Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 13 czerwca 2026 Business Insider businessinsider.com.pl

Anthropic zablokowany przez USA. Administracja Donalda Trumpa zdradziła powód

W opublikowanej 12 czerwca nadzwyczajnej dyrektywie z zakresu kontroli eksportu Departament Handlu USA nałożył na Anthropic rygorystyczne obostrzenia.

Czytaj też: Los pakietu CPN przesądzony. Premier zabrał głos w sprawie cen paliw

Flagowe, najnowsze narzędzia producenta nie mogą trafić do jakichkolwiek obcokrajowców — zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza ich granicami, włączając w to zagranicznych pracowników samej firmy. Ze względu na globalny i sieciowy charakter swoich usług, Anthropic został zmuszony do podjęcia drastycznego kroku: całkowitego wyłączenia obu systemów dla wszystkich swoich dotychczasowych klientów.

Zbyt potężne, by je udostępnić

Zablokowane systemy zadebiutowały na rynku zaledwie trzy dni wcześniej, 9 czerwca, i z miejsca zostały okrzyknięte technologicznym przełomem. Fable 5, pozycjonowany jako bezpośredni konkurent dla GPT-5.5 od OpenAI oraz Gemini od Google'a, wykazywał niespotykane dotąd możliwości w programowaniu i realizacji złożonych, autonomicznych zadań.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Jeszcze większe kontrowersje budziła jednak architektura klasy Mythos. Podczas kwietniowych testów laboratoryjnych jej wersja podglądowa okazała się tak skuteczna w automatycznym wykrywaniu i wykorzystywaniu luk w systemach operacyjnych, że sam producent określił ją jako "zbyt potężną do publicznego udostępnienia".

Czytaj też: Napięcie rośnie. Ukraiński szczyt w Polsce, spór o kredyty, debiut SpaceX

Choć w komercyjnej wersji Fable 5 wprowadzono filtry bezpieczeństwa, administracja Donalda Trumpa uznała, że ryzyko dla cyberprzestrzeni jest zbyt duże. Z oficjalnego komunikatu wynika, że rząd wszedł w posiadanie raportu demonstrującego metodę obejścia zabezpieczeń, która pozwalała modelowi na analizę baz kodu i wskazywanie krytycznych podatności. Mogłoby to zostać wykorzystane przez wrogich hakerów do ataków na infrastrukturę krytyczną, np. energetyczną czy bankową.

Dolina Krzemowa odpiera zarzuty

Twórcy technologii stanowczo odrzucają te oskarżenia. Anthropic podkreśla, że przed premierą system przeszedł tysiące godzin testów typu red-teaming z udziałem m.in. brytyjskiego AI Safety Institute oraz agencji rządowych USA.

Wykazano wówczas, że zapory Fable 5 są najskuteczniejsze w branży, a wspomniane przez urzędników podatności są powszechnie znane i możliwe do odtworzenia w modelach konkurencji, takich jak GPT-5.5. Według firmy rząd podjął drastyczne kroki na podstawie jednej, wąskiej i nieszkodliwej prezentacji, co stanowi głębokie nieporozumienie.

Rosyjski satelita zagłusza GPS w Polsce — są wyniki analizy technicznej

W listopadzie 2024 r. prof. Todd Humphreys, specjalista od systemów GPS z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin, otrzymał zagadkową wskazówkę. Ktoś zasugerował mu sprawdzenie dwóch konkretnych dni i godzin w archiwalnych danych z sieci monitorujących sygnały nawigacji satelitarnej. Dane pochodziły z 2021 r. i były publicznie dostępne, dlatego wydawało się mało prawdopodobne, by kryło się w nich coś niezwykłego.

Jednak gdy Humphreys i jego doktorant przeanalizowali wskazane momenty, odkryli coś niepokojącego. W tym samym czasie odbiorniki rozmieszczone w wielu krajach odnotowały gwałtowny spadek stosunku sygnału do szumu tła (SNR). Innymi słowy — sygnały nawigacyjne były chwilowo zagłuszone, a siła sygnału spadła nawet dziesięciokrotnie.

Stacje w różnych częściach Europy rejestrowały zakłócenia dokładnie w tej samej chwili
Stacje w różnych częściach Europy rejestrowały zakłócenia dokładnie w tej samej chwili | www.youtube.com/@veritasium

Jeszcze bardziej zaskakujące było to, co odkryto później. Analiza historycznych zapisów wykazała, że pomiędzy 2019 i 2026 r. podobne zdarzenia wystąpiły aż 75 razy. Za każdym razem wzorzec był identyczny: stacje w różnych częściach Europy rejestrowały ten sam spadek dokładnie w tej samej chwili.

Skala zjawiska była bezprecedensowa. Efekt obserwowano od Svalbardu na północy po Hiszpanię na południu, od Kanady na zachodzie po wschodnią Polskę na wschodzie. Rozkład zakłóceń sugerował, że ich centrum mogło znajdować się w rejonie Polski lub rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego.

Mapa stacji, w kórych obserowano zakłócenia - przykładowo 9 czerwca 2021 r
Mapa stacji, w kórych obserowano zakłócenia - przykładowo 9 czerwca 2021 r | Todd E. Humphreys, Argyris Kriezis, Zachary L. Clements / University of Texas

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Ustalenia naukowców

Odkrycie skłoniło naukowców do dalszej, obszernej analizy. Oto najważniejsze ustalenia opublikowanego badania.

Zakłócenia krótkie, ale częste i silne

Zdarzenia były rejestrowane nawet przez kilkadziesiąt stacji równocześnie. Pojedyncze zakłócenia trwały zwykle od 3 do 10 sekund, ale występowały wielokrotnie w ciągu godzin i danych dni dnia.

Liczba stacji, które wykryły zakłócenia w ciągu różnych dni Zakłócenia mogą występować kilka razy dziennie
Liczba stacji, które wykryły zakłócenia w ciągu różnych dni Zakłócenia mogą występować kilka razy dziennie | Todd E. Humphreys, Argyris Kriezis, Zachary L. Clements / University of Texas

W tym czasie obserwowano spadek jakości odbioru sygnałów GPS nawet o 10 dB, co wystarczy do poważnego pogorszenia działania odbiorników.

Najbardziej dotknięte były Polska i region Bałtyku.

Najsilniejsze efekty obserwowano regularnie w Polsce, krajach bałtyckich i okolicach Morza Bałtyckiego. Największy odnotowany spadek jakości sygnału wystąpił w Polsce.

Mapy przykładowych detekcji. Odbiorniki w regionie bałtyckim są najbardziej dotknięte, co generalnie odzwierciedla niemal wszystkie przypadki zakłóceń
Mapy przykładowych detekcji. Odbiorniki w regionie bałtyckim są najbardziej dotknięte, co generalnie odzwierciedla niemal wszystkie przypadki zakłóceń | Zachary L. Clements, Argyris Kriezis, Todd E. Humphreys / University of Texas

Zakłócenia w działaniu GPS potwierdził polski rząd, np. w komunikacie z 2025 r.

Komunikat rządu o zakłóceniach GPS z 2025 r.
Komunikat rządu o zakłóceniach GPS z 2025 r. | Gov.pl

Zakłócenia nie mają pochodzenia naziemnego, a kosmiczne

Pierwszym podejrzeniem było zagłuszanie radiowe z powierzchni Ziemi. Kaliningrad wydawał się logicznym kandydatem — to silnie zmilitaryzowana rosyjska enklawa znana z aktywności związanej z wojną elektroniczną. Jednak tę hipotezę szybko odrzucono. Zakłócenia pojawiały się jednocześnie na bardzo dużym obszarze, co wykluczało całkowicie pojedyncze źródło naziemne. Nawet bardzo silny nadajnik naziemny nie byłby w stanie jednocześnie oddziaływać na odbiorniki rozmieszczone w tak oddalonych rejonach, bo na dużych odległościach sygnał blokowałaby krzywizna Ziemi.

Analiza geometrii zasięgu zakłóceń wskazuje, że aby móc oddziaływać równocześnie na wszystkie odbiorniki, źródło musiałoby znajdować się w kosmosie, co najmniej 1200 km nad powierzchnią Ziemi.

Ze względu na krzywiznę Ziemi źródło musiałoby znajdować się co najmniej 1200 km nad powierzchnią, żeby oddziałoywać na odbiornik na takim obszarze
Ze względu na krzywiznę Ziemi źródło musiałoby znajdować się co najmniej 1200 km nad powierzchnią, żeby oddziałoywać na odbiornik na takim obszarze

To nie są rozbłyski słoneczne

Naturalnym kandydatem stały się zjawiska słoneczne. Silne burze słoneczne potrafią zakłócać działanie systemów GPS na całym świecie. Autorzy porównali obserwowane zakłócenia z silnymi burzami słonecznymi. Jednak analizowane zdarzenia nie przypominały znanych efektów aktywności słonecznej. Typowe zakłócenia powodowane rozbłyskami słonecznymi rozwijają się stopniowo, trwają od kilkudziesięciu do setek sekund, występują na obszarze całej półkuli, powodują większe pogorszenie jakości sygnałów i na znacznie większym spektrum częstotliwości. Opisywane zakłócenia też były znacznie krótsze, bardziej selektywne i miały odmienną charakterystykę czasową.

Zakłócenia spowodowane wybuchem słoneczym - mają znacznie dłużczy czas, obejmują większy obszar i mają większą siłę
Zakłócenia spowodowane wybuchem słoneczym - mają znacznie dłużczy czas, obejmują większy obszar i mają większą siłę | Todd E. Humphreys, Argyris Kriezis, Zachary L. Clements / University of Texas

Zakłócenia mają charakterystyczne częstotliwości

Do tego nie obserwowano szerokiego spektrum zakłóceń, jak przy rozbłyskach słonecznych, ale emisję bardzo wąskiego sygnału około 1577,5 MHz, czyli blisko głównego pasma GPS L1. W części przypadków pojawiało się także drugie pasmo w okolicy 1558,5 MHz. Oba rodzaje sygnałów miały powtarzalną strukturę i nie przypominały przypadkowego szumu.

Widmo mocy zarejestrowane w Amsterdamie 11 lutego 2026 r.
Widmo mocy zarejestrowane w Amsterdamie 11 lutego 2026 r. | Zachary L. Clements, Argyris Kriezis, Todd E. Humphreys / University of Texas

Zjawisko nie wygląda na naturalne

Co więcej, analiza siedmiu lat danych wykazała, że zakłócenia występowały zwłaszcza we wtorki, środy i czwartki, w godzinach pracy obowiązujących w Europie. Taki rozkład czasowy sugeruje działalność człowieka, a nie proces naturalny.

Rozkład dnia tygodnia i godziny, w której wystąpiły zakłócenia, gdy co najmniej jedna stacja odnotowała spadek sygnału o 5 dB lub większy
Rozkład dnia tygodnia i godziny, w której wystąpiły zakłócenia, gdy co najmniej jedna stacja odnotowała spadek sygnału o 5 dB lub większy | Zachary L. Clements, Argyris Kriezis, Todd E. Humphreys / University of Texas

Identyfikacja źródła

Trop prowadził do satelitów

Po wykluczeniu innych możliwości, autorzy postanowili przeanalizować położenie wszystkich znanych satelitów znajdujących się nad obszarami objętymi zakłóceniami. W pierwszym etapie badacze ograniczyli listę ponad 15 tys. aktywnych satelitów do ok. 200 podejrzanych znajdujących się na odpowiednio wysokich orbitach. Po dalszej analizie liczba ta zmalała do 14.

Jednym z głównych kandydatów był satelita należący do Algierii, który posiadał nadajnik pracujący w interesującym paśmie częstotliwości. Jednak dalsze badania wykazały, że satelita ten sam był ofiarą zakłóceń, a nie ich źródłem.

Przez kilka miesięcy śledztwo utknęło w martwym punkcie. Kluczowym problemem był brak dostępu do surowych danych radiowych. Standardowe odbiorniki GNSS zapisują jedynie uproszczone informacje o jakości sygnału raz na sekundę, podczas gdy zakłócenia trwały zaledwie kilka sekund. Przełom nastąpił zaledwie 3 miesiące temu, w lutym 2026 r., gdy naukowcy otrzymali szczegółowe zapisy sygnałów z dwóch stacji: w Amsterdamie w Holandii i w Trondheim w Norwegii.

Metoda, która wskazała jednego winowajcę

Dzięki takim surowym zapisom z próbkowaniem milionów razy na sekundę, badacze mogli dokładnie określić moment dotarcia zakłócenia do stacji od siebie odległych. Sygnał pojawił się w Trondheim około 139 µs wcześniej niż w Amsterdamie oddalonym o 1 270 km. To znaczy, że satelita był nieznacznie bliżej Trondheim.

Odległość między Trondheim a Amsterdamem
Odległość między Trondheim a Amsterdamem | Google (screen)

Tak niewielka różnica pozwoliła wyznaczyć geometryczną powierzchnię. Ponieważ surowe dane mają tak dużą rozdzielczość, pozwoliło to ustalić płaszczyznową lokalizację źródła z marginesem błędu wynoszącym zaledwie około 5 m.

Możliwe położenie źródła sygnału i satelity w tym rejonie
Możliwe położenie źródła sygnału i satelity w tym rejonie | www.youtube.com/@veritasium

Dzięki temu naukowcy mogli sprawdzić zgodność lokalizacji nie tylko dla 14 wytypowanych wcześniej satelitów, ale też dla innych możliwych źródeł, o zbliżonej znanej lokalizacji w tym dniu. Wynik był jednoznaczny. Tylko jeden satelita idealnie pasował do danych — znajdował się na płaszczyźnie gwarantującej taką różnicę czasu. Źródłem zakłóceń okazał się rosyjski satelita wojskowy Kosmos 2546.

Jeden satelita idealnie pasował do danych - Kosmos-2546
Jeden satelita idealnie pasował do danych - Kosmos-2546 | www.youtube.com/@veritasium

Kosmos 2546 – główny podejrzany

Satelita Kosmos 2546 został wyniesiony w przestrzeń kosmiczną 22 maja 2020 r. na pokładzie drugiego stopnia Fregat-M rakiety Soyuz-2.1b z kosmodromu Plesieck w północnej Rosji, położonego około 400 km od granicy z Finlandią.

Satelita systemu EKS
Satelita systemu EKS | everydayastronaut.com

Kosmos 2546 porusza się po orbicie silnie eliptycznej (HEO), która w najbliższym miejscu ma 1654 km, a w najdalszym aż 35 807 km.

Orbita i obszar obserwacji Kosmos-2546 (NORAD ID 45608)
Orbita i obszar obserwacji Kosmos-2546 (NORAD ID 45608) | satcat.com

Kosmos 2546 to 4. z 6 satelitów należących do konstelacji EKS — rosyjskiego systemu monitorowania i wczesnego ostrzegania przed atakiem pociskami balistycznymi. Satelity te poruszają się po tzw. orbitach Mołnia ("błyskawica"), które zapewniają długotrwałą obserwację wysokich szerokości geograficznych.

