Widok czytania

Nabór wniosków o 800 plus. Zachowaj termin, aby utrzymać ciągłość wypłat

Dzisiaj, 7 lutego (07:47)

Od lutego rodzice i opiekunowie mogą składać wnioski o świadczenie 800 plus na kolejny okres rozliczeniowy. Nowe zasady i terminy mają zapewnić ciągłość wypłat oraz uprościć procedurę uzyskania wsparcia.

  • Chesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl

Program "Rodzina 800 plus" to jedno z najważniejszych świadczeń wspierających polskie rodziny. Nowy okres świadczeniowy rozpocznie się 1 czerwca 2026 roku i potrwa do 31 maja 2027 roku. Wnioski o przyznanie świadczenia można składać już od lutego. 

Kluczowe jest, by zrobić to do 30 kwietnia - tylko wtedy rodzic lub opiekun ma gwarancję, że nie dojdzie do przerwy w wypłacie świadczenia, a pieniądze trafią na konto najpóźniej do 30 czerwca.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, wnioski o 800 plus można składać wyłącznie drogą elektroniczną. Dostępnych jest kilka wygodnych kanałów:

- aplikacja mZUS na urządzenia mobilne (smartfony, tablety),

- platforma eZUS,

- bankowość elektroniczna,

- portal Emp@tia.

Każda z tych opcji umożliwia szybkie i bezpieczne złożenie wniosku bez konieczności wychodzenia z domu. Co ważne, osoby, które korzystały już z programu w poprzednich latach, mogą liczyć na automatyczne uzupełnienie danych w aplikacji mZUS lub na platformie eZUS. Wystarczy sprawdzić poprawność informacji i w razie potrzeby je zaktualizować.

Pieniądze z programu są wypłacane bezgotówkowo na wskazany przez wnioskodawcę numer rachunku bankowego.

Świadczenie wychowawcze w wysokości 800 zł przyznawane jest na każde dziecko do ukończenia przez nie 18 lat, bez względu na dochód osiągany przez rodzinę. Według danych ZUS od 1 lutego 2026 r. wpłynęło 4 mln 869 tys. wniosków o świadczenie na ponad 7 mln 415 tys. dzieci.

ZUS 31 stycznia wstrzymał wypłatę 800 plus dla obywateli Ukrainy ze statusem UKR. Aby mogli oni zachować prawo do świadczenia, od 1 lutego muszą złożyć nowy wniosek na okres świadczeniowy 2025/2026. We wniosku trzeba podać obowiązkowy numer PESEL wnioskodawcy i dziecka, wskazać dane o przekroczeniu granicy, potwierdzić legalność pobytu w Polsce, potwierdzić spełnienie warunku aktywności zawodowej i złożyć oświadczenie, że dziecko uczęszcza w Polsce do szkoły lub przedszkola. 

  •  

To teraz będzie nosić każda Polka. Biżuteryjny gigant porzuca srebro

Wczoraj, 6 lutego (12:59)

Duńska Pandora – jeden z największych producentów biżuterii na świecie – ogłosiła przełomową decyzję: firma stopniowo odchodzi od srebra, które dotychczas było podstawą jej oferty. Powodem są rekordowe wzrosty cen metali szlachetnych. W zamian w kolekcjach marki coraz częściej pojawi się platyna.

Pandora i jej bransoletki z zawieszkami od lat kojarzona była przede wszystkim ze srebrem. Jednak sytuacja na rynku metali szlachetnych w ostatnich miesiącach diametralnie się zmieniła. Cena srebra w ciągu ostatniego roku wzrosła ponad dwukrotnie, a w styczniu osiągnęła historyczne maksimum. Chociaż obecnie nieco spadła, wciąż pozostaje znacznie wyższa niż rok temu.

Wpływ na to mają zarówno globalne niepokoje geopolityczne, jak i specyficzne dla srebra czynniki związane z przemysłem.

Srebro jest powiązane ze stanem globalnej gospodarki. Jest wykorzystywane w produkcji elektroniki i sprzętu medycznego, paneli słonecznych oraz baterii, co oznacza, że popyt na ten metal ze strony przemysłu zmienia się w zależności od tempa wzrostu światowej gospodarki - tłumaczy w rozmowie z BBC Danni Hewson, szefowa analiz finansowych w AJ Bell.

Nie bez znaczenia był także ruch władz chińskich, które w styczniu zaostrzyły kontrolę eksportu srebra.

W związku z sytuacją Pandora postanowiła ograniczyć udział srebra w swojej ofercie do około 25 proc. i postawić na platynę.

Choć platyna jest droższa niż srebro za uncję, ta duńska firma jubilerska zamierza stosować własny stop, który pozwoli obniżyć koszty produkcji.

Pandora planuje zakończyć przejście na platynę do 2028 roku. Pierwsze kolekcje z nowym stopem już pojawiają się w sklepach na całym świecie.

  •  

​Prezes NBP zapowiedział, kiedy może nastąpić obniżka stóp

Czwartek, 5 lutego (15:29)

Aktualizacja: Czwartek, 5 lutego (15:56)

Prezes NBP Adam Glapiński podczas czwartkowej konferencji prasowej zapowiedział: "Jeśli projekcja nie pokaże nic niepokojącego i nie nastąpią wydarzenia zewnętrzne, to możliwa jest obniżka stóp procentowych w marcu". Stwierdził też, że inflacja w całym 2026 roku będzie bliska 2,5 proc. "Wróciliśmy do celu inflacyjnego na stałe" - podkreślił.

  • Adam Glapiński powiedział, że obniżka stóp procentowych może nastąpić w marcu.
  • Polska ma najniższą inflację w Europie Środkowo-Wschodniej i jednocześnie najwyższy wzrost gospodarczy w tym obszarze.
  • Więcej informacji z Polski znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Prezes Narodowego Banku Polskiego podczas konferencji prasowej zwołanej dzień po tym, jak Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, stwierdził, że ich obniżka jest możliwa w marcu.

Moim zdaniem, jeśli projekcja nie pokaże nic niepokojącego i nie nastąpią wydarzenia zewnętrzne, to możliwa jest obniżka stóp procentowych w marcu - powiedział Adam Glapiński.

Obniżka stóp procentowych do 3,5 proc. jest możliwa, jeśli nie zmienią się dane z gospodarki - doprecyzował prezes NBP. Zastrzegł, że jest to jedynie jego opinia, a nie całej Rady Polityki Pieniężnej.

W środę RPP nie zmieniła stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego, pozostawiając stopę referencyjną na poziomie 4 proc. W ubiegłym roku Rada dokonała sześciu obniżek stóp procentowych łącznie o 175 punktów bazowych.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes Glapiński podkreślił, że inflacja w Polsce jest najniższa w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Można więc powiedzieć, że jesteśmy liderem dezinflacji - podkreślił. 

Według ostatnich danych - za grudzień 2025 r. - żaden kraj regionu, który przyjął euro, nie miał niższej inflacji niż Polska. Prezes NBP zauważył, że jednocześnie mamy najwyższy wzrost gospodarczy w regionie.

Dzisiaj wszystkie prognozy wskazują, że powrót inflacji do celu w Polsce jest trwały (...). Jeśli chodzi o najbliższe miesiące, to według aktualnych prognoz w pierwszym kwartale inflacja może się obniżyć, chociaż zawsze będą na nią wpływały różnokierunkowe czynniki - podkreślił Glapiński. Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. +/- 1 punkt procentowy.

Wśród czynników dezinflacyjnych prezes banku centralnego wymienił obniżenie taryf na energię elektryczną oraz niższe ceny surowców rolnych, co wpływa na ceny żywności. Jak dodał, NBP impuls dezinflacyjny widzi także w słabnącej dynamice cen usług, przez co niższa jest także inflacja bazowa.

Z drugiej strony ostatnie dane z gospodarki były relatywnie korzystne. Według wstępnych danych GUS w zeszłym roku dynamika PKB wyniosła 3,6 proc., a więc była zbliżona do naszej listopadowej projekcji. Ponadto dane o sprzedaży detalicznej i produkcji w grudniu były lepsze niż w poprzednim miesiącu - zauważył Glapiński.

Szef NBP zwrócił uwagę, że choć dynamika płac w gospodarce systematycznie hamuje, to w grudniu odnotowano drugi z rzędu jej wzrost w przedsiębiorstwach. Być może wynikało to z oddziaływania czynników jednorazowych, ale dopiero dane za kolejne miesiące pokażą, czy dynamika płac powróci na trajektorię spadkową, czego sobie życzymy - dodał.

Zakładamy, że w całym roku inflacja będzie mniej więcej zgodna z celem NBP. Może się jeszcze trochę obniżyć, ale będzie bliska 2,5 proc. - podsumował Glapiński. 

Jak dodał, taka sytuacja pozwala Radzie Polityki Pieniężnej dyskutować, czy można jeszcze obniżyć stopy procentowe. Podkreślił jednocześnie, że trudno jest powiedzieć, jaka będzie decyzja Rady, ale stopa referencyjna na poziomie 3,5 proc. "jest oczywiście możliwa".

  •  

Gigantyczne premie dla olimpijczyków. Nawet nie muszą zdobyć medalu

Czwartek, 5 lutego (11:50)

Amerykańscy olimpijczycy jeszcze nigdy nie mogli liczyć na taką finansową rewolucję. Przed zimowymi igrzyskami we Włoszech miliarder Ross Stevens przekazał 100 milionów dolarów na rzecz amerykańskich sportowców, gwarantując każdemu uczestnikowi igrzysk ogromną premię. Nowy system wynagrodzeń nie jest zależny od zdobytych medali, wystarczy samo uczestnictwo w igrzyskach. Jaką premię dostaną polscy olimpijczycy za medale na zimowych igrzyskach 2026? Dowiesz się z tego artykułu.

  • Amerykańscy olimpijczycy dostaną gigantyczne premie za sam udział w igrzyskach - nawet 200 000 dolarów.
  • 2026 roku Polska wystawiła na zimowe igrzyska 60 zawodników w 12 dyscyplinach.
  • Jakie nagrody dla olimpijczyków przewidział Polski Komitet Olimpijski?
  • Chcesz poznać najgorętsze nazwiska polskich olimpijczyków? Zajrzyj do pełnego artykułu!

Po drugiej stronie Atlantyku to nie amerykańscy biegacze narciarscy przyciągają największe zainteresowanie. Ich status ledwo da się porównać z gwiazdami NHL czy gwiazdami narciarstwa alpejskiego, takimi jak Mikaela Shiffrin i Lindsey Vonn. Teraz wszyscy olimpijczycy dostaną premie za sam udział w igrzyskach. I to ogromne. Jest jednak pewien haczyk.

W świecie olimpijskim nagrody pieniężne zawsze budziły duże emocje. Tym razem jednak skala gestu jest bezprecedensowa. Miliarder Ross Stevens, założyciel Stone Ridge Holdings Group, w ubiegłym roku przekazał Amerykańskiemu Komitetowi Olimpijskiemu i Paraolimpijskiemu (USOPC) 100 milionów dolarów.

Te środki stały się fundamentem zupełnie nowego modelu premiowania sportowców, który po raz pierwszy zostanie zastosowany podczas tegorocznych zimowych igrzysk we Włoszech.

Co wyróżnia ten system? Premia nie jest zależna od wyniku sportowego - liczy się sam udział w igrzyskach.

Nowy model zakłada, że każdy sportowiec zakwalifikowany do igrzysk otrzyma 200 000 dolarów. Wyjątkowość rozwiązania polega na tym, że nagroda nie jest jednorazowa, a wypłacana w dwóch transzach.

Pierwsza rata - 100 000 dolarów - zostanie wypłacona najwcześniej 20 lat po udziale w igrzyskach lub w momencie, gdy sportowiec ukończy 45 lat. Decyduje późniejszy z tych terminów.

Druga połowa premii to swoiste ubezpieczenie na życie - środki te trafią do rodziny lub wskazanych przez sportowca osób po jego śmierci. Wypłaty te mają działać jak finansowa siatka bezpieczeństwa, zapewniająca spokój zarówno zawodnikom, jak i ich bliskim.

Premia została zaplanowana z myślą o tych, których sportowa kariera nie gwarantuje wysokich zarobków. Bonus przysługuje tylko tym, którzy nie przekraczają rocznego dochodu miliona dolarów.

57 procent olimpijczyków zarabia mniej niż 50 000 dolarów rocznie - podkreśla Christine Walshe, prezes Komitetu Olimpijskiego USA.

