Widok czytania

Izrael zabił bądź ranił setki osób. Rozejm nie dotyczy Libanu

Siły Powietrzne Izraela przeprowadziły w środę najintensywniejszą od początku marca falę nalotów na cele Hezbollahu w Libanie, atakując - jak informuje Tel Awiw - niemal 100 obiektów tej organizacji. Według libańskiego resortu zdrowia, w wyniku izraelskich ataków w całym kraju zabitych bądź rannych zostało kilkaset osób.

  • Izraelska armia przeprowadziła największą od początku marca serię nalotów na cele Hezbollahu w Libanie.
  • Według libańskiego ministerstwa zdrowia, w wyniku izraelskich ataków w całym kraju zabitych bądź rannych zostało kilkaset osób.
  • Izrael podkreśla, że większość celów znajdowała się na terenach zamieszkanych przez cywilów, oskarżając Hezbollah o wykorzystywanie ich jako żywych tarcz.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"W ciągu 10 minut i jednocześnie w kilku obszarach (izraelskie lotnictwo zaatakowało) około 100 stanowisk dowodzenia i infrastrukturę wojskową. (...) To największy atak na infrastrukturę Hezbollahu od początku operacji" - twierdzą Siły Obronne Izraela (IDF) w komunikacie cytowanym przez portal Times of Israel.

Siły Powietrzne Izraela informują natomiast, że wśród celów w Bejrucie, Dolinie Bekaa i na południu Libanu znalazły się m.in. siedziby wywiadu i biura wykorzystywane przez Hezbollah do planowania ataków, a także infrastruktura wojsk rakietowych i morskich tej organizacji oraz zasoby elitarnych sił Hezbollahu, Radwan.

Tel Awiw podkreśla, że większość ostrzelanych celów znajdowała się "w samym sercu (terenów zamieszkanych przez) ludność cywilną, co było częścią cynicznej eksploatacji libańskich cywilów przez Hezbollah jako żywych tarcz ochraniających jego operacje".

Zanim doszło do uderzeń, IDF wydały ostrzeżenie o konieczności ewakuacji libańskiej ludności cywilnej. "Będziemy kontynuować uderzenia w terrorystyczną organizację Hezbollah (...). Nie będziemy narażać bezpieczeństwa mieszkańców północnego Izraela" - mówi szef sztabu izraelskiej armii, gen. Eyal Zamir.

Według libańskiego resortu zdrowia, cytowanego przez agencję Reutera, w izraelskich atakach zginęło lub zostało rannych kilkaset osób.

Wcześniej w środę izraelska armia informowała, że po zawarciu amerykańsko-irańskiego rozejmu w nocy z wtorku na środę wstrzymała ataki wymierzone w cele w Iranie, ale kontynuuje ataki na cele Hezbollahu w Libanie.

Przed falą izraelskich ataków Hezbollah oświadczył w komunikacie, że "stoi u progu wielkiego historycznego zwycięstwa, które zostanie osiągnięte dzięki poświęceniu bojowników, krwi męczenników oraz niezrównanej wytrwałości i cierpliwości (cywilów)". Jednocześnie zalecił, by mieszkańcy nie wracali na tereny, na których toczyły się walki, "przed oficjalnym ostatecznym ogłoszeniem zawieszenia broni w Libanie".

  •  

​Trybunał Stanu nałożył karę na swoją przewodniczącą

Trybunał Stanu w trzyosobowym składzie nałożył na przewodniczącą TS Małgorzatą Manowską karę w wysokości 3 tys. zł za niezwołanie w terminie posiedzenia pełnego składu Trybunału. I ponownie zobowiązał ją do zwołania takiego posiedzenia do 11 maja, również pod rygorem kary.

Trybunał Stanu na posiedzeniu w pełnym składzie miał rozpoznać pytania sformułowane na kanwie wniosku o wyłączenie jednego z sędziów TS wyznaczonych do sprawy byłego szefa KRRiT Macieja Świrskiego (został postawiony przed TS w związku z zarzutami o blokowanie ok. 300 mln zł z abonamentu dla publicznego radia i telewizji, blokowanie koncesji dla nadawców prywatnych oraz niewykonywanie badań statystycznych dotyczących oglądalności stacji telewizyjnych).

O skierowaniu takich pytań zadecydowali w początkach marca rozpoznający wniosek o wyłączenie sędziowie TS Przemysław Rosati, Marek Mikołajczyk i Piotr Zientarski. Rosati zobowiązał wówczas przewodniczącą TS Małgorzatę Manowską do zwołania posiedzenia pełnego składu Trybunału "w terminie nie dłuższym niż do 4 kwietnia br. pod rygorem zastosowania kary porządkowej".

Na dzisiejszym posiedzeniu Rosati poinformował, że Manowska uchyliła marcowe zarządzenia w tej sprawie i nie zwołała w wyznaczonym terminie posiedzenia pełnego składu Trybunału.

Rosati powiedział, że Manowska "nie spełniła ciążącego na niej obowiązku" zwołania posiedzenia pełnego składu TS, co prowadzi do "zwłoki rozpoznania zagadnień prawnych, naruszając istotny interes publiczny". Wobec tego TS nałożył na Manowską pieniężną karę porządkową w wysokości 3 tys. zł. Jednocześnie zobowiązał ją ponownie do zwołania posiedzenia pełnego składu TS w terminie nie dalszym niż do 11 maja - również pod rygorem kary.

Ponadto TS zarządził do 12 maja przerwę w posiedzeniu w sprawie wyłączenia sędziego TS ze sprawy Świrskiego.

W pytaniach skierowanych do pełnego składu TS chodzi o mechanizm kształtowania składów orzekających w TS, który - według uzasadnienia pytań - powinien być określony ustawowo i w powiązanym z ustawą regulaminie TS, a nie w trybie zarządzenia przewodniczącej TS.

Przewodnicząca Trybunału Stanu Małgorzata Manowska w oświadczeniu wydanym jeszcze w połowie marca br. napisała, że "oczekiwanie, że zagadnienie dotyczące wyznaczania składów orzekających w TS zostanie rozpoznane przez półtora miesiąca, można byłoby uznać za przejaw naiwności, gdyby nie to, że całokształt okoliczności wskazuje, iż chodzi raczej o działanie o wyraźnie politycznym podłożu".

  •  

Szybciej i wygodniej. Lotnisko w Katowicach inwestuje w nowoczesne bramki

  • Na lotnisku Katowice zostanie zainstalowanych 15 bramek automatycznej kontroli granicznej (ABC - Automated Border Control). Inwestycja ma poprawić przepustowość przejścia granicznego i zwiększyć komfort pasażerów. Koszt zakupu urządzeń - łącznie 10 mln zł - został podzielony między budżet państwa (7 mln zł) oraz zarządcę portu, Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze (3 mln zł).

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco. 

    Przetarg na dostawę urządzeń został już rozstrzygnięty.

