Katastrofa bezzałogowego YFQ-42A w Kalifornii. Armia analizuje incydent
Katastrofa drona przyszłości. YFQ-42A spadł z nieba tuż po starcie

Program bezzałogowych skrzydłowych dla amerykańskich myśliwców zaliczył poważny incydent. Prototypowy dron bojowy YFQ-42A rozbił się krótko po starcie podczas rutynowego lotu testowego w Kalifornii, zmuszając producenta do natychmiastowego wstrzymania prób w powietrzu.

YFQ-42A rozbił się podczas lotu testowego w Kalifornii. USAF i General Atomics prowadzą dochodzenieGeneral Atomics Aeronautical Systemsmateriały prasowe
Lojalny skrzydłowy to koncepcja bezzałogowego bojowego statku powietrznego, wyposażonego w sztuczną inteligencję, który ma współpracować z myśliwcami szóstej generacji. Podstawowym założeniem takich maszyn jest wspieranie w walce samolotów obsługiwanych przez pilotów, m.in. przez dodatkowe czujniki i radary poprawiające świadomość sytuacyjną ludzkiego pilota. Oprócz tego mają one w założeniu być zdolne do działań autonomicznych, czyli samodzielnej detekcji i rażenia celu.
Tak ambitne cele wymagają jednak szeroko zakrojonych testów, w czasie których należy spodziewać się różnych nieprzyjemnych niespodzianek, o czym przekonało się właśnie General Atomics Aeronautical Systems. Jego prototypowy dron bojowy YFQ-42A rozbił się krótko po starcie podczas rutynowego lotu testowego w Kalifornii, zmuszając producenta do natychmiastowego wstrzymania prób w powietrzu.
Katastrofa tuż po starcie
Do zdarzenia doszło 6 kwietnia 2026 roku około godziny 13:00 czasu lokalnego. Maszyna wystartowała z należącego do firmy lotniska testowego Gray Butte w pobliżu Palmdale, po czym uległa wypadkowi jeszcze na wczesnym etapie lotu. Producent potwierdził incydent, zaznaczając, że nikt nie odniósł obrażeń, a procedury bezpieczeństwa zadziałały zgodnie z założeniami.
W odpowiedzi na wypadek firma zdecydowała jednak o czasowym wstrzymaniu wszystkich lotów testowych YFQ-42A. Jak podkreślono, to standardowa procedura "z nadmiaru ostrożności", stosowana w programach rozwojowych. Na tym etapie przyczyna katastrofy pozostaje nieznana, trwa szczegółowe dochodzenie, a priorytetem jest zebranie danych i odtworzenie przebiegu zdarzenia. W analizę zaangażowane są również Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych, które prowadzą własne procedury badania incydentów lotniczych.
Bezpieczeństwo jest naszym najwyższym priorytetem - zarówno dla naszych pracowników, jak i dla społeczeństwa. W tym przypadku obowiązujące procedury i zabezpieczenia zadziałały zgodnie z założeniami i nikt nie ucierpiał. Dokładnie przeanalizujemy to zdarzenie, zbierzemy wszystkie dane i pozwolimy, aby wyniki dochodzenia wyznaczyły dalsze działania
Czym jest YFQ-42A?
YFQ-42A to autonomiczny bezzałogowiec bojowy opracowany jako element programu Collaborative Combat Aircraft, czyli jednego z kluczowych projektów przyszłości amerykańskiego lotnictwa. Maszyna należy do kategorii tzw. lojalnych skrzydłowych i jest jednym z kilku prototypów o konfiguracji zbliżonej do produkcyjnej, wykorzystywanych do testów. I choć w programach lotniczych podobne incydenty uchodzą za element procesu rozwojowego, z pewnością nie są pożądane.
Owszem, dane zebrane po katastrofie posłużą do wprowadzenia poprawek i zwiększenia bezpieczeństwa przyszłych wersji maszyny, ale warto pamiętać, że program Collaborative Combat Aircraft rozwijany jest w formule konkurencyjnej. Obok General Atomics nad własnym rozwiązaniem pracuje również Anduril Industries, rozwijając dron YFQ-44A, a w tle pojawiają się także inni gracze, w tym Northrop Grumman, który rozwija własne koncepcje bezzałogowych systemów bojowych. Siły Powietrzne USA planują podjąć decyzję o produkcji jeszcze w 2026 roku, co dodatkowo podnosi stawkę.
Czy ultradźwięki mogą uratować jeże przed śmiercią na drogach?© 2026 Associated Press




















