Widok czytania

Ukraina z apelem do Trumpa, w tle porozumienie w Iranie. "Nadszedł czas"

Ukraina z apelem do Trumpa, w tle porozumienie w Iranie. "Nadszedł czas"

Dorota Hilger

"Amerykańska stanowczość przynosi efekty. Uważamy, że nadszedł czas, aby wykazać się wystarczającą stanowczością, by zmusić Moskwę do zawieszenia broni i zakończenia wojny przeciwko Ukrainie" - napisał Andrij Sybiha. Odniósł się w ten sposób do ogłoszonego przez Donalda Trumpa porozumienia z Iranem. Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie przełożył się na wstrzymanie negocjacji ws. wojny w Ukrainie

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha i prezydent USA Donald Trump. W tle pociski Rosji.

Wojna w Iranie a wojna w Ukrainie. Kijów wzywa USA do podjęcia działańSergei Grits / AP / HANDOUT / UKRAINIAN FOREIGN MINISTRY / ALEX BRANDON / POOLAFP



W skrócie

  • Andrij Sybiha z zadowoleniem przyjął porozumienie między prezydentem Trumpem a irańskim reżimem w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz i zawieszenia broni oraz wysiłki mediacyjne Pakistanu.

  • Sybiha stwierdził, że amerykańska stanowczość przynosi efekty i wezwał do wywarcia presji na Moskwę w celu zakończenia wojny przeciwko Ukrainie.

  • W wyniku ataku USA i Izraela na Iran oraz zawartego porozumienia, odłożono kolejną rundę negocjacji między Kijowem a Moskwą.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha, w mediach społecznościowych odniósł się do najnowszych informacji na temat porozumienia między Iranem a USA i Izraelem.

"Z zadowoleniem przyjmujemy porozumienie między prezydentem Trumpem a irańskim reżimem w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz i zawieszenia broni, a także wysiłki mediacyjne Pakistanu" - przekazał Sybiha.

Wojna w Ukrainie. Sybiha: Czas, aby wykazać się stanowczością


"Amerykańska stanowczość przynosi efekty. Uważamy, że nadszedł czas, aby wykazać się wystarczającą stanowczością, by zmusić Moskwę do zawieszenia broni i zakończenia wojny przeciwko Ukrainie" - dodał ukraiński polityk.

Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie wstrzymał wysiłki, które miały doprowadzić do zakończenia wojny w Ukrainie. W związku z atakiem USA i Izraela na Iran odłożono planowaną wcześniej kolejną rundę negocjacji między Kijowem a Moskwą. W trakcie kilku tygodni konfliktu nie udało się wrócić do tych planów.

W nocy z wtorku na środę polskiego czasu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował o zawarciu porozumienia między Waszyngtonem a Teheranem. Na jego mocy USA i Izrael zobowiązały się do przerwania ataków.

Iran z kolei zgodził się na otwarcie blokowanej wcześniej, kluczowej dla sytuacji na globalnych rynkach ropy, cieśniny Ormuz. Jak stwierdził amerykański polityk, Amerykanie "otrzymali zarys 10-punktowego planu pokojowego i uważają, że jest to realna podstawa do negocjacji".


Bosacki w "Gościu Wydarzeń" o wysłaniu polskich żołnierzy na Bliski Wschód: Nie ma sensuPolsat News


  •  

Rosja ma "ambitne" plany, jest jednak wątpliwość. Ukraiński generał ujawnia

Dorota Hilger

- Owszem, Rosja ma dość ambitne plany na ten rok, jak i na kolejne lata. Nie widzę jednak sił, które pozwoliłyby te plany faktycznie zrealizować - stwierdził ukraiński generał Pawło Palisa. Ekspert wskazał główne cele Moskwy na najbliższe miesiące, ocenił także prawdopodobieństwo ataku na jedno z państw NATO. Odniósł się również do sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Skutki ataku Rosji w Ukrainie. Obok mapa frontu wojny w Ukrainie.

Wojna w Ukrainie. Rosja ma ambitne plany, ukraiński generał ujawniaDeepStateMap / DMYTRO SMOLIENKO / NURPHOTO AFP



W skrócie

  • Generał Pawło Palisa stwierdził, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać przełomu na froncie ani ze strony Ukrainy, ani Rosji.

  • Według generała, Rosja skupia się obecnie na Donbasie oraz planuje utworzenie strefy buforowej w kilku ukraińskich obwodach, lecz nie posiada obecnie środków na realizację tych planów.

  • Ekspert uznał, że atak Rosji na państwa NATO jest mało prawdopodobny, a konflikty na Bliskim Wschodzie mogą ograniczyć dostawy broni do Ukrainy i wpływają na ceny ropy.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Generał Pawło Palisa jest zawodowym wojskowym, który od 2024 roku zajmuje stanowisko zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W wywiadzie udzielonym RBC-Ukraina mówił między innymi o planach Rosji na najbliższe miesiące, szansach, że Moskwa uderzy w NATO oraz wpływie wojny na Bliskim Wschodzie na sytuację w Ukrainie.

Jak zaznaczył ekspert, w najbliższej przyszłości nie powinniśmy spodziewać się zwrotu na froncie - ani po stronie ukraińskiej, ani rosyjskiej.

- Owszem, Rosja ma dość ambitne plany na ten rok, jak i na kolejne lata. Nie widzę jednak sił, które pozwoliłyby te plany faktycznie zrealizować - stwierdził.

Wojna w Ukrainie. Generał ujawnia plany Rosji


Jak zauważył ekspert, Rosjanie regularnie zmieniają swoje zamierzenia - a przynajmniej okładają realizację celów.

- Ich uwaga będzie skupiona w tym roku przede wszystkim na Donbasie. W sprzyjających warunkach mogą też rozwinąć swoje plany i zwiększyć wysiłki na kierunku południowym - oleksandrowskim i zaporoskim - zauważył.

Poza tym, w ocenie Palisy, Moskwa zamierza dążyć do utworzenia strefy buforowej w obwodach charkowskim, sumskim i czernichowskim, a także zajęcia pozycji, które w przyszłości mogłyby pozwolić na zdobycie najpierw obwodów zaporoskiego i chersońskiego, a następnie mikołajowskiego i odeskiego.

- Ich plany zawierają nawet zapis o utworzeniu strefy buforowej w obwodzie winnickim od nieuznawanego Naddniestrza. To pierwszy raz, kiedy odnotowali tego rodzaju zamierzenia - stwierdził, dodając jednak, że "nie ma powodu do paniki", jako że Rosja nie dysponuje środkami, które pozwoliłyby na realizację tych planów.

Rosja zaatakuje NATO? Ukraiński generał: Mało prawdopodobne


Generał Palisa został także zapytany o możliwość potencjalnego ataku Rosji na któreś z państw NATO. Jak stwierdził, istnieją przesłanki, które nakazują brać pod uwagę ten scenariusz - informacje wywiadowcze, rozmieszczenie rosyjskiego sprzętu, ćwiczenia wojskowe symulujące wojnę.

- Oczywiście, można to uznać za element zastraszania i propagandy. Jednak w takich przypadkach, podczas ćwiczeń, zawsze przygotowuje się te elementy, które są niezbędne do realnych działań w terenie - podkreślił ekspert.

Mimo to, ukraiński generał nie sądzi, że atak Rosji na NATO w najbliższym czasie będzie możliwy. - Biorąc pod uwagę jedność naszych zachodnich partnerów i ich gotowość do wywiązania się ze wspólnych zobowiązań, uważam to za mało prawdopodobne - zaznaczył, dodając jednak, że zależy to od wielu czynników.

Iran - Ukraina. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w Kijów?


Ekspert odniósł się także do wpływu, jaki wywiera napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie na walki Ukrainy i Rosji. Ta, z jednej strony może wpłynąć na ograniczenie dostaw broni do Ukrainy, z drugiej podnosi ceny ropy, na których korzysta Rosja.

-Iran jest sojusznikiem Rosji. A każde osłabienie sojusznika naszego wroga jest dla nas korzystne w krótkiej perspektywie - podkreślił.

Polityk zaznaczył także działania sił zbrojnych Ukrainy, które mają na celu ograniczenie korzyści, jakie strona rosyjska odnosi z sytuacji na globalnych rynkach paliw - m.in. ataki na kluczowe rafinerie w Ust-Łudze i Primorsku. 

Źródło: RBC-Ukraina


"Wydarzenia": Wichury przeszły przez Polskę. Za nimi nadejdą przymrozkiPolsat News


  •  

Brawurowa akcja ukraińskich służb. Statek "floty cieni" zatrzymany

Brawurowa akcja ukraińskich służb. Statek "floty cieni" zatrzymany

Maria Kosiarz

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zatrzymała w Odessie statek towarowy wchodzący w skład tzw. rosyjskiej floty cieni - podał portal The Kyiv Independent. Według śledczych był on wykorzystywany do eksportu ukraińskich produktów rolnych z okupowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Statek rosyjskiej "floty cieni" zatrzymany przez SBU

SBU zatrzymała statek rosyjskiej "floty cieni". Nowe doniesienia ukraińskich mediów. Zdj. ilustracyjneALEKSANDR GIMANOV / THIBAUD MORITZAFP



W skrócie

  • Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała w Odessie statek towarowy należący do tzw. rosyjskiej floty cieni, wykorzystywany do eksportu ukraińskich produktów rolnych z Krymu.

  • W momencie zatrzymania na pokładzie statku było 17 członków załogi, w tym kapitan, wszyscy będący obywatelami państw Bliskiego Wschodu.

  • Ukraina zintensyfikowała w ostatnich miesiącach działania wobec statków powiązanych z rosyjskimi sieciami omijania sankcji, a ostatnia udana operacja miała miejsce 28 marca.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Jak podał kijowski portal, właściciel przechwyconego statku podlegał sankcjom Ukrainy i próbował ominąć nałożone przez rząd ograniczenia.