Satelity systemu EKS
Satelity systemu EKS | satellitemap.space

Konstelacja ma potencjalnie zdolność obserwowania (a więc i oddziaływania) na znacznie większy obszar niż Europa, obejmujący również część terytorium Stanów Zjednoczonych.

Choć badania nie przeszły jeszcze pełnego procesu recenzji naukowej, niezależne zespoły europejskie potwierdziły część wyników.

Wnioski

Badanie dostarcza silnych i jednoznacznych dowodów, że od 2019 r. nad Polską i Europą regularnie występują krótkotrwałe, szerokoobszarowe zakłócenia GNSS wywoływane przez rosyjskie satelity wojskowe. Autorzy podkreślają, że jest to pierwszy tak dobrze udokumentowany przypadek bardzo silnego i dużego zakłócania sygnałów GNSS przez satelity niebędące częścią systemów nawigacyjnych. Zjawisko budzi szczególne obawy, ponieważ:

  • obejmuje obszary wielkości kontynentu
  • wpływa na najważniejsze pasmo GPS L1 wykorzystywane w lotnictwie, żegludze i systemach ustalania czasu
  • wskazuje, że źródła zakłóceń mogą znajdować się w przestrzeni kosmicznej, co utrudnia ich monitorowanie i przeciwdziałanie

Test nowej broni czy ukryta komunikacja?

Najważniejsze pytanie pozostaje jednak bez odpowiedzi: po co emitowano te sygnały? Według jednego z autorów najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem są okresowe testy systemu zdolnego do zagłuszania nawigacji satelitarnej. Przemawia za tym fakt, że emisje pojawiały się głównie w dni robocze i w godzinach pracy. Taki wzorzec trudno uznać za przypadkowy. Co więcej, sygnał był bardzo silny, ale znajdował się nieco obok właściwego pasma GPS. Zdaniem badacza może to oznaczać, że operatorzy testowali sprawność systemu, nie ujawniając jednocześnie jego pełnych możliwości.

Jednak przez ostatnie miesiące i tygodnie wciąż występują zakłócenia GPS w Polsce. Tak wygląda mapa zakłóceń z dnia 10 czerwca 2026 r. Samodzielnie można to sprawdzać np. na tej stronie.

Mapa zakłóceń GPS nad Polską 10 czerwca 2026 r.
Mapa zakłóceń GPS nad Polską 10 czerwca 2026 r. | gpswise.aero

Istnieje też inna hipoteza. Pewna część ekspertów uważa, że krótkie impulsy mogą być formą wojskowej komunikacji między satelitami i segmentem naziemnym. Wykorzystanie częstotliwości sąsiadujących z GNSS dawałoby dodatkowe bezpieczeństwo, ponieważ przeciwnik nie chciałby zagłuszać własnych systemów nawigacyjnych.

Na razie żadna z tych teorii nie została ostatecznie potwierdzona.

Ostrzeżenie dla świata

Niezależnie od rzeczywistego celu emisji, odkrycie pokazuje, jak podatna na zakłócenia jest infrastruktura oparta na sygnałach satelitarnych. Eksperci od lat ostrzegają, że GPS nie powinien być jedynym źródłem pozycjonowania i synchronizacji czasu. Dlatego niektóre państwa rozwijają alternatywne rozwiązania, takie jak systemy naziemne czy sieci światłowodowe rozprowadzające sygnały z zegarów atomowych.

Badania pokazują, że zagrożenie nie jest już wyłącznie teoretyczne. Jeśli ustalenia zostaną potwierdzone, świat może mieć do czynienia z pierwszym udokumentowanym przypadkiem działania systemu, który z orbity potrafi zakłócać nawigację satelitarną na Ziemi – i to na skalę całego kontynentu.

Mundial 2026 areną starcia finansowych potęg z maluchami. Te kraje marnują potencjał

W czwartek 11 czerwca 2026 r. wystartowało wielkie święto sportowe, czyli mistrzostwa świata w piłce nożnej. Przez kolejny miesiąc na boiska wybiegną reprezentacje 48 krajów. Składa się na nie 1248 piłkarzy, których rynkowa wartość (według portalu Transfer Markt) szacowana jest na ponad 17 mld euro.

Wśród 48 krajów grających na mundialu są wielkie państwa pokroju Stanów Zjednoczonych i Niemiec, a także małe wyspy takie jak Republika Zielonego Przylądka i Curacao. Zmierzą się ze sobą reprezentacje gospodarek, których wielkość szacowana jest zarówno na niemal 26 bln euro, jak i niecałe 3 mld euro. W sumie nominalny produkt krajowy brutto (PKB) w 2025 r. wszystkich krajów występujących na mistrzostwach według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) to ok. 63 bln euro.

Co ciekawe, w wielu przypadkach wartość drużyn piłkarskich mocno rozjeżdża się z tym, jak duże lub małe gospodarczo kraje reprezentują.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Mundial 2026. Gospodarcze potęgi i malutkie wyspy

Gdybyśmy spojrzeli na potencjał gospodarczy (a więc także finansowy, ludzki i organizacyjny), to zdecydowanym faworytem mistrzostw świata w piłce nożnej byłyby Stany Zjednoczone. Ich PKB w 2025 r. szacuje się na niecałe 27 bln euro. Daleko z tyłu są Niemcy, a więc drugi mundialowy kraj w zestawieniu, którego wartość gospodarki to ok. 4,4 bln euro. Na trzecim stopniu podium pod tym względem byłaby Japonia (3,8 bln euro).

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

W sumie na mundialu mamy reprezentacje 14 krajów, których PKB przekracza 1 bln euro. Są wśród nich m.in. Anglia, Francja, Brazylia i Hiszpania.

Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie (tabela powstała za pomocą narzędzia Flourish)
Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie (tabela powstała za pomocą narzędzia Flourish) | Damian Słomski / Business Insider Polska

Gdyby Polska dostała się na mundial, gospodarczo byłaby na 17. miejscu. Z wynikiem na poziomie 898 mld euro znaleźlibyśmy się tuż za Szwajcarią (905 mld euro), ale bardzo wyraźnie przed Belgią (628 mld euro).

Zdecydowanie najsłabszy potencjał ekonomiczny mają wyspiarskie kraje takie jak: Republika Zielonego Przylądka i Curacao, których PKB jest na poziomie niecałych 3 mld euro. Przed nimi w dolnej części tabeli są: Haiti, Bośnia i Hercegowina oraz Senegal (po ok. 30 mld euro).

Mundial 2026. Najwięcej i najmniej warte reprezentacje

Duże przetasowania są w zestawieniu 48 krajów biorących udział w mundialu, jeśli weźmiemy pod uwagę wyceny piłkarzy. Numerem jeden jest reprezentacja Francji, którą rynek transferowy wycenia na ok. 1,52 mld euro. Za nią jest Anglia, której wartość piłkarzy na mistrzostwach ocenia się na 1,36 mld euro, a podium zamyka Hiszpania (1,22 mld euro).

Jeszcze tylko jedna reprezentacja może się pochwalić wynikiem przekraczającym 1 mld euro. To Portugalia. Dopiero za nią są Niemcy, Brazylia i Argentyna.

Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie (tabela powstała za pomocą narzędzia Flourish)
Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie (tabela powstała za pomocą narzędzia Flourish) | Damian Słomski / Business Insider Polska

Gdyby Polska dostała się na mundial, pod względem wartości reprezentacji mogłaby się znaleźć w okolicach 26. miejsca. Transfermarkt szacuje wartość naszych piłkarzy na 231 mln euro. To wynik nieco gorszy od Ghany i wyraźnie lepszy od Kanady.

Zdecydowanie najsłabszych piłkarzy (pod względem wycen transferowych) ma Katar, Jordania i Irak. Cała trójka ma reprezentacje wyceniane po ok. 20 mln euro. Co ciekawe, nieco wyżej jest Curacao i Iran.

Mundial 2026. Wartość reprezentacji względem PKB

Mając dane o PKB i wartości piłkarzy wszystkich krajów biorących udział w mundialu 2026, można policzyć wskaźnik względnej siły piłkarskiej do potęgi ekonomicznej. Pokazuje on, czy dany kraj dobrze, czy źle wykorzystuje potencjał sportowy, jaki niesie ze sobą siła gospodarki.

Jeśli na 1 euro wartości piłkarza przypada ogromna kwota PKB, oznacza to jedną z dwóch sytuacji:

  • Potęgi gospodarcze o niskiej kulturze piłkarskiej: kraje takie jak USA, Arabia Saudyjska czy Australia mają wielki PKB, ale ich kadry narodowe nie są równie jakościowe
  • Kraje bogate w przeliczeniu na mieszkańca (np. Katar), które generują wielki dochód, ale nie szkolą najdroższych zawodników świata

Jeśli na 1 euro piłkarza przypada niska kwota PKB, oznacza to, że reprezentacja piłkarska jest "warta" względnie dużo w stosunku do wielkości całej gospodarki. Taki wynik mają małe kraje takie jak Republika Zielonego Przylądka czy Curacao oraz afrykańskie reprezentacje: Senegal i Wybrzeże Kości Słoniowej.

Kraje, które wyciskają z potencjału gospodarczego piłkarsko względnie najwięcej, mają wyniki na poziomie kilkudziesięciu euro PKB przypadających na 1 euro wartości piłkarza. Po przeciwnej stronie są kraje, gdzie są to dziesiątki tysięcy euro.

Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie (tabela powstała za pomocą narzędzia Flourish)
Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie (tabela powstała za pomocą narzędzia Flourish) | Damian Słomski / Business Insider Polska

Polska z wynikiem 3878 euro (to kwota PKB przypadająca na 1 euro wartości piłkarza reprezentacji) znalazłaby się wśród krajów, które nie wykorzystują w pełni swojego potencjału. Znaleźlibyśmy się pomiędzy Niemcami i Turcją.

Autor: Damian Słomski, dziennikarz Business Insider Polska

Zaprojektowaliśmy firmy pod 30-latków i wszystkich wciskamy w jeden model kariery

5 min czytania

Podczas konferencji Wisdom at Work fundacji Heart&Mind — Wisdom of Generations, poświęconej sytuacji osób 45+ na rynku pracy padło pytanie, które wywołało nerwowy śmiech na sali: gdzie w korporacjach są pokoje rehabilitacyjne? Problem, który za tym pytaniem stoi, jest jednak poważny.

Firmy proponują uniwersalny model kariery i wszyscy mają się w nim zmieścić
Firmy proponują uniwersalny model kariery i wszyscy mają się w nim zmieścić | Foto: Yaroslav Astakhov / Shutterstock

Na rynku pracy spotykają się dziś bardzo różne grupy — osoby szukające pierwszego mentora, rodzice małych dzieci i doświadczeni pracownicy, którzy chcą zostać aktywni zawodowo jeszcze przez lata. Każda z nich ma inne oczekiwania, tempo pracy i potrzeby wsparcia.

Polskie firmy wciąż projektują środowisko pracy pod jeden, dość wąski etap życia. Dobrze rozumieją potrzeby młodych rodziców i pracowników w środku kariery — stąd pokoje dla matek, benefity czy programy wsparcia. Znacznie gorzej radzą sobie z rzeczywistością, w której w jednej organizacji funkcjonują jednocześnie cztery pokolenia.

Jeszcze kilkanaście lat temu nie było to dużym wyzwaniem. Kariery były bardziej przewidywalne, a ścieżki rozwoju — podobne. Dziś pracujemy dłużej, częściej zmieniamy zawód i rzadziej mieścimy się w jednym schemacie. Mimo to wiele firm nadal działa tak, jakby ich pracownicy byli na tym samym etapie życia, a różnorodność istniała głównie w raportach ESG.

"Będziemy kończyli latem". Donald Tusk zabrał głos w sprawie cen paliw

Podczas sobotniej konferencji prasowej w Łomży premier Donald Tusk jednoznacznie odniósł się do przyszłości rządowego wsparcia na rynku paliw.

Czytaj też: Oszustwo na mObywatela. Tak wygląda nowy sposób wyłudzania pieniędzy

Szef rządu został zapytany przez dziennikarzy o to, jak długo będzie jeszcze obowiązywał wprowadzony pod koniec marca pakiet interwencyjny określany skrótem CPN.

"Myśmy zakładali i z tego się wywiązaliśmy, że do lata będziemy dopłacać do tego, aby ceny paliw nie wystrzeliły w górę — zrealizowaliśmy. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez ten czas kryzysu, ale oczywiście ten projekt będziemy kończyli teraz, latem" — poinformował Donald Tusk.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Nadzieja płynie z Bliskiego Wschodu. Donald Tusk o "niezłych" perspektywach

Program "Ceny Paliwa Niżej" (CPN) powstał jako tarcza chroniąca konsumentów przed drastycznymi skutkami kryzysu paliwowego wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran 28 lutego doprowadził do gwałtownego wzrostu notowań ropy naftowej i paliw gotowych na światowych giełdach, co natychmiast uderzyło w kieszenie polskich kierowców.

W ramach przeciwdziałania kryzysowi rząd obniżył stawkę VAT z 23 do 8 proc., a akcyzę ściął o 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego (do minimalnych poziomów unijnych). Wprowadzono też mechanizm cen maksymalnych na stacjach.

Choć w piątek opublikowano nowelizację rozporządzenia przedłużającego niższy VAT, PAP ustaliła w źródłach zbliżonych do Ministerstwa Finansów, że ulgi w akcyzie nie zostaną przedłużone. W efekcie od połowy do końca czerwca obok obniżonego VAT-u będą obowiązywać już tylko ceny maksymalne wyznaczane codziennie przez ministra energii. Przepisy stanowią bowiem, że odgórne limity cenowe na stacjach funkcjonują tak długo, jak długo utrzymuje się obniżona stawka podatku VAT.

Czytaj też: Centra danych kontra kryzys wodny. Odpowiadamy na najważniejsze pytania

Wycofanie się z kosztownych dopłat budżetowych zbiega się z optymistycznymi sygnałami z areny międzynarodowej. Jak ocenił premier, perspektywy zakończenia konfliktu amerykańsko-irańskiego "są niezłe".

Tusk podkreślił, że choć pozytywne symptomy pojawiały się już wcześniej, to obecne "pierwsze informacje, decyzje o m.in. odblokowaniu pieniędzy irańskich przez Emiraty (Arabskie) w związku z postępem w rozmowach pokojowych, dają nadzieję na to, że wzrost cen paliw spowodowany wojną zostanie zatrzymany i one wrócą do jakiegoś normalnego poziomu".

Ten karabin ma niemal 100 lat. I wciąż sprawdza się w boju w Ukrainie

3 min czytania

Ukraińskie mobilne grupy obrony przeciwlotniczej uczą się obsługi nowych, zaawansowanych technologicznie dronów przechwytujących. Jednak nawet po otrzymaniu nowej broni nie są jeszcze gotowe pożegnać się z wiekowym M2 Browning.