    Jak podkreśla wojewoda śląski Marek Wójcik, dynamiczny rozwój lotniska wymaga dostosowania infrastruktury granicznej. Dzięki nowym bramkom liczba stanowisk kontroli granicznej wzrośnie dwukrotnie. Jeszcze w tym roku pięć bramek ABC pojawi się w terminalu odlotowym A (non-Schengen), gdzie dotąd działało osiem konwencjonalnych stanowisk. Po zmianach pozostanie tam sześć tradycyjnych bramek.

    W terminalu przylotowym C, który po wakacjach przejdzie rozbudowę, docelowo - przed sezonem letnim 2027 roku - działać będzie dziesięć bramek ABC i sześć konwencjonalnych.

    Bramki ABC to zaawansowane urządzenia biometryczne, umożliwiające samodzielną odprawę pasażerów poprzez szybkie skanowanie dokumentów i automatyczną weryfikację danych.

    Prezes GTL Artur Tomasik podkreśla, że Katowice Airport spodziewa się kolejnego rekordu liczby obsłużonych pasażerów. W 2025 roku z usług lotniska skorzystało 7,3 mln osób, a prognozy na 2026 rok mówią o 7,9 mln podróżnych. Port im. Wojciecha Korfantego jest liderem w segmencie ruchu czarterowego i jednym z największych lotnisk cargo w kraju.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Od wojny do współpracy. Donald Trump ogłasza ws. Iranu

  • Donald Trump zapowiedział zacieśnienie współpracy z Iranem w sprawie likwidacji podziemnych zapasów wysoko wzbogaconego uranu oraz wstrzymania dalszego wzbogacania materiałów nuklearnych. Prezydent USA zadeklarował również gotowość do rozmów na temat złagodzenia sankcji wobec Teheranu.

    "Stany Zjednoczone będą ściśle współpracować z Iranem, który, jak ustaliliśmy, przeszedł przez bardzo owocną zmianę reżimu! Nie będzie wzbogacania uranu, a Stany Zjednoczone, współpracując z Iranem, wykopią i usuną cały głęboko zakopany (bombowce B-2) 'pył' nuklearny" - napisał Donald Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

    Odniósł się w ten sposób do posiadanych przez Iran zapasów ponad 400 kg wysoko wzbogaconego uranu, który - jak się uważa - po ubiegłorocznych uderzeniach na instalacje jądrowe zakopany jest pod ziemią m.in. w Isfahanie i Natanz.

    Amerykański prezydent dodał, że zapasy znajdują się pod "bardzo rygorystycznym nadzorem satelitarnym"; stwierdził, że od ubiegłego roku Iran nie podejmował wobec nich żadnych działań. "Rozmawiamy i będziemy rozmawiać z Iranem o złagodzeniu ceł i sankcji. Wiele z 15 punktów zostało już uzgodnionych" - przyznał, odnosząc się do dalszych negocjacji pokojowych.

    Przypomnijmy, że przywódca USA w nocy z wtorku na środę zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie "obustronny".

    Według mediów, amerykańsko-irańskie rozmowy w sprawie zakończenia wojny rozpoczną się w piątek w Islamabadzie, stolicy Pakistanu.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Nowa decyzja Trumpa ws. ceł. Mogłaby uderzyć w Rosję i Chiny

  • Nowa decyzja Trumpa ws. ceł. Mogłaby uderzyć w Rosję i Chiny

    ​Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę, że "ze skutkiem natychmiastowym" wprowadza cła w wysokości 50 proc. na towary z krajów, które dostarczają broń Iranowi. Choć nie wymienił konkretnych państw, to głównymi dostawcami sprzętu wojskowego do Iranu są Rosja i Chiny. Co istotne, na mocy orzeczenia Sądu Najwyższego, Trump stracił możliwość natychmiastowego nakładania ceł.

    "Kraj dostarczający broń wojskową do Iranu zostanie natychmiast obciążony cłem w wysokości 50 proc. na wszystkie towary sprzedawane do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nie będzie żadnych wyjątków ani zwolnień!" - ogłosił Donald Trump w krótkim wpisie na platformie Truth Social.

    Mimo stwierdzenia o "natychmiastowym" wejściu w życie ceł, jak dotąd nie został podpisany żaden dokument wykonawczy, wprowadzający te taryfy. Trump już wcześniej ogłaszał podobne cła - na państwa kupujące irańską ropę naftową - w wysokości 25 proc., które jednak nigdy nie zostały wprowadzone. Ponadto, w rezultacie orzeczenia Sądu Najwyższego, Trump stracił możliwość natychmiastowego nakładania ceł.

    Prezydent USA ogłosił w nocy z wtorku na środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie "obustronny". Według mediów amerykańsko-irańskie rozmowy w sprawie zakończenia wojny rozpoczną się w piątek w stolicy Pakistanu, Islamabadzie.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Słuchaj Radia RMf24

  •  

Grecja zablokuje platformy społecznościowe dzieciom poniżej 15. roku życia

  • Grecja przygotowuje się do wprowadzenia zakazu korzystania z platform społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia. Premier Kyriakos Micotakis ogłosił, że nowe przepisy mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku.

    • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

    Premier Grecji, Kyriakos Micotakis, w swoim wystąpieniu wideo podkreślił, że dzieci spędzające zbyt wiele czasu przed ekranami są narażone na negatywne skutki zdrowotne. 

    Wskazał na problemy ze snem oraz stany lękowe, które są wynikiem nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych. Micotakis zaznaczył, że wielu rodziców zgłaszało te problemy, co skłoniło rząd do podjęcia zdecydowanych kroków.

    Według badania przeprowadzonego przez sondażownię ALCO, aż 80 proc. respondentów popiera wprowadzenie zakazu dostępu do mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15 lat. 

    To pokazuje, że społeczeństwo greckie jest świadome zagrożeń związanych z nadmiernym korzystaniem z technologii przez najmłodszych.

    Rząd Micotakisa już wcześniej wprowadził zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach oraz stworzył platformy kontroli rodzicielskiej. Nowe przepisy mają być przedstawione parlamentowi latem, a ich wdrożenie planowane jest na początek 2027 roku. Premier podkreślił, że Grecja będzie jednym z pionierów w Europie w tej dziedzinie i wyraził nadzieję, że inne kraje Unii Europejskiej pójdą w ich ślady.

    Grecja nie jest jedynym krajem, który podejmuje takie inicjatywy. W 2025 roku Australia jako pierwsza na świecie zablokowała dostęp do serwisów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. W Europie podobne kroki rozważają Francja i Hiszpania.

    Ograniczenie dzieciom dostępu do social mediów? Oto, co sądzą Polacy

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Maturzyści z najdłuższymi wakacjami w życiu. Jesteś gotowy na egzamin dojrzałości?

Wakacje 2026 zapowiadają się wyjątkowo długie – uczniowie będą cieszyć się aż 66 dniami wolnego. Zakończenie roku szkolnego w 2025/2026 roku przypada na piątek, 26 czerwca, ale uczniowie ostatnich klas liceów i techników zakończą rok szkolny znacznie wcześniej. Przed nimi, już po majówce, najważniejszy egzamin w życiu – matura!

