Widok normalny

Otrzymane dzisiaj — 8 kwietnia 2026 Gry w INTERIA.PL

Ponad 70% osób deklaruje, że nie skorzysta z możliwości DLSS 5 od NVIDII

8 kwietnia 2026, 15:11

Ponad 70% osób deklaruje, że nie skorzysta z możliwości DLSS 5 od NVIDII

Grzegorz Gajkoś

Według NVIDII DLSS 5 to największa rewolucja w świecie gier od lat odpowiadająca za ogromny przeskok w jakości grafiki i wyraźny ruch w kierunku doświadczenia zalążka fotorealizmu w nowoczesnych produkcjach. Gracze od samej prezentacji możliwości nowej iteracji DLSS wyrazili srogi bunt. Teraz twierdzą, że nie będą korzystać z tej wersji upscalingu.


Porównanie portretów brodatego mężczyzny w zbroi: po lewej DLSS 5 OFF, po prawej DLSS 5 ON z makijażem.

NVIDIA poszła o krok za daleko? Gracze bezlitośni wobec DLSS 5materiały źródłowe


W 2018 roku Deep Learning Super Sampling ujrzało światło dzienne w pierwszej wersji. Przez lata NVIDIA dopracowywała swoją technologię, wdrażając z każdą nową wersją kolejne usprawnienia. Do tej pory DLSS było raczej chwalone przez posiadaczy kart graficznych z serii GeForce - przy podobnej jakości wizualnej można było w prosty sposób osiągnąć więcej klatek na sekundę i lepszą płynność rozgrywki.

DLSS 5 jest jednak całkowitym wyjściem poza schemat. Technologia w najświeższej wersji jeszcze w tym roku pojawi się w wielu grach wideo. Jej cel jest prosty: ma zmniejszyć przepaść między renderowaniem a rzeczywistością i wpłynąć istotnie na osiągnięcie nowego poziomu fotorealizmu grafiki komputerowej. Obóz zielonych porównuje DLSS 5 do hollywoodzkich filmów i tamtejszego efekciarstwa.

Na łamach serwisu pisaliśmy już, że DLSS 5 chłodno przyjęło się w branży. Oficjalny zwiastun prezentujący możliwości upscalingu zebrał na platformie YouTube jedynie… 16% pozytywnych ocen. Teraz bardzo ciekawa ankieta pojawiła się w zagranicznym popularnym serwisie branżowym PC Gamer.

Zapytano: Czy NVIDIA zdołałaby was przekonać do korzystania z DLSS 5?


Cóż. Po raz kolejny odpowiedzi nie są zbyt pochlebne dla giganta z Santy Clary:

  • Aż 37% ankietowanych (1640 głosów) stwierdziło, że nawet jeśli DLSS 5 wygląda dobrze, przeciwstawi się tej technologii z pobudek etycznych - w konsekwencji ta grupa nie będzie użytkować DLSS 5.

  • Co trzeci biorący udział w badaniu przyznaje (1535 głosów), że DLSS 5 wygląda "okropnie" i nie nosi się z zamiarem użycia tej wersji upscalingu.

  • Zaledwie 10% badanych odpowiedziało, że NVIDIA skutecznie ich przekonała do DLSS 5.

  • Taki sam odsetek przyznaje jednocześnie, że da się skusić na tę funkcję tylko gdy będzie wyglądała lepiej niż na prezentowanych do tej pory materiała.

  • 9%, najmniejszy odsetek społeczności, zaznaczył odpowiedź, że użyje DLSS 5, ale tylko w określonych grach wideo.


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Twórcy hitu mówią wprost: "Spodziewajcie się błędów w naszej grze"

8 kwietnia 2026, 14:43

Samson to nowa gra akcji od Liquid Swords, weteranów i twórców Just Cause. W tej produkcji główny protagonista podejmie się morderczych i karkołomnych wyzwań, a wszystko po to, by spłacić dług zaciągnięty wśród szemranych jednostek mrocznej metropolii Tyndalston. To miasto, które nie zna strachu, a jedynymi rządzącymi w nim pierwiastkami są: siła oraz brutalność.

Zdaniem ekspertów Samson ma duże szanse, by podbić serca milionów graczy na całym świecie. Gra zafunduje całkiem sporą paletę możliwości. Uświadczymy nie tylko brutalnych bijatyk na ulicach miasta, ale także intensywnych pościgów, które fabularnie okażą się jedyną drogą do przetrwania.

Samson przeszedł bardzo długą drogę, by znaleźć się w tym miejscu, w którym teraz jest. Samo studio Liquid Swords zmagało się jeszcze niedawno z olbrzymimi problemami - doszło do masowych cięć i zwolnień w zespole. Prezes studia i jednocześnie ojciec Mad Maxa oraz Just Cause, Chrisofer Sundberg, mówi jasno w wywiadzie dla PC Gamera: "jeszcze nigdy przez 33 lata nie byłem tak zdenerwowany przed premierą gry. Bardzo się angażuję dla studia i dla tej gry".

Dodał, że złożył obietnicę zespołowi, której nie mógł dotrzymać. Teraz złożył kolejną, by za wszelką cenę w ciężkiej mozolnej pracy dokończyć ten projekt. Zwłaszcza w obliczu nieustannie nawarstwiających się trudów branży elektronicznej podyktowanych licznymi zwolnieniami i przymknięciami studiów producenckich.

Możemy spodziewać się jednak tego, że Samson będzie najlepszą wersją, jaką ci producenci, byli w stanie stworzyć. "Nie możemy zrobić nic więcej" - skwitował Sundberg. Dodał też, by nie spodziewać się w tym tytule nieskazitelności. Błędy i bugi po prostu będą występować - grunt, by nie przysłoniły reszty solidnego gameplayu i fundamentów tej gry akcji.

Samson zadebiutuje na platformie PC 8 kwietnia o godz. 15:00


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Pokemon Champions rozczarowuje grafiką nawet na Nintendo Switch 2

8 kwietnia 2026, 14:19

Zablokowane klatki i pikseloza


Na starszej wersji konsoli gra działa w rozdzielczości 720p przy zablokowanych 30 klatkach na sekundę. Użytkownicy zgłaszają jednak, że faktyczna płynność wypada znacznie gorzej. W trakcie dynamicznych starć pojawia się wyraźne rwanie obrazu i nieregularny rytm wyświetlania klatek.

Według niepotwierdzonych informacji wersja na Nintendo Switch 2 ma lepszą grafikę, z wygładzonymi krawędziami i wyższą rozdzielczością. Jednak mimo mocniejszych podzespołów limit 30 klatek pozostaje niezmieniony.

Sytuacja irytuje w zestawieniu z poprzednimi odsłonami. Znacznie bardziej złożone Pokemon Legends: Z-A na nowym sprzęcie utrzymywało stabilne 60 klatek podczas walk. Fani nie rozumieją, dlaczego projekt pozbawiony otwartego świata działa gorzej od znacznie większej produkcji.

Frustracja na forach internetowych


Niezadowolenie wylało się na platformę X oraz fora dyskusyjne. Gracze masowo udostępniają nagrania pokazujące zacinające się animacje ataków i spadki wydajności w kluczowych momentach starć.

"Liczba klatek na sekundę, nawet na Switchu 2, wypada fatalnie. Zablokowano ją na 30, występują wyraźne problemy z płynnością, a animacje zacinają się bez powodu" - napisał jeden z użytkowników serwisu Reddit.

Ten sam internauta zwrócił uwagę na regres względem poprzednich lat. Jego zdaniem to krok wstecz w porównaniu do Pokemon Scarlet i Violet, które po aktualizacjach działały sprawniej. "Typowe Pokemony" - skwitował całą sytuację inny komentujący.

Tradycja technicznych niedoróbek


Twórcy postawili na produkcję pozbawioną klasycznego trybu fabularnego, skupiając się na sieciowych pojedynkach. Z tego powodu oczekiwania wobec stabilności połączenia i płynności obrazu poszybowały w górę.

Gry z kieszonkowymi stworkami mają za sobą długą historię problemów z optymalizacją. Wydane w 2022 roku Pokemon Scarlet i Violet zadebiutowały w fatalnym stanie - straszyły błędami, rozpadającymi się teksturami i zawieszającym się obrazem. Nawet chwalone Pokemon Legends: Z-A spotkało się z krytyką za sprawą niskiej jakości modeli budynków. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się Pokemon Pokopia od studia Koei Tecmo.

Autorzy zapowiedzieli długoterminowy rozwój swojego najnowszego dzieła poprzez regularne aktualizacje. Istnieje więc szansa na poprawę warstwy technicznej. Jednak kiedy do tego dojdzie, na razie nie wiadomo.

Czy wiesz, że...


Pokemon Scarlet i Violet sprzedały się w ponad 24 milionach egzemplarzy na całym świecie, mimo fali krytyki tuż po debiucie. Cała seria gier o kieszonkowych potworach przekroczyła z kolei barierę 480 milionów sprzedanych sztuk.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Remake Assassin's Creed Black Flag - zapowiedź już na dniach

8 kwietnia 2026, 14:16

Powrót pirata na karaibskie fale


Odświeżona edycja Assassin's Creed IV: Black Flag - z dopiskiem Resynced - regularnie pojawiała się w nieoficjalnych doniesieniach, ale dopiero w marcu wydawca oficjalnie potwierdził, że prace nad nią trwają. Firma opublikowała wtedy w internecie krótki komunikat: "Trzymajcie lunety skierowane na horyzont" - napisali deweloperzy.