IRPIEŃ, Ukraina — Żołnierze przybyli po zmroku. Zatrzymali furgonetkę przy polu i zaczęli po cichu rozstawiać stanowisko kontroli naziemnej przy drodze. Światła czołówek przecinały noc, gdy przygotowywali się do startu.

Czytaj też: To ma być "najlepszy system świata". Sprawdzamy, czy SAN może nas ochronić przed Rosją

Zanim wypuścili drona przechwytującego, wysłali mniejszą maszynę, aby zbadała okolicę i sprawdziła, czy nie występują zakłócenia radarowe. Wewnątrz furgonetki Ukraińcy obserwowali jego lot na ekranie komputera.

Nagle obraz zamienił się w szum.

VeloBank łączy się z Citi Handlowym. Klientów czekają utrudnienia

Klienci VeloBanku muszą przygotować się na poważne utrudnienia w dostępie do swoich pieniędzy.

Czytaj też: Oszustwo na mObywatela. Tak wygląda nowy sposób wyłudzania pieniędzy

Od godziny 9:00 w sobotę 13 czerwca aż do godziny 2:00 w nocy w poniedziałek 15 czerwca całkowicie niedostępne będą bankowość internetowa, aplikacja mobilna oraz popularny system płatności Blik.

Choć tradycyjne płatności kartami w sklepach stacjonarnych oraz wypłaty z bankomatów mają działać bez zakłóceń, instytucja ostrzega, że w tym czasie nie uda się zrealizować transakcji kartowych w sieci, które wymagają autoryzacji za pomocą kodu ePIN.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

"Przygotowujemy się do kolejnego ważnego etapu rozwoju VeloBanku. W związku z migracją bankowości detalicznej Citi Handlowy zaplanowaliśmy przerwę techniczną w weekend 13-14 czerwca" — przekazało biuro prasowe banku, uspokajając jednocześnie, że operacja to rutynowy i niezbędny krok do bezpiecznego połączenia obu systemów.

Koniec epoki w Citi, nowy gigant rośnie w siłę

Prace technologiczne to finał transakcji, której warunkową umowę podpisano pod koniec maja 2025 r. VeloBank postawił sobie za cel formalne domknięcie fuzji operacyjnej do 15 czerwca. W ramach tego przejęcia bank przejmuje wszystkich klientów detalicznych Citi Handlowego oraz około 1,6 tys. jego pracowników.

Czytaj też: Centra danych kontra kryzys wodny. Odpowiadamy na najważniejsze pytania

Ponadto VeloBank kupuje całe portfolio usług dla osób prywatnych i mikrofirm: od segmentu zarządzania majątkiem i usług maklerskich, przez karty kredytowe, pożyczki i kredyty detaliczne, aż po fizyczną sieć oddziałów.

Z kolei Bank Handlowy — jeden z najstarszych polskich banków, kontrolowany w 75 procentach przez amerykańskiego giganta Citibank i obecny na warszawskiej giełdzie od 1997 r. — zdecydował się na niemal całkowity odwrót od tradycyjnego klienta indywidualnego. Przy strukturach Citi Handlowego pozostanie jedynie niszowy, detaliczny portfel kredytów hipotecznych wyrażonych w walutach obcych, którego wartość szacuje się na około 24 mln zł.

Musk i SpaceX odmieniają giełdę. Bilionowe wyceny i wielka lekcja dla Polski

11 min czytania

SpaceX rusza na giełdę i przechodzi do historii jako największy debiut w dziejach. W podcaście Business Insidera "Biznes i Pieniądze" Bartek Godusławski i Grzegorz Kowalczyk przyglądają się fenomenowi firmy Elona Muska, pytając, czy inwestorzy faktycznie kupują przyszłość, czy raczej technologiczne rozczarowanie. I jaka lekcja może płynąć z tego dla Polski.

Space X Elona Muska pobiło absolutny rekord
Space X Elona Muska pobiło absolutny rekord | Foto: Josh Edelson/AFP/East News, RONALDO SCHEMIDT/AFP/East News / East News

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Cały odcinek dostępny jest również w Onet Audio, na YouTube, Spotify oraz Apple Podcasts.

Największe IPO w historii. SpaceX celuje w giełdową orbitę

SpaceX, jedna z najważniejszych firm technologicznych świata, dokonała czegoś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się scenariuszem z pogranicza science fiction. Spółka Elona Muska weszło na giełdę jako największy debiut w historii rynku kapitałowego, detronizując nawet Saudi Aramco, naftowego giganta z Arabii Saudyjskiej, który zebrał ok. 30 mld dol.

SpaceX przygotowuje się do startu rakiety wielokrotnego użytku Starship w Boca Chica Beach w Teksasie
SpaceX przygotowuje się do startu rakiety wielokrotnego użytku Starship w Boca Chica Beach w Teksasie | Brandon Bell / Getty Images

To symboliczna zmiana epoki. Rekord giełdowy, który należał do spółki paliwowej, może zostać przejęty przez firmę budującą rakiety, satelitarny internet i narrację o międzyplanetarnej przyszłości ludzkości. W tej historii jest niemal wszystko, co definiuje współczesny kapitalizm technologiczny: prywatna wizja, publiczne kontrakty, ogromne potrzeby finansowe, spektakularne ryzyko i inwestorzy gotowi płacić za obietnicę przyszłości.

Skala robi wrażenie nawet w czasach, w których inwestorzy przyzwyczaili się do astronomicznych wycen firm technologicznych. Kwota 75 mld dol., którą SpaceX pozyskuje z rynku jest absolutnie rekordowa. Taki poziom emisji oznacza wycenę całej spółki na poziomie ok. 1,8 bln dol.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

— Elon Musk nie traci kontroli nad SpaceX, a pozyskanie tych 75 mld dol., to tak mniej więcej dwie trzecie, może troszkę więcej polskiego budżetu, tego, ile wydajemy w skali roku — wyliczał Godusławski.

Inwestorzy nie kupują dywidendy. Kupują marzenie

Największy paradoks potencjalnego debiutu SpaceX polega na tym, że mówimy o firmie o gigantycznej wycenie, która — jak wskazywali rozmówcy — nadal generuje straty liczone w miliardach dolarów. To jednak nie musi odstraszać inwestorów. Przeciwnie: w przypadku spółek technologicznych rynek często nie płaci za obecny zysk, lecz za przyszłą dominację.

SpaceX idealnie wpisuje się w ten model. Nie jest klasyczną spółką dywidendową. Nie przyciąga inwestorów stabilnym przepływem gotówki i regularną wypłatą zysków. Przyciąga wizją: obniżenia kosztów lotów kosmicznych, globalnego internetu satelitarnego, infrastruktury orbitalnej, kontraktów wojskowych i cywilnych, a w najdalszej perspektywie — ekspansji poza Ziemię.

— Kosmiczne pieniądze i wydaje mi się, że dość szybko ta spółka osiągnie wycenę po debiucie 2 bln dol., bo mówimy o spółce, która generuje straty liczone w miliardach dolarów — mówił Godusławski.

Gdy Kowalczyk dopowiedział, że inwestorzy "kupują marzenia", Godusławski rozwinął tę myśl:

— Kupują marzenia, kupują przyszłość, kupują wizję. I tak trochę jest ze wszystkimi tymi dużymi technologicznymi firmami. OpenAI też wybiera się w kierunku rynku kapitałowego, Anthropic i tak dalej. SpaceX pewnie przetrze ten szlak i też pokaże, jak te wyceny mogą wyglądać.

To klucz do zrozumienia fenomenu SpaceX. Firma Muska nie jest wyceniana wyłącznie jako producent rakiet czy operator satelitów. Jest wyceniana jako potencjalny monopolista przyszłych rynków, które dopiero się kształtują: komunikacji satelitarnej, transportu orbitalnego, usług dla wojska, infrastruktury kosmicznej, a być może także technologii związanych z eksploracją innych planet.

SpaceX to nie tylko Mars. Starlink jest już realnym biznesem

W narracji o SpaceX łatwo ulec obrazom rakiet, kolonizacji Marsa i wielkich deklaracjach Elona Muska. Kowalczyk zwracał jednak uwagę, że firma ma również bardzo twardy, działający biznes. SpaceX nie składa się wyłącznie z futurystycznych projektów. W audycji rozmówcy wyróżnili kilka głównych segmentów: rakiety Falcon, projekt Starship, satelitarny internet Starlink oraz obszar związany ze sztuczną inteligencją.

Najbardziej namacalnym źródłem przychodów jest Starlink. To właśnie ten segment — jak mówią dziennikarze — ma odpowiadać za znaczną część wpływów firmy. I nie jest wyłącznie produktem konsumenckim dla mieszkańców odległych regionów. Starlink stał się elementem infrastruktury strategicznej i odpowiada za ok. 60 proc. wpływów SpaceX.

— Ta firma dzieli się zasadniczo na cztery główne segmenty. Jest segment rakiet Falcon, jest projekt Starship i powiedzmy, że to są bardziej wizjonerskie programy, przy czym Falcon akurat dzięki współpracy z NASA i też tej unikalnej technologii pozwalającej na wielokrotne lądowania jest czymś unikatowym, co już działa. Jest Starlink, czyli telekomunikacja, czyli spektakularna część przychodów tej firmy. To nie jest marzenie. To jest praktyka — mówił Kowalczyk.

SpaceX jest jednocześnie firmą realnie dostarczającą usługi i wehikułem marzeń o przyszłości. Falcony latają, Starlink działa, kontrakty są realizowane. Ale równolegle spółka potrzebuje gigantycznych nakładów na rozwój, a część jej najbardziej widowiskowych projektów — ze Starshipem na czele — pozostaje obciążona ogromnym ryzykiem technologicznym i finansowym.

Godusławski zwracał uwagę, że nawet dochodowe segmenty mogą jeszcze długo nie wystarczyć do przykrycia skali inwestycji.

— Nakłady inwestycyjne, jakie firma musi ponosić, będą jeszcze pewnie przez lata prowadziły do sytuacji, w której tych zysków nie będzie, mimo tych dochodowych gałęzi, o których wspomniałeś, ze Starlinkiem na czele — oceniał.

Państwo jako klient. NASA, Pentagon i wywiad w tle sukcesu

Jednym z najważniejszych elementów modelu SpaceX jest relacja z amerykańskim państwem. To nie jest firma rozwijająca się w próżni wolnego rynku. Jej skala, wiarygodność i tempo wzrostu są w dużym stopniu związane z kontraktami publicznymi — przede wszystkim z NASA, ale także z Departamentem Obrony USA i amerykańskim wywiadem.

To szczególnie ważne, bo pokazuje, jak działa amerykański model innowacji. Państwo nie zawsze musi samo budować technologie. Czasem wystarczy, że tworzy stabilny, długoterminowy popyt, który pozwala prywatnym firmom finansować badania, rozwój, skalowanie produkcji i komercjalizację rozwiązań.

— Trzeba sobie popatrzeć, kto jest odbiorcą i takim głównym kontrahentem SpaceX. To jest NASA, ale to jest też Departament Obrony USA czy amerykański wywiad. To są stabilny popyt na te usługi i tacy kontrahenci, którzy płacą za to, co kupują — mówił Godusławski.

W tym sensie SpaceX nie jest jedynie historią geniuszu prywatnego przedsiębiorcy. To także przykład partnerstwa publiczno-prywatnego w najbardziej zaawansowanej technologicznie branży. Musk zbudował firmę, która potrafi wykonywać zadania szybciej i taniej niż tradycyjni wykonawcy sektora kosmicznego, ale nie zrobił tego bez państwowego popytu, zamówień i strategicznego zainteresowania Waszyngtonu.

To lekcja, którą rozmówcy przenieśli później na polski grunt. Jeśli państwo chce mieć przełomowe technologie, musi umieć zamawiać, ryzykować, wspierać i pozwalać firmom rosnąć na bazie publicznych potrzeb. W Stanach Zjednoczonych takie mechanizmy działały nie tylko w sektorze kosmicznym, ale także w branży czipowej, internetowej czy obronnej.

Model Muska. Jedna noga na ziemi, druga w przyszłości

Kowalczyk zauważa, że SpaceX wpisuje się w szerszy sposób prowadzenia biznesu przez Elona Muska. Jego firmy łączą dwa porządki: realny produkt, który już znajduje klientów, oraz ogromną wizję, która pozwala inwestorom wierzyć, że obecna wycena jest dopiero początkiem.

Podobnie było z Teslą. Firma przez lata była opowieścią o autonomicznej przyszłości motoryzacji, ale jej dzisiejszy sukces opiera się również na czymś znacznie bardziej przyziemnym: produkcji atrakcyjnych cenowo, popularnych samochodów elektrycznych. Autonomiczna rewolucja nie została w pełni dowieziona, ale biznes samochodowy stał się realny.

— Tym się charakteryzują biznesy Muska, że z jednej strony jest ten komponent takiego stąpania po ziemi, który się biznesowo spina, z drugiej strony są wielkie marzenia. Wystarczy przypomnieć Teslę. Wielką obietnicą Tesli były samochody autonomiczne. Dzisiaj oczywiście ta autonomia jest widoczna w tych autach, ale przede wszystkim to jest atrakcyjny cenowo, najpopularniejszy na świecie samochód elektryczny i w tym zakresie ten biznes się udaje — mówi Kowalczyk.

Pytanie brzmi, czy SpaceX powtórzy ten schemat. Czy Starlink, Falcony i kontrakty z instytucjami publicznymi wystarczą, by zbudować fundament pod wycenę liczonych w bilionach dolarów? A może rynek zbyt łatwo przenosi doświadczenia Tesli na kolejną spółkę Muska, zakładając, że skoro raz udało się zamienić wizję w globalny biznes, to uda się ponownie?

— Pytanie, jak będzie tym razem. Czy to się okaże wielka, niespełniona nadzieja, czy faktycznie dowiezione obietnice? — zastanawiał się Kowalczyk.

Bańka czy nowa fala technologicznej hossy?

Godusławski przyznawał, że ma problem z obecnym poziomem wycen firm technologicznych. Rynek coraz chętniej zalicza kolejne spółki do elitarnego grona przedsiębiorstw wartych co najmniej 1 bln dolarów. Z jednej strony za tymi wycenami stoją realne trendy: sztuczna inteligencja, automatyzacja, cyberbezpieczeństwo, obronność, kosmos, półprzewodniki. Z drugiej — trudno nie zauważyć elementu gorączki inwestycyjnej.

— Te firmy technologiczne dzisiaj coraz śmielej wchodzą, a właściwie inwestorzy wpychają te firmy do tego grona firm wartych co najmniej 1 bln dolarów. I to już jest bardzo napompowane. Nie mówię, że to jest bańka, bo z bańkami to jest trochę tak, że dopóki ona nie pęknie, to nie jest bańką, ale jak pęknie, no to wtedy się okazało, że jest bańką — mówił Godusławski.

To zdanie dobrze oddaje dylemat inwestorów. Jeśli SpaceX po debiucie urośnie do 2 bln dol. i pociągnie za sobą kolejne spółki technologiczne, wielu uzna, że byliśmy świadkami początku nowej ery. Jeśli jednak wyceny oderwą się od fundamentów, a rynek skoryguje oczekiwania, ten sam okres zostanie opisany jako klasyczny przykład spekulacyjnej euforii.