To właśnie dla nich premia może oznaczać nie tylko wsparcie, ale wręcz zmianę życia.

System przewiduje także nagrody dla najbardziej wytrwałych. Każdy sportowiec, który zakwalifikuje się na więcej niż jedną edycję igrzysk, otrzyma premię wielokrotnie. Trzykrotny olimpijczyk może liczyć na aż 600 000 dolarów!

Takie rozwiązanie doceniają szczególnie przedstawiciele sportów zimowych, którzy rzadko mogą liczyć na ogromne kontrakty reklamowe.

Choć amerykański system robi wrażenie, inni także nie pozostają w tyle.

Włochy, gospodarz zimowych igrzysk, przewidują aż 180 000 euro premii za zwycięstwo olimpijskie - i to bez podatku!

Niemieccy medaliści również mogą liczyć na podwyższone premie, a rząd federalny zdecydował, że nie będą musieli już oddawać części premii fiskusowi.

Szczegóły systemu nagród, które czekają na medalistów najbliższych igrzysk olimpijskich, ogłosił Polski Komitet Olimpijski.

Zawodnik, który zdobędzie złoty medal i stanie na najwyższym stopniu podium, otrzyma od PKOl aż 500 tysięcy złotych w gotówce! To jednak nie wszystko - na konto mistrza trafi także 250 tysięcy złotych w formie tokenów, czyli cyfrowych aktywów, które mogą być wymieniane na określone usługi lub produkty.

Srebrny medalista wzbogaci się o 400 tysięcy złotych oraz 200 tysięcy złotych w tokenach, a zdobywca brązowego medalu otrzyma odpowiednio 300 tysięcy złotych i 150 tysięcy złotych w tokenach. W przypadku konkurencji drużynowych premie są dzielone między członków zespołu, ale ich łączna wysokość pozostaje na podobnym poziomie, co w konkurencjach indywidualnych.

Oprócz nagród pieniężnych i tokenów, każdy medalista otrzyma także nagrody rzeczowe. Wśród nich znalazły się vouchery na wakacje marzeń oraz ekskluzywna biżuteria.

Prawdziwą sensacją wśród nagród jest jednak prezent, który można śmiało nazwać spełnieniem marzeń każdego Polaka. Złoci medaliści otrzymają od PKOl i sponsora - dewelopera Profbud - dwupokojowe mieszkanie.

Na tym jednak nie koniec - złoty medalista wróci do domu nową Toyotą Corollą!

W 2026 roku nasza reprezentacja na igrzyska olimpijskie we Włoszech liczy aż 60 zawodników, którzy rywalizują w 12 różnych dyscyplinach. Na jej czele stoją prawdziwi weterani olimpijskich aren. Chorążymi naszej drużyny zostali: Natalia Czerwonka - łyżwiarka szybka, dla której są to już piąte igrzyska, oraz Kamil Stoch - legenda skoków narciarskich, który do olimpijskiej rywalizacji staje po raz szósty.

Gdzie szukamy medali? Największe nadzieje olimpijskie:

  • Łyżwiarstwo szybkie: To właśnie tutaj Polacy mają szansę na spektakularne sukcesy. Vladimir Semirunnij, specjalista na dystansie 10 000 metrów, to jeden z naszych żelaznych kandydatów do medalu. Jego forma w ostatnich sezonach budzi podziw, a doświadczenie zdobyte na arenach międzynarodowych pozwala z optymizmem patrzeć na olimpijską rywalizację. Nie mniej emocji dostarczą starty Andżeliki Wójcik i Kai Ziomek-Nogal. Obie zawodniczki już wielokrotnie udowadniały, że potrafią walczyć jak równy z równym z najlepszymi na świecie. Ich szybkość, technika i determinacja sprawiają, że możemy śmiało marzyć o kolejnych medalach w tej dyscyplinie.
  • Snowboard alpejski: Aleksandra Król-Walas to nazwisko, które coraz częściej pojawia się w kontekście olimpijskich nadziei. Jej finałowy start już 8 lutego - cała Polska będzie trzymała kciuki! Król-Walas to zawodniczka, która nie boi się wyzwań i zawsze daje z siebie wszystko. Do walki o medal stanie także Oskar Kwiatkowski - aktualny mistrz świata, który w tym sezonie imponuje formą i konsekwencją.
  • Short track: Nie można zapominać o short tracku, gdzie polska sztafeta mieszana z Natalią Maliszewską na czele uznawana jest za jedną z najlepszych na świecie. Dynamiczne wyścigi, nieprzewidywalność i ogromne tempo - to wszystko sprawia, że short track przyciąga uwagę kibiców. Polacy mają tu realne szanse na podium, a sukces sztafety może być jednym z najważniejszych wydarzeń tych igrzysk. 

Trzymamy kciuki za Biało-Czerwonych i czekamy na pierwsze olimpijskie sukcesy!

  •  

Te osoby dostaną wyższą emeryturę. Zobacz, kto skorzysta na przeliczeniach ZUS

  • Czwartek, 5 lutego (09:04)

    Emerytury czerwcowe są ponownie przeliczane, większość świadczeń będzie wyższa - poinformował Zakład Ubezpieczeń Społecznych. ZUS dodał, że emerytura średnio wzrośnie o ponad 200 zł. Kogo dotyczy przeliczenie emerytur czerwcowych w 2026 roku? Dlaczego emerytury czerwcowe były niższe niż te przyznawane w innych miesiącach? Jakie dokumenty są potrzebne?

    • ZUS przelicza emerytury czerwcowe i renty rodzinne. Komu? O tym poniżej.
    • Świadczeniobiorcy nie muszą składać żadnych wniosków.
    • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

    ZUS poinformował, że z urzędu przelicza emerytury osobom, które złożyły wniosek o emeryturę w czerwcu w latach 2009-2019 i którym emerytury zostały wtedy przyznane. Ponowne przeliczenie dotyczy też osób, które mają ustaloną rentę rodzinną po takich emerytach. Emeryci nie muszą podejmować żadnych działań, ani składać żadnych wniosków. Po przeliczeniu ZUS wyda nową decyzję.

    98 proc. przeliczeń dotyczy emerytur. Renty rodzinne stanowią natomiast 2 proc. Przeliczenia częściej obejmują świadczenia kobiet - to aż 66 proc. - niż mężczyzn (34 proc.). Proces potrwa do 31 marca.

    "Realizujemy ustawę zgodnie z harmonogramem. Naszym celem jest sprawne i rzetelne przeliczenie świadczeń, bez wniosków i jakichkolwiek formalności po stronie klientów" - podał ZUS.

    Zakład uspokaja, że większość emerytów zyska, bowiem ich świadczenie wzrośnie o średnio 203,80 zł. Jeśli natomiast nowa kwota byłaby niższa, świadczenie pozostaje bez zmian. Wyższą emeryturę dostanie 19,5 tys. osób (84 proc.), a 3,8 tys. osób (16 proc.) nie zyska na przeliczeniu, czyli będzie otrzymywać tyle, co do tej pory.

    Dlaczego ZUS ponownie przelicza emerytury czerwcowe? Jest to pokłosie zmian w systemie waloryzacji składek, co zaistniało w latach 2009-2019. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

​Brakuje pelletu w Polsce. Rząd nie wyklucza działań interwencyjnych

​Brakuje pelletu w Polsce. Rząd nie wyklucza działań interwencyjnych

Środa, 4 lutego (20:43)

Aktualizacja: Środa, 4 lutego (21:20)

W Polsce narasta problem z dostępnością pelletu, popularnego paliwa do ogrzewania domów. Mroźna zima sprawiła, że w wielu regionach kraju brakuje tego surowca, a ceny gwałtownie rosną. Minister energii Miłosz Motyka nie wyklucza interwencji państwa, jeśli potwierdzą się nieprawidłowości na rynku.

  • W całym kraju brakuje pelletu do ogrzewania domów.
  • Składy opału i hurtownie wprowadzają limity sprzedaży.
  • Minister energii zapowiada możliwą interwencję państwa.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W ostatnich dniach wiele osób ma problem z zakupem pelletu. Składy opału i hurtownie wprowadzają limity, sprzedając pellet jedynie na tydzień lub ograniczając ilości na klienta. W wielu miejscach brakuje dostaw, które były zamówione już w grudniu. W sklepach budowlanych dostępne są jedynie pojedyncze worki.

Sytuacja jest szczególnie trudna dla osób, które w ostatnich latach, zgodnie z unijnymi i krajowymi przepisami antysmogowymi, wymieniły piece na bardziej ekologiczne i teraz są uzależnione od pelletu.

Minister energii Miłosz Motyka zapytany o sytuację na rynku pelletu podkreślił, że rząd nie reguluje cen tego surowca, ale sytuacja wymaga monitoringu ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Minister zaznaczył, że przyczyną problemów są zarówno zwiększone zużycie pelletu spowodowane mroźną zimą, jak i ograniczona dostępność surowca. Motyka nie wykluczył interwencji państwa, jeśli UOKiK potwierdzi nieprawidłowości na rynku, takie jak zmowa cenowa.

W tym zakresie będziemy w przyszłości pewnie podejmowali działania z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, jeżeli chodzi o paliwa całościowo, nie tylko pellet, także biomasę, ale także, jeżeli chodzi o paliwa stałe, jak węgiel. Natomiast tutaj mamy do czynienia z stricte rynkowym działaniem. Czy ono zostało zaburzone? To będzie sprawdzał UOKiK - powiedział Motyka.

Minister przypomniał, że w 2024 roku, w odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen masła, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych uwolniła blisko 1000 ton tego produktu z rezerw państwowych. Podobne działania mogą zostać podjęte w przypadku pelletu, jeśli sytuacja się nie poprawi.

Motyka podkreślił, że dopóki UOKiK nie stwierdzi, że doszło do zmowy cenowej na rynku, rząd nie będzie podejmował żadnych działań w sprawie obniżenia cen tego paliwa.

Współpraca z RARS może pozwolić na zwiększenie dostępności pelletu w krótkim czasie.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na razie nie stwierdził zmowy cenowej na rynku pelletu. Dotychczas do urzędu wpłynęły jedynie pojedyncze sygnały dotyczące wysokich cen. Służby zapowiadają dalszy monitoring sytuacji.

  •  

USA ogłaszają koalicję na rzecz minerałów krytycznych. To dotyczy także Polski

Stany Zjednoczone ogłosiły powstanie międzynarodowego bloku handlowego, którego celem jest uniezależnienie łańcucha dostaw minerałów krytycznych i wprowadzenie minimalnych cen tych surowców. Projekt ma być odpowiedzią na rosnącą dominację Chin na rynku metali kluczowych dla światowej gospodarki. Wiceprezydent USA J.D. Vance ogłosił inicjatywę podczas zwołanego w Waszyngtonie spotkania ministrów spraw zagranicznych kilkudziesięciu państw, w tym Polski.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Wiceprezydent USA J.D. Vance poinformował w środę, że Stany Zjednoczone zamierzają utworzyć blok handlowy państw, mający na celu uniezależnienie łańcucha dostaw minerałów krytycznych. Porozumienie, ogłoszone podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych kilkudziesięciu państw w Waszyngtonie, przewiduje wprowadzenie minimalnych cen tych surowców.

Jak tłumaczył Vance, ustanowienie bloku handlowego ma zagwarantować firmom większą pewność inwestycji w wydobycie minerałów. W przeszłości wiele projektów było porzucanych z powodu zalewu rynku surowcami o zaniżonych cenach.

"Cieszę się, że traktowanie państw o podobnych wartościach jako sojuszników i partnerów jest ponownie postrzegane jako użyteczne. W relacjach międzynarodowych zaufanie ma kluczowe znaczenie" - przekazał na spotkaniu Radosław Sikorski, przypominając, że Polska jest jednym z głównych producentów miedzi oraz ważnym producentem srebra.

Choć ani wiceprezydent Vance, ani sekretarz stanu Marco Rubio nie wymienili Chin z nazwy, inicjatywa ma być odpowiedzią na dominację tego kraju w sektorze wydobycia i przetwarzania minerałów krytycznych. Chcemy utworzyć blok handlowy między sojusznikami i partnerami, który zagwarantuje Amerykanom dostęp do amerykańskiej potęgi przemysłowej, a jednocześnie zwiększy produkcję w całej strefie - podkreślił Vance.

Administracja Donalda Trumpa proponuje preferencyjną strefę handlu minerałami krytycznymi, chronioną przed zakłóceniami zewnętrznymi poprzez egzekwowalne ceny minimalne. Mechanizm ten ma być utrzymywany za pomocą ceł.

