Widok czytania

Putin o natychmiastowym odcięciu Europy od gazu. "Głośno myślę"

Czwartek, 5 marca (18:16)

Władimir Putin ogłosił, że Rosja może wstrzymać dostawy gazu na europejskie rynki natychmiast, nie czekając aż Unia przestanie sprowadzać surowiec z własnej woli. Wypowiedź rosyjskiego przywódcy padła w kontekście kryzysu na Bliskim Wschodzie i rosnących cen paliw kopalnych.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Putin rozmawiał z prokremlowskim dziennikarzem Pawłem Zarubinem, dla którego komentował sytuację na świecie, kładąc szczególny nacisk na wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

Prezydent Rosji zauważył, że ceny ropy i gazu wzrosły po ataku USA i Izraela na Iran oraz odpowiedzi Teheranu. Konflikt sparaliżował transport przez Cieśninę Ormuz i zmusił do zamknięcia produkcji LNG w Katarze oraz największej rafinerii ropy w Arabii Saudyjskiej.

W tym kontekście Putin stwierdził, że gdy Europa odchodzi od gazu z Rosji, pojawiają się nowi nabywcy, którzy są gotowi zapłacić więcej niż przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej.

Teraz otwierają się inne rynki. I być może korzystniej będzie dla nas zaprzestać dostaw na rynek europejski już teraz. Wejść na rynki, które się otwierają i zdobyć tam przyczółek - powiedział Zarubinowi.

Putin dodał, że jego słowa nie stanowią deklaracji politycznej, a jedynie "głośno myśli". Zaznaczył jednak, oskarżając Europę o złą politykę - Zdecydowanie poleciłbym rządowi, aby wspólnie z naszymi firmami pracował nad tą kwestią.

Rosja, która kiedyś dostarczała 40 proc. gazu rurociągowego do UE, obecnie dostarcza jedynie 6 proc. Putin podkreślił, że Rosja pozostaje niezawodnym dostawcą energii, ale obecna sytuacja skłania do poszukiwania nowych, bardziej opłacalnych rynków, takich jak Chiny. Łącznie, w przypadku gazu rurociągowego i LNG (gaz skroplony), Moskwa odpowiadała za około 13 proc. całkowitego importu gazu do UE w 2025 roku.

W związku z inwazją Rosji na Ukrainę Unia Europejska wyraźnie zmniejszyła swoją zależność od rosyjskich paliw kopalnych.

W styczniu 2026 roku Rada Europejska przyjęła rozporządzenie zakazujące importu LNG i gazu gazociągowego z Rosji od 18 marca 2026 roku, z okresami przejściowymi dla obowiązujących umów. Do końca 2027 roku cały import gazu z Rosji zostanie ostatecznie zakazany.

Odejście od gazu rosyjskiego stało się możliwe głównie dzięki gwałtownemu wzrostowi importu LNG i ogólnemu spadkowi zużycia gazu w UE. W 2025 roku Norwegia była największym dostawcą gazu do UE, odpowiadając za prawie jedną trzecią całego importu.

Inni dostawcy to m.in. Stany Zjednoczone, Algieria, Wielka Brytania, Azerbejdżan i właśnie Rosja.

Gaz jest wykorzystywany głównie do wytwarzania energii, ogrzewania gospodarstw domowych i procesów przemysłowych. Około 30 proc. gospodarstw domowych w UE ogrzewa się gazem. Zapotrzebowanie UE na gaz ziemny spadło o ponad 19 proc. między 2021 a 2024 rokiem - informuje Rada Europejska.

  •  

Co Merz wynegocjował z Trumpem? Na przykład ulgowe potraktowanie Rosnieftu

Stany Zjednoczone zdecydowały się na zwolnienie niemieckiej jednostki Rosnieftu PJSC z sankcji nałożonych na rosyjskiego giganta naftowego na czas nieokreślony. Decyzja ta, będąca wynikiem intensywnych negocjacji dyplomatycznych, stanowi znaczące osiągnięcie dla Berlina i wydaje się bezpośrednią konsekwencją niedawnej wizyty kanclerza Niemiec w Waszyngtonie.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu USA planuje ogłosić tę decyzję w piątek, choć termin ten może ulec zmianie. Niemieckie aktywa Rosnieftu, które Berlin przejął po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku i które pozostają pod zarządem powierniczym, były w zawieszeniu od czasu nałożenia sankcji na spółkę macierzystą pod koniec ubiegłego roku.

Rosneft Deutschland posiada udziały w trzech niemieckich rafineriach, które odpowiadają za 12 proc. krajowej zdolności przetwórczej, w tym w zakładzie PCK Raffinerie GmbH w Schwedt niedaleko Berlina. Firma ma również udział w transalpejskim rurociągu naftowym.

Początkowo USA dały Niemcom sześciomiesięczny termin na rozwiązanie kwestii własności aktywów Rosnieftu, który miał upłynąć 29 kwietnia 2026 roku. Berlin napotkał trudności w znalezieniu nabywcy chętnego do przejęcia tych aktywów, a także starał się unikać ich nacjonalizacji z obawy przed możliwymi retorsjami Kremla wobec niemieckich firm działających w Rosji.

Decyzja o zwolnieniu niemieckiej jednostki Rosnieftu z sankcji na czas nieokreślony jest kluczowa dla stabilności niemieckiego sektora energetycznego.

