim kontrahentom - sprzedawcom hurtowym i detalicznym - ceny detaliczne sprzedaży paneli i akcesoriów. Przekazywała im cenniki, które musieli stosować.

"Drugą praktyką niezgodną z prawem, obok zmowy cenowej, był podział rynku. Decora i Bel-Pol ustalili, którzy klienci hurtowi będą obsługiwani przez każdą ze spółek. Bel-Pol miał nie sprzedawać paneli podłogowych oraz akcesoriów do paneli podłogowych przedsiębiorcom, którzy nabywali je od Decora. Oznaczało to, że odbiorcy hurtowi przypisani do Decory nie mogli samodzielnie wybrać od kogo kupią produkty" - dodał UOKiK.

W trakcie postępowania Bel-Pol złożył wniosek o objęcie programem łagodzenia kar. W związku z tym UOKiK obniżył kary dla Bel-Pol i menedżera tej firmy o 50 proc.
Decora podała wcześniej, że UOKiK uznał niektóre działania spółki za praktykę ograniczającą konkurencję i nałożył na nią ponad 28 mln zł kary.

Zarząd Decory nie zgadza się z przedstawioną przez UOKiK oceną sytuacji. "Spółka zamierza skorzystać z przysługującego jej środka zaskarżenia i wnieść odwołanie od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w terminie przewidzianym przepisami prawa" - napisała spółka w komunikacie.

W ubiegłym roku w maju UOKiK poinformował, że wszczął postępowanie przeciwko spółkom Decora i Bel-Pol oraz dwóm menadżerom z tych firm. Zarzuty dotyczyły zmowy cenowej i podziału rynku. Decora przekazała wówczas PAP, że przestrzega przepisów prawa oraz zasad uczciwej konkurencji.

Decora to producent podłóg winylowych i akcesoriów do nich, takich jak podkłady, listwy i profile.

Bel-Pol to sprzedawca drzwi, podłóg i innych elementów wyposażenia mieszkań i domów.

  •  

Jabłka grójeckie mają szansę podbić Brazylię. Ustalenia RMF FM

Umowa z krajami Mercosuru może przynieść także korzyści części polskich rolników. Komisja Europejska wstawiła się za polskimi producentami jabłek, którzy od 10 lat próbują otworzyć brazylijski rynek - ustaliła dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Nieoficjalnie dziennikarka RMF FM usłyszała, że są już zapewnienia, że brazylijski rynek otworzy się na polskie jabłka. Rozmowy z władzami Brazylii są bardzo zaawansowane. Jest już zgoda polityczna, więc jesteśmy blisko - usłyszała dziennikarka RMF FM.

Chodzi o uzgodnienie warunków dla zaświadczeń fitosanitarnych. Do niedawna Brazylia nie chciała o tym w ogóle rozmawiać, zasłaniając się obawami, że polskie jabłka mogą przenieść nieznane na jej terenie choroby roślin i szkodniki. 

Sprawy jednak mocno ruszy z miejsca w ostatnich tygodniach dzięki wsparciu Brukseli i zaangażowaniu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, który kilkakrotnie naciskał na komisarza ds. rolnictwa Christophe’a Hansena w sprawie polskich jabłek.  

Polska jest największym eksporterem jabłek w UE, ale rynek brazylijski opanowali Włosi, Hiszpanie i Portugalczycy, którzy mają historyczne związki z tym regionem. Polscy producenci jabłek liczą jednak, że Brazylia szybko stanie się dla nich trzecim w kolejności rynkiem zbytu po Egipcie i Indiach.

Optymistą co do szybkiego otwarcia brazylijskiego rynku jest Maciej Majewski, współzałożyciel stowarzyszenia "Sady Grójeckie", który kilka miesięcy temu uczestniczył w delegacji biznesowej do Brazylii (tzw. High-level mission) na czele której stał komisarz Hansen. 

Jabłka grójeckie znane są Brukseli, gdyż były oficjalnym owocem polskiej prezydencji w UE w pierwszej połowie 2025 roku i symbolem polskiego sukcesu. 

