Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 7 lutego 2026

Nagłe ograniczenia w Krakowie. Apelują o zachowanie ostrożności

Marta Stępień

Stolica Małopolski i 35 okolicznych miejscowości z powiatu krakowskiego i wielickiego zostało objętych ograniczeniami w związku z wykryciem przypadku ptasiej grypy. Służby sanitarne apelują o zachowanie ostrożności. Wskazują też, jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się wirusa.


Zamek królewski Wawel otoczony zimową scenerią, pokryty warstwą śniegu, z wyraźnie widocznymi murami obronnymi, wieżami i otaczającymi go ulicami oraz budynkami mieszkalnymi.

W Krakowie stwierdzono przypadek ptasiej grypyAA/ABACA / Abaca Press Agencja FORUM



W skrócie

  • Wojewoda małopolski podpisał rozporządzenie w sprawie zwalczania grypy ptaków, obejmujące Kraków i 35 okolicznych miejscowości.

  • Wprowadzono ograniczenia mające na celu ochronę przed rozprzestrzenianiem się wirusa.

  • Służby sanitarne apelują o ostrożność oraz przestrzeganie zaleceń.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Wojewoda małopolski podpisał w piątek rozporządzenie w sprawie zwalczania zjadliwej grypy ptaków.

Zgodnie z rozporządzeniem opublikowanym w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego w strefie objętej zakażeniem znalazł się Kraków i 35 okolicznych miejscowości z powiatu krakowskiego i wielickiego, w tym m.in. Kryspinów, Zielonki, Libertów, Skawina, Wrząsowice, Modlniczka, Zabierzów, Bibice i część Wieliczki.

Kraków i okoliczne miejscowości z ograniczeniami. Wykryto przypadek ptasiej grypy


Jak przekazała Beata Dziedzic z biura prasowego wojewody małopolskiego, na razie wykryty został jeden przypadek ptasiej grypy.

Wprowadzone przez wojewodę ograniczenia mają na celu m.in. przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się wirusa.

W rozporządzeniu wojewoda nakazał m.in. izolację drobiu i zabezpieczenie go przed kontaktem z dzikimi ptakami, dezynfekcję, zabezpieczanie wody i paszy przed kontaktem z dzikimi ptakami oraz monitoring i zgłaszanie przypadków padłych ptaków.

Ptasia grypa w Krakowie. Apelują o zachowanie ostrożności


Krakowski urząd miasta w piątek wieczorem przekazał apel Powiatowego Inspektoratu Weterynarii i służb sanitarnych o zachowanie ostrożności "w związku z wystąpieniem wysoce zjadliwej grypy (HPAI) u dzikich ptaków w Krakowie".

Opublikował też zasady dotyczące zachowania w miejscach występowania dzikich ptaków oraz bezpieczeństwa żywności. Wśród nich wymienił unikanie miejsc, gdzie gromadzi się ptactwo, niedotykanie i niedokarmianie dzikich ptaków, takich jak np. łabędzie, kaczki, gęsi czy mewy, poddawanie mięsa obróbce termicznej w temperaturze minimum 70 stopni Celsjusza, zachowanie higieny podczas przygotowywania posiłków z drobiu, a w przypadku wystąpienia objawów grypopodobnych po kontakcie z ptactwem konsultację lekarską.


Brudziński w "Gościu Wydarzeń" o słowach Czarzastego: Skrajnie niemądrePolsat News


Otrzymane przedwczoraj

Zrozpaczona matka zaalarmowała TOPR. Tragedia w Tatrach, nie żyje 20-latek

Zrozpaczona matka zaalarmowała TOPR. Tragedia w Tatrach, nie żyje 20-latek

Alicja Krause

20-latek zginął w Tatrach, spadając z Orlej Perci - poinformowało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Wcześniej ze służbami skontaktowała się matka mężczyzny, zgłaszając jego zaginięcie. TOPR, wskazując na prognozy pogody, apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w górach.


Akcja ratownicza prowadzona przez dwóch ratowników górskich w śnieżnych górach, w tle wysokie, ośnieżone szczyty. W oddzielnym kadrze ukazane drzewa na tle rozległego górskiego krajobrazu.

Śmiertelny wypadek w Tatrach. Nie żyje 20-latekwildman / Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR/Facebook123RF/PICSEL



W skrócie

  • 20-letni turysta zginął, spadając z dużej wysokości w rejonie Orlej Perci w Tatrach.