Miał on wielokrotnie zmieniać nazwę statku i rejestrować go pod fałszywymi danymi w państwach trzecich.

Towarowiec był częścią rosyjskiej "floty cieni" - grupy statków wykorzystywanych do nielegalnego transportu towarów z okupowanych terytoriów z pominięciem zachodnich sankcji.

Ukraina. SBU przechwyciła statek należący do rosyjskiej "floty cieni"


Statek został zatrzymany w porcie handlowym w Odessie, w którym rzekomo miało dojść do załadunku stalowych rur. Jak informuje The Kyiv Independent, pływał on pod banderą jednego z afrykańskich państw.

SBU twierdzi, że statek cumował w Sewastopolu co najmniej siedem razy jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę, eksportując zboże z naruszeniem ukraińskiego prawa.

Tylko w styczniu 2021 roku, przetransportował on prawie siedem tysięcy ton zboża z Krymu do Afryki Północnej.

W momencie przechwycenia na pokładzie statku znajdowało się 17 członków załogi, w tym jego kapitan. Wszyscy są obywatelami państw Bliskiego Wschodu.

Ukraina uderza w nielegalny transport ropy. Kijów chce zaostrzenia przepisów


W ostatnich miesiącach Ukraina zintensyfikowała ataki na jednostki morskie powiązane z rosyjskimi sieciami omijania sankcji. Skala problemu nielegalnego transportu surowców energetycznych wciąż jednak narasta.

Kijów wielokrotnie apelował do swoich sojuszników w Unii Europejskiej o zaostrzenie przepisów, które umożliwiłyby zajęcie statków powiązanych z "flotą cieni".

Ostatnią udaną operację wymierzoną rosyjskie tankowce SBU przeprowadziła 28 marca. Wówczas na skutek ataków na porty naftowe Rosji, na wodach Zatoki Fińskiej utknęło około 40 tankowców rosyjskiej "floty cieni".

Źródło: The Kyiv Independent


"Wydarzenia": Miś Uszatek w łódzkiej cukierni i inne słodkie symbole miastPolsat News


  •  

Kompleks naftowy w rejonie Bałtyku w ogniu. To kluczowy terminal Putina

Rosyjski kompleks naftowy w rejonie Bałtyku w ogniu. To kluczowy terminal Putina

Maria Kosiarz

Ukraińskie wojsko poinformowało we wtorek o ataku na rosyjski terminal naftowy Ust-Ługa w obwodzie leningradzkim. W wyniku nalotu uszkodzone zostały trzy zbiorniki magazynowe należące do firmy Transnieft-Baltika. Kompleks Ust-Ługa pozostaje celem ukraińskich ataków nieustannie od kilkunastu dni.

Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy


Wojsko Ukrainy zaatakowało kluczowy rosyjski kompleks naftowy. Wielki pożar w porcie Ust-Ługa

Wojsko Ukrainy zaatakowało kluczowy rosyjski kompleks naftowyGoogle Maps/Telegram/GeneralStaffZSUmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Ukraińskie wojsko zaatakowało rosyjski terminal naftowy Ust-Ługa w obwodzie leningradzkim, uszkadzając trzy zbiorniki magazynowe firmy Transnieft-Baltika.

  • W ostatnich dniach siły ukraińskie przeprowadziły kilka ataków na rosyjską infrastrukturę transportu ropy oraz rafinerie, w tym w portach Primorsk i mieście Kstovo.

  • Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o sygnałach od europejskich przywódców dotyczących możliwego ograniczenia ataków na rosyjski sektor naftowy w związku ze wzrostem cen energii.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Wojsko Ukrainy przeprowadziło atak na kluczowy dla gospodarki Federacji Rosyjskiej kompleks naftowy - wynika z opublikowanego przez armię komunikatu.

Według wstępnych szacunków bezzałogowce uszkodziły trzy zbiorniki należące do przedsiębiorstwa Transnieft-Baltika. Chodzi o terminal naftowy Ust-Ługa.

Dotkliwe straty Rosjan. Kolejny atak na kompleks naftowy Ust-Ługa


Kompleks Ust-Ługa był już wcześniej celem ataków Sił Zbrojnych Ukrainy. Poprzednio armia Wołodymyra Zełenskiego uderzyła w kompleks 22, 25, 27, 29 i 31 marca.

Jak poinformowały na Telegramie Siły Zbrojne Ukrainy, skala szkód najnowszego ataku jest obecnie wyjaśniana.

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, obrazujące skalę ukraińskiego uderzenia.

Ukraińskie wojsko przeprowadziło w ostatnich dniach kilka ataków wymierzonych w infrastrukturę transportu i rosyjską rafinerię.

W niedzielę w rosyjskim porcie naftowym Primorsk uszkodzono trzy zbiorniki typu RVSP-20000, służące do długotrwałego przechowywania ropy naftowej.

Również w niedzielę, podczas ataku na rafinerię ropy naftowej w rosyjskim mieście Kstovo, trafione zostały elementy głównych instalacji przeróbki ropy naftowej.

Kryzys paliwowy na świecie. Europa traci, a Rosja zyskuje


"Siły Obronne Ukrainy będą kontynuować ataki na ważne dla wroga cele, zarówno na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy, jak i na terytorium Federacji Rosyjskiej, aż do całkowitego zaprzestania agresji zbrojnej na Ukrainę" - czytamy w komunikacie.

Jak wynika z analizy Bloomberga, ceny rosyjskiej ropy wzrosły do najwyższego poziomu od 13 lat. Baryłka ropy dostarczanej do bałtyckiego portu Primorsk 2 kwietnia kosztowała 116,05 dolarów.

Gwałtowny wzrost cen surowca ma związek z atakiem wojsk USA i Izraela na Iran oraz blokadą cieśniny Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej.

Nowa strategia wojsk Ukrainy. Zełenski zaniepokojony postawą części sojuszników


W związku z wojną na Bliskim Wschodzie i globalnym kryzysem paliwowym, ukraińska armia w ostatnich tygodniach aktywnie atakowała rosyjskie kompleksy naftowe, aby uniemożliwić Moskwie czerpanie korzyści z sytuacji w Iranie i innych państwach regionu.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził jednak zaniepokojenie postawą europejskich przywódców, których oczy zwrócone są teraz przede wszystkim na Bliski Wschód.

Jak mówił, niektórzy sojusznicy Ukrainy wysłali do niego "sygnały" o możliwości ograniczenia ataków na rosyjski sektor naftowy w obliczu wzrostu cen energii na świecie.

Źródła: Reuters, Meduza


"Kłamliwy i szokujący". Adam Bielan w "Graffiti" reaguje na wpis premieraPolsat News


  •  

Atak na komisariat policji. Rannych ponad 40 ukraińskich funkcjonariuszy

Marta Stępień

Ponad 40 ukraińskich funkcjonariuszy zostało rannych w wyniku ataku dronów na komisariat policji w Szostce w obwodzie sumskim. Jak informował ukraiński resort spraw wewnętrznych, budynek został całkowicie zniszczony. Początkowo podawano, że rannych zostało około 20 mundurowych.


Rosja zaatakowała komisariat policji w Ukrainie. Budynek został zniszczony.

Rosjanie zaatakowali komisariat policji w obwodzie sumskim w Ukrainiekrotrus/X/UKRAINIAN EMERGENCY SERVICEAFP



W skrócie

  • Ponad 40 ukraińskich funkcjonariuszy zostało rannych w ataku dronów na komisariat policji w Szostce w obwodzie sumskim.

  • Budynek komisariatu został całkowicie zniszczony według ukraińskiego resortu spraw wewnętrznych.

  • Rosyjskie siły przeprowadziły ataki także na miasta Nikopol, Zaporoże i obwód zaporoski, a wcześniej też Charków.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Rosyjska armia przeprowadziła w środę rano atak przy użyciu dronów na komisariat policji w miejscowości Szostka w obwodzie sumskim w Ukrainie.

Ukraina: Rosja zaatakowała komisariat. Rannych ponad 40 policjantów


Początkowo ukraiński minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko informował, że rannych zostało ponad 20 pracowników.

- Dziś rano bezzałogowy statek powietrzny zaatakował komisariat policji w Szostce. Budynek został zniszczony, ponad 22 pracowników zostało rannych - mówił polityk.

Wieczorem rzeczniczka resortu Mariana Rewa przekazała portalowi Ukraińska Prawda, że bilans rannych wzrósł do ponad 40 osób. Wszyscy poszkodowani to funkcjonariusze policji.

Wojna w Ukrainie. Rosja atakuje miasta na linii frontu


Kłymenko informował także o ciągłych rosyjskich atakach na miasto Nikopol w obwodzie dniepropietrowskim.

- W tym miejscu odległość od punktu startowego bezzałogowego statku powietrznego wynosi mniej niż 10 km. Pojawiają się informacje, że Rosjanie również tam ćwiczą wystrzeliwanie dronów w kierunku ludności cywilnej. Osobno strzelają z bezzałogowych statków powietrznych, osobno - z artylerii - tłumaczył ukraiński minister.

Agencja Unian zauważa, że miejscowości położone na linii frontu są codziennie ostrzeliwane przez Rosję. W środę Moskwa zaatakowała Zaporoże i obwód zaporoski za pomocą KAB-ów, rosyjskich kierowanych bomb lotniczych. W Charkowie kilkanaście osób zginęło w wyniku nocnego ataku na budynek mieszkalny.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił we wtorek, że Rosja nie rezygnuje ze swoich marzeń o utworzeniu tzw. strefy buforowej w obwodzie sumskim oraz charkowskim.