Chodzi o dziesiątki tysięcy ton jabłek - mówi w rozmowie z dziennikarką RMF FM. Brazylijski rynek jest bardzo obiecujący i uzasadniony logistycznie - wyjaśnia polski sadownik. 

Dodaje, że mamy możliwość wysłania tam przez kilka miesięcy naszych jabłek zaraz "po zbiorach", wtedy gdy tam właśnie kończą się zapasy tych owoców z Chile czy z Argentyny.

Możliwości eksportowe dotyczą wszystkich jabłek w Polsce, ale te grójeckie mają dodatkową szansę, by zadomowić się na południowo-amerykańskim rynku. Posiadają chronione oznaczenie geograficzne, dzięki czemu mogą korzystać z unijnego wsparcia finansowego na promocję. 

Jak przekonuje Majewski, "to nie tylko kwestia polskiego jabłka, ale całego biznesu", bo na 100 pracowników w gospodarstwach sadowniczych przypada 60 dodatkowo stworzonych miejsc pracy w transporcie, chłodniach, sortowaniach czy w branży opakowaniowej.

  •  

Od 1 maja ważna zmiana dla pracodawców i pracowników

Pracownicy firm prywatnych mogą od 1 maja zwrócić się do pracodawcy o wliczenie m.in. umów-zleceń do stażu pracy. Zaświadczenie potwierdzające te okresy pracy wydaje ZUS. Od stycznia z takiej możliwości korzystają osoby zatrudnione w sektorze publicznym.

  • Od 1 maja 2026 r. pracownicy sektora prywatnego mogą wnioskować o doliczenie umów-zleceń i innych form zatrudnienia do stażu pracy.
  • Jakie umowy są liczone do stażu pracy?
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Przepisy dotyczące stażu pracy weszły w życie etapami. Dla sektora publicznego zmiany obowiązują od początku 2026 r., a dla sektora prywatnego - od 1 maja 2026 r.

Pracownicy mogą zwrócić się do pracodawcy, aby doliczył im do stażu pracy okresy innej aktywności zawodowej niż zatrudnienie na podstawie umowy o pracę.

Do ZUS wpłynęło dotąd blisko 640 tys. wniosków o wydanie zaświadczenia o ubezpieczeniu dla celów doliczenia okresów do stażu pracy. Zakład ma 7 dni roboczych na rozpatrzenie takiego wniosku. Do tej pory wydał ponad 1 mln zaświadczeń.

ZUS zaznaczył, że nowe regulacje nie dotyczą stażu emerytalnego. Nie wpływają na prawo do emerytury ani na sposób obliczania jej wysokości.

Staż pracy obejmuje obecnie nie tylko umowy o pracę, ale także inne formy aktywności zawodowej. Do stażu wliczane są m.in. okresy wykonywania umów-zleceń lub innych umów o świadczenie usług czy też umów agencyjnych, okresy prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej, współpracy z osobą prowadzącą tę działalność oraz czas jej zawieszenia w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem.

Do stażu pracy wliczane są okresy sprzed wejścia w życie ustawy. Warunkiem jest ich właściwe udokumentowanie. Na przedstawienie dokumentów swojemu aktualnemu pracodawcy pracownik ma 24 miesiące od wejścia w życie ustawy.

Wniosek o wydanie zaświadczenia można złożyć wyłącznie w postaci elektronicznej za pomocą konta w systemie teleinformatycznym Zakładu (eZUS). Od 1 stycznia 2026 r. na eZUS dostępny jest "Wniosek o wydanie zaświadczenia o ubezpieczeniu dla celów doliczenia okresów do stażu pracy" - USP.

Zaświadczenie, decyzję oraz inne pisma w sprawie wydania zaświadczeń ZUS doręcza wyłącznie w postaci elektronicznej na konto w eZUS. Ubezpieczony lub jego pełnomocnik zostaną automatycznie poinformowani o odpowiedzi na wniosek. Jeśli mają włączone powiadomienia, otrzymają informację SMS-em, e-mailem lub w aplikacji mobilnej mZUS. 