Rozmówcy zwracali uwagę, że SpaceX może stać się czymś więcej niż pojedynczym IPO. Może być katalizatorem dla całego rynku. Udany debiut może podnieść wyceny innych firm technologicznych i zachęcić kolejne przedsiębiorstwa, w tym związane ze sztuczną inteligencją, do wejścia na giełdę.

— W najbliższych tygodniach będziemy żyli tymi debiutami i przygotowaniami też innych firm do debiutów i rekordowymi wycenami amerykańskich firm technologicznych. Ja głęboko wierzę, że to będzie taki pozytywny efekt zarażania, że udany debiut SpaceX spowoduje, że inne firmy też będą rosły — oceniał Godusławski.

Nasdaq otwiera drzwi szerzej. SpaceX ma być potrzebny wszystkim

Szczególnie ciekawy jest wątek szybkiego wejścia SpaceX do indeksu Nasdaq 100. Kowalczyk zwracał uwagę, że dla spółki Muska mają zostać zastosowane wyjątkowe zasady, dzięki którym trafiłaby do indeksu dużo szybciej, niż wynikałoby to ze standardowych regulacji.

— Wpychają je inwestorzy, ale też wpycha się je inwestorom, bo na przykład na Nasdaq 100 SpaceX znajdzie się dużo szybciej niż planowano, niż zakładały pierwotne regulacje. Specjalnie dla nich robi się wyjątek. Oni się znajdą w tym indeksie już po 15 dniach — mówił Kowalczyk.

To ma ogromne znaczenie praktyczne. Obecność w indeksie automatycznie zwiększa popyt na akcje, bo fundusze pasywne i ETF-y odwzorowujące Nasdaq 100 będą musiały uwzględnić SpaceX w portfelach. W efekcie także inwestorzy, którzy nie zdecydują się kupić akcji bezpośrednio, mogą stać się pośrednimi akcjonariuszami spółki przez produkty indeksowe.

W ocenie Bartka Godusławskiego debiut SpaceX już wcześniej może wysysać kapitał z rynku. Fundusze i inwestorzy będą sprzedawać inne aktywa, by zgromadzić gotówkę na udział w IPO. To typowe dla wielkich debiutów, ale w tym przypadku skala może być wyjątkowa.

— Dzisiaj widzimy, że debiut SpaceX wysysa kapitał. Widać, że inwestorzy, fundusze pozbywają się różnego rodzaju aktywów, żeby mieć gotówkę na wzięcie udziału w tym IPO — mówił Godusławski.

SpaceX pod strzechy. Detaliczni inwestorzy dostaną większy kawałek tortu

Jednym z ciekawszych elementów planowanego debiutu ma być duża transza dla inwestorów indywidualnych. Przy największych IPO dominują zwykle inwestorzy instytucjonalni, a inwestorzy detaliczni dostają niewielki ułamek oferty. Tym razem — jak wskazywali rozmówcy — udział ten może być znacznie większy.

— Tu jest jeszcze jedna ciekawostka, że będzie prawdopodobnie bardzo duża transza dla inwestorów detalicznych, bo zazwyczaj przy takich dużych debiutach, przy dużych IPO to jest kilka procent, a tutaj ma być nawet 20 do 30 proc. dla inwestorów indywidualnych, więc trochę ten SpaceX trafi pod strzechy — mówił Godusławski.

To może być decyzja o dużym znaczeniu psychologicznym. SpaceX jest marką masowej wyobraźni. Miliony ludzi znają starty rakiet, Starlinka, Muska, Teslę i narrację o Marsie. Dopuszczenie inwestorów indywidualnych do większej części oferty może wzmocnić emocjonalną więź rynku ze spółką. Może też stworzyć szeroki, rozproszony akcjonariat, choć — jak zaznaczono — Elon Musk i tak ma nie utracić kontroli nad firmą.

Taka konstrukcja ma jednak drugą stronę. Im więcej inwestorów detalicznych wejdzie w akcje spółki na fali entuzjazmu, tym większe ryzyko, że w razie korekty najbardziej ucierpią ci, którzy kupowali nie na podstawie chłodnej analizy, lecz strachu przed przegapieniem okazji.

Strach przed przegapieniem kolejnego Amazona

Godusławski zwracał uwagę na jeszcze jeden mechanizm: psychologię inwestorów, którzy nie załapali się na wcześniejsze wielkie fale wzrostu. Wielu ludzi patrzy dziś na historię Amazona, Google’a, Facebooka czy firm zbrojeniowych i myśli, że przegapiło życiową okazję. SpaceX może uruchomić dokładnie ten sam odruch: tym razem nie mogę zostać z boku.

— Wiele osób na świecie, które nie załapały się na tę wielką falę technologiczną pierwszą, mam na myśli Google’a, Amazona, Metę, Facebooka, na to się nie załapały. Później te akcje były drogie, te wzrosty już nie były takie imponujące, a teraz jest szansa na złapanie się być może na kolejną hossę technologiczną — mówił.

Tyle że rynek kapitałowy zawsze działa w dwóch kierunkach. To, co wygląda jak historyczna okazja, może okazać się zakupem na szczycie. Szczególnie jeśli debiutowi towarzyszy skrajny entuzjazm, rekordowe wyceny i narracja, że "tym razem nie można przegapić".

Kowalczyk przypominał więc krótko:

— Ale obarczone ryzykiem.

Godusławski nie miał wątpliwości:

— Rynek kapitałowy zawsze jest obarczony ryzykiem.

To zdanie powinno wybrzmieć mocno, bo w przypadku SpaceX ryzyko może być ukryte pod warstwą fascynacji. Firma ma realne osiągnięcia, ale jej wycena będzie zależała od przyszłości, która jeszcze się nie wydarzyła. Inwestorzy będą więc płacić dziś za scenariusze rozpisane na wiele lat do przodu.

SpaceX wpadnie do ETF

Dla części inwestorów alternatywą wobec bezpośredniego kupowania akcji SpaceX może być inwestowanie w szeroki indeks, na przykład przez ETF-y. Jeśli spółka szybko trafi do Nasdaq 100, fundusze indeksowe automatycznie dadzą inwestorom ekspozycję na jej notowania. To zmniejsza ryzyko koncentracji na jednej firmie, ale nie eliminuje ryzyka rynkowego.

— Inwestorzy, którzy nie będą chcieli ryzykować, bo nie będą wiedzieli, co się tutaj stanie i czy to faktycznie nie będzie tak, że to się napompuje i gdzieś tam później ten balonik trochę tego powietrza straci, mogą zawsze zainwestować w szeroki indeks rynku, kupując takie instrumenty jak ETF-y — tłumaczył Godusławski.

To ważny fragment debaty, bo pokazuje, jak ogromne IPO może zmienić strukturę całego rynku. Jeśli SpaceX trafi do najważniejszych indeksów, wpływ jego wyceny nie ograniczy się do posiadaczy akcji. Będzie oddziaływać na portfele milionów osób inwestujących pasywnie, często nawet bez pełnej świadomości, jakie spółki znajdują się w koszyku indeksowym.

Polska lekcja ze SpaceX. Prywatna wizja potrzebuje publicznego popytu

Najciekawszy fragment rozmowy dotyczył jednak nie samego debiutu, ale wniosków dla Polski. Kowalczyk zapytał, czy SpaceX może być przykładem udanego partnerstwa publiczno-prywatnego. Firma Muska rośnie dzięki wizji i unikalnej technologii, ale jej historia nie byłaby możliwa bez zamówień NASA i szeroko rozumianego amerykańskiego państwa.

— Co wynika z tej lekcji SpaceX? Czy to może być taki przykład udanego partnerstwa publiczno-prywatnego? No bo mamy zamówienia z NASA, mamy zamówienia, które pomagają rosnąć, okazały się największemu debiutowi giełdowemu w dziejach, który dysponuje jednak unikalną technologią i takim spojrzeniem wizjonera. Czy warto brać przykład z tej lekcji? — pytał Kowalczyk.

Godusławski wskazywał, że amerykański model jest inny niż polski. W USA istnieją branże, które od początku wiedzą, że bez współpracy z państwem nie osiągną skali. Państwo zamawia, wyznacza potrzeby, finansuje rozwój i tworzy rynek dla technologii, które później mogą być komercjalizowane.

Kowalczyk dopowiadał, że mit czysto prywatnego amerykańskiego kapitalizmu jest uproszczeniem.

— Często myślimy, że amerykańska gospodarka jest oparta na kapitalizmie biorącym pod uwagę tylko prywatny kapitał. Ale to nieprawda. Branża czipowa by nigdy nie powstała, nie rozwinęłaby skrzydeł tak szeroko bez wsparcia Pentagonu — mówił.

Bartek Godusławski rozszerzał tę tezę:

— Firmy technologiczne bez wsparcia Pentagonu też by się nie rozwinęły. Bo państwo rodzi popyt na pewnego rodzaju usługi, rozwiązania, produkty i pozwala te produkty w jakiejś wersji albo efekty uboczne jakichś badań skomercjalizować.

W Polsce nadal brakuje zaufania między państwem a biznesem

To prowadzi do najważniejszego polskiego pytania: czy państwo potrafi współpracować z prywatnym biznesem tak, by tworzyć globalne technologie, a nie tylko system podejrzeń, kontroli i politycznych napięć?

Godusławski był sceptyczny. Jego zdaniem w Polsce relacja między państwem a biznesem wciąż jest naznaczona brakiem zaufania. Gdy prywatna firma współpracuje ze spółką Skarbu Państwa albo administracją, niemal automatycznie pojawiają się pytania o drugie dno, układy, polityczne powiązania i brak transparentności.

— U nas mam wrażenie, że między państwem a biznesem jest ciągle jakiś taki elementarny brak zaufania i ciągle taka podejrzliwość. Jeżeli biznes coś robi z państwem, to wszyscy szukają drugiego dna — oceniał.

Kowalczyk zaznaczał, że ta podejrzliwość nie wzięła się znikąd. Polska ma za sobą doświadczenia wielkich skandali, nietransparentnych prywatyzacji i kontrowersyjnych relacji publiczno-prywatnych. Problem w tym, że jeśli każda współpraca państwa z biznesem będzie z definicji traktowana jako podejrzana, trudno będzie stworzyć projekty o skali SpaceX.

To być może najważniejsza lekcja z amerykańskiego przykładu. Wielkie technologie nie rodzą się wyłącznie z genialnego pomysłu i prywatnego kapitału. Potrzebują cierpliwego finansowania, odważnego klienta, stabilnego regulatora i państwa, które umie zamawiać przyszłość, nie zabijając przy tym przedsiębiorczości.

Biznes i Pieniądze. Videocast Business Insidera

Zastanawiasz się, co tak naprawdę znaczą dla ciebie zmiany w gospodarce, finansach i biznesie? Jak przekładają się na ceny, inwestycje i domowy budżet? W wideocaście Biznes i Pieniądze Bartek Godusławski i Grzegorz Kowalczyk z Business Insider Polska co tydzień analizują najważniejsze zjawiska i pokazują, co naprawdę oznaczają dla firm, portfeli Polaków i twoich codziennych decyzji. Rzetelnie, jasno i praktycznie. Bądź na bieżąco.

Nowe odcinki videocastu Biznes i Pieniądze co piątek dostępne w Onet Audio, na YouTube, Spotify oraz Apple Podcasts.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Bartek Godusławski

Zastępca redaktora naczelnego Business Insider Polska

Więcej artykułów tego autora

Najpopularniejsze w BUSINESS INSIDER

Elon Musk pierwszym bilionerem w historii. Tyle mógłby dać każdemu Amerykaninowi

Gospodarka

Elon Musk pierwszym bilionerem w historii. Tyle mógłby dać każdemu Amerykaninowi

Filip Waluszko

Elon Musk został pierwszym bilionerem na świecie. Tak wzbgacił się w piątek

Giełda

Elon Musk został pierwszym bilionerem na świecie. Tak wzbgacił się w piątek

Anna Unton

SpaceX już przed debiutem wpływał na amerykańską giełdę. Kolejny test już niebawem

Giełda

SpaceX już przed debiutem wpływał na amerykańską giełdę. Kolejny test już niebawem

Maciej Rudke

SpaceX debiutuje na giełdzie. Kosmiczna spółka Elona Muska wystartowała

Giełda

SpaceX debiutuje na giełdzie. Kosmiczna spółka Elona Muska wystartowała

Damian Słomski

Biznes i Pieniądze: spór z Ukrainą trafia do biznesu, debiut SpaceX, konflikt Orlenu i "franki 2.0"

Tylko u nas Gospodarka

Biznes i Pieniądze: spór z Ukrainą trafia do biznesu, debiut SpaceX, konflikt Orlenu i "franki 2.0"

Grzegorz Kowalczyk, Bartek Godusławski

Iran grozi atakiem na firmy Elona Muska. Starlink jednym z głównych celów

Wiadomości

Iran grozi atakiem na firmy Elona Muska. Starlink jednym z głównych celów

Beata Michalik

Zamieszanie wokół gali Donalda Trumpa. Transmisja i udział za duże pieniądze

Finanse

Zamieszanie wokół gali Donalda Trumpa. Transmisja i udział za duże pieniądze

Filip Waluszko

Nadchodzi fala nowych milionerów? Rynek dóbr luksusowych szykuje się na boom

Gospodarka

Nadchodzi fala nowych milionerów? Rynek dóbr luksusowych szykuje się na boom

Zuzanna Staszewska-Jedynasty

Konflikt z Iranem napędza inflację. Tyle straciły amerykańskie rodziny

Gospodarka

Konflikt z Iranem napędza inflację. Tyle straciły amerykańskie rodziny

Filip Waluszko

Aż 300 mld dol. na SpaceX. Takiej sytuacji nigdy wcześniej nie było

Giełda

Aż 300 mld dol. na SpaceX. Takiej sytuacji nigdy wcześniej nie było

Jacek Frączyk

Zaostrza się rywalizacja technologicznych gigantów. OpenAI planuje ważny ruch

Zaostrza się rywalizacja technologicznych gigantów. OpenAI planuje ważny ruch

Beata Michalik

Taka kasa przeszła obok nosa polskiej kadrze. Tyle zarobią na mundialu

Sport

Taka kasa przeszła obok nosa polskiej kadrze. Tyle zarobią na mundialu

Paweł Rusak

Bilety na mistrzostwa świata to nie jedyny wydatek dla kibiców. Niektórzy wydają setki dolarów, by wrócić do dziecięcej pasji

Handel

Bilety na mistrzostwa świata to nie jedyny wydatek dla kibiców. Niektórzy wydają setki dolarów, by wrócić do dziecięcej pasji

