Tym razem to informacja oficjalna, a nie efekt przecieku. The Pokemon Company oficjalnie zapowiedziało zestaw na 30. rocznicę karcianki Pokemon oraz ujawniło datę jego premiery. Zestaw powinien pojawić się w tym samym momencie w sklepach na całym świecie.
2026 rok będzie bardzo obfitym dla fanów Pokemon TCGRobert Paulmateriały prasowe
W skrócie
Oficjalnie zapowiedziano rocznicowy zestaw Pokemon TCG na 30-lecie, którego data premiery przypada 16 września w Japonii, z prawdopodobną równoczesną premierą na świecie.
Zestaw będzie zawierał sześć kart na jeden booster pack, każda na folii hologramowej, a wśród zapowiedzianych kart znajdują się m.in. Pikachu, Mew i Mewtwo.
Tego samego dnia ma zadebiutować Zestaw Premium "Espeon & Umbreon" ze specjalnymi deckami skoncentrowanymi na Eeveelucjach oraz przewidziano powrót kart z Classics Collection.
To oczywiście nie pierwszy zestaw upamiętniający 30. rocznicę powstania karcianki. Pierwsze takie rozszerzenie pojawiło się jeszcze w styczniu i było zatytułowane Ascended Heroes - jest też największym zestawem w historii tego tytułu. W marcu pojawiło się Perfect Order, nastawione na rywalizację.
Zestaw przygotowany specjalnie z okazji 30. rocznicy ma się pojawić w Japonii 16 września, a fani spodziewają się, że tak naprawdę premiera będzie miała miejsce równolegle na całym świecie. Zestaw będzie zawierał sześć kart na jeden booster pack, a każda karta zostanie wydrukowana na folii hologramowej. Zestaw będzie również zawierał ekskluzywną, rzadką kartę - zapowiedziano m.in. karty Pikachu, Mew i Mewtwo.
Rocznicowy zestaw to nie jedyny nowy produkt zapowiedziany na wrzesień. Oficjalne wpisy pochodzące z The Pokemon Company zapowiadają m.in. Zestaw Premium "Espeon & Umbreon", który ma się pojawić tego samego dnia co wcześniej opisany i zawierać ma wcześniej przygotowane decki, skoncentrowane na Eeveelucjach. Firma narazie nie zdradza szczegółów kart. Powrócić ma również kilka kultowych kart, takich jak Classics Collection jako specjalny pod-set. Znajdą się tam karty Pikachu, Zekrom GX, Solgaleo GX oraz Lugia.
Jednym słowem, 2026 szykuje się jako rok, w którym fani karcianki będą mieli mnóstwo powodów do oczekiwania. Już zapowiedziano kolejne duże rozszerzenie i kolejną nową ekskluzywną kartę - Mega Greninja GX, a Pokemon TCG Live rozdaje darmowe nagrody - w tym paczki, gotowe decki i inne bonusy.
Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL
Kultowy StarCraft jako gra planszowa. Ruszyła sprzedaż Founders Edition!
StarCraft to prawdziwa legenda w świecie gamingu. Produkcja, która definiowana gatunek strategii czasu rzeczywistego, doczeka się swojej własnej planszowej edycji. Ruszyła już przedsprzedaż na zakup gry StarCraft: Tabletop Miniatures Game, a fani mają niezbywalną okazję do nabycia zestawów startowych w wersjach Founders Edition.
Świat gier planszowych wiele razy już doczekał się adaptacji i przeniesienia popularnych produkcji gamingowych na planszę. Stało się to nawet z wyraźnym polskim akcentem. Dość wspomnieć, że swoje planszowe dzieła otrzymało uniwersum Wiedźmina, a teraz fani z niecierpliwością wyczekują na nadejście planszowego Cyberpunka, który rozbił bank w serwisie Gamefound, gromadząc na koncie w ramach kampanii społecznościowej prawie 11 milionów dolarów.