  •  

Wypożyczalnia samochodów z wielomilionową karą UOKiK

Czwartek, 30 kwietnia (09:06)

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 3,7 mln zł kary na wypożyczalnię samochodów Panek. To sankcja za nieudzielenie informacji w trakcie postępowania. UOKiK zarzuca również spółce stosowanie niedozwolonych klauzul umownych. Skierował już zawiadomienie do prokuratury.

  • UOKiK nałożył na wypożyczalnię samochodów Panek karę ponad 3,7 mln zł za nieudzielenie informacji podczas postępowania.
  • Panek oferuje wynajem aut w całym kraju, do marca 2025 roku prowadził także usługę carsharingu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W czwartkowym komunikacie urząd antymonopolowy wyjaśnił, że spółka Panek oferuje konsumentom wynajem samochodów na terenie całego kraju, a do marca 2025 r. świadczyła też usługę tzw. carsharingu - korzystania z aut na minuty.

"Do UOKiK wpłynęły skargi wskazujące na nieprawidłowości związane z procedurą zwrotu wypożyczonych pojazdów, w szczególności z naliczaniem opłat za uszkodzenia. Po analizie wzorców umownych Prezes Urzędu postawił spółce zarzuty. Niektóre postanowienia zawarte w regulaminach usług mogą być niedozwolone, a w konsekwencji - niewiążące konsumentów" - podkreślił UOKiK. Za każdą kwestionowaną klauzulę spółce grozi kara do 10 proc. obrotu.

Urząd dodał, że niezależnie od postawienia zarzutów i nałożenia kary skierowano w sprawie spółki zawiadomienie do prokuratury. Nastąpiło to w związku ze skargami na niezwracanie przez spółkę płatności za niezrealizowane usługi oraz na pobieranie środków z kart płatniczych konsumentów na pokrycie bezpodstawnie nałożonych kar. "Konsumenci wskazywali, że byli obarczani kosztami za uszkodzenia, których nie spowodowali, a które mogły istnieć, zanim wypożyczyli pojazd. Takie praktyki mogą nosić znamiona oszustwa i do ich analizy uprawnione są organy ściągania" - ocenił Urząd.

UOKiK poinformował, że spółka zawarła w swoim regulaminie klauzule, w których nakłada na najemców obowiązek wykazania, że ewentualne problemy z samochodem nie powstały z ich winy. Firma przyznała sobie - zdaniem Urzędu - jednostronnie prawo arbitralnego decydowania o tym, czy uzna ich wyjaśnienia za wystarczające.

"Takie klauzule mogą być zakazane, jeśli prowadzą do przerzucenia odpowiedzialności za prowadzoną działalność na konsumentów. W praktyce konsument może nie mieć możliwości wykazania, że awaria, kolizja czy uszkodzenie pojazdu nie powstały z jego winy" - stwierdził UOKiK.

Z otrzymanych przez Urząd skarg wynika ponadto, że osoby zwracające samochód często nie były świadome istnienia uszkodzeń. W jednej ze skarg kierowca wskazał, że nie zauważył odprysku na szybie, więc nie miał jak się odnieść do okoliczności jego powstania, a spółka Panek nałożyła na niego karę w wysokości kilku tysięcy złotych. W ocenie UOKiK taka praktyka może łamać prawo, gdyż wynajmujący powinien odpowiadać jedynie za szkody powstałe z jego winy, wynikające z naruszenia zasad użytkowania samochodu lub regulaminu.

Cytowany w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny stwierdził, że spółka przerzuca ryzyko prowadzonej działalności na swoich klientów. "Robi to poprzez domyślne przypisanie im winy za każde uszkodzenie pojazdu. Rozszerza zakres odpowiedzialności konsumentów na wszystkie koszty związane z awarią, uszkodzeniem, kradzieżą czy jakimkolwiek problemem z pojazdem" - ocenił.

UOKiK zwrócił również uwagę, że zwrot pojazdu może odbyć się bez obecności pracownika wypożyczalni, a wówczas ocena stanu samochodu przeprowadzana jest jednostronnie i bez szansy na odniesienie się najemcy do ewentualnych zastrzeżeń. Budzi to wątpliwości Urzędu.

