Widok normalny

Otrzymane przedwczoraj

Lenovo z nowym pomysłem na sprzęt. Połączyli tablet z głośnikiem

Lenovo z nowym pomysłem na sprzęt. Połączyli tablet z głośnikiem

Dawid Długosz

Lenovo Tab Plus Gen 2 to nowe urządzenie marki, którego premiera jest blisko. Sprzętu nie dochowano w tajemnicy i do sieci przedostały się rendery prasowe. Gadżet jest nietypowy, bo mamy tu do czynienia z urządzeniem 2w1, gdzie połączono tablet i głośnik JBL. Czy pomysł Lenovo spotka się z akceptacją klientów?


Lenovo Tab Plus Gen 2 w kolorze srebrnym z dużym okrągłym głośnikiem JBL i rozkładaną podstawką.

Lenovo Tab Plus Gen 2. Tablet i głośnik JBL w jednym urządzeniu.Lenovo/Evan Blassmateriały prasowe


Producenci elektroniki szukają nowych rozwiązań dla urządzeń i Lenovo z pewnością znajduje się w gronie tego typu producentów. Świadczą o tym pomysły marki dotyczące rynku komputerów. Teraz firma postanowiła połączyć dwa światy elektroniki i opracowali tablet z dużym głośnikiem JBL.

Lenovo Tab Plus Gen 2 to tablet i głośnik JBL w jednym


Lenovo Tab Plus Gen 2 to nowy tablet marki z popularnej serii, gdzie firma sięgnęła po nowe rozwiązanie. Tym razem głównym elementem wyróżniającym ten sprzęt na tle rozwiązań konkurencji jest wielki głośnik. Pomysł wcale nie jest głupi i może spotkać się z zainteresowaniem.

Tablet Lenovo Tab Plus Gen 2 ma duży głośnik JBL, który umieszczono na pleckach. Przy okazji tacza go duży pierścień, który się rozkłada i może pełnić funkcję podstawki. Producent przygotował też specjalne etui, do którego można przyczepić pasek czy smycz i w ten sposób nosić go na ramieniu.


Nowoczesny tablet o cienkich ramkach, wyświetlający kolorowy ekran, oparty o białe etui z turkusowym paskiem na ramię i okrągłym wycięciem w tylnej części.

Tablet z głośnikiem Lenovo Tab Plus Gen 2.Lenovo/Evan Blassmateriały prasowe


Urządzenie nie zostało dochowane w tajemnicy i jego rendery prasowe zostały udostępnione przez leakera Evleaks, czyli Evana Blassa. Premiera miała szansę mieć miejsce w trakcie barcelońskich targów MWC 2026, które odbyły się w zeszłym tygodniu. Ostatecznie producent nie przywiózł ze sobą tego sprzętu do stolicy Katalonii. Wygląda jednak na to, że debiut jest blisko.

Specyfikacja techniczna Lenovo Tab Plus Gen 2 owiana tajemnicą


Na razie dysponujemy tylko renderami prasowymi, które ujawniają wygląd urządzenia. Jego specyfikacja techniczna nie jest znana. Można jednak się domyślać, że Lenovo Tab Plus Gen 2 (podobnie jak inne tablety z tej serii) pracuje pod kontrolą systemu Android. Ceny również pozostają owiane tajemnicą.

Takie urządzenie może mieć różne zastosowania. Z pewnością powinno znaleźć zainteresowanie wśród osób konsumujących dużo multimediów. Czy tak będzie, to przekonamy się z czasem, ale Lenovo zapewne wie co robi.

Warto dodać, że podczas targów MWC 2026 firma zaprezentowała inne ciekawe nowości. Wśród nich był modularny laptop ThinkBook Modular AI PC Concept z dwoma ekranami czy odłączanymi portami. To sprzęt, który na razie nie trafi do sprzedaży.


Sprzedają swoje pomysły, stojąc w przeręblach lodowatego Bałtyku© 2026 Associated Press


Pociąg retro Nieśpieszny od kwietnia na torach. Zobacz plany PKP Intercity

Pociąg retro Nieśpieszny od kwietnia na torach. Zobacz plany PKP Intercity

Dawid Długosz

Zielony wagon Nieśpieszny dla niepalących i pomarańczowa lokomotywa PKP Intercity na torach

Nieśpieszny PKP Intercity. Te lokomotywy pociągną pociąg retro.PKP Intercitymateriały prasowe


PKP Intercity obchodzi w tym roku 25-lecie. Z tej okazji dla fanów polskiej kolei przygotowano liczne atrakcje. Wśród nich jest skład retro Nieśpieszny, który pozwoli cofnąć się w czasie o kilkadziesiąt lat. Z czego będzie składać się historyczny pociąg?

Te lokomotywy pociągną pociąg retro PKP Intercity Nieśpieszny


Nieśpieszny to pociąg retro, który składa się z historycznych wagonów sprzed kilkudziesięciu lat (z lat 80. XX wieku), które poddano renowacji. Skład pojawi się na różnych liniach kolejowych w Polsce. W zależności od trasy zostaną wykorzystane inne lokomotywy. Wynika to z faktu, że część szlaków jest niezelektryfikowanych i nie będzie można użyć zwykłych elektrowozów.

W przypadku wagonów zostaną wykorzystane jednostki 1. oraz 2. klasy i są to 112Ag, 111Ag, 111As, 110Ac, 609A oraz wagon restauracyjny WARS 113A. Główną lokomotywą ma być EP05-23, czyli popularny Czesio. Ponadto zostaną wykorzystane EP09 "Epoka", EP08 "Świnka" oraz "siódemki". Natomiast na trasach bez sieci trakcyjnej będzie to lokomotywa spalinowa SM42-462, co potwierdziło PKP Intercity w wypowiedzi dla serwisu rynek-kolejowy.pl.

Składy projektu "Nieśpieszny" prowadzone będą przez lokomotywy w przywróconych, oryginalnych historycznych barwach. Główną lokomotywą prowadzącą pociągi będzie EP05-23. Uzupełniająco planowane jest wykorzystanie innych elektrowozów w historycznych barwach, takich jak EP09-046, EP07-544, EP08-001, EU07-005, EP07-201, EP07-339, EP07-356 EP07-442 

Rozkład jazdy pociągu Nieśpieszny obejmuje ponad 40 połączeń


PKP Intercity wiąże z pociągiem retro duże plany. Rozkład jazdy ma obejmować docelowo nawet ponad 40 połączeń w różnych częściach Polski. Pierwszy odjazd zaplanowano na 17 kwietnia 2026 r. Sprzedaż biletów ma rozpocząć się w drugiej połowie marca. Będzie je można kupić zarówno drogą online, jak i w tradycyjnych kasach.

Uruchomienie pociągu Nieśpieszny jest jednym z elementów obchodów 25-lecia spółki PKP Intercity. Na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza jako przewoźnik przeszliśmy znaczącą transformację, oferując coraz szybsze połączenia i wyższy standard podróży 

"Jubileusz to okazja, by przypomnieć pasażerom klimat dawnych przejazdów i pokazać, jak bardzo zmieniła się kolej w Polsce na przestrzeni lat" - dodał Adam Wawrzyniak z PKP Intercity. W planach spółki jest odwiedzenie składem Nieśpieszny wszystkich województw w Polsce. Będą to połączenia pod różnymi nazwami. Wśród nich są m.in. "Krasnal", "Sawa", "Góral" czy "Krzyżak".


Zabawa w udawanie. Małpy człekokształtne mają rozwiniętą wyobraźnię© 2026 Associated Press


Disney+ przywraca jakość, która zniknęła z dnia na dzień

Disney+ przywraca jakość, która zniknęła z dnia na dzień

Dawid Długosz

Disney+ został wcześniej w tym roku pozbawiony wsparcia dla wybranych formatów HDR. W ten sposób użytkownicy w Polsce utracili dostęp do treści z Dolby Vision. Upłynęło kilka tygodni i opcja wraca. Raportują o tym pierwsi użytkownicy. Sprawdziliśmy to i Dolby Vision po kilku tygodniach rzeczywiście wróciło do Disney+ Premium, co jest świetną wiadomością.


Ręka z pilotem skierowana w stronę telewizora z widocznym logo Disney+ i paskiem ikon aplikacji streamingowych.

Dolby Vision wraca do Disney+ Premium. Po kilku tygodniach przerwy.123RF/PICSEL


Disney+ na początku tego roku został pozbawiony wsparcia dla formatów HDR10+ oraz Dolby Vision. W Europie (i Polsce) dostępny był tylko drugi z wymienionych. Co ważne, odbyło się to bez wyraźnej komunikacji ze strony platformy. Teraz obsługa wraca.

Format Dolby Vision wraca do Disney+ Premium


Disney+ Premium to jedyny plan popularnego serwisu, który wspiera zaawansowane formaty wideo. W Polsce klienci mają dostęp do Dolby Vision (konkurencyjnego HDR10+ w Europie nadal nie ma), ale wcześniej w tym roku obsługa zniknęła i to bez większego rozgłosu, co spotkało się z dużą krytyką ze strony klientów.

Teraz format wraca i rzeczywiście w opisach wybranych produkcji ponownie pojawia się logo Dolby Vision i to oznacza, że użytkownicy planu Disney+ Premium ponownie mogą liczyć na obraz w lepszej jakości.

Warto dodać, że cała sytuacja była związana ze sporem patentowym, który Disney+ prowadzi z firmą InterDigital. Początkowo ograniczenia dotknęły klientów z Niemiec, ale szybko rozlały się na pozostałe rynki w Europie. Sam Disney jednak jednoznacznie nie potwierdził tych doniesień i komunikował jedynie sytuację jako "problemy techniczne".

Powrót Dolby Vision do pakietu Disney+ Premium oznacza, że musiało dojść do jakiegoś (przynajmniej czasowego) porozumienia.

Ile kosztuje Disney+ Premium w Polsce?


Niedawno Disney+ podniósł polskie ceny pakietów, w tym również najdroższego premium. Obecnie cennik platformy na nasz rynek prezentuje się następująco.

  • Pakiet Standard - 34,99 zł/miesiąc

  • Pakiet Premium - 59,99 zł/miesiąc

Dostępne plany podrożały więc o - odpowiednio - 5 i 10 złotych. Przy okazji podniesiono opłatę za dodatkowego użytkownika spoza gospodarstwa domowego do 20,99 zł/miesiąc (wcześniej 17,99 zł/miesiąc).