Wkrótce wyjątkowa okazja do zatopienia się w planszowej międzygwiezdnej wojnie zrodzi się dla entuzjastów uniwersum StarCrafta. Esportowa legenda, która definiowała segment RTS-ów, doczeka się własnej planszowej adaptacji. StarCraft: Tabletop Miniatures Games to projekt realizowany przez polski zespół Archon Studio w pełnej współpracy z Blizzard Entertainment.
Właśnie ruszyła oficjalna przedsprzedaż na limitowane zestawy starter setów tej gry w wersjach Founders Edition, które będą do nabycia tylko przez określony czas. W zależności od konkretnej paczki ceny wahają się w przedziale 399 do nawet 2450 zł. Starter packi wyróżniają się przede wszystkim dostępnością poszczególnych armii StarCrafta. Dostępne są do nabycia za pośrednictwem oficjalnej strony gry.
W StarCraft: TMG przejmiemy dowodzenie nad trzema potężnymi rasami: Terranami, Protossami i Zergami, by poprowadzić je do podboju galaktyki. Sama produkcja w planszowej wersji skoncentruje się na tym, co stanowi sól rozgrywki w oryginalnym StarCrafcie. Możecie liczyć na dynamiczne, taktyczne bitwy, a wszystko w akompaniamencie rozbudowanych mechanik i figurek z bohaterami oraz opcjami personalizacji poszczególnej frakcji.
StarCraft: TMG pozostanie wierny kultowej serii i podobnie jak tam, pozwoli na rozgrywkę (pojedynki) między dwoma graczami. Sami twórcy piszą, iż "gra kładzie większy nacisk na taktykę niż na długofalową strategię. Dzięki temu obaj gracze mają więcej możliwości reagowania na wydarzenia na polu bitwy i odwracania losów rozgrywki".
Czas jednej partii ma oscylować w granicach od jednej do nawet dwóch godzin. Dostawy do pierwszych szczęśliwców mają być realizowane jeszcze w tym kwartale. Początkowo gra dostępna będzie jedynie w j. angielskim. Z czasem twórcy planują rozwinięcie produkcji do innych języków.
Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL
Ten zestaw Lego to spełnienie mokrych snów wielu fanów!
Lego coraz mocniej uderza w nostalgiczne noty, wywołując wśród graczy ogromne pokłady sentymentu. Jeszcze w tym roku na rynku ma zadebiutować absolutnie wyjątkowy zestaw kierowany przede wszystkim do gorliwych fanów PlayStation. To zbudowana z klocków Lego replika kultowej 32-bitowej konsoli PlayStation 1.
LEGOAFP
Lego ewidentnie upodobało sobie rekonstruowanie gamingowych konsol. Duński producent całkiem niedawno wypuścił unikalny zestaw Lego Game Boy sygnowany numerem 72046. To replika oryginalnej konsolki odwzorowana w skali 1 do 1 zawierająca realistyczne detale na czele z padem kierunkowym czy przyciskami funkcyjnymi oraz specjalnym gniazdem na Game Paki.
Lego nie ustaje w wysiłkach, by dostarczyć na rynek kolejny ciekawy produkt dla entuzjastów konsolowej rozrywki. Przedsiębiorstwo tym razem pod celownik bierze prawdziwą legendę wśród konsol, czyli PlayStation 1. W grudniu tego roku ma zadebiutować zestaw, który do czerwoności rozgrzeje fanów gamingu.
PlayStation 1materiały źródłowe
Tak przynajmniej wynika z najnowszego przecieku hulającego po sieci. Lego PlayStation 1 to zestaw z numerem 72306. Udało się potwierdzić, że produkt będzie składać się z 1911 elementów. To prawie pięć razy więcej niż replika konsolki Game Boy zrealizowana przez Lego.
