Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 7 lutego 2026

Fallout 3 jednak powstaje? Jest nadzieja na powrót gry

7 lutego 2026, 08:52

Drugi sezon Fallouta od Amazonu dobiegł końca. Sądząc po samych opiniach wśród fanów i krytyków na Rotten Tomatoes, sentyment wokół serialu pozostaje pozytywny. 96% wśród widzów oraz ekspertów to wynik, jakim może pochwalić się bardzo niewiele produkcji. Serial przyciąga więc coraz więcej uwagi do produkcji Bethesdy, a gracze pytają: co dalej z Falloutem? Kiedy możemy spodziewać się nowej gry?

Kolejną okazją do wejścia w świat Fallouta 3 może być odświeżona wersja Fallouta . Według Toma Warrena z The Verge Fallout 3 dalej powstaje:

"Gra jest nadal w fazie aktywnego rozwoju" - napisał Tom Warren z serwisu The Verge w artykule opisującym plany Microsoftu na rok 2026. Nie oznacza to jednak, że gra zostanie wydana w tym roku, a jedynie, że nadal znajduje się w planach Bethesdy. W tym samym raporcie wspomniano również, że jako punkt odniesienia pod względem jakości wykorzystuje się grę Oblivion Remastered z 2025 roku.

"Rozumiem, że Bethesda chce mieć pewność, że gra będzie tak samo dopracowana, jak zeszłoroczna niespodziewana premiera The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered" - dodaje Warren.

Jeśli wierzyć wcześniejszym spekulacjom, Fallout 3 ominął okno swojego "shadow dropa", czyli niespodziewanej premiery. Na początku stycznia mówiło się tajemniczym odliczaniu na stronie serialu Amazonu. Nie wiedzieliśmy wtedy, czego dotyczy ten zegar, ale ostatecznie nie doprowadził do debiutu nowego remastera. Czyżby wtedy właśnie miał pojawić się Fallout 3 i Bethesda zrezygnowała z premiery?

Z jednej strony Fallout ma się bardzo dobrze - marka zyskała mnóstwo rozpoznawalności dzięki popularnemu i zgarniającemu liczne nagrody serialowi. Wiemy również, że za kulisami powstają nowe gry - powrót New Vegas, wspomnianego wcześniej Fallouta 3 i oczywiście Fallout 6. Z drugiej jednak strony, nie mamy wielu szczegółów, co sugeruje, że o ile nie planowane są niespodziewane premiery, na nową grę Fallouta jeszcze trochę poczekamy.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

ARC Raiders to dopiero start. Embark Studios zapowiada kolejne hity!

6 lutego 2026, 18:14

ARC Raiders wniosło ogromny powiew świeżości i rewolucji do gatunku survivalowych ekstrakcyjnych strzelanek. Fenomen gry okazał się na tyle duży, że przyćmił nawet kilka innych bestsellerowych shooterów włącznie z Battlefieldem 6 i Call of Duty: Black Ops 7.

Niedawno analityk Michael Pachter ujawnił, że budżet ARC wyniósł ok. 75 milionów dolarów. Projekt miał być rozwijany przez kilka lat, a sama produkcja wygenerowała rzekomo pół miliarda dolarów przychodów. To samo źródło dodało, że najnowszy tytuł od Embark Studios sprzedał się w ponad 12 milionach kopii.

O fenomenie gry opowiedział w szerokim wywiadzie dla IGN sam prezes Embark, Patrick Söderlund. Szwed potwierdził poniekąd, że budżet gry finalnie "nie wyniósł setki miliony dolarów", a sama liczba 75 mln dolarów jest bliska prawdy. "Cóż, nie trzeba być profesorem matematyki, żeby zrozumieć, że gra dobrze nam się sprawdziła i że jesteśmy niesamowicie zadowoleni z wyników finansowych. Oczywiście było to dla nas bardzo dochodowe" - dodał.

Choć sternik Embark nie powołał się na żadne liczby, skwitował, że sukces ARC zapewnił zespołowi stabilność i długoterminowe bezpieczeństwo osób zatrudnionych, co nie jest wcale takie pewne w obecnie funkcjonującej branży gier. Nie to jest jednak najciekawsze dla graczy.

Patrick Söderlund jasno podkreślił, że Embark pracuje już nad dwoma nowymi projektami, które znajdują się w fazie rozwoju. Nadal jednak znajdują się pod kapeluszem tajemniczości. "Oczywiście, miejmy nadzieję, że będziemy mogli mieć konkurencyjne pensje, dobre premie dla osób, które wykonały całą tę ciężką pracę i zasługują na odpowiednią opiekę" - podsumował Szwed, powołując się na komercyjny sukces ARC i dalsze plany rozwojowe studia.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Genialna nowość na Steam. Hermit and Pig to najwyżej oceniany tytuł roku

6 lutego 2026, 16:40

2026 rok dopiero się rozpoczął, a już zaczyna się rozkręcać. Niedawno informowaliśmy o sukcesie StarRupture od polskiego studia Creepy Jar. Rodzimy base-builder w błyskawicznym tempie przebił granicę pół miliona sprzedanych egzemplarzy gry.

Ostatnie dni to wysyp hitów w gamingu


Ostatnie dni przynisoły debiuty wyczekiwnej produkcji wśród których znajdziemy m.in. Dragon Quest 7 Reimagined, wymagającą wspinaczkową grę Cairn, która podbiła Steama, a od dzisiaj też fani mogą zatapiać się w kolejnej odsłonie kultowej serii Nioh od Team Ninja.

Bezkonkurencyjną jak na razie grą pod względem not jest nietypowy turowy RPG, który wczoraj pojawił się na Steamie i z marszu wkupił się w łaski nie tylko społeczności graczy, ale również krytyków. To najnowsze dzieło zespołu Heavy Lunch Studio o tytule Hermit and Pig.

Gra traktuje o historii tytułowych bohaterów, którzy wyruszają na zbieranie grzybów. Jest tylko jeden problemów: nasi protagoniści cierpią na lęk społeczny i za wszelką cenę pragną unikać kontaktu z ludźmi. Szybko okazuje się, że nasi bohaterowi uwikłani zostają w pewien spisek, który muszą jak najprędzej rozwiązać.

Hermit and Pig najlepiej ocenianą grą tego roku


Hermit and Pig to nie tylko eksploracja urokliwego świata, ale także, a może przede wszystkim nieustanna walka zaprojektowana w bardzo ciekawy i innowacyjny sposób. Pojedynki toczymy w systemie turowym z zegarem odliczającym czas. Czeka na nas ponad 100 różnych przeciwników i wiele dostępnych stylów walki - w zależności od preferencji graczy.

Hermit and Pig funduje całkiem relaksującą przygodową zabawę. Całość oprawiona jest urzekającą oprawą wizualną z klasycznymi animacjami. Gra kosztuje 61,19 zł na platformie Steam, a wersja demonstracyjna dostępna jest w tym serwisie bezpłatnie.

W serwisie OpenCritic do tej pory najlepiej ocenianą grą tego roku było Cairn (wynik 87). Przez chwilę panowanie uzyskało Nioh 3, jednak średnia not świeżego tytułu błyskawicznie spadła o kilka oczek. Wysokie oceny dzierży również Dragon Quest 7 Reimagined.

Niepodważalnym królem roku jest jak na razie opisywany Hermit and Pig. To właśnie ta minimalistyczna produkcja RPG może poszczycić się średnimi ocenami na poziomie 88/100. Jaki tytuł i kiedy zdoła przebić ten rewelacyjny wynik?