Osoby płacące za plan Premium, który nie jest tani, szybko wyraziły swoje niezadowolenie z zabrania obsługi Dolby Vision. Zrobiły to m.in. w mediach społecznościowych czy grupach dyskusyjnych. Na szczęście obsługa formatu wróciła i pozostaje wierzyć, że zostanie na stałe.


Naukowcy odkryli sekret koni. Potrafią gwizdać… krtanią© 2026 Associated Press


Wielka rakieta Muska stała się jeszcze większa. Wkrótce pierwszy start

Wielka rakieta Muska stała się jeszcze większa. Wkrótce pierwszy start

Dawid Długosz

Starship to wielka rakieta SpaceX, która nieco urosła. Elon Musk ujawnił, że nowa konstrukcja wkrótce odbędzie pierwszy lot w kosmos i powinno to nastąpić w ciągu kilku tygodni. Starship w wersji V3 otrzyma nowy booster Super Heavy z silnikami Raptor 3 o jeszcze większej mocy.


Rakieta Starship V3 SpaceX na stanowisku startowym, otoczona konstrukcją, z parą z systemu chłodzenia

Najpotężniejszy Starship szykowany do lotu. Elon Musk ujawnia plany SpaceX.SpaceXmateriały prasowe


SpaceX pracuje nad wielką rakietą Starship od lat i do tej pory odbyła ona kilkanaście prób lotów orbitalnych, które kończyły się różnie. Teraz do startu szykowana jest udoskonalona konstrukcja, która będzie jeszcze potężniejsza. Kiedy poleci w kosmos? Rąbka tajemnicy uchylił Elon Musk.

Elon Musk zapowiada pierwszy lot potężniejszej rakiety Starship V3


SpaceX wchodzi z rozwojem rakiety Starship w kolejną fazę. Już wkrótce czeka nas pierwszy lot wersji V3, która będzie jeszcze większa od poprzedniej. Elon Musk przekazał na platformie X, że start tego kolosa powinien odbyć się w ciągu czterech tygodni, a więc najpóźniej na początku kwietnia.

Niedawno założyciel SpaceX zakładał, że taką misję testową uda się zorganizować jeszcze w pierwszej połowie marca. Tego terminu nie udało się dotrzymać. Dla firmy Muska to bardzo ważny lot, który pozwoli sprawdzić możliwości nowego pierwszego stopnia Super Heavy, który stał się jeszcze większy.

Cała konstrukcja rakiety Starship V3 urosła do wysokości 124,4 metra (z 123,1 metra w poprzedniej wersji). Ponadto booster Super Heavy dostał nowe silniki Raptor 3, które zapewnią mu jeszcze większy ciąg. Pozwolą rakiecie na wynoszenie ładunków o masie przekraczającej 100 ton. W zeszłorocznej wersji było to maksymalnie 35 ton.

SpaceX zmieniło własne plany związane z rakietą Starship


Starship był budowany od lat przede wszystkim z myślą o umożliwieniu lotów na Marsa. SpaceX niedawno ogłosiło nową strategię i przekazało, że Czerwona Planeta nadal jest w planach firmy, ale priorytetem stał się Księżyc.

Wynika to m.in. z kontraktów zawartych z NASA, bo statek Starshipa, czyli jego drugi stopień, został wybrany w roli lądownika księżycowego, ale nadal nie jest gotowy. Porażkę Muska wykorzystał więc Jeff Bezos oraz jego Blue Origin, które chce wysłać własny Blue Moon na Srebrny Glob jeszcze w tym roku.

Następny lot Starshipa pokaże nam, na jakim etapie znajduje się cały projekt oraz jakie dalsze plany ma SpaceX. Przed firmą jest jeszcze wiele wyzwań, w tym tankowanie statku na orbicie, bez czego nie poleci on na Księżyc.


Naukowcy odkryli sekret koni. Potrafią gwizdać… krtanią© 2026 Associated Press


NASA wprowadza zmiany w rakiecie księżycowej SLS

NASA wprowadza zmiany w rakiecie księżycowej SLS. Będzie nowy stopień

Dawid Długosz

NASA szykuje bardzo ważne zmiany dla rakiety księżycowej SLS, które zostaną wprowadzone począwszy od misji Artemis IV, czyli pierwszego od ponad 50 lat lądowania astronautów na Srebrnym Globie. NASA postanowiła wymienić górny stopień Space Launch System na Centaur V produkcji United Launch Alliance (ULA).


Rakieta SLS NASA na platformie startowej, otoczona stalowymi konstrukcjami, na tle niebieskiego nieba.

NASA wprowadza zmiany w rakiecie księżycowej SLS. Będzie nowy stopień.NASA/Ben SmegelskyNASA


NASA niedawno ogłosiła zmiany w programie księżycowym Artemis i wiemy, że ponowne lądowanie astronautów na Srebrnym Globie przełożono w czasie na 2028 r. Okazuje się, że wraz z tą misją szykowane są istotne modyfikacje ogromnej rakiety SLS.

Rakieta SLS dla misji Artemis IV dostanie nowy górny stopień


W ramach zmodyfikowanych planów NASA planuje wykorzystać w misjach Artemis II i III tę samą konstrukcję Block 1, która pierwszy lot odbyła kilka lat temu. W tym przypadku górnym stopniem jest ICPS. Natomiast począwszy od misji Artemis IV agencja chce wykorzystać konstrukcję Block 1B, a potem Block 2.

W obu ostatnich konfiguracjach zmodyfikowana rakieta SLS miała dostać mocniejszy górny stopień o nazwie EUS. Tutaj jednak również zdecydowano się na zmiany, co zbiegło się w czasie z ogłoszeniem modyfikacji kampanii Artemis. Szczegółów dotyczących Space Launch System nie podano, ale doszukano się ich w innej publikacji.


Startująca rakieta kosmiczna oraz oddzielający się moduł orbitalny z widoczną Ziemią w tle na tle przestrzeni kosmicznej.

Rakieta SLS dostanie nowy górny stopień. NASA użyje go podczas Artemis IV.NASANASA


NASA wraz z misją Artemis IV planuje wykorzystać w SLS nowy drugi stopień i nie są to ICPS czy EUS. W zamian pojawia się Centaur V, czyli górny stopień nowej rakiety Vulcan firmy ULA (United Launch Alliance), co obrazuje powyższa grafika. Informacje te znalazły potwierdzenie na stronach rządowych Stanów Zjednoczonych, gdzie doszukano się szczegółów dla "kontraktu dla jednego dostawcy".

Rakieta Vulcan ze stopniem Centaur V odbyła do tej pory kilka lotów


Wybór Centaura V nie dziwi, bo choć sama rakieta Vulcan to dosyć świeża konstrukcja, tak do tej pory (od 2024 r.) odbyła już cztery loty ze wspomnianym stopniem i ma udokumentowane wykorzystanie. Pamiętajmy, że SLS poleciał w kosmos dotychczas tylko jeden raz.

Ponadto Centaur V w dużym stopniu bazuje na rozwiązaniach z poprzednich Centaurów III i IV, które mają za sobą blisko 170 startów na pokładzie rakiet Delta IV oraz Atlas. Poza tym jeden z nich wykorzystano w pierwszym locie demonstracyjnym nowej kapsuły księżycowej Orion w ramach misji Exploration Flight Test-1 w 2014 r.

To jednak zmiany, które zostaną wprowadzone do SLS dopiero po misji Artemis III planowanej na przyszły rok. W jej ramach astronauci nie polecą na Księżyc. W zamian NASA postanowiła przetestować systemy łączenia z lądownikami księżycowymi na orbicie okołoziemskiej.


Zabawa w udawanie. Małpy człekokształtne mają rozwiniętą wyobraźnię© 2026 Associated Press


Nowy zegar bije rekord dokładności. Pomyłka dopiero po miliardach lat

Ten zegar wyznacza nowy rekord dokładności. Pomyli się o sekundę dopiero po miliardach lat

Karol Kubak

Rozwój cywilizacji wymaga coraz dokładniejszych narzędzi pomiarowych. Nowy zegar optyczny zbudowany przez naukowców z Chin potrafi mierzyć czas z taką precyzją, że pomyli się o jedną sekundę dopiero po miliardach lat.


Strontowy zegar optyczny na Uniwersytecie Nauki i Technologii w Chinach otoczony przewodami i czujnikami w laboratorium.

Strontowy zegar optyczny opracowany przez Uniwersytet Nauki i Technologii w Chinach. CMGmateriał zewnętrzny


Wyobraźmy sobie zegar, który zaczyna odmierzać czas dziś i robi to przez okres dłuższy niż wiek Wszechświata, a przy tym nie pomyli się nawet o jedną sekundę. Niemożliwe? A jednak.

Taką właśnie dokładność osiągnęli badacze z University of Science and Technology of China, konstruując nowy zegar optyczny oparty na atomach strontu. Według wyników opublikowanych w czasopiśmie Metrologia urządzenie ma stabilność i niepewność pomiaru przekraczającą poziom 10⁻¹⁹. W praktyce oznacza to błąd mniejszy niż jedna sekunda w ciągu około 30 miliardów lat.

Jak działa zegar optyczny?


Zegary optyczne są dziś najdokładniejszymi urządzeniami do pomiaru czasu. W przeciwieństwie do klasycznych zegarów atomowych nie mierzą one mikrofalowych przejść energetycznych atomów, lecz wykorzystują częstotliwość światła emitowanego przez elektrony zmieniające poziomy energii. W nowym urządzeniu wykorzystano atomy strontu uwięzione w tzw. sieci optycznej, czyli strukturze utworzonej przez interferujące wiązki laserowe.

Precyzja takiego pomiaru jest ogromna, ponieważ częstotliwości światła są wielokrotnie wyższe niż częstotliwości mikrofal. Dzięki temu każda sekunda może być "podzielona" na znacznie większą liczbę drgań, co pozwala mierzyć czas z niespotykaną dotąd dokładnością.

Dlaczego tak precyzyjny czas jest potrzebny?


No my, na co dzień nie potrzebujemy aż tak dokładnego odmierzania czasu. A przynajmniej jeśli chodzi o tradycyjne zegarki na rękę czy nasze budziki. Bo zegary optyczne mają bardzo praktyczne zastosowania i to takie, z których korzystamy. Mogą dostarczać ultradokładnych wzorców czasu dla systemów nawigacji satelitarnej, telekomunikacji czy precyzyjnych pomiarów naukowych. Są także narzędziem do testowania fundamentalnych praw fizyki, w tym teorii względności.