Źródło: Unian, Ukraińska Prawda


"SAFE 0 proc." w Sejmie. Szef Kancelarii Prezydenta ponagla premiera. "Znak firmowy"Polsat NewsPolsat News


  •  

"To oznaczałoby, że wybaczamy Rosji". Zełenski reaguje na wezwania Orbana

Marta Stępień

Zniesienie nałożonych na Rosję sankcji oznaczałoby uznanie legalności agresji na Ukrainę, wybaczenie Rosji tej zbrodni - oświadczył Wołodymyr Zełenski. Do takiego działania wzywał premier Węgier Viktor Orban. "Jako prezydent kraju, który jest ofiarą wojny, uważam to za absolutnie niesprawiedliwe" - podkreślił ukraiński przywódca.


Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski reaguje na wezwanie zniesienia sankcji na Rosję.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr ZełenskiTETIANA DZHAFAROVA AFP



W skrócie

  • Wołodymyr Zełenski skrytykował wezwania Viktora Orbana do zniesienia sankcji nałożonych na Rosję, uznając je za "absolutnie niesprawiedliwe".

  • Prezydent Ukrainy poinformował o wysłaniu trzech ukraińskich zespołów na Bliski Wschód oraz o rozmowach z Niemcami na temat wsparcia wojskowego.

  • Zełenski podkreślił znaczenie zaangażowania Niemiec i Unii Europejskiej w negocjacjach pokojowych w kontekście odbudowy Ukrainy oraz jej członkostwa w UE.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z przewodniczącą niemieckiego Bundestagu Julią Klöckner. W mediach społecznościowych ukraiński przywódca odniósł się m.in. do pojawiających się głosów wzywających do zniesienia sankcji nałożonych na Rosję po inwazji na Ukrainę.

Ukraina odpowiada na wezwania Węgier. "To oznaczałoby, że wybaczamy"


"Europa, Stany Zjednoczone i cały cywilizowany świat nałożyły sankcje na Rosję za jej agresję. Moim zdaniem, zniesienie tych sankcji oznaczałoby uznanie przez nas legalności tej agresji - to znaczy, że to czy inne państwo wybacza Rosji tę zbrodnię" - napisał Zełenski w serwisie X.

Podkreślił, że "jako prezydent kraju, który jest ofiarą tej wojny i jako ktoś, kto w gruncie rzeczy rozumie, że agresja nie może pozostać bezkarna, uważa to za absolutnie niesprawiedliwe".

Premier Węgier Viktor Orban informował w poniedziałek, że zaapelował w piśmie do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by w związku ze wzrostem cen energii w Unii Europejskiej zniosła unijne sankcje energetyczne nałożone na Rosję za inwazję na Ukrainę. Zwracał przy tym uwagę na wstrzymanie dostaw rurociągiem "Przyjaźń" oraz wojnę na Bliskim Wschodzie, która skutkowała zablokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz.

W środę prezydent FrancjiEmmanuel Macron po spotkaniu grupy G7 przekazał, że blokada cieśniny Ormuz nie uzasadnia cofnięcia sankcji wobec Rosji. Jak relacjonował, kraje "wielkiej siódemki" są zgodne, że nie należy zmieniać stanowiska wobec Rosji i trzeba nadal wspierać Ukrainę.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Ruch Ukrainy


Tymczasem Zełenski przekazał w serwisie X, że trzy ukraińskie zespoły udały się na Bliski Wschód.

"Silne zespoły - z ekspertami, personelem wojskowym i inżynierami. Wojsko już dziś komunikuje się i pracuje. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNO), Rustem Umerow, przybył dziś do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, aby omówić obszary współpracy. Odwiedzi również kilka innych krajów, w tym Arabię Saudyjską" - zapowiedział prezydent Ukrainy.

Gwarancje bezpieczeństwa i sprzęt wojskowy. Zełenski zwrócił się do Niemiec


W odpowiedzi na pytanie o oczekiwania odnośnie wsparcia ze strony niemieckiego parlamentu, Zełenski wspomniał o spotkaniu koalicji chętnych w Paryżu na początku roku.

"Podjęto decyzję w sprawie gwarancji bezpieczeństwa - a konkretnie tej części, która zależy od naszych europejskich kolegów. Państwa współprzewodniczące - Wielka Brytania i Francja - podpisały stosowną deklarację. Deklaracja ta jest następnie przekazywana parlamentom krajów europejskich, które są gotowe ją poprzeć na swoim szczeblu. Mamy nadzieję, że niemieccy parlamentarzyści poprą udział Niemiec w gwarancjach bezpieczeństwa po zakończeniu wojny" - oznajmił Zełenski.

"Po drugie, wsparcie finansowe. Niemcy są największym sponsorem naszej armii. Takie decyzje zależą od zgody parlamentu. Istnieje inicjatywa PURL, dzięki której możemy kupować pociski rakietowe do systemów Patriot. To stałe przydzielanie środków, a decyzje podejmowane są zarówno na szczeblu rządowym, jak i parlamentarnym. Dla nas jest to bardzo ważne" - zaznaczył prezydent Ukrainy.

Negocjacje pokojowe. Prezydent Ukrainy wskazuje na Niemcy i UE


Zełenski poinformował też, że Kijów przygotowuje plan energetyczny, aby chronić ukraiński sektor energetyczny, "ze szczególnym naciskiem na decentralizację systemu energetycznego w celu obrony przed Rosją".

"Potrzebna jest ochrona w różnych formach: dodatkowe dostawy gazu i energii elektrycznej, budowa interkonektorów. Istnieje również potrzeba technicznego zwiększenia zdolności importowych z Europy na wypadek niedoborów. Poza tym mamy do czynienia z kotłowniami, elektrowniami wiatrowymi i słonecznymi i wieloma innymi. Liczymy na wsparcie Niemiec w tym obszarze" - zauważył Zełenski.

Ukraiński przywódca podkreślił, że "równie ważne jest zaangażowanie Unii Europejskiej i Niemiec w proces negocjacyjny, ponieważ obejmuje takie tematy, jak odbudowa Ukrainy, europejska infrastruktura bezpieczeństwa i członkostwo Ukrainy w UE". "Każda z tych kwestii jest istotna i oczekujemy poparcia w ich sprawie. Zależy to od parlamentów, ponieważ odzwierciedla to stanowisko kraju" - ocenił Zełenski.


"Polityczny WF": PiS kontra Konfederacja. Jaką misję ma Czarnek?INTERIA.PL


  •  

Od Królewca po Daleki Wschód w Rosji są problemy z telewizją. "Po prostu się wyłączył"

  • Wczoraj, 11 marca (18:03)

    Aktualizacja: Wczoraj, 11 marca (21:01)

    4 marca doszło do awarii rosyjskiego satelity telekomunikacyjnego "Ekspress-AT1", który obsługiwał kilka krajowych operatorów telewizyjnych. Satelita, znajdujący się na orbicie, nagle przestał działać. Próby przywrócenia jego funkcjonowania przez specjalistów z Państwowego Przedsiębiorstwa Rosyjskiej Łączności Satelitarnej (RSCC) oraz producenta satelity JSC "Reszetniew" nie przyniosły rezultatów.

    • W wielu regionach Rosji nie ma telewizji.
    • Powodem jest awaria jednego z głównych satelitów transmisyjnych.
    • Przyczyn nie ustalono, ale nie wyklucza się ingerencji z zewnątrz.
    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.

    Awaria spowodowała przerwy w dostawie sygnału telewizyjnego dla abonentów w różnych regionach Rosji. Satelita był wykorzystywany przez operatorów takich jak "Trikolor", "NTV-Plus" i "Russkij Mir". 

    "Trikolor" rozpoczął już przenoszenie części transmisji na inne pozycje orbitalne, ale wymaga to od użytkowników dostosowania anten. "NTV-Plus" tymczasowo udostępnił darmowy dostęp do kanałów cyfrowych dla poszkodowanych abonentów. Najtrudniejsza sytuacja dotknęła operatora "Russkij Mir", który całkowicie stracił możliwość nadawania.

    "Trikolor" nadaje za pośrednictwem innego satelity, ale ze względu na jego pozycję telewizja działa tylko w niektórych regionach Rosji.

    Wyłączony satelita zapewniał zasięg od obwodu królewieckiego po Daleki Wschód.

    Według źródła gazety "Kommiersant" nie wykryto zewnętrznych zakłóceń, które mogły wpłynąć na funkcjonowanie satelity. "Najwyraźniej satelita po prostu się wyłączył. Jego żywotność została zaplanowana do 2030 roku, a taki wypadek, skutkujący natychmiastową awarią, z pewnością sugeruje możliwość ingerencji w samego satelitę" - zauważył rozmówca rosyjskiej gazety, nie wykluczając możliwości cyberataku.

    Obecnie RSCC obsługuje 12 satelitów geostacjonarnych, transmitujących około 1100 kanałów telewizyjnych. Konstrukcja nowych satelitów ma rozpocząć się w tym roku, ale ich wystrzelenie zaplanowano dopiero na 2030 rok.

    Co ciekawe, podkreśla "Kommiersant", aktywny okres eksploatacji funkcjonujących satelitów kończy się w latach 2029-2030. Gazeta zwraca uwagę, że zachodnie sankcje powodują, że Rosja nie będzie miała dostępu do maszyn zagranicznych operatorów, a każde opóźnienia w uzupełnianiu konstelacji satelitów transmisyjnych mogą stanowić poważne zagrożenie dla utrzymania telewizji satelitarnej w kraju.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Medycy przerwali sekcję ukraińskiego żołnierza. "Mógł wybuchnąć w kostnicy"

Medycy przerwali sekcję ukraińskiego żołnierza. "Mógł wybuchnąć w kostnicy"

Marcin Czekaj

Podczas sekcji zwłok w ciele zmarłego żołnierza znaleziono granat - poinformowały ukraińskie media, powołując się na szefa biura medycyny sądowej w obwodzie czerniowieckim. Z relacji eksperta wynika, że ładunek "mógł wybuchnąć w kostnicy". Ze względu na sytuację na miejsce sprowadzono pirotechników. To pierwszy raz, gdy materiał wybuchowy znaleziono bezpośrednio w ciele zmarłego żołnierza.