  • Jego matka zgłosiła zaginięcie po nieudanej próbie kontaktu, co uruchomiło akcję poszukiwawczą TOPR.

  • Ratownicy apelują o ostrożność, gdyż trudne warunki na szlakach powodują wzrost liczby wypadków.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Zgłoszenie od matki młodego turysty wpłynęło do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w poniedziałek przed południem. Po sprawdzeniu schronisk i potwierdzeniu, ze telefon 20-latka loguje się w Tatrach, zorganizowano poszukiwawczy lot śmigłowcem.

Ratownicy szybko wypatrzyli zwłoki mężczyzny. Jak przekazali w komunikacie, 20-latek spadł kilkaset metrów z rejonu Kozich Czub do Doliny Koziej i doznał obszernych obrażeń. "Ratownikom pozostał smutny obowiązek transportu ciała do Zakopanego" - czytamy.

Śmiertelny wypadek na Orlej Perci. Nie żyje 20-letni mężczyzna


To nie jedyna niebezpieczna sytuacja w polskich górach. "W ostatnich dniach doszło do kilku upadków z wysokości. W rejonie Małego Giewontu, dwukrotnie na Rysach oraz na Kozim Wierchu" - przekazał TOPR w komunikacie.

Ratownicy górscy zaapelowali do turystów o zachowanie szczególnej ostrożności. W wyższych partiach Tatr warstwa śniegu jest miejscami twarda i zrogowaciała, a spod niej wystaje wiele skał.

Prognozy wskazują na to, że w kolejnych dniach warunki w górach nie ulegną poprawie. Aby poruszać się po tak stromym terenie w wymagających warunkach, niezbędne są rozwinięte umiejętności chodzenia w rakach i używania czekana.


Śmiszek: Prezydent "podpala" spokój społeczny i robi wojnę domowąPolsat NewsPolsat News


Zaciskanie pasa? Nie w gabinecie prezydenta miasta. Przyznano nagrody

Mimo trudnej sytuacji budżetowej Krakowa zastępcy prezydenta Aleksandra Miszalskiego mogą liczyć na regularne zastrzyki finansowe w postaci tzw. nagród kwartalnych, które stały się dla nich stałym dodatkiem do pensji. Jak ustaliła Interia, w bieżącym roku każdy z czterech wiceprezydentów otrzymał po 38,5 tys. zł (brutto), co łącznie daje sumę 158 tys. zł.

To nie koniec wydatków, bo prezydent szykuje kolejne nagrody za czwarty kwartał. Biuro prasowe zaznacza jednak, że decyzja o konkretnych kwotach nie zapadła. Do momentu publikacji tekstu prezydent Miszalski nie odpowiedział na prośbę o komentarz w tej sprawie.

Hojna polityka kadrowa władz miasta budzi kontrowersje w zestawieniu z dramatyczną kondycją finansową Krakowa, którego zadłużenie do końca roku ma sięgnąć blisko 8 mld zł. To równowartość zakupu około stu pociągów pendolino. Podczas gdy najbliżsi współpracownicy Miszalskiego otrzymują wysokie nagrody, mieszkańcy ponoszą bezpośrednie koszty łatania dziury budżetowej.

W ostatnim czasie, przy akceptacji części radnych, wzrosły opłaty za wywóz śmieci, podniesiono stawki za parkowanie w strefie oraz podatek od nieruchomości, a w najbliższym czasie krakowian czekają prawdopodobnie podwyżki cen biletów. Mimo tych obciążeń prezydent Miszalski podczas niedawnej debaty budżetowej odpierał zarzuty o dramatycznym stanie miasta, przekonując, że choć sytuacja jest trudna, to idzie w dobrym kierunku, a katastroficzne wizje są jedynie przesadzoną narracją radnych opozycji.