Najnowsze wieści przekazał użytkownik forum ResetEra o pseudonimie BlackBate. W przeszłości trafnie przewidział on wydanie Death Stranding Director's Cut, premierę Skull and Bones oraz rotację tytułów w abonamencie PlayStation Plus. Według jego wiedzy oficjalna zapowiedź Resynced nastąpi w połowie kwietnia, a kilka tygodni później odbędzie się cyfrowe wydarzenie w całości poświęcone temu projektowi.

Zaskakująco bliska data premiery


Kolejna część przecieku odnosi się bezpośrednio do debiutu rynkowego. BlackBate twierdzi, że premiera nowej wersji przygód Kenwaya zbliża się wielkimi krokami - możliwe, że dojdzie do niej w ciągu paru miesięcy od oficjalnej prezentacji.

Taki scenariusz stanowi ogromne zaskoczenie w kontekście ostatnich problemów produkcyjnych Ubisoftu. Wydawca potwierdził niedawno opóźnienie jednego z niezapowiedzianych projektów o pełne dwanaście miesięcy. Dziennikarz Tom Henderson z serwisu Insider Gaming ustalił wówczas, że zarząd miał na myśli właśnie odświeżone Black Flag.

Zgodnie z pierwotnymi planami tytuł miał trafić do cyfrowej dystrybucji w marcu bieżącego roku. Zmiana harmonogramu najwyraźniej nie wpłynęła drastycznie na cykl deweloperski, a studio zdołało szybko nadrobić zaległości.

Kierunek artystyczny odświeżonej wersji


Gracze zastanawiają się obecnie, czy Resynced pozostanie wierną kopią oryginału, czy ewoluuje w stronę rozbudowanego RPG-a na wzór nowszych odsłon cyklu takich jak Origins, Odyssey oraz Valhalla. Produkcja z 2013 roku stawiała na dynamiczną akcję i bitwy morskie zamiast rozległych drzewek dialogowych i setek godzin aktywności pobocznych.

To właśnie ta przystępna, zręcznościowa formuła przyciągnęła przed ekrany osoby, które wcześniej omijały opowieści o zakonie asasynów. Zastosowanie nowoczesnego silnika Anvil pozwoli twórcom na znaczne ulepszenie fizyki wody i modeli statków, ale fundamentalne mechaniki rozgrywki pozostają pilnie strzeżoną tajemnicą.

Ubisoft musi teraz wyjątkowo ostrożnie zarządzać swoimi najważniejszymi markami. Ciągłe opóźnienia remaku Prince of Persia: The Sands of Time - a ostatecznie jego anulowanie - oraz chłodne przyjęcie Skull and Bones sprawiają, że firma pilnie potrzebuje wizerunkowego i finansowego kopa. Pozytywnego, rzecz jasna.

Czy wiesz, że...


Oryginalne Assassin's Creed IV: Black Flag zebrało znakomite recenzje branżowych krytyków ze średnią ocen na poziomie 88/100. Tytuł wyróżniał się innowacyjnym modelem walki morskiej, który wielu graczy do dziś uznaje za szczytowe osiągnięcie w kilkunastoletniej historii cyklu.


Dying Light: The Beast - Restored Land - trailermateriały prasowe


Płacisz raz, odbierasz 8 gier. W tym Assassin's Creed i Return to Moria!

8 kwietnia 2026, 14:14

Humble Bundle to świetna okazja dla wszystkich osób poszukujących okazji do zagrania w wiele różnych gier stosunkowo niskim kosztem. W praktyce płacimy raz za jednopoziomową subskrypcję, która wynosi dokładnie 12,99 euro. W przeliczeniu to lekko ponad 55 zł. W zamian dostajemy paczkę z ośmioma grami wideo.

Warto zauważyć, że nie są to byle jakie produkcje. Co miesiąc w Humble pojawiają się perełki nawet z segmentu AAA. Gdybyśmy chcieli pojedyncze kupować poszczególne tytuły dostępne w subskrypcji, to całkowita cena przynajmniej kilkukrotnie przerosłaby wartość paczki Bundle.

W kwietniu Humble Choice przygotowało wyborny zestaw gier:


Assassin's Creed Valhalla - przygodowa klimatyczna gra RPG łącząca w sobie fakty historyczne z elementami nordyckiej mitologii. Ubisoft wydał ten tytuł w 2020 roku. Wcielimy się w Eivora walczącego przeciw królestwom anglosaskim.

Buddy Simulator 4891 - wysoko oceniany horror psychologiczny utrzymany w konwencji retro. Rozgrywka stylizowana jest na operowanie starym programem komputerowym.

Daemon X Machina: Titanic Scion - robotyczne mechy po raz kolejny wkraczają do akcji - do szybkich starć lądowych i powietrznych. Idealna produkcja dla miłośników bitewnych futurystycznych gier

Planet of Lana - świetna w szczególności pod względem wizualnym platformowa gra logiczna. Główną protagonistką jest pewna dziewczynka ruszająca na ratunek swojej siostrze, która znalazła się na obcej planecie wypełnionej robotami.

Artisan TD - gra utrzymana w gatunku tower defense. Czeka na Was spora dawka strategii, a całość doprawi unikalny sznyt graficzny.

The Lords of the Rings: Return to Moria - akcja tej survivalowej gry przenosi do wydarzeń po filmowej trylogii. Twórcom udało się przemycić sporo mechanik rozgrywki: będziemy wydobywać surowce, bronić się przed najeźdźcami i odbudowywać królestwo krasnoludów.

The Procession to Calvary - przygodówka typu point'n'click nasączona prześmiewczymi wątkami i bardzo absurdalnym humorem. Nietypowe podejście do gier.

Until Then - nastawiona na emocjogenne doznania przygodowa gra narracyjna. Z czasem twórcy budują napięcie i klimat. Gra oferuje stylistykę pixel-art.

Wszystkie te gry można nabyć do 5 maja w ramach jednej subskrypcji kosztującej 12,99 euro.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Fantastyczna czwórka - jedna strona komiksu za ponad 50 tysięcy złotych!

8 kwietnia 2026, 13:42

W skrócie

  • Za stronę z zeszytu Fantastic Four #76 na aukcji trzeba zapłacić ponad 50 tysięcy złotych.

  • Popularność Fantastycznej Czwórki ostatnio wzrosła, co może mieć wpływ na wartość komiksów.

  • Cena nie pobiła rekordu, którym jest sprzedaż strony z Secret Wars #8 za 3,36 miliona dolarów.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Fantastyczna Czwórka przeżywa ostatnio niemały renesans. Wszyscy kojarzą Batmana, Supermana czy Spider-Mana. Są to postaci, które w świecie gier wideo, filmu czy komiksu cieszą się ogromną popularnością i samymi nazwami przyciągają przed ekrany miliony fanów. Chociaż początki Fantastic Four sięgają lat 60., w mainstreamie nie miała aż tak dużych zasięgów, co ulega w ostatnim czasie zmianie.

Być może dlatego cena jednego z komiksów o losach bohaterów tej wyjątkowej ekipy osiąga aktualnie tak zawrotną kwotę. Dom aukcyjny Heritage Auctions, który sprzedał już wiele ikonicznych elementów historii komiksu, przyjmuje obecnie oferty na pozycję nr 51010 - stronę z zeszytu Fantastic Four #76. Zaledwie kilka obrazków stworzonych przez legendy komiksu - Jacka Kirby'ego oraz Joe Sinnotta - przekroczyła cenę 15 tysięcy dolarów, czyli ok. 55 tysięcy złotych.


Srebrzysta postać w futurystycznym kombinezonie szybująca przez kosmos, otoczona efektami świetlnymi i obłokami, z dynamicznymi, kontrastowymi czarno-białymi liniami podkreślającymi ruch i niezwykłość sceny; w dolnej części ilustracji rozbudowany, abst...

Strona z komiksu Fantastic Four #76 / źródło: Heritage Auctions, HA.commateriały źródłowe


Fantastic Four #76 fabularnie nie wyróżnia się bardzo mocno ponad innymi zeszytami i przedstawia raczej typową dla tych bohaterów historię. Galactus przybywa na Ziemię, a bohaterowie wyruszają do Mikrokosmosu, aby odnaleźć Srebrnego Surfera i powstrzymać zagrożenie. Kiedy znajdują Surfera, ten ucieka, a jako dodatkowe zagrożenie pojawiają się Psycho-Man i Niezniszczalny. Fantastyczna Czwórka ostatecznie stawia czoła zagrożeniu, pokonuje przeciwników i rusza w dalsze poszukiwanie Galactusa.

Oczywiście nie historia jest tutaj głównym argumentem za tak wysoką ceną komiksu - w końcu na aukcji znajduje się tylko jedna strona, która przedstawia zaledwie ułamek całego scenariusza. Rosnąca popularność Fantastycznej Czwórki może tu odgrywać pewną rolę. Po filmie "Fantastyczna 4: Pierwsze kroki" coraz więcej oczu zwróconych jest w kierunku tych bohaterów i pamiątkowe zeszyty mogą zyskiwać na wartości. Ponadto, jest to dzieło bardzo znanych twórców mających na swoim koncie mnóstwo znanych dzieł.