Lottie Elton

Gwałtowna wyprzedaż na amerykańskiej giełdzie. Te firmy tracą najbardziej

Gospodarka

Gwałtowna wyprzedaż na amerykańskiej giełdzie. Te firmy tracą najbardziej

Filip Waluszko

"Nie da się od tego uciec". Linie lotnicze stracą miliardy dolarów

Gospodarka

"Nie da się od tego uciec". Linie lotnicze stracą miliardy dolarów

Filip Waluszko

"AI napędzi czwartą rewolucję przemysłową". Dan Ives z Wedbush Securities specjalnie dla BI

Technologie

"AI napędzi czwartą rewolucję przemysłową". Dan Ives z Wedbush Securities specjalnie dla BI

Jacek Frączyk

Trump planuje spotkanie z giantami AI. Rząd rozważa inwestycje w sektor

Gospodarka

Trump planuje spotkanie z giantami AI. Rząd rozważa inwestycje w sektor

Zuzanna Staszewska-Jedynasty

Firma z USA z polskim wkładem walczy o "źródło prawdy". "Żaden model ci nie pomoże"

Nowe technologie

Firma z USA z polskim wkładem walczy o "źródło prawdy". "Żaden model ci nie pomoże"

Grzegorz Kowalczyk

Co po modelach językowych? Oto co musisz wiedzieć o fizycznym AI i modelach świata

Co po modelach językowych? Oto co musisz wiedzieć o fizycznym AI i modelach świata

Łukasz Gołąbiowski

Rekordowa fala zwolnień z USA. Jako powód firmy najczęściej wskazują AI

Praca

Rekordowa fala zwolnień z USA. Jako powód firmy najczęściej wskazują AI

Brent D. Griffiths

Podbieranie ekspertów napędza chińskie ambicje w AI. Kierunek: model USA

Nowe technologie

Podbieranie ekspertów napędza chińskie ambicje w AI. Kierunek: model USA

Zuzanna Staszewska-Jedynasty

Kapitał szykuje się na gigaofertę SpaceX. Ucieczka z akcji i kryptowalut

Kapitał szykuje się na gigaofertę SpaceX. Ucieczka z akcji i kryptowalut

Jacek Frączyk

Najdroższy debiut w historii? SpaceX chce narzucić warunki i ustala cenę IPO

Giełda

Najdroższy debiut w historii? SpaceX chce narzucić warunki i ustala cenę IPO

Filip Madejski

Karl Lagerfeld zostawił kotce 1,5 mln dol. Pieniądze utknęły w sądzie

Gospodarka

Karl Lagerfeld zostawił kotce 1,5 mln dol. Pieniądze utknęły w sądzie

Filip Waluszko

Anthropic i OpenAI mają nową rywalizację: kto pierwszy zadzwoni dzwonkiem na giełdzie

Nowe technologie

Anthropic i OpenAI mają nową rywalizację: kto pierwszy zadzwoni dzwonkiem na giełdzie

Stephen Council, Ben Bergman

USA nie stworzą kluczowego funduszu. Chciał go sam Donald Trump

Gospodarka

USA nie stworzą kluczowego funduszu. Chciał go sam Donald Trump

Filip Waluszko

Gigant hazardowy na celowniku miliardera z USA. Akcje poszły mocno w górę

Gospodarka

Gigant hazardowy na celowniku miliardera z USA. Akcje poszły mocno w górę

Filip Waluszko

Legenda YouTube rzuca wyzwanie big techom. Lokalne środowisko AI całkowicie za darmo

Nowe technologie

Legenda YouTube rzuca wyzwanie big techom. Lokalne środowisko AI całkowicie za darmo

Bartłomiej Sieja

Eksplozja rakiety Jeffa Bezosa komplikuje plany Amazona. SpaceX umacnia pozycję

Biznes

Eksplozja rakiety Jeffa Bezosa komplikuje plany Amazona. SpaceX umacnia pozycję

Anna Korólczyk-Lewandowska

SpaceX dostaje 4,16 mld dol. Nowe satelity mają zmienić obronę USA do 2028 r.

Biznes

SpaceX dostaje 4,16 mld dol. Nowe satelity mają zmienić obronę USA do 2028 r.

Anna Korólczyk-Lewandowska

Topowa gospodarka światowa będzie używać najnowszego ChataGPT w bankowości

Nowe technologie

Topowa gospodarka światowa będzie używać najnowszego ChataGPT w bankowości

Filip Madejski

Budżet Rosji pęka pod ciężarem wojny. Kreml potrzebuje miliardów

Gospodarka

Budżet Rosji pęka pod ciężarem wojny. Kreml potrzebuje miliardów

Filip Waluszko

OpenAI buduje nowy rodzaj maszyny reklamowej. Wstępne dane sugerują, że Google powinno się obawiać

Nowe technologie

OpenAI buduje nowy rodzaj maszyny reklamowej. Wstępne dane sugerują, że Google powinno się obawiać

Alistair Barr

Nietypowa aukcja na greckim rynku nieruchomości. Wyspa jest na sprzedaż

Nieruchomości

Nietypowa aukcja na greckim rynku nieruchomości. Wyspa jest na sprzedaż

Filip Waluszko

Rada Pokoju Donalda Trumpa ma spory problem. Chodzi o podstawowy element

Finanse

Rada Pokoju Donalda Trumpa ma spory problem. Chodzi o podstawowy element

Filip Waluszko

SpaceX podnosi ceny dla Pentagonu. Rosną napięcia między armią USA a Elonem Muskiem

Gospodarka

SpaceX podnosi ceny dla Pentagonu. Rosną napięcia między armią USA a Elonem Muskiem

Patrycja Klimek

Brak porozumienia wokół Iranu. Ropa znów w górę

Gospodarka

Brak porozumienia wokół Iranu. Ropa znów w górę

Filip Waluszko

Giganci bezradni wobec modyfikacji AI. Są coraz mniej bezpieczne

Technologie

Giganci bezradni wobec modyfikacji AI. Są coraz mniej bezpieczne

Filip Waluszko

Szwedzi potwierdzają. Kreml fałszuje dane o gospodarce

Gospodarka

Szwedzi potwierdzają. Kreml fałszuje dane o gospodarce

Filip Waluszko

Ważny proces w historii Google. Gigant złożył apelację

Firmy

Ważny proces w historii Google. Gigant złożył apelację

Filip Waluszko

SpaceX traci miliardy, ale inwestorzy wierzą Elonowi Muskowi [Newsletter Giełdowy BI]

SpaceX traci miliardy, ale inwestorzy wierzą Elonowi Muskowi [Newsletter Giełdowy BI]

Jacek Frączyk

Rekordowa oferta giełdowa w historii. Strata SpaceX rośnie ośmiokrotnie

Giełda

Rekordowa oferta giełdowa w historii. Strata SpaceX rośnie ośmiokrotnie

Jacek Frączyk

Wyścig na IPO w Nowym Jorku. Kosmiczne wyceny technologicznych gigantów

Wyścig na IPO w Nowym Jorku. Kosmiczne wyceny technologicznych gigantów

Maciej Rudke

Starship V3 to klucz do sukcesu SpaceX. Inwestorzy czekają na przełomowy test

Technologie

Starship V3 to klucz do sukcesu SpaceX. Inwestorzy czekają na przełomowy test

Mieszko Krzykowski

Pierwsze zagraniczne laboratorium OpenAI. Padło na regionalny hub sztucznej inteligencji

Nowe technologie

Pierwsze zagraniczne laboratorium OpenAI. Padło na regionalny hub sztucznej inteligencji

Filip Madejski

Trwa wyścig Muska z Altmanem na IPO. W grze astronomiczne wyceny

Giełda

Trwa wyścig Muska z Altmanem na IPO. W grze astronomiczne wyceny

Filip Madejski

Stan gry w AI: Europa stała się memem na tle USA i Chin [OPINIA]

Nowe technologie

Stan gry w AI: Europa stała się memem na tle USA i Chin [OPINIA]

Bartłomiej Sieja

Szykuje się megadebiut. W grze bilion dolarów

Giełda

Szykuje się megadebiut. W grze bilion dolarów

Anna Unton

Zgrzyt dyplomatyczny wśród krajów UE. Poszło o język angielski

Jak informuje gazeta, stolice te ostro sprzeciwiają się postępującej "anglicyzacji" wspólnotowych instytucji.

Czytaj też: Oszustwo na mObywatela. Tak wygląda nowy sposób wyłudzania pieniędzy

Z informacji uzyskanych od osób zaznajomionych ze sprawą wynika, że unijny komisarz ds. handlu, Maros Sefovic, przedstawił ministrom państw członkowskich propozycję radykalnego uproszczenia procedur.

Podczas ubiegłomiesięcznego spotkania zaproponował, aby proces przygotowania niedawnego porozumienia z Indonezją — w tym szczegółowa weryfikacja prawna (tzw. legal scrubbing) — odbywał się w całości wyłącznie po angielsku.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Standardowo procedury te ciągną się nawet do dwóch lat. Wynika to z faktu, że każda, nawet najmniejsza zmiana w tekście umowy musi zostać uzgodniona i formalnie wprowadzona we wszystkich 24 oficjalnych językach UE.

Sefovic, słowacki polityk, chce skrócić ten czas o połowę, odkładając pełne tłumaczenie traktatu na sam koniec procesu. Argumentuje, że biurokratyczne opóźnienia hamują europejską gospodarkę, odsuwając w czasie realne zyski z wymiany handlowej. W ostatnich dwóch latach UE podpisała pięć takich porozumień, próbując uniezależnić się od USA i Chin, które coraz mocniej ograniczają import.

"Jeśli spojrzeć na jakiekolwiek szacunki dotyczące tego, ile pieniędzy tracimy, gdy ten proces trwa długo, uważam, że — szczególnie w tym niestabilnym świecie — jest to coś, na co nie możemy już sobie pozwolić" — tłumaczył dziennikarzom na początku roku, podając za przykład umowę z południowoamerykańskim blokiem Mercosur, sfinalizowaną w styczniu. Według raportu think-tanku ECIPE każdy rok zwłoki we wdrożeniu tego paktu kosztuje UE ponad 50 mld euro utraconego wzrostu PKB.

Konstytucyjny mur i strach przed erozją zasad

Choć komisarz przekonywał o "szerokim konsensusie" i otrzymał silne poparcie od części dyplomatów dążących do szybszego otwierania rynków dla firm, na drodze stanęły kwestie fundamentalne. Francja i Włochy zgłosiły oficjalne obiekcje natury konstytucyjnej.

— To kwestia francuskiej konstytucji. Francja nie może być związana ani zobowiązać się do tekstu, który nie został sporządzony po francusku — ucina jednoznacznie francuski urzędnik w rozmowie z gazetą. Podobne ograniczenia prawne, jak potwierdzają źródła, posiada w swojej ustawie zasadniczej rzymski rząd.

Przeciwnicy forsowania języka angielskiego obawiają się również niebezpiecznej erozji unijnego zobowiązania do wielojęzyczności. Co prawda angielski, francuski i niemiecki dominują w codziennej pracy instytucji, ale od rozszerzenia UE w 2004 r. pozycja angielskiego drastycznie wzrosła (zwłaszcza w krajach takich jak Polska czy Czechy, gdzie jest najpopularniejszym drugim językiem). Jednak Karta Praw Podstawowych gwarantuje każdemu obywatelowi UE prawo do komunikacji z urzędami w dowolnym z 24 języków, a akty prawne muszą być bezwzględnie dostępne we wszystkich oficjalnych wersjach.

Komisja odpiera zarzuty

Rzecznik Komisji Europejskiej zapewnia, że Bruksela jest "całkowicie skoncentrowana na jak najszybszym wejściu w życie umów o wolnym handlu". Zapewnia jednocześnie, że nowa strategia nie jest drogą na skróty kosztem tradycji.

— Praca w jednym języku jako lingua franca podczas przeglądu techniczno-prawnego jest standardową praktyką w skomplikowanych negocjacjach międzynarodowych. Nie przesądza to w żaden sposób ani nie skraca pełnego tłumaczenia umowy na wszystkie 24 oficjalne języki UE, wymagane przez prawo UE i przy pełnym poszanowaniu naszych instytucjonalnych prerogatyw oraz procesów kontroli demokratycznej — podsumowuje rzecznik.

Spór o to, czy unijny pośpiech może stać ponad tradycją językową, pozostaje jednak otwarty.

Elon Musk pierwszym bilionerem w historii. Tyle mógłby dać każdemu Amerykaninowi

W piątek, wraz z wyczekiwanym debiutem firmy SpaceX na amerykańskim parkiecie giełdowym, uwaga świata finansów ponownie mocno skoncentrowała się na osobie Elona Muska.

Czytaj też: Oszustwo na mObywatela. Tak wygląda nowy sposób wyłudzania pieniędzy

Miliarder oficjalnie przekroczył barierę, która do tej pory pozostawała w sferze teorii — stał się pierwszym na świecie bilionerem. Amerykański "Newsweek" podkreślił w swojej piątkowej analizie, że skalę tak gigantycznego majątku jest nam niezwykle trudno sobie wyobrazić. Aby przybliżyć czytelnikom ten finansowy fenomen, dziennikarze postanowili przełożyć abstrakcyjne liczby na konkretne, choć wciąż hipotetyczne, zakupy.

Własne miasto lub zastrzyk gotówki dla obywateli

Jak przeliczył "Newsweek", gdyby Elon Musk zdecydował się na bezpośrednie i równe rozdysponowanie swojego biliona dolarów między wszystkie gospodarstwa domowe w Stanach Zjednoczonych — których liczbę szacuje się na około 128 mln — na każde z nich przypadłaby niebagatelna kwota około 7,8 tys. dol. (prawie 30 tys. zł). Taki jednorazowy zastrzyk gotówki diametralnie zmieniłby sytuację finansową milionów amerykańskich rodzin.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Łączna wartość wszystkich mieszkań i domów w metropolii takiej jak Chicago opiewa na setki miliardów dolarów. W praktyce oznacza to, że za swój bilion dolarów Musk mógłby teoretycznie wykupić każdą nieruchomość mieszkalną w dużym amerykańskim mieście. Co najbardziej zdumiewające, po dokonaniu tej transakcji na jego koncie wciąż pozostałyby setki miliardów dolarów rezerwy. Eksperci rynkowi potwierdzają te niecodzienne wyliczenia.

"Za taką kwotę mógłby kupić ponad 2 mln domów w USA" — wskazuje wprost Alex Beene, analityk z Uniwersytetu Tennessee w Martin.

W skali makroekonomicznej majątek szefa SpaceX wytrzymuje porównanie z potencjałem finansowym całych państw oraz potężnych instytucji rządowych. Wartość fortuny Muska jest w pełni porównywalna z roczną wartością PKB średniej wielkości rozwiniętego kraju, takiego jak chociażby Szwajcaria.

Czytaj też: Centra danych kontra kryzys wodny. Odpowiadamy na najważniejsze pytania

Sam bilion dolarów odpowiada również około dwóm miesiącom nieprzerwanego funkcjonowania rządu Stanów Zjednoczonych. — Mógłby sfinansować roczne wydatki na obronność, które zazwyczaj stanowią największą pozycję w budżecie federalnym — podkreśla Alex Beene.