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Konto Jeffreya Epsteina było aktywne w kilku grach... Po jego śmierci

6 lutego 2026, 15:10

Afera Epsteina rozkładana jest teraz na czynniki pierwsze nie tylko przez media, ale także przez zwykłych internautów. Resort sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych tydzień temu upublicznił ogromną ilość dokumentów, zdjęć, filmów oraz maili z prywatnej korespondencji amerykańskiego finansisty.

Jeffrey Epstein kupował V-Dolce w Fortnite


Natłok bulwersujących wątków postępuje z każdym dniem. Wśród sterty opublikowanych dokumentów czasami można natrafić na bardzo intrygujące fakty. Dociekliwi internauci dokopali się do kilku pikantnych szczegółów. W 2014 roku Epstein opłacił pewną usługę na platformie YouTube z konta o nazwie "littlestjeff1".

Szybko okazało się, że konto to skorelowane jest z innym kontem... funkcjonującym w grze Fortnite od Epic Games. W maju 2019 roku - jak wynika z oficjalnych rachunków - Epstein nabył określoną wartość V-Dolców, wirtualnej waluty w Fortnite, za kwotę 25,95 dolarów.

Pośmiertna rozgrywka...?


Co bardziej interesujące, konto Epsteina w Fortnite zarejestrowane jest przez zewnętrzne serwisy agregujące statystyki z gry. I tak na przykład jego profil widnieje na słynnym portalu Fortnite Tracker. Tutaj sytuacja robi się jeszcze bardziej skomplikowana. Skazany za przestępstwa seksualne z udziałem nieletnich miał logować się w grze w Rozdziale 5, czyli kilka ładnych lat po swojej śmierci. Z danych wynika, że konto to posiadało rangę Silver 1 w trybie rozgrywek rankingowych.

Kiedy sprawa ta wyszła na jaw, po krótkim czasie status konta zmieniono na prywatny, więc aktualnie nie można sprawdzić statystyk i dat logowania przypisanych do profilu "littlestjeff1". Nieco głębsza analiza wskazuje jednak, że sporo rozegranych partii z tego konta miała miejsce w momencie gdy... Epstein przebywał w areszcie w 2019 roku i tam czekał na proces sądowy.

Jeszcze jedna rzecz nie umknęła uwadze internautów. Dosłownie kilka dni temu to samo konto należące niegdyś do Jeffreya Epsteina logowało się w słynnej esportowej piłkarskiej grze Rocket League. Sprawa jest mocno zagmatwana, a w sieci już powielane są teorie i wątki o tym, że Jeffrey Epstein tak naprawdę nie popełnił samobójstwa w sierpniu 2019 roku i nadal może gdzieś toczyć swoje życie - z dala od ludzi.

Internauci wkradli się na konta przestępcy?


Wszystko można jednak wyjaśnić w dosyć prosty sposób. "littlestjeff1" to faktycznie konto należące do Epsteina na wielu portalach i platformach - tak wynika z akt. Niewykluczone, że przestępca faktycznie grał w gry - rachunek nabycia V-Dolców w Fortnite również jest autentyczny.

Warto jednak pamiętać, że pierwsze akta Epsteina wypłynęły do sieci już w 2019 roku. Teraz dopiero tak naprawdę mieliśmy do czynienia z największą publikacją związaną z tą aferą. Wśród milionów dokumentów można znaleźć wiele rachunków, a nawet bardziej tajnych informacji... pozwalających na bezproblemowe zalogowanie się na profile finanisty.

Najprawdopodobniej więc konta Jeffreya Epsteina zostały złamane przez anonimowych internautów, którym udało się na nie zalogować. W ten sposób można wytłumaczyć dziwaczną aktywność w grach wideo sprzed kilku dni czy też kilkunastu miesięcy.


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Rewolucyjny tryb sieciowy w Assassin's Creed skasowany przez Ubisoft?

6 lutego 2026, 14:33

Nowy rok przyniósł pogrom w Ubisofcie


W styczniu Ubisoft zamknął dwa swoje studia w Szwecji: Halifax oraz Sztokholm. Jednocześnie potwierdzono, że firma całkowicie skasowała sześć niepowstałych gier wideo. Wówczas głośno mówiło się o pewnej nieokreślonej grze mobilnej oraz o Prince of Persii: Sands of Time Remake. "Choć projekt miał realny potencjał, nie byliśmy w stanie osiągnąć poziomu jakości, na jaki zasługujecie" - przekazali twórcy.

W tym samym komunikacie poinformowano o opóźnieniach w realizacji innych gamingowych projektów. Tytuły tych gier pozostają jak na razie w sferze tajemnic. Teraz serwis Origami przekazał kolejne frapujące i niezbyt optymistyczne wieści dla graczy.

Assassin's Creed League skasowane przez Ubisoft?


Redaktorzy rzeczonego portalu potwierdzili, że Ubisoft Annecy (jedna z filii Ubisoftu we Francji) zamknęła realizowany projekt o nazwie Assassin's Creed League. Pierwotnie miało to być wieloosobowe DLC do najnowszej części serii, czyli AC: Shadows. Fabularnie historia koncentrowałaby się wokół łączących siły czterech zabójcach. Akcja oczywiście nie odbiegałaby od realiów feudalnej Japonii, czyli motywu przewodniego Shadows.

Źródło jest przekonane, że ta kasacja projektu nie ma związku z sześcioma innymi wycofanymi produkcjami w ubiegłym miesiącu, co jeszcze bardziej rodzi niepokój. Dodatek League miał wnieść sporo powiewu świeżości do uniwersum kultowego Assassin's Creeda. Od dosyć dawna mówiło się o komponencie sieciowym zmierzającym do AC, który pozwalałby na zabawę w modelu współpracy między graczami.

Dlaczego Assassin's Creed League nie wypalił? Pojawiają się wzmianki o dużej czasochłonności w realizacji tego projektu, by spełnić określone standardy jakości. Przez jakiś czas zespołów rewidował swoje plany. Istniała nawet możliwość stworzenia mniejszej samodzielnej gry kooperacyjnej wykorzystującej elementy i mechaniki z Shadows.

Model gry opartej na współpracy ma jeszcze zagościć w grach Assassin's Creed. Nad tym komponentem rozgrywki czuwa kolejna spółka zależna Ubisoftu i podmiot współfinansowany przez Tencent. Mowa o Ubisoft Vantage, zespole kierowanym przez Charliego Guillemota, syna prezesa Ubisoftu. Niewykluczone, że w przyszłości starsze odsłony AC otrzymają tryby oparte na kooperacyjnej rozgrywce.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


WARDOGS to rewolucja w świecie strzelanek? Oto widowiskowy zwiastun!

6 lutego 2026, 13:59

Rynek pierwszoosobowych strzelanek jest już w dużej mierze nasycony, a nowym dziełom utrzymanym w tym gatunku nie jest łatwo przebić się do mainstreamu i rozkochać graczy. BULKHEAD przez kilka ładnych lat pracowało nad tym, by dostarczyć graczom unikalne doświadczenia w ich nowym projekcie.

100 graczy i trzy drużyny walczące o jeden cel


WARDOGS to FPS osadzony na terenach industrialnych Europy Wschodniej. Produkcja mocny akcent stawia na wielkoskalowe potyczki z udziałem 100 graczy na jednym serwerze. Deweloperzy od samego początku ucinają spekulacje, mówiąc, że ich gra nie jest kolejną ekstrakcyjną strzelanką, ani reprezentantem battle royale.