Chociaż 15 tysięcy dolarów to bardzo dużo pieniędzy i nie tak dawno temu tyle warte były całe zeszyty, a nie pojedyncze strony z komiksu, kwota ta nie jest nawet bliska pobicia rekordu. Osiągnięcie należy to do strony z Secret Wars #8 przedstawiającej pierwszej pełne pojawienie się Spider-Mana w czarnym kostiumie. Oryginalna strona z tego komiksu sprzedała się na aukcji za absurdalną wręcz kwotę 3,36 miliona dolarów.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

StarRupture idzie po więcej. Bestsellerowa polska gra otrzyma rewolucje

8 kwietnia 2026, 13:37

StarRupture idzie po więcej. Bestsellerowa polska gra otrzyma rewolucje

Grzegorz Gajkoś

Od premiery StarRupture minęło kilka miesięcy. Hit od polskich twórców podbił serca graczy na Steamie i przez pewien okres był najlepiej sprzedającą się grą na rynku. Teraz wypięknieje i będzie jeszcze lepszy za sprawą nadchodzącej aktualizacji.


StarRupturemateriały źródłowe


Nowa aktualizacja zapowiedziana została świeżym zwiastunem. Zaawansowany base-builder od rodzimego studia Creepy Jar pojawi się w uniwersum gry już 9 kwietnia i wniesie całą gamę nowości, obok których fani nie powinni przejść obojętnie. Przede wszystkim znacząco powiększy się mapa gry, udostępniając przy tym nowe strefy i lokacje.

Oprócz tego w StarRupture zagoszczą dwa nowe surowce. Spodziewać możemy się też przełomowych funkcji: stacji rozwoju oraz tyrolki. Strategia otrzyma również dziewięć nowych budynków oraz sześć budynków z wyższego tieru. Do tego wszystkiego dojdą nowe rozszerzone poziomy i nagrody korporacji. Nie sposób też nie wspomnieć o nowych liniach produkcyjnych z przeszło 40 niedostępnymi do tej pory przedmiotami. To są jawne nowości, ale oprócz nich twórcy popracowali nad szeregiem poprawek i ulepszeń opartych na opiniach społeczności graczy.

Przypomnijmy, że StarRupture było jednym z większych hitów stycznia. Gra oparta na budowaniu bazy, walkach i eksploracji, w mgnieniu oka sprzedała się w liczbie pół mln kopii, przyciągając na Steamie ponad 40 tys. graczy w peaku i generując 8,7 mln dolarów sprzedaży brutto.

Creepy Jar to studio, które bardzo pieczołowicie podchodzi do swoich projektów. Dość wspomnieć, że Green Hell, symulator amazońskiej dżungli, przez lata rozwoju otrzymał ponad 20 dużych aktualizacji, co pozwoliło wyśrubować wyniki sprzedażowe tej pozycji do 10 mln egzemplarzy.

Plany wobec StarRupture są wcale nie mniej ambitne. Najbliższe miesiące skoncentrowane będą na wdrażaniu nowych aktualizacji i implementacji niezbędnych poprawek. Polska gra o budowaniu bazy to projekt przyszłościowy na lata - nie ma co do tego wątpliwości.


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Pokemon Champions to "typowe Pokemony"? Negatywne pierwsze wrażenia graczy

8 kwietnia 2026, 13:29

W skrócie

  • Pokemon Champions to darmowa gra spin-off dostępna na Nintendo Switch i Switch 2, skupiająca się na taktycznych walkach 6v6 i kompatybilna z Pokemon HOME.

  • Pierwsze wrażenia graczy po kilku godzinach od premiery są w większości negatywne ze względu na problemy techniczne, takie jak niska liczba klatek, zacinające się animacje i niewygodne menu.

  • Użytkownicy oczekują od The Pokemon Company reakcji oraz poprawek, zanim zdecydują się na korzystanie z opcji monetyzacji dostępnych w grze.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Czym jest Pokemon Champions?


Wielu fanów Pokemon prawdopodobnie wciąż nie ma chwili wolnego czasu na inne gry, będąc pogrążonym w Pokopii. Nowy spin-off szturmem podbił ostatnio serca graczy oraz krytyków, nie tylko sprzedając imponującą liczbę kopii, ale powodując nawet problemy z dostępnością. Słychać głosy nie tylko o dopracowanym, angażującym gameplayu oraz zawartości na setki godzin, ale również o nowym standardzie gier Pokemon. Pokopia wspięła się na wyżyny, których oczekiwaliśmy od kilku poprzednich, pełnoprawnych odsłon serii.

Pokemon Champions nie jest co prawda kontynuacją Z-A czy Scarlet & Violet, mamy bowiem do czynienia z kolejnym spin-offem, ale ma ciężkie zadanie sprostania standardom wyznaczonym przez Pokopię. Pokemon Champions najprościej porównać do Stadium, 1999 roku, którą na pewno pamięta wielu weteranów serii. Champions zostawia fabularny aspekt Pokemonów, pozbywa się eksploracji oraz polowań na shiny Pokemony i skupia się w pierwszej kolejności na walkach.

Champions to darmowa produkcja dostępna cyfrowo, która zadebiutowała właśnie na Nintendo Switch oraz Nintendo Switch 2. Grę można pobrać z Nintendo eShopu. Skupia się na taktycznym aspekcie walk 6v6, jest kompatybilna z Pokemon HOME, a w znane z wielu poprzednich odsłon głównej serii mechaniki sprytnie wplecione są bardziej zaawansowane systemy, jak chociażby natura Pokemonów, hodowla czy aktywne przedmioty.

Pokemon Champions na razie dostępne jest wyłącznie na przenośnych konsolach Nintendo, ale docelowo ma zadebiutować również na urządzeniach mobilnych.

Niepokojące pierwsze wrażenia graczy


W momencie pisania tego artykułu Pokemon Champions dostępne jest do pobrania od zaledwie kilku godzin. Jak przystało jednak na grę z "Pokemon" w nazwie, przyglądało się jej mnóstwo graczy. Dla fanów całej serii, jak i miłośników taktycznych gier turowych, tytuł skupiający się wyłącznie na walce to nie lada gratka. Można sprawdzić swoją wiedzę w tym wyjątkowym uniwersum i przetestować umiejętności budowania drużyny oraz strategicznego myślenia.

Nic więc dziwnego, że po Pokemon Champions szybko sięgnęło dużo graczy, a część z nich zaczęła dzielić się swoimi pierwszymi wrażeniami. Gra w ostatnich godzinach zyskuje w rezultacie na popularności, niestety z niewłaściwych powodów. Coraz więcej osób zgłasza bowiem duże problemy techniczne.

Liczba klatek, nawet na Switchu 2, jest fatalna. Jest ograniczona do 30 FPS z wyraźnymi problemami z pacingiem (nierówną płynnością klatek), a animacje zacinają się bez żadnego powodu. Jak na razie gra sprawia wrażenie bardzo niedopracowanej technicznie. To ogromny krok wstecz w porównaniu do Scarlet/Violet i Z-A, które na Switchu 2 działały w stabilnych 60 FPS podczas walk.
Dlaczego FPS jest tak słaby? Wydaje mi się, że to 30, ale odczuwalnie jest dużo gorzej.
Nawet poruszanie się po menu jest okropne - mam nadzieję, że jak najszybciej wypuszczą poprawkę, bo to jest absurdalne.

W gąszczu negatywnych komentarzy na temat stanu technicznego Pokemon Champions trudno jest znaleźć jakiekolwiek wypowiedzi na temat gameplayu. Co ma do zaoferowania rozgrywka? Jak mocno różni się od typowych walk w Pokemonach? Czy może być to przyszłość rywalizacji online, która będzie konkurować z karcianą wersją Pokemonów? Wszystkie te pytania mogą pozostać bez odpowiedzi, dopóki deweloperzy nie doprowadzą gry do zadowalającego stanu.

Jak mogło się to wydarzyć?


Na razie mamy oczywiście do czynienia tylko z pierwszymi wrażeniami na kilka godzin po premierze gry. Możliwe, że kilka drobnych aktualizacji znacząco poprawi sytuację i pozwoli chociaż na rozgrywkę w stabilnych 30 klatkach na sekundę. Skoro jednak tyle osób tak głośno mówi już o problemach, trudno uwierzyć, aby wszystko to było naciągane i faktycznie gra nie była w aż tak złym stanie.

Zarówno nam, jak i licznym użytkownikom Reddita, nasuwa się w rezultacie pytanie - jak to jest możliwe? The Pokemon Company i Game Freak od bardzo długiego niestety czasu słynie z wypuszczania nieskończonych, fatalnych pod względem technicznych produkcji. Kto grał na premierę w Legends: Arceus czy Scarlet & Violet, doskonale wie, o czym mowa. Drastyczne spadki klatek, wolno wczytujące się tekstury i słaba oprawa graficzna. W porównaniu jednak do Pokemon Champions, są to produkcje dużo bardziej wymagające. Na ekranie w Champions zazwyczaj znajdują się tylko dwa Pokemony, gra jest pozbawiona rozległego, otwartego świata i licznych animacji. Kilka ostatnich produkcji, również spod skrzydeł Nintendo, pokazywało, do czego zdolny jest Switch 2, czego najwyraźniej nie potrafili wykorzystać twórcy Champions.