Proponowane przez USA porozumienie jest rozwinięciem wcześniejszych inicjatyw, ale po raz pierwszy zakłada otwarte zagwarantowanie minimalnych cen surowców. To odpowiedź m.in. na ogłoszone przez Chiny w ubiegłym roku kontrole eksportu metali ziem rzadkich i zapowiedź wstrzymania ich eksportu dla zagranicznych firm zbrojeniowych. Decyzja ta, choć później zawieszona, wywołała obawy o wykorzystanie przez Chiny swojej pozycji w celach geopolitycznych.

Sekretarz stanu Marco Rubio poinformował, że w spotkaniu wzięło udział 55 krajów odpowiedzialnych za dwie trzecie światowego PKB, z czego "wiele" zgodziło się na podpisanie porozumienia.

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie o utworzeniu strategicznej rezerwy minerałów krytycznych, Project Vault. Stany Zjednoczone mają zainwestować w ten projekt 10 miliardów dolarów.

  •  

​Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję ws. stóp procentowych

​Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję ws. stóp procentowych

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Główna stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego nadal wynosi 4 proc. Decyzja ta ma istotne znaczenie dla kredytobiorców.

  • Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych na lutowym posiedzeniu.
  • Główna stopa procentowa NBP pozostaje na poziomie 4 proc.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Podczas środowego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o utrzymaniu wszystkich stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że główna stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego wynosi nadal 4 proc. w skali rocznej. Nie zmieniły się także pozostałe stopy: lombardowa (4,5 proc.), depozytowa (3,5 proc.), redyskontowa weksli (4,05 proc.) oraz dyskontowa weksli (4,1 proc.).

W minionym roku Rada Polityki Pieniężnej aż sześciokrotnie obniżała stopy procentowe, łącznie o 1,75 punktu procentowego. Ostatnia taka decyzja zapadła w grudniu 2025 roku, kiedy to stopa referencyjna została obniżona o 0,25 punktu procentowego do obecnego poziomu 4 proc.

Utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie oznacza stabilizację rat kredytów hipotecznych oraz innych zobowiązań opartych o zmienne oprocentowanie. Decyzja ta może być także sygnałem, że Rada Polityki Pieniężnej ocenia sytuację gospodarczą jako stabilną i nie widzi obecnie potrzeby dalszego luzowania polityki pieniężnej.

W komunikacie po posiedzeniu RPP wskazano, że inflacja CPI (consumer price index) obniżyła się do 2,4 proc. wobec 2,5 proc. rok do roku w listopadzie. "Napływające informacje sugerują możliwość spadku inflacji CPI w I kw. 2026 r. i jej utrzymywanie się na poziomie zgodnym z celem inflacyjnym NBP w nadchodzących kwartałach" - oceniono. Cel NBP wynosi 2,5 proc. +/- 1 punkt procentowy.

Zapowiedziano, że dalsze decyzje RPP "będą zależne od napływających informacji dotyczących perspektyw inflacji i aktywności gospodarczej". Jednocześnie zaznaczono, że czynnikami ryzyka dla perspektyw inflacji pozostają kształt polityki fiskalnej, oczekiwane ożywienie popytu w gospodarce, dalsze kształtowanie się dynamiki płac oraz sytuacja makroekonomiczna za granicą, w tym zmiany cen surowców i inflacji na świecie.

W komunikacie zaznaczono również, że ceny surowców na światowych rynkach są niższe niż rok wcześniej. "W Polsce, zgodnie ze wstępnym szacunkiem GUS, w 2025 r. dynamika PKB wyniosła 3,6 proc., co sygnalizuje, że w IV kw. 2025 r. wzrost gospodarczy był prawdopodobnie zbliżony do obserwowanego w III kw. 2025 r." - podano w komunikacie. Dodano także, że dane z rynku pracy wskazują, że dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw - mimo wzrostu w grudniu - obniżała się na przestrzeni ubiegłego roku, czemu towarzyszył spadek zatrudnienia w tym sektorze.

"NBP będzie nadal podejmował wszelkie niezbędne działania dla zapewnienia stabilności makroekonomicznej i finansowej, w tym przede wszystkim dla utrzymania inflacji na poziomie zgodnym z celem inflacyjnym NBP w średnim okresie. NBP może stosować interwencje na rynku walutowym" - podkreślono.

  •  

Przelewy na telefon w euro? BLIK już testuje

Przelewy na telefon w euro? BLIK testuje nową funkcję z Hiszpanii do Polski. Pierwszy pilotażowy przelew w euro poszedł z hiszpańskiego systemu Bizum na polski numer telefonu. Czy już wkrótce przelejesz pieniądze na telefon równie łatwo do Madrytu, jak do sąsiada z Krakowa? Sprawdzamy.

BLIK poinformował o przeprowadzeniu pierwszego pilotażowego przelewu w euro - z hiszpańskiego systemu płatności mobilnych Bizum na numer telefonu zarejestrowany w BLIK w PKO Banku Polskim.

To oznacza, że użytkownik w Hiszpanii, korzystający z aplikacji Bizum, mógł przesłać euro bezpośrednio na numer telefonu osoby w Polsce, która korzysta z BLIKA i aplikacji IKO. Co najważniejsze - cały proces odbył się natychmiastowo i bez konieczności instalowania dodatkowych aplikacji.

Prezes BLIKA, Dariusz Mazurkiewicz, nie kryje entuzjazmu.

To milowy krok w kierunku wprowadzenia interoperacyjności europejskich systemów do kategorii standardu. Kolejne testy i rozszerzanie współpracy z partnerami mają przybliżyć moment, w którym przelew na numer telefonu pomiędzy krajami będzie równie prosty jak lokalna transakcja P2P, a właśnie na to czeka niemal 450 milionów Europejczyków

Od 2025 roku BLIK jest członkiem stowarzyszenia EuroPA. Wspólnie z partnerami z Hiszpanii (Bizum), Portugalii (SIBS), Włoch (Bancomat) oraz krajów nordyckich (Vipps), BLIK pracuje nad rozwiązaniami zapewniającymi błyskawiczne przelewy P2P na numer telefonu w całej Europie.

"Dotychczasowe wdrożenia pilotażowe potwierdzają techniczną gotowość systemów do realizacji takich transakcji w środowisku produkcyjnym" - podkreśla spółka.

To nie koniec planów. Równolegle BLIK rozwija swoją obecność międzynarodową w innych segmentach rynku. Już dziś użytkownicy mogą płacić BLIKIEM zbliżeniowo za granicą na urządzeniach z systemem Android, a wkrótce także na iOS. 

Coraz więcej zagranicznych sklepów internetowych obsługujących polskich klientów wprowadza płatności BLIKIEM, dzięki współpracy z globalnymi dostawcami usług płatniczych.

BLIK to obecnie powszechny standard płatności mobilnych w naszym kraju, za którego rozwój odpowiada spółka Polski Standard Płatności. Wśród udziałowców znajdziemy największe banki w Polsce: Alior Bank, Bank Millennium, Santander Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski oraz Mastercard.

W 2024 roku Polacy wykonali 2,4 miliarda transakcji BLIKIEM na łączną kwotę ponad 347,3 miliarda złotych. W pierwszym półroczu 2025 roku było to już 1,4 miliarda transakcji o wartości przekraczającej 207,3 miliarda złotych - co oznacza wzrost o odpowiednio 24 i 31 procent w stosunku do poprzedniego roku.

  •  

Akcyza na wkłady do e-papierosów. Nowa opłata jeszcze w tym roku

Ministerstwo Finansów planuje objąć akcyzą wkłady do wielorazowych e-papierosów. Nowe przepisy mają wejść w życie jeszcze w tym roku, a stawka podatku wyniesie 40 zł za każdy wkład. Co to oznacza dla użytkowników i branży?

W najnowszym wykazie prac legislacyjnych rządu pojawiła się informacja, która może zainteresować zarówno użytkowników e-papierosów, jak i przedsiębiorców działających w tej branży. Resort finansów rozpoczął prace nad projektem nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy Kodeks karny skarbowy. Kluczowym założeniem jest wprowadzenie nowej kategorii wyrobów akcyzowych - wkładów do wielorazowych e-papierosów oraz urządzeń wielofunkcyjnych.

Według projektu, do tej grupy mają zostać zaliczone nie tylko pełne wkłady z płynem, ale także puste zbiorniki oraz inne wyroby przeznaczone do napełniania e-papierosów. Oznacza to, że praktycznie każdy element, który może być użyty jako wkład, zostanie objęty podatkiem akcyzowym.

Obecnie niektóre wkłady, w określonych przypadkach, już podlegają opodatkowaniu ze względu na obowiązujące definicje. Nowelizacja ma jednak wprowadzić większą precyzję - wkłady zostaną wyraźnie wydzielone z definicji jednorazowych i wielorazowych e-papierosów. Dzięki temu nie będzie już wątpliwości, które produkty podlegają akcyzie.

Co istotne, same urządzenia wielorazowego użytku, które pozwalają na wymianę wkładów, nie będą już objęte podatkiem akcyzowym. Akcyza obejmie wyłącznie wkłady. Resort zastrzega jednak, że nie zmieni się sposób opodatkowania urządzeń wielofunkcyjnych - niezależnie od tego, czy wkłady są w nich zamontowane na stałe, czy można je wymieniać.

Stawka nowego podatku będzie identyczna jak obecnie stosowana dla wielorazowych e-papierosów i urządzeń wielofunkcyjnych - 40 zł za sztukę. To oznacza, że każdy wkład do e-papierosa, niezależnie od tego, czy będzie zawierał płyn, czy będzie pusty, zostanie objęty akcyzą w tej wysokości.

Ministerstwo Finansów podkreśla, że zmiany mają uporządkować rynek i zapewnić równe warunki konkurencji. Jednak dla użytkowników i producentów oznacza to wyższe koszty. Przedsiębiorcy będą musieli uzyskać odpowiednie zezwolenia akcyzowe i przygotować się na nowe zasady oznaczania produktów.

Projekt przewiduje sześciomiesięczny okres vacatio legis od dnia wejścia w życie nowych przepisów. To czas, który ma pozwolić przedsiębiorcom na dostosowanie się do zmian, uzyskanie wymaganych zezwoleń oraz wdrożenie nowych procedur związanych z opodatkowaniem i oznaczaniem wkładów.

Zmiany dostosowawcze obejmą także Kodeks karny skarbowy - nowe przepisy mają zapewnić skuteczne egzekwowanie akcyzy od nowych wyrobów. Rząd planuje przyjęcie projektu ustawy w II kwartale 2026 roku, co oznacza, że nowe regulacje mogą zacząć obowiązywać jeszcze w tym samym roku.

  •  

Zimowy koszmar właścicieli kotłów: Pellet znika ze składów, ceny szybują

Zimowy koszmar właścicieli kotłów: Pellet znika ze składów, ceny szybują

Pellet drzewny jeszcze niedawno był przedstawiany jako nowoczesna, ekologiczna i – co najważniejsze – stabilna cenowo alternatywa dla węgla i gazu. Dziś, w środku mroźnej zimy, właściciele kotłów na biomasę przeżywają prawdziwy koszmar. Z całego kraju docierają do redakcji RMF FM sygnały o brakach w zaopatrzeniu i cenach, które „bardziej od pogody za oknem mrożą krew w żyłach”. Sklepy i składy opału świecą pustkami, a na pellet powstają już listy oczekujących. Co na to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta?

  • Pellet jest obecnie towarem deficytowym.
  • Ceny pelletu wzrosły do nawet 2000 zł za tonę.
  • Sklepy i składy opału tworzą listy oczekujących.
  • Skąd ten problem z dostępnością pelletu? 

Od lat ogrzewanie domów pelletem jest promowane jako remedium na smog i wysokie koszty ogrzewania. Rządowe programy, jak Czyste Powietrze, dofinansowywały wymianę starych "kopciuchów" na nowoczesne kotły na biomasę. Pellet miał być dostępny w każdym markecie budowlanym i lokalnym składzie, a jego cena - przewidywalna.

Tegoroczna zima boleśnie zweryfikowała te założenia. Właściciele kotłów informują nas poprzez Gorącą linię RMF FM o braku opału w składach oraz o cenach, które bardziej od pogody za oknami mrożą krew w żyłach.

Kryzys pelletowy nie pojawił się z dnia na dzień. Jak mówi Filip Suski z myślenickiego punktu sprzedaży supergroszek.pl, problem z dostępnością pelletu jest odczuwalny od kilku miesięcy.