Gdyby natomiast przedsiębiorca zapragnął zainwestować w infrastrukturę transportową, wspomniana kwota pozwoliłaby mu na teoretyczne sfinansowanie budowy kilkudziesięciu najnowocześniejszych portów lotniczych na całym świecie.

Kosmiczny debiut SpaceX

Ten nagły i bezprecedensowy skok wartości majątku to bezpośredni efekt spektakularnego sukcesu giełdowego SpaceX. W ramach jednej z największych w historii pierwszych ofert publicznych (IPO) spółka sprzedała dużym inwestorom 555,6 mln akcji w cenie 135 dol. za sztukę.

Pozwoliło to na pozyskanie z rynku około 75 mld dol. gotówki. Taki wynik przekłada się na całkowitą wycenę SpaceX na poziomie od 1,75 do 1,77 bln dol. Spółka z miejsca stała się jedną z największych firm publicznych na globie.

"Newsweek" tonuje jednak nadmierny entuzjazm i przypomina o kluczowej specyfice współczesnych fortun. Choć technicznie rzecz biorąc Musk jest teraz bilionerem, przeważająca większość jego majątku jest ulokowana w akcjach spółek takich jak Tesla i SpaceX, a nie w żywej gotówce. Miliarder nie ma możliwości swobodnego i natychmiastowego upłynnienia tak potężnego pakietu udziałów.

Orlen podjął ważną decyzję. To reakcja na zmiany cen ropy

Z najnowszych danych opublikowanych przez PKN Orlen wynika, że koncern obniżył w sobotę hurtowe ceny benzyny Eurosuper 95 o 62 zł, benzyny Super Plus 98 o 55 zł, a oleju napędowego Ekodiesel o 31 zł na m sześc.

Czytaj też: Centra danych kontra kryzys wodny. Odpowiadamy na najważniejsze pytania

Według aktualnego, sobotniego cennika hurtowego za metr sześcienny benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 przyjdzie zapłacić 5 tys. 228 zł. Z kolei benzyna bezołowiowa Super Plus 98 kosztuje obecnie 5 tys. 739 zł za m sześc., natomiast olej napędowy Ekodiesel wyceniono na 5 tys. 597 zł za m sześc.

Weekend z wyższymi limitami na stacjach

Przypomnijmy, że od 31 marca na wszystkich stacjach w Polsce obowiązują ceny maksymalne paliw, wprowadzone czasowo w ramach rządowego pakietu regulacji "Ceny Paliwa Niżej", który ma ograniczać wzrost cen tych produktów. Ceny te kalkulowane są na bazie średniej ceny hurtowej, powiększonej o akcyzę, opłatę paliwową, marżę oraz podatek VAT.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Jak wynika z ostatniego obwieszczenia ministra energii o cenach maksymalnych paliw, od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował będzie nie więcej niż 6,04 zł, benzyny bezołowiowej 98 — 6,58 zł, a oleju napędowego — 6,40 zł. Oznacza to wzrost ceny wszystkich tych paliw w porównaniu z piątkiem, gdy limity wynosiły odpowiednio 5,98 zł, 6,55 zł oraz 6,37 zł.

Kolejne obwieszczenie, które określi stawki na wtorek, poznamy w poniedziałek.

Warto pamiętać, że pierwszego dnia obowiązywania obostrzeń, czyli pod koniec marca, limity były zauważalnie wyższe — dla benzyny 95 wynosiły 6 zł i 16 gr, a dla oleju napędowego aż 7 zł i 60 gr za litr.

Czytaj też: Oszustwo na mObywatela. Tak wygląda nowy sposób wyłudzania pieniędzy

Geopolityka i podatkowe roszady

Głównym motorem wcześniejszych napięć na rynku była globalna geopolityka. Atak USA i Izraela na Iran 28 lutego spowodował wzrost notowań ropy naftowej na świecie, a także notowań paliw gotowych, co przełożyło się na ceny detaliczne tych produktów na stacjach, również w Polsce. Ostatnie godziny przyniosły jednak silne odprężenie na rynkach surowcowych.

W piątek w USA kontrakty na ropę WTI w dostawach na lipiec zniżkowały o 3,94 proc. do 84,25 dol. za baryłkę, natomiast sierpniowe futures na ropę Brent traciły 3,98 proc. do 86,78 dol. za baryłkę. To właśnie to tąpnięcie otworzyło Orlenowi przestrzeń do sobotnich obniżek hurtowych.

Przed rynkiem paliw rysują się jednak istotne zmiany podatkowe. W piątek opublikowano nowelizację rozporządzenia przedłużającego niższy, 8-procentowy VAT na paliwa.

Jednocześnie źródło zbliżone do Ministerstwa Finansów poinformowało tego dnia PAP, że nie będzie przedłużenia obniżki akcyzy na niektóre paliwa. Tym samym, od 16 do 30 czerwca, poza obniżką stawki VAT z 23 do 8 proc., będą obowiązywały ceny maksymalne na stacjach, które są codziennie wyznaczane przez ministra energii. Zgodnie z ustawą, odgórne ceny maksymalne obowiązują tak długo, jak długo utrzymana jest obniżka stawek podatku VAT.

Ponad 200 podróżników opowiedziało mi o największych błędach podczas podróży do Japonii. Oto pięć, które powtarzały się najczęściej

4 min czytania

Poprosiłam ponad 200 podróżników o podzielenie się największymi błędami popełnionymi podczas wyjazdu do Japonii i zauważyłam wyraźne schematy. Najczęstsze dotyczyły planów, komunikacji i oczekiwań. Ich rady były zaskakująco zgodne.

Jeśli twój Instagram lub TikTok wygląda choć trochę jak mój, prawdopodobnie masz wrażenie, że wszyscy albo są właśnie w Tokio, planują wyjazd do Kioto, albo właśnie wrócili z Japonii.

Podróżuję po Japonii od ponad dekady, a od kilku lat mieszkam w Kobe. Niedawno zadałam grupie "The Navigatio's Japan Travel Tips & Planning" na Facebooku jedno proste pytanie: jaki był wasz największy błąd podczas podróży do Japonii?

Spośród 900 tys. członków odpowiedziało ponad 200 osób. Oto moje najważniejsze wnioski na podstawie ich odpowiedzi — oraz kilka własnych rad.

Czytaj też: Mieszkam w Egipcie od 30 lat. Piramidy są wspaniałe, ale turyści nie powinni przegapić tych sześciu perełek

Gdzie pracuje się najdłużej, a w jakim kraju najkrócej? Sprawdzamy, gdzie jest najniższy i najwyższy wiek emerytalny

W Europie i na świecie coraz częściej wiek emerytalny nie jest już stałą liczbą, a zależy od długości życia i kondycji finansów państwa. Warto też pamiętać, że porównywanie systemów emerytalnych nie jest proste, bo liczy się nie tylko ustawowy wiek, ale też tempo zmian i realny moment kończenia pracy.

Dyskusja na temat wieku emerytalnego — a konkretnie jego obniżenia lub podniesienia — toczy się w Polsce od wielu lat. Dane demograficzne są nieubłagane, przez co wielu ekspertów postuluje podwyższenie momentu, kiedy zgodnie z prawem można zakończyć aktywność zawodową.

Gdzie jest najwyższy wiek emerytalny?

Polska ma jeden z najniższych progów w Europie — 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To efekt decyzji politycznych i społecznej akceptacji, a nie tylko poziomu rozwoju gospodarczego. A jaki kraj ma najwyższy wiek emerytalny? Który natomiast kraj ma najniższy wiek emerytalny?

Jak wyjaśnia serwis Rynekonline.pl, w Europie najwyższy ustawowy próg to 67 lat — m.in. w Danii, Norwegii czy Niemczech. Przy czym wspomniana Dania planuje dalsze podwyżki, powiązując wiek emerytalny z długością życia. W debacie pojawia się nawet liczba 74 lat dla osób przechodzących na emeryturę w 2060 r.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Zobacz także: Emerytury dla artystów dzielą Polaków. Mamy wyliczenia kosztów obsługi dopłat

Wśród europejskich krajów we Francji wiek emerytalny podniesiono kilka lat temu do poziomu 64 lat. W Niemczech próg dochodzi do 67 lat, zaś w Wielkiej Brytanii aktualnie granicę ustalono na poziomie 68 lat. I to właśnie tam — jak i w Irlandii — jest w Europie najwyższy obecnie wiek emerytalny.

Jaki kraj ma najwyższy wiek emerytalny?

Z kolei dla przeciwwagi — jak zauważa serwis Rynekonline.pl — najniższy wiek emerytalny jest aktualnie w Mołdawii, gdzie kobiety mogą przechodzić na emeryturę w wieku 57 lat, a mężczyźni w wieku 62 lat.

Większość pułapów dla wieku emerytalnego oscyluje w granicach 60-65 lat. Niemniej przykładowo w Arabii Saudyjskiej mężczyźni przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, a kobiety 55 lat. W Turcji zrównano wiek emerytalny i wynosi od 58 lat.

Zobacz także: Waloryzacja emerytur 2027. Tyle mają zyskać seniorzy

W Rosji granice ustalono na poziomie 62 lat dla mężczyzn i 57 dla kobiet. Z kolei w Chinach wiek emerytalny dla mężczyzn to 60 lat, zaś dla kobiet albo 55 lat, albo 50 lat w zależności od sektora, w którym pracują.

Jak podkreśla serwis Rynekonline.pl, wiek emerytalny to nie zawsze jedna liczba — różni się w zależności od kraju, płci, zawodu czy stażu pracy. Przykładowo, w USA można pobierać świadczenie już od 62 lat, ale z obniżką. Japonia zachęca do pracy nawet po 65. roku życia.

Pierwszy w historii lek odwracający starzenie został właśnie podany człowiekowi. "To przełom"

4 min czytania

— Naprawdę mówimy tutaj o możliwości przywracania funkcji organizmu i odwracania chorób na bardzo fundamentalnym poziomie — mówi w rozmowie z Business Insiderem szef Life Biosciences, start-upu, który stoi za "magicznym" zastrzykiem. Wśród jego konkurentów działających w tej dziedzinie znajdują się projekty wspierane przez Sama Altmana, Jeffa Bezosa oraz firmę Eli Lilly.

Po raz pierwszy w historii człowiek otrzymał zastrzyk, który ma potencjał odwracania procesów starzenia.

To przełomowy moment dla badań nad długowiecznością — w końcu naukowcy mają szansę udowodnić, że przeprogramowanie epigenetyczne, czyli technika "ucząca" starzejące się komórki ponownego zachowywania się jak młode, może rzeczywiście poprawić sposób, w jaki ludzie się starzeją w realnym świecie.

We wtorek bostoński start-up biotechnologiczny Life Biosciences ogłosił, że pierwszy pacjent otrzymał dawkę terapii przeprogramowania komórkowego w formie zastrzyku, zaprojektowanej do odwracania chorób związanych z wiekiem.

Miliarderzy, tacy jak Jeff Bezos i Sam Altman, a także farmaceutyczni giganci Eli Lilly i Merck, coraz intensywniej inwestują w tę koncepcję, która do tej pory była badana jedynie na myszach i małpach.

Czytaj też: "Widzę w 40-latkach ogromne zmęczenie". To moment na wdrażanie planu B

Porównaliśmy Polskę i Czechy. Który kraj lepiej się rozwija?

4 min czytania

Eksperci oceniają, że Czechy w ponad 80 proc. przypominają Polskę. Gospodarczo ostatnie lata to nasz kraj lepiej sobie radził. Sprawdziliśmy, kto ma lepsze perspektywy.

Polska pod wieloma względami jest bardzo charakterystycznym krajem. Duże różnice uwidaczniają się nie tylko w porównaniach z przedstawicielami innych kontynentów, ale też Europy. Jeśli jednak mielibyśmy poszukać na mapie naszego brata bliźniaka, to kto by nim był?

W Business Insiderze poszliśmy drogą statystyk dotyczących głównie ekonomii i gospodarki, ale też demografii. Sztuczna inteligencja, porównując główne wskaźniki, sugeruje, że w naszym regionie geograficznym najbliżej nam do Czech, Słowacji, Węgier i Litwy. Z bardziej odległych krajów wiele podobieństw można znaleźć np. do Portugalii.

SpaceX po debiucie na giełdzie. Elon Musk zaskoczył rynek

Spółka zadebiutowała na Nasdaq, a jej akcje już na otwarciu osiągnęły cenę 150 dol. za sztukę. W efekcie SpaceX stała się szóstą najbardziej wartościową firmą w Stanach Zjednoczonych, wyprzedzając takie giganty jak Meta i Tesla.

W czwartek SpaceX ustalił cenę akcji w ramach największej w historii oferty publicznej (IPO) na poziomie 135 dol. za sztukę. Jednak przez ponad półtorej godziny od oficjalnego rozpoczęcia notowań w piątek handel był wstrzymany z powodu równoważenia kursu. Ostatecznie notowania ruszyły z ceną 150 dol. za akcję, a popyt na walory spółki utrzymywał się na wysokim poziomie przez całą sesję, choć pod koniec dnia nieco osłabł.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Debiut SpaceX i rekordowa wycena

SpaceX rozpoczęło notowania z ceną 150 dol. za akcję, co przełożyło się na wycenę spółki tuż poniżej 2 bln dol. W trakcie dnia kurs akcji kontynuował wzrosty, a na zamknięciu osiągnął poziom 161 dol., co oznaczało wzrost o 19 proc. i kapitalizację rynkową na poziomie 2,1 bln dol. Był to największy debiut giełdowy w historii, a inwestorzy objęli łącznie 555,6 mln akcji.

Elon Musk, założyciel SpaceX, podkreślał przed IPO, że firma od około 2015 r. notowała dodatni przepływ środków pieniężnych. Zaznaczył również, że wejście na giełdę ma umożliwić pozyskanie kapitału na ambitne plany rozwoju, w tym rozmieszczenie ponad 100 tys. satelitów na orbicie oraz budowę centrów danych sztucznej inteligencji w przestrzeni kosmicznej.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

SpaceX, znane z produkcji rakiet wielokrotnego użytku, obecnie generuje zyski głównie dzięki działalności internetowej Starlink. W lutym 2026 r. spółka przejęła startup xAI, należący do Muska, wraz z jego centrami danych, modelem Grok AI, zaawansowanym chatbotem oraz siecią społecznościową X, wcześniej znaną jako Twitter.

Wyzwania finansowe i inwestycje w przyszłość

Mimo spektakularnego debiutu, SpaceX od momentu powstania w 2002 r. zanotowało deficyt w wysokości około 41,3 mld dol. Firma zainwestowała już ponad 15 mld dol. w rozwój rakiety Starship, która w przyszłości ma być w pełni wielokrotnego użytku i umożliwić powrót astronautów NASA na Księżyc, a docelowo także na Marsa.