"Prezydent powinien zacząć oszczędności od siebie i swoich zastępców"


- Prezydent powinien zacząć oszczędności od siebie i swoich zastępców. Tymczasem każe oszczędzać szkołom i szuka oszczędności w różnych miejscach, a dla swoich partyjnych kolesi na dodatki do pensji ma. Trzeba mówić wprost, to nie jest nagroda, ale właśnie taki dodatek. Nagrody są za coś, za jakieś konkretne osiągnięcia - mówi w rozmowie z Interią Michał Drewnicki, miejski radny PiS. I wytyka prezydentowi Miszalskiemu hipokryzję. - Jeszcze niedawno sam krytykował za takie działania ministrów z poprzedniego rządów. Mówił oddajcie pieniądze, które wam się nie należały i odejdźcie. Mam zatem dobrą radę dla prezydenta, niech teraz wprowadzi swoje słowa w czyn - konkluduje radny Drewnicki.

- Praktyka nagród widzę, że jest kontynuowana mimo zmiany prezydenta. Już pod koniec rządów Jacka Majchrowskiego budziło to kontrowersje ze względu na złą sytuację budżetową - wskazuje z kolei Łukasz Maślona radny "Kraków dla Mieszkańców". - Wydaje mi się, że w sytuacji, w której obecnie znalazł się Kraków, czyli rekordowego zadłużenia, oszczędności należałoby zacząć od siebie. Jednak prezydent Miszalski przekonuje, że z finansami miasta nie jest tak źle, jak przedstawia to opozycja i pewnie dlatego zdecydował się te nagrody przyznać - dodaje.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl


"Wydarzenia": Spotkanie z "żywą książką". Niezwykła inicjatywa w GdyniPolsat News


Turystka spadła z Koziego Wierchu. W akcji ponad 20 ratowników

Turystka spadła z Koziego Wierchu. W akcji ponad 20 ratowników

Aleksandra Czurczak

Turystka spadła z Koziego Wierchu na wysokości ok. 2100 m. Była nieprzytomna i miała poważne urazy głowy oraz kończyn. Dzięki szybkiej akcji 21 ratowników TOPR oraz pomocy turystów, poszkodowana została sprowadzona z gór i przetransportowana do szpitala.


Grupa ratowników górskich w odblaskowych kurtkach prowadzi akcję ratunkową nocą na zaśnieżonym, stromym zboczu, używając latarek oraz noszy do transportu poszkodowanego, wokół strome skały i ciemność.

Tatry. Turystka spadła z Koziego Wierchu. Akcja TOPRTOPRmateriał zewnętrzny



W skrócie

  • Turystka spadła z wysokości na Kozim Wierchu w Tatrach, doznając poważnych obrażeń.

  • Turyści i ratownik ze schroniska natychmiast udzielili pierwszej pomocy, zabezpieczając kobietę przed dalszym niebezpieczeństwem.

  • W akcję ratunkową zaangażowanych było 21 ratowników TOPR oraz drony, a poszkodowana została przetransportowana do szpitala w Nowym Targu.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Do poważnego wypadku doszło w niedzielę około godz. 16. Jak podają służby, do centrali TOPR zadzwoniła turystka, która była świadkiem upadku z wysokości na Kozim Wierchu.

"Poszkodowana zatrzymała się na wysokości około 2100 m, była nieprzytomna i miała urazy głowy oraz kończyn" - czytamy w komunikacie w mediach społecznościowych.

Kobieta spadła z Koziego Wierchu. Ratownicy i turyści w akcji


Zanim na miejsce dotarł ratownik dyżurny ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, turyści zabezpieczyli kobietę przed dalszym upadkiem i zapewnili jej ochronę termiczną.

Wspólnie przygotowano platformę w śniegu i wykonano dodatkowe działania stabilizujące. W tym samym czasie z Zakopanego wyruszyła wyprawa ratowników ze sprzętem medycznym i transportowym.

Dramatyczny wypadek w Tatrach. Duża akcja TOPR


Na miejscu, gdy dotarli już ratownicy TOPR, uruchomiono punkt cieplny w namiocie, gdzie wdrożono zaawansowane zabiegi medyczne.

Po przygotowaniu do transportu turystka wciąż nieprzytomna została opuszczona w noszach stromym stokiem Koziego Wierchu, a następnie przez Próg Stawiarski do Doliny Roztoki.

Stamtąd quadem przewieziono ją do Wodogrzmotów, skąd około północy trafiła do karetki pogotowia i w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala w Nowym Targu.

W akcji wzięło udział 21 ratowników TOPR, a część sprzętu na miejsce wypadku dostarczono przy pomocy dronów.