Pozostaje tylko pytanie " Co teraz?". Jak przystało na darmową produkcję tworzoną częściowo z myślą o rynku mobilnym, gra ma już gotową monetyzację, karnety bojowe i przepustki sezonowe. Już teraz słychać jednak o graczach wstrzymujących się od wydawania jakichkolwiek pieniędzy ze względu na stan techniczny. Wszyscy czekają na razie ze zniecierpliwieniem na odpowiedź ze strony The Pokemon Company. Czy deweloperzy zaadresują problemy i zapowiedzą plan doprowadzenia Pokemon Champions do porządku? Czy może w głuchej ciszy będziemy czekać na pierwsze aktualizacje z nadzieją, że któraś z nich skupi się na stabilności gry? Mocno trzymamy kciuki za szybkie patche, aby kolejna gra pod szyldem Pokemon nie straciła całego rozgłosu z uwagi na problemy techniczne, zniechęcając tym samym duże grono graczy do spróbowania swoich sił w nowej produkcji.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Road to Vostok z zaskakująco dobrą premierą. STALKER ma solidną konkurencję

8 kwietnia 2026, 13:18

Road to Vostok z zaskakująco dobrą premierą. STALKER ma solidną konkurencję

Grzegorz Gajkoś

Fani realistycznych survivalowych strzelanek osadzonych w konwencji postapo mają kolejne powody do radości. Na rynku w modelu early access zadebiutował już długo wyczekiwany Road to Vostok. Pierwsze ciepłe recenzje ze strony graczy wskazują na spory sukces twórców i tej produkcji.


Road to Vostokmateriały źródłowe


Akcja w Vostok zabiera nas strefy granicznej między Finlandią i Rosją. To niebezpieczny region tzw. permanentnej śmierci, gdzie jeden błąd potrafi zamienić się w absolutnie najczarniejszy scenariusz. O tym tytule słyszeliśmy w ostatnich kilku latach całkiem sporo. Deweloper, weteran fińskie armii, w pocie czoła dopieszczał swój produkt, dzieląc się ze społecznością zmianami oraz postępami.

Finalnie Road to Vostok zaliczył debiut na Steamie. Jest to wczesny dostęp (early access), ale i tak jest w stanie zaoferować graczom sporą głębię rozgrywki. Produkcja kierowana jest przede wszystkim do entuzjastów survivalowych gier FPS nastawionych na historię i fabułę. Nie doświadczymy tutaj trybu multiplayer.

Epicentrum rozgrywki stanowi Strefa 05 ulokowana w południowo-wschodniej Finlandii. To tutaj zadzieje się większość wydarzeń. W momencie pisania tego materiału tytuł może poszczycić się obecnością takich funkcji jak: dostępność wrogiego AI i frakcji, handel i zadania (włącznie z targowaniem się), personalizacja schronienia, system dynamicznej pogody, cykl dnia i nocy oraz pór roku, losowo generowane wydarzenia.

Road to Vostok ma już pierwsze sukcesy na swoim koncie. W dniu premiery na Steamie w survivalowej grze przebywało jednocześnie ponad 5 tys. osób. Dodatkowo strzelanka zameldowała się w elicie 10 najlepiej sprzedających się gier na platformie od Valve. Oceny też, jak na razie, są niczego sobie, bowiem ponad blisko 82% graczy chwali ten tytuł.

W sekcji komentarzy największe zachwyty pojawiają się w odniesieniu do w pełni oddanego swojemu projektowi twórcy gry. Chwalona jest również warstwa wizualna oraz optymalizacja sprzętowa Vostok. W sekcji opinii nie brak porównać gry do pewnego rodzaju hybrydy STALKER-a i Escape from Tarkov (PVE).


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Estymacja FPS - odkryto nową, nadchodzącą funkcję Steama

8 kwietnia 2026, 12:36

W skrócie

  • Dataminerzy odkryli w plikach Steama wzmiankę o funkcji „Framerate Estimator”.

  • Nowa funkcja pozwoli graczom sprawdzić prognozowaną wydajność gry na podstawie podobnych konfiguracji sprzętowych innych użytkowników.

  • Estymacja ma być pomocą przy zakupie i nie daje gwarancji, jak gra zadziała na twoim komputerze.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Optymalizacja, szczególnie w przypadku komputerów stacjonarnych, to jeden z najważniejszych aspektów nowych gier w oczach posiadaczy PC. Na konsolach sprawa ma się dosyć prosto - aktualna generacja składa się z kilku najważniejszych konsol, do których łatwy dostęp mają deweloperzy i często właśnie z myślą o nich tworzą swoje produkcje. Wypuszczając gotową grę, mogą być niemalże pewni, jak będzie ona działać na PlayStation 5 czy Xbox Series X i jaką liczbę klatek osiągnie na danych ustawieniach.

W przypadku PC sytuacja nie jest aż tak prosta. Sprzęty różnią się od siebie procesorami, kartami graficznymi, rodzajami RAM-u, systemami operacyjnymi, a czasami nawet sterownikami. Studia zawsze dostarczają graczom PC sugerowane wymagania dla swoich produkcji, ale w praktyce nie są w stanie przetestować gry na każdym rodzaju sprzętu. Optymalizacja często sprowadza się więc do szczęścia i jest długim procesem, którego niektórzy deweloperzy nie są nawet w stanie doprowadzić do końca.

Steam planuje wyjść częściowo naprzeciw tym problemom. Jak informuje na swoim profilu X użytkownik @LambdaGen, w plikach platformy Valve znaleziono wzmiankę o "Framerate Estimatorze". Jak sama nazwa wskazuje, jest to funkcja, która pozwala ocenić, jak płynnie będzie działać dana produkcja na wskazanym sprzęcie. Nie ma w końcu nic gorszego, jak zakup gry za 300 czy 400 złotych, tylko po to, żeby zorientować się, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć nawet płynnych 30 klatek.

Kod, znaleziony najpierw przez użytkownika "Roadrunner", sugeruje, że na steamowej karcie gry znajdzie się nowa funkcja, która pozwoli skorzystać właśnie ze wspomnianego Framerate Estimatora. Po wpisaniu kluczowych informacji na temat naszego komputera, Steam przeanalizuje opinie graczy z podobnymi podzespołami i wyświetli wyniki podpowiadające, czy powinniśmy zdecydować się na zakup.

Słowo "estymacja" jest tu oczywiście kluczowe. Nowe narzędzie Steama miałoby tylko pomóc w podjęciu decyzji albo uzupełnić wykonany dotychczas research dotyczący optymalizacji, a nie stwierdzić dosadnie, jak płynnie będzie działać na naszym sprzęcie dana gra. Bazowanie na opiniach graczy z podobnym sprzętem powinno jednak znacząco pomóc - wymagania sugerowane przez deweloperów a odczucia użytkowników korzystających z podobnych podzespołów to często dwie różne rzeczy.


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Filmy Super Mario z nowym rekordem! Najlepsza animacja w historii?

8 kwietnia 2026, 12:32

W skrócie

  • Super Mario Galaxy osiągnął globalnie 372,5 miliona dolarów w pięć dni, ustanawiając nowy rekord franczyzy.

  • Seria Super Mario jest pierwszą animowaną serią z dwoma filmami, których otwarcia przekroczyły 350 milionów dolarów.

  • Na Rotten Tomatoes film uzyskał 42% wśród krytyków i 89% wśród widzów.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Jesteśmy w nowej erze adaptacji gier wideo. Podczas gdy gracze wyczekują premiery kolejnych sezonów Fallout i (z nieco innych względów) The Last of Us, miliony widzów idą do kin na następną animację z Mario w roli głównej. Adaptacje są lepsze, mają znacznie większe budżety, przyciągają coraz większe liczby widzów i co najważniejsze dla reżyserów, scenarzystów oraz producentów, potrafią na siebie zarobić.

Najlepszym ostatnio tego przykładem są filmy Super Mario. Pierwsza odsłona, Super Mario Bros, to jedna z najpopularniejszych i najlepiej zarabiających animacji w historii. Teraz, zgodnie z przewidywaniami, w jej ślad idzie Super Mario Galaxy, który miał niedawno swoją premierę. Nowej produkcji nie udało się co prawda pokonać poprzednika, ale wcale nie było do tego aż tak daleko.

Jak donosi Deadline, po pierwszych pięciu dniach Super Mario Galaxy zarobił na całym świecie 372,5 milionów dolarów. Super Mario Bros. w tym samym czasie osiągnęło 387,8 miliona dolarów. Biorąc pod uwagę, że druga część miała budżet w wysokości 110 milionów, w ciągu pierwszych kilku dni udało się zwrócić cały koszt produkcji z dużą nawiązką. Sądząc po wynikach Super Mario Bros, box office zatrzyma się na grubo ponad 300 milionach.