W WARDOGS w każdym meczu rywalizować będą trzy formacje. Celem rozgrywki jest opanowanie losowej strefy kontroli o wymiarach 2x2 km na mapie 256 km kwadratowych. "Drużyna z największą liczbą graczy w strefie kontroli zdobywa punkty. Wygrywa ta, która jako pierwsza uzbiera 100 punktów. Zmienna lokalizacja strefy i indywidualne taktyki graczy sprawiają, że żaden mecz nie jest taki sam".

Zarabiaj dolary i zbrój się


WARDOGS wprowadza do rozgrywki innowacyjny system zarabiania pieniędzy. Każdy gracz początkowo rozpocznie na start z 10 tys. dolarów w gotówce. Wraz z biegiem gry za zarobione pieniądze możemy dokupować arsenał broni, sprzęt czy pojazdy, a wszystko po to, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę naszej drużyny. Za co dostajemy dolary? Za reanimowanie rannych, transport sojuszników i kontrolowanie celu. Współpraca i koordynacja działań jest więc tutaj premiowana po stokroć. Co ciekawe gotówka jest przenoszona z meczu na mecz.

Razem... czy osobno?


WARDOGS nie będzie jednak podpowiadać, jak macie grać. Produkcja wychodzi z założenia, że każdy jest kowalem swojego losu. Każdy gracz może więc wcielić się w samotnego wilka infiltrującego plecy wroga, cichego snajpera czekającego na okazję, by napisnąć spust, ale też oczywiście nikt nie gani za chęć pełnoprawnej kooperacji ze swoim oddziałem na wielu różnych płaszczyznach zabawy. "W WARDOGS nie ma ustalonych reguł walki. Pole bitwy należy do ciebie" - piszą twórcy.

Paleta możliwości WARDOGS wygląda całkiem okazale


Co jeszcze zaoferuje świeżo ogłoszony shooter? Możemy spodziewać się częściowo zniszczalnego środowiska, walki piechoty oraz maszyn lądowych i powietrznych na czele z czołgami oraz śmigłowcami, a ponadto mechanikę budowania bazy i fortyfikacji.


WARDOGS

WARDOGSmateriały źródłowe


Twórcy WARDOGS nie kryją się z tym, że chcą być sandboksową strzelanką, której rozwój w dużej mierze napędzany jest przez społeczność fanów. Pierwszy opublikowany trailer prezentuje się naprawdę solidnie. Czuć lekki powiew świeżości na rynku FPS-ów.

Jak będzie w praktyce? O tym mamy przekonać się jeszcze w 2026 roku w momencie premiery WARDOGS. Konkretna data debiutu nowej strzelanki nie została jeszcze ogłoszona, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Nintendo Direct w pigułce. Oto najciekawsze ogłoszenia podczas prezentacji!

5 lutego 2026, 17:00

Będziecie jednak mocno zawiedzeni, licząc, że na najświeższym Nintendo Direct obrodziło w hity first-party od Nintendo. Tym razem pokaz skupił się na wielu, ale jednak grach od zewnętrznych producentów. Przyjrzyjmy się szczegółom.


Spis treści:

  1. Orbitals

  2. Hollow Knight

  3. Final Fantasy VII Rebirth

  4. Fallout 4 Anniversary Edition

  5. Indiana Jones and Great Circle

  6. Valheim

  7. Tokyo Scramble

  8. Pragmata

  9. WWE 2K26

  10. The Elder Scrolls 4: Oblivion Remastered

  11. Resident Evil Requiem

  12. Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection

  13. eFootball Kick Off

  14. Inne ogłoszone tytuły

Orbitals


Ciekawa kooperacyjna platformówka utrzymana w realiach anime. Ekskluzywna produkcja trafi tylko i wyłącznie na konsole Nintendo w okresie wakacyjnym w 2026 roku.

Hollow Knight


Całkiem spora niespodzianka. Ulepszona i znacznie poprawiona wersja kultowego Hollow Knight debiutuje na Nintendo Switch 2 dzisiaj tj. 5 lutego.

Final Fantasy VII Rebirth


Jedna z najlepszych odsłon legendarnego Final Fantasy zadebiutuje na next-genowym Switchu 3 czerwca bieżącego roku. Oto krótki zwiastun:

Fallout 4 Anniversary Edition


Zgodnie ze wcześniejszym wyciekiem Fallout 4 w jubileuszowej edycji zadebiutuje na Nintendo Switch 2 już 24 lutego. Mowa o cyfrowej wersji. Fizyczne edycje zaliczą premierę 28 kwietnia, czyli dwa miesiące później.

Indiana Jones and Great Circle


Hitowa przygodówka w cyfrowej i fizycznej wersji powędruje na Switcha 2 dokładnie 12 maja 2026 roku. Przecieki po raz kolejny nie zawiodły.

Valheim


Ceniona produkcja survivalowa zaliczy swój debiut na next-genowym "Pstryczku" w 2026 roku. Konkretna data debiutu nie została ujawniona.

Tokyo Scramble


Ciekawy horror przypominający w pewnych aspektach kultowego Resident Evila zadebiutuje już... 11 lutego!

Pragmata


Pełnoprawna zapowiedź Pragmaty na Nintendo Switch 2, a oto krótka prezentacja gry.

WWE 2K26


Już 13 marca tego roku na przenośnej konsoli od Nintendo ukaże się najnowsza odsłona serii wrestlerskiej WWE.

The Elder Scrolls 4: Oblivion Remastered


Kolejna perełka od Bethesdy wędruje na Switcha 2. Oblivion to jeden z najlepszych remasterów ostatnich lat. Premiera w 2026 roku.

Resident Evil Requiem


To tak naprawdę potwierdzenie, że nowa odsłona Residenta trafi na next-genowego Switcha. Capcom pokusiło się o prezentację kolejnych fragmentów rozgrywki z różnych perspektyw.

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection


Spin-off kultowej serii Capcomu utrzymany w nieco bardziej kreskówkowej odsłonie. Premiera 13 marca tego roku.

eFootball Kick Off


Bezpośredni konkurent EA Sports FC zmierza na Nintendo Switch 2. Warto przypomnieć, że eFootball to tak naprawdę słynny Pro Evolution Soccer jeszcze przed rebrandingiem. Odsłona nosi nazwę Kick Off i można spodziewać się, że wersja na Switcha będzie się różnić od normalnego eFootball.

Inne ogłoszone tytuły


  • Captain Tsubasa 2: World Fighters

  • Paranormasight: The Mermaid's Curse

  • The Adventures Of Elliot: The Millennium Tales

  • Super Bomberman Collection

  • Turok: Origins

  • Kyoto Xanadu

  • Digimon Story Time Stranger

  • Granblue Fantasy: Relink - Endless Ragnarok

  • Reanimal


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Starfield zmierza na PlayStation 5. Premiera szybciej niż myślicie

5 lutego 2026, 14:05

Ekskluzywność w świecie gier wideo sukcesywnie przechodzi do lamusa, a pojęcie "konsolowych wojen" stale zatraca na znaczeniu i sensie. Dość wspomnieć o nowej polityce Microsoftu toczonej od dobrych kilkunastu miesięcy. Jeszcze pare lat temu mało kto wyobrażał sobie, że marka Forza Horizon może stać się... bestsellerem na PlayStation.

Działa to także w odwrotnym kierunku. Seria The Last of Us już dawno utraciła nierozerwalność z konsolami PlayStation. Hitowe Helldivers 2, dostępne pierwotnie w sprzedaży tylko na urządzenia od Sony, również doczekały się ekspansji i trafiły do szerszej gamy odbiorców.