Dokładność na poziomie 10⁻¹⁹ otwiera zupełnie nowe możliwości badań. Tak precyzyjne zegary mogą pozwolić na pomiary różnic potencjału grawitacyjnego odpowiadających zmianom wysokości rzędu milimetrów. W praktyce oznacza to potencjalne zastosowanie w monitorowaniu deformacji skorupy ziemskiej, zmian poziomu wód gruntowych czy aktywności wulkanicznej, a także w dokładniejszym wyznaczaniu geoidy.

Nowy poziom dokładności pomiaru czasu


Dotychczas większość zegarów optycznych na świecie osiągała stabilność i niepewność na poziomie około 10⁻¹⁸. Jedynie kilka wiodących instytucji, takich jak amerykański National Institute of Standards and Technology czy niemiecki Physikalisch-Technische Bundesanstalt, zbliżyło się do tego poziomu precyzji.

Nowy wynik pokazuje jednak, że możliwe jest jeszcze dokładniejsze odmierzanie czasu. Autor publikacji wskazuje, że technologia ta może w przyszłości umożliwić budowę przenośnych oraz kosmicznych zegarów optycznych. Takie urządzenia mogłyby wspierać kolejną generację systemów nawigacji satelitarnej, testy fundamentalnych praw fizyki, a nawet stworzenie globalnego, ultradokładnego standardu czasu.

Źródło: University of Science and Technology of China
Publikacja: Zhi-Peng Jia et al, Improved systematic evaluation of a strontium optical clock with uncertainty below 1X10-18, Metrologia (2026). DOI: 10.1088/1681-7575/ae449e


Zabawa w udawanie. Małpy człekokształtne mają rozwiniętą wyobraźnię© 2026 Associated Press


Pierwszy na świecie kontenerowiec z napędem atomowym? Potężny statek

Pierwszy na świecie kontenerowiec z napędem atomowym? Potężny statek

Napęd atomowy wykorzystywany jest obecnie głównie w okrętach wojskowych lub wyspecjalizowanych lodołamaczach. Tymczasem padła propozycja, aby zbudować pierwszy kontenerowiec na świecie, który otrzyma taki napęd. Projekt zakłada, że będzie to ogromny statek zdolny do transportowania nawet 16 tys. kontenerów TEU.


Kontenerowiec z napędem atomowym na pełnym morzu, załadowany zielonymi kontenerami.

Pierwszy na świecie kontenerowiec z napędem atomowym? Potężny statek.HD Hyundaimateriały prasowe


Cywilne statki korzystają z różnych rozwiązań dostarczających energię, ale wśród nich nie ma prawie żadnych z napędem atomowym, choć są pewne wyjątki. Jednym z nich jest rosyjski transportowiec Sevmorput używany głównie w Arktyce. Padł pomysł, aby zbudować pierwszy kontenerowiec z takim rozwiązaniem.

Pierwszy na świecie kontenerowiec z napędem atomowym z Korei Południowej


Pomysł został ogłoszony w poniedziałek przez południowokoreańskiego giganta stoczniowego HD Hyundai, który podpisał umowę z American Bureau of Shipping (ABS). Plan zakłada zbudowanie pierwszego kontenerowca, który otrzymałby napęd atomowy.

W ramach nawiązanej współpracy zostanie opracowany projekt kontenerowca napędzanego elektrycznym układem napędowym z napędem jądrowym. Statek będzie ogromny, bo docelowo ma być w stanie transportować nawet 16 tys. kontenerów TEU.

Celem projektu jest sprawdzenie, czy napęd atomowy pozwoli zapewnić niezawodne i wydajne źródło energii dla dalekobieżnego transportu morskiego. Pod uwagę bierze się opracowanie takiego rozwiązania, które pozwoli skorzystać z małych reaktorów modułowych (SMM).

SMM są w stanie wytworzyć nawet do około 100 megawatów (około 134 tys. koni mechanicznych) mocy. Mniejsze gabaryty oraz modułowa konstrukcja otwierają nowe możliwości z zakresu potencjalnego wykorzystania w transporcie morskim. Jeśli pomysł się uda, to mogłoby to otworzyć drogę do wprowadzenia tego typu technologii, co pozwoliłoby zastępować napędy na paliwa kopalne.

Jakie statki mają obecnie napęd atomowy?


Są to głównie jednostki wojskowe. Na świecie jest około 160 maszyn mających napędy atomowe i są to przede wszystkim okręty wojenne, w tym najczęściej podwodne, które stanowią tutaj najliczniejszą grupę.

Ponadto napęd wodorowy znajduje się w lotniskowcach typu Nimitz czy nowszych Gerald R. Ford. Stosuje się je też w rosyjskich lodołamaczach państwowych, które operują na Arktyce. Są to m.in. Yamal, 50 Let Pobedy, Taymyr, Vaygach, Arktika, Sibir czy Ural.


Zabawa w udawanie. Małpy człekokształtne mają rozwiniętą wyobraźnię© 2026 Associated Press


Telewizja naziemna nie działa. Brak sygnału przez 6 godzin

Telewizja naziemna nie działa. Brak sygnału przez 6 godzin

Agnieszka Kasprzyk

Czarny ekran po włączeniu telewizora to niekoniecznie awaria. W ciągu najbliższych dwóch tygodni sygnał telewizji naziemnej będzie wyłączany w związku z pracami konserwacyjnymi. Gdzie nie obejrzysz ulubionych programów? Sprawdziliśmy harmonogram.


Wyłączony telewizor obrazujący przerwy w nadawaniu telewizji naziemnej.

Wyłączenia telewizji naziemnej w marcu 2026.Oleksandr Kondriianenko123RF/PICSEL



Spis treści:

  1. Planowe wyłączenia telewizji naziemnej

  2. Gdzie i kiedy zniknie telewizja naziemna?

  3. Jakich programów nie zobaczymy?

Emitel potwierdza, że w marcu 2026 r. trwają cykliczne prace serwisowe obejmujące kolejne nadajniki w całej Polsce. Operator wyłącza je nocą oraz wczesnym rankiem, aby przeprowadzić przeglądy systemów antenowych, testy, modernizacje i wymiany podzespołów. Terminy są dobierane tak, by jak najmniej zaszkodzić widzom.

W czasie prac wiele multipleksów znika całkowicie z eteru, co oznacza brak dostępu do kanałów telewizji naziemnej. Sygnał przywracany jest automatycznie, widzowie nie powinni więc regulować anten ani ponownie wyszukiwać kanałów. Najdłuższe przerwy w nadawaniu telewizji naziemnej potrwają 6 godzin, najkrótsze kilkadziesiąt minut.

Gdzie i kiedy zniknie telewizja naziemna?


Aktualny harmonogram obejmuje okres na najbliższy tydzień, czyli do 17 marca 2026 r.. Pierwsze wyłączenia nastąpią już 11 marca, a dotyczyć będą rejonu Kłodzka i Czarnej Góry. Prace modernizacyjne potrwają tam od północy do szóstej rano. Już następnego dnia problem z sygnałem pojawi się w Niedzicy (gmina Biała), Szczawnicy i Głogowie.

W ciągu najbliższego tygodnia telewizja naziemna zniknie w Ostrołęce, Łodzi, Skierniewicach i Krynicy. To właśnie tam w najbliższych kilkunastu dniach widzowie zobaczą na ekranie komunikat "Brak sygnału". W wielu miejscach wyłączane są jednocześnie kompletne pakiety programów, co oznacza brak dostępu do wszystkich kanałów danego multipleksu.

Jakich programów nie zobaczymy?


Jak podkreśla Emitel, prace prowadzone są w godzinach najmniejszej oglądalności, głównie między północą a 6:00 rano. W najbliższym czasie wyłączane będą m.in.:

MUX‑3 - zawierający TVP1 HD, TVP2 HD, TVP3, TVP Info, TVP Historia, TVP Sport HD. Wyłączenia dla tego pakietu przewidziano w kilku kolejnych terminach i lokalizacjach (np. Ogrodzieniec, Dobryń Duży, Lublin/Boży Dar).

MUX‑8 - WP, NOWA TV, TV Republika, wPolsce24. Ten multipleks będzie w najbliższych dniach wyłączany m.in. w Lublinie/Bożym Darze - i to kilkukrotnie, w dłuższych przedziałach nocnych.

Radio FM - m.in. Radio ZET, RMF FM, Polskie Radio PR1-PR3, Radio Koszalin. Wyłączenia dotyczą wielu anten w tym okresie, szczególnie w rejonie Koszalina i Konina.

Łącznie w tym czasie prace obejmą kilkadziesiąt emisji w różnych częściach kraju. Harmonogram jest dynamiczny i co kilka dni dopisywane są kolejne obiekty. Jego aktualny stan można śledzić na oficjalnej stronie firmy Emitel.


Naukowcy odkryli sekret koni. Potrafią gwizdać… krtanią© 2026 Associated Press


Uruchomiono największe ruchome schody na świecie

Dawid Długosz

Chiny uruchomiły największe ruchome schody na świecie, które umieszczono na zboczu góry. Konstrukcja znajduje się w powiecie Wushan w mieście Chongqing i jest naprawdę wielka. Składa się z 2969 stopni, które ułatwiają przemieszczanie się mieszkańców po trudnym terenie. Pokonanie całej trasy zajmuje 20 minut, gdzie wcześniej trzeba było przeznaczyć na to godzinę.


Panorama Chongqing z nowoczesnymi budynkami, futurystycznym obiektem i zatoką ze statkami na wodzie.

Uruchomiono największe ruchome schody na świecie. Są w Chinach.YouTube/ 中国新闻社YouTube


Chiny znane są z różnych konstrukcji, które w skali całego świata są "naj". Dołączają do nich największe ruchome schody, które uruchomiono w zeszłym miesiącu w górzystym terenie, który jest zamieszkany. Wcześniej trasę trzeba było pokonywać po tradycyjnych stopniach.

Największe ruchome schody świata mają blisko 3 tys. stopni


Rekordowe schody ruchome powstały w mieście Chongqing (powiat Wushan) na górzystym terenie. Zbudowano je na zboczu góry, gdzie wcześniej znajdowały się zwykłe schody. Pokonanie tej trasy zajmowało około godziny. Dzięki mechanicznym stopniom udało się to znacznie zredukować.

Największe ruchomy schody na świecie mają łącznie 2969 stopni i umożliwiają pokonanie całej trasy w czasie około 20 minut, a więc trzy razy krótszym. Konstrukcja znajduje się po obu stronach tradycyjnych schodów na zboczu góry, które powstały wcześniej.