Mundur ukraińskiego żołnierza w kamuflażu z naszywką flagi i emblematem trójzęba, zdjęcie ilustracyjne.

Wojna w Ukrainie. Podczas sekcji zwłok w ciele zmarłego żołnierza znaleziono granat (zdj. ilustracyjne)Kyrylo Chubotin/Ukrinform/NurPhotoGetty Images



W skrócie

  • Podczas sekcji zwłok żołnierza przewiezionego z Rosji do Ukrainy znaleziono niewybuch granatu pod skórą prawego uda.

  • Pracownicy kostnicy zostali ewakuowani, a pirotechnicy usunęli ładunek po jego odkryciu.

  • Wcześniej materiały wybuchowe znajdowano w ubraniach, ale po raz pierwszy odkryto je w ciele zmarłego żołnierza.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Do zdarzenia doszło podczas sekcji zwłok zmarłego żołnierza. Ciało zostało przewiezione z Rosji do Ukrainy w ramach wymiany.

O wszystkim poinformował serwis Suspilne, powołując się na słowa szefa biura medycyny sądowej w obwodzie czerniowieckim - Wiktora Baczyńskiego.

Ukraina. W ciele zmarłego żołnierza znaleziono granat


Sytuacja miała miejsce trzy tygodnie temu. Z relacji szefa biura wynika, że granat wystrzelony z ręcznego granatnika przeciwpancernego przeleciał przez jamę brzuszną, ale nie wybuchł - zatrzymał się pod skórą prawego uda.

- Kiedy ekspert rozpoczął sekcję zwłok zmarłego, przeprowadził sekcję jamy brzusznej, klatki piersiowej, dotarł do kończyny i zaczął ją rozcinać, znalazł pod skórą niewybuch granatu. (...) Mógł wybuchnąć w kostnicy - powiedział Baczyński w rozmowie z serwisem Suspilne.

Szefa biura medycyny sądowej dodał, że po odkryciu wszyscy pracownicy kostnicy zostali ewakuowani, a na miejsce wezwano pirotechników, którzy zajęli się usuwaniem granatu.

- W takich przypadkach najpierw pracują pirotechnicy, służby ratownicze, a dopiero potem my. (...) Tak się złożyło, że nie stwierdzono od razu, że w ciele zmarłego znajduje się taki ładunek wybuchowy - wyjaśnił Baczyński.

Wojna w Ukrainie. Kijów uzgodnił z Moskwą wymianę żołnierzy


Baczyński zwrócił również uwagę, ze wcześniej zdarzały się przypadki znalezienia materiałów wybuchowych, ale po raz pierwszy doszło do tego w samym ciele zmarłego. Do tej pory niewybuchy odkrywano głównie w kieszeniach ubrań.

Dodajmy, że - jak przypomina serwis Ukraińska Prawda - 26 lutego w ramach akcji repatriacyjnych przekazano tysiąc ciał i szczątków poległych. Według wstępnych informacji strony rosyjskiej zwłoki mogą należeć do żołnierzy z Ukrainy.

Wymianę pomiędzy Rosją a Ukrainą uzgodniono podczas drugiej rundy negocjacji pokojowych, która miała miejsce w czerwcu zeszłego roku w Stambule. Strony uzgodniły wówczas wymianę wszystkich poważnie chorych jeńców i żołnierzy, którzy mają mniej niż 25 lat. Ponadto umówiono się na wymianę ciał w formule 6 tys. za 6 tys.

Źródło: Suspilne, Ukraińska Prawda


"Nic nie trafiło". Prokuratura chce wezwać Nawrockiego, reakcja z PałacuPolsat NewsPolsat News


  •  

Granat ukryty w ciele poległego ukraińskiego żołnierza. To pierwszy taki przypadek

  • Granat ukryty w ciele poległego ukraińskiego żołnierza. To pierwszy taki przypadek

    Wczoraj, 11 marca (15:21)

    Niezdetonowany granat znaleziono w ciele ukraińskiego żołnierza, które przekazała Rosja w ramach wymiany szczątków poległych. Poinformował o tym portal Suspilne, powołując się na szefa biura medycyny sądowej w obwodzie czerniowieckim na południowym zachodzie Ukrainy. Wcześniej materiały wybuchowe podrzucone przez Rosję znajdowano tylko w ubraniach przekazywanych zwłok, nigdy bezpośrednio w ciele.

    • Podczas sekcji zwłok poległego żołnierza z Ukrainy, w ciele znaleziono granat.
    • Eksperci musieli ewakuować kostnicę i wezwać pirotechników, gdyż ciało mogło wybuchnąć w trakcie badania.
    • Ostatnia wymiana jeńców pod koniec lutego obejmowała tysiąc ciał.
    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    "W Czerniowcach podczas sekcji zwłok poległego żołnierza znaleziono granat. Ciało zostało przekazane z Rosji w ramach wymiany. Wcześniej zdarzały się już przypadki znajdowania materiałów wybuchowych, ale po raz pierwszy były one w samym ciele. Ekspertów, którzy przeprowadzali sekcję, trzeba było ewakuować" – podał ukraiński portal informacyjny.

    Ekspert przeprowadził sekcję jamy czaszki, klatki piersiowej, dotarł do kończyny i zaczął ją rozcinać. Wtedy znalazł pod skórą niewybuch granatu (...). Ciało mogło wybuchnąć w kostnicy – powiedział szef obwodowego biura ekspertyz sądowo-lekarskich Wiktor Baczyński.

    Wszyscy pracownicy kostnicy zostali ewakuowani, a na miejsce wezwano pirotechników w celu usunięcia granatu.

    Szef obwodowego biura medycyny sądowej Wiktor Baczynski wyjaśnił Suspilnemu, że wcześniej materiały wybuchowe w przekazywanych przez Rosję zwłokach znajdowano przeważnie w kieszeniach ich ubrań.

    Ostatnia wymiana zwłok poległych żołnierzy między Rosją a Ukrainą odbyła się 26 lutego. Strona ukraińska odzyskała wówczas tysiąc ciał. Wymianę jeńców wojennych i ciał poległych Ukraina i Rosja uzgodniły podczas drugiej rundy negocjacji, przeprowadzonej 2 czerwca ubiegłego roku w Stambule. Strony, które rozmawiały tam za pośrednictwem władz Turcji, ustaliły wówczas wymianę wszystkich poważnie chorych jeńców wojennych i żołnierzy, którzy mają mniej niż 25 lat, oraz wymianę ciał w formule 6 tys. na 6 tys.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Role się odwróciły. Ukraińcy przygotują Bundeswehrę do wojny z Rosją

Wczoraj, 11 marca (14:54)

Niemiecka armia szykuje się na ewentualny rosyjski atak na państwa NATO. W przygotowaniach pomogą jej ukraińscy instruktorzy, którzy podzielą się doświadczeniem zdobytym na froncie. To odwrócenie dotychczasowych ról - przez lata to Ukraińcy szkolili się u zachodnich sojuszników.

  • Ukraińscy instruktorzy będą szkolić niemiecką armię, przekazując doświadczenia z walki z Rosją.
  • To odwrócenie dotychczasowych ról - przez ostatnie lata to Niemcy szkolili ukraińskich żołnierzy.
  • Niemieccy dowódcy podkreślają, że ukraińskie doświadczenia z frontu są unikalne i kluczowe dla przygotowań NATO na możliwą rosyjską ofensywę.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W lutym br. minister obrony Niemiec Boris Pistorius oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisali porozumienie, na mocy którego ukraińscy żołnierze będą szkolić Bundeswehrę. Ich doświadczenie z walki z Rosją ma zwiększyć gotowość bojową niemieckiej armii, zwłaszcza w zakresie użycia dronów, artylerii, działań pancernych, wojsk inżynieryjnych oraz systemów dowodzenia i kontroli.

Dowódca niemieckich wojsk lądowych, gen. Christian Freuding, podkreślił, że niemiecka armia wiąże z tym duże oczekiwania. Ukraińskie siły zbrojne są obecnie jedynymi na świecie, które mają doświadczenie w walkach na froncie z Rosją - zaznaczył w rozmowie z agencją Reutera.

Wojskowy, pytany o wkład ukraińskich instruktorów, odwołał się do ocen niemieckich i innych zachodnich służb wywiadowczych, według których Rosja może być już w 2029 roku gotowa do przeprowadzenia szeroko zakrojonej ofensywy przeciwko NATO.

To prawie pojutrze. Nie mamy czasu, przeciwnik nie będzie czekał, aż ogłosimy, że jesteśmy gotowi. Musimy wykorzystać każdą możliwość, aby się przygotować - powiedział dowódca. Dodał, że choć Rosja zapewnia, iż nie planuje ataku na NATO, zachodni urzędnicy przypominają, że podobne deklaracje Moskwa składała także przed inwazją na Ukrainę.

Pierwsza grupa ukraińskich instruktorów, licząca kilkadziesiąt osób, ma przyjechać do Niemiec na kilka tygodni. To symboliczne odwrócenie ról - od 2022 roku, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, to Niemcy szkoliły tysiące ukraińskich żołnierzy, m.in. w obsłudze czołgów Leopard czy systemów obrony powietrznej.

Gen. Christian Freunding zwrócił uwagę, że Ukraina wykorzystała te umiejętności w warunkach bojowych, wypracowując nowe taktyki i zdolności w zakresie tzw. wojny opartej na danych, czyli silnie zdigitalizowanych i połączonych operacji. Fakt, że przyjeżdżają do nas jako instruktorzy, świadczy o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa na równych zasadach - podkreślił.