Starfield na PS5 już w kwietniu?


Teraz taka sama sytuacja będzie miała miejsce ze Starfieldem, który od września 2023 roku pozostawał tytułem ekskluzywnym dla Xboxa. Plotki o przeniesieniu tej fabularnej produkcji wyreżyserowanej przez Todda Howarda na PlayStation 5 huczą od przynajmniej kilku miesięcy.

Informator Graczdari przekazał serwisowi PPE rewolucyjne wieści. Starfield ma stracić swoją ekskluzywność na poczet debiutu na PS5 już... 7 kwietnia 2026 roku, czyli dokładnie za dwa miesiące. W przeszłości źródło to donosiło m.in. o porcie Microsoft Flight Simulator na next-genową konsolę od Sony. Niedawno Graczdari zasugerował, że GTA 6 w momencie swojego debiutu otrzyma tylko cyfrowe wydanie. Te plotki okazały się jednak nieprawdziwe. Take-Two zdementowało je przy okazji najnowszej konferencji.

Starfield ma trafić na PlayStation 5 w dwóch wariantach: w wersji standardowej i premium edition. Oba wydania mają tę samą datę premiery, czyli 7 kwietnia. Warto jednak podejść z należytą rezerwą do tych pogłosek i wstrzymać się do publikacji oficjalnych komunikatów wydawców oraz producentów.

Zobacz również:



Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Dwie gamingowe perełki trafią na Nintendo Switcha 2. Oto szczegóły

5 lutego 2026, 13:11

Dwie gamingowe perełki trafią na Nintendo Switcha 2. Oto szczegóły

Grzegorz Gajkoś

Już dzisiaj odbędzie się wyjątkowe wydarzenie z cyklu Nintendo Direct, na którym to zawsze nie brak ciekawych ogłoszeń związanych z konsolą Nintendo Switch 2 i grami zmierzającymi na tę platformę. Najnowszy wyciek zdradził, że użytkownicy "Pstryczka" mogą się spodziewać wyjątkowych ogłoszeń.


Konsola Nintendo Switch 2 w stacji dokującej przed pudełkiem z logo, po prawej stronie maskotka Yoshi z serii gier Mario, obok konsoli niewielka kamera lub mikrofon.

Nintendo Switch 2KAZUHIRO NOGIAFP


AKTUALIZACJA:

  • Indiana Jones and Great Circle zadebiutuje 12 maja 2026 roku w wersji cyfrowej i fizycznej (Nintendo Switch 2)

  • Fallout 4 Anniversary Edition trafi na rynek już 24 lutego w cyfrowym wydaniu. Edycja fizyczna zaliczy premierę 28 kwietnia 2026 roku.

-------------------------------------------

Przecieki pochodzą od niezastąpionego i wiarygodnego informatora billbil-kuna legitymującego się niemal stuprocentową skutecznością w przekazywaniu nieoficjalnych informacji ze świata gier wideo, a w szczególności z ekosystemu PlayStation i Nintendo.

Zdaniem rzeczonego informatora jednym z bohaterów dzisiejszego Nintendo Direct (transmisja zaplanowana na godz. 15:00) ma być Fallout 4 Anniversary Edition oraz Indiana Jones and Great Circle. Podczas eventu mamy poznać dokładne daty premiery tych dwóch gier w fizycznych i cyfrowych wydaniach na Nintendo Switch 2.

Nie trzeba jednak czekać do startu transmisji, bowiem billbil-kun, opierając się na swoich źródłach, przekazał sporo interesujących wieści:

  • 28 kwietnia 2026 roku na sklepowe półki na platformę Nintendo Switch 2 ma trafić Fallout 4 Anniversary Edition.

  • Nieco później, a dokładniej 12 maja 2026 roku możemy spodziewać się premiery gry Indiana Jones and Great Circle oczywiście na Switchu 2.

Debiuty cyfrowych wersji tych gier rodzą nieco więcej tajemnic. Źródło wycieku podaje jednak, że Indiana Jones może zadebiutować w tym wydaniu również 12 maja, natomiast niewykluczone, iż Fallout 4 w jubileuszowej edycji w ramach niespodzianki trafi do sklepu Nintendo już dzisiaj.

Dwie perełki zmierzają na Switcha 2


Obie gry to istne hity oferujące jednak nieco odmienne od siebie doświadczenia. Fallout 4 pozwala na eksplorację świetnego postapokaliptycznego uniwersum. Produkcja bogata jest w masę przeróżnych modyfikacji stworzonych przez społeczność.

Indiana Jones jest z kolei rasową przygodówką traktującą o historii słynnego archeloga Indy'ego znanego z oczywiście wielu wyśmienitych filmów wyreżyserowanych przez George'a Lucasa.


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

World of Warcraft musi być "więcej niż tylko MMORPG". Blizzard mierzy wysoko

4 lutego 2026, 21:12

W najnowszym wywiadzie z The Game Business producentka wykonawcza i wiceprezeska World of Warcraft Holly Longdale zdradziła więcej informacji na temat planów Blizzarda względem ich popularnego MMORPG oraz wizji twórców na przyszłość. Jej zdaniem całe IP Warcrafta nie jest wciąż wystarczająco wykorzystane i wymaga ewolucji. Głównym celem jest większa przystępność i otwarcie się na szersze grono odbiorców.

"To fantastyczne IP. Moim skromnym zdaniem było dotąd niewystarczająco wykorzystywane i po prostu chcę dotrzeć z nim do jak największej liczby ludzi" - powiedziała Longdale. - "A to oznacza ewoluowanie tego, czym jest Warcraft, co oznacza i dokąd zmierza. Chcemy, aby był przystępny".

Longdale wyjaśniła, że Blizzard próbuje stworzyć dla Warcrafta "trzecią przestrzeń", niczym metawersum. Przyznała co prawda, że "nie potrafią jeszcze dokładnie zdefiniować, co to będzie oznaczać", ale chcą, by "ludzie mogli tam przychodzić, spędzać czas, organizować urodziny, wesela, rajdy, wielkie przygody, grać z przyjaciółmi, poznawać nowych ludzi… wszystkie te rzeczy, z których World of Warcraft słynie od ponad 20 lat".

Dla wielu graczy World of Warcraft już teraz jest czymś więcej niż MMORPG. Niektóre osoby poznają swoich partnerów wewnątrz własnej gildii, spotykają ich prywatnie, biorą śluby i wspólnie układają sobie życie. Inni sporą część wolnego czasu spędzają z przyjaciółmi z Azeroth, z którymi grają PvP, biorą udział w Raidach i Dungeonach. World of Warcraft jest niczym platforma społecznościowa.

Słowa Longdale mają oczywiście jednak dużo sensu, szczególnie biorąc pod uwagę niedawne nowości wprowadzone do gry. Midnight, nadchodzący w marcu dodatek do World of Warcraft, stoi przede wszystkim player housingiem. Zamiast skupiać się na nowych aktywnościach, rewolucji w systemie klas czy usprawnieniach do gry, Blizzard postawił na rzecz niezwiązaną bezpośrednio z gameplayem. Gracze mogą wykupić własną działkę w wirtualnym świecie, zbudować dom i spędzić setki godzin na jego dekoracji oraz rozbudowie.