Zbudowany wzdłuż pionowej osi Alei Bogini, ten 905-metrowy system komunikacji miejskiej wznosi się na wysokość 242,14 metra. To mniej więcej tyle, co 80-piętrowy budynek.

Chińskie ruchome schody to bardzo złożony system


Zbocze wspomnianej góry nie jest idealne, a więc dla inżynierów taka konstrukcja stanowiła duże wyzwanie. Ukształtowanie terenu zmienia się i dlatego trzeba było dostosować ruchome schody do każdego odcinka. Nie jest to więc pojedyncza konstrukcja, a cały system.

W trakcie budowy wykorzystano 21 schodów ruchomych, 8 wind, 4 ruchomych chodników i kładki dla pieszych. Ponadto system został tak zaprojektowany, aby wytrzymał duże obciążenie. Okolica jest popularna wśród turystów, którzy oblegają ten teren.

Obecnie prowadzony jest program pilotażowy, który pozwala skorzystać z ruchomych schodów za niewielką opłatą w wysokości 3 juanów (ok. 1,6 zł). System znajduje się pod ciągłym monitoringiem. Ostateczna cena za przejazd z czasem ma ulec zmianie.

Ruchome schody w Chinach pozwalają na podziwianie niesamowitych widoków


Okolica jest bardzo malownicza i dlatego obudowa konstrukcji została wykonana ze szkła. Dzięki temu turyści mogą podziwiać niesamowite widoki. Wśród nich są Wąwóz Wu i Trzy Przełomy.

Chongqing to bardzo ciekawe i złożone miasto. Zbudowane je na terenach górzystych i stromych klifach. Dla przykładu pociągi przejeżdżają tu przez wybrane budynki mieszkalne. Nowe schody stały się kręgosłupem miejscowości, bo nie tylko pozwalają podziwiać spektakularne widoki, ale także ułatwiają dostęp do popularnych miejsc, jak szpitale, muzea czy szkoły.


Sprzedają swoje pomysły, stojąc w przeręblach lodowatego Bałtyku© 2026 Associated Press


Jeden z najdziwniejszych bloków w Polsce przejdzie remont za miliony złotych

Jest nowy plan na Trzonolinowiec. Wielki remont ikony Wrocławia

Karol Kubak

Jeszcze niedawno groziła mu rozbiórka. Dziś wiadomo już, że jeden z najbardziej niezwykłych budynków Wrocławia ma przed sobą drugie życie. Trzonolinowiec przy ul. Kościuszki - eksperymentalny blok zawieszony na stalowych linach - przejdzie kompleksowy remont za kilkanaście milionów złotych. Jest już harmonogram prac.


Trzonolinowiec we Wrocławiu: po lewej wizualizacja z białą fasadą, po prawej zdjęcie budynku przy ulicy.

Remont Trzonolinowca we Wrocławiu. Projekt już gotowyUM Wrocław/Szlachic Architekci/Krzysztof Kaniewski/REPORTER East News


Jeszcze niedawno groziła mu rozbiórka, dziś znów wisi nad nim… nadzieja. Wrocławski Trzonolinowiec, unikalny w skali światowej blok mieszkalny przy ul. Kościuszki 72, doczekał się konkretów: projekt jest gotowy, pieniądze przyznane, a przygotowania do prac wchodzą w decydującą fazę. Po miesiącach niepewności i ewakuacji mieszkańców ikona modernizmu znów jest w centrum uwagi - tym razem jako jeden z najbardziej niezwykłych projektów renowacyjnych w Polsce.

Według zapowiedzi zarządcy budynku w najbliższym czasie ogłoszony zostanie przetarg na wykonawcę inwestycji. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, prace budowlane rozpoczną się w maju 2026 roku. W pierwszym etapie, który ma zakończyć się w listopadzie tego samego roku, wykonanych zostanie około 40-50 proc. wszystkich robót. Całość inwestycji powinna zakończyć się pod koniec 2027 roku, natomiast powrót mieszkańców do odnowionego budynku planowany jest na początek 2028 roku.

Modernizacja Trzonolinowca, wyjątkowego zabytku Wrocławia


Wrocławscy radni już wcześniej zgodzili się na przekazanie 882 tys. zł na remont zabytkowego budynku. Szacowany koszt modernizacji wynosi około 15-17 mln zł i obejmuje praktycznie pełną rewitalizację obiektu - od instalacji po elewację. Zakres robót obejmie m.in. prace konserwatorskie, wymianę lin nośnych, nową elewację bez azbestu, wzmocnienie żelbetowego trzonu oraz wykonanie nowoczesnych stropów. Przewidziano również windę obsługującą wszystkie piętra oraz zielony dach.


Wysoki nowoczesny budynek z białą fasadą stoi na pustym skrzyżowaniu, otoczony rozmytymi sylwetkami innych budynków oraz samotnym drzewem i kilkoma ławkami na placu obok.

Ikona modernizmu znów jest w centrum uwagi.UM Wrocław/Szlachcic Architekcimateriały prasowe



Wysoki, nowoczesny budynek z zielonym dachem, otoczony zabudową miejską; przed wejściem dwa niewielkie drzewa w donicach, wyrazista biała fasada, geometryczny układ otoczenia.

Przewidziano również windę obsługującą wszystkie piętra oraz zielony dach. UM Wrocław/Szlachcic Architekcimateriały prasowe


Modernizacja obejmie także wzmocnienie stalowych lin podtrzymujących konstrukcję, dodanie dodatkowych podpór oraz odtworzenie części pierwotnych rozwiązań technologicznych. W planach jest przywrócenie charakterystycznego wyglądu elewacji, a także powrót do takich rozwiązań jak obrotowe okna czy ogrzewanie sufitowo-podłogowe.

Projekt przygotowuje pracownia Szlachcic Architekci (odpowiedzialna m.in. za projekty Afrykarium we wrocławskim ZOO oraz Orientarium w Łódzkim ZOO), a za modernizację konstrukcji odpowiada zespół dra inż. Jacka Dudkiewicza z firmy Stalbet. Architektka Dorota Szlachcic nie ukrywa fascynacji oryginalnym projektem z lat 60., autorstwa Jacka Burzyńskiego i Andrzeja Skorupy.

Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem wykonanej przez nich pracy projektowej. Ich eksperyment był niedoskonały, ponieważ w tamtych latach brakowało możliwości przeprowadzenia badań i obliczeń konstrukcyjnych na tyle dokładnych, żeby w pełni przewidzieć stabilność całej konstrukcji i nośność lin.

Zespół projektowy analizował każdy szczegół oryginalnych planów. - Jesteśmy nim zafascynowani, jednocześnie znamy jego słabości - dodaje architektka.


Budynek o nowoczesnej konstrukcji, wsparty na ukośnych filarach, z dużymi oknami, tarasem i minimalistycznym otoczeniem, gdzie widoczny jest niewielki plac oraz pojedyncze drzewo bez liści.

Zespół projektowy analizował każdy szczegół oryginalnych planówUM Wrocław/Szlachcic Architekcimateriały prasowe


Trzonolinowiec jak The Qube. Wrocław nie idzie na skróty


Budynek był jednym z pierwszych na świecie obiektów mieszkalnych z konstrukcją linową, podobnym do "The Qube" w Vancouver, który dziś jest luksusowym apartamentowcem. - Co ciekawe, konstruktorem The Qube był Polak, Boque Babicki - przypomina Szlachcic. To porównanie może dziś nabrać znaczenia. Projekt modernizacji Trzonolinowca, choć nie zmienia drastycznie jego sylwetki, przywraca ducha lat 60. i stawia na jakość.


Nowoczesny biurowiec o przeszklonej elewacji otoczony zielenią i znajdujący się wśród wysokich budynków w centrum miasta, wnętrza rozświetlone światłem, a na dachu widoczna nietypowa konstrukcja.

Zdjęcie budynku The Qube w Vancouver w Kanadzie. Czy tak mógłby wyglądać Trzonolinowiec?Alexis Birkill/Abirkill/CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en)Wikimedia Commons


W 2023 roku Trzonolinowiec trafił do rejestru zabytków. To był pierwszy krok. W grudniu 2023 roku pisałem, że "uchwała nie ochroni budynku, jeśli nie pójdą za nią pieniądze i realne działania". W lutym ubiegłego roku mieszkańcy dowiedzieli się o konieczności opuszczenia mieszkań. Dziś wiadomo już więcej: budynek pozostaje pusty, ale jego przyszłość jest przesądzona. Jeśli harmonogram prac zostanie dotrzymany, mieszkańcy wrócą do odnowionych lokali na początku 2028 roku.

Budynek na linach. Eksperyment, który wymagał poprawki


Choć Trzonolinowiec oddano do użytku w 1967 roku, już kilka lat później konieczna była jego pierwsza przebudowa. Konstrukcja oparta na linach okazała się nie do końca przewidywalna. Niektóre elementy niedoszacowano, inne wykonano z błędami.

Większość elementów składowych konstrukcji budynku została na etapie projektu niedoszacowana, a ich wzajemne oddziaływanie na siebie nie zostało w pełni zrozumiane przez projektantów." –

Efektem były pęknięcia trzonu i utrata pierwotnej funkcjonalności. - Po przebudowie w latach siedemdziesiątych stracił swój nowatorski charakter i widok 360 stopni na cały Wrocław - zauważa Dorota Szlachcic. W nowym projekcie ten widok ma powrócić.


Trzonolinowiec we Wrocławiu

Trzonolinowiec we WrocławiuCC BY 3.0/Private archive, Piotr KarpiewskiWikimedia Commons


Do niestandardowych rozwiązań należały również ogrzewanie sufitowo-podłogowe i elewacja z tworzyw sztucznych. Całość wznoszono w niespotykany sposób - piętra podnoszono hydraulicznie wokół centralnego trzonu.

Cieszy to, że w czasach, gdy rozbierane są stosunkowo młode budynki, takie jak Solpol czy Arkady, całe miasto stanęło na wysokości zadania.

Po latach technicznych problemów i kilku dekadach prowizorycznych rozwiązań Trzonolinowiec znów ma szansę stać się tym, czym miał być od początku - odważnym eksperymentem architektonicznym, który wyprzedził swoją epokę. Tym razem jednak z pomocą współczesnej inżynierii.