Według portalu "Der Spiegel", dla Bundeswehry szczególnie cenne mogą być ukraińskie doświadczenia w zakresie systemów dowodzenia. Ukraińska armia opracowała proste aplikacje mobilne do planowania działań bojowych, które sprawdziły się już na froncie, m.in. przy dostawach amunicji czy ewakuacji rannych.

  •  

Zełenski wraca do burzliwej rozmowy z Trumpem. "Już mamy karty"

Dorota Hilger

- Tak, mamy karty. Chociaż mieliśmy je już wcześniej, wtedy ich nie pokazywałem. Teraz po prostu wszyscy to zobaczyli - stwierdził prezydent Wołodymyr Zełenski. Ukraina kilka dni temu odpowiedziała na prośbę USA dotyczącą obrony przed dronami z Iranu. - On nie ma kart. Nie miał ich od pierwszego dnia wojny - twierdził jeszcze w styczniu Donald Trump.


Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent USA Donald Trump

Wojna na Ukrainie. Zełenski odpowiada Trumpowi: Teraz już mamy kartyU.S. Navy / Handout / Alex Wong / Jamie McCarthy / Staff / Getty Images / MAJID / MIDDLE EAST IMAGES / MIDDLE EAST IMAGESAFP



W skrócie

  • Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Ukraina posiada "karty" w kontekście negocjacji z Rosją po ataku USA i Izraela na Iran.

  • Ukraina natychmiast zareagowała na prośbę USA, wysyłając drony przechwytujące i specjalistów do ochrony amerykańskich baz w Jordanii przed atakami Iranu.

  • Donald Trump kilkukrotnie twierdził, że Zełenski "nie ma kart" w konfliktach z Rosją, a to stwierdzenie powracało przy różnych okazjach.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

W wywiadzie udzielonym irlandzkiemu blogerowi Caolanowi Robertsonowi, cytowanym przez portal Kyiv Post, Wołodymyr Zełenski został zapytany, jak zmieniła się siła nacisku Ukrainy na Stany Zjednoczone po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran. - Czy Ukraina ma już karty? - zapytał dziennikarz

- Myślę, że tak, mamy karty. Chociaż mieliśmy je już wcześniej, wtedy ich nie pokazywałem. Teraz po prostu wszyscy to zobaczyli - powiedział ukraiński polityk.

Wojna w Ukrainie. Zełenski: Teraz mamy karty


Zmiana w sytuacji Ukrainy ma wynikać z niedawnej prośby Amerykanów - ci chcieli skorzystać z ukraińskiego doświadczenia w walce z wykorzystywanymi przez Rosję irańskimi dronami. 

- Zareagowaliśmy natychmiast - zadeklarował prezydent Zełenski. Jak stwierdził, Stany Zjednoczone zwróciły się do Ukrainy o pomoc w czwartek, w poniedziałek natomiast Ukraina wysłała drony przechwytujące i zespół specjalistów, aby chronić amerykańskie bazy wojskowe w Jordanii przed atakami Iranu.

Ukraińcom przez lata wojny udało się stworzyć tanie bezzałogowce przystosowane do przechwytywania irańskich dronów, a także serię innych skutecznych czujników i systemów obrony powietrznej. Rozwiązania te kosztują wielokrotnie mniej niż wykorzystywane przez USA na Bliskim Wschodzie warte miliony dolarów rakiety.

- To zasługa naszych żołnierzy, utalentowanych ludzi i wielu gałęzi przemysłu, które rozwinęliśmy od początku wojny. Osiągnęliśmy bardzo wysoki poziom - stwierdził Zełenski w wywiadzie dla Robertsona.

Iran. Atak USA poprawił pozycję Ukrainy w negocjacjach z Rosją?


Stwierdzenie dotyczące "ukraińskich kart" jest odwołaniem do głośnych słów prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Ten, odnosząc się m.in. do negocjacji na linii Ukraina - Rosja, wielokrotnie twierdził, że Zełenski "nie ma kart", które dałyby mu dobrą pozycję w wojnie. 


Dwóch mężczyzn siedzi na eleganckich fotelach w bogato zdobionym gabinecie z marmurowym kominkiem; po lewej mężczyzna w czarnym swetrze z ukraińskim godłem, po prawej mężczyzna w ciemnym garniturze z czerwonym krawatem gestykuluje otwartymi dłońmi podc...

Donald Trump i Wołodymyr Zełenski podczas spotkania w Gabinecie Owalnym w lutym 2025 rokuSAUL LOEBAFP


Sformułowanie to padło po raz pierwszy po burzliwym spotkaniu prezydentów Ukrainy i USA w Gabinecie Owalnym w lutym 2025 roku. Powtórzone zostało ostatnio w styczniu w wywiadzie dla "The New York Times".

- On nie ma kart. Nie miał ich od pierwszego dnia wojny - stwierdził amerykański przywódca, dodając, że "jedyną rzeczą, którą ma aktualnie Wołodymyr Zełenski jest Donald Trump".


Premier o propozycji prezydenta i prezesa NBP. ''W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy. To SAFE 0 złotych''Polsat NewsPolsat News


  •  

Odkryli tajne raporty Kremla. Ukraiński wywiad ujawnia

Aleksandra Czurczak

Według ukraińskich służb wywiadowczych Rosja mogła ponieść gigantyczne straty w wojnie przeciwko Ukrainie - podaje "The Kyiv Independent". Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że z tajnych szacunków Kremla wynika, iż od lutego 2022 roku zginęło lub zostało rannych ponad 1,3 mln rosyjskich żołnierzy. Zdaniem ukraińskich władz rzeczywista liczba ofiar może być jednak jeszcze wyższa.


Media opisują straty po stronie Rosji i Ukrainy. Wołodymyr Zełenski zabrał głos

Wojna na Ukrainie. Ukraiński wywiad ujawnia tajne raporty KremlaAA/ABACA/Abaca/Alexander Zemlianichenko/Associated Press/NewsLubuskiEast News



W skrócie

  • Ukraiński wywiad zdobył tajne rosyjskie raporty wskazujące, że od lutego 2022 r. Rosja mogła stracić ponad 1,3 mln żołnierzy zabitych lub rannych.

  • Dane te są zbliżone do szacunków ukraińskiego Sztabu Generalnego i obejmują zabitych, rannych, zaginionych oraz wziętych do niewoli.

  • Według zachodnich analityków rok 2025 był najkrwawszym okresem wojny, a całkowite straty mogły sięgnąć nawet 600 tys. zabitych od początku konfliktu.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Według danych, na które powołuje się Kijów, straty rosyjskiej armii w wojnie przeciwko Ukrainie mogą być znacznie wyższe, niż dotychczas publicznie przyznawała Moskwa.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że tajne szacunki Kremla wskazują na ponad 1,3 mln zabitych lub rannych rosyjskich żołnierzy od początku pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 r.

Informacje te - jak podkreślają ukraińskie władze - pochodzą z dokumentów zdobytych przez ukraiński wywiad.

Dane z raportów wywiadu. Rosja zaniża liczby o ofiarach


Jak podaje "The Kyiv Independent" Zełenski przekazał te ustalenia po spotkaniu z nowym szefem ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) - Ołehem Iwaszczenko.

W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie prezydent Ukrainy poinformował, że według dokumentów, do których dotarły ukraińskie sieci wywiadowcze, od początku pełnoskalowej ofensywy Rosji na Ukrainę zginęło lub zostało rannych 1,3 mln rosyjskich żołnierzy.

"Mamy powody sądzić, że liczby te są zaniżone" - zaznaczył Zełenski.

Niezależna weryfikacja tych danych pozostaje jednak niemożliwa. Redakcja portalu "The Kyiv Independent" podkreśla, że nie była w stanie potwierdzić przedstawionych informacji w niezależnych źródłach.

Zbieżność z szacunkami ukraińskiej armii. Wysoki odsetek zabitych


Podane przez prezydenta dane są zbliżone do szacunków ukraińskiego Sztabu Generalnego. Według jego informacji, Rosja straciła w Ukrainie około 1 274 990 żołnierzy.

W tych statystykach uwzględniane są nie tylko osoby zabite i ranne, lecz także zaginieni oraz wzięci do niewoli.

Od początku pełnoskalowej inwazji władze Rosji konsekwentnie odmawiają publikowania aktualnych danych o stratach armii. Ostatnie oficjalne informacje na ten temat - i to uznawane przez analityków za mocno zaniżone - pojawiły się ponad trzy lata temu.

Zełenski zwrócił również uwagę na zmianę proporcji między zabitymi a rannymi w rosyjskich siłach zbrojnych. - Na 100 proc. strat 62 proc. to zabici, a 38 proc. ranni - powiedział ukraiński prezydent.

Nie jest jednak jasne, czy wskaźnik ten odnosi się bezpośrednio do liczby 1,3 mln strat, o której wspomniał.

Wojna w Ukrainie. 2025 rok najkrwawszym ze wszystkich


Według zachodnich analityków 2025 rok był najkrwawszym okresem pełnoskalowej wojny. Straty rosyjskiej armii mogły w tym czasie wynieść co najmniej 400 tys. zabitych, rannych i zaginionych.

Niektóre analizy sugerują nawet, że Rosja mogła w 2025 r. stracić więcej żołnierzy niż w latach 2022-2024 łącznie.

Niezależne próby dokumentowania strat prowadzą również rosyjscy dziennikarze. Agencja Mediazona we współpracy z rosyjskojęzyczną redakcją BBC potwierdziła tożsamość ponad 200 tys. rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli na Ukrainie do 2 marca.