Pytanie, jak dużo z tego, o czym w wywiadzie mówi Holly Longdale dotyczy przyszłości World of Warcraft i całego Warcrafta po zakończeniu trylogii Worldsoul Saga. Jest to aktualnie największa dla fanów gry zagwozdka. Co wydarzy się po całej kadencji The Last Titan? Czy czeka nas World of Warcraft 2? Czy może ostateczny reset całej linii fabularnej i rozpoczęcie nowej historii, aby ułatwić barierę wejścia większej grupie osób? Możliwe, że właśnie za te kilka lat czeka nas kolejny, drastyczny krok w kierunku uczynienia z WoW-a "czegoś więcej niż MMO".


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Szokujący wywiad szefa Wildlight. Highguard przetrwa mimo małej popularności?

4 lutego 2026, 20:25

W rozmowie z Polygon, CEO Wildlight Entertainment Chad Grenier powiedział kilka słów na temat procesu powstawania Highguard, debiutanckiej gry nowego studia złożonego m.in. z byłych twórców Apex Legends oraz Titanfalla. Zanim doszli do ostatecznej koncepcji, która stoi za ich nową produkcją, mieli mnóstwo innych pomysłów na innowacyjny shooter. Zdaniem Greniera, wreszcie stanęli na oryginalnej koncepcji wyróżniającej się na tle konkurencji.

"Nie sądzę, żeby istniała gra podobna do naszej" - powiedział. - "Myślę, że są gry, które mają elementy, jakie zobaczycie w naszej grze, ale szczerze uważam, że nie ma niczego, co oferowałoby podobne doświadczenie".

Grenier stwierdził również, że liczba graczy nie ma znaczenia. Ostatecznie Wildlight Entertainment zależy na tym, żeby stworzyć grę, która zostanie pokochana przez fanów:

"Niezależnie od tego, czy zagra w nią tysiąc osób, czy sto milionów, to nie ma znaczenia. Najważniejsze jest to, żeby gra była kochana przez tych, którzy w nią zagrali" - dodał.

Komentarz dotyczący liczby graczy to bez wątpienia odpowiedź na liczne komentarze dotyczące statystyk na Steamie, które w ostatnich dniach widać było w internecie. Darmowy shooter Highguard w dniu swojej premiery w najlepszym momencie przyciągnął niecałe 100 tysięcy osób, co sugerowało, że jednak udało się dotrzeć do większej liczby osób, mimo całkowitego braku marketingu przed debiutem. Wartość ta w ciągu paru dni spadła jednak drastycznie, poniżej 10 tysięcy, i na tym poziomie utrzymuje się aż do teraz.

Opinie na temat rozgrywki również pozostawiają wiele do życzenia i sugerują, że Highguard ma przed sobą długą drogę. Zaledwie 44% wszystkich recenzji na Steamie przychylnie wypowiada się na temat gry. Krytyka dotyczy zarówno optymalizacji, jak i samego gameplayu. Najpierw wątpliwości wzbudzał format 3v3 na ogromnych mapach stworzonych przez deweloperów. Później przebieg meczu został poddany pod dyskusję. Większość meczów opiera się w dużej mierze na bieganiu po mapie i zbieraniu surowców oraz przedmiotów, a okazji do PvP jest niewiele.

Słychać oczywiście głosy, że Highguard ma potencjał i widać elementy, które wyróżniają go ponad konkurencją. Biorąc jednak pod uwagę zapowiedź podczas The Game Awards oraz liczne, niezrozumiałe decyzje Wildlight Entertainment, do realizacji tego potencjału jest jeszcze długa droga.


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Weteran Ubisoftu odchodzi z firmy po ponad 20 latach pracy

4 lutego 2026, 19:30

Weteran Ubisoftu odchodzi z firmy po ponad 20 latach pracy

Grzegorz Gajkoś

Luc Couture to kolejna osoba, która opuszcza Ubisoft po wielu latach pracy. Jeden z ojców serii Prince of Persia w emocjonalnym tonie pożegnał się ze swoimi kompanami, z którymi spędził długie lata przy tworzeniu gier wideo. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że decyzja ta jest bezpośrednim następstwem ostatnich kompleksowych restrukturyzacji, które mają być swoistym resetem u francuskiego giganta.


Ubisoft

UbisoftAFP


Trzęsienie ziemi w Ubisofcie zaczęło się kilka dni temu. Hegemon gamingowej branży przedstawił całkowity plan restrukturyzacji opartej na relokacji zasobów i wdrożenia w życie nowych filarów opartych o konkretne wizje i strategie. Za tym wszystkim poszły też nieco mniej przyjemne wieści.

Ubisoft całkowicie zamknął dwie swoje filie, a mianowicie Ubisoft Halifax i Ubisoft Sztokholm. Jednocześnie potwierdzono, że wyczekiwna gra Prince of Persia: Sands of Time Remake nie powstanie... tak samo jak pięć innych nieopublikowanych gier wideo. Do tego dochodzą opóźnienia w dopięciu i realizacji innych produkcji.

Powszechnie wiadomo, że w Ubisofcie nie panuje najlepsza atmosfera, a pracownicy coraz głośniej zaczynają mówić o problemach giganta. Doszło nawet do pierwszych fal zwolnień. Zatrudnieni nie czują się bezpiecznie w obecnej sytuacji.

Weteran opuszcza Ubisoft. Pracował tam ponad dwie dekady


Jedną z największych postaci, która postanowiła rozstać się z Ubisoft Montreal, jest Luc Couture. To weteran branży, który w tej firmie spędził 24 lata swojego zawodowego życia. "Dziś był mój ostatni dzień w Ubisoft Montreal. To była niesamowita podróż, która trwała ponad 20 lat.... W tym czasie nauczyłem się wiele o tworzeniu gier, relacjach i o sobie" - przyznał w osobnym wpisie na LinkedIn. Couture podzielił się też ciekawą prywatą. Mianowicie dzięki koledze z Ubisoftu poznał swoją obecną żonę i matkę swoich dzieci.

Deweloper oficjalnie przyznał, że potrzebował "trochę zmiany". Zdradził, że niedługo podejmie się nowych wyzwań w mniejszym studiu gamingowym, ale również z innymi doświadczonymi weteranami gamedevu.

Luc Couture rozpoczał swoją przygodę z Ubisoftem 24 lata temu. Pierwotnie projektował poziomy w serii Prince of Persia. W pełni poświęcił się tej działce, co popłaciło w przyszłości. Został mianowany dyrektorem ds. projektowania poziomów m.in. w cyklach Assassin's Creed, Watch Dogs oraz Far Cry.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Koniec Ashes of Creation. Steam nie pozwala kupić gry

4 lutego 2026, 16:05

Ashes of Creation to projekt, któremu spora część społeczności MMORPG przygląda się od dłuższego czasu. Historia gry rozpoczęła się na Kickstarterze. Intrepid Studios sprzedawało fanom gatunku produkcję inną od wszystkich dostępnych aktualnie na rynku. Ogromny, otwarty świat, duży nacisk na PvP i wojny terytorialne, mnóstwo mountów, profesji i żadnego pay-to-win. Założyciel studia, sfrustrowany aktualnym stanem MMORPG, chciał czegoś nowego.

11 grudnia światło dzienne ujrzał wczesny dostęp Ashes of Creation. Po latach transparentnej komunikacji, testów alpha oraz livestreamów prezentujących kolejne postępy w produkcji gry, wreszcie otrzymaliśmy grywalną wersję gry dostępną dla wszystkich do kupienia na Steamie. Niecałe dwa miesiące po premierze early accessu okazało się, że był to prawdopodobnie ostatni krok w historii Ashes of Creation.