Taki zestaw wyceniony zostanie na 159,99 dolarów, czyli zapewne około 600 zł na polskim rynku. Po złożeniu wszystkich komponentów otrzymamy wiernie odwzorowaną przy pomocy klocków konsolę oraz dedykowany do niej kontroler. Nie wiadomo jednak, czy będzie to całość kompletu, czy Lego pokusi się o jeszcze inne dodatkowe ciekawe elementy ubarwiające zestaw.
Lego PlayStation 1 to może być prawdziwa gratka dla kolekcjonerów. Zupełnie nie zdziwi nas, jeśli taki zestaw wyprzeda się w mgnieniu oka. PlayStation 1 to prawdziwa ikona elektronicznej rozrywki. Konsola debiutowała w 1994 roku i okazała się takim hitem, że trafiła do ponad 100 milionów klientów na całym świecie.
Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL
Najskrytsze marzenia fanów Pokemonów materializują się na naszych oczach. Po wielu latach wyczekiwani finalnie LEGO nawiązało szeroko zakrojoną współpracę z właścicielami bestsellerowej franczyzy z charakterystycznymi stworkami w roli głównej. Ten rok ma być rewolucyjny pod względem nowych zestawów.
Dość wspomnieć, że niedawno na rynek wypuszczono trzy wyjątkowe zestawy z serii LEGO Pokemon. To trzy unikalne produkty dla największych fanów marki, którym przoduje LEGO® Pokémon™ Venusaur, Charizard i Blastoise, zestaw sygnowany numerem 72153. Wysyłka tego produktu rozpocznie się już za kilka dni. Zestaw składający się z 6838 elementów kosztuje… 2799,99 zł.
Okazuje się, że to dopiero przedsmak tego, co przygotował duński producent klocków we współpracy z The Pokemon Company. Kolejny pobudzający wyobraźnie zestaw ma zadebiutować już 1 sierpnia - podaje słynny informator Brick Tap. Jego motyw przewodni na pierwszy rzut oka wzbudza kojarzenie z Pokemonowym uniwersum.
Poke Ball to zestaw z numerem 72154 składający się z 2239 elementów. Ma kosztować równo 260 dolarów, czyli nieco ponad 950 zł. Nie znamy konkretnej specyfikacji produktu, jego gabarytów, kolorystyki i pełni możliwości. Wiadomo jedynie, że zestaw będzie inspirowany Pokeballem, czyli urządzeniem służącym do łapania stworków.
źródło: Brick Tapmateriały źródłowe
Pokeballa złożonego z klocków LEGO będziemy w stanie otwierać. Naszym oczom ujawni się konkretna scenka w środku urządzenia. Tutaj również szczegóły nadal pozostają w sferze tajemnic. Z krótkiego opisu wynika, że może to być najbardziej uniwersalny zestaw Pokemon, a z racji jego nie największej ceny, powinien znaleźć sporo potencjalnych nabywców.
Więcej zestawów LEGO Pokemon jeszcze w 2026 roku
Warto nadmienić, że w okresie letnim zadebiutuje więcej zestawów LEGO Pokemon. Oto produkty, które wyciekły do sieci kilka tygodni temu. Planowane są one na późniejsze miesiące roku:
Squirrel's Training Buggy Adventure
Charmander's Wild Encounter with Geodude
Pikachu's Training House
Cubone vs Gengar's Ghost Challenge
Jolteon vs Charizard
Scorbunny Evolution
Stadium Bus
Eevee Evolution
Dojo House and Riolu
Mewtwo Lab
Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL
Primigenio to hiszpańska firma wydawnicza specjalizująca się w projektowaniu i publikowaniu gier planszowych o tematyce przygodowej, strategicznej i historycznej, mocno rozpoznawalna na południowoeuropejskim rynku.
Zgodnie z kontraktem Red Square Games uzyskało wyłączne prawa do wydania i dystrybucji Cereal Killer na polskim rynku. Umowa wpisuje się w konsekwentnie realizowaną strategię spółki, zakładającą dywersyfikację działalności oraz udostępnianie polskim graczom oryginalnych i rozpoznawalnych gier z zagranicznych rynków.