Jednocześnie Zełenski informował wcześniej, że po stronie ukraińskiej w walkach zginęło co najmniej 55 tys. żołnierzy.

Według raportu opublikowanego w styczniu 2026 r. przez Center for Strategic and International Studies (CSIS), od lutego 2022 r. do grudnia 2025 r. w wojnie na Ukrainie mogło zginąć od 500 tys. do 600 tys. osób.

Z tej liczby 100-140 tys. to żołnierze którzy polegli bezpośrednio na polu walki. Skala strat sprawia, że konflikt rosyjsko-ukraiński jest uznawany za jeden z najkrwawszych w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej.

Źródło: "The Kyiv Independent"


"Nic nie trafiło". Prokuratura chce wezwać Nawrockiego, reakcja z PałacuPolsat NewsPolsat News


  •  

Putin o natychmiastowym odcięciu Europy od gazu. "Głośno myślę"

Czwartek, 5 marca (18:16)

Władimir Putin ogłosił, że Rosja może wstrzymać dostawy gazu na europejskie rynki natychmiast, nie czekając aż Unia przestanie sprowadzać surowiec z własnej woli. Wypowiedź rosyjskiego przywódcy padła w kontekście kryzysu na Bliskim Wschodzie i rosnących cen paliw kopalnych.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Putin rozmawiał z prokremlowskim dziennikarzem Pawłem Zarubinem, dla którego komentował sytuację na świecie, kładąc szczególny nacisk na wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

Prezydent Rosji zauważył, że ceny ropy i gazu wzrosły po ataku USA i Izraela na Iran oraz odpowiedzi Teheranu. Konflikt sparaliżował transport przez Cieśninę Ormuz i zmusił do zamknięcia produkcji LNG w Katarze oraz największej rafinerii ropy w Arabii Saudyjskiej.

W tym kontekście Putin stwierdził, że gdy Europa odchodzi od gazu z Rosji, pojawiają się nowi nabywcy, którzy są gotowi zapłacić więcej niż przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej.

Teraz otwierają się inne rynki. I być może korzystniej będzie dla nas zaprzestać dostaw na rynek europejski już teraz. Wejść na rynki, które się otwierają i zdobyć tam przyczółek - powiedział Zarubinowi.

Putin dodał, że jego słowa nie stanowią deklaracji politycznej, a jedynie "głośno myśli". Zaznaczył jednak, oskarżając Europę o złą politykę - Zdecydowanie poleciłbym rządowi, aby wspólnie z naszymi firmami pracował nad tą kwestią.

Rosja, która kiedyś dostarczała 40 proc. gazu rurociągowego do UE, obecnie dostarcza jedynie 6 proc. Putin podkreślił, że Rosja pozostaje niezawodnym dostawcą energii, ale obecna sytuacja skłania do poszukiwania nowych, bardziej opłacalnych rynków, takich jak Chiny. Łącznie, w przypadku gazu rurociągowego i LNG (gaz skroplony), Moskwa odpowiadała za około 13 proc. całkowitego importu gazu do UE w 2025 roku.

W związku z inwazją Rosji na Ukrainę Unia Europejska wyraźnie zmniejszyła swoją zależność od rosyjskich paliw kopalnych.

W styczniu 2026 roku Rada Europejska przyjęła rozporządzenie zakazujące importu LNG i gazu gazociągowego z Rosji od 18 marca 2026 roku, z okresami przejściowymi dla obowiązujących umów. Do końca 2027 roku cały import gazu z Rosji zostanie ostatecznie zakazany.

Odejście od gazu rosyjskiego stało się możliwe głównie dzięki gwałtownemu wzrostowi importu LNG i ogólnemu spadkowi zużycia gazu w UE. W 2025 roku Norwegia była największym dostawcą gazu do UE, odpowiadając za prawie jedną trzecią całego importu.

Inni dostawcy to m.in. Stany Zjednoczone, Algieria, Wielka Brytania, Azerbejdżan i właśnie Rosja.

Gaz jest wykorzystywany głównie do wytwarzania energii, ogrzewania gospodarstw domowych i procesów przemysłowych. Około 30 proc. gospodarstw domowych w UE ogrzewa się gazem. Zapotrzebowanie UE na gaz ziemny spadło o ponad 19 proc. między 2021 a 2024 rokiem - informuje Rada Europejska.

  •  

Co Merz wynegocjował z Trumpem? Na przykład ulgowe potraktowanie Rosnieftu

Stany Zjednoczone zdecydowały się na zwolnienie niemieckiej jednostki Rosnieftu PJSC z sankcji nałożonych na rosyjskiego giganta naftowego na czas nieokreślony. Decyzja ta, będąca wynikiem intensywnych negocjacji dyplomatycznych, stanowi znaczące osiągnięcie dla Berlina i wydaje się bezpośrednią konsekwencją niedawnej wizyty kanclerza Niemiec w Waszyngtonie.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu USA planuje ogłosić tę decyzję w piątek, choć termin ten może ulec zmianie. Niemieckie aktywa Rosnieftu, które Berlin przejął po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku i które pozostają pod zarządem powierniczym, były w zawieszeniu od czasu nałożenia sankcji na spółkę macierzystą pod koniec ubiegłego roku.

Rosneft Deutschland posiada udziały w trzech niemieckich rafineriach, które odpowiadają za 12 proc. krajowej zdolności przetwórczej, w tym w zakładzie PCK Raffinerie GmbH w Schwedt niedaleko Berlina. Firma ma również udział w transalpejskim rurociągu naftowym.

Początkowo USA dały Niemcom sześciomiesięczny termin na rozwiązanie kwestii własności aktywów Rosnieftu, który miał upłynąć 29 kwietnia 2026 roku. Berlin napotkał trudności w znalezieniu nabywcy chętnego do przejęcia tych aktywów, a także starał się unikać ich nacjonalizacji z obawy przed możliwymi retorsjami Kremla wobec niemieckich firm działających w Rosji.

Decyzja o zwolnieniu niemieckiej jednostki Rosnieftu z sankcji na czas nieokreślony jest kluczowa dla stabilności niemieckiego sektora energetycznego.

Ministerstwo gospodarki Niemiec potwierdziło, że pozostaje "w bliskim i konstruktywnym kontakcie" z odpowiednimi władzami USA w sprawie przedłużenia zwolnienia z sankcji. Taki układ zmniejszyłby ryzyko zakłóceń w niemieckich operacjach rafineryjnych w czasie, gdy eskalujący konflikt na Bliskim Wschodzie już teraz destabilizuje globalne rynki energetyczne.

Rosnieft, rosyjski gigant naftowy, ostrzega, że amerykańskie sankcje mogą poważnie zagrozić działalności rafinerii w Niemczech, co może wpłynąć na dostawy paliwa do stolicy i regionu. W styczniowym liście do minister gospodarki i energii, Katheriny Reiche, zarząd rafinerii PCK Schwedt, kontrolowanej przez Rosnieft, zaapelował o rozwiązanie impasu z USA dotyczącego przyszłości rafinerii.

Rafineria PCK Schwedt zaopatruje dziewięć na dziesięć samochodów w Berlinie oraz dostarcza paliwo do lotniska i przemysłu chemicznego w Brandenburgii i wschodnich Niemczech

Zarząd rafinerii podkreśla, że sankcje wpływają na bezpieczeństwo dostaw w regionie. W obliczu presji ze strony Waszyngtonu, sankcje na Rosnieft i Łukoil, dwóch największych rosyjskich producentów ropy, zagrażają kluczowemu niemieckiemu szlakowi zaopatrzeniowemu z Kazachstanu.

Sankcje USA zwiększają presję na Rosnieft i Berlin, aby podjąć działania. Rozważane są zarówno sprzedaż amerykańskiemu inwestorowi, jak i przejęcie przez państwo niemieckie. Chętnych na razie brak.

  •  

Nowa broń w rękach Ukraińców. Pokazano start rakiety balistycznej

Nowa broń w rękach Ukraińców. Pokazano start rakiety balistycznej

Marcin Jan Orłowski

Ukraiński przemysł zbrojeniowy nie zwalnia tempa. Firma Fire Point poinformowała o wystrzeleniu nowego pocisku balistycznego FP-7. Rakieta może zaatakować cele znajdujące się w zasięgu 200 kilometrów, co daje nowe możliwości Kijowowi w atakach na cele na okupowanych przez Rosję terytoriach.


Wystrzał rakiety na tle nocnego nieba ze zgromadzonymi wokół jednostkami wojskowymi oraz dymem unoszącym się z miejsca odpalenia. Zbliżenie na rakietę lecącą w powietrzu z widocznym śladem ognia.

Start ukraińskiej rakiety balistycznej FP-7Fire Pointmateriały promocyjne



W skrócie

  • Firma Fire Point zaprezentowała nowy pocisk balistyczny FP-7 o zasięgu 200 km. Nowa broń ma służyć na froncie Ukraińcom.

  • W konstrukcji FP-7 wykorzystano elementy radzieckiego pocisku przeciwlotniczego 48N6 stosowanego w systemach S-400.

  • Producent deklaruje, że masowa produkcja rakiety FP-7 może rozpocząć się w maju, przy zapewnieniu odpowiednich środków.

  • Fire Point pracuje także nad pociskiem FP-9 o planowanym zasięgu do 850 km i masie bojowej ponad 800 kg.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

O szczegółach nowej broni wyprodukowanej przez Fire Point piszą analitycy Defense Express.

Eksperci zwracają uwagę, że w przypadku FP-7 konstruktorzy wykorzystali stary radziecki pocisk przeciwlotniczy 48N6, który najczęściej stosowany był w systemach obrony powietrznej S-400. Zachowano w nim starą konstrukcję i rozwiązania aerodynamiczne.