Problem tkwi w trocinie, której notorycznie nie ma. Nie ma produkcji na stolarniach, tego surowca jest mniej i w związku z tym dostępność pelletu stała się bardzo niska - wyjaśnia w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Pawłem Koniecznym. Jest bardzo duża ilość pieców, które zostały pomontowane z racji programu Czyste Powietrze, a do tego jeszcze sytuacja z tą dostępnością trociny, no i zima, która dała o sobie znać, trociny suchej jest po prostu bardzo mało - dodaje.

Efekt? Zapotrzebowanie na pellet wzrosło. Ludzie chcą jak najszybciej uzyskać jakiś zapas i dlatego pelletu cały czas nie ma - alarmuje nasz rozmówca.

Ceny pelletu szybują jak nigdy dotąd. Jeszcze jesienią za tonę pelletu trzeba było zapłacić około 1400 złotych. Dziś cena sięga już 2000 złotych.

Ceny pelletu kształtuje trocina i jak trocina była w zeszłym roku po 30 zł za metr, teraz cena trociny sięga do 110 zł za metr i to ma odzwierciedlenie w pellecie - wylicza Filip Suski.

Właściciele domów ogrzewanych pelletem są zszokowani sytuacją. Martyna Czerwińska, reporterka RMF FM z Dolnego Śląska, relacjonuje, że szukała pelletu w wielu punktach w regionie - był dostępny tylko w jednym i to w bardzo ograniczonej ilości. Wszędzie gdzie dzwoniła, słyszała: nie ma i najprawdopodobniej nie będzie nawet do ośmiu tygodni. W sklepach powstają już listy oczekujących. 

Ten problem dotyczy nie tylko Dolnego Śląska, ale całej Polski. Wielu słuchaczy RMF FM czuje się oszukanych polityką państwa. I co teraz mam zrobić? Kopciuch został wywalony i teraz jest ten na pellet. Po co wtedy rząd kazał nam zmienić piece na pellet? Po co? Żeby ludzie nie mieli czym palić? - pytała retorycznie jedna ze słuchaczek.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta na razie nie stwierdza zmowy cenowej na rynku pelletu. Jak informuje dziennikarz RMF FM Jakub Rybski, UOKiK dotychczas otrzymał jedynie pojedyncze sygnały dotyczące wysokich cen pelletu i według urzędu były one bardzo ogólne, ograniczały się głównie do stwierdzenia, że pellet jest drogi.

Według UOKiKu wysokie ceny lub podwyżki tego towaru nie oznaczają automatycznie, że doszło do naruszenia prawa, bo mogą one wynikać z czynników rynkowych. Urząd zapewnia, że będzie monitorować rynek i reagować w przypadku podejrzenia działań niezgodnych z prawem.

  •  

Prof. Belka: Czas na przyjęcie euro. Ponosimy ogromne koszty utrzymania złotego

Środa, 4 lutego (07:00)

Aktualizacja: Środa, 4 lutego (08:31)

"Polska powinna jak najszybciej zadeklarować chęć przyjęcia euro" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 ekonomista prof. Marek Belka.

Słuchaj Radia RMF24>>>

Rozmowa Piotra Salaka rozpoczęła się od pytania o aferę Jeffreya Epsteina, o której w ostatnich dniach jest głośno. Premier Donald Tusk powołał bowiem zespół analityczny do zbadania polskich wątków.

Marek Belka pytany o zasadność komisji, powiedział: Powołanie komisji ds. afery Epsteina jest konieczne ze względu na to, że dosyć liczne są tutaj wątki polskie. Może to jest związane z tym, że Epstein ma polskie korzenie i miał kontakty z Polską - mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.

Jego zdaniem cała afera nie jest zainicjowana przez Rosję, jednak pokazuje skalę demoralizacji elit. Dla połowy amerykańskiego elektoratu to jest woda na młyn. Częścią (całej sprawy) był sam Donald Trump, który przewija się tam często - powiedział.

Dalej Piotr Salak rozmawiał z ekonomistą o wprowadzeniu euro w Polsce.

Marek Belka argumentował, że własna waluta wcale nie daje realnej niezależności, a generuje ogromne koszty. Koszty utrzymania złotówki rosną i są bezsensownie wysokie - powiedział. Jego zdaniem przy euro Polska korzystałaby z niższych stóp procentowych. Koszty obsługi długu publicznego byłyby zdecydowanie niższe - dodał.

Komentując politykę gromadzenia złota przez NBP, Belka przyznał, że w obecnych warunkach jest ona racjonalna, choć problem leży głębiej - w samej skali rezerw walutowych.

My dzisiaj mamy prawie bilion złotych rezerw walutowych. Po jasną cholerę, za przeproszeniem? - ocenił. Jego zdaniem to koszt utrzymywania własnej waluty i sztucznie niskiego kursu złotego. To jest olbrzymi koszt utrzymania własnej waluty - powiedział.

Prof. Belka przyznał wprost, że martwi go stan finansów publicznych. Jednocześnie bronił projektu budżetu przygotowanego przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego

Ten budżet jest niedobry, ale jest najlepszy z możliwych w obecnej sytuacji politycznej - powiedział. Zdaniem byłego premiera pole manewru ministra finansów jest bardzo ograniczone - zarówno po stronie podatków, jak i wydatków.

Trudno w dzisiejszej polityce dobierać się do polityki społecznej, do ograniczania różnych przywilejów - wskazał.

Belka zwrócił uwagę, że realne podwyżki podatków już się dokonują, choć w sposób pośredni. Podatki dochodowe rosną z roku na rok poprzez niewaloryzowanie progów podatkowych - przekonywał.

Były premier zgodził się z też tezą, że pozycja ministra finansów nie jest dziś tak silna jak kiedyś. Dzisiaj minister finansów bardziej realizuje założenia polityczne rządu - dodał. Jego zdaniem degradacja tej funkcji zaczęła się w czasie drugich rządów PiS.

Prof. Belka powiedział również, że możliwa jest kolejna umiarkowana obniżka stóp procentowych. Inflacja ustabilizowała się na bardzo niskim poziomie. Jest jeszcze pewna przestrzeń do obniżki - przekonywał.

Według gościa RMF24 dziś nikt nie ma odwagi mówić wprost o konieczności oszczędzania. Nakładliśmy ludziom do głowy, że nie ma czegoś takiego jak brak pieniędzy. I to jest największa szkoda, jaką wyrządził PiS przez te osiem lat - przekonywał. 

Radio RMF24

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24 Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.

  •  

​Ukraińska sieć odzieżowa wycofuje się z Polski

  • Ukraińska sieć sklepów odzieżowych Vovk po trzech latach obecności na polskim rynku zdecydowała się na wycofanie swojej działalności - poinformował serwis "Wiadomości handlowe". Marka, która w Ukrainie odnosi sukcesy, w Polsce nie zdołała zdobyć zaufania kupujących.

    • Vovk otworzył pierwszy sklep w Polsce w 2023 roku, inwestując ok. 300 tys. euro.
    • Lokalizacja w warszawskim Blue City okazała się nietrafiona.
    • Marka zbyt mocno skupiła się na klientach ukraińskich, zaniedbując polskich konsumentów.
    • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

    Vovk pojawił się w Polsce w 2023 roku, otwierając swój pierwszy salon w warszawskim centrum handlowym Blue City. Początkowa inwestycja wyniosła około 300 tys. euro. Jak przyznaje kierownictwo firmy, wybór tej lokalizacji okazał się jednym z głównych błędów - galeria nie przyciągnęła wystarczającej liczby klientek z grupy docelowej marki. 

    Kolejnym problemem była strategia marketingowa. Vovk skupił się głównie na klientkach pochodzenia ukraińskiego mieszkających w Polsce, zamiast szerzej promować się wśród Polek. To ograniczyło potencjał rozwoju i budowania rozpoznawalności marki na nowym rynku.

    W dobie rosnącej popularności zakupów online Vovk uruchomił swój sklep internetowy dopiero rok po otwarciu pierwszego salonu. To opóźnienie znacząco utrudniło dotarcie do szerszego grona klientów i budowanie marki w Polsce. 

    Prowadzenie działalności w Polsce okazało się znacznie droższe niż w Ukrainie. Czynsze w galeriach handlowych oraz koszty pracy były dużo wyższe. Dla porównania, w 2025 roku minimalne wynagrodzenie na Ukrainie wynosiło ok. 664 zł, podczas gdy w Polsce było to aż 4666 zł brutto. 

    Dodatkowym obciążeniem były kwestie logistyczne i finansowe związane z polityką zwrotów oraz przyzwyczajeniami polskich klientów, którzy często oddają zakupione towary.

    Mimo niepowodzenia w Polsce, Vovk pozostaje silny na rodzimym rynku, gdzie prowadzi 56 sklepów i zatrudnia około 650 osób. Jednak wyjście z Polski będzie kosztowne - kary za przedterminowe rozwiązanie umowy najmu mogą przewyższyć pierwotne nakłady inwestycyjne.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Koniec rządowego paraliżu w USA. Kongres przyjął pakiet budżetowy

Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych niewielką większością głosów zatwierdziła we wtorek ponadpartyjne porozumienie, które ma zakończyć częściowy paraliż rządu federalnego. Ustawa została skierowana do prezydenta Donalda Trumpa, który, jak się oczekuje, podpisze ją w najbliższym czasie.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Nowe przepisy przewidują przywrócenie finansowania dla resortów obrony, zdrowia, pracy, edukacji, mieszkalnictwa oraz innych agencji federalnych, których budżety wygasły w sobotę z powodu braku decyzji Kongresu. Pakiet zapewnia całoroczny budżet dla Pentagonu oraz resortów transportu, mieszkalnictwa, zdrowia, edukacji i pracy.

Ustawa tymczasowo przedłuża także finansowanie Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS), dając czas na dalsze negocjacje dotyczące ewentualnych zmian w polityce imigracyjnej (DHS odpowiada za ICE i Border Patrol).

Za przyjęciem ustawy głosowało 217 członków Izby, przeciw było 214. 21 republikanów sprzeciwiło się porozumieniu, natomiast 21 demokratów poparło je. W Senacie ustawa przeszła wcześniej zdecydowaną większością głosów obu partii.

Demokraci domagają się ograniczenia agresywnych działań administracji Trumpa w zakresie egzekwowania prawa imigracyjnego, zwłaszcza po śmierci dwóch obywateli USA z rąk federalnych agentów w Minneapolis w ubiegłym miesiącu. 

Część republikanów próbowała bezskutecznie wprowadzić także do ustawy zapisy zaostrzające wymagania dotyczące głosowania.

Obecny paraliż rządu nie spowodował poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu administracji. 

Przypomnijmy, że poprzedni shutdown w październiku i listopadzie trwał rekordowe 43 dni, skutkując przymusowym urlopem setek tysięcy pracowników federalnych i stratami dla gospodarki USA szacowanymi na 11 miliardów dolarów.

  •  

NBP wyemituje złotą monetę kolekcjonerską o nominale 100 zł

  • Narodowy Bank Polski zapowiedział emisję wyjątkowej monety kolekcjonerskiej - złotego banknotu o nominale 100 zł, wykonanego z jednej uncji czystego złota. Limitowana seria trafi do sprzedaży w lutym 2026 roku.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    Nowa moneta kolekcjonerska NBP to kolejna pozycja w prestiżowej serii odwzorowującej polskie banknoty w formie szlachetnych kruszców. Projekt autorstwa Roberta Kotowicza przedstawia banknot 100 zł w artystycznej, złotej odsłonie, łącząc klasyczne motywy znane z papierowych pieniędzy z nowoczesną technologią menniczą.

    Moneta została wybita z najczystszego złota próby Au .9999, waży 31,1 g (1 uncja) i ma prostokątny format 50 × 25 mm, nawiązujący do kształtu banknotu. Wykończenie w standardzie Proof oraz gładki rant podkreślają jej ekskluzywny charakter. Całość umieszczona jest w eleganckim etui z dołączonym folderem emisyjnym.

    Emisja jest ściśle limitowana - powstanie maksymalnie 1500 sztuk tej monety. Każda z nich posiada nominał 100 zł i jest oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce.