Stale rozwijamy nasz segment gier planszowych, stawiając na tytuły o wyrazistej tożsamości i wysokim potencjale rynkowym. Współpraca z Primigenio to kolejny krok w realizacji naszej strategii budowy zdywersyfikowanego, międzynarodowego portfolio
Cereal Killer to gra planszowa oparta na mechanice dedukcji i ukrytego ruchu. Gracze wcielają się w antagonistyczne role - jednej strony działającej w ukryciu, a drugiej - detektywa, który próbuje powstrzymać serię przestępstw, zanim minie określony czas. Charakterystyczną i nieco żartobliwą cechą tytułu jest motyw uzależnienia sprawcy od płatków śniadaniowych: postać działająca w ukryciu musi balansować między własnymi planami, a niekontrolowaną potrzebą zdobycia kolejnej porcji płatków, co wprowadza element nieprzewidywalności i dodatkowego napięcia.
Rozgrywka na jednej, kompaktowej planszy zapewnia dynamiczne tempo i jednocześnie głębię strategiczną, co sprawia, że tytuł jest atrakcyjny zarówno dla doświadczonych graczy, jak i tych szukających krótkich, angażujących rozgrywek.
Umowa na dystrybucję Cereal Killer jest już czwartym kontraktem Red Square Games. zawartym w 2026 r. W styczniu spółka wzmocniła swoje portfolio, podpisując trzy umowy licencyjne z zagranicznymi partnerami. Studio uzyskało wyłączne prawa do wydania i dystrybucji w Polsce gier Blooming Sea i Orbita od koreańskiego wydawcy KoreaBoardgames, oraz gry Under the Leaves od chilijskiego wydawnictwa Fractal Juegos.
Planszówka Władcy Pierścieni zebrała ponad 2 miliony złotych!
Fani Tolkiena mają przed sobą nie lada gratkę. Gra planszowa Foes of Middle-Earth zadebiutowała ostatnio na Kickstarterze i szturmem podbiła serca maniaków fantastyki.
Foes of the Middle-earthmateriały źródłowe
Brazylijskie studio D20 Culture pokazało niedawno swój najnowszy projekt. Foes of Middle-earth to kooperacyjna gra planszowa w stylu dungeon-crawlera - eksplorujemy groźne lochy w towarzystwie innych graczy, odkrywamy sekrety i walczymy z czyhającym na nas niebezpieczeństwami. Wszystko to w świecie Władcy Pierścieni, uwielbianych zarówno przez fanów Tolkiena, jak i miłośników całego gatunku fantasy.
D20 Culture ogłosiło swój projekt na Kickstarterze, rozpoczynając jednocześnie zbiórkę na dodatkowe fundusze do kontynuowania ambitnej planszówki. Jak przystało na crowdfunding, oficjalna strona została zasypana różnego rodzaju marketingowymi komunikatami, jak i zachęcającymi celami postawionymi przed całą społecznością. Za hojne dotacje można otrzymać m.in. ekskluzywne figurki do gry czy akcesoria do gier planszowych.
Tysiące osób poczuły się ewidentnie mocno zachęcone do potencjalnie ryzykownej inwestycji, ponieważ zebrana kwota bardzo mocno przekroczyła początkowe założenia. D20 Culture oryginalnie chciało zebrać 50 tysięcy dolarów, czyli niecałe 180 tysięcy złotych. Cel ten udało się osiągnąć w raptem 10 minut od rozpoczęcia kampanii. Biorąc pod uwagę, że wideo promujące Foes of Middle-Earth trwa niecałe dwie minuty, niektórzy dobrze nie zdążyli zapoznać się z całym projektem, a już zdecydowali się na wsparcie deweloperów.