Na filmie pokazującym start rakiety widać, że pocisk, za pomocą ładunku, jest najpierw wystrzeliwany w górę na wysokość około 30 metrów, a następnie uruchamiany jest silnik na paliwo stałe.

Zdaniem ekspertów zastosowane zmiany wynikają z potrzeby szybkiego uruchomienia procesu seryjnej produkcji, unikając jednocześnie komplikacji, które mogłyby to zablokować. Widać to m.in. po maksymalnie uproszczonej wyrzutni, która znajduje się na standardowej przyczepie.

Ukraina. Seryjna produkcja nowej rakiety FP-7


Na temat nowej broni, która trafić ma w ręce ukraińskich żołnierzy wcześniej wypowiadał się współzałożyciel firmy Fire Point, Denis Shtilerman.

Zapewniał on, że w przypadku zapewnienia przez Kijów wszystkich niezbędnych środków, masowa produkcja FP-7 może rozpocząć się już w maju, w skali setek sztuk miesięcznie.

Jednocześnie producent deklarował, że finalna wersja rakiety będzie miała zasięg 200 kilometrów, przy masie głowicy bojowej 150 kg. Maksymalna prędkość wyniesie 5400 km/h, wysokość lotu 65 km, a całkowity czas przelotu to 250 sekund. Odchylenie od punktu celowania ma zaś wynieść 14 metrów.

Warto przypomnieć, że firma Fire Point jednocześnie pracuje także nad innym modelem pocisku FP-9, którego masa bojowa przekroczy 800 kilogramów, a maksymalny zasięg 850 km.

Zdaniem ekspertów, powołujących się na źródła bliskie firmie, pierwsze testy mają wskazywać, że FP-9 będzie mogła dosięgnąć celów w Moskwie i Petersburgu.


"Polityczny WF": Nocne SMS-y od polityków PiSINTERIA.PL


  •  

Ukraińcy uderzyli w cel na Białorusi. Zniszczono rosyjski system

Ukraińcy uderzyli w cel na Białorusi. Zniszczono rosyjski system

Marcin Jan Orłowski

Ukraińskie siły zbrojne zneutralizowały zaawansowany system łączności wykorzystywany przez Rosję do koordynowania ataków dronów kamikadze. Jak poinformował minister obrony Mychajło Fiodorow, operacja wymierzona w sieć typu Mesh znacząco wzmocniła bezpieczeństwo Kijowa oraz centralnych regionów kraju.


Mapa Białorusi z zaznaczonymi wieżami komunikacyjnymi, po prawej stronie trzy bezzałogowe drony lecące nad terytorium.

Ukraińcy zniszczyli rosyjską sieć typu Mesh, którą naprowadzano drony SzahedSztab Generalny ZSU / Maptiler.com / Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiejdomena publiczna


Specyfika zniszczonego systemu polegała na wykorzystaniu modemów radiowych zainstalowanych bezpośrednio w bezzałogowcach. W przeciwieństwie do tradycyjnych połączeń punkt-punkt, sieć Mesh pozwala dronom na wzajemne przesyłanie i wzmacnianie sygnałów.

Jak wyjaśnia doradca ministra obrony i ekspert ds. technologii radiowych Siergiej "Flesh" Bieskrestnow, dzięki temu rozwiązaniu drony tworzyły w powietrzu dynamiczną strukturę. Zestrzelenie kilku jednostek nie powodowało przerwania łączności z pozostałymi, ponieważ sygnał był automatycznie przekierowywany przez inne maszyny znajdujące się w zasięgu. Pozwalało to rosyjskim operatorom na zachowanie kontroli nad rojem dronów nawet w warunkach silnego przeciwdziałania radioelektronicznego.

Wojna w Ukrainie. Szahedy startowały z terytorium Białorusi


Najistotniejszym elementem odkrycia ukraińskiego wywiadu radiowego było zlokalizowanie stacji bazowych sterujących dronami. Okazało się, że Rosja wykorzystywała do tego celu infrastrukturę cywilną na terytorium Białorusi.

Według analizy technicznej punkty te były instalowane na wysokich masztach telefonii komórkowej (70-90 metrów) w pobliżu granicy. Wykorzystywały one silne anteny kierunkowe, które emitowały sygnał sterujący głęboko nad terytorium Ukrainy.

Białoruś. Napięcie na linii Kijów - Mińsk


Wykorzystanie białoruskiej infrastruktury do celów militarnych stało się bezpośrednią przyczyną zaostrzenia relacji na linii Kijów-Mińsk. W lutym prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił nałożenie sankcji na Alaksandra Łukaszenkę, wskazując na czynny udział białoruskiego reżimu w ułatwianiu ataków na ukraińskie miasta i obiekty strategiczne.

Choć szczegóły techniczne samej operacji zniszczenia sieci Mesh pozostają niejawne, eliminacja punktów przekaźnikowych na północy jest postrzegana jako jeden z najważniejszych sukcesów w dziedzinie walki radioelektronicznej w ostatnim czasie.


"Polityczny WF": Nocne SMS-y od polityków PiSINTERIA.PL


  •  

Ukraina i Rosja zawiesiły broń w jednym rejonie. Wydano komunikat

Ukraina i Rosja zawiesiły broń w jednym rejonie. Wydano komunikat

Dawid Szczyrbowski

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ogłosiła, że w piątek rozpoczęło się lokalne zawieszenie broni między Ukrainą i Rosją w rejonie elektrowni jądrowej w Zaporożu. Celem przerwania walk jest przywrócenie zewnętrznego zasilania rezerwowego potężnego przedsiębiorstwa. - Trwają prace rozminowujące - poinformował szef MEAE Rafael Grossi.


Wydzielona mapa Ukrainy z zaznaczeniem elektrowni jądrowych oraz zamkniętej strefy wokół Czarnobyla. Po prawej stronie widoczny pojazd wojskowy wystrzeliwujący rakiety, nocna sceneria z intensywnym światłem pochodzącym z wystrzału.

Lokalne zawieszenie broni w Ukrainie. Chodzi o rejon elektrowni jądrowej w ZaporożuYASIN DEMIRCI/IRYNA RYBAKOVAAFP



W skrócie

  • Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej poinformowała o lokalnym zawieszeniu broni między Ukrainą i Rosją w rejonie elektrowni jądrowej w Zaporożu.

  • Celem zawieszenia broni jest przywrócenie zewnętrznego zasilania rezerwowego, trwają prace rozminowujące.

  • Status elektrowni w Zaporożu pozostaje sporną kwestią w negocjacjach Ukraina-Rosja-USA.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej poinformowała w piątek o wypracowaniu porozumienia między Ukrainą i Rosją. Armie obu państw na czas nieokreślone zawieszą walki w rejonie elektrowni jądrowej w Zaporożu.

To już piąte takie lokalne zawieszenie broni w czasie wojny Ukrainy z Rosją. Konflikt na pełną skalę wybuchł w lutym 2022 roku.

Lokalne zawieszenie broni w Ukrainie. Chodzi o kluczową elektrownię


Jak wynika z opublikowanego komunikatu, stroną negocjującą była MAEA. Chodzi o przywrócenie zewnętrznego zasilania rezerwowego w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.

- Trwają prace rozminowujące, aby zapewnić bezpieczny dostęp ekipom remontowym - przekazał szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Grossi.

Zaporoska Elektrownia Jądrowa faktycznie znajduje się w rękach Rosjan, którzy zajęli ją na początku marca 2022 roku.

Negocjacje Ukraina - Rosja - USA. Elektrownia w Zaporożu sporną kwestią


Sugestia republikanina spotkała się ze stanowczą reakcją Kremla. "Elektrownia jądrowa w Zaporożu to obiekt rosyjski. Przekazanie kontroli nad nią (elektrownią - red.) Ukrainie bądź jakiemukolwiek innemu państwu jest niemożliwe" - przekazało MSZ w Moskwie.

Obwód zaporoski jest objęty działaniami zbrojnymi. Rosja nie kontroluje w całości tego obszaru. Pomimo to we wrześniu 2022 roku Kreml ogłosił przyłączenie regionu do swojego państwa. Decyzja nie zyskała akceptacji na arenie międzynarodowej.


"Polityczny WF": Grzegorz Braun wpadł we własną pułapkę?INTERIA.PL


  •  

Unijna komisarz w gorzkich słowach o Ukrainie. "Tempo spadło"

Unijna komisarz w gorzkich słowach o Ukrainie. "Tempo spadło"

Dawid Szczyrbowski

Marta Kos, komisarz ds. rozszerzenia UE, pogroziła palcem Ukrainie. Chodzi o spowolnione tempo wdrażania niezbędnych reform. - Jeśli opóźnienia będą się wydłużać, będziemy musieli zareagować - ostrzegła pochodząca ze Słowenii polityk. Przyznała zarazem, że zmiany w Ukrainie dokonują się szybciej niż w innych krajach kandydujących do UE.


Kobieta w okularach i jasnej marynarce na pierwszym planie, na tle zimowego miasta z widocznym monumentalnym budynkiem oraz pomnikiem anioła, w oddali osoba w ciemnej kurtce spacerująca po zaśnieżonym chodniku.

Komisarz ds. rozszerzenia UE Marta Kos ostrzega Ukrainę: - Tempo reform spadło. HENRY NICHOLLS/NICOLAS TUCATAFP



W skrócie

  • Ukraina uzyskała status kandydata do UE w czerwcu 2022 roku, jednak tempo wymaganych reform spadło ze względu na animozje w parlamencie.

  • Komisarz UE Marta Kos podkreśliła, że kilkumiesięczne opóźnienia są akceptowalne, lecz w przypadku dalszych przeciągnięć Unia będzie musiała zareagować.