2 grudnia świat gier wideo obiegła informacja, że Intrepid Studios zostaje zamknięte, a pracownicy zostali masowo zwolnieni w trybie natychmiastowym. Odpowiedzialny za cały projekt Steven Shariff złożył swoje wypowiedzenie i poinformował, że decyzja ta została podyktowana kierunkiem obranym przez zarząd. Nie był usatysfakcjonowany z ich podejścia do dalszego rozwoju Ashes of Creation i zrezygnował z dalszej pracy przy swoim MMORPG.

Valve ewidentnie przeanalizował krążące po sieci informacje i zajął swoje stanowisko w tej sprawie. Ashes of Creation nie można kupić już na Steamie. Dalej dostępne są płatne DLC, ale nie można już uzyskać dostępu do podstawowej wersji early accessu. Biorąc pod uwagę, że dalszy rozwój gry został najprawdopodobniej zakończony i pełna wersja gry nie ujrzy światła dziennego, jest to słuszna decyzja Valve.

Najważniejsze pytanie: czy Steam zwraca pieniądze osobom, które w grudniu i styczniu kupiły Ashes of Creation. Na pewno nie będzie problemu w przypadku graczy, którzy spędzili w grze mniej niż dwie godziny i kupili ją stosunkowo niedawno. Jedna z takich osób parę dni temu chwaliła się na Reddicie, że jego prośba o zwrot środków została zaakceptowana. W komentarzu na pytanie jednego z użytkowników napisał jednak, że spędził w grze tylko 10 godzin. Co więc z osobami, które z nadzieją na dalszy rozwój gry poświęcili na Ashes of Creation 100 czy 200 godzin?


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Epstein zarobił na CD Projekt RED fortunę. Na jaw wyszły nieznane fakty

4 lutego 2026, 14:30

Szok w opinii publicznej. Druzgocące akta wyszły na jaw


Akta Epsteina zostały upublicznione i natychmiastowo wzbudziły wstrząs w sieci. Trudno się jednak dziwić skoro wśród milionów dokumentów związanych z finanistą skazanym za przestępstwa seksualne wobec dzieci pojawia się wiele nazwisk na czele z Donaldem Trumpem, George'm Clooneyem, Elonem Muskiem czy nawet polskim tenisistą Wojciechem Fibakiem.

Sprawa bulwersuje jeszcze bardziej wraz z kolejnymi analizami. Tak naprawdę echo afery nie milknie od czasu pierwszych świeżych publikacji ze strony Departamentu Sprawiedliwości USA. Wśród polskich wątków najgłośniejsza jest sprawa ze wspomnianym tenisistą Fibakiem oraz kilkoma modelkami, które miały czynny kontakt mailowy z Epsteinem. Część z nich podróżowała na koszt milionera - tak przynajmniej wynika z opublikowanych dokumentów z przelewami za bilety lotnicze do USA.


Mężczyzna w średnim wieku o siwych włosach i kilkudniowym zaroście, ubrany w szarą koszulkę, patrzy prosto w obiektyw na tle jasnej, jednolitej ściany.

Jeffrey EpsteinAssociated PressEast News


Epstein sowicie zarobił na akcjach CD Projektu


Co interesujące, w odtajnionych dokumentach pojawia się jeszcze jeden intrygujący wątek związany z... polską branżą gier wideo. Gazeta Wyborcza podała, że Jeffrey Epstein ochoczo inwestował w akcje rodzimego giganta - CD Projektu, czyli twórców Wiedźmina i Cyberpunka 2077.

Finansista większość swoich decyzji inwestycyjnych konsultował ze swoją prawą ręką - bankierem Paulem Barrettem. Pierwsze akcje CD Projektu miały zostać nabyte przez Epsteina w 2018 roku. Źródło podaje, że Epstein dokonał dziewięciu transakcji związanych z polską spółką.

Z korespondencji jasno wynika, że po czasie Epstein nakazał swoim ludziom odsprzedanie z zyskiem akcji CD Projektu. W mailach jego prywatny doradca jawnie odradzał mu ten zabieg, suegerując wstrzymanie się od sprzedaży. Finalnie jednak bankier sprzedał wszystko, co posiadał, osiągając zysk na poziomie 648 894 tys. dolarów, czyli ponad 2,3 mln polskich złotych (44% zysku z całości).

Wszystko to miało miejsce na długo przed premierą wyczekiwanego wówczas Cyberpunka 2077, który debiutował w końcówce 2020 roku. Jeffrey Epstein zmarł w areszcie 10 sierpnia 2019 roku. Oficjalnym powodem śmierci było samobójstwo. Multimilioner miał kilka zarzutów m.in. związanych z handlem nieletnimi i wykorzystywaniem seksualnym nieletnich.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Tyle darmowych gier rozdało Epic Games w ubiegłym roku. Ile były warte?

4 lutego 2026, 13:54

Tyle darmowych gier rozdało Epic Games w ubiegłym roku. Ile były warte?

Grzegorz Gajkoś

W minionym roku Epic Games nie wstrzymywał swojej polityki rozdawnictwa gier wideo. W najnowszym raporcie sklep podzielił się ciekawymi informacjami. Ile bezpłatnych gier powędrowało do użytkowników? Ile sumarycznie razy zostały pobrane?


Epic Games - logo

Epic GamesAFP


Ten rok może być przełomowy dla Epic Games Store. Popularny sklep chce rzucić rękawicę Steamowi. Platforma słynąca z rozdawnictwa gier wideo ma zamiar wprowadzić ogrom usprawnień w najbliższych miesiącach. Przeciętny użytkownik ma odczuć to w kwestiach poprawy wydajności, szybkości i stabilności launchera.

Pod wieloma względami miniony rok był dla sklepu Tima Sweeneya rekordowy - tak przynajmniej wynika z zaprezentowanego podsumowania pełnych 12 miesięcy. Fani darmowego grania również otrzymali sporo radości. Co tydzień, cyklicznie, użytkownicy mogli odbierać mniejsze i większe produkcje osadzone w różnych gatunkach i motywach tematycznych.

100 gier za darmo w Epic Games - tylko w 2025 roku!


Epic Games ujawnił, że od stycznia do końca grudnia 2025 roku rozdał 100 różnych gier wideo. Średnia not wszystkich zaserwowanych produkcji uplasowała się na poziomie 78%, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Łącznie tytuły te odebrane zostały aż 662 miliony razy. Sumaryczna wartość odebranych gier przez przeciętnego gracza wyniosła 2316 dolarów.

Dla porównania w 2023 roku Epic Games zafundował 86 darmowych gier przez 12 miesięcy o wartości 2055 dolarów. Wówczas sięgnęło po nie 586 milionów użytkowników. Pod tym względem w każdej kategorii uwidacznia się wyraźny progres.

Jakie najciekawsze gry rozdał Epic Games w 2025 roku?


Tak naprawdę rozdawnictwo obfitowało w bogate kolekcje gamingowe. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie w gąszczu tych produkcji. Bez wątpienia uwagę graczy zwróciły takie pozycje jak: Chivalry 2, We Were Here Together, The Callisto Protocol, Disco Elysium, Hogwarts Legacy, Amnesia: The Bunker czy Ghostrunner 2.

Nie bez echa przeszły: Cat Quest 2, Two Point Hospital, Escape Academy, Jurassic World Evolution 2, seria Cat Quest, Hell Let Loose czy Kingdom Come: Deliverance.