  • Rok szkolny 2025/2026 kończy się 26 czerwca - oznacza to aż 66 dni wakacji dla większości uczniów!
  • Maturzyści mają super długie wakacje, bo kończą szkołę już 24 kwietnia i mogą odpoczywać ponad 4 miesiące przed studiami.
  • Egzaminy maturalne startują 4 maja - najpierw podstawowy z polskiego, potem matematyka i język obcy.
  • Sprawdź cały artykuł i bądź gotowy na egzamin dojrzałości!

Zakończenie roku szkolnego w 2026 roku przypada na piątek, 26 czerwca. Dla uczniów szkół podstawowych i średnich oznacza to aż 66 dni wypoczynku, co czyni tegoroczne wakacje najdłuższymi od lat. Tradycyjnie, letnia przerwa potrwa przez pełne miesiące lipiec i sierpień, a dodatkowe cztery dni wolnego w czerwcu sprawią, że uczniowie wrócą do szkolnych ławek dopiero we wtorek, 1 września.

Wyjątek od ogólnego harmonogramu stanowią maturzyści. Uczniowie ostatnich klas liceów ogólnokształcących oraz techników zakończą rok szkolny znacznie wcześniej, bo już w piątek, 24 kwietnia 2026 roku.

To właśnie oni mogą liczyć na najdłuższe wakacje w swoim życiu - ponad cztery miesiące wolnego przed rozpoczęciem studiów, które zwykle startują w październiku.

Ale wcześniej będą musieli zmierzyć się z egzaminem dojrzałości - maturą!

Egzaminy maturalne w 2026 roku rozpoczną się tradycyjnie w maju. Najważniejsze daty to:

  • 4 maja (poniedziałek), godz. 9:00 - język polski (poziom podstawowy)
  • 5 maja (wtorek), godz. 9:00 - matematyka (poziom podstawowy)
  • 6 maja (środa), godz. 9:00 - język obcy nowożytny (angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, rosyjski, ukraiński lub włoski)

W kolejnych dniach odbędą się egzaminy rozszerzone oraz ustne. Egzaminy ustne zaplanowano na okres od 7 do 30 maja, a dokładny harmonogram ustalą poszczególne szkoły.

Egzaminy rozszerzone - szczegółowy harmonogram

  • 7 maja (czwartek), godz. 9:00 - język angielski, godz. 14:00 - historia muzyki
  • 8 maja (piątek), godz. 9:00 - biologia, godz. 14:00 - filozofia
  • 11 maja (poniedziałek), godz. 9:00 - matematyka, godz. 14:00 - język rosyjski
  • 12 maja (wtorek), godz. 9:00 - wiedza o społeczeństwie, godz. 14:00 - język niemiecki
  • 13 maja (środa), godz. 9:00 - chemia, godz. 14:00 - historia sztuki
  • 14 maja (czwartek), godz. 9:00 - informatyka, godz. 14:00 - język ukraiński
  • 15 maja (piątek), godz. 9:00 - geografia, godz. 14:00 - język mniejszości narodowych
  • 18 maja (poniedziałek), godz. 9:00 - historia, godz. 14:00 - język francuski
  • 19 maja (wtorek), godz. 9:00 - fizyka, godz. 14:00 - język hiszpański
  • 20 maja (środa), godz. 9:00 - język polski (rozszerzony), godz. 14:00 - język włoski
  • 21 maja (czwartek) - przedmioty w języku obcym

Aby otrzymać świadectwo dojrzałości, maturzysta musi spełnić kilka warunków. Najważniejsze z nich to:

  • Zaliczenie trzech egzaminów pisemnych na poziomie podstawowym: język polski, matematyka oraz język obcy nowożytny. Każdy z tych egzaminów wymaga uzyskania minimum 30 proc. punktów.
  • Przystąpienie do dwóch egzaminów ustnych: z języka polskiego i języka obcego, również z progiem zdawalności 30 proc.
  • Obowiązek przystąpienia do jednego egzaminu na poziomie rozszerzonym. W tym przypadku nie obowiązuje próg zdawalności - wystarczy obecność na egzaminie.

Na oficjalne wyniki egzaminów maturalnych maturzyści będą musieli poczekać do 8 lipca 2026 roku. Wtedy to Centralna Komisja Egzaminacyjna udostępni wyniki zarówno z głównego, jak i dodatkowego terminu matur. Uczniowie będą mogli sprawdzić swoje wyniki online oraz odebrać świadectwa w swoich szkołach.

Dla tych, którym nie uda się zdać któregoś z egzaminów, przewidziano dodatkową szansę. Egzaminy poprawkowe odbędą się 24 i 25 sierpnia 2026 roku, a wyniki poprawkowe zostaną ogłoszone 11 września. Osoby, które z ważnych powodów nie mogły przystąpić do egzaminu w maju, będą mogły zdawać maturę w terminie dodatkowym, zaplanowanym od 1 do 16 czerwca 2026 roku.

Rok szkolny 2025/2026 zakończy się 26 czerwca, a wakacje potrwają aż 66 dni. Maturzyści pożegnają szkołę już 24 kwietnia, a egzaminy rozpoczną się 4 maja. Wyniki matur zostaną opublikowane 8 lipca, a poprawki odbędą się pod koniec sierpnia. Tak długi okres wolnego to doskonała okazja do wypoczynku, podróży i przygotowań do kolejnego etapu edukacji.

  •  

Pogotowie strajkowe w Polskiej Grupie Górniczej. Związkowcy piszą do premiera

  • Gorąca atmosfera w śląskich kopalniach. W Polskiej Grupie Górniczej związki zawodowe ogłosiły w środę pogotowie strajkowe. List w tej sprawie skierowano do premiera i ministra energii.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    Jak ustalił reporter RMF FM Marcin Buczek, decyzja jest podyktowana obecną sytuacją spółki.

    Według związkowców jest ona zła.

    Pieniędzy na funkcjonowanie może wystarczyć tylko do czerwca i jeśli nie będzie szybkich rozwiązań w ciągu kilku miesięcy, zdaniem związkowców, może dojść nawet do upadłości.

    Po ogłoszeniu pogotowia w kopalniach będą teraz tworzone sztaby protestacyjno-strajkowe.

    Rząd ma czas na reakcję do końca tego tygodnia.

    Jeśli tak się nie stanie, w przyszłym tygodniu planowane jest spotkanie organizacji związkowych, które zdecydują, co dalej.

    Polska Grupa Górnicza to największe przedsiębiorstwo górnicze w Polsce, zajmujące się wydobyciem węgla kamiennego. Powstała w 2016 roku i skupia kilka kopalń oraz zakładów, dostarczając surowiec głównie dla energetyki i przemysłu.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Bruksela ostrzegła Warszawę. Chodzi o obniżenie VAT na paliwo

Bruksela ostrzegła Warszawę. Chodzi o obniżenie VAT na paliwo

Komisja Europejska wysyła listy do Polski i Hiszpanii informując, że obniżenie stawki VAT na paliwa jest niezgodne z unijnym prawem - poinformowała rzeczniczka KE Louise Bogey.