Ministerstwo gospodarki Niemiec potwierdziło, że pozostaje "w bliskim i konstruktywnym kontakcie" z odpowiednimi władzami USA w sprawie przedłużenia zwolnienia z sankcji. Taki układ zmniejszyłby ryzyko zakłóceń w niemieckich operacjach rafineryjnych w czasie, gdy eskalujący konflikt na Bliskim Wschodzie już teraz destabilizuje globalne rynki energetyczne.

Rosnieft, rosyjski gigant naftowy, ostrzega, że amerykańskie sankcje mogą poważnie zagrozić działalności rafinerii w Niemczech, co może wpłynąć na dostawy paliwa do stolicy i regionu. W styczniowym liście do minister gospodarki i energii, Katheriny Reiche, zarząd rafinerii PCK Schwedt, kontrolowanej przez Rosnieft, zaapelował o rozwiązanie impasu z USA dotyczącego przyszłości rafinerii.

Rafineria PCK Schwedt zaopatruje dziewięć na dziesięć samochodów w Berlinie oraz dostarcza paliwo do lotniska i przemysłu chemicznego w Brandenburgii i wschodnich Niemczech

Zarząd rafinerii podkreśla, że sankcje wpływają na bezpieczeństwo dostaw w regionie. W obliczu presji ze strony Waszyngtonu, sankcje na Rosnieft i Łukoil, dwóch największych rosyjskich producentów ropy, zagrażają kluczowemu niemieckiemu szlakowi zaopatrzeniowemu z Kazachstanu.

Sankcje USA zwiększają presję na Rosnieft i Berlin, aby podjąć działania. Rozważane są zarówno sprzedaż amerykańskiemu inwestorowi, jak i przejęcie przez państwo niemieckie. Chętnych na razie brak.

  •  

Poufne konsultacje KE ws. Rosji. "Spodziewamy się uderzenia we flotę cieni"

Środa, 28 stycznia (17:00)

​W czwartek i piątek Komisja Europejska rozpocznie poufne konsultacje z krajami członkowskimi Unii Europejskiej w sprawie 20. pakietu sankcji wobec Rosji - dowiedziała się brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Restrykcje mają zostać uzgodnione do 24 lutego, kiedy minie 4. rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie.

Spodziewamy się uderzenia w rosyjską flotę cieni, środków, które osłabią rosyjską gospodarkę oraz środków, które dotkną szerzej rosyjski sektor energetyczny - powiedział RMF FM wysoki rangą dyplomata UE. Rozmówca wyjaśnił, że dyskusja w UE nie dotyczy już tylko tego, który kolejny statek wpisać na "czarną listę", ale prawa do ich zatrzymywania i inspekcji na pełnym morzu.

Przykładem nowej asertywności była niedawna akcja francuskiej marynarki wojennej, która dokonała inspekcji podejrzanego tankowca Grinch. Ponadto 14 krajów europejskich, w tym Polska, ostrzegło wczoraj, że statki "pływające pod banderami co najmniej dwóch państw i używające ich według własnego uznania", będą traktowane jako jednostki bezpaństwowe, co daje prawo do ich inspekcji.

Szwecja i Finlandia proponują (12 stycznia wysłały wspólny list w tej sprawie do KE) całkowity zakaz świadczenia usług - ubezpieczeń, napraw, obsługi technicznej - przez firmy z UE dla tankowców przewożących rosyjską ropę naftową, gaz lub węgiel - niezależnie od tego, czy przestrzegają one limitów cenowych na ropę.

Jak wyjaśnia unijny dyplomata, "chodzi o to, że nadal dozwolone jest świadczenie usług statkom, które spełniają limit cen ropy naftowej, pod warunkiem że nie znajdują się na liście sankcji UE". Całkowity zakaz spowodowałby natomiast wzrost kosztów transportu rosyjskiej energii i zmniejszenie zysków, które Rosja może wciąż przeznaczać na działania wojenne i rozbudowę sił zbrojnych. Kompleksowy zakaz usług byłby również łatwiejszy do wdrożenia.

Ponadto oba kraje proponują znaczne zaostrzenie restrykcji w imporcie rosyjskich nawozów. UE wprowadziła już restrykcje na import nawozów z Rosji, ale stopniowe i z wyłączeniami. Import nawozów jest trzecim największym unijnym importem z Rosji, a Polska jest nadal największym importerem.

Szwecja i Finlandia uważają natomiast, że całkowite zaprzestanie przez UE zakupu nawozów z Rosji oznaczałoby stratę dochodów Rosji w wysokości 1,4 mld euro. Oba kraje są przekonane, że również zakaz importu niektórych tylko rodzajów nawozów lub znaczne zmniejszenie kwoty zwolnień już by się odbił na rosyjskiej gospodarce.

Ponadto Szwecja i Finlandia chcą usunięcia progów cenowych dla towarów luksusowych eksportowanych do Rosji. Państwa te argumentują, że europejskie towary luksusowe mają znaczenie zarówno symboliczne, jak i polityczne i nie powinny być eksportowane do Rosji.

Konstultacje z Polską odbędą się w piątek.

  •  

Kolejny cios dla KE. Jest decyzja banku ws. rosyjskich aktywów

Kolejny cios dla KE. Jest decyzja banku ws. rosyjskich aktywówEuropejski Bank Centralny odmówił udzielenia zabezpieczenia tzw. pożyczki reparacyjnej dla Ukrainy w wysokości 140 mld euro dla Ukrainy, która miałaby być sfinansowana z wykorzystaniem zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego w krajach Zachodu - informuje "Financial Times". EBC stwierdził, że propozycja Komisji Europejskiej narusza jego mandat.


  •