Wyniki te pozwoliły również ustanowić Super Mario nowy rekord. Jest to pierwsza seria animacji w historii, która może pochwalić się dwoma filmami z otwarciami wynoszącymi ponad 350 milionów dolarów. Jest to również drugi najlepszy pod względem finansowym debiut filmu Illumination oraz czwarty najlepszy debiut animacji w Stanach Zjednoczonych. Super Mario Galaxy uplasowało się po Zootopii 2, Moanie 2 oraz Super Mario Bros. I wreszcie, jest to również piąte najlepsze otwarcie w 113-letniej historii Universal.

Co ciekawe, zdania na temat samego filmu, abstrahując od jego wyników finansowych, pozostają podzielone. Na Rotten Tomatoes wśród krytyków Super Mario Galaxy ma zaledwie 42%. Z kolei widzowie ocenili go aż na 89%. Nowa produkcja Universal nie może pochwalić się więc jednogłośnym sukcesem pokroju Zootopii, ale zdaje się trafiać w serca znacznie większej i ważniejszej grupy niż krytycy filmowi.


Marvel's Spider-Man 2 - ray tracing w akcji na konsoli PS5 ProINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2. Kultowa myszka powraca w odświeżonym wydaniu

8 kwietnia 2026, 12:26

W skrócie

  • SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2 posiada nowy sensor TrueMove o rozdzielczości do 26 000 DPI oraz wsparcie dla polling rate 4000 Hz.

  • Urządzenie zapewnia ochronę IP54 dzięki technologii AquaBarrier i oferuje ulepszoną rolkę przewijania oraz ślizgacze z czystego PTFE.

  • Czas pracy na baterii wynosi do 200 godzin w trybie Bluetooth i do 120 godzin w trybie 2.4 GHz, a pełna personalizacja możliwa jest przez oprogramowanie SteelSeries GG.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Wygląd i ergonomia: Lekkość z charakterem


Konstrukcja Aerox 3 Wireless Gen 2 zachowuje charakterystyczną, perforowaną obudowę o strukturze plastra miodu, która stała się znakiem rozpoznawczym serii. Myszka waży zaledwie 68 gramów, co stawia ją w czołówce ultralekkich urządzeń bezprzewodowych. Dzięki tak niskiej masie, szybkie ruchy typu w dynamicznych strzelankach stają się niezwykle precyzyjne i mniej męczące dla nadgarstka.

Kształt urządzenia pozostał symetryczny i o stosunkowo niskim profilu, co faworyzuje użytkowników preferujących chwyt typu "claw" lub "fingertip". Osoby o mniejszych dłoniach z powodzeniem mogą stosować również chwyt "palm". Matowe wykończenie plastiku jest przyjemne w dotyku i, co istotne, nie zbiera odcisków palców, co pozwala zachować estetyczny wygląd urządzenia nawet po wielogodzinnych sesjach. Oświetlenie RGB, podzielone na trzy strefy, przebija przez otwory w obudowie i efektownie rozświetla podkładkę, nadając stanowisku gamingowemu unikalnego charakteru.

Technologia i precyzja: Nowe serce urządzenia


Największa rewolucja dokonała się wewnątrz obudowy. SteelSeries zaimplementowało w nowej generacji sensor TrueMove o rozdzielczości do 26 000 DPI. Zapewnia on śledzenie 1:1, co przekłada się na brak jakiejkolwiek akceleracji czy predykcji. Podczas pracy czujnik wykazuje się wzorową precyzją, a zjawisko interpolacji nie występuje nawet przy najwyższych ustawieniach czułości.

Kolejną kluczową nowością jest wsparcie dla częstotliwości odświeżania pozycji na poziomie 4000 Hz. W porównaniu do standardowych 1000 Hz, ruch kursora jest zauważalnie płynniejszy, a opóźnienia wejściowe zredukowane do minimum. Jest to szczególnie odczuwalne na monitorach o wysokiej częstotliwości odświeżania (240 Hz i więcej). Myszka wyposażona jest w mechaniczne przełączniki o wytrzymałości 80 milionów kliknięć, które charakteryzują się wyraźnym, "chrupkim" punktem aktywacji.


SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2

SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2INTERIA.PL


Wytrzymałość i funkcjonalność: Nie tylko dla profesjonalistów


Mimo otwartej konstrukcji, SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2 posiada certyfikat IP54 dzięki technologii AquaBarrier. Oznacza to, że elektronika jest chroniona przed kurzem, potem, a nawet przypadkowym zalaniem wodą. Jest to funkcja niemal unikalna w świecie ultralekkich myszy z otworami, dająca użytkownikowi poczucie bezpieczeństwa.

Warto również wspomnieć o ulepszonej rolce przewijania, która pracuje ciszej i stabilniej niż w pierwszej generacji. Teflonowe ślizgacze zapewniają doskonały poślizg na różnych rodzajach podkładek, od tekstylnych po szklane. Myszka oferuje podwójną łączność: radiową 2.4 GHz Quantum 2.0, gwarantującą brak opóźnień w grach, oraz Bluetooth 5.0, która idealnie sprawdza się w pracy biurowej lub podczas korzystania z laptopa w podróży.


czarna mysz komputerowa z perforowaną obudową, widok z boku, dwa boczne przyciski, tło z jasnego drewna

SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2INTERIA.PL


Bateria i oprogramowanie: Długodystansowiec z małym haczykiem


Producent deklaruje, że czas pracy na baterii uległ znaczącej poprawie. W trybie Bluetooth myszka potrafi pracować nawet do 200 godzin, a w trybie 2.4 GHz przy standardowym odświeżaniu - do 120 godzin. To imponujący wynik przy zachowaniu tak niskiej wagi. Należy jednak pamiętać, że aktywacja trybu 4000 Hz znacząco skraca ten czas.

Pełne wsparcie zapewnia oprogramowanie SteelSeries GG. Pozwala ono na precyzyjną kalibrację sensora, w tym regulację parametru Lift-Off Distance (LOD), co było jedną z najczęściej zgłaszanych próśb ze strony graczy. Użytkownik może również personalizować podświetlenie, tworzyć makra oraz zarządzać profilami oszczędzania energii.


SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2

SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2INTERIA.PL


Podsumowanie: Czy warto wybrać drugą generację?


SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2 to udana ewolucja, która eliminuje większość bolączek poprzednika. Poprawione ślizgacze, znacznie lepszy sensor oraz częstotliwość próbkowania na poziomie 4K czynią z myszki produkt gotowy na wyzwania dzisiejszego rynku. Choć struktura plastra miodu nie każdemu musi odpowiadać, a utrzymanie czystości wewnątrz konstrukcji wymaga regularnego przedmuchiwania, to pod kątem czystych osiągów jest to jedna z najciekawszych propozycji w swoim segmencie.

Myszka ta najlepiej sprawdzi się w rękach graczy FPS, którzy cenią lekkość i szybkość reakcji. Stabilność połączenia bezprzewodowego oraz świetna ergonomia sprawiają, że Aerox 3 Gen 2 to solidny wybór dla każdego, kto szuka niezawodnego narzędzia do rywalizacji online.


spód myszki komputerowej z przezroczystą obudową o strukturze plastra miodu, widocznymi dużymi białymi ślizgaczami oraz centralnie umieszczonym sensorem optycznym

SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2INTERIA.PL


SteelSeries Aerox 3 Wireless Gen 2


Zalety

  • Niska waga (68 g) bez utraty sztywności konstrukcji
  • Precyzyjny sensor TrueMove 26K z doskonałym śledzeniem
  • Wysoka częstotliwość raportowania (4000 Hz) zapewniająca płynność ruchów
  • Odporność na kurz i zachlapania (certyfikat IP54)
  • Ulepszone ślizgacze z PTFE i cichsza rolka
  • Długi czas pracy na baterii w trybie standardowym

Wady

  • Otwarta obudowa sprzyja gromadzeniu się kurzu wewnątrz
  • Szybki drenaż baterii w trybie odświeżania 4000 Hz

Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Crimson Desert wciąga na dziesiątki godzin - potwierdzają statystyki z PS5 i Xboxa

8 kwietnia 2026, 11:09

W skrócie

  • Crimson Desert jest dużą grą z otwartym światem, która początkowo zebrała krytykę, ale po zmianach i poprawkach zyskała wyższe oceny i dobre statystyki graczy online.

  • Mat Piscatella z Circana podał, że w tygodniu kończącym się 28 marca Crimson Desert zajęła 1. miejsce na Xboxie i 2. miejsce na PlayStation pod względem czasu gry na użytkownika w USA, a także weszła do pierwszej dwudziestki pod względem liczby aktywnych użytkowników na obu platformach.

  • Gracze na forach, takich jak subreddit r/PS5, podkreślają eksplorację jako kluczowy aspekt gry i opisują Crimson Desert jako produkcję bardzo wciągającą, mimo początkowych problemów.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Jeden z największych open worldów od lat


Crimson Desert jest grą ogromną. Prawdopodobnie jedną z największych i najbardziej ambitnych, jaką widzieliśmy w ostatnich latach. Po niektórych fragmentach rozgrywki, które krążyły po sieci jeszcze przed premierą pełnej wersji gry, aż trudno było uwierzyć, że taka gra może niedługo trafić na komputery osobiste oraz konsole. Setki misji, ogromny, przepiękny, otwarty świat i rozrywka na 200 godzin… Zbyt piękne, żeby było możliwe?