  • Po więcej aktualnych artykułów zapraszamy do RMF24.pl

Unijna dyrektywa VAT-owska nie przewiduje możliwości zastosowania obniżonej stawki na dostawy paliw silnikowych. 

Polski rząd w ramach pakietu CPN, czyli "Ceny Paliw Niżej", obniżył VAT ze stawki podstawowej (23 proc.) do zredukowanej, 8-procentowej stawki. Hiszpania ogłosiła obniżkę do stawki 10 proc. 

Listy do Warszawy i Madrytu zostały wysłane 28 marca. Dziennikarka RMF FM jako pierwsza informowała o tym stanowisku Komisji Europejskiej

Rzeczniczka przekazała, że KE zaleca obu krajom szukanie innych rozwiązań np. poprzez dozwolone prawem obniżenie akcyzy. 

Bogey poinformowała, że Bruksela czeka teraz na odpowiedź. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, Polska i Hiszpania nie otrzymały terminu przekazania tej odpowiedzi, a wysłane listy "nie są początkiem procedury antynaruszeniowej". 

KE rozumie trudną sytuację krajów i konieczność przyniesienia ulgi w związku ze wzrostem cen paliw w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie. Bruksela ma jednak nadzieję, że zastosowane środki będą tymczasowe.

Jak nieoficjalnie w KE usłyszała dziennikarka RMF FM, wysłany list to  "alert", ostrzeżenie, więc nie wiąże się z natychmiastowymi konsekwencjami. 

Jednak w dłuższej perspektywie Komisja Europejska nie może sobie pozwolić na tolerowanie łamania unijnego prawa. 

Takie działanie może się skończyć pozwem do TSUE i w konsekwencji karami finansowymi. KE zapewnia, że jest w stałym kontakcie z polskim władzami w tej sprawie.

Ceny paliw w Polsce. Tusk ogłosił decyzję rządu

  •  

Nowa era podróżowania w Sulejowie. Powstanie nowoczesne centrum przesiadkowe

  • Nowoczesne centrum przesiadkowe powstanie w Sulejowie (woj. łódzkie). Inwestycja, której wartość wynosi 4,5 mln zł, otrzyma 3,8 mln zł unijnego dofinansowania.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    Nowy obiekt ma znacząco poprawić komfort podróżnych. W miejscu obecnego, skromnego przystanku przy ul. Dworcowej, powstanie zadaszony dworzec z poczekalnią, informacją turystyczną i toaletami

    Budynek zostanie wyposażony w energooszczędne oświetlenie oraz monitoring. Perony będą zadaszone, a cały układ komunikacyjny obejmie nowe zatoki autobusowe, chodniki i ścieżki rowerowe. 

    Ma być łatwiej zaparkować samochód. W projekcie uwzględniono także zieleń i małą architekturę.

    Centrum przesiadkowe ma ułatwić podróżnym przesiadki między różnymi środkami transportu. Sulejów to ważny punkt na trasie autobusów dalekobieżnych kursujących ze wschodniej Polski, województwa świętokrzyskiego i Podkarpacia w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego i Łodzi. Autobusy zatrzymują się tu na skrzyżowaniu dróg krajowych nr 12 (do Radomia) i nr 74 (do Kielc).

    Wstępne wizualizacje inwestycji zostały już przedstawione mieszkańcom. W najbliższym czasie mają ruszyć procedury przetargowe.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Znasz zasady matury 2026? Podpowiadamy, ile punktów trzeba zdobyć i jakie przybory zabrać

Egzamin maturalny w 2026 roku zbliża się wielkimi krokami. Pierwszy egzamin – z języka polskiego na poziomie podstawowym – odbędzie się tuż po majówce. Sprawdź, jakie są wymagania, co można zabrać na salę oraz najważniejsze terminy, które musi znać każdy maturzysta. Przypominamy, że jak każdego roku na www.rmf24.pl tuż po zakończeniu egzaminów z języka polskiego, matematyki i języka angielskiego na poziomie podstawowym opublikujemy arkusze CKE, a także propozycje rozwiązań, przygotowane przez naszych ekspertów.

  • Matura 2026 już po majówce, egzaminy pisemne startują 4 maja.
  • Z poniższego artykułu dowiesz się, ile punktów jest wymaganych do zdania matury.
  • Prezentujemy harmonogram egzaminów maturalnych dla poziomu podstawowego i rozszerzonego oraz egzaminów ustnych.
  • Warto także dobrze poznać zasady, by uniknąć stresu i być w pełni przygotowanym formalnie i merytorycznie.

Egzamin maturalny to jeden z najważniejszych testów w życiu każdego ucznia kończącego szkołę średnią. Aby uzyskać świadectwo dojrzałości, należy spełnić określone warunki.

W przypadku egzaminów na poziomie podstawowym, czyli z języka polskiego, matematyki oraz wybranego języka obcego nowożytnego, obowiązuje minimalny próg 30 procent punktów możliwych do zdobycia. Dotyczy to zarówno egzaminów pisemnych, jak i ustnych. Przekroczenie tego progu oznacza pozytywny wynik i możliwość ubiegania się o miejsce na studiach wyższych.

Warto podkreślić, że egzaminy na poziomie rozszerzonym nie mają ustalonego minimalnego progu punktowego. Uczniowie mogą przystąpić do dowolnej liczby takich egzaminów - są one wymagane głównie przez uczelnie w procesie rekrutacyjnym, ale nie są konieczne do zdania matury jako takiej.

Tegoroczne egzaminy maturalne rozpoczną się tradycyjnie w maju. Poniżej przedstawiamy kluczowe daty, które każdy maturzysta powinien mieć zapisane w swoim kalendarzu: 

  • 4 maja (poniedziałek), godz. 9:00 - język polski (poziom podstawowy)
  • 5 maja (wtorek), godz. 9:00 - matematyka (poziom podstawowy)
  • 6 maja (środa), godz. 9:00 - język obcy nowożytny, do wyboru: angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, rosyjski, ukraiński lub włoski

W następnych dniach oraz w kolejnych tygodniach odbywać się będą egzaminy ustne oraz rozszerzone, zgodnie z harmonogramem opublikowanym przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.

Egzaminy ustne:

  • Od 7 do 30 maja - zgodnie z harmonogramem poszczególnych szkół.