    Złoty banknot 100 zł z 2026 roku to propozycja skierowana do kolekcjonerów monet NBP, miłośników numizmatyki oraz osób ceniących ponadczasową wartość złota i estetykę polskiego pieniądza. Moneta łączy w sobie walory inwestycyjne, historyczne i artystyczne.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Nie przegap tej daty i rozlicz podatek. Wiemy, kiedy Twój e-PIT będzie dostępny

Już wkrótce podatnicy będą mogli skorzystać z elektronicznej usługi Twój e-PIT, by szybko i wygodnie rozliczyć podatek za rok 2025. Przez najbliższe dni Krajowa Administracja Skarbowa będzie przygotowywać rozliczenia, które potem trafią do systemu. Wiemy, kiedy tam pojawią się nasze e-PITy.

Krajowa Administracja Skarbowa właśnie ogłosiła harmonogram tegorocznej akcji podatkowej. Od 4 do 14 lutego 2026 roku KAS będzie pracować nad przygotowaniem elektronicznych rozliczeń podatkowych dla milionów Polaków. Wszystko po to, by już 15 lutego w usłudze Twój e-PIT pojawiły się gotowe, wstępnie wypełnione deklaracje PIT za 2025 rok. 

Twój e-PIT to usługa, dzięki której podatki można rozliczyć bez wychodzenia z domu - wystarczy komputer lub smartfon oraz dostęp do internetu.

Usługa Twój e-PIT dostępna jest wyłącznie w e-Urzędzie Skarbowym (e-US) na stronie podatki.gov.pl oraz w aplikacji mobilnej e-Urząd Skarbowy. Logowanie do systemu możliwe jest za pomocą danych podatkowych lub poprzez profil zaufany, e-dowód czy bankowość elektroniczną.

Podczas trwania prac KAS, czyli od 4 do 14 lutego, system zostanie zasilony milionami danych przesłanych przez płatników - m.in. pracodawców, zleceniodawców czy instytucje finansowe. Na tej podstawie powstaną wstępnie wypełnione deklaracje, które będą dostępne dla podatników od 15 lutego.

Rozliczenie PIT za 2025 rok dotyczy wszystkich osób, które w ubiegłym roku uzyskały dochody podlegające opodatkowaniu w Polsce. Do złożenia deklaracji zobowiązani są zarówno pracownicy zatrudnieni na etacie, zleceniobiorcy, osoby prowadzące działalność gospodarczą, jak i emeryci, studenci oraz osoby osiągające dochody z najmu czy kapitałów pieniężnych.

Warto pamiętać, że obowiązek ten dotyczy także dzieci, studentów i emerytów, jeśli w ciągu roku uzyskali dodatkowe dochody - na przykład z pracy sezonowej, najmu mieszkania czy inwestycji kapitałowych.

Typ deklaracji, którą należy złożyć, zależy od źródła dochodu i formy zatrudnienia:

  • PIT-37 - dla pracowników, zleceniobiorców i wykonawców umów o dzieło, którzy otrzymali PIT-11.
  • PIT-36, PIT-36L lub PIT-28 - dla osób prowadzących działalność gospodarczą, w zależności od wybranej formy opodatkowania (skala podatkowa, podatek liniowy, ryczałt).

W przypadku rozliczania się wspólnie z małżonkiem lub jako osoba samotnie wychowująca dziecko, również można skorzystać z Twój e-PIT, o ile spełnione są odpowiednie warunki.

Podatek dochodowy od osób fizycznych, czyli PIT (Personal Income Tax), obejmuje szeroki wachlarz źródeł dochodu: pracę na etacie, działalność gospodarczą, działalność wykonywaną osobiście, kapitały pieniężne, najem oraz inne rodzaje przychodów.

W Polsce obowiązuje zasada nieograniczonego obowiązku podatkowego. Oznacza to, że rezydenci podatkowi muszą rozliczać wszystkie swoje dochody - zarówno te uzyskane w kraju, jak i za granicą, zgodnie z obowiązującymi stawkami podatku dochodowego.

Podatnicy powinni zapamiętać te daty:

  • Rozliczenie PIT za 2025 rok można składać od 15 lutego do 30 kwietnia 2026 r.
  • PIT-28 (ryczałt) można składać już od 1 stycznia 2026 r., ale termin mija 28 lutego 2026 r.
  • Korektę zeznania można złożyć do 31 grudnia 2031 r.
  • Zmiana organizacji pożytku publicznego (1,5 proc. podatku) możliwa jest do 1 czerwca 2026 r. poprzez korektę zeznania.
  • Od 15 lutego 2026 r. w e-Urzędzie Skarbowym dostępne są wstępnie wypełnione deklaracje PIT-37 i PIT-38 - jeśli nie zostaną zaakceptowane lub poprawione, zostaną automatycznie uznane za złożone po 30 kwietnia 2026 r.
  • PIT-36, PIT-36L, PIT-28, PIT-39 oraz PIT-38 (z dochodami kapitałowymi niewykazanymi przez płatnika) należy rozliczyć samodzielnie - nie podlegają automatycznej akceptacji.

W 2026 roku podatnicy muszą zwrócić uwagę na kilka ważnych zmian:

  • Wyższy limit zarobków dziecka, którego przekroczenie uniemożliwia skorzystanie z ulgi prorodzinnej - do 22 546,92 zł rocznie.
  • Zwiększenie limitu zarobków osoby z niepełnosprawnością na utrzymaniu podatnika rozliczającego ulgę rehabilitacyjną - także do 22 546,92 zł.
  • Wyższe limity wpłat na IKE (do 26 019 zł) i IKZE (do 10 407,60 zł dla osób fizycznych i 15 611,40 zł dla samozatrudnionych).
  • Możliwość odliczenia składki zdrowotnej na PIT-36L do kwoty 12 900 zł.

W rozliczeniu za 2025 rok można skorzystać z następujących ulg:

  • Ulga na dziecko
  • Ulga termomodernizacyjna
  • Ulga na internet
  • Ulga rehabilitacyjna
  • Ulga dla młodych
  • Ulga na powrót
  • Ulga dla pracujących seniorów
  • Ulga odsetkowa
  • Odliczenie składek społecznych
  • Odliczenie składek zdrowotnych
  • Ulga dla krwiodawców
  • Wpłaty na IKZE
  • Ulga na nowe technologie
  • Ulga na zabytki
  • Darowizny na cele pożytku publicznego
  • Darowizny kościelne
  • Darowizny na cele edukacyjne dla szkół
  • Zwrot nienależnie pobranych świadczeń
  • Darowizna komputerów przenośnych (tabletów i laptopów)
  • Ulga 4+ dla rodzin wielodzietnych
  • Ulga na terminal
  • Ulga CSR - wsparcie sportu, kultury, szkolnictwa wyższego
  • Składki członkowskie na związki zawodowe
  • Ulga na prototyp
  • Ulga na spółkę alternatywną
  • Ulga na zatrudnienie żołnierzy WOT i AR

Jedną z najpopularniejszych ulg, z których co roku korzystają podatnicy, to ulga prorodzinna nazywana ulgą na dziecko.

Wysokość ulgi na dziecko uzależniona jest w szczególności od liczby dzieci uprawnionych do ulgi. Ulga przysługuje w wysokości:

  • 92,67 zł miesięcznie (rocznie 1 112,04 zł) - na pierwsze dziecko,
  • 92,67 zł miesięcznie (rocznie 1 112,04 zł) - na drugie dziecko,
  • 166,67 zł miesięcznie (rocznie 2 000,04 zł) - na trzecie dziecko,
  • 225,00zł miesięcznie (rocznie 2 700,00 zł) - na czwarte i każde kolejne dziecko.

W przypadku rozliczania ulgi tylko na jedno dziecko kluczowe znaczenie ma dochód rodziców.

Rodzic bądź opiekun dziecka może skorzystać z ulgi na jedno dziecko, jeżeli:

  • jego dochody nie przekroczyły w roku podatkowym kwoty 112 tys. zł - w przypadku podatników pozostających w związku małżeńskim przez cały rok podatkowy (należy w tym przypadku zsumować dochody podatnika i małżonka),
  • jego dochody nie przekroczyły 112 tys. zł w roku podatkowym - w przypadku podatnika będącego osobą samotnie wychowującą dziecko,
  • jego dochody nie przekroczyły 56 tys. zł w roku podatkowym - w przypadku podatnika nie pozostającego w związku małżeńskim (w tym również przez część roku).

Przysługującą, miesięczną kwotą zwrotu z podatku w przypadku jednego dziecka jest 92,67 zł, co daje łączny zwrot w wysokości 1112,04 zł.

W przypadku rozliczania ulgi prorodzinnej na dwoje i więcej dzieci limit dochodu rodziców nie obowiązuje.  

Przysługującą, miesięczną kwotą zwrotu z podatku na każde z dwojga dzieci jest 92,67 zł, co daje łączny zwrot w wysokości 1112,04 zł na jedno dziecko, a więc 2 224,08 zł na oboje dzieci.

Rodzice trójki dzieci dostaną 4 224,12 zł zwrotu. Ulga prorodzinna począwszy od czwartego dziecka wyniesie 225 zł na miesiąc. Roczny zwrot na czwarte i każde następne dziecko wyniesie zatem 2700 zł. 

Zwrot podatku następuje na wskazany rachunek bankowy lub przekazem pocztowym. W przypadku błędnego wypełnienia deklaracji, można złożyć jej korektę do 31 grudnia 2031 roku. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku zwiększenia podatku należy dopłacić zaległość z odsetkami.

  • Online.
  • List polecony przez Pocztę Polską (liczy się data stempla pocztowego).
  • Osobiście w urzędzie skarbowym.
  • Wysyłka kurierem (w tym przypadku jednak liczy się data doręczenia do urzędu).

Od 15 lutego 2026 r. na platformie e-Urząd Skarbowy są dostępne wstępnie wypełnione formularze PIT. Do dnia 30 kwietnia 2026 r. podatnik będzie mógł:

  • nie zrobić nic i wtedy po 30 kwietnia 2026 r. formularz będzie automatycznie wysłany do Urzędu Skarbowego
  • zmodyfikować formularz i wysłać do Urzędu Skarbowego
  • odrzucić automatyczne rozliczenie i wypełnić deklarację samodzielnie
  • 30 kwietnia 2026 r. - ostateczny termin składania PIT-37, PIT-28, PIT-36, PIT-36L, PIT-38 oraz PIT-39
  • 1 czerwca 2026 r. - termin zmiany organizacji OPP (1,5%) poprzez korektę
  • 30 czerwca 2026 r. - termin zapłaty podatku dla przekazania 1,5% na OPP
  • 31 grudnia 2031 roku - termin korekty zeznania podatkowego za 2025 rok.

Rozliczenie PIT po terminie jest możliwe, jednak może wiązać się z konsekwencjami podatkowymi i finansowymi. Kary można uniknąć, gdy Urząd Skarbowy nie rozpoczął jeszcze postępowania skarbowego.

Aby rozliczyć PIT za rok 2025 po terminie, należy złożyć zaległe zeznanie podatkowe lub korektę deklaracji. W przypadku niewielkiego opóźnienia należy wysłać deklarację do Urzędu Skarbowego. Należy też złożyć czynny żal - w przypadku rozpoczęcia postępowania przez Urząd Skarbowy może skutkować odstąpieniem od kary.

Jeżeli ktoś nie dostał PIT-11 od pracodawcy w terminie, to nie jest zwolniony z obowiązku złożenia zeznania podatkowego. Należy wtedy ponaglić pracodawcę i zgłosić sprawę do Urzędu Skarbowego (pracodawcy grozi kara za niedostarczenie PIT-11). Potem należy złożyć PIT w terminie na podstawie szacunkowych wartości i własnych wyliczeń, a po otrzymaniu PIT-11 od pracodawcy złożyć korektę deklaracji.

Jeżeli wiemy, że do 30 kwietnia 2026 r. nie zdążymy złożyć kompletnej deklaracji PIT w terminie, możemy złożyć pustą deklarację. Dzięki temu możemy uniknąć kary za niezłożenie PIT. Gdy będziemy mieć wszystkie dokumenty, powinniśmy złożyć korektę i wysłać ją do Urzędy Skarbowego.

Jeśli złożymy lub rozliczymy PIT po terminie, musimy liczyć się z karami.

Konsekwencje i kary za złożenie lub rozliczenie PIT po terminie to:

  • Naliczenie odsetek za zwłokę - za każdy dzień opóźnienia przy konieczności dopłaty podatku.
  • Brak ulg i zwrotów - możemy utracić prawa do niektórych ulg podatkowych i zwrotów podatku.
  • Możliwość nałożenia mandatu - kara pieniężna zgodna z przepisami kodeksu karnego skarbowego.
  • Grzywna lub kara skarbowa - grzywna może wynieść do kilkudziesięciu tysięcy złotych, a w przypadku dużych zaległości można zostać ukaranym za przestępstwo skarbowe.