Źródła: Interia Geekweek, Architektura Murator


Makabryczna wystawa przyciąga tłumy zwiedzających. Jej bohaterami są… seryjni mordercy© 2026 Associated Press


Orlen odkrył gigantyczne złoże gazu na dnie morza

Orlen odkrył gigantyczne złoże gazu na dnie morza

Julia Król

Orlen rozpocznie wkrótce wydobycie gazu ziemnego z nowo odkrytego złoża Frida Kahlo na Morzu Północnym. Zasoby szacuje się na od 450 do 810 mln m³ gazu. Wykorzystanie istniejącej infrastruktury pozwoli szybko rozpocząć eksploatację i ograniczyć jej koszty, a gaz popłynie do Polski dzięki Baltic Pipe.


Gaz z Morza Północnego dla Polski. Orlen rozpoczyna eksploatację nowego złoża.

Gaz z Morza Północnego dla Polski. Orlen rozpoczyna eksploatację nowego złoża. (Zdj. ilustracyjne)materiały promocyjne


Orlen odkrył nowe złoże gazu na Morzu Północnym. Wkrótce ruszy wydobycie


Grupa Orlen przygotowuje się do uruchomienia wydobycia z nowego złoża gazu ziemnego na Morzu Północnym. Zgodnie z zapowiedziami koncernu eksploatacja ma się rozpocząć w pierwszej połowie roku, co wzmocni portfel wydobywczy spółki w Norwegii i zwiększy możliwości dostaw surowca do Europy, w tym także do Polski.

Nowe złoże nazwane Frida Kahlo gas field zostało odkryte przez spółkę Orlen Upstream Norway we współpracy z partnerami.

Szacunki wskazują, że zasoby odkrytego złoża odpowiadają od 5,3 do 9,4 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. W praktyce oznacza to możliwość pozyskania nawet od 450 do 810 mln metrów sześciennego gazu ziemnego. Znajduje się ono w rejonie Sleipner field, czyli w jednym z najważniejszych obszarów wydobywczych koncernu w Norwegii. Orlen Upstream Norway posiada 24,41 proc. udziałów koncesji, a partnerami są tam Equinor, będący operatorem - 58,35 proc. udziałów oraz Var Energi - 17,24 proc. udziałów.

Złoże zostało zidentyfikowane dzięki odwiertowi wykonanemu z platformy produkcyjnej Sleipner B. To ważne, ponieważ wykorzystanie istniejącej już infrastruktury oznacza, że nie będzie konieczna budowa nowych instalacji wydobywczych. Dzięki temu projekt ma zostać uruchomiony szybciej i przy znacznie niższych kosztach.

Nowe źródło gazu dostarczanego do Polski


- To szczególnie istotne w czasie, gdy bezpieczeństwo energetyczne, rozumiane jako stabilność dostaw surowca, staje się istotniejsze niż kiedykolwiek wcześniej - podkreślił Wiesław Prugar, który w zarządzie Orlenu odpowiada za segment wydobycia.

Koncern zaznaczył, że realizuje strategię, zakładającą, iż do 2030 r. do Polski będzie trafiało 12 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie z jego złóż krajowych i zagranicznych. W przypadku surowca wydobywanego na obszarze Sleipner trafia on do terminalu w Karsto, a stamtąd poprzez gazociąg Europipe II i duński system przesyłowy - aż do gazociągu Baltic Pipe.

To nie pierwsze odkrycie w tym roku


Frida Kahlo jest już drugim odkryciem Orlenu na obszarze Sleipner w tym roku. W styczniu odkryto tam złoże o nazwie Sissel, którego zasoby zostały oszacowane na 6,3 do 28,3 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej, w tym 0,6 do 2,7 mld metrów sześciennych gazu. Koncern posiada 50 proc. udziałów w tym złożu.


Sagrada Família to najwyższy kościół świata. Budowa trwała 144 lata© 2026 Associated Press


NATO zatwierdziło iPhone'y i iPady. W jakim celu?

NATO zatwierdziło iPhone'y i iPady. W jakim celu?

Dawid Długosz

Apple ma powody do dumy. Smartfony iPhone i tablety iPad są pierwszymi urządzeniami mobilnymi na rynek konsumencki, które spełniły duże wymagania stawiane przez NATO. Testy przeprowadzone w Niemczech wykazały, że sprzęty z logo nadgryzionego jabłka są na tyle bezpieczne, aby obsługiwać tajne dane.


NATO zatwierdza iPhone'y i iPady. Zapewniają poufność dla tajnych danych.

NATO zatwierdza iPhone'y i iPady. Zapewniają poufność dla tajnych danych.Geekweek - import


NATO stawia wysokie wymagania wobec urządzeń, które mogą być używane przez służby. Apple ogłosiło dziś, że jego iPhone'y oraz iPady są pierwszymi sprzętami konsumenckimi, które spełniły wyżyłowane kryteria. Co to oznacza?

iPhone'y i iPady zatwierdzone do użytku przez NATO


Smartfony iPhone oraz tablety iPad przeszły rygorystyczne testy z zakresu bezpieczeństwa i poufności przechowanych danych. Surowa ocena została przeprowadzona przez niemiecki rząd. Są to pierwsze urządzenia konsumenckie, które spełniły wyśrubowane wymagania stawiane przez Sojusz Północnoatlantycki.

To oznacza, że iPhone oraz iPad mogą być używane do przechowywania tajnych danych bez potrzeby stosowania dodatkowego oprogramowania. Wszystkie odpowiednie warstwy zapewniające bezpieczeństwo oraz poufność są wbudowane w systemach Apple.

Dzięki temu iPhone’a i iPada można używać do przechowywania informacji niejawnych do poziomu Zastrzeżone NATO bez konieczności korzystania ze specjalnego oprogramowania lub ustawień

"Jest to poziom certyfikacji rządowej, którego wymogów nie spełnia żadne inne konsumenckie urządzenie mobilne" - dodaje Apple.

Dopuszczenie zostało przyznane po szeregu testów przeprowadzonych przez Federalny Urząd Bezpieczeństwa Informacji (Bundesamt für Sicherheit in der Informationstechnik, BSI).

W wyniku przeprowadzenia rozszerzonego, rygorystycznego audytu BSI dotyczącego bezpieczeństwa platformy iOS i iPadOS oraz urządzeń wykorzystywanych w niemieckich środowiskach operujących na informacjach niejawnych, możemy z przyjemnością potwierdzić zgodność tych rozwiązań z wymogami bezpieczeństwa obowiązującymi w państwach NATO 

Systemy iOS 26 i iPadOS 26 w katalogu produktów NATO Information Assurance


Apple dodało, że jego najnowsze systemy operacyjne dla iPhone'ów oraz iPadów, czyli iOS 26 i iPadOS 26 udostępnione dla wszystkich użytkowników we wrześniu 2025 r., znajdują się teraz w katalogu produktów NATO Information Assurance. Stało się to możliwe za sprawą wbudowanych funkcji z zakresu bezpieczeństwa.

Obecnie stabilnymi wersjami systemów są iPadOS i iOS 26.3, które udostępniono wcześniej w tym miesiącu. W tych aktualizacjach Apple m.in. postanowiło domyślnie włączyć dla wszystkich użytkowników funkcję ochrony skradzionego urządzenia, co podnosi bezpieczeństwo przechowywanych danych.


Strefa 51 w Nevadzie. Astrobiolog: Teorie spiskowe nadal istnieją© 2026 Associated Press


Hotel w dawnym sanatorium. Metalowiec w Muszynie zyskał nowe życie

Perła PRL-u zyskała nowe życie. Metalowiec w Muszynie otwiera się dla gości

Paula Drechsler

Za sprawą inwestycji Arche dawny blask odzyskała jedna z dawnych pereł Muszyny w woj. małopolskim - Metalowiec. Zapomniane sanatorium z czasów PRL-u przeszło metamorfozę i otwiera się dla gości jako hotel. Będzie największym takim obiektem w Muszynie oraz jednym z największych w Małopolsce.


Duży budynek sanatoryjny otoczony iglastym lasem, położony w zimowej scenerii wśród górskich wzgórz pokrytych śniegiem.

Dawne sanatorium "Metalowiec" w Muszynie przeszło modernizację. Dziś to hotel Arche.Arche S.A.materiały prasowe


Dawne sanatorium "Metalowiec" w Muszynie z nową funkcją


Muszyna w woj. małopolskim to malowniczo położone w Beskidzie Sądeckim uzdrowisko. Miasto przy granicy polsko-słowackiej znane jest z wód mineralnych oraz leczenia różnych schorzeń, w tym chorób układu oddechowego i pokarmowego. Okolica przyciąga także turystów - można stąd wyruszyć na górskie wędrówki, bądź wybrać się na zwiedzanie różnych ciekawych obiektów, takich jak zamek, muzeum, budowle na szlaku architektury drewnianej i inne atrakcje. Teraz otwarto tam nowy hotel - Arche Metalowiec Muszyna.

Sanatorium "Metalowiec" powstało w latach 60. XX wieku i funkcjonowało także pod nazwą "Gwiazda Gór". Nazwa wiąże się z Federacją Związków Zawodowych Metalowców i Hutników, która pełniła rolę inwestora i administratora obiektu. W czasach PRL-u sanatorium uchodziło za jeden z najnowocześniejszych ośrodków sanatoryjnych - obiekt posiadał własne kino, basen oraz pijalnię wód mineralnych. W latach 90. XX w. "Metalowiec" przeszedł remont, ale nie odzyskał dawnej świetności. Przez kilkanaście lat niszczał, aż w grudniu 2021 r. został kupiony przez Arche S.A. Prace rozpoczęto parę lat później. Obiekt właśnie otwarto.

Nowy hotel w Muszynie. Arche zrewitalizowała perłę z PRL-u


Inwestycja zamieniła zapomnianą budowlę w nowoczesny hotel - Arche Metalowiec Muszyna wyróżnia się modernistyczną architekturą i widokiem na góry. Obiekt liczy 373 pokoje - 98 w starym budynku i 275 w nowym. Rewitalizacja objęła remont i rozbudowę dawnego obiektu, starano się zachować możliwie dużo oryginalnej tkanki. Odrestaurowano meble, parkiety, balustrady i wyposażenie. Część prac została wykonana przez osadzonych z Zakładu Karnego w Siedlcach. W obiekcie wyeksponowano dawne freski na ścianach oraz mozaikę Kazimierza Manna. Wnętrza wzbogacono też o nowe realizacje artystyczne. Obiekt oferuje spa i baseny, zaplecze konferencyjne oraz strefę dla dzieci, łącząc historię z nową funkcją.