Teraz zbiórka jest na znacznie wyższym poziomie. Liczba wspierających zbliża się błyskawicznie do dwóch tysięcy, a łącznie udało się zebrać ponad dwa miliony złotych. Biorąc pod uwagę, że do zakończenia zbiórki zostały jeszcze dwa tygodnie, Foes of Middle-Earth może osiągnąć jeszcze jakiś kluczowy kamień milowy. Jedno jest pewne - D20 Culture ma budżet z dużą nadwyżką na zrealizowanie swojego projektu.
Teraz pozostaje nam już tylko czekać, jak wypadnie końcowy produkt. Największy problem gier planszowych kooperacyjnych to zazwyczaj niska powtarzalność - kiedy wspólnie ze znajomymi podejmiemy się jakiegoś wyzwania i uda się je ukończyć, rzadko chcemy robić to ponownie. Element dungeon-crawlera powinien adresować ten problem - każda próba powinna różnić się od poprzedniej, będziemy trafiać na różne wyzwania w losowej kolejności i zawsze będzie czekać na nas coś innego. Jest na co czekać!
Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL
Wiedźmin: Legacy to planszówka, która jeszcze przed oficjalnym startem kampanii crowdfundingowej miała dziesiątki tysięcy obserwujących. A gdy już wystartowała, pobiła rekord platformy Gamefound, wcześniej należący do Nemesis: Retaliation. Za projektem stoi studio Go On Board, które ma już na koncie udane The Witcher: Old World. Tym razem jednak stawka jest wyższa.
The Witcher: Legacy to wielogodzinna kampania kooperacyjna osadzona w momencie zniszczenia Kaer Morhen, tworzona we współpracy z CD Projekt RED. O tym, jak projektuje się grę dla tak wymagającej społeczności, czego nauczył zespół poprzedni projekt i dlaczego planszówki potrafią dać fanom coś, czego nie dadzą gry wideo ani seriale, rozmawiamy z Łukaszem Woźniakiem, jednym z twórców gry.
Artur Dąbrowski: Cześć, Łukasz! Jak patrzysz na swoją drogę do Wiedźmina: Legacy? Co tak naprawdę najbardziej cię do tej gry "wychowało" - wcześniejsze projekty czy wielkie kampanie crowdfundingowe (The Witcher: Old World czy Cyberpunk 2077: The Board Game)?
Łukasz Woźniak - Myślę, że to droga, którą przebyłem nie sam, ale razem z całą firmą i zespołem Go On Board. Każdy kolejny projekt crowdfundingowy był dla nas nauką - poznawaliśmy to medium coraz lepiej, odnosiliśmy sukcesy, ale też popełnialiśmy błędy i wyciągaliśmy z nich wnioski. Równolegle praca w świecie Wiedźmina przy wcześniejszych projektach oraz uczenie się współpracy z CD PROJEKT RED pozwoliły nam dojść do momentu, w którym nie tylko osiągnęliśmy sukces kampanii, ale przede wszystkim stworzyliśmy wyjątkowy produkt. Wiedźmin: Legacy opowiada nieliniową, długą i bardzo ważną historię w świecie Wiedźmina - historię, która wcześniej nie była w ten sposób eksplorowana.
Dziś Wiedźmin to już osobny ekosystem: książki, gry wideo, seriale, komiksy, planszówki. Jak ty - jako twórca gier - patrzysz na to, jak marka "rozlewa się" na kolejne media i formaty?
- To naturalne, że tak potężna marka trafia do różnych mediów i formatów. Czasami wręcz zaskakujące jest to, że niektóre rzeczy nie powstały wcześniej. Seria gier wideo Wiedźmin to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza seria RPG w historii. Książki są świetne, a kolejne dzieła jeszcze bardziej poszerzają świat i doświadczenie fanów. My, jako wydawca gier planszowych cieszymy się, że możemy być częścią tego ekosystemu. Różni twórcy, style i momenty w osi czasu pozwalają fanom na całym świecie cieszyć się Wiedźminem na wiele sposobów.