Urząd ma też zastrzeżenia do samej wysokości kary, która - zgodnie z obowiązującym regulaminem usługi - zależy wyłącznie od klasy pożyczanego samochodu, a nie rodzaju czy rozmiaru uszkodzenia, a zatem - w ocenie UOKiK - może być nieproporcjonalnie wysoka.

"Kara powinna urzeczywistniać realną wartość szkody. (...) Spółka może obciążać konsumentów wygórowanymi kosztami. Co więcej, zgodnie z konstrukcją umowy ma możliwość samodzielnego pobrania środków z karty najemcy. Zasadność poniesionej kary konsument może kwestionować dopiero składając reklamację. Jeśli spółka ją odrzuci - jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest droga sądowa" - podkreślił UOKiK.

Wątpliwości UOKiK dotyczą także postanowień nakładających na konsumentów dodatkowe obciążenia finansowe, które obowiązywały w regulaminie carsharingu. "Na ich podstawie przedsiębiorca mógł obarczyć klientów kosztami wszystkich szkód oraz ekstra opłatami, których wysokości nie określił precyzyjnie. Przez to najemcy samochodów nie wiedzieli, jakie były finalne koszty usługi. Urząd kwestionuje ponadto naliczanie przez spółkę Panek wygórowanej kwoty za każdy brakujący litr paliwa po zwrocie pojazdu" - tłumaczył Urząd.

Poinformował, że na etapie postępowania wyjaśniającego spółka Panek kilkukrotnie nie udzieliła żądanych informacji. W związku z tym na przedsiębiorcę została nałożona kara w wysokości ponad 3,7 mln zł. 

  •  

Nowy komunikat w sprawie paliw. Jakie ceny po weekendzie?

Nowy komunikat w sprawie paliw. Jakie ceny po weekendzie?

Poniedziałek, 27 kwietnia (12:01)

Aktualizacja: Poniedziałek, 27 kwietnia (12:29)

Minister energii ustalił nowe maksymalne ceny paliw, które obowiązywać będą we wtorek 28 kwietnia. Ceny wszystkich paliw znów nieznacznie wzrastają.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

We wtorek 28 kwietnia za benzynę 95 zapłacimy 6,21 zł. Benzyna 98 kosztować będzie maksymalnie 6,72 zł, a olej napędowy - 7,12 zł. Oznacza to kolejny dzień wzrostu maksymalnych cen paliw w Polsce.

Od soboty do poniedziałku za benzynę 95 płacimy 6,17 zł, za benzynę 98 - 6,71 zł, a za olej napędowy - 7,01 zł.

W piątek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,62 zł, a oleju napędowego - 6,79 zł. 

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.

Oprócz cen, kierowców czeka jeszcze jedna zmiana. Od 1 maja stacje dystrybuować będą letnią wersję paliwa.

W przypadku benzyny różnice sezonowe dotyczą głównie lotności paliwa. Zimowa benzyna zawiera więcej lżejszych frakcji, co ułatwia rozruch silnika nawet podczas dużych mrozów. Dodatkowo, stosowane są specjalne dodatki czyszczące, które chronią układ paliwowy przed zanieczyszczeniami i korozją. Letnia odmiana benzyny charakteryzuje się mniejszą lotnością. Wysoka lotność w cieplejszych miesiącach mogłaby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, takich jak eksplozje podczas tankowania.

Diesel jest najbardziej wrażliwy na niskie temperatury. Sprzedaż letniej wersji diesla rozpoczęła się w Polsce już 16 kwietnia. 

W przypadku aut z instalacją gazową również stosuje się sezonowe mieszanki. 

W Polsce sprzedaż paliw sezonowych jest obowiązkowa i regulowana przez normy PN-EN 590 (olej napędowy) oraz PN-EN 228 (benzyna). 

Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. 

Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Do 30 kwietnia obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską.