- Nasze hotele są swoistą przestrzenią lifestyle'ową, gdzie najważniejsza jest atmosfera, historia, lokalna kultura i otoczenie. Od lat z sukcesem stawiamy na emocje, nieoczywiste lokalizacje i rewitalizację zapomnianych obiektów oraz budowanie społeczności, odpowiadając na potrzeby przebodźcowanych podróżnych i organizatorów eventów. Chcemy, żeby nasz obiekt w Muszynie działał w pełnym obłożeniu przez cały rok dlatego, przewidziane tam funkcje pozwalają zarówno na wypoczynek, turystykę, jak i organizowanie kongresów czy wydarzeń biznesowych i kulturalnych w skali ogólnopolskiej - powiedział Adam Białas dyrektor komunikacji i operacji, rzecznik prasowy Grupy Arche S.A.


Mężczyzna idzie wzdłuż dekoracyjnej ściany pokrytej kolorową mozaiką przedstawiającą abstrakcyjne wzory i dużą okrągłą mapę, poniżej widoczne jest odbicie ściany i postaci w powierzchni wody.

Zachowała się oryginalna mozaika autorstwa wybitnego artysty Kazimierza Manna, która zdobi ścianę basenu. Podkreśla historyczną wartość obiektu.Arche S.A.materiały prasowe


Małopolskie uzdrowisko się rozwija. Nowość w Muszynie


Jak podaje Arche, "przedsięwzięcie jest projektem stosunkowo nietypowym."

- Od samego początku, odkąd zainteresowaliśmy się Muszyną, ogromny wpływ na decyzję o realizacji w tym miejscu naszej inwestycji mieli mieszkańcy i samorząd, pokazując nam, jak zgraną tworzą społeczność, jak ważny jest dla nich rozwój Muszyny, i jak ogromny potencjał widzą w tym rejonie - mówił w trakcie otwarcia obiektu prezes Arche S.A. Władysław Grochowski.

Arche Metalowiec Muszyna to następny obiekt sieci, który oferuje możliwości w zakresie turystyki, konferencji, sportu oraz realizacji produkcji filmowo-telewizyjnych, a rezerwacje już są przyjmowane. Obiekt oferuje nocleg i gościnę dla około tysiąca osób. Prace przy Metalowcu w Muszynie kosztowały blisko 150 mln zł.


Polskie budynki filmowym hitem. Przyciągają ekipy z całego świataINTERIA.PL


Niemieckie wagony w barwach PKP Intercity. Zaraz wyjadą na polskie tory

Niemieckie wagony w barwach PKP Intercity. Zaraz wyjadą na polskie tory

Dawid Długosz

PKP Intercity kupiło używane wagony z Niemiec, które pozyskano od Deutsche Bahn. Pierwsze jednostki pomalowano już w barwach polskiego przewoźnika i wkrótce zobaczymy je na trasach w kraju. PKP Intercity notuje coraz lepsze wyniki, ale potrzebuje więcej pociągów, a dostawy nowych pojazdów przeciągają się w czasie.


Wagon pasażerski w biało-czerwonych barwach stoi w hali serwisowej. Otwarta para drzwi prowadzi do wnętrza wagonu, a obok wagonu widać wózek z narzędziami technicznymi. Kilku pracowników kolei w pomarańczowych kamizelkach zajmuje się obsługą techniczną.

Niemieckie wagony w barwach PKP Intercity. Kiedy wyjadą na polskie tory?X/Janusz Malinowskimateriały prasowe


PKP Intercity notuje rekord za rekordem i prognozuje, że w tym roku przewiezie blisko 100 mln pasażerów. Chcąc utrzymać tak dobre wyniki przewoźnik potrzebuje więcej pociągów. Dlatego kilka miesięcy temu postanowił kupić używane wagony od Kolei Niemieckich. Już wkrótce zobaczymy je na torach.

Pierwsze wagony kupione od Kolei Niemieckich trafiły do Polski w styczniu i rozpoczęto ich przystosowywanie. Zadanie to PKP Intercity powierzyło Remtrakowi. Wybrane jednostki zostały już pomalowane w barwach rodzimego przewoźnika.

Dlaczego PKP Intercity kupiło używane wagony z Niemiec? Spółka złożyła zamówienia także na nowe jednostki, ale proces przeciąga się w czasie. 300 pojazdów ma dostarczyć FPS H. Cegielski, ale dziś już wiemy, że producent nie wywiąże się z powierzonego zadania na czas.

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, który odpowiada za kolej, twierdzi, że jest to efekt zaniedbań, których dopuścił się poprzedni rząd. Obecnie PKP Intercity robi co może, aby nadgonić stracony czas. Dlatego w zeszłym roku zdecydowano się pozyskać używane wagony, które przez jakiś czas wzmocnią tabor. Kupiono łącznie 50 jednostek osobowych typu DB Fernverkehr. Średni koszt jednego pojazdu to około 440 tys. złotych.

  • 12 wagonów klasy 1. (2 bezprzedziałowe oraz 10 przedziałowych)

  • 38 wagonów klasy 2. (24 bezprzedziałowe, 6 przedziałowo-bezprzedziałowych i 8 bezprzedziałowych z miejscami do przewozu rowerów)

Kiedy wagony PKP Intercity z Niemiec wyjadą na tory?


PKP Intercity planuje wzmacniać własne składy tymi wagonami już od marca. Wtedy pierwsze z nich w barwach przewoźnika zobaczymy na torach. Kolejne będą wyjeżdżać sukcesywnie w ciągu tego roku.

Używane wagony z Niemiec kupione przez PKP Intercity to egzemplarze wyprodukowane średnio w okolicy 1984 r. W latach 1998-2004 poddano je gruntowanej modernizacji. Mają klimatyzację czy automatycznie otwierane drzwi. PKP Intercity wzbogaca je o dostęp do Wi-Fi. Ponadto wagony są przystosowane do jazdy z prędkością do 200 km/h.

PKP Intercity zamówiło 300 nowych wagonów (z opcją zakupu dodatkowych 150) od firmy FPS H. Cegielski i miały one być dostarczane od lata br. Tak się jednak nie stanie. Opóźnienie w dostawach było dużym ciosem dla przewoźnika. Stąd też pomysł, aby (poza jednostkami kupionymi od Niemców) wynająć dodatkowe pojazdy.


Strefa 51 w Nevadzie. Astrobiolog: Teorie spiskowe nadal istnieją© 2026 Associated Press


Masz HBO Max? Przygotuj się na dodatkową opłatę za dzielenie konta

Masz HBO Max? Przygotuj się na dodatkową opłatę za dzielenie konta

Dawid Długosz

HBO Max bierze się na poważnie za użytkowników udostępniających konta innym osobom. Proceder zostanie na dobre ukrócony. Przy okazji klaruje się dalsza przyszłość serwisu w związku z jego sprzedażą. Netflix wycofał się z oferty i nie kupi HBO Max. Na dobrej drodze do przejęcia Warner Bros. Discovery jest Paramount Skydance.


Ekran telewizora wyświetlający aplikacje serwisów streamingowych takich jak Apple TV, Disney+, HBO Max, Sky oraz Prime Video na tle fragmentu wizerunku dwóch osób.

HBO Max na dobre ucina współdzielenie kont. Netflix nie kupi platformy.Dawid DługoszINTERIA.PL


HBO Max to platforma, która jeszcze na dobre nie rozprawiła się z użytkownikami udostępniającymi własne konta innym osobom. To się jednak wkrótce zmieni. Jakie dalsze losy czekają popularny serwis streamingowy, którego jeszcze jakiś czas temu chciał przejąć Netflix? Wygląda na to, że nowym właścicielem zostanie inna firma.

HBO Max uniemożliwi współdzielenie kont


W trakcie ostatniej telekonferencji z inwestorami Warner Bros. Discovery przekazało, że w tym roku na dobre planuje rozprawić się z użytkownikami udostępniającymi konta w HBO Max. Pierwsze działania w tym zakresie podjęto w Stanach Zjednoczonych w 2025 r. Robiono to m.in. poprzez komunikaty z ostrzeżeniami.

Szef działu streamingu firmy JB Perrette wyjaśnia, że w ciągu 2026 r. działania mające na celu ukrócić ten proceder przyjmą skalę globalną. Można więc domyślać się, że obejmą także Polskę.

Jesteśmy w drugiej rundzie egzekwowania zasad udostępniania haseł. Dopiero zaczyna to nabierać rozmachu 

W Stanach Zjednoczonych dodanie dodatkowego konta spoza gospodarstwa domowego wiąże się z wydatkiem 7,99 dol./miesiąc. W Polsce zapewne będzie to kilkanaście złotych, bo podobne kwoty obowiązują w Netfliksie i Disney+.

Netflix nie kupi HBO Max i nowym właścicielem ma zostać Paramount


Netflix starał się przejąć HBO Max od kilku miesięcy, ale ostatecznie zrezygnował. Firma wycofała się z oferty kupna platformy, co potwierdzili jej szefowie - Ted Sarandos i Greg Peters. Gigant otrzyma jednak za to blisko 3 mld dolarów. Kto więc ją kupi?

Druga oferta została złożona przez Paramount Skydance, które planuje przejąć więcej aktywów Warner Bros. Discovery. Również jej tradycyjną telewizję i wśród nich jest TVN w Polsce. Złożona propozycja jest lepsza od tej, która proponował Netflix.

Oczywiście to wcale nie oznacza, że nowym właścicielem HBO Max na pewno stanie się Paramount Skydance. Przejęciu przyjrzą się jeszcze regulatorzy rynku, którzy muszą zatwierdzić tak wielką transakcję.

Jeśli się uda, to co czeka HBO Max w Polsce? Tego nie wiadomo, ale nie można wykluczyć, że serwis zostanie na przykład scalony ze SkyShowtime.


Naukowcy odkryli sekret koni. Potrafią gwizdać… krtanią© 2026 Associated Press


Urna Bluetooth od Spotify. Ulubiona playlista nawet po śmierci

Spotify prezentuje urnę, która gra playlistę zmarłego

Karolina Majchrzak

Wygląda na to, że współczesny rynek nie wyczerpał jeszcze pomysłów na komercjalizację śmierci. Spotify wspólnie z marką Liquid Death zaprezentowały bowiem produkt, który trudno jednoznacznie sklasyfikować... nosi nazwę Eternal Playlist Urn i jest urną pogrzebową z wbudowanym głośnikiem Bluetooth, który pozwala "słuchać" ulubionych kawałków nawet po śmierci.