Czego z twojej perspektywy planszówki o Wiedźminie mogą dostarczyć fanom, czego nie dają gry wideo czy serial?
- Gry planszowe, podobnie jak gry wideo, angażują gracza w akcję, a dodatkowo pozwalają przeżyć tę przygodę wspólnie - przy jednym stole. To medium, które z jednej strony jest bardzo popularne, a z drugiej wciąż potrafi zaskakiwać nowymi rozwiązaniami. Dochodzi do tego fizyczność komponentów, wysoka jakość wykonania i silne poczucie "bycia przy stole Wiedźmina". W przypadku Wiedźmina: Legacy unikatowe jest też przeżycie konkretnej historii, w której widzimy realny wpływ naszych decyzji na przebieg kampanii. Różne grupy graczy na całym świecie będą przeżywać tę samą historię w zupełnie inny sposób - i to jest coś naprawdę wyjątkowego.
Masz minutę w windzie i ktoś pyta: "Co to w ogóle jest ten Wiedźmin: Legacy?". Co mu odpowiadasz?
- To ogromna przygoda rozgrywana w świecie Wiedźmina, w której wcielamy się w wiedźminów i przeżywamy epicką, wieloscenariuszową historię zniszczenia Szkoły Wilka. Każdy kolejny scenariusz wciąga coraz bardziej, prowadząc do potężnego finału całej kampanii.
Mechanika typu legacy polega na tym, że decyzje graczy na stałe zmieniają karty, planszę i inne elementy gry. Co przy projektowaniu takich zmian było dla was najtrudniejsze?
- Wiedźmin: Legacy nawiązuje do gier legacy, ale nie wprowadza nieodwracalnych zmian - całą kampanię można rozegrać wielokrotnie. Jednocześnie zależało nam na poczuciu zmienności świata i realnego rozwoju postaci. Dlatego zastosowaliśmy rozwiązania komponentowe, takie jak zapisywanie przygody w albumach czy modyfikowanie kart akcji za pomocą wielokrotnego użytku modyfikatorów. Największym wyzwaniem było znalezienie balansu, w którym świat i postać zmieniają się wraz z decyzjami gracza, a całość wciąż pozostaje satysfakcjonująca przez kilkadziesiąt godzin rozgrywki.
W Old World mieliśmy deck-building, walkę, rywalizację szkół. Co przenieśliście do Legacy, a co zrobiliście inaczej?
- W Legacy mamy deck-building, walkę z potworami i rozwój postaci, choć tutaj jest on o wiele głębszy. Kluczową różnicą jest to, co jest w centrum - kooperacyjna, nieliniowa kampania. Gracze wspólnie przeżywają historię, rozwijają swoich wiedźminów i razem stają naprzeciw wyzwaniom. To konkretna, epicka przygoda osadzona w ważnym momencie historii świata - zniszczeniu Szkoły Wilka - i bardzo otwarta na to, jak gracze ją poprowadzą.
Legacy jeszcze przed startem kampanii miał dziesiątki tysięcy obserwujących. Jak się pracuje przy takiej skali oczekiwań?
- To ogromna odpowiedzialność i wymaga dobrej komunikacji z szeroką społecznością. Jesteśmy za to niezwykle wdzięczni, bo to zainteresowanie daje nam paliwo do działania. Pomysły społeczności analizujemy i oceniamy pod kątem tego, co realnie możemy wprowadzić do gry. Dzięki temu codziennie czujemy, że tworzymy tę grę nie dla siebie, lecz dla fanów Wiedźmina na całym świecie.
Jak porównałbyś skalę kampanii Legacy do wcześniejszych projektów?