  •  

Nowe ceny paliw na weekend. Złe wieści dla kierowców

Nowe ceny paliw na weekend. Złe wieści dla kierowców

Piątek, 24 kwietnia (12:01)

Aktualizacja: Piątek, 24 kwietnia (13:00)

Ile zapłacimy za paliwo w weekend? Minister energii ogłosił nowe maksymalne stawki na stacjach benzynowych obowiązujące od soboty do poniedziałku. Niestety wieści nie są optymistyczne.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Kolejny dzień z rzędu obwieszczenie ministra energii przynosi wzrost maksymalnych cen paliw. Od soboty do poniedziałku za benzynę 95 zapłacimy 6,17 zł, za benzynę 98 - 6,71 zł, a za olej napędowy - 7,01 zł.

W piątek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,62 zł, a oleju napędowego - 6,79 zł. Oznacza to wzrost cen maksymalnych wszystkich paliw względem czwartku.

W czwartek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 5,97 zł, benzyny 98 - 6,56 zł, a oleju napędowego - 6,71 zł.

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.

Do połowy przyszłego tygodnia benzyna i olej napędowy będą drożeć, a przed majówką koszty tankowania powinny być wyraźnie wyższe niż obecnie - wynika z opublikowanej w piątek analizy e-petrol.pl.

Zgodnie z prognozą e-petrol.pl, w nadchodzącym tygodniu średnia cena benzyny 95 powinna mieścić się w przedziale 6,18-6,34 zł/l, benzyny 98 między 6,75-6,83 zł/l, oleju napędowego między 7,04-7,23 zł/l, a autogazu od 3,71 do 3,81 zł/l.

"W przyszłym tygodniu najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje wzrost cen paliw podstawowych. Jeśli się on potwierdzi, to początek tygodnia przyniesie odwrócenie kierunku zmian także na stacjach. Z analiz e-petrol.pl wynika, że do połowy tygodnia benzyna i olej napędowy będą drożeć, a przed majówką kierowcy powinni liczyć się z wyraźnie wyższymi kosztami tankowania niż obecnie. Relatywnie najbardziej stabilny może pozostać autogaz, dla którego możliwa jest nawet niewielka korekta w dół" - poinformowali analitycy portalu.

Jak przypomnieli, w ostatnich dniach na detalicznym rynku paliw obserwowany był "wyraźny spadek cen", co było efektem wcześniejszych obniżek w hurcie. Zmiana była najlepiej widoczna w przypadku oleju napędowego, gdzie przeceny w hurcie "niemal natychmiast" przełożyły się na ceny na stacjach. Zdaniem analityków, trend ten dobiega jednak końca, a niestabilna sytuacja na rynku paliw gotowych, na którym ponownie przeważają wzrosty, będzie w najbliższych dniach sprzyjać dalszym podwyżkom cen w hurcie.

Zgodnie z przepisami, resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie.

Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

  •  

Zwrot akcji w cenach paliw. Minister podał nowe stawki

  • Zwrot akcji w cenach paliw. Minister podał nowe stawki

    Czwartek, 23 kwietnia (12:09)

    Ceny maksymalne wszystkich paliw w piątek wzrosną. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,62 zł, a oleju napędowego - 6,79 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia ministra energii.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

    W czwartek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 5,97 zł, benzyny 98 - 6,56 zł, a oleju napędowego - 6,71 zł.

    Następne obwieszczenie ministra energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane w piątek i określi ceny na sobotę, niedzielę oraz poniedziałek.

    Zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka obowiązuje do najbliższego dnia roboczego włącznie. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

    Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

    Do 30 kwietnia obowiązuje rozporządzenie obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz rozporządzenie obniżające akcyzę. Akcyza jest obniżona o 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

​Czy "CPN" będzie funkcjonował w majówkę? Minister odpowiedział

Wczoraj, 22 kwietnia (15:28)

Minister finansów Andrzej Domański jest przekonany, że program "Ceny Paliwa Niżej" zostanie wydłużony i obowiązywać będzie podczas majówki. Przepisy obniżające VAT i akcyzę na paliwa obowiązują do końca kwietnia.