Egzaminy rozszerzone: 

  • 7 maja (czwartek), godz. 9:00 - język angielski / godz. 14:00 - historia muzyki,
  • 8 maja (piątek), godz. 9:00 - biologia / godz. 14:00 - filozofia,
  • 11 maja (poniedziałek), godz. 9:00 - matematyka / godz. 14:00 - język rosyjski,
  • 12 maja (wtorek), godz. 9:00 - wiedza o społeczeństwie / godz. 14:00 - język niemiecki,
  • 13 maja (środa), godz. 9:00 - chemia / godz. 14:00 - historia sztuki,
  • 14 maja (czwartek), godz. 9:00 - informatyka / godz. 14:00 - język ukraiński,
  • 15 maja (piątek), godz. 9:00 - geografia / godz. 14:00 - język mniejszości narodowych,
  • 18 maja (poniedziałek), godz. 9:00 - historia / godz. 14:00 - język francuski,
  • 19 maja (wtorek), godz. 9:00 - fizyka / godz. 14:00 - język hiszpański,
  • 20 maja (środa), godz. 9:00 - język polski / godz. 14:00 - język włoski,
  • 21 maja (czwartek) - przedmioty w języku obcym.

Przepisy dotyczące tego, co wolno zabrać na egzamin, są bardzo restrykcyjne. Najważniejsza zasada brzmi: na salę egzaminacyjną nie wolno wnosić żadnych urządzeń elektronicznych, takich jak telefony komórkowe, smartwatche, słuchawki czy inne sprzęty umożliwiające komunikację lub dostęp do danych. Za złamanie tej zasady grozi unieważnienie egzaminu.

Do sali egzaminacyjnej każdy maturzysta musi zabrać ze sobą dokument tożsamości - może to być dowód osobisty, paszport lub legitymacja szkolna.

Obowiązkowe są także co najmniej dwa czarne długopisy, zgodne z wytycznymi CKE. W 2026 roku wszystkie rysunki, wykresy i schematy muszą być wykonane długopisem, a użycie ołówka jest niedozwolone.

Każdy przedmiot ma własny zestaw dozwolonych przyborów, określony w oficjalnym komunikacie CKE. Część z nich zapewnia szkoła, a inne można przynieść samodzielnie. Oto szczegółowa lista:

  • Matematyka: linijka, cyrkiel, kalkulator prosty
  • Biologia: linijka, kalkulator prosty, wybrane wzory i stałe fizykochemiczne
  • Chemia: linijka, kalkulator naukowy, wzory i stałe fizykochemiczne
  • Fizyka: linijka, kalkulator naukowy, wzory i stałe fizykochemiczne
  • Geografia: linijka, kalkulator prosty, lupa (opcjonalnie)
  • Historia, historia sztuki: lupa (opcjonalnie)
  • Przedmioty językowe: słowniki (zapewnia szkoła)
  • Historia muzyki: odtwarzacz płyt CD wraz z bateriami i słuchawkami (zapewnia szkoła)

Warto pamiętać, że szkoła odpowiada za dostarczenie słowników do egzaminów językowych oraz sprzętu audio do egzaminu z historii muzyki.

Przygotowania do matury warto rozpocząć z odpowiednim wyprzedzeniem. Znajomość zasad egzaminacyjnych, terminów oraz dozwolonych przyborów pozwala uniknąć niepotrzebnego stresu w dniu egzaminu. Warto regularnie sprawdzać komunikaty publikowane przez Centralną Komisję Egzaminacyjną i śledzić zmiany w regulaminie. 

Egzamin maturalny to nie tylko sprawdzian wiedzy, ale także organizacji i przestrzegania zasad. Odpowiednie przygotowanie formalne jest równie ważne, jak nauka do egzaminu.

  •  

​Czy system ochrony zdrowia jest w stanie zapaści? Zapytamy wiceprezesa NFZ

​Czy system ochrony zdrowia jest w stanie zapaści? Zapytamy wiceprezesa NFZ

Ile pieniędzy brakuje w tej chwili Narodowemu Funduszowi Zdrowia? Dlaczego dziura w budżecie jest coraz większa, skoro nakłady na zdrowie są rekordowe? Co jest przyczyną kłopotów systemu ochrony zdrowia? Gościem w Popołudniowej rozmowie w RMF FM będzie Jakub Szulc, wiceprezes NFZ.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Czy jedynym wyjściem z sytuacji są cięcia kosztów i limitów? Ile NFZ zaoszczędzi na tych działaniach? Jak długo pacjenci będą czekać na kolonoskopię, rezonans magnetyczny czy tomografię komputerową? Czy kolejki do lekarzy się wydłużą?

Wiceprezesa NFZ zapytamy także, do jakich zmian w systemie powinno dojść i czy jest wola polityczna, żeby zmienić sposób finansowania polskiej służby zdrowia? Czy rozwiązaniem jest podniesienie składki zdrowotnej, a może wprowadzenie podatku zdrowotnego? Jakie jest jego zdanie na temat zmian zaproponowanych w systemie ochrony zdrowia przez PSL i Federację Przedsiębiorców Polskich?

Porozmawiamy także o podwyżkach w systemie zdrowia. Czy ta sprawa nie powinna być uregulowana? Czy tempo wzrostu wynagrodzeń nie powinno zostać spowolnione? M.in. te tematy poruszymy w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.

Na rozmowę Piotra Salaka zapraszamy o godz. 18:02 do RMF FM, internetowego Radia RMF24, na stronę RMF24.pl, aplikacji RMF ON i naszych mediów społecznościowych! 

Jeśli nie chcesz, aby umknęła Ci jakakolwiek Rozmowa w RMF, subskrybuj nasz kanał na YouTube: https://www.youtube.com/@RMF24Video.

  •  

Otwarcie cieśniny Ormuz. Pierwsze statki już przepłynęły

  • Dzisiaj, 8 kwietnia (13:09)

    Pierwsze dwa statki przepłynęły przez cieśninę Ormuz po tym, jak Iran w nocy zgodził się na jej ponowne otwarcie. Taką informację przekazał serwis MarineTraffic, zajmujący się śledzeniem ruchu morskiego.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

    "Masowiec NJ Earth, należący do greckiego armatora, przepłynął przez cieśninę o godz. 8:44 czasu uniwersalnego (godz. 10:44 w Polsce), podczas gdy Dayton Beach, pływający pod liberyjską banderą, przeszedł (tamtędy) wcześniej, o godz. 6:59 czasu uniwersalnego (godz. 8:59 w Polsce), wkrótce po wypłynięciu z portu Bandar Abbas o godz. 5:28 czasu uniwersalnego (godz. 7:28 w Polsce)" - podał MarineTraffic w serwisie X.

    Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Teheran zapowiedział, że pozwoli na żeglugę tym szlakiem "w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu".

    Kilka godzin po ogłoszeniu porozumienia o rozejmie z Iranem Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone pomogą przywrócić ruch w cieśninie Ormuz.

    "Stany Zjednoczone pomogą rozluźnić korki w cieśninie Ormuz" - napisał Trump na swojej platformie Truth Social. "Będzie wiele pozytywnych działań! Zarobione zostaną duże sumy pieniędzy. Iran może rozpocząć proces odbudowy" -  dodał.

    Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w środę, że około 15 krajów planuje uczestniczyć w misji mającej na celu wznowienie ruchu statków w cieśninie Ormuz.

    Zaznaczył, że misja zostanie uruchomiona "gdy spełnione zostaną odpowiednie warunki", czyli gdy zawieszenie broni faktycznie będzie przestrzegane.