Według prospektu emisyjnego, dział łączności SpaceX, oparty głównie na Starlinku, wygenerował w 2025 r. 11,39 mld dol., co stanowiło 61 proc. całkowitej sprzedaży. W pierwszym kwartale bieżącego roku udział ten wzrósł do 69 proc. Spółka informowała inwestorów o poniesionych stratach netto w przeszłości oraz o możliwości braku rentowności w przyszłości. W ubiegłym roku strata wyniosła 4,9 mld dol., a w pierwszym kwartale 2026 r. — 4,28 mld dol. Przewiduje się, że zarówno koszty kapitałowe, jak i operacyjne będą rosły wraz z inwestycjami w projekty Starship i sztuczną inteligencję.

Nowa fala debiutów firm AI

SpaceX jest pierwszą z trzech firm związanych ze sztuczną inteligencją, których wartość przekracza 1 bln dol. i które w tym roku debiutują na giełdzie. Podobne plany ogłosiły już Anthropic oraz OpenAI. Według analityków, łączna wycena tych trzech spółek może przekroczyć 3,6 bln dol., co przyciąga uwagę inwestorów technologicznych. Jednocześnie niektórzy eksperci ostrzegają przed możliwością korekty na rynkach, zwłaszcza że indeksy znajdują się blisko historycznych szczytów.

Mark Klein, dyrektor generalny SuRo Capital, zwrócił uwagę, że obecna fala IPO przypomina wręcz panikę, która narastała od dłuższego czasu. Według niego debiut SpaceX może stać się wyznacznikiem trendu na rynku. Jeff Kilburg, prezes KKM Financial, zauważył, że temat sztucznej inteligencji zyskuje na znaczeniu, a na Nasdaqu pojawiły się pewne zawirowania, które mogą być związane z napięciami geopolitycznymi wokół debiutu SpaceX. Dodał, że jego zdaniem przywództwo tzw. "Siedmiu Wspaniałych" powinno się utrzymać.

Wpływ sytuacji geopolitycznej i rynku surowców

W piątek na rynku ropy naftowej odnotowano spadki po tym, jak prezydent Donald Trump ostrzegł Iran, by "lepiej, żeby się ogarnął", mimo że pojawiły się doniesienia o możliwym porozumieniu między USA a Iranem. Premier Pakistanu Shehbaz Sharif poinformował później, że osiągnięto "ostateczny, uzgodniony tekst" umowy, co wpłynęło na częściowe odbicie głównych indeksów giełdowych.

Irańskie media państwowe podały, że projekt amerykańsko-irańskiego memorandum przewiduje zniesienie sankcji naftowych przez Stany Zjednoczone oraz ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz przez Iran. Według informacji Bloomberga, podpisanie porozumienia pokojowego w Szwajcarii może nastąpić już w niedzielę.

Analitycy podkreślają, że rosnąca jastrzębia postawa banków centralnych i wyższe stopy procentowe mogą negatywnie wpłynąć na wyceny spółek technologicznych. Lerner zauważył, że przy wyższej inflacji pojawia się ryzyko powtórzenia sytuacji z lat 1999–2000, kiedy to Rezerwa Federalna agresywnie podnosiła stopy procentowe aż do szczytu bańki internetowej.

Na rynku surowców kontrakty na ropę WTI na lipiec spadły o 3,94 proc. do 84,25 dol. za baryłkę, natomiast sierpniowe futures na Brent zniżkowały o 3,98 proc. do 86,78 dol. za baryłkę.

Mundial w cieniu skandali. Były menedżer odsłania kulisy FIFA

Ibhais, który pełnił kluczową rolę podczas przygotowań do mistrzostw świata w Katarze, został zatrzymany i skazany na trzy lata więzienia po ujawnieniu przypadków nieludzkiego traktowania zagranicznych pracowników budujących infrastrukturę turniejową. Jak podkreślił, został zmuszony do przyznania się do winy, a organizacje praw człowieka uznały jego sprawę za odwet ze strony katarskich władz wobec sygnalisty. FIFA nie podjęła w tej sprawie żadnych działań.

Według Ibhaisa, najbardziej widocznym przejawem politycznych aspiracji FIFA są działania jej przewodniczącego Gianniego Infantino. Jako przykład wskazał ustanowienie w listopadzie 2025 r. Pokojowej Nagrody FIFA i wręczenie jej miesiąc później Donaldowi Trumpowi, co nastąpiło niedługo po tym, jak amerykański prezydent ponownie nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla.

Polityka i biznes w cieniu futbolu

Ibhais zwrócił uwagę, że aktywność Infantino nie wynika wyłącznie z jego osobistych ambicji, lecz odzwierciedla szerszy mechanizm działania FIFA. Organizacja oficjalnie podkreśla niezależność sportu od polityki, jednak w praktyce buduje swoją pozycję poprzez relacje z państwami, przywódcami i wielkim biznesem. W tym modelu mistrzostwa świata stają się nie tylko wydarzeniem sportowym, ale także narzędziem prestiżu, wpływu i międzynarodowej legitymizacji dla krajów starających się o ich organizację.

— FIFA zrozumiała produkt, który ma. Zrozumiała siłę piłki nożnej. Niestety, uświadomiła sobie również, czym dysponuje, i zdecydowała się to wykorzystać, nie dbając o etykę, uczciwość, równość i przejrzystość — powiedział Ibhais, oceniając, że w ten sposób federacja urosła do rangi jednego z kluczowych politycznych graczy na świecie.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Ibhais podkreślił, że wybór gospodarzy wielkich imprez piłkarskich od lat opiera się na politycznych wpływach i potencjalnych zyskach, a nie na przejrzystych zasadach. Jego zdaniem system wyboru nie jest transparentny i nie opiera się na uczciwym, tajnym głosowaniu. Według niego, działaczom FIFA zależy przede wszystkim na politycznych wpływach i zyskach, niezależnie od ich źródła.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wpływ sponsorów i federacji

Były menedżer ds. mediów zauważył, że system stworzony przez FIFA obejmuje nie tylko samą federację, ale także sponsorów, nadawców telewizyjnych i krajowe federacje piłkarskie. Wszyscy oni korzystają z globalnej widowni mundialu, lecz jednocześnie pozostają zależni od organizacji, która kontroluje dostęp do rynku piłkarskiego. Ibhais stwierdził, że sponsorzy i federacje nie są skłonni krytykować FIFA, ponieważ sami czerpią korzyści z tego systemu i są jego integralną częścią.

Rola mediów i kibiców

W sytuacji, gdy ani sponsorzy, ani krajowe federacje piłkarskie nie chcą otwarcie mówić o nieetycznych działaniach FIFA czy jej politycznym zaangażowaniu, Ibhais uznał, że to niezależne media i aktywiści powinni informować kibiców o mechanizmach stojących za organizacją mundialu. Jego zdaniem fani piłki nożnej, którzy będą śledzić rozpoczynający się właśnie turniej w Meksyku, Kanadzie i USA, nie muszą rezygnować z oglądania meczów, ale powinni zachować krytyczny dystans wobec mistrzostw świata i pamiętać, że uczestniczą nie tylko w sportowym widowisku, ale także w produkcie FIFA, na którym zarabiają politycy, sponsorzy i nadawcy.

Ibhais zaapelował, by kibice nie bojkotowali piłki nożnej, lecz pamiętali, że mundial nie jest niezbędny do istnienia futbolu. Zwrócił uwagę, że warto zadawać pytania o to, kto korzysta na organizacji turnieju, kto ponosi jego koszty oraz czy globalna rozrywka może być oddzielona od warunków, w jakich powstaje, i motywacji, które za nią stoją.

Kontrowersje wokół Pokojowej Nagrody FIFA

Pod koniec 2025 r. organizacja FairSquare, zajmująca się ochroną praw człowieka, złożyła skargę do Komisji Etyki FIFA przeciwko Gianniemu Infantino. Zarzucono mu naruszenie zasady politycznej neutralności federacji po wręczeniu Donaldowi Trumpowi pierwszej Pokojowej Nagrody FIFA. Kilka dni przed rozpoczęciem tegorocznych mistrzostw norweska federacja piłkarska (NFF) poparła skargę FairSquare. Prezeska NFF, Lise Klaveness, zwróciła się o zbadanie, czy przewodniczący FIFA, przyznając nowo ustanowione wyróżnienie, nie naruszył statutów organizacji.

Serwerownie, susza i zimna kalkulacja. Polska przed trudnym testem

Copyright © (treści) 2025 Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o.

Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.

Chcieli mnie okraść, wysłali mandat i grozili czarną listą. Tak działa przekręt "na mObywatela"

Oszustwo na mObywatela coraz bardziej popularne

Foto: Bartlomiej Magierowski, Natalia Szewczak / East News Oszustwo na mObywatela coraz bardziej popularne

3 min czytania

Tak można stracić majątek. Fałszywy mandat, groźby egzekucji i presja na działanie w pośpiechu — tak wygląda najnowszy schemat oszustwa, w którym przestępcy podszywają się pod aplikację mObywatel. Otrzymałam wiadomość, która do złudzenia przypominała oficjalny komunikat. Oszuści jednak mieli pecha i popełnili jeden duży błąd.

Oszuści nieustannie wymyślają nowe metody wyłudzania danych i pieniędzy. Jestem na nie szczególnie wyczulona, już nie raz próbowano mnie oszukać. Z ostatnią, dość perfidną próbą, miałam (nie) przyjemność dwa tygodnie temu — 29 maja.

Wiadomość wysłana przez oszusta
Wiadomość wysłana przez oszusta | Business Insider Polska/Natalia Szewczak

Dostałam SMS-a, który na pierwszy rzut oka wyglądał wiarygodnie, a jego adresatem był "【mObywatel】". Treść wiadomości zaczynała się od słów: "Do właściciela pojazdu: Twój pojazd został zarejestrowany jako wykroczenie drogowe przez inteligentny system monitorowania ruchu drogowego miasta. Informacja o mandacie została przesłana do krajowej bazy danych praw jazdy i urzędu rejestracji pojazdów".

Czytaj też: Zadzwonił do mnie oszust, by ogołocić moje konto, a ja go nagrałam. Oto jak próbował mnie oszukać

Tak straszyli mnie oszuści

W dalszej części poinformowano mnie, że w związku z tym, że nie opłaciłam należności ani nie złożyłam odwołania, sprawa zbliża się do etapu naliczania dodatkowych opłat za opóźnienie, które mogą wynieść nawet 200 proc. kwoty mandatu.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

W wiadomości wypisano listę konsekwencji, które mnie czekają. "Krok 2: Automatyczne uruchomienie systemu, sprawa uwzględniona w Krajowym Systemie Egzekucyjnym: Sąd ma prawo potrącić kwotę mandatu i odzyskać opłaty za opóźnienie oraz koszty egzekucji. Krok 3: Zakończenie egzekucji. Ten wpis zostanie wprowadzony do krajowego systemu informacji kredytowej kierowców, co będzie miało wpływ na przyszłe transakcje dotyczące Twojego pojazdu".

W SMS-ie była podana także data, do kiedy mam czas na opłacenie mandatu — termin mijał już o północy, czyli zaledwie za kilka godzin. Był także link do "portalu reklamacyjnego lub płatniczego", jednak nie w domenie gov.pl, jak to jest w przypadku wszystkich rządowych serwisów, w tym aplikacji mObywatel. Otrzymany przeze mnie link miał jednak adres mobywatel-oplata.cc/pl.

Wiadomość wysłana przez oszusta
Wiadomość wysłana przez oszusta | Business Insider Polska/Natalia Szewczak

Oszuści źle trafili

Taka wiadomość może wzbudzić niepokój u niemal każdej osoby. Informacja z niby-państwowej aplikacji, informacja o rzekomo niezapłaconym mandacie, krótki czas na reakcję. Właśnie na takich emocjach bazują oszuści i bardzo często ich działania przynoszą rezultaty.

Tym razem źle trafili. Po pierwsze, nie mam samochodu. Po drugie, nie pamiętam, kiedy prowadziłam auto. Zazwyczaj jestem pasażerem lub wybieram komunikację miejską. Nie miałam więc wątpliwości, że to kolejna próba oszustwa. Tym razem na mObywatela i jak się okazuje, coraz bardziej popularnego w naszym kraju.

Postanowiłam sprawdzić, w jaki sposób tym razem przestępcy próbują działać.

Wiadomość wysłana przez oszusta
Wiadomość wysłana przez oszusta | Business Insider Polska/Natalia Szewczak

Po kliknięciu w link z SMS-a zostałam przekierowana na stronę, na której teoretycznie można było sprawdzić liczbę swoich punktów karnych. Wiedziałam, że mam ich zero (trudno je zdobyć, gdy za kółko się nie siada), a mimo to przed moimi oczami pojawił się komunikat o mandacie na 200 zł. Ten mogłam "opłacić", klikając w link przenoszący do serwisu płatniczego, który wymagał podania danych swoich i swojej karty płatniczej.

Gdybym to zrobiła, straciłabym nie tylko 200 zł, ale o wiele więcej. Ile dokładnie — wszystko zależałoby od tego, jakie limity dzienne ma się ustawione (to dobry moment, by przypomnieć, że warto to robić). W najczarniejszym scenariuszu mogłyby być to wszystkie oszczędności.

Uwaga, to jest smishing

Jak później sprawdziłam, byłoby to możliwe, bo po wpisaniu danych i zatwierdzeniu operacji, karta zostałaby dodana do cyfrowego portfela (np. Google/Apple Pay), a to sprawiłoby, że przestępcy uzyskaliby możliwość dokonywania płatności nią bez konieczności każdorazowego potwierdzania transakcji przez właściciela.

Przekręt, którego nie stałam się ofiarą, to smishing, czyli phishing prowadzony za pomocą SMS-ów. Celem takich wiadomości jest nakłonienie odbiorcy do kliknięcia w link, podania danych osobowych, danych logowania lub informacji o karcie płatniczej.

Obecnie jednym z najczęściej spotykanych wariantów jest "oszustwo na mObywatela". Jesteśmy przyzwyczajeni do otrzymywania oficjalnych powiadomień przez aplikację mObywatel i łatwiej jest nam uwierzyć w taki komunikat niż w klasyczne wiadomości od "banku" czy "kuriera", z czym mieliśmy do czynienia wcześniej.

Po pewnym czasie strona, do której link otrzymałam w SMS-ie, została zablokowana przez mojego dostawcę internetu. Dziś wchodząc na nią, widzimy ostrzeżenie:

"Uwaga, zagrożenie. Link, w który kliknąłeś/aś nie był linkiem od operatora płatności! To oszustwo, które powstrzymała CyberTarcza Orange. SMS lub mail — link, z którego kliknąłeś/aś, został wysłany przez oszustów. Używają oni serwisów łudząco podobnych do faktycznych operatorów płatności, by wykraść ofiarom loginy i hasła do systemów e-bankowości. W następnym kroku konto bankowe ofiary jest czyszczone do zera, często przestępcy biorą również szybkie kredyty".

Ostrzeżenie o oszustwie
Ostrzeżenie o oszustwie | Business Insider Polska/Natalia Szewczak

Jak nie dać się oszukać?