"Niebezpieczne dla prezydenta". Krzysztof Śmiszek uderza w szefa BBNPolsat NewsPolsat News


Tragedia w Małopolsce. Zastrzelona 80-latka, trwa akcja służb

Policjanci otrzymali zgłoszenie o postrzeleniu kobiety ok. godziny 13:10 - przekazał w rozmowie z Interią podkom. Gustaw Janas z Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach (ok. 13 km od Ropy).

Ropa. Śmiertelne postrzelenie. Nie żyje 80-latka


Kobiecie została udzielona pomoc medyczna, jednak 80-latka po kilku godzinach zmarła.

W związku ze zdarzeniem został zatrzymany 92-letni mieszkaniec gminy Ropa.

Na miejscu trwają czynności dochodzeniowo-śledcze pod nadzorem prokuratora. Pracuje tam kilkudziesięciu policjantów, przyjadą też funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Ustalane są przyczyny i motywy tragedii.

Podkom. Janas nie potwierdził, czy zatrzymany i zmarła kobieta byli ze sobą spokrewnieni lub dobrze się znali. Według nieoficjalnych doniesień RMF24.pl, mężczyzna był starszym bratem seniorki.

Zobacz również:



"Graffiti". Konfederacja "rozbije monopol NFZ-u"? Bryłka: Dokładnie takPolsat News


Atak nożownika w Myślenicach. Napastnik nie żyje

Dawid Szczyrbowski

Agresywny mężczyzna wtargnął na teren jednej z firm w Myślenicach i zaatakował dwie pracujące tam osoby. Następnie ruszył w stronę interweniujących mundurowych - podała małopolska policja. Jeden z funkcjonariuszy użył wobec agresora broni palnej. Mężczyzna zginął.


Radiowóz policyjny z włączonymi sygnałami świetlnymi zaparkowany na ulicy, w tle drzewa i nieostre postacie.

Atak nożownika w Myślenicach. Policjant śmiertelnie postrzelił napastnika. Zdj. ilustracyjneLukasz GdakEast News



W skrócie

  • Agresywny mężczyzna wtargnął do firmy w Myślenicach i zaatakował pracowników.

  • Podczas konfrontacji z policją napastnik nie podporządkował się rozkazom i został śmiertelnie postrzelony.

  • W Bydgoszczy doszło do podobnego ataku nożownika w centrum handlowym, gdzie poszkodowany został 14-latek.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę tuż przed południem w Myślenicach.

"Około 11:45 policjanci otrzymali zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie uzbrojonym w kij bejsbolowy i nóż, który wtargnął na teren jednej z firm w Myślenicach i zaatakował dwie pracujące tam osoby" - przekazała w komunikacie małopolska policja.

Jednym z poszkodowanych został ochroniarz. Mężczyznę przewieziono do szpitala. Napastnik następnie oddalił się z miejsca zdarzenia.

Myślenice. Policjant śmiertelnie postrzelił nożownika


Na podejrzanego natknęli się mundurowi, których wezwano po niebezpiecznym ataku.

"Agresor po zauważeniu policjantów zaatakował ich, trzymając nóż w ręce, nie reagując na kilkakrotne polecenia odrzucenia niebezpiecznego narzędzia wydawane przez funkcjonariuszy" - podano w komunikacie.

Jeden z funkcjonariuszy użył broni palnej, śmiertelnie raniąc nożownika. Na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratora.

Bydgoszcz. Atak nożownika w centrum handlowym


W Interii informowaliśmy o ataku nożownika w bydgoskim centrum handlowym. 14-latek został ugodzony w przebieralni jednego ze sklepów.

- Na terenie sklepu pracownicy ochrony ujęli 21-latka, którego następnie przekazali funkcjonariuszom policji. Najprawdopodobniej mężczyzna ten ma związek ze zdarzeniem - poinformowała nadkom. Kowalska.


"Graffiti". Konfederacja "rozbije monopol NFZ-u"? Bryłka: Dokładnie takPolsat News


Młody mężczyzna nie żyje, nastolatka ciężko ranna. Tragedia w Małopolsce

21-latek nie żyje, a 17-latka jest ciężko ranna po wypadku, do którego doszło w miejscowości Siepraw (woj. małopolskie). Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna stracił panowanie nad autem, a to wypadło z drogi. Na miejscu trwały działania służb - usłyszała Interia.

❌