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Skrytykował politykę Ubisoftu. Tydzień później już tam nie pracował

4 lutego 2026, 13:17

Skrytykował politykę Ubisoftu. Tydzień później już tam nie pracował

Grzegorz Gajkoś

Jeden z pracowników Ubisoftu odważył się publicznie skrytykować model funkcjonowania firmy w zakresie pracy stacjonarnej w biurze. Początkowo zatrudniony otrzymał kilkudniowe zawieszenie w prawach. Nieco później został dyscyplinarnie zwolniony z firmy.


Ubisoft

UbisoftAFP


W ostatnich tygodniach Ubisoft nie ma dobrej passy. Korporacja zanotowała gigantyczne spadki cen akcji na giełdzie, które były pokłosiem ogłoszenia masowej restrukturyzacji. Europejski gigant branży gier wideo poinformował o kasacji kilku niezaprezentowanych projektów gamingowych oraz przełożeniu premiery kilku innych gier.

Nie jest tajemnicą, że atmosfera w Ubisofcie jest napięta, pracownicy coraz częściej głośno mówią o sytuacji panującej w firmie. Dochodzi nawet do strajków z udziałem związków zawodowych reprezentujących prawa pracownicze. Studio po raz kolejny znalazło się na ustach społeczności graczy i... mediów.

Niedawno Ubisoft Montreal zarządził powrót pracowników do biura po okresie pracy zdalnej i hybrydowej. Decyzję tę postanowił w dosyć mocnych słowach podsumować David Michaud-Cropp, jeden z liderów zespołu i projektant zatrudniony właśnie w tej filii.

Na swoim profilu LinkedIn argumentował, że praca z biura nie tworzy warunków do współpracy i w żaden sposób nie jest w stanie rozwinąć kreatywności. Dalej Michaud-Cropp podsumował, że korporacje w ten sposób chcą budować iluzję produktywności. Te opinie nie spotkały się aprobatą ze strony przełożonych.

Na początku pracownik otrzymał kilkudniowe nieodpłatne zawieszenie dyscyplinarne. Po tygodniu został całkowicie zwolniony ze skutkiem natychmiastowym z firmy. "To nie była moja decyzja. Nie będę omawiać szczegółów wewnętrznych ani okoliczności. Poświęcam czas na zebranie sił i podzielę się kolejnymi krokami, gdy będą to stosowne" - przyznał w innym komunikacie.

Zwolniony już pracownik krytykował kilka odmiennych decyzji Ubisoftu. Nie podobała mu się polityka silniejszych inwestycji w gry typu live-service oraz mianowanie Charliego Guillemota, syna prezesa Ubisoftu, na stanowisko CEO Vantage Studios, spółki zależnej francuskiego giganta.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

GTA 6 nie będzie posiadać żadnego elementu stworzonego przez AI

4 lutego 2026, 12:54

GTA 6 nie będzie posiadać żadnego elementu stworzonego przez AI

Grzegorz Gajkoś

Temat sztucznej inteligencji powraca po raz kolejny tym razem za sprawą samego szefa Take-Two Interactive Straussa Zelnicka. Choć prezes firmy - matki Rockstar Games jest orędownikiem wspomagania pracy przez kompleksowe narzędzia AI, w wyczekiwanej produkcji GTA 6 nie uświadczymy żadnych znamion generatywnej sztucznej inteligencji.


GTA 6

GTA 6materiały prasowe


Sztuczna inteligencja bardzo mocno polaryzuje społeczność graczy. Większość twórców znancych studiów gamingowych jest przekonana co do rewolucyjności tego zjawiska. Powszechnie uznaje się jednak, że o ile AI jest w stanie usprawnić i zautomatyzować pracę deweloperów, to nie może zastąpić czynnika ludzkiego w kwestii kreatywności i tworzenia.

Strauss Zelnick w rozmowie z GamesIndustry przyznał, że Take-Two od dawna korzysta ze sztucznej inteligencji, a on sam od zawsze z entuzjazmem i sporą dozą przychylności patrzył na możliwości AI. "Produkty tej firmy zawsze były budowane z wykorzystaniem uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji. Zawsze byliśmy liderem w tej dziedzinie, a obecnie mamy setki wdrożeń w całej firmie. Już widzimy przypadki, gdy narzędzia generatywnej AI generatywnie generują koszty i efektywność czasu" - dodał.

W dalszej części swoich przemyśleń sternik wydawcy serii Grand Theft Auto wypalił, że same narzędzia nie są w stanie tworzyć jakościowych produktów rozrywkowych. Jeśli zaś chodzi o wyczekiwane GTA 6, to "generatywna sztuczna inteligencja nie ma żadnego udziału w tym, co buduje Rockstar Games. Ich światy są ręcznie tworzone. To właśnie ich odróżnia. Są budowane od podstaw, budynek po budynku, ulica po ulicy, dzielnica po dzielnicy. Nie są generowane proceduralnie, nie powinny być. To właśnie tworzy świetną rozrywkę" - dowiadujemy się.

Najwyraźniej w GTA 6 nie uświadczymy nawet jednego elementu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. To ciekawe z uwagi na fakt, że coraz większa liczba studiów posila się AI w tworzeniu niektórych aspektów rozgrywki. Z drugiej jednak strony niedługo sztuką będzie policzenie wszystkich zespołów deweloperskich, na które spadła wzmożona krytyka za korzystanie z AI.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Kromlech - mroczna gra akcji z elementami RPG zadebiutuje na PC już 5 marca

4 lutego 2026, 12:44

A teraz naostrz swój wierny miecz, przywdziej zbroję, przypomnij sobie swoje najlepsze cięcia i przygotuj się, aby poznać Cronacha - samotnego poszukiwacza przygód, któremu przyszło żyć u zmierzchu czasów. Decyduj rozważnie, jak przeżyjesz te ostatnie dni. Na poszukiwanie jakich skarbów wyruszysz. Z kim się zaprzyjaźnisz, a kto zostanie Twoim śmiertelnym wrogiem. A przede wszystkim jakie dziedzictwo po sobie pozostawisz.

Opanuj do perfekcji oryginalny system walki o kryptonimie RLT (Right - Torso - Left) i spróbuj się zmierzyć z tym, co stanowi serce rozgrywki - Systemem Kryzysów. W Kromlech Kryzys, czyli wydarzenie o znaczącym wpływie na świat gry, wybucha co kilka dni. Masz ograniczony czas, żeby go rozwiązać, a jeśli zawiedziesz, Twoja porażka będzie miała swoje konsekwencje odbijają się na świecie w postaci Blizn, które sprawia, że dalsza rozgrywka stanie się znacznie trudniejsza.

O grze Kromlech


Kromlech to przygodowy, przepełniony akcją ePRG z elementami rogue-lite, rozgrywający się w mrocznym świecie magii i miecza. Wciel się w poszukiwacza przygód, którego wyprawa po złoto i sławę, niespodziewanie zaprowadzi go w samo centrum wydarzeń związanych z końcem znanego mu świata.

Kromlech - główne elementy rozgrywki:

  • Świat pełen przygód - świat gry został skrupulatnie zaprojektowany oferując wciągające, sandboksowe otoczenie reagujące na działania gracza. Odkryj jego sekrety, splądruj jego skarby, wymorduj jego mieszkańców. Nikt nie zdoła umknąć spod twojego miecza. Zostań bohaterem, którego świat potrzebuje, albo wcieleniem grozy, na którą zasługuje.