Oszuści internetowi są coraz bardziej pomysłowi i cały czas wymyślają nowe sposoby na wyłudzanie pieniędzy oraz danych osobowych. Często podszywają się pod banki, firmy, urzędy czy nawet naszych znajomych. Wszystko po to, by wzbudzić zaufanie i skłonić nas do — najczęściej emocjonalnego i szybkiego — działania.

Oto 10 zasad, które pomogą uniknąć oszustw internetowych:

  1. Nie podawaj nikomu danych osobowych, danych logowania, kodów autoryzacyjnych ani informacji finansowych.
  2. Zawsze weryfikuj nadawcę wiadomości i adres strony internetowej.
  3. Nie klikaj pochopnie w linki i załączniki — zwłaszcza te otrzymane w nieoczekiwanych wiadomościach SMS i e-mailach czy komunikatorach.
  4. Jeśli wiadomość zawiera linki do stron, sprawdź dokładnie ich adresy — najeżdżając kursorem na link (bez kliknięcia!) sprawdź, czy pokazujący się adres (w "dymku" lub na dole okna) jest taki sam, jak adres w treści maila.
  5. Analizuj linki w wiadomościach SMS przed kliknięciem. (link w SMS od oszustów nie jest poprawnym linkiem usługi rządowej, choć ma w nazwie "gov" i "pl", to domena nie kończy się na gov.pl).
  6. Pamiętaj o trickach cyber-przestępców w rodzaju: małe "el" wygląda identycznie jak duże "i", zbitka liter "rn" łudząco przypomina "m".
  7. Podczas płatności kartą w internecie, zawsze zwracaj uwagę na komunikat w aplikacji bankowej — czy to płatność, a może dodanie do "portfela Google Pay".
  8. Nie instaluj aplikacji z nieznanych źródeł — pobieraj programy wyłącznie z oficjalnych sklepów i stron producentów.
  9. Uważaj na presję czasu i emocje — oszuści często straszą, obiecują wyjątkowe okazje lub proszą o natychmiastowe działanie, aby wyłączyć czujność ofiary.
  10. Korzystaj z silnych zabezpieczeń — stosuj unikalne hasła, uwierzytelnianie dwuskładnikowe oraz regularnie aktualizuj oprogramowanie swoich urządzeń.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Natalia Szewczak

Dziennikarka, sekretarz redakcji Business Insider Polska

Więcej artykułów tego autora

Najpopularniejsze w BUSINESS INSIDER

mObywatel z nową funkcją. Ucieszy miliony Polaków

Gospodarka

mObywatel z nową funkcją. Ucieszy miliony Polaków

Polska Agencja Prasowa, Grzegorz Saj

Topowe smartwatche na każdą kieszeń. Nie tylko dla sportowców i podróżników

Topowe smartwatche na każdą kieszeń. Nie tylko dla sportowców i podróżników

Przewrót w spółce Orlenu. Zmiany na kluczowych stanowiskach

Przewrót w spółce Orlenu. Zmiany na kluczowych stanowiskach

Beata Michalik

Drastyczny spadek produkcji ropy w Rosji. Najniższy poziom od dwóch dekad

Biznes

Drastyczny spadek produkcji ropy w Rosji. Najniższy poziom od dwóch dekad

Beata Michalik

Oszuści podszywają się pod polityków. Rząd przestrzega przed nową falą wyłudzeń danych i pieniędzy

Oszuści podszywają się pod polityków. Rząd przestrzega przed nową falą wyłudzeń danych i pieniędzy

Agata Wosik, Polska Agencja Prasowa

Minister energii ogłosił ceny paliw na weekend. To mogą być ostatnie dni pakietu CPN

Biznes

Minister energii ogłosił ceny paliw na weekend. To mogą być ostatnie dni pakietu CPN

Beata Michalik

Pakiet CPN traci ważność. Przedstawiciel rządu zabrał głos

Biznes

Pakiet CPN traci ważność. Przedstawiciel rządu zabrał głos

Natalia Szewczak

Niemcy dostaną F-35 później niż Polska. Znamy szczegóły

Tylko u nas Biznes

Niemcy dostaną F-35 później niż Polska. Znamy szczegóły

Mateusz Madejski

Nowe stawki w cenniku Orlenu. Wszystkie hurtowe ceny paliw w górę

Nowe stawki w cenniku Orlenu. Wszystkie hurtowe ceny paliw w górę

Beata Michalik

Minister finansów atakuje prezydenta. "Stanął po stronie dziwnych interesów"

Minister finansów atakuje prezydenta. "Stanął po stronie dziwnych interesów"

Natalia Szewczak

Ciche zwolnienia zamiast grupowych redukcji. Nowe zjawisko na polskim rynku pracy

Ciche zwolnienia zamiast grupowych redukcji. Nowe zjawisko na polskim rynku pracy

Agata Wosik, Polska Agencja Prasowa

Tyle naprawdę zarabia się w ministerstwach. Kwoty robią wrażenie

Tyle naprawdę zarabia się w ministerstwach. Kwoty robią wrażenie

Natalia Szewczak

Mistrzostwa świata w napychaniu kieszeni. Nie, nie chodzi tylko o drogie bilety

Biznes

Mistrzostwa świata w napychaniu kieszeni. Nie, nie chodzi tylko o drogie bilety

Jakub Ceglarz

Koniec ulgi na paliwa w Niemczech. Kierowcy zapłacą więcej od lipca

Koniec ulgi na paliwa w Niemczech. Kierowcy zapłacą więcej od lipca

Beata Michalik

AI w bankowości: efektywność ważniejsza niż liczba wdrożeń

AI w bankowości: efektywność ważniejsza niż liczba wdrożeń

Tyle zapłacimy za paliwo w piątek 12 czerwca. Jest najnowszy komunikat ministra

Tyle zapłacimy za paliwo w piątek 12 czerwca. Jest najnowszy komunikat ministra

Beata Michalik

Comarch nagrodził najlepsze biura rachunkowe w Polsce

Comarch nagrodził najlepsze biura rachunkowe w Polsce

Grzegorz Kowalczyk

Żyjemy coraz dłużej. Czy nasze pieniądze są na to gotowe?

Żyjemy coraz dłużej. Czy nasze pieniądze są na to gotowe?

Banki szukają nowych źródeł efektywności kosztowej

Banki szukają nowych źródeł efektywności kosztowej

Banki chcą rozwijać się szybciej. Kluczowe stabilne prawo i nowe inwestycje

Banki chcą rozwijać się szybciej. Kluczowe stabilne prawo i nowe inwestycje

Rodzice muszą płacić, by siedzieć z dziećmi. Ryanair: absurdalne dochodzenie

Rodzice muszą płacić, by siedzieć z dziećmi. Ryanair: absurdalne dochodzenie

Natalia Szewczak

Resort szykuje nowe zasady. Kierowcy z wyrokami nie poprowadzą taksówki

Resort szykuje nowe zasady. Kierowcy z wyrokami nie poprowadzą taksówki

Lucyna Lecyk

O 1 mld zł mniej wpłynie do polskiego budżetu. Ważna zmiana w podatku windfall tax

O 1 mld zł mniej wpłynie do polskiego budżetu. Ważna zmiana w podatku windfall tax

Beata Michalik

5 najlepszych agencji rekrutacyjnych w Polsce 2026 - wybraliśmy firmy, które skutecznie obsadzają kluczowe stanowiska

5 najlepszych agencji rekrutacyjnych w Polsce 2026 - wybraliśmy firmy, które skutecznie obsadzają kluczowe stanowiska

„Szykujmy się na najgorsze, a liczmy na najlepsze”. Czas wypracować mechanizmy społecznej odporności

„Szykujmy się na najgorsze, a liczmy na najlepsze”. Czas wypracować mechanizmy społecznej odporności

Cyfrowy handel bez przeszkód. UE i Korea z nową umową

Cyfrowy handel bez przeszkód. UE i Korea z nową umową

Natalia Szewczak

Inwestycje w AI i bezpieczeństwo kluczowe dla przyszłości gospodarki

Inwestycje w AI i bezpieczeństwo kluczowe dla przyszłości gospodarki

Ogromna fabryka stanie w Jaworznie. Polska blisko umowy z azjatyckim gigantem

Ogromna fabryka stanie w Jaworznie. Polska blisko umowy z azjatyckim gigantem

Beata Michalik

Donald Trump o inflacji: uwielbiam to. Ceny w USA rosną najszybciej od lat

Donald Trump o inflacji: uwielbiam to. Ceny w USA rosną najszybciej od lat

Natalia Szewczak

Najbezpieczniejsze państwa na świecie. Polska z największym awansem

Gospodarka

Najbezpieczniejsze państwa na świecie. Polska z największym awansem

Filip Waluszko

Czerwiec przynosi poprawę nastrojów w biznesie. Produkcja i usługi liderami wzrostu

Czerwiec przynosi poprawę nastrojów w biznesie. Produkcja i usługi liderami wzrostu

Maciej Rudke

Ceny paliw na czwartek 11 czerwca. Ministerstwo ogłosiło nowe stawki

Ceny paliw na czwartek 11 czerwca. Ministerstwo ogłosiło nowe stawki

Beata Michalik

Mały ZUS, duży ZUS, składka zdrowotna. Tyle wyniosą w 2027 r.

Mały ZUS, duży ZUS, składka zdrowotna. Tyle wyniosą w 2027 r.

Łukasz Zalewski

Orlen ma nowych członków rady nadzorczej. Jeden z nich to prezes państwowej spółki

Orlen ma nowych członków rady nadzorczej. Jeden z nich to prezes państwowej spółki

Maciej Rudke

Czerwony marsz zwycięstwa. Powody, dla których stany republikańskie przeżywają boom [ANALIZA]

Czerwony marsz zwycięstwa. Powody, dla których stany republikańskie przeżywają boom [ANALIZA]

Jan Klauth

Komputery kwantowe: następna rewolucja po AI

Komputery kwantowe: następna rewolucja po AI

Suwerenność w świecie współzależności. Stawką jest miejsce Polski [OPINIA]

Tylko u nas Biznes

Suwerenność w świecie współzależności. Stawką jest miejsce Polski [OPINIA]

Mikołaj Raczyński

Czeski gigant ostrzy sobie zęby na Polskę. "Kiedy, jeśli nie teraz?"

Czeski gigant ostrzy sobie zęby na Polskę. "Kiedy, jeśli nie teraz?"

Jakub Ceglarz

Zamożny jak młody Polak. W Polsce zmienia się profil klienta tego segmentu

Zamożny jak młody Polak. W Polsce zmienia się profil klienta tego segmentu

Dziesięć sezonów nad Bełdanami. Jak powstał największy ośrodek żeglarski południowych Mazur

Dziesięć sezonów nad Bełdanami. Jak powstał największy ośrodek żeglarski południowych Mazur

Donald Trump na meczu Knicksów. Bilety po milion dolarów

Donald Trump na meczu Knicksów. Bilety po milion dolarów

Ben Shimkus

Nowa rzeczywistość wymaga nowych kompetencji

Biznes

Nowa rzeczywistość wymaga nowych kompetencji

Demografia ukształtuje obraz polskiej gospodarki

Demografia ukształtuje obraz polskiej gospodarki

Zdrowe finanse i długowieczność mają sporo wspólnego

Zdrowe finanse i długowieczność mają sporo wspólnego

Pakiet CPN może wygasnąć 15 czerwca. Minister energii wskazuje dwie opcje

Pakiet CPN może wygasnąć 15 czerwca. Minister energii wskazuje dwie opcje

Beata Michalik

Znamy ceny paliw na środę 10 czerwca. Ministerstwo wydało nowy komunikat

Biznes

Znamy ceny paliw na środę 10 czerwca. Ministerstwo wydało nowy komunikat

Beata Michalik

Wołodymyr Zełenski chce wykorzystać pieniądze oligarchy. Ma konkretny pomysł

Wołodymyr Zełenski chce wykorzystać pieniądze oligarchy. Ma konkretny pomysł

Beata Michalik

Inwestor w FIZ kontra profesjonalny rynek. Czy TSUE zmieni zasady gry?

Inwestor w FIZ kontra profesjonalny rynek. Czy TSUE zmieni zasady gry?

Biały Dom ujawnia tekst porozumienia z Iranem. "Ustępstwo na którym zależało prezydentowi".

Urzędnik, wypowiadający się na zasadach anonimowości w briefingu telefonicznym, przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego porozumienia (memorandum of understanding, MOU), która miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że choć obie strony "nie są jeszcze na mecie, to są niej bardzo blisko". Ocenił szanse na podpisanie porozumienia na 80–85 proc.

Jak przekazał urzędnik, porozumienie opiera się na czterech filarach:

  • otwarciu cieśniny Ormuz i zakończeniu blokady;
  • demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, który ma zostać "zniszczony na miejscu, a następnie wywieziony z kraju";
  • długoterminowym pokoju regionalnym;
  • reżimie inspekcji zapewniającym weryfikację zobowiązań.

Zobacz też: Przełom Iran-USA wisi w powietrzu. Rynek ropy reaguje

Porozumienie Iran-USA

W zamian Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację z gospodarką światową.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot przy podpisaniu memorandum.

— Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania memorandum ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań — zaznaczył.

Zobacz też: Iran ostrzega USA. „Błędna strategia uderzy we wszystkich”

Ustępstwo, na którym zależało Donaldowi Trumpowi

Nie podał szczegółów tych korzyści, ograniczając się tylko do ogólnych zasad.

— Nie ufam, że dotrzymają umowy. Ufam natomiast, że skonstruowaliśmy ją w taki sposób, że nie dostaną swoich korzyści, dopóki my nie otrzymamy naszych — powiedział.

Iran ma się zobowiązać bezterminowo do niepozyskiwania broni jądrowej, co rozmówca określił jako "istotne ustępstwo, na którym prezydentowi bardzo zależało".

Porozumienie może być podpisane Europie

Po podpisaniu MOU przewidziano 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu programu i wywozu materiału rozszczepialnego.

Urzędnik nie podał dokładnej daty ani miejsca podpisania porozumienia. Rozważana jest m.in. Europa jako "miejsce pośrednie" między USA a Iranem.

"Modżtaba Chamenei jest zadowolony"

Według przedstawiciela administracji amerykańskiej najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei jest "zadowolony z tego, gdzie jesteśmy w negocjacjach", co potwierdzili rozmówcy zarówno z cywilnego, jak i wojskowego kierownictwa Iranu.

Urzędnik przyznał, że w irańskim systemie istnieją głosy sprzeciwu wobec porozumienia, ale — jak ocenił — "panuje szeroki konsensus w Korpusie Strażników Rewolucji (IRGC), wśród zwolenników twardej linii i wśród kierownictwa cywilnego, że to jest dobre i akceptowalne porozumienie".

Wśród zmian, które w ostatnich tygodniach przybliżyły porozumienie, przedstawiciel administracji wymienił słabnącą kontrolę Iranu nad cieśniną Ormuz — przez którą w ostatnich tygodniach popłynęło więcej ropy niż w początkowej fazie konfliktu — oraz doprecyzowanie zapisów dotyczących zniszczenia i wywozu wzbogaconego materiału.

❌