Firmy oszukiwały, a ludzie wdychali ołów. Włosy ujawniły zapis
Dawniej ludzie oddychali ołowiem. Badanie włosów pokazało skalę problemu

Zakaz sprzedaży benzyny ołowiowej 20 lat temu przyczynił się do poprawy jakości powietrza w Polsce. Regulacje pozytywnie odbiły się także na zdrowiu Amerykanów. O tym, jak wysokie było stężenie ołowiu w powietrzu, świadczą zachowane włosy z ubiegłego stulecia. W nowym badaniu naukowcy odkryli, że w niektórych dekadach absorbowały nawet 100 razy więcej tego toksycznego metalu ciężkiego niż dzisiaj. Jak oszukiwali nas producenci?

Benzyna bezołowiowa to nie jedyna dobroczynna zmiana. Jak obniżyło się zanieczyszczenie ołowiem po wprowadzeniu regulacji?Akhararat _Wathanasing123RF/PICSEL
Spis treści:
Wiedzieli o toksyczności ołowiu od tysiącleci, ale celowo to ukrywali
Nie tylko benzyna. Ołów zniknął z produktów w Polsce i USA
Jak obniżył się poziom ołowiu we włosach po wprowadzeniu regulacji?
Wiedzieli o toksyczności ołowiu od tysiącleci, ale celowo to ukrywali
Ludzie już tysiące lat temu zdawali sobie sprawę z toksyczności ołowiu (Pb). Rzymscy lekarze z I i II w. p.n.e. zauważyli, że osoby pracujące przy wydobyciu ołowiu podupadają na zdrowiu. Nowożytna medycyna także opisywała przypadki zatrucia ołowiem i łączyła je z zawodami, mówiąc m.in. o chorobie górników czy hutników. Do największej eskalacji doszło natomiast w XX wieku. W latach 20. wprowadzono tetraetyloołów do benzyny, co zaczęło poważnie szkodzić robotnikom w fabrykach i zanieczyszczać środowisko. Firmy paliwowe opłacały nawet naukowców, by udowodnić, że ołów występuje naturalnie w środowisku i nie jest szkodliwy.
W latach 60. XX w. amerykański geochemik Clair Patterson odkrył, że Ziemia jest drastycznie zanieczyszczona ołowiem, a stężenie tego pierwiastka w ludzkich kościach było tysiące razy wyższe niż u naszych przodków. Pod koniec kolejnej dekady amerykański pediatra Herbert Needleman opublikował zaś przełomowe badania, w których wykazał, że nawet niski poziom ołowiu jest skorelowany z niskim IQ u dzieci i problemami z zachowaniem.
Dlaczego, mimo całej tej świadomości, ołów tak długo był w masowym użyciu? Głównym powodem były jak zwykle pieniądze. Ustawodawców nie naglił również brak natychmiastowych skutków. Ołów to "cichy zabójca", który kumuluje się w organizmie latami. Przemysł farbiarski i paliwowy przez dekady finansował badania, które miały podważać jego szkodliwość. Tak samo oszukiwali producenci wiecznych chemikaliów, o których pisaliśmy w GeekWeeku, oraz koncerny tytoniowe.
Nie tylko benzyna. Ołów zniknął z produktów w Polsce i USA
Również w Polsce przepisy dotyczące BHP i ołowiu w paliwie samochodowym weszły stosunkowo późno. Benzyna bezołowiowa trafiła na rynek w 1994 r., a "niebieską" etylinę 94 przestano produkować w 2000 r. Dopiero jednak 1 stycznia 2005 r. całkowicie zakazano sprzedaży benzyny ołowiowej na polskich stacjach.
Niektóre zmiany wprowadzono jednak wcześniej. Wycofanie ołowiu z farb dekoracyjnych nastąpiło w latach 90. XX w., zaś montażu rur ołowiowych zaprzestano w latach 60. i 70. Na początku obecnego stulecia Polska wprowadziła zakazy stosowania ołowiu w lutach i komponentach elektronicznych, a w latach 2023 i 2024 roku zakazano również używania śrutu ołowianego podczas polowań oraz stosowania ołowiu jako stabilizatora w wyrobach z polichlorku winylu (np. w profilach okiennych).
Stany Zjednoczone zareagowały nieco szybciej niż Polska. Agencja Żywności i Leków (FDA) zakazała stosowania lutów ołowiowych w puszkach na żywność w 1995 r., a rok później wydano federalny zakaz stosowania benzyny ołowiowej w pojazdach poruszających się po drogach. Zakaz stosowania ołowianych rur, lutów i topników w nowych instalacjach hydraulicznych obowiązuje w USA od 1986 r. Nie był on jednak całkowity i realnie pozwalał nawet na 8% zawartość ołowiu w mosiężnych elementach. Dopiero ustawa z 2014 r. zaostrzyła normę do zaledwie 0,25% ołowiu dla powierzchni stykających się z wodą.
Wcześniej jednak na nowe dane odpowiedziała Federalna Komisja ds. Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich (CPSC), zakazując sprzedaży farb zawierających ołów do użytku domowego oraz na zabytkach i zabawkach już w 1978 r. Niektóre miasta, jak Nowy Jork, wprowadziły lokalne zakazy już w 1960 r., czyli w najbardziej "zaołowionej" dekadzie.
Jaka dokładnie była skala tego problemu? To odkryli naukowcy z University of Utah w Salt Lake City, których artykuł ukazał się 2 lutego w "Proceedings of the National Academy of Sciences", czyli słynnym "PNAS".
Jak obniżył się poziom ołowiu we włosach po wprowadzeniu regulacji?
Badacze poddali analizie próbki włosów ludzi z okolic Salt Lake City, sprawdzając w nich zawartość ołowiu i porównując ją z wynikami z lat 2020-2024. Te nowe dane pokazują, jak bardzo spadło stężenie tego toksycznego metalu ciężkiego po wprowadzeniu regulacji, co przełożyło się na poprawę stanu zdrowia ludności. Badani przekazali swoje włosy dobrowolnie, a naukowcy po oczyszczeniu tych próbek wytrawili je w kwasie azotowym i poddali analizie na spektrometrze mas w celu wykrycia ołowiu.
Jak można zobaczyć w tabeli, nagromadzenie toksycznego pierwiastka we włosach Amerykanów w Utah było w latach 60. ubiegłego wieku aż 121 razy wyższe niż w obecnej dekadzie, a w latach 70. - już 100 razy wyższe. Największa zmiana miała miejsce w latach 80., gdy to stężenie wynosiło już "tylko" 30 razy więcej niż dziś, a następnie dalej spadało. To właśnie skutek obniżonej ekspozycji zapewnionej przez regulacje.