Biała urna na drewnianym stole, obok ozdobna ramka ze zdjęciem starszej kobiety oraz puszka napoju z napisem 'Death', w tle fragment białej kanapy i postać siedzącej osoby.

Śmierć w rytmie Spotify. Nowa urna łączy streaming, symbolikę i czarny humorLiquid DeathYouTube


Brzmi interesująco? W takim razie pewnie zainteresuje was informacja, że urna Eternal Playlist Urn kosztuje 495 dolarów i powstała w zaledwie 150 egzemplarzach, więc trzeba się pospieszyć.

Na pierwszy rzut oka wygląda ona jak klasyczne naczynie memorialne, jednak pod pokrywą ukryto głośnik bezprzewodowy, który może odtwarzać wybraną playlistę zmarłego - zdaniem pomysłodawców chodzi o symboliczny gest "zabrania ulubionej muzyki poza granicę życia".

Wreszcie śmierć jest o wiele mniej nudna

"Pośmiertna ścieżka dźwiękowa"


Równolegle Spotify uruchomiło Eternal Playlist Generator, dostępny dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych. To narzędzie, które tworzy spersonalizowaną "muzykę po życiu".

A wszystko na podstawie historii odsłuchów i kilku humorystycznych pytań, m.in. "jaki jest twój wieczny nastrój?" czy "czego słuchałbyś podczas straszenia ludzi?". W ten sposób powstaje muzyczne epitafium, które łączy osobiste wspomnienia z przewrotnym poczuciem humoru.

Gdy pamięć staje się komercją


Ale czy na pewno chodzi o zmarłego, a nie komercjalizację? Oczywiście, że chodzi o komercjalizację, bo na całym świecie rośnie trend personalizacji ceremonii pogrzebowych. Coraz więcej osób wybiera kremację zamiast tradycyjnego pochówku, a rodziny szukają bardziej indywidualnych form upamiętnienia bliskich.

A że dla wielu użytkowników lista utworów jest formą osobistego archiwum emocji, swoistym muzycznym dziennikiem życia, to nietrudno sprzedać to jako "dziedzictwo" zmarłego. I choć trudno ocenić, czy Eternal Playlist Urn stanie się rynkowym sukcesem, jedno jest pewne - zmusza do refleksji i wywołuje szeroką dyskusję o granicach komercjalizacji śmierci.


Niemowlęta wiedzą więcej, niż się wydawało. "Złożone procesy poznawcze"© 2026 Associated Press


Polskie Pendolino jedzie do Czech. Znamy rozkład jazdy

Polskie Pendolino jedzie do Czech. Znamy rozkład jazdy

Dawid Długosz

Polskie Pendolino już wkrótce wyjedzie poza granie kraje. Pociąg ED250 należący do PKP Intercity zacznie kursować w Czechach w przyszłym miesiącu. Znamy dokładny termin oraz rozkład jazdy składu. Czy jednak tym pociągiem Pendolino będzie można pojechać bezpośrednio z Polski do Pragi?


Polskie Pendolino PKP Intercity jedzie do Czech. Znamy rozkład jazdy.

Polskie Pendolino PKP Intercity jedzie do Czech. Znamy rozkład jazdy.Tomasz JastrzebowskiReporter


PKP Intercity już od dłuższego czasu szykuje się do wypuszczenia własnego Pendolino na trasie w Czechach. W zeszłym roku odbywały się testy jednostki ED250 za naszą południową granicą. Niedawno pojawiły się informacje, jakoby pierwsze kursy miały być bardzo blisko i obejmą trasę z Bohumina do Pragi. Takiej przejazdy będą dostępne już od marca.

Polskie Pendolino PKP Intercity w Czechach od 9 marca


PKP Intercity wypuści własny skład ED250 do obsługi trasy między Bohuminem a Pragą już w pierwszej połowie marca. Będzie to połączenie pasażerskie, choć nadal mające formę testową. Związane to jest z faktem uzyskania niezbędnej homologacji na czeskiej infrastrukturze kolejowej.

Połączenie będzie obsługiwane przez jedną parę Pendolino. Rozkład jazdy pociągu prezentuje się następująco.

  • Odjazd z Bohumina - godzina 4:58

  • Odjazd z Pragi - godzina 15:31

Polskie Pendolino będzie obsługiwać trasy SC 516 i 511. Plan zakłada realizację połączenia z Bohumina do Pragi przez pociąg ED250 od 9 marca do 17 czerwca. Co ważne, załoga składu będzie czeska. Dotyczy to maszynisty oraz konduktorów. Natomiast WARS będzie obsługiwany przez Polaków.

Czy Pendolino pojedzie z Polski do Pragi?


Cóż, ale nie. Wspomniany pociąg nie będzie kursować w Czechach w ramach przedłużonej trasy rozpoczynającej się w Polsce. PKP Intercity wykorzysta skład kończący bieg w Bielsko-Białej. Następnie (w nocy) ED250 przejedzie na czeską stronę, gdzie jego obsługa zostanie przejęta przez pracowników České dráhy.

Nie będzie więc możliwe "przeczekanie" w pociągu w Bielsko-Białej i następnie dalsza jazda na trasie w Czechach. Takiej opcji przewoźnik nie przewiduje. Testowe połączenie z pasażerami na szlaku z Bohumina do Pragi jest jednym z etapów homologacji, o którą stara się spółka.

PKP Intercity ma obecnie 20 jednostek ED250, które dotychczas jeździły wyłącznie po trasach w Polsce. Wspomniane połączenie w Czechach będzie pierwszym poza granicami naszego kraju, gdzie z pasażerami pojedzie polskie Pendolino. Ponadto będzie to skrócona trasa, bo pierwotnie rozważano jej przedłużenie do Franciszkowych Łaźni.


Nie musisz być wybitnym naukowcem, aby pracować na... Antarktydzie© 2026 Associated Press


Policja i UOKiK przeszukali siedzibę oraz biura Allegro. Co tam się stało?

Policja i UOKiK przeszukali siedzibę oraz biura Allegro. Co tam się stało?

Dawid Długosz

UOKiK w asyście policji przeprowadził kontrole w siedzibie Allegro w Poznaniu oraz biurach giganta rynku e-commerce znajdujących się w Warszawie. Związane jest to ze śledztwem, które prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z podejrzeniem o naruszenie zasad konkurencji i faworyzowanie usług logistycznych należących do Allegro.


Policja i UOKiK przeszukali biura Allegro. Sprawa jest poważna.

Policja i UOKiK przeszukali biura Allegro. Sprawa jest poważna.materiały promocyjne


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów obrał sobie za cel Allegro, wobec którego prowadzone jest śledztwo w związku z ewentualnym naruszeniem zasad. Przeprowadzono kontrole w siedzibie giganta oraz jego wybranych biurach. O co poszło?

Przeprowadzono kontrole w głównej siedzibie Allegro w Poznaniu oraz jej warszawskich biurach. Przeszukania prowadził UOKiK w asyście policji, co miało na celu zgromadzenie odpowiednich materiałów w śledztwie. Stosowne nakazy zostały wydane przez sąd, do którego zwrócił się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Podejrzenia naruszenia reguł konkurencji były na tyle poważne, że wystąpiliśmy do sądu i uzyskaliśmy zgodę na przeszukanie w siedzibie Allegro w Poznaniu oraz w biurach w Warszawie. Zebraliśmy obszerny i wartościowy materiał, który obecnie drobiazgowo analizujemy 

UOKiK podejrzewa naruszenie zasad konkurencji i faworyzowanie usług logistycznych należących do Allegro. Obejmuje to dostawy do automatów paczkowych Allegro One Box oraz usług przedsiębiorców wchodzących w skład programu Allegro Delivery.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uważa, że firmy nienależące do programu Allegro Delivery stawiane są w gorszej pozycji. Dotyczy to również utrudnień w prezentowaniu dotychczasowych punktów odbioru paczek.

Allegro może otrzymać ogromną karę od UOKiK


Jeśli podejrzenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów się potwierdzą i właśnie w tym celu zbierano materiał dowodowy w biurach Allegro, to gigant rynku e-commerce może zostać ukarany ogromną grzywną. W najgorszym przypadku może ona sięgnąć nawet 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Warto jednak mieć na uwadze, że UOKiK na razie prowadzi postępowanie wyjaśniające, a nie oskarżające. Na razie nie wiadomo, jak zakończą się rozpoczęte działania. Nie jest to pierwsze postępowanie, które Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi wobec Allegro. W zeszłym roku gigantowi stawiano zarzuty stosowania greenwashingu, czyli pseudoekologicznego marketingu, co mogło wprowadzać konsumentów w błąd co do rzeczywistego wpływu na środowisko świadczonych usług.


Nie musisz być wybitnym naukowcem, aby pracować na... Antarktydzie© 2026 Associated Press


Masz te aplikacje w telefonie? Raport ujawnia przerażające dane

Dawid Długosz

Scam przybiera na sile i cyberprzestępcy wykorzystują do jego dystrybucji popularne aplikacje, co potwierdza najnowszy raport bezpieczeństwa Revolut. Najszybciej rosnącym źródłem oszustw typu APP w 2025 r. był komunikator Telegram. Jednak liderem niechlubnego zestawienia nadal pozostają platformy należące do firmy Meta.


Telegram, Messenger czy TikTok. Popularna apka to raj dla oszustów.

Telegram, Messenger czy TikTok. Popularna apka to raj dla oszustów.123RF.com123RF/PICSEL


Revolut udostępnił nowy raport bezpieczeństwa, w którym podsumowano 2025 r. Scam, który rozsyłają oszuści, nie słabnie, ale widać pewne trendy związane z jego dystrybucją. Na podstawie zeszłego roku zauważono, że cyberprzestępcy upodobali sobie w szczególności wybrane platformy.

Oszuści coraz częściej wybierają aplikację Telegram do rozsyłania scamu


Z informacji zawartych w najnowszym raporcie bezpieczeństwa, który udostępnił Revolut, wynika, że oszuści upodobali sobie kolejną platformę i jest nią popularny komunikator Telegram. To w jego przypadku zanotowano największe wzrosty prób dystrybucji oszustw typu APP (dobrowolny przelew na obce konto).

Na świecie odnotowano aż 233 proc. wzrost takich prób. Aplikacja Telegram odpowiada już za około 1/5 wszystkich scamów zgłaszanych przez użytkowników. W skali globalnej w 2025 r. było to 21 proc. Natomiast w Polsce 18 proc. Dla przykładu udział 58 proc. wszystkich fałszywych ofert pracy ma źródło w tej platformie i była to najszybciej rosnąca kategoria.