  • Wybierz swoją ścieżkę - będziesz miał wiele możliwości dostosowania rozgrywki do swojego stylu. Wyryj na swoim sprzęcie runy mocy, pij mityczne wywary, pokryj swoje ciało barwami wojennymi, doskonal swoje umiejętności bojowe, składaj ofiary bogom, aby w końcu osiągnąć mistrzostwo poprzez praktykę i poświęcenie.

  • Zmiażdż swoich wrogów - system walki zaoferuje ci wiele sposobów na unicestwienie twoich wrogów. Obnaż ich słabości precyzyjnymi cięciami miecza albo rozrywaj ich zbroje na strzępy. Rozpraw się z przeciwnikami z użyciem brutalnej siły albo wyjdź zwycięsko z walki, dzięki swoim umiejętnościom. Daj się pochłonąć ferworowi walki i pokaż swoim wrogom, co znaczy strach.

  • Zostań legendą - rośnij w siłę pokonując kolejne wyzwania i zyskując sławę. Dokonuj heroicznych czynów, powalaj ekstremalnie niebezpiecznych wrogów i wypełniaj uroczyście złożone przysięgi. Twoje triumfy pociągną za sobą kolejne, nadawane ci bohaterskie przydomki o wielkiej mocy. Nigdy nie zapominaj jednak, że sława, to miecz obosieczny.

Grę Kromlech tworzy czeskie studio Perun Creative. Tytuł zadebiutuje we Wczesnym Dostępie na Steamie już 5 marca tego roku.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Złe wieści dla fanów Nintendo. Co z portem Borderlands 2 na Switcha 2?

4 lutego 2026, 09:11

Złe wieści dla fanów Nintendo. Co z portem Borderlands 2 na Switcha 2?

Zbigniew Pławecki

Take-Two wstrzymał prace nad wersją Borderlands 4 na Nintendo Switch - ta oficjalna informacja pochodzi ze spotkania z inwestorami, które podsumowywało trzeci kwartał mijającego roku fiskalnego. Port czwartej części Borderlands na Switcha 2 miał się oryginalnie pojawić jeszcze w zeszłym roku, ale 23 września pojawiła się informacja o przełożeniu tej premiery na bliżej nieokreśloną przyszłość.


Borderlands 4

Borderlands 4materiały prasowe


"Podjęliśmy trudną decyzje by zatrzymać prace nad tą premierą. Teraz koncentrujemy się na dostarczaniu graczom dobrej jakości zawartości dodatkowej, poprawkach i optymalizacji gry. Nadal będziemy blisko współpracować z naszymi przyjaciółmi w Nintendo. W przygotowaniu są PGA Tour 2K25 oraz WWE 2K26. Jesteśmy niezwykle podekscytowani wprowadzaniem naszych gier na platformę Nintendo w przyszłości" - głosi oficjalny komunikat Take-Two przekazany mediom, m.in. serwisowy Variety.

Kiedy port Borderlands 4 na Switcha 2 został oficjalnie opóźniony, studio Gearbox informowało, że gra potrzebowała dodatkowego czasu na rozwój i dopracowanie pewnych elementów, oraz że mają oni nadzieję lepiej dopasować to wydanie do aktualizacji gry, która miała się wtedy pojawić i wprowadzić do Borderlands 4 m.in. funkcje save'ów międzyplatformowych.

W zeszłorocznej prezentacji wyników finansowych za drugi kwartał, port gry na Switcha 2 miał nadal "TBA" zamiast daty premiery. Teraz, przy okazji podsumowania trzeciego kwartału, brak jakiegokolwiek nawiązania do premiery portu w samym dokumencie finansowym oraz zacytowany wcześniej komunikat dla mediów w zasadzie potwierdza, że o ile w ogóle taka wersja ujrzy światło dzienne, to nie nastąpi to szybko.

Potwierdza to także oficjalna roadmapa aktualizacji po-premierowych gry, w której znalazło się miejsce dla darmowych i płatnych dodatków, dodatkowych postaci bossów, ale nic co dawałoby chociaż cień nadziei na kolejne wersje gry.


Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Ujawniono maile Bobby'ego Koticka do Jeffreya Epsteina

4 lutego 2026, 00:44

Wśród tych kontaktów miało się znaleźć miejsce m.in. dla jeszcze wtedy obecnego szefa Activision, Bobby'ego Koticka, za którego to panowania pojawiły się na rynku tak znane marki jak Call of Duty i World of Warcraft. Najnowsza partia korespondencji Epsteina, opublikowana w zeszłym tygodniu przez Departament Sprawiedliwości ujawnia kilkanaście maili wymienionych pomiędzy oboma panami.

Kilka wiadomości - datowanych jeszcze na listopad 2012 roku - ukazuje Epsteina jako próbującego się umówić na spotkanie z Kotickiem, gdy ten ostatni zajrzał przejazdem do Nowego Jorku. Epstein pytał szefa Activision czy mógłby przyjechać dzień wcześniej, by móc spotkać się z Woodym Allenem (aktorem i reżyserem), ale w innym mailu znajdujemy odpowiedź Koticka, że to niemożliwe.

Epsteinowi i Kotickowi udało się jednak spotkać jeszcze tego samego miesiąca, a notatka Epsteina sugeruje, że ten ostatni był pod dużym wrażeniem postaci szefa Acti. Później przedstawiciel Epsteina przesłał Kotickowi informacje dotyczące jego prywatnej wyspy na Karaibach, Little St. James. W kolejnej wymianie korespondencji z 9 grudnia 2012 r. Epstein zapytał Koticka, jak mu się podobały Karaiby. Kotick rzekomo odpowiedział: "Świetnie, szkoda, że nie mogliśmy zatrzymać się na wyspie".


Bobby Kotick

Bobby KotickAFP


Podobna wymiana korespondencji pojawia się też w 2013 - Kotick zapraszał Epsteina i jego "przyjaciół" do swojego domu, a w innej wymianie wiadomości Epstein próbował załatwić sobie wycieczkę po Activision, jednak ze strony firmy nie padła żadna oficjalna odpowiedź.

Każda z tych wiadomości pochodzi z okresu już po skazaniu Epsteina w 2008 roku przez stan Floryda, gdzie przyznał się do zarzutów stanowych dotyczących czerpania korzyści z prostytucji osób nieletnich. Odbył 13-miesięczną karę pozbawienia wolności i został wpisany do krajowego rejestru przestępców seksualnych - między innymi w związku z czym w grudniu 2013 roku jego konto zostało zablokowane w serwisie Xbox Live.

Kotick rzekomo wymieniał również e-maile z współpracowniczką Epsteina, Ghislaine Maxwell. "Nie dzwonisz, nie piszesz. Mam złamane serce., Ghislain" - napisała Maxwell do Koticka 24 kwietnia 2004 roku. W rzekomej odpowiedzi od Koticka można przeczytać: "To je poskładaj i przywieź to seksowne ciało do mojego miasta.". Maxwell również była skazana - na 20 lat pozbawienia wolności w 2022 roku za, jak to określił Departament Sprawiedliwości - "udział, wspólnie z Epsteinem, w spisku mającym na celu wykorzystanie nieletnich dziewczyn przez okres ponad 10 lat".

Na postaci Koticka i jego firmy również przez pewien czas cieniem kładły się podobne oskarżenia. Gdy miało dojść do połączenia Activision-Blizzard i Xboxa, w tle trwały śledztwa w sprawie wielokrotnych oskarżeń o wykorzystywanie seksualne. Nigdy jednak nie doszło do oficjalnego potwierdzenia jakichkolwiek zarzutów czy skazania kogokolwiek prawomocnym wyrokiem sądu.


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

❌