  • Porównano postępy Ukrainy w reformach do innych krajów kandydujących z Bałkanów Zachodnich, wskazując, że Kijów radzi sobie lepiej mimo trwającej wojny.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Wobec toczącej się wojny z Rosją pojawiły się głosy, że członkostwo Ukrainy w strukturach UE można przyspieszyć. Przedstawiciele Unii dotychczas wskazywali, że zmiany idą zgodnie z planem.

Opublikowany w piątek wywiad portalu Europejska Prawda z komisarz ds. rozszerzenia UE Martą Kos rzuca nowe światło na ewentualną akcesję Ukrainy. Okazuje się, że tempo niezbędnych reform spowolniło z powodu narastających animozji w ukraińskim parlamencie, czyli Radzie Najwyższej.

Wizja szybkiej akcesji Ukrainy do UE oddala się


- W Radzie Najwyższej zasiadają przedstawiciele całego narodu. Dlatego muszą robić to, czego chce naród. Chcę widzieć jedność we wdrażaniu reform i uchwalaniu prawa. Zarówno teraz, jak i w przyszłości. Kiedyś robiliście wielkie rzeczy. Teraz tempo spadło - przyznała komisarz Kos.

Dalej tłumaczyła, że "przystąpienie Ukrainy do UE nie jest zadaniem rządu. To projekt całego narodu ukraińskiego". Komisarz ds. rozszerzenia UE przyznała, że kilkumiesięczne opóźnienia we wdrażaniu reform są akceptowalne. - Jeśli jednak opóźnienia będą się wydłużać, będziemy musieli zareagować - ostrzegła.

Ukraina chce wejść do UE, ale nie tylko ona. Kto ma status kandydata?


Marta Kos wyraziła nadzieję, że Ukraina jest w stanie pokonać kryzys i nadrobić zaległości na drodze do akcesji do UE. Jak nadmieniła, na tle innych stolic Kijów radzi sobie naprawdę dobrze. Jako przykład podała państwa bałkańskie.

- Jeśli porównacie to, co robi Ukraina i państwa Bałkanów Zachodnich, to okaże się, że jesteście o wiele lepsi we wdrażaniu reform, mimo że jesteście w stanie wojny - zaznaczyła słoweńska polityk.

Źródło: Europejska Prawda


Dziemianowicz-Bąk w ''Graffiti'' o rosnącym bezrobociu: Wzrosty wynikają częściowo z sezonu. Mamy za sobą ciężką zimęPolsat NewsPolsat News


  •  

Zakazana broń i cywile ścigani dronami. Rosja uderza w Konstantynówkę

Zakazana broń i cywile ścigani dronami. Rosja uderza w Konstantynówkę

Monika Bortnowska

Rosyjskie wojska atakują dzielnice mieszkalne Kostantynówki amunicją fosforową i ciężką bombą lotniczą - informuje ukraińska jednostka wojskowa. W mieście wciąż przebywają cywile.


Rosjanie użyli bomb fosforowych w ataku na dzielnicę mieszkaniową w Konstantynówce

Rosjanie użyli bomb fosforowych w ataku na dzielnicę mieszkaniową w KonstantynówceX / @28ombrmateriał zewnętrzny


Ukraińscy żołnierze opublikowali nagranie z rosyjskiego ataku na dzielnicę mieszkaniową w Kostantynówce w obwodzie donieckim. Jak podaje serwis TSN, do ataku wykorzystano zakazane przez konwencję genewską bomby fosforowe oraz bombę lotniczą FAB-1500.

"Kostantynówka. Okrutna rzeczywistość miasta, które Rosjanie wymazują z powierzchni ziemi" - czytamy w internetowym komunikacie 28. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej im. Rycerzy Zimowego Pochodu.

W mieście wciąż przebywa około dwóch tysięcy cywilówRosyjskie wojsko ma nie tylko używać przeciwko nim ciężkiego uzbrojenia, ale także przeprowadzać ataki z wykorzystaniem dronów FPV, które osiągają prędkość nawet do 140 km/h. Serwis TSN podkreśla, że rosyjskie działania są częścią taktyki spalonej ziemi.

Atak na Konstantynówkę. Rosjanie używają bomb fosforowych i dronów FPV


Na jednym ze zdjęć udostępnionych przez ukraińską jednostkę widać zabitego mieszkańca, który najprawdopodobniej próbował uciec z miasta na rowerze. W komunikacie brygady podkreślono, że operator rosyjskiego drona FPV miał pełną świadomość, iż jego celem jest cywil.

"Przeciwko nam nie stoi armia, ale prawdziwe zło. Jedynym sposobem, abyśmy mogli żyć w pokoju, jest powstrzymanie go" - podkreślono w komunikacie.

Dzień wcześniej rosyjskie siły miały wysadzić tamę w pobliżu Osykowego w obwodzie donieckim przy użyciu bomby lotniczej FAB-3000. Doprowadziło to do zalania odcinka trasy Drużkiwka-Kostantynówka.

Według danych DeepState jest to kolejna próba izolowania miasta po wcześniejszym zniszczeniu mostu. Choć dostawy broni zostały utrudnione, to będą kontynuowane innymi trasami. Analitycy wiążą ten atak z przygotowaniami Rosji do ofensywy i próbami osłabienia ukraińskiej obrony - informuje TSN.

Źródła: TSN, megadron.pl


Reforma PIP przyjęta przez rząd. Dziemianowicz-Bąk w ''Graffiti'': Stawką tej ustawy są pieniądze z KPO, które są budżetowi potrzebnePolsat News


  •  

"Uzasadniony cel ataków". Zełenski wprost o uderzeniach na Rosję

Joanna Mazur

Rosyjski sektor energetyczny jest dla Ukrainy uzasadnionym celem ataków - stwierdził Wołodymyr Zełenski. Jednocześnie prezydent Ukrainy dodał, że jego kraj nie musi wybierać, czy uderzać w cele wojskowe, czy energetykę, ponieważ "to jedno i to samo". - Putin sprzedaje ropę, bierze pieniądze i inwestuje je w broń, którą zabija Ukraińców - wyjaśnił Zełenski.


Mężczyzna w ciemnej marynarce stoi przed flagą Ukrainy, patrzy poważnie przed siebie, tło jest jasne i neutralne.

Wołodymyr Zełenski wskazał, że "Ukraina ma uzasadniony cel" ataków na RosjęLUDOVIC MARIN / POOLAFP



W skrócie

  • Wołodymyr Zełenski oświadczył, że rosyjski sektor energetyczny jest uzasadnionym celem ataków dla Ukrainy.

  • Prezydent Ukrainy podkreślił, że Rosja wykorzystuje dochody z ropy na finansowanie broni używanej przeciwko Ukraińcom.

  • Zełenski zaznaczył, że Ukraina nie dysponuje takimi zasobami jak Rosja, ale stara się odpowiadać na rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Wypowiedź prezydenta Ukrainy padła podczas rozmowy na spotkaniu z wykładowcami i studentami Kijowskiego Instytutu Lotniczego. Nagranie z wydarzenia zostało udostępnione w sieci przez biuro prasowe Wołodymyra Zełenskiego.

Jak stwierdził, sektor energetyczny Federacji Rosyjskiej jest dla Ukrainy "uzasadnionym celem", jednak obecnie Kijów nie ma wystarczających możliwości, aby odpowiedzieć na ataki z taką samą siłą.

Wojna w Ukrainie. "Uzasadniony cel ataków" Kijowa, powstrzymują ich zasoby


- Nie musimy wybierać, czy uderzyć w cel wojskowy, czy energetyczny. On (Władimir Putin - red.) sprzedaje tę energię. Sprzedaje ropę. Czy więc jest to cel energetyczny, czy wojskowy? Szczerze mówiąc, to jedno i to samo - stwierdził ukraiński przywódca.

Wołodymyr Zełenski następnie dodał, że Putin "sprzedaje ropę, bierze pieniądze i inwestuje je w broń", którą następnie pozbawia życia Ukraińców.

- Co powinniśmy zrobić? Są dwa sposoby. Albo budujemy broń i uderzamy w ich broń, albo uderzamy w źródło, z którego pochodzą i mnożą się ich pieniądze, a tym źródłem jest ich (Rosji - red.) sektor energetyczny - dodał prezydent Ukrainy, podkreślając, że "wszystko to jest dla nas uzasadnionym celem".

Rosja uderza w infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Tak chcą złamać społeczeństwo


Przemawiając w Kijowie Wołodymyr Zełenski zaznaczył też, że Rosjanie przeprowadzają ataki na ukraiński sektor energetyczny w jednym celu - aby złamać społeczeństwo. - Jeśli złamiesz cywilów, złamiesz wojsko, a przynajmniej ryzyko jest wysokie. Oto, co robi wróg - dodał.

- A co robi Ukraina? W odpowiedzi na ataki energetyczne uderza w ich energetykę. (Rosjanie - red.) nie mogą żyć w świetle, w euforii, w spokoju, kiedy my marzniemy i - szczerze mówiąc - tylko tracimy - powiedział Zełenski.

Jednocześnie ukraiński przywódca nadmienił, że jego kraj powinien odpowiadać na uderzenia Moskwy z taką samą siłą, jednak nie pozwala im na to ich arsenał.

- Czy dysponujemy takimi zasobami jak Rosjanie? Oni mają wszystko z czasów radzieckich - my nie mamy, ale rozwijamy się - dodał.

Federacja Rosyjska od kilku tygodni regularnie przeprowadza zmasowane ataki na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Uderzenia te skutkują przerwami bądź całkowitym brakiem dostaw prądu i ogrzewania. W wielu miejscach w kraju utworzono specjalne punkty, gdzie mieszkańcy mogą się ogrzać, zjeść ciepły posiłek czy naładować telefony.


"Wydarzenia": Przydomowe schrony. Budzą zainteresowanie mimo wysokiej cenyPolsat News


  •