Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 7 lutego 2026

"Gejzer" w Sosnowcu. Pękła rura ciepłownicza

  • Dzisiaj, 7 lutego (10:47)

    ​Awaria sieci ciepłowniczej w Sosnowcu w woj. śląskim. W rejonie ulicy Radomskiej i Koszalińskiej przy miejscowym placu zabaw pękła rura. Słup wody i pary wodnej ma kilka metrów.

    17 bloków w Sosnowcu nie ma ciepła. Powodem jest awaria sieci.

    W rejonie ulicy Radomskiej i Koszalińskiej przy miejscowym placu zabaw pękła rura.W związku z tym pojawił się kilkumetrowy słup wody i pary wodnej.

    Dostawca energii cieplnej pracuje nad usunięciem awarii.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Czterech policjantów zamieszanych w pobicie. Ruszyło śledztwo

  • Wczoraj, 6 lutego (18:27)

    Czterech funkcjonariuszy policji z Tarnowskich Gór i Piekar Śląskich usłyszało zarzuty pobicia mężczyzny. Do zdarzenia doszło kilka dni temu, a sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód. Policjanci zostali zawieszeni i wszczęto wobec nich postępowania dyscyplinarne.

    • Czterech policjantów jest podejrzanych o pobicie mężczyzny w Tarnowskich Górach.
    • Funkcjonariusze zostali zatrzymani przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
    • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

    Do incydentu doszło kilka dni temu w Tarnowskich Górach. Czterech policjantów - dwóch z Tarnowskich Gór i dwóch z Piekar Śląskich - zostało zatrzymanych przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach potwierdziła, że funkcjonariuszom przedstawiono zarzuty pobicia z art. 158 Kodeksu karnego. 

    Jak informuje prokuratura, dwóch podejrzanych odmówiło składania wyjaśnień, jeden nie przyznał się do winy, a jeden przyznał się częściowo, umniejszając swój udział w zdarzeniu. Wobec wszystkich zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Motyw działania policjantów nie został ujawniony.

    Komendanci obu jednostek - w Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich - natychmiast zawiesili podejrzanych funkcjonariuszy w pełnieniu obowiązków służbowych oraz wszczęli wobec nich postępowania dyscyplinarne. W komunikatach podkreślono, że w szeregach policji nie ma miejsca dla osób łamiących prawo. 

    W Tarnowskich Górach komendant podjął również czynności zmierzające do wydalenia funkcjonariuszy ze służby. Podobne kroki zapowiedziała komenda w Piekarach Śląskich, deklarując zdecydowane działania w zależności od wyników śledztwa.

    Według nieoficjalnych informacji do pobicia doszło, gdy policjanci byli po służbie. Sprawcy mieli być zamaskowani, a pokrzywdzony rozpoznał jednego z nich po głosie. Pokrzywdzony jest osobą znaną miejscowej policji. Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Otrzymane przedwczoraj

Nocny wstrząs w kopalni Staszic-Wujek w Katowicach. Mieszkańcy alarmowali służby

  • W nocy z poniedziałku na wtorek w Katowicach doszło do wstrząsu w kopalni Staszic-Wujek. Zdarzenie miało miejsce tuż po godzinie pierwszej i było odczuwalne w wielu częściach miasta.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    Do wstrząsu doszło w kopalni Staszic-Wujek około godz. 1.00 w nocy. Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, nie był to obszar, w którym prowadzone są obecnie prace wydobywcze. 

    Mimo to siła wstrząsu była na tyle duża, że był on odczuwalny w różnych dzielnic Katowic. 

    Było sporo zgłoszeń w tej sprawie od zaniepokojonych mieszkańców.

    Na szczęście, jak dotąd nie pojawiły się doniesienia o ewentualnych uszkodzeniach zarówno pod ziemią, jak i na powierzchni. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Pod prąd na ekspresówce. "To nie escape room" [NAGRANIE]

  • Wczoraj, 15 grudnia (19:46)

    Na drodze ekspresowej S1, tuż przed tunelem TD2 w okolicach Węgierskiej Górki (woj. śląskie), doszło w poniedziałek do bardzo niebezpiecznego incydentu. Kierowca zatrzymał samochód, zawrócił i rozpoczął jazdę pod prąd, stwarzając poważne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu. Drogowcy apelują - "tunel drogowy to nie escape room".

    Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek rano na odcinku drogi S1 w kierunku Żywca (woj. śląskie). Na wysokości miejscowości Węgierska Górka - tuż przed tunelem TD2 - kierowca, zamiast kontynuować jazdę zgodnie z przepisami, zatrzymał się bez wyraźnego powodu, zawrócił i zaczął jechać w przeciwnym kierunku.

    Na nagraniu opublikowanym przez katowicki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad widać, jak poruszający się pod prąd samochód mijają kierowcy jadący zgodnie z przepisami.

    GDDKiA przypomniała, że tunel i droga ekspresowa to miejsca, gdzie obowiązują szczególne zasady bezpieczeństwa. Zawracanie lub jazda pod prąd to ogromne ryzyko dla wszystkich użytkowników drogi. To nie tylko łamanie prawa, lecz sprowadzanie na siebie i innych śmiertelnego niebezpieczeństwa.

    "Tunel drogowy to nie escape room! Zawracanie przed tunelem nie otworzy tajnych drzwi. Takie zachowanie to śmiertelne ryzyko. Droga ekspresowa to nie miejsce na eksperymenty" - napisała GDDKiA Katowice na platformie X.