    Iran zablokował Ormuz w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. 

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Dlaczego Australia mówi "nie" polskiej szynce? Ustalenia RMF FM

Dzisiaj, 8 kwietnia (13:08)

Na razie polska szynka nie trafi na australijskie stoły. Jak dowiedziała się brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, nowa umowa handlowa UE z Australią nie spełnia najważniejszego postulatu Polski.

Polska chciałaby uznania przez Australię unijnego systemu regionalizacji w odniesieniu do afrykańskiego pomoru świń (ASF). Zasada ta nakłada restrykcje handlowe tylko na konkretne zakażone obszary, podczas gdy reszta kraju może swobodnie eksportować mięso. 

Australia od lat stosuje rygorystyczną zasadę "zero ryzyka". Jako odizolowana wyspa obawia się, że wirus ASF zniszczyłby jej unikalny ekosystem i zagroził eksportowi żywności wartemu miliardy dolarów.

Polskie Ministerstwo Rolnictwa przekazało RMF FM, że oprócz uznania systemu regionalizacji oczekuje od Australijczyków także podpisania świadectw zdrowia dla polskich produktów przetworzonych, takich jak szynki gotowane czy peklowane.

Komisja Europejska, pytana przez RMF FM o efekty rozmów, przekonuje o dyplomatycznym postępie. Bruksela chwali się, że po raz pierwszy doprowadziła do dyskusji na temat uznania unijnej regionalizacji w odniesieniu do ASF "na marginesie negocjacji", a sama umowa zawiera zapisy o "zacieśnieniu współpracy w zakresie regionalizacji".

"Jest to pierwsze tego typu działanie Australii, która wcześniej nie angażowała się w podobne działania" - czytamy w oświadczeniu KE przesłanym korespondentce RMF FM.

Bruksela podkreśla, że dotychczasowe sukcesy UE w rozmowach z innymi krajami pomogły w budowaniu zaufania do unijnego systemu.

KE tłumaczy nieugiętość Australii jej specyficzną strategią bezpieczeństwa. "Australia znana jest z jednego z najsurowszych na świecie podejść do środków sanitarnych i fitosanitarnych (...) co uzasadnia swoim wyjątkowym ekosystemem i położeniem geograficznym" - czytamy w przekazany RMF FM stanowisku.

Dla polskich producentów wieprzowiny oznacza to, że mimo pewnych postępów dyplomatycznych, australijski rynek na razie będzie dla nich zamknięty.

Negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu (FTA) między Unią Europejską a Australią zostały oficjalnie zakończone 24 marca 2026 roku.

  •  

Kulisy weta prezydenta? Tusk ujawnił tajemnicze wpłaty na fundację Ziobry i Wiplera

Dzisiaj, 8 kwietnia (13:02)

Aktualizacja: 1 godz. 45 minut temu

Donald Tusk ujawnił informacje dotyczące wpłat prezesa Zondacrypto Przemysława Krala na rzecz fundacji Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera. Zwrócił się też do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o możliwie szybkie przystąpienia do głosowania ws. odrzucenia weta. "​Czas ponownego głosowania w Sejmie nad wetem prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów zbliża się nieuchronnie" - powiedział w środę premier.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W lutym prezydent Karol Nawrocki po raz drugi zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Przepisy miały wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, np. umożliwiały Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.

Ustawa o niemal identycznej treści została zawetowana przez prezydenta w listopadzie 2025 roku. Nowa ustawa różniła się jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór.

Przed rozpoczęciem środowego posiedzenia Rady Ministrów premier Tusk stwierdził, że "zbliża się nieuchronnie czas ponownego głosowania w Sejmie nad wetem prezydenta". Jak przekonywał, ustawa o rynku kryptoaktywów nie jest nadregulacją, tylko ma "chronić ludzi przed zdarzeniami, które mogą dramatycznie zaważyć na ich portfelach".

Mam informacje, które rodzą bardzo dramatyczne pytania, dlaczego PiS, Konfederacja i prezydent blokują te rozwiązania. (...) I być może ta informacja zmusi ich do refleksji - powiedział szef rządu.

Premier ujawnił informacje, które zebrała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące wpłat prezesa giełdy kryptowalut Przemysława Krala na rzecz fundacji Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera. Jak mówił, "tych kilka zdań wyjaśni wszystkim w Polsce, co takiego dzieje się na styku polityków PiS-u, Konfederacji, środowiska prezydenckiego, lobbystów i firm, którym zależy, żeby ten rynek nie był w żaden sposób zabezpieczony".

Na przełomie października i listopada 2025 roku, miesiąc przed głosowaniem weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, Przemysław Kral, prezes zarządu Zondacrypto, dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji. 450 tys. złotych wpłacono fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobro - mówił premier Donald Tusk. 

Część z tych środków przeznaczono na prawników obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego. Inna spółka związana z Zondacrypto i panem Kralem, Expo Fair Service House, zrealizowała transakcję na rzecz fundacji posła Przemysława Wiplera. Fundacja nazywa się, żeby było zabawniej, Dobry Rząd. Przelała 70 tys. euro - powiedział premier, podkreślając, że "jest to tylko część materiału".

Zondacrypto była też głównym sponsorem imprezy CPAC, imprezy prawicowych działaczy w trakcie kampanii prezydenckiej - dodał Tusk. Najważniejszymi uczestnikami imprezy byli prezydent Andrzej Duda i kandydujący wówczas na to stanowisko Karol Nawrocki.

Premier Donald Tusk zaapelował do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w tym procederze, by zastanowili się nad tym, "czy to jest jeszcze do zatrzymania". To akcja blokowania państwa polskiego, akcja, która ma na celu prezentowanie interesów kilku wybranych firm i ludzi, jest przeciwko interesom państwa polskiego - mówił Tusk. Pytał też, czemu nadal nie ma prezydenckiego projektu ustawy w sprawie rynku krypotowalut, który według niego został zapowiedziany. 

Donald Tusk zwrócił się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o możliwie szybkie przystąpienia do głosowania ws. odrzucenia prezydenckiego weta.

Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowane jest w dniach 14, 15, 16 i 17 kwietnia. 

Celem zawetowanej przez Karola Nawrockiego ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.

W trakcie prac parlamentarnych nad tymi przepisami Sejm obniżył maksymalną opłatę pobieraną od przychodów podmiotów działających na rynku kryptoaktywów na rzecz KNF za sprawowanie nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów. Rząd stawkę opłaty zaproponował na poziomie 0,4 proc., a Sejm zmniejszył ją do 0,1 proc. Przedstawiciele resortu finansów przekonywali, że opłata miała nie być pobierana w pierwszym roku obowiązywania ustawy i zależeć od realnych kosztów nadzoru.

KNF - na mocy zawetowanej ustawy - miała zyskać także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. KNF mogłaby nakładać kary pieniężne na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.

