Dziwne pytania o Księżyc. Do kogo należy i jaki tam jest czas?
Spis treści:
Do kogo należy Księżyc?
Jaki jest czas na Księżycu?
Kto może wydobywać surowce na Księżycu?
Kto może wybudować bazę na Księżycu?
Jak pachnie pył księżycowy?
Czy na Księżycu panuje absolutna cisza?
Status prawny Księżyca, warunki panujące na jego powierzchni oraz możliwość wykorzystania jego zasobów regulują dziś konkretne przepisy międzynarodowe i rozwijane projekty eksploracyjne. Na początku kwietnia 2026 roku NASA zrealizowała misję Artemis II - pierwszy załogowy lot w okolice Księżyca od czasu Apollo 17 z 1972 roku. Przelot czteroosobowej załogi statku Orion wokół Srebrnego Globu miał przygotować grunt pod przyszłe operacje na jego powierzchni.
Do kogo należy Księżyc?
Księżyc należy do całej ludzkości. Taki status prawny wprowadził Traktat o przestrzeni kosmicznej z 27 stycznia 1967 roku (Outer Space Treaty), podpisany przez ponad 117 państw, w tym Stany Zjednoczone, Rosję oraz kraje Unii Europejskiej.
Artykuł II dokumentu stanowi, że żadne państwo nie może przejąć na własność żadnego ciała niebieskiego poprzez ogłoszenie suwerenności, okupację, użytkowanie ani zasiedlenie. Wbicie flagi w księżycowy regolit nie daje nikomu żadnych praw majątkowych. Srebrny Glob to dobro wspólne całej cywilizacji, podobnie jak Antarktyda, która służy badaniom naukowym i współpracy międzynarodowej, a jej terytorium pozostaje wyłączone spod klasycznej własności państwowej.
Kolejny krok nastąpił w 1979 roku wraz z przyjęciem Układu w sprawie działalności państw na Księżycu (Moon Agreement). Dokument wprowadził pojęcie "wspólnego dziedzictwa ludzkości" oraz zapowiedział stworzenie globalnego systemu zarządzania przyszłym wydobyciem surowców pozaziemskich. Takie zasoby już dziś wzbudzają ogromne zainteresowanie - szczególnie hel‑3, czyli rzadki izotop helu, potencjalnie użyteczny w reaktorach fuzyjnych przyszłości. Według raportu naukowców z University of Wisconsin-Madison (2019), Lunar Helium‑3 as a Fusion Energy Source, księżycowy regolit - sypka warstwa pyłu i rozdrobnionej skały pokrywająca powierzchnię Księżyca - może zawierać ponad milion ton tej substancji. Taka ilość teoretycznie wystarczyłaby na setki lat produkcji czystej energii termojądrowej.

Tak mogłaby wyglądać baza na KsiężycuESA/Foster + Partnersdomena publiczna
Prawo międzynarodowe zabrania zawłaszczania Księżyca przez państwa, lecz traktat z 1967 roku pomija osoby prywatne. Tę właśnie lukę wykorzystał amerykański przedsiębiorca Dennis Hope, który w 1980 roku ogłosił się właścicielem Księżyca, powołując się na brak jednoznacznego zakazu dotyczącego jednostek fizycznych w treści dokumentu ONZ. Wysłał w tej sprawie formalne zawiadomienie do Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz rządu Stanów Zjednoczonych, informując o zamiarze podzielenia powierzchni globu na działki i ich komercyjnej sprzedaży. Ponieważ żadna instytucja międzynarodowa nie odpowiedziała na pismo, Hope uznał milczenie za brak sprzeciwu i przystąpił do realizacji swojego biznesplanu.
Założona przez niego firma Lunar Embassy rozpoczęła sprzedaż akrowych działek na widocznej stronie Księżyca. Cena początkowa wynosiła około 20 dolarów za akr, natomiast pakiet obejmujący hipotetyczne prawa do zasobów mineralnych wyceniano na około 25 dolarów. W zamian kupujący otrzymywali ozdobny certyfikat własności, mapę parceli oraz dokument określany jako "konstytucja kosmiczna". Firma wydała ponad milion takich aktów, a według doniesień medialnych klientami stali się nawet aktorzy Hollywood oraz byli prezydenci Stanów Zjednoczonych.
Działalność Lunar Embassy od lat budziła wątpliwości prawników zajmujących się prawem kosmicznym. W żadnym miejscu na świecie nie istnieje organ prowadzący rejestr własności gruntów poza Ziemią, dlatego sprzedawane dokumenty mają charakter czysto pamiątkowy i kolekcjonerski. Informacje z kalifornijskiego rejestru przedsiębiorstw wskazują ponadto, że spółka LUNAR EMBASSY INC. posiada status "FTB Suspended", oznaczający zawieszenie działalności gospodarczej w świetle lokalnego prawa podatkowego.