Rozliczając się z fiskusem, mamy do wyboru kilka formularzy:

PIT-37 - do rozliczenia PIT osób zatrudnionych na umowę o pracę, umowę zlecenie lub w inny sposób za pośrednictwem płatnika na skali podatkowej opodatkowanej stawką 12 proc. i 32 proc. - to najczęściej wybierany formularz PIT 

PIT-36 - formularz rozliczenia przedsiębiorców na skali podatkowej, dochodów małoletnich dzieci, osób uzyskujących przychody zagraniczne oraz innych podatników otrzymujących dochody na skali podatkowej bez udziału płatnika

PIT-28 - formularz dla osób rozliczających przychody opodatkowane ryczałtem, obejmujący działalność gospodarczą, najem prywatny (8,5 proc. do 100 tys. zł, 12,5 proc. powyżej) oraz sprzedaż produktów rolnych i zwierzęcych

PIT-36L - formularz, na którym rozliczamy dochody z działalności gospodarczej oraz działów specjalnych produkcji rolnej - opodatkowanych 19-procentową stawką podatku

PIT-38 - druk PIT dla osób uzyskujących dochody z kapitałów pieniężnych w tym z papierów wartościowych

PIT-39 - do rozliczania PIT przez podatników osiągających dochody z odpłatnego zbycia nieruchomości

Małżonkowie mogą rozliczać się razem, gdy oboje podlegają nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu i przez cały rok pozostawali w związku małżeńskim.

Małżonkowie składają wspólnie PIT-37 dla dochodów z pracy lub PIT-36 dla działalności gospodarczej.

Wspólne rozliczenie małżonków daje korzyść podwójnej kwoty wolnej od podatku (2 razy 30 tys. zł) oraz uniknięcia wejścia w drugi próg podatkowy 32 proc. ze względu na podniesiony limit zarobków pierwszego progu podatkowego do 240 000 zł (2 razy 120 tys. zł)

Podatnik może też wybrać indywidualne rozliczenie mimo pozostawania w związku małżeńskim, jeśli jest ono korzystniejsze podatkowo.

Dziecko musi rozliczać PIT jeśli uzyskało w 2025 roku dochód z pracy, praktyk, umowy zlecenia lub umowy o dzieło. Dziecko rozlicza podatek w formularzu PIT-37 na podstawie otrzymanego druku PIT-11. Dziecko rozlicza się indywidualnie, a rodzice nie mogą uwzględnić dochodu dziecka w swoim rozliczeniu rocznym PIT.

Jeśli emerytu nie ma dodatkowych przychodów, to ZUS rozlicza go wtedy automatycznie. Emeryt musi jednak złożyć PIT w przypadku uzyskania dodatkowych dochodów np. z umowy o pracę, zlecenia lub najmu nieruchomości.

Z kolei student do 26. roku życia rozlicza PIT, gdy jego przychody przekroczyły 85 528 zł. Aby odzyskać nadpłacony podatek student powinien złożyć deklarację PIT-37, gdy od jego wynagrodzenia pobierano zaliczki za podatek dochodowy.

Zerowy PIT mają i nie muszą składać deklaracji podatku od osób fizycznych PIT:

  • Osoby zarabiające do 30 tys. zł - ich dochody mieszczą się w kwocie wolnej od podatku.
  • Osoby do 26. roku życia z przychodami do 85 528 zł są zwolnione z PIT na podstawie ulgi dla młodych.
  • Rodzice co najmniej czwórki dzieci korzystają ze zwolnienia do 85 528 zł na osobę.
  • Seniorzy, którzy nie pobierają emerytury są zwolnieni z podatku do 85 528 zł rocznie.
  • Osoby powracające z zagranicy mogą skorzystać z ulgi na powrót do 85 528 zł.
  • Łączna kwota zwolnienia może wynosić nawet 115 528 zł, jeśli podatnik spełnia warunki przynajmniej jednej z wymienionych ulg.

  •  

Trudne początki KSeF. Oto co usłyszeliśmy w ministerstwie

Choć Krajowy System e-Faktur wystartował, to już drugi dzień z rzędu były problemy w zalogowaniu się do systemu. Przedsiębiorcy zgłaszają na Gorącą Linię RMF FM kłopoty techniczne. Problemem jest narzędzie do potwierdzania tożsamości - profil zaufany.

  • System KSeF wystartował, jednak przedsiębiorcy zgłaszają problemy z logowaniem.
  • Resort cyfryzacji mówi, że sytuacja powoli się stabilizuje. Wskazał także na cyberataki, które mogą generować problemy w użytkowaniu systemu.
  • Eksperci podkreślają, że e-fakturowanie przyniesie gospodarce korzyści, takie jak szybsze płatności, ograniczenie oszustw podatkowych i niższe koszty obsługi faktur.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Dziennikarz RMF FM Igor Skrzypek usłyszał w Ministerstwie Cyfryzacji, że sytuacja powoli wraca do normy.

Profil zaufany nie jest niezbędny do zalogowania się, ponieważ jest jedną z kilku dostępnych opcji. Jest jednak konieczny, by uzyskać certyfikat w Krajowym Systemie eFaktur.

To cyfrowe poświadczenie, przydzielane przedsiębiorcy na stałe. Dopóki wszyscy nie odbiorą swoich certyfikatów, dopóty może powracać dodatkowe obciążenie profilu zaufanego.

A do tego, jak usłyszał w resorcie cyfryzacji nasz dziennikarz, dochodzą cyberataki.

Tylko w poniedziałek doszło do ataków z 17 różnych państw. Niewykluczone, że data nie była przypadkowa i mają one związek z debiutem KSeF.

KSeF ma przynieść gospodarce realne korzyści - podkreślają eksperci Allianz Trade. System e-faktur może przyspieszyć płatności, poprawić płynność firm i skutecznie ograniczyć oszustwa podatkowe. Jako przykład wskazują Włochy, gdzie po wprowadzeniu obowiązkowego e-fakturowania luka VAT spadła rekordowo - o ponad 10 proc. w ciągu roku.

Zdaniem ekonomistów, mimo początkowych problemów technicznych i kosztów wdrożenia, elektroniczne fakturowanie staje się globalnym standardem. Automatyczna wymiana danych między systemami sprzedawcy i kupującego skraca czas zatwierdzania faktur i realizacji płatności. Według szacunków firmy doradczej McKinsey terminy płatności mogą skrócić się nawet o 20 proc., a koszty obsługi faktur spaść o 30 proc.

Eksperci zwracają też uwagę na dodatkowe korzyści: łatwiejsze odzyskiwanie pieniędzy z wystawionych faktur czy lepszą ocenę ryzyka kredytowego firm. Problemem pozostaje jednak rozdrobnienie systemów e-faktur w Europie. Unia Europejska planuje ich ujednolicenie do 2030 roku.

KSeF wystartował 1 lutego. Na razie obejmuje największe firmy, a od 1 kwietnia systemem zostanie objęta większość przedsiębiorców. Najmniejsze firmy, w tym wielu samozatrudnionych, dołączą od 2027 roku.

  •  

Usługa Twój e-PIT czasowo niedostępna. Podano powody

Ministerstwo Finansów poinformowało, że od 4 lutego 2026 roku usługa Twój e-PIT będzie czasowo niedostępna. To efekt corocznych prac technicznych, podczas których Krajowa Administracja Skarbowa przygotowuje elektroniczne rozliczenia dla podatników.

  • Od 4 lutego 2026 r. usługa Twój e-PIT będzie czasowo niedostępna z powodu aktualizacji bazy danych przez KAS.
  • W tym czasie nie będzie można pobierać dokumentów ani składać korekt za poprzednie lata.
  • O czym powinni pamiętać w tym roku podatnicy? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Chcesz wiedzieć więcej na temat wydarzeń w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.

Od 4 lutego nie będzie można korzystać z usługi Twój e-PIT. Przerwa techniczna potrwa do 14 lutego włącznie. Od 15 lutego w systemie pojawią się już uzupełnione deklaracje za 2025 rok, gotowe do sprawdzenia i akceptacji.

Jak co roku, KAS musi zaktualizować bazę danych o miliony informacji przekazanych przez płatników, by przygotować wstępnie wypełnione deklaracje PIT. W tym czasie nie będzie możliwe korzystanie z usługi Twój e-PIT, pobieranie dokumentów ani składanie korekt za poprzednie lata. 

Twój e-PIT dostępny jest wyłącznie w e-Urzędzie Skarbowym na stronie podatki.gov.pl oraz w aplikacji mobilnej e-US. Do systemu można zalogować się danymi podatkowymi lub przez profil zaufany.

Najważniejsze terminy rozliczeń PIT w 2026 roku:

  • Rozliczenie PIT za 2025 rok można składać od 15 lutego do 30 kwietnia 2026 r.
  • PIT-28 (ryczałt) można składać już od 1 stycznia, a termin mija 28 lutego 2026 r.
  • Korektę zeznania można złożyć do 31 grudnia 2031 r.
  • Zmiana organizacji pożytku publicznego (1,5 proc. podatku) możliwa jest do 1 czerwca 2026 r. poprzez korektę zeznania

W 2026 roku podatnicy powinni zwrócić uwagę na kilka istotnych zmian:

  • Wyższy limit zarobków dziecka uprawniający do ulgi prorodzinnej - do 22 546,92 zł rocznie.
  • Zwiększenie limitu zarobków osoby z niepełnosprawnością na utrzymaniu podatnika - także do 22 546,92 zł.
  • Wyższe limity wpłat na IKE (do 26 019 zł) i IKZE (do 10 407,60 zł dla osób fizycznych i 15 611,40 zł dla samozatrudnionych).
  • Możliwość odliczenia składki zdrowotnej na PIT-36L do kwoty 12 900 zł.

W rozliczeniu za 2025 rok podatnicy mogą skorzystać z szerokiego katalogu ulg, m.in. na dziecko, termomodernizacyjną, internet, rehabilitacyjną, dla młodych, na powrót, dla pracujących seniorów, odsetkową, na IKZE, na nowe technologie, na zabytki czy darowizny na cele pożytku publicznego.

Ulga na dziecko w 2026 roku wynosi:

  • 92,67 zł miesięcznie (1 112,04 zł rocznie) na pierwsze i drugie dziecko,
  • 166,67 zł miesięcznie (2 000,04 zł rocznie) na trzecie dziecko
  • 225 zł miesięcznie (2 700 zł rocznie) na czwarte i każde kolejne dziecko.

W przypadku jednego dziecka obowiązują limity dochodowe rodziców - 112 tys. zł rocznie dla małżeństw i osób samotnie wychowujących dziecko, 56 tys. zł dla osób niepozostających w związku małżeńskim. Przy dwojgu i większej liczbie dzieci limit dochodów nie obowiązuje.

Podatnicy mogą rozliczyć PIT online, listem poleconym, osobiście w urzędzie skarbowym lub przez kuriera. Od 15 lutego 2026 r. w e-Urzędzie Skarbowym dostępne będą wstępnie wypełnione formularze PIT. Można je zaakceptować, poprawić lub odrzucić i wypełnić samodzielnie.

Najczęściej wykorzystywane formularze to PIT-37 (dla osób zatrudnionych na umowę o pracę lub zlecenie), PIT-36 (dla przedsiębiorców rozliczających się na skali podatkowej), PIT-28 (dla rozliczających się ryczałtem), PIT-36L (dla podatku liniowego), PIT-38 (dla dochodów z kapitałów pieniężnych) oraz PIT-39 (dla zbycia nieruchomości).

Złożenie PIT po terminie może skutkować naliczeniem odsetek, utratą ulg i zwrotów, a nawet karą finansową. W przypadku opóźnienia warto złożyć czynny żal, co może uchronić przed konsekwencjami.

Zwolnione z obowiązku składania deklaracji są osoby zarabiające do 30 tys. zł rocznie, osoby do 26. roku życia z przychodami do 85 528 zł, rodzice co najmniej czwórki dzieci (do 85 528 zł na osobę), seniorzy niepobierający emerytury oraz osoby powracające z zagranicy korzystające z ulgi na powrót.

  •  

Tajemnice banknotu 500 zł. Sprawdź, co musisz wiedzieć, zanim go przyjmiesz

10 lutego minie 9 lat od wprowadzenia do obiegu przez Narodowy Bank Polski banknotu o nominale 500 zł. To banknot o największym obowiązującym obecnie nominale. Mimo że już od tak dawna można się nim posługiwać, nadal bardzo rzadko mamy z nim do czynienia na co dzień. Jak go zdobyć? I jak nie dać się oszukać?