W przypadku naruszenia przepisów KNF miała wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miało to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakładała też odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF. Sprawcom najpoważniejszych naruszeń miała grozić m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł.

  •  

Pięciomiesięczny chłopiec nie żyje. Trafił do szpitala ze śladami przemocy

Pięciomiesięczny chłopiec nie żyje. Trafił do szpitala ze śladami przemocy

Dzisiaj, 8 kwietnia (13:02)

Nie żyje pięciomiesięczny chłopiec, który w ubiegłym tygodniu trafił do szpitala w Poznaniu z poważnymi obrażeniami, w tym z pękniętą kością czaszki. Jak poinformowała wielkopolska policja, mimo wysiłków lekarzy dziecka nie udało się uratować.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Dziecko zostało przyjęte do szpitala w nocy z czwartku na piątek

Lekarze stwierdzili u niego obrażenia mogące świadczyć o wielodniowej przemocy. W związku ze sprawą zatrzymano trzy osoby: 40-letnią matkę chłopca, obywatelkę Gruzji, oraz dwóch obywateli Mołdawii w wieku 21 i 25 lat. Prokuratura postawiła im zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, działając wspólnie i w porozumieniu, mimo ciążącego na nich obowiązku opieki. 

Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.

Policja ustaliła, że matka wyjechała na kilka dni do Mołdawii na zaplanowany zabieg medyczny, zostawiając syna pod opieką ojca dziecka oraz dwóch znajomych. 

Ojciec chłopca, obywatel Gruzji, jest obecnie poszukiwany przez policję.

  •  

Vance na Węgrzech zaatakował Zełenskiego i europejskich przywódców

Dzisiaj, 8 kwietnia (12:58)

Aktualizacja: 1 godz. 51 minut temu

J.D. Vance gości w Budapeszcie i robi wszystko, by wspomóc premiera Viktora Orbana przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi. W środę wiceprezydent USA oskarżył europejskich liderów, że robią zbyt mało, by zakończyć wojnę Rosji z Ukrainą, a słowa Wołodymyra Zełenskiego określił jako "skandaliczne".

  • Wiceprezydent USA J.D. Vance podczas wizyty na Węgrzech skrytykował europejskich liderów za brak działań w sprawie zakończenia wojny Rosji z Ukrainą.
  • Amerykański polityk ocenił rzekome groźby prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wobec premiera Węgier Viktora Orbana jako "skandaliczne".  
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Wiceprezydent USA przybył we wtorek do Budapesztu z dwudniową wizytą, podczas której udzielił poparcia ubiegającemu się o reelekcję premierowi Orbanowi. We wtorek wziął z nim udział w konferencji prasowej, a następnie wygłosił przemówienie na wiecu jego zwolenników, zorganizowanym w centrum węgierskiej stolicy.

W środę uczestniczył w dyskusji zorganizowanej przez związane z rządem Kolegium Macieja Korwina (Mathias Corvinus Collegium) w Budapeszcie.

Jesteśmy zawiedzeni wieloma europejskimi liderami, ponieważ nie wydają się specjalnie zainteresowani rozwiązaniem konkretnych konfliktów - powiedział Vance w odniesieniu do wojny na Ukrainie. Podkreślił, że chociaż administracja prezydenta Donalda Trumpa "bardzo kocha Europę", to USA są rozczarowane podejściem części jej polityków do wojny.

Chociaż w Europie istnieją kraje o większych gospodarkach i liczbie ludności niż Węgry, to niewiele ośrodków politycznych przyczyniło się do rozwiązania wojny rosyjsko-ukraińskiej w takim stopniu, jak Viktor Orban - ocenił Vance.

Amerykański wiceprezydent zauważył, że premier Węgier "osobiście uczestniczył w dyskusjach, w których przedstawił zarówno stanowisko Ukrainy, jak i Rosji, podkreślając, że zrozumienie perspektyw obu stron jest niezbędne dla pokoju".

Polityk odniósł się też do wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który zasugerował, że mógłby przekazać adres Orbana żołnierzom ukraińskiej armii. Przyznał, że nie był świadomy tych słów i dopiero premier Orban powiedział mu o nich we wtorek. Dodał, że nie mógł uwierzyć, że przywódca Ukrainy "powiedział coś takiego", sam sprawdził tę wypowiedź i uznał ją za "skandaliczną".

Vance skomentował też wojnę amerykańsko-izraelską z Iranem, mówiąc, że prezydent Trump jest "niecierpliwy" w dążeniu do jej zakończenia. Uznał, że utrzymanie ogłoszonego w nocy porozumienia o zawieszeniu broni jest możliwe, jeśli Iran będzie prowadził szczere negocjacje. Ostrzegł jednak, że chociaż niektórzy przedstawiciele irańskich władz podchodzą do rozmów konstruktywnie, to inne już nie. Sytuację określił jako "kruchy rozejm".

Mówiąc o niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, wyraził przekonanie, że "niektórzy uważają za zagraniczne wpływy to, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych odwiedza Węgry i mówi, że Viktor Orban dobrze wykonuje swoją pracę i służy sprawie pokoju". Z kolei - jak dodał - niektóre osoby nie uważają za zagraniczne wpływy tego, że Unia Europejska grozi wstrzymaniem miliardów euro dla Węgier z powodu ochrony granic, ani zamykania rurociągów przez Ukrainę, co - według Vance'a - również stwarza trudności dla narodu węgierskiego i służy wpływaniu na wynik wyborów.

Na zakończenie przemówienia, wygłoszonego podczas wtorkowego wiecu, wiceprezydent Vance powiedział: - Przyjaciele, idźcie w niedzielę na wybory i stańcie u boku Orbana, tak jak on stoi u waszego. Wcześniej tego dnia oskarżył "brukselskich biurokratów" o ingerencję w wybory.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia. Opozycyjna TISZA wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży. 

W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 35 proc. Badanie ośrodka 21 Research Center z 1 kwietnia wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 37 proc.

Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.

  •  

Węgry podpisały umowę z Rosją. Budapeszt chce na wschód

Dzisiaj, 8 kwietnia (12:41)

Politico podaje, że węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó i rosyjski minister zdrowia Michaił Muraszko podpisali umowę, która obejmuje współpracę w takich dziedzinach jak energetyka, edukacja, kultura i sport. To jasno pokazuje, że tuż przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi rząd w Budapeszcie próbuje zrobić wszystko, by zbliżyć się do Moskwy.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Dokumenty sporządzone przez stronę rosyjską wskazują na chęć odwrócenia negatywnego trendu w handlu dwustronnym, który ucierpiał z powodu sankcji Unii Europejskiej nałożonych na Rosję po jej inwazji na Ukrainę.

Głośno ostatnio o silnym zbliżeniu politycznym między Węgrami i Rosją, ale umowa, do której dotarło Politico, nadaje współpracy obu krajów nowy i bardzo realny wymiar. Co ciekawe, Victor Orban nie pochwalił się podpisaniem umowy, a jej tekst nie został upubliczniony.