Początkowo wydawało się, że tak - Crimson Desert miał spore problemy zaraz po premierze, zebrał ostre słowa krytyki od fanów RPG, ale szybko zareagował na feedback. Przyszły pierwsze zmiany, komunikacja ze społecznością, a średnia ocen na Steamie odbiła z powrotem do góry. Wszystko to potwierdzały również statystyki liczby graczy online, jak i doniesienia o sprzedaży - otrzymaliśmy duży hit.

Crimson Desert wciąga graczy konsolowych


Mat Piscatella z firmy analitycznej Circana zapewnił ostatnio na swoim profilu Bluesky jeszcze jeden, istotny kontekst dla sukcesu Crimson Desert:

W tygodniu kończącym się 28 marca Crimson Desert zajął 1. miejsce na Xboxie pod względem tygodniowego czasu gry na aktywnego użytkownika w USA (20 godzin na użytkownika) oraz 2. miejsce na PlayStation (22 godziny), ustępując jedynie Path of Exile. Crimson Desert awansował także do pierwszej dwudziestki pod względem łącznej liczby aktywnych użytkowników tygodniowo w USA na obu platformach konsolowych. Świetne tempo wzrostu.

Gracze na PlayStation oraz Xbox spędzili średnio ponad 20 godzin w Crimson Desert. Niektórzy stwierdzą pewnie, że kilka godzin dziennie na przestrzeni tygodnia to niewiele i w dobrej grze mogą spędzić tyle czasu w ciągu weekendu. Mamy jednak do czynienia ze średnią - jedni mogli mieć czas tylko na 5 czy 7 godzin w tygodniu, a inni mogli poświęcić na nią nawet ponad 100. Crimson Desert jest więc nie tylko popularny, ale też wciągający.

Gracze na subreddicie r/PS5 zgodnie stwierdzają, że eksploracja jest jednym z najlepiej wykonanych i najbardziej istotnych dla sukcesu gry aspektów.

Mam już ponad 50 godzin gry i bardzo mi się podoba. To nie jest najlepsza gra na świecie, ale dla mnie przygoda i eksploracja są absolutnie bezkonkurencyjne. Dawno nie czerpałem takiej frajdy z samego wskoczenia na konia i pozwolenia, by wiatr mnie poniósł. Teraz jednak spróbuję świadomie bardziej skupić się na fabule, bo wciąż jestem dopiero na początku rozdziału VI.
To po prostu relaksująca gra do przemierzania świata - jednego wieczoru robisz trochę zadań, a innego po prostu jedziesz na wschód i robisz losowe rzeczy.

Inny gracz pokusił się nawet na porównanie do jednej z legend ostatnich lat:

Jest naprawdę świetna. Jasne, ma sporo wad, ale to chyba pierwsza gra od czasów RDR2, przy której mam ochotę ją odpalić tylko po to, żeby pochodzić i podziwiać widoki.

Przez wiele wypowiedzi przewija się bardzo podobny sentyment - Crimson Desert nie jest grą idealną. Wyłączając problemy z okolic premiery związane z poruszaniem się po mapie, ekwipunkiem czy bossami, Pearl Abyss ma rzeczy do dopracowania i na pewno nie stworzyło perfekcyjnego RPG z otwartym światem, który będzie wyznacznikiem gatunku niczym Elden Ring.

Komentarze i statystyki potwierdzają jednak, że mamy do czynienia z bardzo wciągającą produkcją, która wiele rzeczy zrobiła dobrze. Skoro tak często wspominana jest eksploracja, a przyjemność potrafi sprawić tylko "wskoczenie na konia i pozwolenie, by poniósł cię wiatr", Crimson Desert na pewno osiągnął znacznie więcej niż niejedna odsłona Assassin's Creed.


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Oficjalnie! Pełna lista nowych gier w Xbox Game Pass na kwiecień 2026!

8 kwietnia 2026, 10:59

W skrócie

  • Microsoft potwierdził dodanie 18 produkcji do Xbox Game Pass w kwietniu 2026 roku.

  • Na liście znalazły się zarówno gry już dostępne, jak i te, które będą miały premierę w ciągu miesiąca.

  • Wśród nowych tytułów pojawi się Vampire Crawlers od twórców Vampire Survivors.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Dużo było dyskusji o cenie Xbox Game Pass, kiedy Microsoft pierwszy raz zapowiedział podwyżki. Najpierw była to jedna z najbardziej opłacalnych subskrypcji na rynku, bogata w różnego rodzaju gry - nowe, starsze, jak i takie debiutujące od razu w ofercie abonamentu. Potem kwestia ta stała się bardziej dyskusyjna, co najwyraźniej zachęciło tylko Microsoft, aby pokazać, że Game Pass jest wciąż warty regularnego wykupowania.

Nie inaczej jest w kwietniu. Na oficjalnym blogu Xboxa pojawił się właśnie wpis zapowiadający plan na cały ten miesiąc. Poniżej znajdziecie pełną listę premier planowanych na kwiecień, wraz z ich konkretną datą wprowadzenia do Game Passa:

Dostępne teraz:

  • Final Fantasy IV (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - April 7

Dostępne wkrótce:

  • DayZ (PC) - April 8

  • Endless Legend 2 (Game Preview) (PC) - 8 kwietnia

  • FBC: Firebreak (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 8 kwietnia

  • Planet Coaster 2 (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 9 kwietnia

  • Tiny Bookshop (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 10 kwietnia

  • Football Manager 26 (PC) - 13 kwietnia

  • Football Manager 26 Console (Cloud, Xbox Series X, and PC) - 13 kwietnia

  • Hades II (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 14 kwietnia

  • Replaced (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 14 kwietnia

  • The Thaumaturge (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 14 kwietnia

  • The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 16 kwietnia

  • EA Sports NHL 26 (Cloud i Xbox Series X|S) - 16 kwietnia

  • Call of Duty: Modern Warfare (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 17 kwietnia

  • Little Rocket Lab (Cloud, Xbox Series X|S i PC) - 21 kwietnia

  • Sopa: Tale of the Stolen Potato (Cloud, Handheld, Xbox Series X|S i PC) - 21 kwietnia

  • Vampire Crawlers (Cloud, Handheld, Xbox Series X|S i PC) - 21 kwietnia

  • Kiln (Cloud, Handheld, Xbox Series X|S i PC) - 23 kwietnia

Na powyższej liście znajdują się produkcje, które swoją premierę będą miały również w Xbox Game Passie. Najbardziej interesującą z nich jest bez wątpienia Vampire Crawlers. Twórcy Vampire Survivors, słynnej gry, która zapoczątkowała swoim debiutem zupełnie nowy gatunek, powracają z nową grą. Crawlers ma przenieść to samo szaleństwo i innowację do rogue-like deckbuildera. Fanów gatunku bez wątpienia zainteresuje fakt, czy nowa produkcja poncle będzie w stanie konkurować m.in. z Slay the Spire 2, szturmem podbijającego ostatnio serca graczy.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Podwyżka cen Switcha 2 jest nieunikniona - ostrzega były pracownik Nintendo

8 kwietnia 2026, 10:49

W skrócie

  • Były pracownik Nintendo ostrzega, że podwyżka cen Nintendo Switcha 2 jest nieunikniona.

  • Koszty produkcji konsoli rosną m.in. przez niedobór RAM-u i wzrost ceł w niektórych krajach.

  • Firma próbuje opóźniać podwyżkę dzięki przychodom z gadżetów i niższym cenom gier cyfrowych, ale oficjalny komunikat Nintendo dopiero się pojawi.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

450 dolarów (ok. 1700 złotych) - tyle wynosi aktualnie oficjalna cena, pozbawionego dodatkowych gier czy gadżetów Nintendo Switch 2. W Polsce do tej kwoty trzeba dodać kilkaset złotych. Za ok. 2 tysiące, bez promocji czy specjalnych ofert, kupimy "czystą", nową przenośną konsolę japońskiego giganta. Czy to dużo? Czy mało? Czy aktualna biblioteka wystarcza, aby uargumentować wydanie dwóch tysięcy złotych na kolejny sprzęt?

Wszystkie te pytania mogą stać się niedługo jeszcze trudniejsze, ponieważ coraz więcej osób sugeruje nadchodząca podwyżkę cen Nintendo Switcha 2. Niedobór RAM-u oraz przestrzeni dyskowej znacząco utrudnia produkcję nowych konsol w tej samej cenie co dotychczas. Jeśli dodamy do tego inflację czy wzrost ceł w niektórych krajach, mamy przepis na wyższe ceny sprzętu. Wyjaśnił to niedawno również były szef sprzedaży Nintendo, w odcinku Kit & Krysta Podcast.

"Niestety, myślę, że w końcu cena sprzętu będzie musiała wzrosnąć" - wyjaśnił Sean, dodając, że firma stara się na różne sposoby złagodzić ten wzrost. Jednym z wprowadzonych ostatnio rozwiązań w Stanach Zjednoczonych jest niższa cena gier cyfrowych. "Pudełka" kosztują więcej, co ma zachęcić do zakupu bezpośrednio w Nintendo eShop, co ma ograniczyć produkcję kartridży.