Jaki jest czas na Księżycu?
Na Księżycu czas płynie szybciej niż na Ziemi. Wynika to bezpośrednio z efektów przewidzianych przez ogólną teorię względności Alberta Einsteina - w słabszym polu grawitacyjnym upływ czasu przyspiesza. Grawitacja Srebrnego Globu stanowi zaledwie około jednej szóstej ziemskiej, dlatego zegary atomowe umieszczone na jego powierzchni "tykają" odrobinę szybciej. Według badań National Institute of Standards and Technology (NIST) z 2024 roku, różnica wynosi średnio około 56 mikrosekund na dobę. Mikrosekunda to milionowa część sekundy, więc zmiana wydaje się niezauważalna, jednak dla systemów nawigacji kosmicznej oznacza narastający błąd pozycji liczony w metrach lub nawet kilometrach w skali czasu trwania misji.
Dodatkową komplikację stanowi długość doby księżycowej. Na powierzchni globu pełen cykl dnia i nocy trwa około 29,5 dnia ziemskiego, czyli blisko jeden miesiąc kalendarzowy. Oznacza to mniej więcej dwa tygodnie intensywnego nasłonecznienia, po których następują dwa tygodnie ciemności. W przeciwieństwie do Ziemi na Księżycu nie funkcjonuje żaden wspólny standard pomiaru czasu. Historycznie każda misja korzystała z czasu obowiązującego w centrum kontroli lotów. Apollo 11 operował według czasu strefy centralnej USA z Houston, natomiast współczesne misje chińskie korzystają z czasu standardowego Chin. Rosnąca liczba projektów badawczych oraz planowanych baz sprawia, że taki model przestaje być praktyczny i zwiększa ryzyko błędów komunikacyjnych.
Z tego powodu 2 kwietnia 2024 roku Biały Dom, poprzez Office of Science and Technology Policy, zobowiązał NASA do opracowania jednolitego standardu czasu dla Księżyca - nazwanego Coordinated Lunar Time (LTC) - najpóźniej do 31 grudnia 2026 roku. System będzie oparty na średniej wartości wskazań wielu zegarów atomowych rozmieszczonych na jego powierzchni, analogicznie do ziemskiego UTC. Według NASA wspólny standard umożliwi precyzyjne dokowanie statków kosmicznych, synchronizację transmisji danych oraz dokładne mapowanie powierzchni, ponieważ nawet odchylenia rzędu kilkudziesięciu mikrosekund potrafią zaburzyć trajektorię lądownika lub komunikację satelitarną w przestrzeni cislunarnej, czyli na obszarze między Ziemią a Księżycem oraz w jego sąsiedztwie.
Takie rozwiązanie będzie fundamentem przyszłej infrastruktury orbitalnej oraz powierzchniowej. Planowane systemy komunikacji, lądowniki robotyczne i załogowe misje Artemis wymagają synchronizacji czasu z dokładnością większą niż milionowa część sekundy. Nawet minimalne przesunięcia mogą prowadzić do błędów nawigacyjnych lub niezgodności map terenu. Z fizycznego punktu widzenia zegar na Księżycu wskazuje więc inną "godzinę" niż identyczny instrument na Ziemi - i właśnie dlatego przyszłe bazy będą funkcjonować według zupełnie nowej miary czasu.
Kto może wydobywać surowce na Księżycu?
Wydobywanie surowców na Księżycu jest prawnie dopuszczalne. Międzynarodowe prawo kosmiczne wprowadza rozróżnienie pomiędzy własnością terenu a własnością materialnych zasobów fizycznie pozyskanych z jego powierzchni. Powierzchnia Księżyca jest wspólnym dobrem ludzkości, jednak substancje wydobyte z regolitu mogą stać się własnością podmiotu, który przeprowadził ich ekstrakcję. Taki model prawny funkcjonuje już w legislacji kilku państw.
Luksemburg przyjął 20 lipca 2017 roku ustawę o eksploracji i wykorzystaniu zasobów kosmicznych, która wprost stanowi, że surowce pozaziemskie podlegają zawłaszczeniu przez prywatne przedsiębiorstwa po uzyskaniu zgody rządu. Podobne podejście obowiązuje w Stanach Zjednoczonych oraz Japonii, wpisując się w globalny trend tworzenia podstaw prawnych dla przyszłego górnictwa poza Ziemią.