  • 10 lutego 2026 roku mija 9 lat od wprowadzenia do obiegu przez NBP banknotu o nominale 500 zł.
  • Banknot 500 zł to najwyższy obecnie obowiązujący nominał w Polsce.
  • Gdzie można zdobyć taki banknot? Czy wszędzie można nim płacić? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Chcesz być na bieżąco? Wejdź na rmf24.pl.

Narodowy Bank Polski wprowadził banknot o nominale 500 zł 10 lutego 2017 roku. Mimo że od tego czasu upłynęło już 9 lat, nadal 500-złotówkę rzadko spotyka się w obiegu. Jak zatem zorientować się, że banknot jest prawdziwy?

Na przedniej stronie banknotu widnieje portret króla Jana III Sobieskiego, jednego z najwybitniejszych polskich władców. Na odwrocie banknotu znajdziemy orła w koronie oraz pałac w Wilanowie - rezydencję króla, która do dziś zachwyca swoim barokowym splendorem.

Banknot 500-złotowy wyposażono w szereg nowoczesnych zabezpieczeń. Jednym z nich jest wielotonowy znak wodny - powtórzenie portretu króla oraz cyfrowe oznaczenie nominału "500", widoczne podczas oglądania banknotu pod światło. W tym samym świetle ujawnia się także nitka zabezpieczająca z mikrotekstem, na której znajdziemy cyfrowe oznaczenia "500" i "500 ZŁ". Fragmenty tej nitki są widoczne na powierzchni banknotu, a całość można zobaczyć tylko pod światło.

Ciekawostką jest również cyfrowe oznaczenie nominału umieszczone po prawej stronie portretu - zmienia ono barwę w zależności od kąta patrzenia, przechodząc z jasnego w ciemne. Po lewej stronie portretu, w tarczy herbowej, pojawiają się prostokątne pola, które również zmieniają się w zależności od perspektywy.

Nie zabrakło także elementów, które zaskakują zmiennością barw. Ozdobny szyszak husarski z prawej strony portretu płynnie przechodzi z zieleni w niebieskość, a wzór falistej linii sprawia wrażenie ruchomego.

Wszystkie napisy na banknocie wykonano z niezwykłą precyzją techniką druku stalorytniczego lub offsetowego. Nawet najmniejsze litery pozostają czytelne pod powiększeniem. Elementy graficzne na obu stronach banknotu, oglądane w świetle przechodzącym, uzupełniają się, tworząc spójny obraz.

Na odwrotnej stronie znajdziemy ornament wydrukowany farbą opalizującą w kolorze złotym - widoczny tylko pod odpowiednim kątem. To kolejny sposób na utrudnienie fałszerstw.

Niektóre zabezpieczenia ujawniają się dopiero w świetle ultrafioletowym. To m.in. kwadrat z cyfrowym oznaczeniem "500" i skrótem "ZŁ", numeracja z lewej strony banknotu, górny pas z prawej strony portretu oraz wybrane elementy graficzne na obu stronach. Również światło podczerwone pozwala dostrzec ukryte detale, które nie są widoczne gołym okiem.

Banknot o nominale 500 zł to prawdziwa rzadkość w portfelach Polaków. Choć oficjalnie funkcjonuje w obiegu od kilku lat, na co dzień spotkać go można raczej sporadycznie.

Najprostszym sposobem na zdobycie banknotu 500 zł jest wizyta w oddziale banku. Podczas wypłaty gotówki z konta osobistego lub firmowego można poprosić kasjera o wydanie właśnie tego nominału. Warto jednak pamiętać, że nie każda placówka dysponuje banknotami 500 zł na co dzień - ich dostępność zależy od lokalnego zapotrzebowania oraz ilości gotówki w danym oddziale. Przed wizytą najlepiej zadzwonić i upewnić się, czy banknot jest dostępny.

Alternatywą są bankomaty, które obsługują wypłaty w banknotach 500 zł. Takich urządzeń jest jednak niewiele. Wynika to z dużego rozmiaru i wartości banknotu - większość bankomatów wydaje głównie nominały 50 zł i 100 zł. Jeśli zależy nam na wypłacie "pięćsetki" z bankomatu, warto sprawdzić na stronie internetowej banku lub zapytać infolinię, które urządzenia oferują taką możliwość.

Trzecią opcją jest wizyta w oddziale Narodowego Banku Polskiego. Każdy zainteresowany może wymienić gotówkę na wybrane nominały, w tym na banknot 500 zł. NBP to oficjalny emitent polskiej waluty, dlatego tutaj zawsze mamy gwarancję dostępności wszystkich nominałów.

Mimo że banknot 500 zł jest oficjalnie w obiegu, w codziennych transakcjach niemal się nie pojawia. Narodowy Bank Polski dostosowuje ilość i nominały banknotów do potrzeb gospodarki. Większość zakupów detalicznych odbywa się za pomocą niższych nominałów, a "pięćsetka" wykorzystywana jest głównie w transakcjach wysokokwotowych, biznesie czy sektorze finansowym. Z tego powodu banknoty te często pozostają w skarbcach banków lub dużych firm i rzadko wracają do codziennego obiegu.

Banknotem 500 zł można płacić za zakupy i usługi. Sprzedawca może jednak odmówić przyjęcia go. Stanie się tak w przypadku, gdy nie ma możliwości wydania reszty lub gdy banknot jest brudny lub zniszczony. 

Problemy z płaceniem tym nominałem mogą zatem pojawić się w małych placówkach, przy drobnych zakupach. Nie powinno ich natomiast być w sytuacji, gdy kupujemy w dużym sklepie, szczególnie jeżeli kwota, którą płacimy, jest wysoka.

Banknot o nominale 500 zł to nie tylko środek płatniczy, ale również prawdziwy rarytas dla kolekcjonerów i inwestorów. W świecie numizmatyki jego wartość może być znacznie wyższa niż ta wydrukowana na papierze.

Najważniejszym kryterium, które decyduje o wartości banknotu, jest jego stan zachowania. Egzemplarze określane jako UNC (Uncirculated), czyli takie, które nigdy nie były w obiegu i nie noszą żadnych śladów użytkowania, są najbardziej pożądane przez kolekcjonerów. To właśnie one osiągają najwyższe ceny na aukcjach - nawet kilka razy wyższe niż wartość nominalna. Z kolei banknoty, które przeszły przez wiele rąk i mają widoczne ślady zużycia, tracą na atrakcyjności, nawet jeśli pochodzą z dawnych lat.

Nie tylko stan, ale i numer seryjny banknotu potrafi wywindować jego cenę. Kolekcjonerzy szczególnie cenią egzemplarze z niskimi numerami, jednorodnymi (np. 0000001 czy 1111111) oraz tzw. radarowymi, które czyta się tak samo z obu stron (np. 1234321). Im bardziej unikalny numer, tym większe zainteresowanie i wyższa cena - czasem nawet kilkukrotnie przewyższająca wartość nominalną.

W świecie kolekcjonerów dużą rolę odgrywa również seria banknotu. Szczególnym uznaniem cieszą się banknoty z serii AA, które są trudniej dostępne i przez to bardziej pożądane. Rzadkość danego egzemplarza, ograniczona liczba sztuk w obiegu oraz historia banknotu dodatkowo podbijają jego wartość.

Nie można zapomnieć o jakości wykonania. Banknot 500 zł wyróżnia się nowoczesnymi zabezpieczeniami i wysoką jakością druku, co również wpływa na jego atrakcyjność. Dla kolekcjonerów liczy się każdy detal - od mikrodruków po hologramy.

Ceny banknotów 500 zł na rynku kolekcjonerskim są bardzo zróżnicowane. Standardowe egzemplarze w dobrym stanie mogą być warte nieco ponad nominał, ale te naprawdę wyjątkowe - z serii AA, w stanie UNC i z unikatowym numerem seryjnym - potrafią osiągać ceny rzędu kilku tysięcy złotych.  

Obecnie w portfelach Polaków można znaleźć banknoty o nominałach: 10, 20, 50, 100, 200 oraz 500 złotych. Wszystkie te nominały zostały wprowadzone do obiegu przez Narodowy Bank Polski na przestrzeni ostatnich trzech dekad.

Pierwsze banknoty z serii "Władcy polscy" pojawiły się w 1995 roku - były to nominały 10, 20 i 50 złotych. Kilka miesięcy później dołączyły do nich banknoty 100- i 200-złotowe.

W ostatnich latach NBP modernizował zabezpieczenia banknotów, by jeszcze skuteczniej chronić je przed fałszerstwami. W 2014 roku pojawiły się banknoty 10, 20, 50 i 100 złotych ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami, a w 2016 roku dołączył do nich banknot 200 złotych.

Od 2017 roku wprowadzano także banknoty pokryte specjalną warstwą ochronną, która zwiększa ich trwałość. Nowe wersje poszczególnych nominałów pojawiały się stopniowo - 10 złotych w lutym 2017, 20 złotych w styczniu 2017, 50 złotych w lipcu 2018, a 100 złotych w maju 2019 roku.

W styczniu 2022 roku pojawił się zmodernizowany banknot 200 złotych, a w 2025 roku - kolejne wersje banknotów 10 złotych (maj) i 20 złotych (wrzesień).

Ważna informacja dla wszystkich użytkowników gotówki: wszystkie banknoty wprowadzone do obiegu od 1 stycznia 1995 roku pozostają prawnym środkiem płatniczym i funkcjonują równolegle. Oznacza to, że zarówno starsze, jak i nowsze wersje banknotów są ważne i można nimi swobodnie płacić.

  •  

Jak skorzystać z ulg w PIT 2026? Sprawdź kluczowe informacje

Rozliczenie PIT za 2025 rok należy składać od 15 lutego do 30 kwietnia 2026 roku. Obowiązek złożenia deklaracji PIT dotyczy wszystkich osób, które w 2025 roku osiągnęły dochody podlegające opodatkowaniu w Polsce. To zarówno pracownicy zatrudnieni na etacie, zleceniobiorcy, osoby prowadzące działalność gospodarczą, jak i emeryci, studenci czy osoby uzyskujące dochody z najmu lub kapitałów pieniężnych. W przypadku dzieci, studentów czy emerytów obowiązek rozliczenia pojawia się, gdy uzyskali oni dodatkowe dochody, np. z pracy czy najmu.

  • Rozliczenie PIT za 2025 rok można składać od 15 lutego do 30 kwietnia 2026 roku.
  • Obowiązek złożenia PIT dotyczy wszystkich osób, które w 2025 roku uzyskały dochody podlegające opodatkowaniu w Polsce.
  • Co grozi za niezłożenie PIT w terminie? Z jakich ulg mogą skorzystać podatnicy? M.in. te informacje znajdziesz w tym artykule.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

PIT to podatek dochodowy od osób fizycznych (Personal Income Tax). PIT obejmuje przychody z pracy, działalności gospodarczej, działalności wykonywanej osobiście, kapitałów pieniężnych, najmu oraz innych źródeł dochodu osobistego.

W Polsce obowiązuje zasada nieograniczonego obowiązku podatkowego, co oznacza, że rezydenci podatkowi muszą rozliczać wszystkie dochody - zarówno krajowe, jak i zagraniczne - według obowiązujących stawek podatku dochodowego.

Rozliczenie PIT w roku 2026 za rok 2025 jest zależne od sposobu zatrudnienia i źródła dochodu. Pracownicy na etacie, zleceniobiorcy i wykonawcy umów o dzieło otrzymują PIT-11 i na jego podstawie składają deklarację PIT-37. Osoby prowadzące działalność gospodarczą wypełniają PIT-36, PIT-36L lub PIT-28, w zależności od wybranej formy opodatkowania.

Podatnicy mogą rozliczać PIT indywidualnie lub wspólnie z małżonkiem, jeśli spełniają określone warunki. Dzieci, studenci i emeryci składają PIT w określonych sytuacjach, np. gdy osiągnęli dodatkowe dochody. Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą rozlicza PIT w zależności od wybranej metody opodatkowania: skali podatkowej, podatku liniowego lub ryczałtu.