Sean zapewnił też fanów, że "mogą jeszcze na jakiś czas odłożyć podwyżki cen sprzętu" dzięki przychodom ze sprzedaży gadżetów Nintendo i innych produktów niezwiązanych bezpośrednio ze sprzętem. Ostrzegł jednak, że jego zdaniem "nieuniknione jest, że ceny w końcu wzrosną - po raz pierwszy".

Ostatecznie najlepiej będzie po prostu poczekać do oficjalnego komunikatu Nintendo. Wtedy faktycznie dowiemy się, czy ceny Nintendo Switcha 2 wzrosną. Jeśli ktoś jednak aktualnie zastanawia się nad zakupem, ma wolne środki i uważa, że spędziłby z tą konsolą sporo wolnego czasu, teraz może być bardzo dobry czas na zakup. Sam Sean zauważył, że coraz więcej zewnętrznych czynników wydaje się wręcz zmuszać do podwyżki cen. Nintendo może to tymczasowo odkładać, ale ostatecznie pójdzie prawdopodobnie drogą konkurencji.


Poczuj klimat Intel Extreme Masters Katowice 2025INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Modern Warfare 2019 w Game Passie! Hit Steama zmierza do usługi Microsoftu

8 kwietnia 2026, 10:33

W skrócie

  • Call of Duty: Modern Warfare 2019 pojawi się w Xbox Game Pass 17 kwietnia 2026 roku.

  • Gra wcześniej zanotowała rekord liczby graczy na Steamie podczas promocji, który wyniósł blisko 62 tysiące.

  • Według artykułu, zainteresowanie grą na Steamie spadło po promocji, a premiera w Xbox Game Passie ma szansę przyciągnąć nowych i powracających graczy.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Efekty był widoczny niemalże natychmiastowo - liczba aktywnych graczy na Steamie wzrosła momentalnie i poszybowała nawet ponad Call of Duty Black Ops 7 oraz Warzone. Rekord graczy padł nieco ponad dwa tygodnie temu i wyniósł blisko 62 tysiące. Dużo było wtedy głosów o tym, że Modern Warfare 2019 to zdecydowanie lepsza gra niż Black Ops 7 i bardzo miło jest wrócić do gry Infinity Ward.

Okazja ku temu będzie jeszcze jedna. Jak zapowiedział właśnie Microsoft, w kwietniu w ramach pierwszej "fali" do usługi Xbox Game Pass dołączy aż 18 różnych gier. Niektóre z nich dostępne będą od dnia swojej premiery, inne pojawiają się na długo po swoim debiucie, a pełną listę opublikowaliśmy już na portalu. Wśród tych tytułów, debiutujący już 17 kwietnia 2026 roku, jest Call of Duty: Modern Warfare 2019, który będzie można ograć bez dodatkowych kosztów w ramach Game Pass Ultimate, Game Pass Premium i PC Game Pass.

Powinno to zapewnić Modern Warfare 2019 jeszcze jeden zastrzyk nowych i powracających graczy. Po statystykach na SteamDB widać, że zainteresowanie grą na platformie Valve spadło w ostatnich tygodniach. W momencie pisania tego artykułu zalogowanych jest ok. 12,5 tysiąca osób, a rekord z ostatnich 24 godzin wynosi 13 813 graczy. Jest to zdecydowanie niższa wartość niż blisko 62 tysiące w czasie promocji. Premiera w Xbox Game Passie powinna więc wypełnić więcej serwerów i przyspieszyć znacząco czasy oczekiwania na mecz.

Dla Infinity Ward z kolei nagła popularność MW 2019 będzie zapewne solidną porcją dodatkowej pewności siebie. Według dotychczasowych plotek, Call of Duty 2026, tymczasowo nazywane "Modern Warfare 4", trafia z powrotem w ręce twórców słynnej serii. Deweloperzy chcą podobno wycofać się z wielu kontrowersyjnych decyzji podjętych przez Treyarch i wrócić do gameplayu sprzed omni movementu. Sądząc po popularności MW 2019 i kierowanych w jego stronę komplementach, może być to bardzo dobra decyzja.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Blizzard zmienia twarz Anran w Overwatch. Dyrektor tłumaczy decyzję

8 kwietnia 2026, 10:22

Zbyt łagodna twarz i brak charyzmy


Overwatch to nastawiona na rywalizację strzelanka pierwszoosobowa, w której gracze wybierają spośród kilkudziesięciu unikalnych postaci. Anran trafiła do gry jako siostra Wuyanga - wojowniczka o silnej osobowości. Jej model w grze kompletnie jednak nie pasował do tego opisu. Gracze szybko wypunktowali różnice między oficjalnymi materiałami promocyjnymi a ostatecznym projektem.

Reżyser Aaron Keller przyznał rację niezadowolonym osobom:


Chcemy, żeby nasi bohaterowie wyróżniali się charakterem, a ich wygląd odzwierciedlał osobowość. Wydaje nam się, że nie do końca nam się to udało podczas premiery Anran. Powinna sprawiać wrażenie starszej, a jej pierwotna wersja była zbyt niewinna i figlarna. Anran to pewna siebie, zdeterminowana oraz groźna urodzona przywódczyni. Chcemy, żeby jej model wyrażał właśnie tę osobowość, dlatego wprowadziliśmy poprawki.


Konkretne poprawki i dojrzalszy efekt


Blizzard udostępnił dokładne zestawienie modyfikacji. Twórcy zmienili kształt oczu oraz brwi Anran, dodali wyraźniejszy zarys policzków i szczęki, a także uwydatnili piegi. Zespół miał w tym konkretny cel: odejść od dziecięcego wyrazu twarzy w stronę bardziej dojrzałego wizerunku.

Głosy niezadowolenia nie płynęły wyłącznie od społeczności. Aktorka użyczająca głosu Anran publicznie skrytykowała pierwotny wygląd bohaterki. Nagrała wideo, w którym wprost poprosiła deweloperów o przeprojektowanie postaci zgodnie ze szkicami koncepcyjnymi. Publiczna presja ze strony obsady dubbingowej ostatecznie zmusiła studio do reakcji.


Porównanie dwóch wersji postaci kobiecej z gry Overwatch – po lewej stronie starszy wygląd z mniej wyrazistym wyrazem twarzy i neutralną pozą, po prawej nowsza wersja z bardziej dynamicznym, pewnym siebie wyrazem twarzy, wyraźniej zaakcentowanymi oczam...

Overwatchmateriały źródłowe


Zmiana narracji twórców


Zaktualizowany model Anran trafi do strzelanki w drugim sezonie rozgrywek. Oficjalny komunikat Blizzarda opublikowany w serwisie X pominął temat wcześniejszej krytyki. Firma skupiła się wyłącznie na wzmocnieniu obecności postaci oraz doprecyzowaniu wizji artystycznej. Gracze przyjęli jednak same modyfikacje bardzo pozytywnie.

Szybka reakcja na uwagi dotyczące designu to nowość w strategii wydawniczej Blizzarda. Po kontrowersjach związanych z premierą Overwatch 2 firma stara się odbudować zaufanie odbiorców poprzez regularne aktualizacje. Zmiana twarzy Anran udowadnia, że deweloperzy zaczęli traktować opinie fanów priorytetowo. Tak trzymać!

Czy wiesz, że...


Overwatch zadebiutowało w maju 2016 roku i błyskawicznie zdobyło średnią ocen na poziomie 91 punktów w serwisie Metacritic. W 2024 roku Blizzard poinformował, że w drugą część cyklu zagrało łącznie ponad 100 milionów osób na całym świecie.


Dying Light: The Beast - Restored Land - trailermateriały prasowe


FC Barcelona - Atletico Madryt. Lewandowski znów "ustrzeli" Atletico?

8 kwietnia 2026, 10:06

FC Barcelona - Atletico Madryt. Lewandowski znów "ustrzeli" Atletico?

Krzysztof Chałabiś

Pojedynki drużyn z Barcelony i Madrytu od zawsze elektryzują kibiców na całym świecie. Najbardziej znane mecze są z udziałem Realu i FC Barcelony, choć w ostatnich latach Atletico również nawiązuje skuteczną walkę z hegemonami Primera Division. Atletico oraz FC Barcelona staną również w rywalizacji o półfinał Ligi Mistrzów. Jeden z youtuberów przeprowadził symulację, która z drużyn może w środę zrobić ważny krok w stronę awansu.


Robert Lewandowski w koszulce Barcelony z uniesionymi ramionami po golu przeciwko Atletico Madryt, bramkarz klęczy na murawie, obrońcy w biało-czerwonych strojach.

Czy Robert Lewandowski znów strzeli gola Atletico Madryt?ZUMA Press Wire/ShutterstockEast News



W skrócie

  • FC Barcelona i Atletico Madryt zmierzą się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a eksperci wskazują Barcelonę jako faworyta.

  • Robert Lewandowski zdobył zwycięską bramkę w ostatnim meczu ligowym tych drużyn, strzelając gola barkiem.