Znaczenie tych regulacji rośnie wraz z rozwojem międzynarodowych porozumień dotyczących eksploracji Księżyca. Artemis Accords, ustanowione w 2020 roku przez NASA i Departament Stanu USA, tworzą ramy współpracy dla cywilnych misji kosmicznych i dopuszczają wykorzystanie zasobów pozaziemskich przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa oraz przejrzystości działań.
Według danych NASA z 26 stycznia 2026 roku, dokument podpisało już 61 państw, w tym Polska od 2021 roku. Sygnatariusze zobowiązali się do ustanawiania tzw. stref bezpieczeństwa wokół infrastruktury badawczej i instalacji wydobywczych. Takie obszary mają zapewniać wyłączność operacyjną bez przejęcia suwerenności nad fragmentem powierzchni globu, co stanowi istotną różnicę prawną w stosunku do klasycznego modelu własności naziemnej.
Realne zainteresowanie komercyjną eksploatacją Srebrnego Globu rośnie również w sektorze prywatnym. W 2025 roku amerykańska firma kosmiczna Interlune, założona przez byłego inżyniera NASA Roba Meyersona, zaprezentowała pełnowymiarowy prototyp autonomicznej koparki przeznaczonej do wydobycia helu‑3 z księżycowego gruntu. W tym samym roku przedsiębiorstwo zawarło również umowę z firmą Bluefors na dostawy tego izotopu w latach 2028-2037, przeznaczonego m.in. do chłodzenia komputerów kwantowych.
Według analiz opublikowanych 2 kwietnia 2026 roku, firma Interlune prowadzi program rozpoznania potencjalnych złóż w rejonie południowego bieguna Księżyca, obejmujący wcześniejsze misje mapowania z użyciem kamery multispektralnej oraz planowane loty pobierające próbki regolitu w kolejnych etapach projektu. Celem przedsięwzięcia jest identyfikacja najbardziej zasobnych obszarów przed rozpoczęciem próbnej ekstrakcji surowców w drugiej połowie obecnej dekady.
Poza helem‑3 Księżyc skrywa także inne zasoby o znaczeniu strategicznym. Należy do nich przede wszystkim lód wodny, wykorzystywany do produkcji paliwa rakietowego oraz powietrza i wody dla przyszłych baz, a także metale przemysłowe, takie jak tytan, aluminium i magnez obecne w jego gruncie. Regolit zawiera również metale ziem rzadkich wykorzystywane w elektronice oraz duże ilości krzemu, który może posłużyć do produkcji paneli fotowoltaicznych i materiałów budowlanych potrzebnych do wznoszenia infrastruktury na powierzchni globu.
Kto może wybudować bazę na Księżycu?
Traktat o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku pozwala na prowadzenie badań oraz instalowanie infrastruktury na powierzchni ciał niebieskich, pod warunkiem działania w interesie całej ludzkości oraz bez ogłaszania suwerenności nad zajętym obszarem. A zatem państwo lub firma może postawić habitat, moduł badawczy albo instalację energetyczną, jednak grunt pod taką konstrukcją pozostaje dobrem wspólnym. Obiekt staje się własnością podmiotu, który go zbudował, natomiast powierzchnia globu pod nim zachowuje status neutralny w świetle prawa międzynarodowego.
Realizacja takiej koncepcji przebiega już w ramach programu Artemis. Projekt ma na celu ustanowienie długoterminowej obecności człowieka w rejonie południowego bieguna Księżyca przed końcem obecnej dekady. Instalacje księżycowe mają przyjmować formę modułowych habitatów, systemów magazynowania energii oraz zamkniętych układów podtrzymywania życia, wykorzystujących recykling powietrza i wody.
Równolegle rozwijany jest chińsko‑rosyjski projekt International Lunar Research Station (ILRS), zakładający budowę autonomicznej stacji naukowej na powierzchni globu jeszcze przed 2035 rokiem. Rosnące znaczenie sektora prywatnego zwiększa dynamikę całej inicjatywy. Firma SpaceX prowadzi testy systemu transportowego Starship, przystosowanego do przewozu ładunków oraz załóg na powierzchnię Księżyca w ramach kontraktu Human Landing System dla NASA. Takie konstrukcje wielokrotnego użytku umożliwią logistykę przyszłych baz, obejmującą dostawy wyposażenia, paneli słonecznych czy systemów osłony przed mikrometeoroidami oraz promieniowaniem kosmicznym.
Jak pachnie pył księżycowy?