- The Witcher: Legacy pobił wynik globalnej kampanii The Witcher: Old World, która wcześniej była spektakularnym sukcesem. Na platformie Gamefound Legacy ustanowił nowy rekord ufundowania, wcześniej należący do Nemesis: Retaliation. To dowód, że gry osadzone w świecie Wiedźmina są dokładnie tym, czego fani oczekują - i wierzymy, że finalny produkt tych oczekiwań nie zawiedzie.
Jak słuchacie społeczności - dopieszczanie detali czy duże zmiany?
- Zdarza się, że feedback bardzo mocno wpływa na kształt produktu. W Wiedźminie: Legacy kilka kluczowych rozwiązań, takich jak pełna regrywalność kampanii i możliwość przywrócenia gry do stanu początkowego, wynikało bezpośrednio z sugestii społeczności. Czasem pracujemy nad detalami, a czasem zmiany są naprawdę duże.
Jak wygląda współpraca z CD PROJEKT RED?
- To partnerskie współtworzenie. Od początku razem budowaliśmy zarys fabuły, ustalaliśmy szczegóły wydarzeń, wątki poboczne i historie postaci. Choć większość pracy wykonujemy po naszej stronie, CD PROJEKT RED aktywnie uczestniczy w całym procesie. To dobra współpraca, której efektem jest projekt, który - wierzymy - będzie często trafiał na stoły graczy.
Czego nauczyliście się o społeczności fanów Wiedźmina?
- To społeczność aktywna, zaangażowana i pełna pasji. Uważnie obserwuje, jak poruszamy się w świecie Wiedźmina, a jednocześnie chce poświęcać swój czas i pomysły, by współtworzyć produkt. Old World pokazał, że gracze chcą przeżyć jedną, dużą, wspólną przygodę. Osadzenie Legacy w momencie zniszczenia Kaer Morhen, pozwalające eksplorować nowe postacie i wątki, było bardzo dobrą decyzją.
Czy takie projekty przyciągają nowych ludzi do hobby?
- Tak, widzę to zarówno anegdotycznie, jak i w danych. Mam znajomych, którzy wcześniej nie grali w planszówki, a właśnie Wiedźmin ich do tego świata wciągnął. Dodatkowo dane z Gamefound pokazują, że w naszych kampaniach odsetek nowych wspierających jest wyższy niż średnia - docieramy nie tylko do planszówkowiczów, lecz także do fanów Wiedźmina spoza hobby.
Duże gry kampanijne konkurują dziś o czas z serialami i grami wideo. Jaka jest przyszłość takich projektów?
- Oferta rozrywki jest ogromna, ale ten stan trwa od lat i nie widać, by branża planszówkowa się kurczyła - wręcz przeciwnie. Gracze są bardziej wybiórczy, ale znajdują czas na książki, seriale, gry wideo i kampanijne planszówki, zwłaszcza jeśli dotyczą ukochanego świata, takiego jak Wiedźmin.
Jakie największe ryzyka widzisz przy projektach opartych na znanych markach?
- Ryzyka to jednocześnie szanse. Znane IP narzuca ramy i ograniczenia, ale oferuje też ogromny potencjał. W przypadku Wiedźmina mieliśmy przywilej współtworzenia nowych historii wewnątrz tego świata z CD PROJEKT RED. Silny głos społeczności i wysokie oczekiwania traktujemy jako szansę, z której staramy się korzystać jak najlepiej.
Co chciałbyś, żeby gracze czuli po zamknięciu kampanii Legacy?
- Chciałbym, żeby gracze poczuli, że realnie wzięli udział w ogromnej, spójnej historii mocno osadzonej w świecie Wiedźmina - historii, którą współtworzyli i która zostanie z nimi na długo. Wierzę, że zarówno pod względem mechanicznym, jak i fabularnym, będzie to doświadczenie wyjątkowe nawet dla bardzo doświadczonych i wymagających graczy.
Nowy serial Prime Video nie zachwyci nikogo. "Like a dragon: Yakuza" powstała bez powoduINTERIA.PL