  • Symulacja meczu przeprowadzona w grze EA Sports FC 26 przez kanał Throneful zakończyła się wynikiem 3:0 dla Barcelony.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Hiszpański klasyk w środę rozgrzeje fanów futbolu


W środę rozegrane zostaną dwa kolejne ćwierćfinałowe mecze w ramach piłkarskiej Ligi Mistrzów. Francuskie PSG podejmie na własnym stadionie Liverpool FC, a FC Barcelona będzie gościła na Camp Nou Atletico Madryt. W tym hiszpańskim klasyku trudno wskazać jednoznacznego faworyta, choć eksperci uważają, że są nimi piłkarze "Dumy Katalonii". Wskazuje na to chociażby pozycja obu klubów ligowej tabeli czy ostatni mecz pomiędzy tymi klubami.Odbył się on… w ubiegły weekend.

Los tak sprawił, że "Blaugrana" zagrała raptem kilka dni temu z Atletico Madryt i to gracze z Katalonii okazali się lepsi, wygrywając 2:1. Decydującego o zwycięstwie gola zdobył Robert Lewandowski i nie było to zwyczajne trafienie kapitana reprezentacji Polski. Otóż "Lewy" zdobył tego gola... barkiem, co nawet tak znakomitemu strzelcowi zdarza się niezwykle rzadko. Teraz Atletico po przegranej ligowej potyczce będzie pałało żądzą rewanżu. Przed meczem w Lidze Mistrzów na YouTube pojawiła się symulacja starcia. Kto według wirtualnej potyczki okaże się zwycięzcą?

Wirtualne starcie dwóch hiszpańskich potęg


Wirtualne starcie rozegrane zostało w EA Sports FC 26 - najpopularniejszej grze wideo o tematyce piłkarskiej. Za przygotowanie i publikację odpowiada kanał Throneful mający niemal 2,5 miliona subskrybentów. Na wirtualnym boisku od pierwszych było dużo akcji podbramkowych z obu stron. Jednak pierwsza worek z bramkami otworzyła FC Barcelona. Już w 5. minucie gry brazylijski skrzydłowy Raphinha wykonał fantastyczny rajd boczną strefą boiska i samodzielnie pokonał bramkarza Atletico. Gol na początku spotkania napędził "Dumę Katalonii". Po upływie 25 minut na tablicy wyników było już 2:0, a autorem trafienia został Fermin Lopez.

Tak szybkie dwa gole dla podopiecznych Hansiego Flicka napawały optymizmem fanów Katalończyków. Taki też wynik utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron padła już tylko jedna bramka. Jej autorem był holenderski środkowy pomocnik Frenkie de Jong. Rozgrytwający FC Barcelony popędził z piłką przez środek boiska i mocnym, precyzyjnym uderzeniem z dystansu nie dał żadnych szans legendarnemu Słoweńcowi Janowi Oblakowi. Wynik 3:0 dla Barcelony zapewne dałby dużo spokoju przed rewanżem w stolicy Hiszpanii. Jednak czy taki wynik sprawdzi się w rzeczywistości? Przekonamy się o tym w środowy późny wieczór.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Drużyna Sezonu w FC 26 i FC Mobile powraca! Głosowanie ruszyło

8 kwietnia 2026, 09:45

Drużyna Sezonu w FC 26 i FC Mobile powraca! Głosowanie ruszyło

Jedno z najbardziej wyczekiwanych i cenionych przez fanów wydarzeń w Football Ultimate Team (FUT) w FC 26 właśnie się rozpoczęło - Drużyna Sezonu (TOTS) jest uhonorowaniem najlepszych piłkarek i piłkarzy w sezonie 2025/26.


Sześć kart TOTS z tarczą i złotymi skrzydłami na niebieskim tle, napisy „Team of the Season”, loga FC 25 i FC Mobile.

Football Ultimate Team (FUT) - Drużyna Sezonu (TOTS)materiały prasowe


Po raz kolejny, to społeczność piłkarska będzie miała wpływ na wybrane Drużyny Sezonu. Kibice oraz gracze EA Sports FC zdecydują, kto szczególnie wykazał się na boiskach kilku czołowych lig i zasługuje na miejsce w finałowych składach TOTS.

Premier League, Bundesliga oraz LaLiga - to właśnie tu liczy się głos społeczności, która ukształtuje finałowe składy Drużyny Sezonu. EA Sports FC przygotowało listę nominowanych, na których można oddawać swoje głosy.

Globalne głosowanie startuje od:

  • Premier League: 7-10 kwietnia

  • Bundesliga: 14-17 kwietnia

  • LaLiga: 28 kwietnia - 1 maja

Głosowanie dostępne jest online oraz za pośrednictwem kanałów społecznościowych EA Sports FC.

Składy będą publikowane co tydzień w EA Sports FC 26 oraz EA Sports FC Mobile, a kampania zakończy się wyborem Ultimate TOTS - najlepszej Drużyny Sezonu.

Nowość: jeszcze więcej możliwości głosowania


W tym roku TOTS wprowadza rozszerzoną możliwość głosowanie. Zamiast klasycznego ustawienia 4‑3‑3, kibice i gracze mogą wybierać spośród pięciu alternatywnych formacji, zyskując większą swobodę w tworzeniu wymarzonej jedenastki sezonu - od dominujących napastników, przez kreatywnych pomocników, po filary defensywy.

EA SPORTS FC 26 Edycja IKON


Gracze mogą już teraz rozpocząć przygotowania do TOTS dzięki EA Sports FC 26 Edycja IKON, dostępnej już teraz. Otrzymają oni:

  • Trzy Ikoniczne wybory piłkarzy (wszystkie niewymienne, o ocenie do 91 OGL), spośród podstawowych IKON i bohaterów z kampanii EA Sports FC 26 Ultimate Team od premiery gry do 31 marca 2026 r.*

  • Jedną złotą paczkę wyjściowej jedenastki, z 11 niewymiennymi złotymi kartami piłkarskimi o ocenie 84 lub wyższej.

To idealny sposób, aby zbudować skład i wejść do gry tuż przed startem Team of the Season.


Digital Dragon 2025: Krakowskie święto gamedevuINTERIA.PLINTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Setki milionów dolarów inwestycji w esport. Nadchodzi esportowa olimpiada

8 kwietnia 2026, 09:35

Jako przykład rosnącej skali i ambicji globalnego esportu można wskazać Esports World Cup (EWC). Już w 2025 roku turniej przyciągnął czołowych zawodników i organizacje z całego świata, oferując rekordową pulę nagród przekraczającą 70 milionów dolarów. EWC nie ogranicza się jednak do rywalizacji - wprowadza również rozbudowany system wsparcia dla klubów i całego ekosystemu, na który przeznaczane są dodatkowe dziesiątki milionów dolarów. Dzięki temu wydarzenie stało się jednym z najbardziej kapitałochłonnych i kompleksowych projektów w historii esportu, wyznaczając nowe standardy profesjonalizmu i międzynarodowej rywalizacji.

Kolejnym krokiem w rozwoju globalnego esportu jest Esports Nations Cup (ENC), który zadebiutuje w listopadzie 2026 roku w Rijadzie. ENC wprowadza narodowe reprezentacje w ustrukturyzowanym, cyklicznym formacie - to esportowa "olimpiada", w której zawodnicy rywalizują nie dla klubów, lecz dla swoich krajów. Już od początku funkcjonuje ENC Development Fund z rocznym budżetem wynoszącym co najmniej 45 mln USD, finansujący logistykę i podróże reprezentacji, działania marketingowe, budowę fanbase'u, a także bootcampy, lokalne wydarzenia i aktywacje.

Esports Nations Cup powstał w oparciu o prostą ideę: zawodnicy powinni mieć zaufaną ścieżkę, by reprezentować swój kraj, a kibice powinni mieć reprezentację narodową, za którą naprawdę mogą się angażować. Skupiliśmy się na jakości partnerstw i struktur wspierających tę ścieżkę, dopasowanej do skali, która pozwala stworzyć globalne wydarzenie. Odpowiedź naszych partnerów daje nam pewność, że ENC to nie tylko nowe rozgrywki, ale innowacyjny model narodowego esportu - początek nowego rozdziału w historii esportu.

Polska dołącza do tej globalnej inicjatywy, wysyłając 16 reprezentacji w różnych tytułach esportowych. Fantasyexpo, jako National Team Partner, odpowiada za organizację i zarządzanie polskimi drużynami, współpracując z trenerami, klubami i wydawcami gier, a także prowadząc działania marketingowe i komunikacyjne, które mają mobilizować lokalną społeczność.

Bycie National Team Partnerem to unikalna pozycja w globalnym ekosystemie esportu. Polska reprezentacja działa w ramach światowego modelu narodowych drużyn, przy wsparciu wielomilionowego funduszu ENC, co daje nam pełną kontrolę nad strategią sportową, marketingową i komunikacyjną. Ta skala i poziom profesjonalizacji w połączeniu z wyłącznością dla naszego kraju sprawiają, że jesteśmy częścią czegoś więcej niż turnieju - budujemy narodowy esport na światowym poziomie.

ENC to część systemowego, wielomilionowego, a w szerszej perspektywie wielomiliardowego programu inwestycyjnego w esport. Dla polskich reprezentacji oznacza to dostęp do stabilnego, wielomilionowego finansowania i profesjonalnej infrastruktury, pozwalającej rywalizować na globalnym poziomie i budować narodową dumę esportową.


Bez tego żadna produkcja nie byłaby kompletna! Czasem to prawdziwe dzieła sztuki INTERIA.PL


Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

❌