Astronauci programu Apollo są w tej kwestii zgodni. Pył księżycowy pachnie jak spalony proch strzelniczy. Taką obserwację zgłosili zarówno uczestnicy misji Apollo 11, jak i Apollo 17 po powrocie do wnętrza modułu księżycowego i zdjęciu hełmów. Harrison "Jack" Schmitt, geolog uczestniczący w misji Apollo 17 w grudniu 1972 roku, relacjonował wprost, że świeżo przyniesiony do kabiny regolit miał zapach identyczny z pozostałością po oddanym strzale z broni palnej. Podobne skojarzenia zgłaszał również Gene Cernan, według którego woń przypominała atmosferę strzelnicy tuż po wystrzale z karabinu.
Wyjaśnienie tego zjawiska ma charakter chemiczny. W próżni kosmicznej zapach nie występuje, ponieważ brakuje powietrza umożliwiającego transport cząsteczek do receptorów węchowych. Regolit nabiera zapachu dopiero po kontakcie z tlenem w zamkniętym środowisku kabiny. Zdaniem naukowców powierzchnia świeżo rozdrobnionych ziaren pyłu zawiera tzw. nienasycone wiązania elektronowe - reaktywne miejsca powstałe wskutek bombardowania przez mikrometeoryty oraz promieniowanie słoneczne. Po zetknięciu z atmosferą wewnątrz modułu dochodzi do reakcji utleniania, analogicznej do tej, która zachodzi podczas spalania prochu.
Mikroskopijne cząstki regolitu mają nieregularny kształt i ostre krawędzie przypominające drobne fragmenty szkła. W przeciwieństwie do ziemskiego piasku nie uległy erozji wodnej ani wietrznej, dlatego zachowują strukturę zdolną do mechanicznego podrażniania komórek nabłonka płuc. Badania zespołu University of Technology Sydney z czerwca 2025 roku wskazują, że inhalacja drobin regolitu może prowadzić do podrażnienia dróg oddechowych wskutek ich właściwości ściernych. Pył powoduje kichanie, kaszel i łzawienie oczu u astronautów przebywających w module po spacerach księżycowych. Właśnie takie objawy zaobserwowano u Harrisona Schmitta podczas misji Apollo 17 - reakcję określoną później mianem "lunar hay fever", czyli księżycowego kataru siennego.
Projektowanie przyszłych habitatów będzie musiało zatem uwzględniać systemy hermetyzacji oraz mechanizmy usuwania pyłu z kombinezonów, ponieważ jego mikroskopijne cząstki wykazują zdolność penetracji filtrów i osadzania się w układzie oddechowym.
Czy na Księżycu panuje absolutna cisza?
Na powierzchni Księżyca panuje absolutna cisza w sensie akustycznym. Srebrny Glob praktycznie nie posiada atmosfery, czyli gazowej powłoki zdolnej do przenoszenia fal dźwiękowych. Dźwięk, rozumiany jako drgania cząsteczek powietrza, wymaga ośrodka materialnego. W próżni taka transmisja staje się niemożliwa. Nawet bardzo silny hałas, eksplozja lub krzyk astronauty nie zostaną przekazane dalej niż do wnętrza własnego hełmu skafandra.
Mimo braku dźwięku w klasycznym znaczeniu Księżyc wypełniają drgania mechaniczne o charakterze sejsmicznym. W latach 1969-1977 aparatura zainstalowana przez misje Apollo zarejestrowała setki tzw. moonquakes, czyli wstrząsów księżycowych generowanych przez naprężenia we wnętrzu globu oraz oddziaływania pływowe ze strony Ziemi. Modele opracowane przez zespoły Smithsonian Institution oraz Arizona State University w 2019 roku wskazują, że Księżyc kurczy się w tempie kilku milimetrów rocznie, co prowadzi do powstawania uskoków tektonicznych.
Cisza dotyczy wyłącznie fal akustycznych w próżni. Fale mechaniczne mogą jednak rozchodzić się poprzez kontakt bezpośredni z podłożem lub konstrukcją. Astronauta dotykający metalowej powierzchni lądownika odczuje wibrację wywołaną pracą urządzeń pokładowych, mimo że nie usłyszy żadnego dźwięku w otoczeniu.
Odległa półkula Księżyca posiada także wyjątkowe właściwości radiowe. Całkowite ekranowanie sygnałów emitowanych przez Ziemię sprawia, że obszar ten uznaje się za najcichsze środowisko radiowe w Układzie Słonecznym. Europejska Agencja Kosmiczna wskazała ten region jako potencjalną lokalizację przyszłych teleskopów radioastronomicznych, przeznaczonych do obserwacji najwcześniejszych faz ewolucji Wszechświata.
Źródła: nasa.gov, nature.com, unoosa.org
Woda na Księżycu. Jak ją wytworzyć? Polsat NewsPolsat News























