Najpopularniejsze pozostają jednak oszustwa zakupowe, bo odpowiadają za 57 proc. wszystkich zgłoszonych w 2025 r. przekrętów. Duży udział w tym procederze mają platformy społecznościowe. Szacuje się, że reklamy oszustów wygenerowały około 18 mld złotych przychodu. W Polsce była to kwota na poziomie około 725 mln złotych.

Oszuści najczęściej wybierają platformy firmy Meta


Choć Telegram był najszybciej rosnącą platformę w niechlubnym rankingu, tak nadal daleko mu do usług firmy Meta. Właściciel aplikacji Facebook, Instagram czy WhatsApp pozostaje "liderem" tej sfery.

Revolut twierdzi, że platformy firmy Meta były źródłem blisko połowy (44 proc.) wszystkich zgłoszonych przez użytkowników oszustw. W Polsce odsetek był większy i stanowił 49 proc. Spółka Zuckerberga pozostaje liderem niechlubnego rankingu czwarty raz z rzędu.

Oszuści jednak coraz większą szansę do realizacji własnych celów widzą w platformie TikTok. Do liderów daleko, ale w 2025 r. zauważono 6-krotny wzrost przekrętów pojawiających się za pośrednictwem tej aplikacji w skali globalnej.


Nie musisz być wybitnym naukowcem, aby pracować na... Antarktydzie© 2026 Associated Press


Samsung ukrył to w S26 Ultra. Twój S25 Ultra naprawdę jest już stary

Dawid Długosz

Samsung Galaxy S26 Ultra to najnowszy flagowiec marki. Jakie zmiany i nowości wprowadza telefon względem poprzedniego modelu S25 Ultra, który to przy okazji tanieje i również jest ciekawą propozycją? Wybraliśmy najważniejsze zmiany wprowadzone w smartfonie Samsung Galaxy S26 Ultra, które obejmują różne obszary.


Nowoczesny smartfon o czarnej, metalicznej obudowie, wyraźnie ukazane tylne aparaty fotograficzne o dużych soczewkach z jednej strony oraz fragment ekranu dotykowego.

Samsung Galaxy S26 Ultra vs S25 Ultra. Najważniejsze zmiany i różnice.Samsungmateriały prasowe


Samsung Galaxy S26 Ultra został zaprezentowany w środę na konferencji Unpacked. Znamy ceny telefonu i obecnie trwa przedsprzedaż, gdzie można sporo zaoszczędzić. Jak nowy smartfon wypada w zestawieniu z poprzednim modelem Samsung Galaxy S25 Ultra? Oto najważniejsze zmiany oraz różnice.

Ekran smartfona Samsung Galaxy S26 Ultra z nową funkcją


Samsung Galaxy S26 Ultra w zasadzie ma ten sam ekran, który jest w modelu S25 Ultra. To 6,9-calowy wyświetlacz AMOLED 2X, który pozwala na pracę z użyciem piórka S Pen. Rozdzielczość czy odświeżanie bez zmian i nadal jest na poziomie (odpowiednio) 1440 × 3120 pikseli oraz do 120 Hz. Podobnie z jasnością maksymalną, która w obu przypadkach sięga 2600 nitów. Co więc się zmieniło?

Nowy smartfon Koreańczyków tym razem wprowadza bardzo ciekawe rozwiązania z zakresu software. To prywatny wyświetlacz, który zapewnia ochronę przed wzrokiem gapiów. W ten sposób widoczność treści jest ukrywana przed innymi osobami i te nie są w stanie ich dostrzec. Ponadto narzędzie oferuje dostęp do zestawu różnych opcji. Można na przykład schować tylko zawartość z wybranych aplikacji.

Potężny procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy


Pod obudową smartfona Samsung Galaxy S26 Ultra znajduje się ponownie procesor dostarczony przez Qualcomma, a nie autorski chip. Tym układem jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy. Nie jest to ten sam SoC, który znajduje się we flagowcach innych marek. To wyselekcjonowane jednostki oferujące więcej możliwości.


Procesor Snapdragon 8 Gen 3 Elite umieszczony w środku układu scalonego, z widocznymi szczegółami architektury elektronicznej podkreślonymi czerwonymi akcentami.

Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy to procesor, który ma Samsung Galaxy S26 Ultra.Qualcommmateriały prasowe


Jak to wygląda w porównaniu z układem znajdującym się w Samsungu Galaxy S25 Ultra? Klienci mogą liczyć na około 19 proc. większą wydajność w przypadku rdzeni CPU. W GPU jest jeszcze lepiej, bo zysk sięga 24 proc. Natomiast działanie AI zostało przyspieszone w nowym NPU nawet o 39 proc.

Samsung Galaxy S26 Ultra ma przeprojektowany aparat fotograficzny


To, co rzuca się w oczy w nowym smartfonie, to z pewnością przeprojektowany aparat fotograficzny. Marka zdecydowała się na powrót do wystającego garbu. Sama specyfikacja techniczna nie uległa jednak większym zmianom, choć pewne różnice są.

W obu smartfonach znajdziemy następujący zestaw obiektywów oraz sensorów:

  • Obiektyw szerokokątny połączony z 200-megapikselowym sensorem

  • Obiektyw ultraszerokokątny współpracujący z 50-megapikselowym sensorem

  • Teleobiektyw 3x połączony z 10-megapikselowym czujnikiem

  • Teleobiektyw peryskopowy 5x współpracujący z 50-megapikselowym sensorem


Metaliczna obudowa smartfona w fioletowym odcieniu z widocznym dużym, potrójnym modułem aparatów fotograficznych i przyciskami bocznymi, podkreślającymi zaawansowaną technologię urządzenia.

Samsung Galaxy S26 Ultra ma przeprojektowany aparat fotograficzny.Samsungmateriały prasowe


Przednia kamerka bez zmian i nadal pozwala robić zdjęcia w jakości do 12 megapikseli. Co więc zmieniono? Główny obiektyw szerokokątny jest teraz jaśniejszy i ma światło przysłony f/1.4 (vs f/1.7 w S25 Ultra), co powinno przełożyć się przede wszystkim na lepsze możliwości fotografowania po zmroku. Na podobny ruch zdecydowano się w teleobiektywie peryskopowym, który ma światło przysłony f/2.9 (vs f/3.4 wcześniej).

Przy okazji miłośnicy fotografii mobilnej znajdą nowe narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które są częścią oprogramowania One UI 8.5 opartego na Androidzie 16.

Szybsze ładowanie baterii, ale czasy pracy ten sam


Samsung Galaxy S26 Ultra ma baterię o pojemności 5000 mAh. Taka Sama znajduje się pod obudową zeszłorocznego flagowca z piórkiem S Pen. To oznacza, że można liczyć na podobny czas pracy na jednym ładowaniu. W obu przypadkach producent deklaruje do 31 godzin odtwarzania wideo.

Na uwagę zasługuje jednak wsparcie dla szybszego ładowania. Samsung Galaxy S26 Ultra obsługuje Super Fast Charging 3.0. Producent deklaruje, że pozwala to naładować akumulator do około 75 proc. w ciągu 30 minut. Jest lepiej niż wcześniej, ale też nie ma tu jakiegoś wielkiego przełomu. W S25 Ultra po takim samym czasie jest to 69 proc.

Jakie inne różnice i zmiany wprowadza Samsung Galaxy S26 Ultra?


Warto wspomnieć jeszcze o dwóch aspektach. Pierwszym jest brak tytanowej ramki, która była w poprzedniej generacji. Producent postanowił wrócić w modelu Samsung Galaxy S26 Ultra do aluminium. Na podobny ruch zdecydowało się także Apple w modelach iPhone 17 Pro. Sama grubość obudowy jest nieco smuklejsza i udało się ją zredukować o 0,3 mm.


Przekrój przez wnętrze smartfona z widoczną płytą chłodzącą oraz falami symbolizującymi przepływ powietrza lub rozpraszanie ciepła.

Samsung Galaxy S26 Ultra ma przeprojektowaną komorę parową.Samsungmateriały prasowe


Druga ważna zmiana to przeprojektowana komora parowa. Nie widać jej gołym okiem, ale to bardzo istotny element konstrukcji telefonu. Odpowiada za rozpraszanie ciepła i dzięki temu urządzenie mniej się nagrzewa. Firma chwali się, że pod tym względem udało się osiągnąć do 21 proc. lepszą wydajność termiczną.

Ceny smartfonów Samsung Galaxy S26 Ultra vs S25 Ultra


Samsung Galaxy S26 Ultra to smartfon, który na start jest droższy od poprzednika. W zależności od konfiguracji sprzętowej są to kwoty wyższe od 100 do kilkuset złotych. Cennik przedstawia się następująco.

  • Samsung Galaxy S26 Ultra z 12 GB RAM i 256 GB miejsca na dane - 6499 złotych

  • Samsung Galaxy S26 Ultra z 12 GB RAM i 512 GB miejsca na dane - 7399 złotych

  • Samsung Galaxy S26 Ultra z 16 GB RAM i 1 TB miejsca na dane - 8699 złotych

Dla porównania w przypadku Samsunga Galaxy S25 Ultra polskie ceny w dniu premiery wyglądały następująco.

  • Samsung Galaxy S25 Ultra z 12 GB RAM i 256 GB miejsca na dane - 6399 złotych

  • Samsung Galaxy S25 Ultra z 12 GB RAM i 512 GB miejsca na dane - 6899 złotych

  • Samsung Galaxy S25 Ultra z 16 GB RAM i 1 TB miejsca na dane - 7999 złotych

Z tego powodu warto zdecydować się na zakup w ramach przedsprzedaży, gdzie można zaoszczędzić 900 złotych. Kupując telefony z większą pamięcią płaci się za urządzenie mające jej dwa razy mniej. Taka oferta obowiązuje do 10 marca.

Przy okazji warto dodać, że nowy smartfon dostępny jest w sześciu kolorach obudowy (S25 Ultra miał ich siedem). Są to cztery podstawowe opcje dostępne w ogólnej sprzedaży. Natomiast wersję złotą i srebrną można nabyć wyłącznie poprzez oficjalny sklep internetowy producenta.


Strefa 51 w Nevadzie. Astrobiolog: Teorie spiskowe nadal istnieją© 2026 Associated Press


❌