    "Nie zatrzymuj się bez powodu, nie zawracaj, nie jedź pod prąd. Szanuj życie - swoje i innych!" - zaapelowali drogowcy.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

W końcu. Tony niebezpiecznych odpadów usunięte

  • Wczoraj, 10 grudnia (14:03)

    Ponad 3 tysiące ton szczególnie niebezpiecznych odpadów zostało usuniętych z terenu dawnej firmy Eko-Szop w Katowicach-Szopienicach. Prace trwały od ubiegłego roku do listopada i kosztowały 10,7 mln zł, finansowanych z rezerwy wojewody i budżetu państwa. Jak podkreślił wojewoda śląski Marek Wójcik, teren został całkowicie zabezpieczony.

    • Z terenu dawnej firmy Eko-Szop w Katowicach-Szopienicach usunięto ponad 3 tysiące ton szczególnie niebezpiecznych odpadów, a teren został całkowicie zabezpieczony.
    • Prace trwały od ubiegłego roku do listopada i kosztowały 10,7 mln zł, a śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów zakończyło się wyrokami skazującymi dla 12 osób.
    • Wcześniej, w 2016 roku, zrekultywowano pobliski teren po Hucie Metali Nieżelaznych Szopienice, gdzie zutylizowano ponad 120 tys. ton szlamów cynkowych za ponad 30 mln zł.
    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl

    Odpady, zgromadzone przez Eko-Szop około 15 lat temu, zawierały m.in. kwasy, alkalia, substancje toksyczne i łatwopalne. Początkowo szacowano ich ilość na 1,7-1,8 tys. ton, jednak w trakcie prac odkryto kolejną, zasypaną kondygnację z odpadami. 

    Część odpadów wylano przedtem do gruntu.

    Firma Eko-Szop, działająca wcześniej jako Rewital i Eko-Harpoon, straciła pozwolenie na działalność w 2014 roku po wykryciu nieprawidłowości. Śledztwo wykazało, że odpady były nielegalnie składowane i usuwane także w innych miastach regionu.

    W sprawie zapadły wyroki skazujące wobec 12 osób, w tym byłego prezesa firmy.

    To nie jedyny przypadek skażenia w tej części Katowic. 

    W 2016 roku zakończono rekultywację 7-hektarowego terenu po Hucie Metali Nieżelaznych Szopienice, gdzie zutylizowano ponad 120 tys. ton szlamów cynkowych. 

    Koszt tej operacji wyniósł ponad 30 mln zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Wrócił odrestaurowany. Powstaniec ponownie w Chorzowie

  • Po kompleksowej renowacji Pomnik Powstańca Śląskiego ponownie stanął na Placu Powstańców Śląskich w Chorzowie. Monument, upamiętniający walkę o przynależność Górnego Śląska do Polski, przeszedł gruntowną konserwację, obejmującą m.in. oczyszczenie rzeźby, uzupełnienie cokołu, wymianę części płyt granitowych oraz zabezpieczenie hydrofobowe. Resort kultury dofinansował prace kwotą 238 tys. zł.

    • Pomnik Powstańca Śląskiego po gruntownej renowacji wrócił na Plac Powstańców Śląskich w Chorzowie, upamiętniając walkę o polskość regionu.
    • Prace konserwatorskie objęły m.in. oczyszczenie rzeźby, naprawę cokołu i zabezpieczenie monumentu.
    • Monument pozostaje ważnym symbolem pamięci historycznej i tożsamości lokalnej społeczności, a władze miasta planują dalszą rewitalizację placu.
    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl

    Jak podkreśla miejska konserwator zabytków Anna Piontek, pomnik jest nie tylko symbolem pamięci o powstaniach śląskich, ale także świadkiem burzliwej historii regionu. Po raz pierwszy odsłonił go w 1927 roku prezydent Ignacy Mościcki, w miejscu wcześniejszego pomnika Germanii. Zniszczony przez Niemców podczas II wojny światowej, powrócił do przestrzeni publicznej w 1971 roku, już w obecnej lokalizacji.

    Monument przedstawia powstańca w stroju hutnika, co nawiązuje do przemysłowego charakteru dawnej Królewskiej Huty. Według Adama Lapskiego z Wydziału Kultury, Sportu i Promocji Urzędu Miasta w Chorzowie twarz postaci wzorowana jest na Juliuszu Ligoniu, śląskim działaczu narodowym. Pomnik waży ok. 3,8 tony i mierzy blisko cztery metry wysokości, a postument - 3,5 metra.

    Władze Chorzowa zapowiadają, że w przyszłości możliwa jest także szersza rewitalizacja Placu Powstańców Śląskich, by miejsce to nadal pełniło funkcję przestrzeni pamięci i refleksji nad historią regionu.

    Powstania śląskie z lat 1919-1921 doprowadziły do przyłączenia najbardziej uprzemysłowionej części Górnego Śląska do Polski. W trzecim powstaniu wzięło udział nawet 60 tys. ochotników. W 1922 roku Rada Ambasadorów podzieliła Górny Śląsk między Polskę a Niemcy, a polska część regionu uzyskała autonomię gospodarczą i polityczną.

    Sosnowiec Południowy przejdzie metamorfozę. Miasto przejęło historyczny budynek

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

❌