W związku z rosnącymi cenami ropy naftowej i drożejącymi paliwami na stacjach - z powodu wojny na Bliskim Wschodzie - rząd ogłosił pod koniec marca czasowy pakiet regulacji "Ceny Paliwa Niżej". CPN zakłada obniżkę VAT i akcyzy na paliwa, a także ceny maksymalne paliw.

Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister finansów i gospodarki Andrzej Domański został zapytany m.in. o to, czy "CPN" będzie kontynuowany po końcu kwietnia.

Jestem przekonany, że w trakcie majówki "CPN" będzie obowiązywał - odpowiedział minister Domański. Dodał, że "ministerstwo jest technicznie przygotowane" do przedłużenia programu. Dopytywany, co zrobi rząd, gdy konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, odparł, że sytuacja będzie na bieżąco analizowana.

Domański odniósł się też do propozycji w zakresie opodatkowania nadmiarowych zysków koncernów paliwowych spowodowanych rosnącymi kosztami ropy na rynkach światowych.

Z tego, jak obserwuję rynek i marże na rynku, to one oczywiście pospadały (...) Natomiast tutaj podtrzymuję tak, że będziemy wychodzić z (gotowym) projektem - stwierdził.

Zapowiedział, że założenia tego projektu miałyby być gotowe do końca kwietnia.

Obowiązujący od 31 marca rządowy program "Ceny Paliwa Niżej" zakłada obniżenie podatku VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz obniżkę akcyzy (do 29 gr za litr benzyny i 28 gr za litr oleju napędowego - to najniższy poziom dopuszczony przez UE). Oba rozporządzenia (zarówno w sprawie VAT jak i akcyzy) obowiązują do końca kwietnia.

Ponadto, zgodnie z przepisami resort energii codziennie w dni robocze publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Cena maksymalna obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,57 zł a oleju napędowego - 7,07 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych benzyn i diesla w porównaniu z piątkiem.

  •  

Koniec obniżek? Minister ogłosił nowe maksymalne ceny paliw

Koniec obniżek? Minister ogłosił nowe maksymalne ceny paliw

Wczoraj, 22 kwietnia (12:05)

Minister energii ogłosił maksymalne ceny paliw w Polsce, które obowiązywać będą w czwartek 23 kwietnia. Litr benzyny 95 kosztować będzie 5,97 zł, benzyny 98 - 6,56 zł, a oleju napędowego - 6,71 zł.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Minister energii w obwieszczeniu poinformował o maksymalnych cenach paliw w Polsce, które obowiązywać będą w czwartek 23 kwietnia. 

Litr benzyny 95 kosztować będzie 5,97 zł, benzyny 98 - 6,56 zł, a oleju napędowego - 6,71 zł. Oznacza to minimalny wzrost cen benzyny i obniżkę ceny oleju napędowego w porównaniu do obwieszczenia z poprzedniego dnia.

W środę litr benzyny 95 kosztuje maksymalnie 5,95 zł, benzyny 98 - 6,50 zł, a oleju napędowego - 6,75 zł. Są to najniższe ceny maksymalne od wprowadzenia rządowego pakietu "Ceny Paliwa Niżej".

31 marca, pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł, zaś oleju napędowego - 7,60 zł.

Maksymalne ceny paliw są codziennie ustalane przez Ministerstwo Energii na podstawie specjalnej formuły. Uwzględnia ona średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. Takie rozwiązanie ma na celu ochronę konsumentów przed gwałtownymi wzrostami cen oraz zapewnienie stabilności na rynku paliw.

Przepisy jasno określają, że sprzedaż paliwa powyżej ustalonej ceny maksymalnej jest surowo zabroniona. Za naruszenie tych regulacji grozi kara finansowa sięgająca nawet 1 miliona złotych. Kontrole w tym zakresie prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa, która sprawdza, czy stacje paliw przestrzegają obowiązujących stawek.

Do 30 kwietnia obowiązują przepisy obniżające VAT na paliwo z 23 do 8 procent oraz obniżające akcyzę do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. Akcyza na benzynę wynosi obecnie 29 groszy za litr, a na olej napędowy - 28 groszy za litr.

  •