Podatnicy powinni zapamiętać te daty:

  • Rozliczenie PIT za 2025 rok można składać od 15 lutego do 30 kwietnia 2026 r.
  • PIT-28 (ryczałt) można składać już od 1 stycznia 2026 r., ale termin mija 28 lutego 2026 r.
  • Korektę zeznania można złożyć do 31 grudnia 2031 r.
  • Zmiana organizacji pożytku publicznego (1,5 proc. podatku) możliwa jest do 1 czerwca 2026 r. poprzez korektę zeznania.
  • Od 15 lutego 2026 r. w e-Urzędzie Skarbowym dostępne są wstępnie wypełnione deklaracje PIT-37 i PIT-38 - jeśli nie zostaną zaakceptowane lub poprawione, zostaną automatycznie uznane za złożone po 30 kwietnia 2026 r.
  • PIT-36, PIT-36L, PIT-28, PIT-39 oraz PIT-38 (z dochodami kapitałowymi niewykazanymi przez płatnika) należy rozliczyć samodzielnie - nie podlegają automatycznej akceptacji.

W 2026 roku podatnicy muszą zwrócić uwagę na kilka ważnych zmian:

  • Wyższy limit zarobków dziecka, którego przekroczenie uniemożliwia skorzystanie z ulgi prorodzinnej - do 22 546,92 zł rocznie.
  • Zwiększenie limitu zarobków osoby z niepełnosprawnością na utrzymaniu podatnika rozliczającego ulgę rehabilitacyjną - także do 22 546,92 zł.
  • Wyższe limity wpłat na IKE (do 26 019 zł) i IKZE (do 10 407,60 zł dla osób fizycznych i 15 611,40 zł dla samozatrudnionych).
  • Możliwość odliczenia składki zdrowotnej na PIT-36L do kwoty 12 900 zł.

W rozliczeniu za 2025 rok można skorzystać z następujących ulg:

  • Ulga na dziecko
  • Ulga termomodernizacyjna
  • Ulga na internet
  • Ulga rehabilitacyjna
  • Ulga dla młodych
  • Ulga na powrót
  • Ulga dla pracujących seniorów
  • Ulga odsetkowa
  • Odliczenie składek społecznych
  • Odliczenie składek zdrowotnych
  • Ulga dla krwiodawców
  • Wpłaty na IKZE
  • Ulga na nowe technologie
  • Ulga na zabytki
  • Darowizny na cele pożytku publicznego
  • Darowizny kościelne
  • Darowizny na cele edukacyjne dla szkół
  • Zwrot nienależnie pobranych świadczeń
  • Darowizna komputerów przenośnych (tabletów i laptopów)
  • Ulga 4+ dla rodzin wielodzietnych
  • Ulga na terminal
  • Ulga CSR - wsparcie sportu, kultury, szkolnictwa wyższego
  • Składki członkowskie na związki zawodowe
  • Ulga na prototyp
  • Ulga na spółkę alternatywną
  • Ulga na zatrudnienie żołnierzy WOT i AR

Jedną z najpopularniejszych ulg, z których co roku korzystają podatnicy, to ulga prorodzinna nazywana ulgą na dziecko.

Wysokość ulgi na dziecko uzależniona jest w szczególności od liczby dzieci uprawnionych do ulgi. Ulga przysługuje w wysokości:

  • 92,67 zł miesięcznie (rocznie 1 112,04 zł) - na pierwsze dziecko,
  • 92,67 zł miesięcznie (rocznie 1 112,04 zł) - na drugie dziecko,
  • 166,67 zł miesięcznie (rocznie 2 000,04 zł) - na trzecie dziecko,
  • 225,00zł miesięcznie (rocznie 2 700,00 zł) - na czwarte i każde kolejne dziecko.

W przypadku rozliczania ulgi tylko na jedno dziecko kluczowe znaczenie ma dochód rodziców.

Rodzic bądź opiekun dziecka może skorzystać z ulgi na jedno dziecko, jeżeli:

  • jego dochody nie przekroczyły w roku podatkowym kwoty 112 tys. zł - w przypadku podatników pozostających w związku małżeńskim przez cały rok podatkowy (należy w tym przypadku zsumować dochody podatnika i małżonka),
  • jego dochody nie przekroczyły 112 tys. zł w roku podatkowym - w przypadku podatnika będącego osobą samotnie wychowującą dziecko,
  • jego dochody nie przekroczyły 56 tys. zł w roku podatkowym - w przypadku podatnika nie pozostającego w związku małżeńskim (w tym również przez część roku).

Przysługującą, miesięczną kwotą zwrotu z podatku w przypadku jednego dziecka jest 92,67 zł, co daje łączny zwrot w wysokości 1112,04 zł.

W przypadku rozliczania ulgi prorodzinnej na dwoje i więcej dzieci limit dochodu rodziców nie obowiązuje.  

Przysługującą, miesięczną kwotą zwrotu z podatku na każde z dwojga dzieci jest 92,67 zł, co daje łączny zwrot w wysokości 1112,04 zł na jedno dziecko, a więc 2 224,08 zł na oboje dzieci.

Rodzice trójki dzieci dostaną 4 224,12 zł zwrotu. Ulga prorodzinna począwszy od czwartego dziecka wyniesie 225 zł na miesiąc. Roczny zwrot na czwarte i każde następne dziecko wyniesie zatem 2700 zł. 

Zwrot podatku następuje na wskazany rachunek bankowy lub przekazem pocztowym. W przypadku błędnego wypełnienia deklaracji, można złożyć jej korektę do 31 grudnia 2031 roku. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku zwiększenia podatku należy dopłacić zaległość z odsetkami.

  • Online.
  • List polecony przez Pocztę Polską (liczy się data stempla pocztowego).
  • Osobiście w urzędzie skarbowym.
  • Wysyłka kurierem (w tym przypadku jednak liczy się data doręczenia do urzędu).

Od 15 lutego 2026 r. na platformie e-Urząd Skarbowy są dostępne wstępnie wypełnione formularze PIT. Do dnia 30 kwietnia 2026 r. podatnik będzie mógł:

  • nie zrobić nic i wtedy po 30 kwietnia 2026 r. formularz będzie automatycznie wysłany do Urzędu Skarbowego
  • zmodyfikować formularz i wysłać do Urzędu Skarbowego
  • odrzucić automatyczne rozliczenie i wypełnić deklarację samodzielnie
  • 30 kwietnia 2026 r. - ostateczny termin składania PIT-37, PIT-28, PIT-36, PIT-36L, PIT-38 oraz PIT-39
  • 1 czerwca 2026 r. - termin zmiany organizacji OPP (1,5%) poprzez korektę
  • 30 czerwca 2026 r. - termin zapłaty podatku dla przekazania 1,5% na OPP
  • 31 grudnia 2031 roku - termin korekty zeznania podatkowego za 2025 rok.

Rozliczenie PIT po terminie jest możliwe, jednak może wiązać się z konsekwencjami podatkowymi i finansowymi. Kary można uniknąć, gdy Urząd Skarbowy nie rozpoczął jeszcze postępowania skarbowego.

Aby rozliczyć PIT za rok 2025 po terminie, należy złożyć zaległe zeznanie podatkowe lub korektę deklaracji. W przypadku niewielkiego opóźnienia należy wysłać deklarację do Urzędu Skarbowego. Należy też złożyć czynny żal - w przypadku rozpoczęcia postępowania przez Urząd Skarbowy może skutkować odstąpieniem od kary.

Jeżeli ktoś nie dostał PIT-11 od pracodawcy w terminie, to nie jest zwolniony z obowiązku złożenia zeznania podatkowego. Należy wtedy ponaglić pracodawcę i zgłosić sprawę do Urzędu Skarbowego (pracodawcy grozi kara za niedostarczenie PIT-11). Potem należy złożyć PIT w terminie na podstawie szacunkowych wartości i własnych wyliczeń, a po otrzymaniu PIT-11 od pracodawcy złożyć korektę deklaracji.

Jeżeli wiemy, że do 30 kwietnia 2026 r. nie zdążymy złożyć kompletnej deklaracji PIT w terminie, możemy złożyć pustą deklarację. Dzięki temu możemy uniknąć kary za niezłożenie PIT. Gdy będziemy mieć wszystkie dokumenty, powinniśmy złożyć korektę i wysłać ją do Urzędy Skarbowego.

Jeśli złożymy lub rozliczymy PIT po terminie, musimy liczyć się z karami.

Konsekwencje i kary za złożenie lub rozliczenie PIT po terminie to:

  • Naliczenie odsetek za zwłokę - za każdy dzień opóźnienia przy konieczności dopłaty podatku.
  • Brak ulg i zwrotów - możemy utracić prawa do niektórych ulg podatkowych i zwrotów podatku.
  • Możliwość nałożenia mandatu - kara pieniężna zgodna z przepisami kodeksu karnego skarbowego.
  • Grzywna lub kara skarbowa - grzywna może wynieść do kilkudziesięciu tysięcy złotych, a w przypadku dużych zaległości można zostać ukaranym za przestępstwo skarbowe.

Rozliczając się z fiskusem, mamy do wyboru kilka formularzy:

PIT-37 - do rozliczenia PIT osób zatrudnionych na umowę o pracę, umowę zlecenie lub w inny sposób za pośrednictwem płatnika na skali podatkowej opodatkowanej stawką 12 proc. i 32 proc. - to najczęściej wybierany formularz PIT 

PIT-36 - formularz rozliczenia przedsiębiorców na skali podatkowej, dochodów małoletnich dzieci, osób uzyskujących przychody zagraniczne oraz innych podatników otrzymujących dochody na skali podatkowej bez udziału płatnika

PIT-28 - formularz dla osób rozliczających przychody opodatkowane ryczałtem, obejmujący działalność gospodarczą, najem prywatny (8,5 proc. do 100 tys. zł, 12,5 proc. powyżej) oraz sprzedaż produktów rolnych i zwierzęcych

PIT-36L - formularz, na którym rozliczamy dochody z działalności gospodarczej oraz działów specjalnych produkcji rolnej - opodatkowanych 19-procentową stawką podatku

PIT-38 - druk PIT dla osób uzyskujących dochody z kapitałów pieniężnych w tym z papierów wartościowych

PIT-39 - do rozliczania PIT przez podatników osiągających dochody z odpłatnego zbycia nieruchomości

Małżonkowie mogą rozliczać się razem, gdy oboje podlegają nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu i przez cały rok pozostawali w związku małżeńskim.

Małżonkowie składają wspólnie PIT-37 dla dochodów z pracy lub PIT-36 dla działalności gospodarczej.

Wspólne rozliczenie małżonków daje korzyść podwójnej kwoty wolnej od podatku (2 razy 30 tys. zł) oraz uniknięcia wejścia w drugi próg podatkowy 32 proc. ze względu na podniesiony limit zarobków pierwszego progu podatkowego do 240 000 zł (2 razy 120 tys. zł)

Podatnik może też wybrać indywidualne rozliczenie mimo pozostawania w związku małżeńskim, jeśli jest ono korzystniejsze podatkowo.

Dziecko musi rozliczać PIT jeśli uzyskało w 2025 roku dochód z pracy, praktyk, umowy zlecenia lub umowy o dzieło. Dziecko rozlicza podatek w formularzu PIT-37 na podstawie otrzymanego druku PIT-11. Dziecko rozlicza się indywidualnie, a rodzice nie mogą uwzględnić dochodu dziecka w swoim rozliczeniu rocznym PIT.

Jeśli emerytu nie ma dodatkowych przychodów, to ZUS rozlicza go wtedy automatycznie. Emeryt musi jednak złożyć PIT w przypadku uzyskania dodatkowych dochodów np. z umowy o pracę, zlecenia lub najmu nieruchomości.

Z kolei student do 26. roku życia rozlicza PIT, gdy jego przychody przekroczyły 85 528 zł. Aby odzyskać nadpłacony podatek student powinien złożyć deklarację PIT-37, gdy od jego wynagrodzenia pobierano zaliczki za podatek dochodowy.

Zerowy PIT mają i nie muszą składać deklaracji podatku od osób fizycznych PIT:

  • Osoby zarabiające do 30 tys. zł - ich dochody mieszczą się w kwocie wolnej od podatku.
  • Osoby do 26. roku życia z przychodami do 85 528 zł są zwolnione z PIT na podstawie ulgi dla młodych.
  • Rodzice co najmniej czwórki dzieci korzystają ze zwolnienia do 85 528 zł na osobę.
  • Seniorzy, którzy nie pobierają emerytury są zwolnieni z podatku do 85 528 zł rocznie.
  • Osoby powracające z zagranicy mogą skorzystać z ulgi na powrót do 85 528 zł.
  • Łączna kwota zwolnienia może wynosić nawet 115 528 zł, jeśli podatnik spełnia warunki przynajmniej jednej z wymienionych ulg.

  •