Stężenie ołowiu we włosach Amerykanów z Utah osiągnęło krytyczny poziom w latach 60. ubiegłego wieku. Dzięki regulacjom zaczęło spadaćT.E. Cerling, D.P. Fernandez, & K.R. Smith (CC BY 4.0)materiał zewnętrzny
W najgorszej dekadzie średnia zawartość toksycznego pierwiastka we włosach wynosiła 60,5 mg/kg. Dzisiaj to już 0,5 mg/kg.
Autorzy badania wyjaśniają, że kluczowa poprawa nastąpiła dzięki założeniu Agencji Ochrony Środowiska, co miało miejsce w grudniu 1970 roku, a dzisiejszy niski poziom narażenia na ołów najpewniej wynika z przepisów ochrony środowiska ustanowionych przez tę agencję. Przed tym rokiem każdy mieszkaniec USA pośrednio uwalniał do atmosfery około kilograma ołowiu rocznie poprzez spalanie benzyny. Prowadziło do bezpośredniego wdychania toksyn.
Te nowe dane stanowią dowód na to, jak kluczową rolę odgrywa odgórny nadzór nad przemysłem. Choć regulacje ekologiczne bywają postrzegane przez biznes jako uciążliwe, a przez malkontentów nazywane są ekoterroryzmem, to historia zapisana we włosach pokazuje ich realny i zbawienny wpływ na zdrowie publiczne. Badacze ostrzegają zarazem, że osłabianie uprawnień agencji regulacyjnych może doprowadzić do zapomnienia tej lekcji i ponownego narażenia ludzi na poważne choroby w imię interesów korporacji.
Źródło: T.E. Cerling, D.P. Fernandez, & K.R. Smith, Lead in archived hair documents a decline in lead exposure to humans since the establishment of the US Environmental Protection Agency, Proc. Natl. Acad. Sci. U.S.A. 123 (6) e2525498123, https://doi.org/10.1073/pnas.2525498123 (2026).
Niezwykła wystawa olbrzymich owadów. Niektóre eksponaty ważą ponad tonęInteria pl© 2026 Associated Press

















