Umowa otwiera drzwi do nowych projektów energetycznych na Węgrzech, w tym w zakresie energii elektrycznej i wodoru, oraz zacieśnienia współpracy w kwestiach ropy, gazu i paliwa jądrowego. Ale dokument otwiera drogę do zacieśnienia relacji także w innych sektorach.

Rosja i Węgry - podaje Politico - "poruszały bieżące kwestie dwustronnej współpracy handlowej i gospodarczej, wspólnych działań w sektorze energetycznym, przemyśle, ochronie zdrowia, rolnictwie, budownictwie i innych obszarach wspólnego zainteresowania, a także w sferze kulturalnej i humanitarnej" podczas spotkania w Moskwie 9 grudnia 2025 roku. W dokumencie podkreślono również znaczenie "rozwoju długoterminowych, wzajemnie korzystnych więzi między oboma krajami w obszarach wspólnego zainteresowania".

W rezultacie rząd w Budapeszcie zgadza się w ramach umowy na wzmocnienie nauczania języka rosyjskiego, sprowadzania rosyjskich nauczycieli, otwarcie nowych programów wymiany studenckiej, uznawanie rosyjskich dyplomów. Dokument uwzględnia też wzmożoną wymianę sportową i kulturową. Innymi słowy, ludzie Orbana podpisali cyrograf na wdrażanie na Węgrzech wszystkich elementów, które Rosja wykorzystuje do prowadzenia akcji dezinformacyjnych, propagandowych, antyukraińskich i antyeuropejskich.

Węgry chcą się stać rosyjskim lotniskowcem w Unii Europejskiej, już nie tylko działając wbrew Wspólnocie, ale także tworząc przestrzeń do prowadzenia przez Moskwę operacji wpływu w Europie.

Pytany o sprawę Szijjártó, odpowiada zgodnie z linią przyjętą przez rząd. Jego zdaniem Budapeszt kieruje się wyłącznie interesem narodowym i nie ugnie się pod presją, dyktowaną przez zachodnich liberałów. Przypomnijmy, że szef węgierskiej dyplomacji z presją w Brukseli radzi sobie świetnie, zwłaszcza w kontekście wynoszenia poufnych informacji z obrad unijnych dyplomatów i przekazywania ich Moskwie. Węgierscy urzędnicy pośredniczyli też w procesie łagodzenia zachodnich sankcji na niektóre osoby z bliskiego otoczenia Kremla.

W ujawnionej przez agencję Bloomberga telefonicznej rozmowie między Orbanem i Władimirem Putinem, ten pierwszy zapewniał, że jest gotów udzielić Moskwie wszelkiej pomocy w imię budowania coraz lepszych relacji. 

Opublikowane w środę na Węgrzech sondaże ujawniają, że więcej osób - niezależnie od wyborczych preferencji - spodziewa się, iż niedzielne wybory parlamentarne wygra opozycyjna partia TISZA. Według sondażu partia TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara cieszy się poparciem 41 proc. ogółu społeczeństwa, a ugrupowanie Fidesz premiera Viktora Orbana - 34 proc. Żadna inna partia nie przekroczyła w badaniu 5-procentowego progu wyborczego. Magyar oskarża Orbana o jawną zdradę z powodu powiązań premiera kraju z Kremlem.

Prorządowe ośrodki sondażowe przyznają jednak zwycięstwo Fideszowi.

  •  

Chciał modernizować rolnictwo w Kenii. Miał zaproponować miliony dolarów łapówki

  • Dzisiaj, 8 kwietnia (12:40)

    Białostocka prokuratura regionalna skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko przedsiębiorcy z Podlasia. Według śledczych mężczyzna miał obiecać łapówkę o wartości ponad 4,9 mln dolarów osobie pełniącej funkcję publiczną w Kenii. Sprawa dotyczy przetargów związanych z projektami modernizacji rolnictwa w tym kraju.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    Śledztwo w tej sprawie trwało blisko 10 lat i było kilkukrotnie zawieszane, m.in. w oczekiwaniu na pomoc prawną z zagranicy. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, Zbigniew Szpiczko, zarzuty dotyczą okresu od początku 2014 do końca 2015 roku. W tym czasie przedsiębiorca miał obiecać łapówkę o wartości co najmniej 4 912 847 dolarów (ponad 19 mln złotych) w związku z przetargiem i umową międzynarodową między Polską a Kenią.

    Śledztwo wszczęto w sierpniu 2016 roku na podstawie zawiadomienia Dyrektora Fundacji Promocji Mediacji i Edukacji Prawnej LEX NOSTRA. Po kilku latach zawieszenia, postępowanie wznowiono w listopadzie 2024 roku. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Białymstoku.

    Przedsiębiorca nie przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. W marcu 2025 roku wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że nie jest objęty śledztwem dotyczącym szpiegostwa (w mediach pojawiły się publikacje łączące go z obywatelem Białorusi, którym interesowała się ABW, w związku z podejrzeniami o kontakty ze służbami na Białorusi i w Rosji), a sprawa dotyczy wyłącznie "rzekomej obietnicy udzielenia korzyści majątkowej w związku z przetargami w Republice Kenii". 

    Zwrócił uwagę, że przez 9 lat postępowania, przez 7 lat sprawa była zawieszona, a sam tylko raz został wezwany do złożenia wyjaśnień. Dodał, że prokuratura zabrania mu publicznego komentowania sprawy i przedstawiania dowodów na swoją korzyść.

    Prokuratura postawiła przedsiębiorcy zarzuty w lutym 2019 roku, a następnie uzupełniała je w październiku 2025 i styczniu 2026 roku. Jeśli zarzuty się potwierdzą, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •  

Cała Polska na żółto. IMGW wydał ostrzeżenia dla 16 województw

  • Dzisiaj, 8 kwietnia (12:32)

    Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed przymrozkami dla 16 województw oraz przed opadami śniegu dla woj. małopolskiego i podkarpackiego. Miejscami może być ślisko.

    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

    Alerty przed przymrozkami obejmują wszystkie województwa, w tym częściowo: 

    • woj. lubelskie (północno-zachodnie krańce)
    • podkarpackie
    • małopolskie (południowe krańce) 
    • zachodnio-pomorskie
    • pomorskie (z wyjątkiem północnych krańców).

    Obowiązują one od godz. 22.00 w środę 8 kwietnia do godz. 8.00 w czwartek 9 kwietnia. Prognozowane są przymrozki od około minus 1 st. C do maksymalnie minus 5 st. C przy gruncie.

    Ostrzeżenia przed opadami śniegu wydane dla południowych krańców woj. małopolskiego i podkarpackiego obowiązują od godz. 18.00 w środę do godz. 14.00 w czwartek.

    "Prognozowane są opady śniegu, na obszarach położonych powyżej 600 m n.p.m powodujące przyrost pokrywy śnieżnej od 5 do 10 cm. Miejscami może być ślisko" - ostrzega Instytut.

    Ostrzeżenie meteorologiczne I stopnia przewiduje warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, mogących powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

  •